Wasze oczekiwania względem Mass Effect 3
#301
Posté 31 juillet 2010 - 02:48
#302
Posté 31 juillet 2010 - 05:00
Pozostaje nadal fakt, ogromnej siły ognia suwerena, ale jeśli czytaliście dokładnie, to ten strzał to po prostu strzał bardzo silnie skondensowanego gorąca, którego nie są wstanie wytrzymać pancerze statków, prawdopodobnie nawet normandia 2 rozleci się po jednym strzale a jak nie to na pewno za drugim, jednak trafić normandie to raczej będzie niemożliwe, ci żniwiarze są duuużo za wolni. ALe jeśli znajdą sposób jak przecidziałać takiemu gorącu to możemy mieć szanse, jakieś na przykłąd turbo pochłaniacze ciepła, gdy nadejdzie uderzenie, to włączą się pochłaniacze i będą tak jakby wciągać ten ostrzał, a w innym miejscu od razu będą to wydalać, żeby się ostudzić.
No oczywiście, jeden statek to nie ma szans przeciwko tylu żniwiarzom, ale zważ na to, że właściwie straty to poniosła tylko właściwie ludzka flota, nie mamy pojęcia jak dużą flotą dysponują asari czy turianie, nie mówiąc już nic o batarianach o których nic nie wiemy oraz o raknii, które być może już tak się rozmnożyły, że sami będziemy zdziwieni, w dodatku jeśli się okaże, że rasy w galaktyce się opamiętały i zobaczyły zagrożenie i zaczęły powiększać flotę to może nie bedzie źle, ta wiem wiem, ze z me2 wynika że nic z tego, ale nie wiemy co twórcy zaplanowali i czy będzie jakaś przerwa miedzy me2 i 3.
Także wiesz wszystko się składa na końcowy efekt, trudno jest przewidzieć co się zdarzy, jeśli brać pod uwagę najlepszy scenariusz to możemy mieć szanse ze żniwiarzami ( może twórcy zaplanowali dla nas coś zaskakującego i pojawi się nowa rasa nie wiem skąd i jak no ale...), jeśli brać pod uwagę najgorszy scenariusz to mnie się wydaje, że żebyśmy nie wiem co zrobili to i tak szans nie mamy.
#303
Posté 31 juillet 2010 - 05:19
Modifié par GlowaOSW, 31 juillet 2010 - 05:19 .
#304
Posté 31 juillet 2010 - 06:56
#305
Posté 31 juillet 2010 - 07:22
Może fabuła ME3 będzie się rozgrywać już podczas inwazji żniwiarzy w końcu tak by wynikało z ostaniej sceny ME2, naprawdę jest to dziwne, twórcy wprowadzili nie małe zamieszanie, tutaj mówią, że żniwiarze nie mogą powrócić z pustki, jedynie może im się to udać za pomocą przekaźnika cytadeli a tutaj już wiszą nad naszą galaktyką.
#306
Posté 31 juillet 2010 - 09:46
Modifié par petekxd, 31 juillet 2010 - 09:48 .
#307
Posté 01 août 2010 - 08:29
#308
Posté 01 août 2010 - 10:15
#309
Posté 01 août 2010 - 11:17
#310
Posté 01 août 2010 - 01:03
Modifié par michal9o90, 01 août 2010 - 01:06 .
#311
Posté 01 août 2010 - 01:25
#312
Posté 01 août 2010 - 09:50
Moim zdaniem i ich i przekaźniki masy i Cytadelę stworzyła jedna i ta sama rasa. A ME3 daje nam szansę na ich znalezienie.
Z jednej strony gra może koncentrować się na werbowaniu sprzymierzeńców, organizowaniu wielkiej armii.
Z drugiej - na szukaniu przewagi, słabego punktu Żniwiarzy.
ME2 daje mnóstwo możliwości dotyczących fabuły w ME3. Od historii Legiona, przez budowanie ludzkiego Żniwiarza, plany Cerberusa... Mamy wiele pytań bez odpowiedzi i już samo to kręci mnie gdy myślę o kolejnej odsłonie przygód Sheparda.
A to czego oczekuję to oczywiście mocne zakończenie. Po drugie - zwroty akcji. Odrobina szoku, może zdrada.
[Wyobraźmy sobie, że na początku ME3 Shepard trafia do więzienia (jako Widmo renegat) - nie ma nic, kradnie statek, odzyskuje towarzyszy. Mści się i udowadnia po kolei swoje racje przed sprzymierzeńcami. Po drodze szuka odpowiedzi na pytanie skąd wzięli się Żniwiarze].
Niezależnie jednak od tego - liczę, że nic z moich podejrzeń się nie spełni - i w tym będzie tkwić najlepsza część zabawy.
