ME idzie w stronę właśnie takiej filmowej space opery. Jedynka była, moim zdaniem, nieco bardziej erpegowa ze względu na spuściznę po KotOR-ach. W dwójce od tego odeszli na rzecz większej prostoty i przejrzystości. Miało być więcej akcji i całej "miodności" ME, wyszło jak zwykle... czyli źle nie jest, ale mogło być dużo, dużo lepiej. ME2 ciągle wpisuje się w ramy RPG (w końcu odgrywamy rolę Sheparda), chociaż nie jest to już RPG klasyczne.
A tak w ogóle - ja chcę MAKO! Dlaczego nie mogli dać skanowania by zdobywac surowce, a MAKO do badania powierzchni planet? Bo misje poboczne w ME2 są, nie oszukujmy się, nieliczne, krótkie i niezbyt wymagające. Ehh
Mass Efect 2. Wrażenia i oceny
Iniziato da
Laufes
, apr 01 2010 03:37
#26
Inviato il 20 luglio 2010 - 07:32
#27
Guest_Kormoran_*
Inviato il 20 luglio 2010 - 12:51
Guest_Kormoran_*
Skanowanie powierzchni nudzi już po paru chwilach, lecz jest niezbędne do pozyskiwania surowców. MAKO rzeczywiście brak. Pobocznych misji jest stanowczo za mało, o stopniu trudności nawet nie wspomnę. Nazwałbym je raczej krótkimi wypadami, niż misjami. Misje na lojalność w większości przypadków są ciekawe i dobrze przemyślane. Wątek główny wyśmienity, choć wnerwia mnie Człowiek Iluzja, bez względu na to, jakie rzeczywiste pobudki nim kierują. Chętnie bym go wytropił i skopał zadek. Miranda też mogłaby sobie zmienić obuwie do walki, bo o ile na statku i większych pomieszczeniach nie rzuca się to w oczy, to w dziewiczym terenie wygląda to wręcz kretyńsko. Troszkę szkoda, że większość postaci (nie tylko squadmatów) wydaje się być znurzona życiem, no ale trudno. Widocznie tak miało być. Ekipa straceńców. Brak Ashley dobija. Postacie Andersona, Wrexa, Liary poszły na margines, a szkoda. Już nie mówię, żeby wiązały się z nimi jakieś misje. Wystarczyłoby, aby można było z nimi więcej i częściej porozmawiać na różne tematy wynikające z rozwoju fabuły. Trochę to może wyglądać na to jak by6łbym niezadowolony z gry, ale tak nie jest. Po prostu trochę pojęczyłem sobie. Grę uważam za jedną z lepszych z tego gatunku.
#28
Inviato il 28 luglio 2010 - 10:25
Wczoraj wygrałem ME 2 i jak dla mnie gra super!
#29
Inviato il 28 luglio 2010 - 11:08
Elder_God wrote...
Wczoraj wygrałem ME 2 i jak dla mnie gra super!
#30
Inviato il 28 luglio 2010 - 11:12
Powiedzmy ukończyłem wątek główny gry Mass Effect 2.
#31
Inviato il 28 luglio 2010 - 07:52
_KamiliuS wrote...
Elder_God wrote...
Wczoraj wygrałem ME 2 i jak dla mnie gra super!
:blink:A gdzie wygrałeś?
Yyy...W sklepie
Modificata da SergiusH, 28 luglio 2010 - 07:53 .
#32
Inviato il 02 settembre 2010 - 10:22
Elder_God wrote...
Powiedzmy ukończyłem wątek główny gry Mass Effect 2.
Dziecko... mówi się przeszedłem a nie wygrałem... Pani w szkole nie nauczyła?
#33
Inviato il 14 settembre 2010 - 01:26
Tak sobie pomyślałem, że określenie "przeszedłem" brzmi jeszcze gorzej niż "wygrałem" 
Najlepiej powiedzieć, że się wygrało końcową bitwę ( Przy okazji to wygrana dla mnie jest jak wszyscy przeżyją )
Najlepiej powiedzieć, że się wygrało końcową bitwę ( Przy okazji to wygrana dla mnie jest jak wszyscy przeżyją )
Modificata da WILK z lasu, 14 settembre 2010 - 01:28 .
#34
Inviato il 14 settembre 2010 - 04:57
Mass Effect 2 jest świetne. Podobał mi się dynamizm fabuły oraz mroczny klimat. Aczkolwiek powiem Wam, że brakuje mi czegoś z ME1 ciężko mi samemu powiedzieć czego, ale myślę, że weterani obu części świetnie wiedzą o co mi chodzi. Ach no i oczywiście poza Garrusem i Tali brakuje mi trochę naszego starego składu (wrex, liara, ash/kai) ale to taka osobista obiekcja ;P
#35
Inviato il 14 settembre 2010 - 09:36
Mi osobiście znacznie mniej się podobała dwójka, niż jedynka. Te wszystkie recenzje wyrobiły we mnie wrażenie, że to jakieś arcydzieło, któremu jedynka i wszelkie inne gry mogą co najwyżej buty wiązać, a zwyczajnie nie wiem o co chodzi. No, ale też w tych recenzjach na ogół były stwierdzenia, że Mass Effect kreuje wiarygodną wizję przyszłości, więc w sumie nic nie trzeba dodawać w tej kwestii.
