Aller au contenu

Photo

Wasze oczekiwania względem Mass Effect 3


  • Veuillez vous connecter pour répondre
1153 réponses à ce sujet

#301
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages
No cóż, Shepardowi wg.mnie brakuję jeszcze trochę doświadczenia. Jakieś... 50 milionów lat :o

#302
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
heh ja powiem tak petexD, masz rację w dużej mierze, ale wystarczył zaledwie jeden cios pierwszej normandii do rozwalenia suwerena, wystarczy, że znajdą sposób na zniszczenie osłon u wszystkich żniwiarzy i szanse się znacznie wyrównają, taki impuls co to by poszedł po wszystkich żniwiarzach. Wtedy zwykła normandia rozwaliła suwerena, a teraz normandia 2 szczególnie po ulepszeniach, znacznie przewyższa siłą ognia pierwszą wersję.



Pozostaje nadal fakt, ogromnej siły ognia suwerena, ale jeśli czytaliście dokładnie, to ten strzał to po prostu strzał bardzo silnie skondensowanego gorąca, którego nie są wstanie wytrzymać pancerze statków, prawdopodobnie nawet normandia 2 rozleci się po jednym strzale a jak nie to na pewno za drugim, jednak trafić normandie to raczej będzie niemożliwe, ci żniwiarze są duuużo za wolni. ALe jeśli znajdą sposób jak przecidziałać takiemu gorącu to możemy mieć szanse, jakieś na przykłąd turbo pochłaniacze ciepła, gdy nadejdzie uderzenie, to włączą się pochłaniacze i będą tak jakby wciągać ten ostrzał, a w innym miejscu od razu będą to wydalać, żeby się ostudzić.



No oczywiście, jeden statek to nie ma szans przeciwko tylu żniwiarzom, ale zważ na to, że właściwie straty to poniosła tylko właściwie ludzka flota, nie mamy pojęcia jak dużą flotą dysponują asari czy turianie, nie mówiąc już nic o batarianach o których nic nie wiemy oraz o raknii, które być może już tak się rozmnożyły, że sami będziemy zdziwieni, w dodatku jeśli się okaże, że rasy w galaktyce się opamiętały i zobaczyły zagrożenie i zaczęły powiększać flotę to może nie bedzie źle, ta wiem wiem, ze z me2 wynika że nic z tego, ale nie wiemy co twórcy zaplanowali i czy będzie jakaś przerwa miedzy me2 i 3.



Także wiesz wszystko się składa na końcowy efekt, trudno jest przewidzieć co się zdarzy, jeśli brać pod uwagę najlepszy scenariusz to możemy mieć szanse ze żniwiarzami ( może twórcy zaplanowali dla nas coś zaskakującego i pojawi się nowa rasa nie wiem skąd i jak no ale...), jeśli brać pod uwagę najgorszy scenariusz to mnie się wydaje, że żebyśmy nie wiem co zrobili to i tak szans nie mamy.

#303
GlowaOSW

GlowaOSW
  • Members
  • 15 messages
Nawiązując do zakończenia. Skoro to ostatnia część ME to powinno ich być dużo i każdy by miał swoje jakie chce. Śmierć Sheparda czy tam że on przeżył i to na różne sposoby.

Modifié par GlowaOSW, 31 juillet 2010 - 05:19 .


#304
petekxd

petekxd
  • Members
  • 89 messages
Michał - Turianie stracili 20 statków, zaś Normandia założyła Suwerenowi "Cios ostateczny" wtedy gdy zaczął mocno obrywać. Nowa rasa to Raloi, jakiś czas temu rasy cytadeli poszły im zrobić komitet powitalny :)

#305
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
haha dobre :) co do turian oni żyją już żyją wiele lat i znacznie dłużej niż my, także te 20 statków, to mogło być nic, ale jak mówię nie przekonamy się dopóki nie zobaczymy, bo właściwie prawie nic nie wiemy o innych rasach, jedynie sytuacja krogan jest chyba najbardziej jasna. Zresztą mam niemałe wrażenie, że twócy nas zaskoczą czymś, bo właściwie h.. wie jak interpretować końcówkę ME2.