#313
Posté 02 août 2010 - 08:11
A co do teorii żniwiarzy było mnóstwo i jest wiele bardziej ciekawszych niż twoja, chociażby to, że kiedys dawno temu jakaś rasa chcąc przedłużyć swoją egzystencję stworzyła żniwiarza i wlała esencję swoje gatunku w niego (w skrocie przerobila na papke tysiace osó
#314
Posté 02 août 2010 - 09:44
1. Pierwszy podstawowy wybór - z Cerberusem albo bez...
a) po zniszczeniu bazy żniwiarzy Iluzja postanawia zlikwidować Sheparda
i tak oto nagle mamy:
a) próba zabicia Sheparda przez Miri, Jacoba i Zaida (walka)
W wypadku walki Krios ginie osłaniając Sheparda, prosząc go o opiekę nad synem. Miranda, Zaid i Jacob uciekają. Rozmowa z załogą - w przypadku jej rezygnacji (Joker i doktor zawsze zostaną, to wiadomo) misja podstawowa - szukanie nowych członków statku. Możliwa też częściowa rezygnacja załogi.
2. I tu mamy dylemat - skąd brać niezbędne informacje i kasę w przypadku walki przeciw Cerberusowi?
Liara - wspomagamy ją w walce z Handlarzem Cieni. Zajmuje ona jego miejsce - mamy dostęp do informacji. W przypadku gry z Cerberusem, opcja raczej niedostępna...
Kasa - zatrudniamy przy okazji jakiejś misji volsa - obstawiamy na giełdzie!!! Stąd mamy kasę.. oczywiście w trakcie misji pobocznych mamy niejedne raz do wyboru - uratować fabryczkę/projekt/schemat jakiejś korporacji albo zniszczyć/ukraść... cóz.. to będzie miało wpływ na wartość akcji...
Gethy - quarianie = od nas zależy czy rozpoczną wojnę totalną czy też negocjacje, w wyniku których nastąpi powrót na ojczyzną planetę/kolonizacja innej.
3. Prócz walki o przetrwanie = szukanie kasy i surowców na badania opcja szukania sprzymierzeńców wśród możliwych stron:
- cerberus (przy początkowym wyborze kontra moglibyśmy mieć możliwość dogadania się mimo wszystko, zamachu na Iluzję dzięki możliwością wywiadowczym Liary i pomoc w przejęciu władzy przez kogoś innego, ostatecznego zniszczenia cerberusa - walka z naszymi niedawnymi podwładnymi: Mirandą, Zaidem, Jacobem)
- przymierze
- Terra Firma i inne partie polityczne mające wpływ na rządy
- rada cytadeli (misje dla jej członków, wprowadzenie psychologii tych postaci pomogłoby w jej akceptacji naszych pomysłów)
- każda znana rasa osobno (asari, hanarzy, volusowie, gethy, quarianie, turianie, kroganie (w tym przypadku nasz Grunt może przy naszej pomocy zjednoczyć krogan), no i oczywiście raknii
W każdym przypadku możliwe będzie uczynienia wrogiem a nie sprzymierzeńcem.... Siła negocjacyjna byłaby jedną z podstawowych cech koniecznych do przejścia gry.
W wyniku ukończenia pomyślnie misji = szukamy sprzymierzeńców otrzymujemy nie tyle punkty doświadczenia co nowe technologie od nowych przyjaciół i jakieś zasoby konieczne do rozwoju. Oczywiście nikt nie powiedział, że tego samego nie moglibyśmy dostać wyniszczając kogoś..
Przez ten czas, nasz główny sojusznik rozpracowywuje przekaźnik Omega4.
A potem.. czas zagłady totalnej z naszymi sojusznikami u boku. Od naszych rozkazów zależy co się będzie działo i jakie kto poniesie straty...
A poza tym chcę walki powietrzno-lądowe MYŚLIWCEM, a nie jakieś głupie misje Młotem. Walki w miastach, pościgi powietrzne między wysokimi budynkami Lirium, w Cytadeli, walki powietrzne myśliwcem osłaniając Normandie w kosmosie. 3 miejsca w statku - pilot, strzelec, technik. Od wyboru postaci zależałyby: szybkość i sterowność myśliwca, siła i celność ognia, siła osłon. A my mielibyśmy wybór czy wolimy polatać czy postrzelać a może popilnować osłon, wydając tylko ogólne rozkazy pilotowi ;ppp
Rozwój postaci - zachować w dużej mierze z ME2 ale rozszerzyć - rozwój mocy w ME2 podniesionych na max - ścieżki specjalizacji. Poza tym możliwość wykupu nie tylko specjalizacji ale i np. technologii.
To tak w skrócie oczywiście. Ale pójście w tą stronę, moim zdaniem, dałoby prawdziwie kosmiczny wymiar grze.
I.
PS. Skanowanie wyłącznie NOWYCH ODKRYTYCH dzięki misjom planet. Skanowanie po raz n-ty planet nie ma sensu. Stąd lepiej pozyskiwać surowce kradnąc, kupując, zdobywając, dostając od sprzymierzeńców itp.