Nie podoba mi się, że większość zmian była robiona pod stereotypowych fanów strzelanek. Stąd nie tylko te bezsensowne zmiany, jak dodanie amunicji (pomijając już nastawienie rozgrywki na ciągłą walkę), ale też te żałosne wysokie obcasy i dekolty na misji (czy tyłek Mirandy z ujęcia, w którym wypełnia cały ekran), czy to, że każda napotkana kobieta leci na męskiego Sheparda. No sorry, ale to zwyczajnie infantylne.
Casey Hudson, który został producentem wykonawczym dwójki (i za którego przyczyną zapewne te zmiany nastąpiły - poczytajcie sobie wywiady z nim i będziecie mieli obraz jego mentalności) najwidoczniej myślał, że dzięki strzelaniu i tyłkom kupi to więcej ludzi, tak się jednak nie stało.
Oto wyniki sprzedaży Mass Effect 2 na XBox 360 (na pececie trudniej to oszacować). Jedyne 1,788,955 w ciągu pierwszych 20 tygodni. Dla porównania, wyniki jedynki w tym czasie - 1,632,703. Nieco mniej, ale biorąc pod uwagę, że dwójka miała znacznie większą kampanię reklamową (wliczając lepsze recenzje), i że jest to druga część, a więc już znana marka, jest to porażka.
Dla porównania, wyniki Dragon Age'a, gry nastawionej na hardkorowych RPGowców, z gorszą grafiką i z gorszą kampanią reklamową - 1,526,692, czyli porównywalnie z ich "sztandarowym" hitem. A można się spodziewać, że w tym wypadku sprzedaż na peceta jest większa.
Nie są to oczywiście złe wyniki - ale daleko im do górnej półki. Fable 2, kolejny RPG (choć nastawiony na akcję), sprzedał się w ciągu pierwszych 20 tygodni w liczbie 2,631,469.
Z kolei Halo 3, któremu ewidentnie Hudson zapragnął ukraść graczy (popatrzcie choćby na okładkę ME2 i Halo3), sprzedało się w ilości 7,265,421.
I w sumie cieszy mnie, że marzenia Hudsona spaliły na panewce, bo może dzięki temu skupią się na stronie RPG, i może przestaną tak frajersko uciekać przed dodaniem romansów tej samej płci (które wycięto ewidentnie dlatego, że Hudson czy inny typ się bał, czy przez to stereotypowi fani strzelanek nie będą chcieli grać w ich grę - i tak nie grają).
Nie podoba mi się, że większość zmian była robiona pod stereotypowych fanów strzelanek. Stąd nie tylko te bezsensowne zmiany, jak dodanie amunicji (pomijając już nastawienie rozgrywki na ciągłą walkę), ale też te żałosne wysokie obcasy i dekolty na misji (czy tyłek Mirandy z ujęcia, w którym wypełnia cały ekran), czy to, że każda napotkana kobieta leci na męskiego Sheparda. No sorry, ale to zwyczajnie infantylne.
Casey Hudson, który został producentem wykonawczym dwójki (i za którego przyczyną zapewne te zmiany nastąpiły - poczytajcie sobie wywiady z nim i będziecie mieli obraz jego mentalności) najwidoczniej myślał, że dzięki strzelaniu i tyłkom kupi to więcej ludzi, tak się jednak nie stało.
Oto wyniki sprzedaży Mass Effect 2 na XBox 360 (na pececie trudniej to oszacować). Jedyne 1,788,955 w ciągu pierwszych 20 tygodni. Dla porównania, wyniki jedynki w tym czasie - 1,632,703. Nieco mniej, ale biorąc pod uwagę, że dwójka miała znacznie większą kampanię reklamową (wliczając lepsze recenzje), i że jest to druga część, a więc już znana marka, jest to porażka.
Dla porównania, wyniki Dragon Age'a, gry nastawionej na hardkorowych RPGowców, z gorszą grafiką i z gorszą kampanią reklamową - 1,526,692, czyli porównywalnie z ich "sztandarowym" hitem. A można się spodziewać, że w tym wypadku sprzedaż na peceta jest większa.
Nie są to oczywiście złe wyniki - ale daleko im do górnej półki. Fable 2, kolejny RPG (choć nastawiony na akcję), sprzedał się w ciągu pierwszych 20 tygodni w liczbie 2,631,469.
Z kolei Halo 3, któremu ewidentnie Hudson zapragnął ukraść graczy (popatrzcie choćby na okładkę ME2 i Halo3), sprzedało się w ilości 7,265,421.