Może fabuła ME3 będzie się rozgrywać już podczas inwazji żniwiarzy w końcu tak by wynikało z ostaniej sceny ME2, naprawdę jest to dziwne, twórcy wprowadzili nie małe zamieszanie, tutaj mówią, że żniwiarze nie mogą powrócić z pustki, jedynie może im się to udać za pomocą przekaźnika cytadeli a tutaj już wiszą nad naszą galaktyką.

#306
petekxd

petekxd
  • Members
  • 89 messages
Myślałem, że Turianie żyją mniej więcej tyle co my (ludzie :P) ale może coś przeoczyłem ;) Co do drugiej kwestii mam nadzieję, że wymyślą coś lepszego niż bezpośrednie starcie ze Żniwiarzami. Zresztą kto na przykład w pierwszej części sądził, że zbudowali oni cytadelę, i jest ona przekaźnikiem masy, albo, że Proteanie (!) porywają ludzi bo chcą stworzyć ludzkiego żniwiarza ;) Myślę, że Bioware nas zaskoczy. Co do trzeciej kwestii - Żniwiarze się budzą czyli wymyślili jakiś sposób (dobrze to określiłeś NAD galaktyką - w tamtym filmiku widać tylko jądro i mostek oraz dwa ramiona,nic więcej) .Na początku zastanawiałem się czy to w ogóle jest droga mleczna. Rozwiązaniem może być umierające słońce z misji Tali, tylko nie wiem na co im tam czarna dziura. W każdym razie znaleźli rozwiązanie.

Modifié par petekxd, 31 juillet 2010 - 09:48 .


#307
SplittheatomPL

SplittheatomPL
  • Members
  • 49 messages
Wydaje mi się że Żniwiarze po pewnym czasię po prostu dolecą do galaktyki, lecz już stracili możliwość ataku z zaskoczenia. Z drugiej strony skoro już raz zbudowali przekaźnik masy, dziwi mnie że nie mogą stworzyć kolejnego przenoszącego bezpośrednio do wybranego miejsca w galaktyce.

#308
TTTr96

TTTr96
  • Members
  • 2 409 messages
Obstawiam, że przekaźniki masy budowali wszytskie razem i wtedy były kompatybilne, a teraz nie mogą ich skonfigurowac tak jak ja karty dźwiękowej XD

#309
GlowaOSW

GlowaOSW
  • Members
  • 15 messages
Może niech się wyłączą z hibernacji resztki protean, którzy kiszą w kapsułach na ilos. Dadzą jakieś technologie, które opracowywali przeciw żniwiarzom. I potem będzie wojna xD

#310
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
glowaOSW, muszę ci przypomnieć pewne fakty, bo chyba pobieżnie się grało w tego Mass Effecta, po pierwsze systemy hibernacji już dawno nie działają co powiedział vigil, a po drugie nie ma już żadnych protean w kapsułach (tzn. są trupy), vigil wyłączał po kolei kapsuły uśmiercając załogę, aż zostali tylko główni naukowcy, których obudził i oni dokończyli projekt poświecając swoje życie najprawdopodobniej, bo jak mówił vigil, z ilos na cytadele to była podróż tylko w jedną stronę. Więc nie ma już protean żadnych, ostatnich zmutowanych rozwaliliśmy my.

Modifié par michal9o90, 01 août 2010 - 01:06 .


#311
GlowaOSW

GlowaOSW
  • Members
  • 15 messages
No możliwe dzisiaj ukończyłem ME1 po raz drugi i coś źle zrozumiałem pewnie :)

#312
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
Dla mnie wciąż pozostaje pytanie skąd wzięli się Żniwiarze?

Moim zdaniem i ich i przekaźniki masy i Cytadelę stworzyła jedna i ta sama rasa. A ME3 daje nam szansę na ich znalezienie.



Z jednej strony gra może koncentrować się na werbowaniu sprzymierzeńców, organizowaniu wielkiej armii.

Z drugiej - na szukaniu przewagi, słabego punktu Żniwiarzy.



ME2 daje mnóstwo możliwości dotyczących fabuły w ME3. Od historii Legiona, przez budowanie ludzkiego Żniwiarza, plany Cerberusa... Mamy wiele pytań bez odpowiedzi i już samo to kręci mnie gdy myślę o kolejnej odsłonie przygód Sheparda.



A to czego oczekuję to oczywiście mocne zakończenie. Po drugie - zwroty akcji. Odrobina szoku, może zdrada.



[Wyobraźmy sobie, że na początku ME3 Shepard trafia do więzienia (jako Widmo renegat) - nie ma nic, kradnie statek, odzyskuje towarzyszy. Mści się i udowadnia po kolei swoje racje przed sprzymierzeńcami. Po drodze szuka odpowiedzi na pytanie skąd wzięli się Żniwiarze].



Niezależnie jednak od tego - liczę, że nic z moich podejrzeń się nie spełni - i w tym będzie tkwić najlepsza część zabawy.

#313
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
shepard renegat? nie dzięki



A co do teorii żniwiarzy było mnóstwo i jest wiele bardziej ciekawszych niż twoja, chociażby to, że kiedys dawno temu jakaś rasa chcąc przedłużyć swoją egzystencję stworzyła żniwiarza i wlała esencję swoje gatunku w niego (w skrocie przerobila na papke tysiace osóB) i tak powstał pierwszy żniwiarz a potem żniwiarze przyjęli, że będą próbować tego z każdą rasą, żeby każda rasa miała okazje stać się nieśmiertelna. (Troche dodałem swojej teorii do tego)

#314
Igni77pl

Igni77pl
  • Members
  • 8 messages
Cóż, mam parę życzeń dla dobra gry oczywiście..:
1. Pierwszy podstawowy wybór - z Cerberusem albo bez...
a) po zniszczeniu bazy żniwiarzy Iluzja postanawia zlikwidować Sheparda
B) baza ocalona - Iluzja odmawia "obcym" dostępu do nowości
i tak oto nagle mamy:
a) próba zabicia Sheparda przez Miri, Jacoba i Zaida (walka)
B) obcy dostają nakaz opuszczenia Normandy i tu Shepard ma dwa wyjścia - stawia się Cerberusowi (walka albo zmuszenie do opuszczenia statku przez ludzi Cerberusa) albo popiera Cerberusa znęcony możliwościami i usuwa "obcych" zyskując za to dostęp do lepszych technologii i większej kasy.
W wypadku walki Krios ginie osłaniając Sheparda, prosząc go o opiekę nad synem. Miranda, Zaid i Jacob uciekają. Rozmowa z załogą - w przypadku jej rezygnacji (Joker i doktor zawsze zostaną, to wiadomo) misja podstawowa - szukanie nowych członków statku. Możliwa też częściowa rezygnacja załogi.
2. I tu mamy dylemat - skąd brać niezbędne informacje i kasę w przypadku walki przeciw Cerberusowi?
Liara - wspomagamy ją w walce z Handlarzem Cieni. Zajmuje ona jego miejsce - mamy dostęp do informacji. W przypadku gry z Cerberusem, opcja raczej niedostępna...
Kasa - zatrudniamy przy okazji jakiejś misji volsa - obstawiamy na giełdzie!!! Stąd mamy kasę.. oczywiście w trakcie misji pobocznych mamy niejedne raz do wyboru - uratować fabryczkę/projekt/schemat jakiejś korporacji albo zniszczyć/ukraść... cóz.. to będzie miało wpływ na wartość akcji... :D

Gethy - quarianie = od nas zależy czy rozpoczną wojnę totalną czy też negocjacje, w wyniku których nastąpi powrót na ojczyzną planetę/kolonizacja innej.

3. Prócz walki o przetrwanie = szukanie kasy i surowców na badania opcja szukania sprzymierzeńców wśród możliwych stron:
- cerberus (przy początkowym wyborze kontra moglibyśmy mieć możliwość dogadania się mimo wszystko, zamachu na Iluzję dzięki możliwością wywiadowczym Liary i pomoc w przejęciu władzy przez kogoś innego, ostatecznego zniszczenia cerberusa - walka z naszymi niedawnymi podwładnymi: Mirandą, Zaidem, Jacobem)
- przymierze
- Terra Firma i inne partie polityczne mające wpływ na rządy
- rada cytadeli (misje dla jej członków, wprowadzenie psychologii tych postaci pomogłoby w jej akceptacji naszych pomysłów)
- każda znana rasa osobno (asari, hanarzy, volusowie, gethy, quarianie, turianie, kroganie (w tym przypadku nasz Grunt może przy naszej pomocy zjednoczyć krogan), no i oczywiście raknii
W każdym przypadku możliwe będzie uczynienia wrogiem a nie sprzymierzeńcem.... Siła negocjacyjna byłaby jedną z podstawowych cech koniecznych do przejścia gry.