I w sumie cieszy mnie, że marzenia Hudsona spaliły na panewce, bo może dzięki temu skupią się na stronie RPG, i może przestaną tak frajersko uciekać przed dodaniem romansów tej samej płci (które wycięto ewidentnie dlatego, że Hudson czy inny typ się bał, czy przez to stereotypowi fani strzelanek nie będą chcieli grać w ich grę - i tak nie grają).
Modificata da misoretu9, 14 settembre 2010 - 09:40 .
#36
Inviato il 14 settembre 2010 - 09:35
Przyznam się, że grało mi się lepiej w ME1. Miało znacznie lepszą fabułę. Dawno już grałem, ale z tego co pamiętam to część strzelankowa była dla mnie znacznie ciekawsza i sprawiała mi więcej przyjemności. W ME1 podobał mi się sytem amunicji. W kolejnej części nastąpiła niezrozumiała dla mnie zmiana z jakimś nielogicznym do końca uzasadnieniem. W ME1 miliśmy pochłaniacz energi, który podczas strzału magazynował energię, a potem powoli oddawał do otoczenia i to miało uzasadnienie. W ME2 po strzele taki pochłaniacz jest do wywalenia i niepotrafi już oddać energi. Gdzie ta super technologia? Może w takim razie lepiej było by zastosować konwencjonalną amunicję, a nie bawić się w jakieś kombinacje, chyba tylko dla samego faktu udziwnienia tego co jest proste. Limit pochłaniaczy ponoć miał uatrakcyjnić rozgrywke i zmusić graczy aby nie zostawali w jednym miejscu. Moim zdaniem jest to pujście na łatwiznę twórców gry. Zamiast tego powinni poprawić sztuczną inteligęcje na tyle by sama próbowała nas wykurzyć z kryjówki - było by ciekawiej. Dodam jeszcze, że liczba pochłaniaczy jest bardzo mała. Współczesny żołnierz zabiera znacznie więcej pocisków niż super bohater z gry.
Sparawa pań topless i na wysokim obcasie w przestrzeni komicznej - totalna porażka. Czemu w ME1 takich głupot nie było? Od pokazu mody jest Normandia i inne miejsca o odpowiedniej atmosferze i to też niekoniecznie podczas (zaplanowanej) walki...
Sparawa pań topless i na wysokim obcasie w przestrzeni komicznej - totalna porażka. Czemu w ME1 takich głupot nie było? Od pokazu mody jest Normandia i inne miejsca o odpowiedniej atmosferze i to też niekoniecznie podczas (zaplanowanej) walki...
#37
Inviato il 21 settembre 2010 - 07:52
ME2 na pewno mnie nie rozczarowało. Po zakupie( w dniu premiery), zostałem dosłownie porażony jakością tej gry i to uczucie mi jeszcze nie minęło. Przeszedłem grę póki co 4 razy i szykują się kolejne. Za najlepszy element nowej części uznałbym kapitalny, o niebo lepszy niż w jedynce, system walki. Wspaniale się tu walczy, jak dla mnie Mass Effect 2 to najlepszy shooter TPP jaki widziałem. Niestety, pod wieloma względami ME2 zostało uproszczone w stosunku do ME a to dla mnie wada. Bardziej rozbudowane levelowanie, bogatszy ekwipunek, ciekawsza, bardziej epicka fabuła, klimatyczna eksploracja planet- tych elementów bardzo mi brakuje w sequelu. Saren i Suweren byli zapadającymi w pamięci czarnymi charakterami, czego nie mogę powiedzieć o bezpłciowych Zbieraczach. Misje również skonstruowano za bardzo schematycznie i za bardzo gracz jest prowadzony "za rączkę". Kiedy kończyłem pierwszego ME i pojawiły się napisy końcowe, czułem jakbym dokonał czegoś wielkiego i wziął udział w wielkiej przygodzie. Tego uczucia nie miałem w ME2. Ale mimo to kocham obie części, absolutnie moja ulubiona saga gier komputerowych (dodałbym jeszcze Half-Life i Starcraft).
Modificata da starscreamPOL, 21 settembre 2010 - 10:00 .
#38
Inviato il 22 settembre 2010 - 01:13
ME2 to wspaniała gra ale po jej przejściu czuje się lekko zawiedziony i wracam do jedynki.
Mam nadzieję że ME3 powróci do gry RPG z dopieszczaniem pancerzy, broni, większą ilością umiejętności i zdobywaniem XP w każdym momencie a nie na końcu misji.
Wrócą Reapers i będzie więcej Gethów a fabuła będzie tak samo epicka jak w ME1.
Muzyka też powinna wrócić do korzeni.
Mam nadzieję że ME3 powróci do gry RPG z dopieszczaniem pancerzy, broni, większą ilością umiejętności i zdobywaniem XP w każdym momencie a nie na końcu misji.
Wrócą Reapers i będzie więcej Gethów a fabuła będzie tak samo epicka jak w ME1.
Muzyka też powinna wrócić do korzeni.





Torna su