W wyniku ukończenia pomyślnie misji = szukamy sprzymierzeńców otrzymujemy nie tyle punkty doświadczenia co nowe technologie od nowych przyjaciół i jakieś zasoby konieczne do rozwoju. Oczywiście nikt nie powiedział, że tego samego nie moglibyśmy dostać wyniszczając kogoś.. ;)

Przez ten czas, nasz główny sojusznik rozpracowywuje przekaźnik Omega4.
A potem.. czas zagłady totalnej z naszymi sojusznikami u boku. Od naszych rozkazów zależy co się będzie działo i jakie kto poniesie straty...

A poza tym chcę walki powietrzno-lądowe MYŚLIWCEM, a nie jakieś głupie misje Młotem. Walki w miastach, pościgi powietrzne między wysokimi budynkami Lirium, w Cytadeli, walki powietrzne myśliwcem osłaniając Normandie w kosmosie. 3 miejsca w statku - pilot, strzelec, technik. Od wyboru postaci zależałyby: szybkość i sterowność myśliwca, siła i celność ognia, siła osłon. A my mielibyśmy wybór czy wolimy polatać czy postrzelać a może popilnować osłon, wydając tylko ogólne rozkazy pilotowi ;ppp
Rozwój postaci - zachować w dużej mierze z ME2 ale rozszerzyć - rozwój mocy w ME2 podniesionych na max - ścieżki specjalizacji. Poza tym możliwość wykupu nie tylko specjalizacji ale i np. technologii.

To tak w skrócie oczywiście. Ale pójście w tą stronę, moim zdaniem, dałoby prawdziwie kosmiczny wymiar grze.

I.

PS. Skanowanie wyłącznie NOWYCH ODKRYTYCH dzięki misjom planet. Skanowanie po raz n-ty planet nie ma sensu. Stąd lepiej pozyskiwać surowce kradnąc, kupując, zdobywając, dostając od sprzymierzeńców itp.

Modifié par Igni77pl, 02 août 2010 - 09:49 .


#315
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
ehh ależ masz wymagania :) początek mi sie nie podoba, zresztą jest nawet niemożliwy, wszyscy zostali na statku i wiedzą, że sprzeciwiłeś się Iluzji w rozmowie z jacobem nie wynika z tego, że tego nie popiera, więc jakakolwiek niesubordynacja to jest raczej możliwa tylko ze strony zaeeda ewentualnie mirandy.

#316
Igni77pl

Igni77pl
  • Members
  • 8 messages
Początek jest jak najbardziej możliwy.

Pobrane dane po wyprawie są przerabiane. Garrus, Tali, profesor, egzekutorka - proszą po jakimś czasie o udostępnienie danych ich ludom. I słyszą odpowiedź - NIE. A daleko stąd do próby pobrania danych przez np. Tali? Złapana stoi z lufą pistoletu Mirandy przy głowie... wchodzi reszta... dyskusja, i rozkaz wywalenia obcych z Normandy.



A Jacob.. każdy ma słabe punkty - Iluzja zna słabe punkty Jacoba, więc nie problem by słuchał rozkazów Cerberusa. Albo element melodramatyczny... w trakcie rozmowy Miranda leciutko dotyka Jacoba, kusi.. osłabia jego wolę.. i ostatecznie idzie za nią przeciwko Shepardowi.



Wprowadzenie opcji - z Cerberusem albo przeciwko Cerberusowi daje dwie ZUPEŁNIE odmienne opcje gry. Z innymi towarzyszami i zupełnie innymi galaktykami po zakończeniu.

W takim stopniu to byłaby zupełna nowość.

Nie licząc licznych możliwości w trakcie - jak chociażby osadzenie zakochanej Mirandy na miejscu Iluzji by zyskać pomoc Cerberusa w ostatecznej rozgrywce, pomimo wyboru gry przeciwko.



No i akcja z EDI w przypadku przejęcia Normandy - Tali i Joker musieliby ją wyczyścić z tajnych rozkazów Cerberusa. Mmmmmm.. te dialogi EDI i Jokera później... sam miód ;pppp



Nie licząc innych opcji tylko te wyżej wymienione dawałyby co najmniej 5 różnych zakończeń. I to praktycznie całkowicie różnych.

#317
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
ehhhh......ehhhhhhh..........ehhhhhhhhhhhhhh



Aa nieważne :)

#318
Galanthel

Galanthel
  • Members
  • 46 messages
Moje oczekiwania względem Mass Effecta 3, taaak? No więc dobrze, chciałbym interakcję między postaciami wchodzacymi w skład naszej drużyny na poziomie Baldur's Gate'a, głębię fabularną na miarę Planescape: Torment, z grafiką, mechaniką i systemem wyborów jak w ME1&2 oraz głównym wątkiem przynajmniej na 40 godzin plus kolejne 40 na wspaniałe, rozbudowane zadania poboczne i...

...Ajajajaj, nieee.... Wróóóóóć!!! OCZEKIWANIA, nie marzenia żyjącego w piwnicy nerda patrzącego na świat przez szkła mogące zawstydzić niejedno denko od słoika. :)

Szczerze mówiąc, na dzień dzisiejszy względem "trójki" noszę w sercu głównie obawy. Obawiam się, że Bioware przesadziło z ilością możliwych konfiguracji drużyny/wyborów z poprzednich części i teraz będzie musiało się z tym jakoś uporać, co najpewniej odbije się czkawką na jakości gry zwieńczającej przygody Sheparda. Najbardziej interesuje mnie sprawa drużyny - czytałem kilkakrotnie na różnych stronach że skład z dwójki pozostanie w trójce, z czego zasadniczo się cieszę. Dlaczego zasadniczo? Z jednej strony, gdyby ktoś kazał mi JESZCZE RAZ bez NAPRAWDĘ dobrego wytłumaczenia (od razu mówię że ponowne wysadzenie Normandii nim nie jest. Ani wpakowanie Sheparda do niewielkiego krążownika i wysłanie go w kierunku wielkiej  zielonej plamy na samotną krucjatę przeciwko ZŁUUUU. Ani zwaleniu mu na głowy świątyni. Ani...)  zbierać skład w kolejnym rozdziale tej samej opowieści (wybaczcie, ale według mnie Mass Effect ma tyle wspólnego z byciem trylogią co "Władca Pierścieni"), i to w sytuacji, w której poprzednia jej część traktowała niemal w całości o zebraniu największych kozaków w znanej galaktyce, istniałaby spora szansa że mój romans z tą produkcją zakończyłby się szybko i dość burzliwie - wywaleniem płyty przez okno. W skrajnym przypadku nie trudziłbym się nawet jej wyjęciem z napędu :P. W czym więc tkwi problem? Ano w tym, że napisanie sensownych dialogów dla 10/12 postaci ME2 (w zależności od potraktowania Zaeeda i Kasumi) plus Liary (wróci na 99,(9)%)i ewentualnie Ashley/Kaidana oraz Wrexa graniczyłoby z cudem. Dlatego muszę pogodzić się z faktem, że interakcja między postaciami będzie na poziomie ME2 - i to w najlepszym razie. Nie wiem jak Wam, ale mi naprawdę brakuje w tej grze wrażenia dowodzenia drużyną, zespołem. Ja rozumiem, ratowanie świata i w ogóle. Ale czy naprawdę oni byli aż tak zajęci kalibracjami, czyszczeniem silników, kablowaniem na Sheparda do TIM'a, medytacjami żeby nawet nie zainteresować się, co to za cholera siedzi 5 metrów obok?

Igni77pl wrote...

Początek jest jak najbardziej możliwy.
Pobrane dane po wyprawie są przerabiane. Garrus, Tali, profesor, egzekutorka - proszą po jakimś czasie o udostępnienie danych ich ludom. I słyszą odpowiedź - NIE. A daleko stąd do próby pobrania danych przez np. Tali? Złapana stoi z lufą pistoletu Mirandy przy głowie... wchodzi reszta... dyskusja, i rozkaz wywalenia obcych z Normandy.

A Jacob.. każdy ma słabe punkty - Iluzja zna słabe punkty Jacoba, więc nie problem by słuchał rozkazów Cerberusa. Albo element melodramatyczny... w trakcie rozmowy Miranda leciutko dotyka Jacoba, kusi.. osłabia jego wolę.. i ostatecznie idzie za nią przeciwko Shepardowi.

Wprowadzenie opcji - z Cerberusem albo przeciwko Cerberusowi daje dwie ZUPEŁNIE odmienne opcje gry. Z innymi towarzyszami i zupełnie innymi galaktykami po zakończeniu.
W takim stopniu to byłaby zupełna nowość.
Nie licząc licznych możliwości w trakcie - jak chociażby osadzenie zakochanej Mirandy na miejscu Iluzji by zyskać pomoc Cerberusa w ostatecznej rozgrywce, pomimo wyboru gry przeciwko.

No i akcja z EDI w przypadku przejęcia Normandy - Tali i Joker musieliby ją wyczyścić z tajnych rozkazów Cerberusa. Mmmmmm.. te dialogi EDI i Jokera później... sam miód ;pppp

Nie licząc innych opcji tylko te wyżej wymienione dawałyby co najmniej 5 różnych zakończeń. I to praktycznie całkowicie różnych.

 

Piękna wizja... Panu X zginęła Miranda. Panu Y Tali. Pan Z w ogóle nie bawił się w te głupie lojalnościówki czy ulepszanie statku dla frajerów i zginęły mu obie. Tak samo jak Jack, Jacob oraz Garrus. Co wtedy? Sam główny wątek nie może opierać się na żadnych postaciach ( w końcu nawet Legiona można opchnąć Cerberusowi...). Bioware mogłoby oczywiście wymóc na graczach używanie tylko save'u w którym wszyscy przeżyli ale moim zdaniem to byłoby niesamowitym spłyceniem podstawowego "ficzeru", na którym opiera się rozgrywka  Mass Effect - "wybieraj jak chcesz. Pod warunkiem że chcesz tak samo jak Bioware". Z utrzymaniem przy życiu całego składu też nie jest wcale tak prosto jak się może wydawać - mi (jak i wielu innym) to udało się za pierwszym razem, jednak mój kolega zawsze tracił przynajmniej dwójkę - i to nawet przy trzecim podejściu! Obstawiam, że obecność towarzyszy ułatwi nam werbunek armii. Bo co do epickiej batalii w środku lub na końcu gry nie mam niemal żadnych wątpliwości  - czy to przeciwko Żniwiarzom,  czy u ich boku próbując ramię w ramię powstrzymać Jeszcze Większe Zło Czające Się W Mroku. W skrajnym przypadku będziemy musieli pokonać piątkę superpotężnych Żniwiarzy-Generałów. Skąd to wiem? Ano wiem - potrafię odczytywać przyszłość grając w poprzednie gry ze stajni Bioware oraz ich kolegów z Obsidianu :) Chociaż... kto wie... Może Drew Karpyshyn zdoła nas czymś zaskoczyć... Poza tym w Alpha Protocol nie grałem, więc...

Edit: pominąłem naturalnie fakt, że Bioware raczej powinno się wyrobić do premiery nowego Xbox'a, a zrobienie pięciu alternatywnych wersji tej samej gry mogłoby być dość pracochłonne, nieprawdaż...?

Modifié par Galanthel, 02 août 2010 - 04:35 .


#319
Igni77pl

Igni77pl
  • Members
  • 8 messages
Dobra, będę pisał dużymi literami... CHODZI O IDEE ROZDZIAŁU TOTALNEGO DRUŻYNY.

I to się da zrobić, bez względu na straty poniesione w trakcie misji w ME2. Zawsze Miranda może zostać zastąpiona oficerem Cerberusa, Chambers (o ile żyje) tajna agentką itd. itp. A reszta drużyny... jak się o nich nie dbało i było chamem to staną przeciwko ze swoimi wypasionymi mocami. Prawdziwe konsekwencje wyborów.



Czy jest możliwe takie rozbudowanie gry? Życie mówi że nie. Ale faktem jest, że np. sprawy techniczne mogłyby zostać praktycznie na poziomie na jakim są, zatem najwięcej energii Bioware mogłoby skoncentrować na oddzielnych, częściowo czywiście, misjach i pogłębieniu fabuły.



A poza tym Iluzji się zbyt oczy metalowo świecą, żeby nie okazał się jakimś cyborgiem pohakowanym przez Żniwiarzy ;p

#320
petekxd

petekxd
  • Members
  • 89 messages
Facepalm

#321
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages

petekxd wrote...

Facepalm


Popieram

achievement
unlocked - Double Facepalm


Image IPB

Modifié par michal9o90, 03 août 2010 - 12:29 .


#322
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages

Igni77pl wrote

A poza tym Iluzji się zbyt oczy metalowo świecą, żeby nie okazał się jakimś cyborgiem pohakowanym przez Żniwiarzy ;p




Hmm... mojemu Shepowi też oczy się świecą, tyle że na czerwono. A co jeśli on jest pohakowanym agentem Żniwiarzy, ale jeszcze o tym nie wie? :o

#323
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 messages
Cóż, jeśli chodzi o TIM'a, to ja bym taki pewny nie był. Pewny czegokolwiek. Może my mamy myśleć sobie "E tam Shepard też miał takie oczy, więc pewnie miał jakiś przeszczep". Mój Shepard nigdy nie zaufał TIM'owi (mimo, iż ja go bardzo lubię), bo wydaje mi się, że on nas jeszcze zaskoczy. Niekoniecznie pozytywnie.

Jeśli chodzi o oczekiwania, to Bio powinien iść dalej w tą samą stronę z zadaniami pobocznymi, które w dwójce wypadły świetnie. Jako, że ma dojść do wojny to chciałbym przede wszystkim: mroczniejszą fabułę, zwroty akcji, zdradę. Fajnie też byłoby odwiedzić Ziemię, w końcu.

No i chcę utwór "M4 (part II)" zespołu Faunts! :P

Modifié par Alexander1138, 03 août 2010 - 07:13 .


#324
michal9o90

michal9o90
  • Members
  • 1 198 messages
A ja jestem pewny Iluzji, przepraszam bardzo ale w dzisiejszych czasach nie problem takie oczy zrobić a w 2183.....



Po drugie gość może być mo modyfikacjach jak shepard.



A po trzecie, nie niszczył by zbieraczy jakby był pod kontrolą żniwiarzy i nie odbudowywałby sheparda.



LUDZIE MYŚLCIE!



Co do zadań pobocznych, owszem zgadzam sie, że były o niebo lepsze niż w jedynce, ale to nadal był strasznie mierny poziom było parę misji całkiem fajnych, ale generalnie większość opierała się na znajdź sygnał SOS, wyląduj i rozwal + prawie zero komentarzy towarzyszy.



Szczerze to już wolałbym, aby dali se spokój z misjami pobocznymi, a zrobili jedną extra główną fabułę.

#325
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages

michal9o90 wrote...

LUDZIE MYŚLCIE!



Michał, staram się, ale zawsze jak próbuję myśleć to boli mnie głowa, a z nosa i uszu leci krew. Dlatego ograniczam ile się da ;)

Co do odpuszczenia pobocznych i zrobienia jednej głównej fabuły - to tak nie działa. Mass Effect to w końcu... hmm... RPG :o

Przynajmniej wg. BioWare i "znafcuf" tematu :kissing:

Misje poboczne to element, dzięki któremu zawsze życzliwiej patrzę na daną produkcję. Jeśli twórcy prowadzą nas jedynie po po głównej linii fabularnej, to znaczy ze nie mają nic ciekawego do pokazania odnośnie wykreowanego świata (chodzi mi tu o gry pretendujące do miana RPG). Uniwersum ME wywarło na mnie pozytywne wrażenie, z chęcią czytam Leksykon i odkrywam nowe informacje i smaczki. Jeśli już, to pobocznych zadań jest za mało, a także mają zbyt mały wpływ na główną fabułę (jeśli garść kredytów i 1-2 ulepszenia można w ogóle nazwać wpływem :huh:)

Modifié par _KamiliuS_, 03 août 2010 - 08:32 .