Modifié par Igni77pl, 02 août 2010 - 09:49 .
#315
Posté 02 août 2010 - 12:24
#316
Posté 02 août 2010 - 03:23
Pobrane dane po wyprawie są przerabiane. Garrus, Tali, profesor, egzekutorka - proszą po jakimś czasie o udostępnienie danych ich ludom. I słyszą odpowiedź - NIE. A daleko stąd do próby pobrania danych przez np. Tali? Złapana stoi z lufą pistoletu Mirandy przy głowie... wchodzi reszta... dyskusja, i rozkaz wywalenia obcych z Normandy.
A Jacob.. każdy ma słabe punkty - Iluzja zna słabe punkty Jacoba, więc nie problem by słuchał rozkazów Cerberusa. Albo element melodramatyczny... w trakcie rozmowy Miranda leciutko dotyka Jacoba, kusi.. osłabia jego wolę.. i ostatecznie idzie za nią przeciwko Shepardowi.
Wprowadzenie opcji - z Cerberusem albo przeciwko Cerberusowi daje dwie ZUPEŁNIE odmienne opcje gry. Z innymi towarzyszami i zupełnie innymi galaktykami po zakończeniu.
W takim stopniu to byłaby zupełna nowość.
Nie licząc licznych możliwości w trakcie - jak chociażby osadzenie zakochanej Mirandy na miejscu Iluzji by zyskać pomoc Cerberusa w ostatecznej rozgrywce, pomimo wyboru gry przeciwko.
No i akcja z EDI w przypadku przejęcia Normandy - Tali i Joker musieliby ją wyczyścić z tajnych rozkazów Cerberusa. Mmmmmm.. te dialogi EDI i Jokera później... sam miód ;pppp
Nie licząc innych opcji tylko te wyżej wymienione dawałyby co najmniej 5 różnych zakończeń. I to praktycznie całkowicie różnych.
#317
Posté 02 août 2010 - 04:19
Aa nieważne
#318
Posté 02 août 2010 - 04:28
...Ajajajaj, nieee.... Wróóóóóć!!! OCZEKIWANIA, nie marzenia żyjącego w piwnicy nerda patrzącego na świat przez szkła mogące zawstydzić niejedno denko od słoika.
Szczerze mówiąc, na dzień dzisiejszy względem "trójki" noszę w sercu głównie obawy. Obawiam się, że Bioware przesadziło z ilością możliwych konfiguracji drużyny/wyborów z poprzednich części i teraz będzie musiało się z tym jakoś uporać, co najpewniej odbije się czkawką na jakości gry zwieńczającej przygody Sheparda. Najbardziej interesuje mnie sprawa drużyny - czytałem kilkakrotnie na różnych stronach że skład z dwójki pozostanie w trójce, z czego zasadniczo się cieszę. Dlaczego zasadniczo? Z jednej strony, gdyby ktoś kazał mi JESZCZE RAZ bez NAPRAWDĘ dobrego wytłumaczenia (od razu mówię że ponowne wysadzenie Normandii nim nie jest. Ani wpakowanie Sheparda do niewielkiego krążownika i wysłanie go w kierunku wielkiej zielonej plamy na samotną krucjatę przeciwko ZŁUUUU. Ani zwaleniu mu na głowy świątyni. Ani...) zbierać skład w kolejnym rozdziale tej samej opowieści (wybaczcie, ale według mnie Mass Effect ma tyle wspólnego z byciem trylogią co "Władca Pierścieni"), i to w sytuacji, w której poprzednia jej część traktowała niemal w całości o zebraniu największych kozaków w znanej galaktyce, istniałaby spora szansa że mój romans z tą produkcją zakończyłby się szybko i dość burzliwie - wywaleniem płyty przez okno. W skrajnym przypadku nie trudziłbym się nawet jej wyjęciem z napędu
Igni77pl wrote...
Początek jest jak najbardziej możliwy.
Pobrane dane po wyprawie są przerabiane. Garrus, Tali, profesor, egzekutorka - proszą po jakimś czasie o udostępnienie danych ich ludom. I słyszą odpowiedź - NIE. A daleko stąd do próby pobrania danych przez np. Tali? Złapana stoi z lufą pistoletu Mirandy przy głowie... wchodzi reszta... dyskusja, i rozkaz wywalenia obcych z Normandy.
A Jacob.. każdy ma słabe punkty - Iluzja zna słabe punkty Jacoba, więc nie problem by słuchał rozkazów Cerberusa. Albo element melodramatyczny... w trakcie rozmowy Miranda leciutko dotyka Jacoba, kusi.. osłabia jego wolę.. i ostatecznie idzie za nią przeciwko Shepardowi.
Wprowadzenie opcji - z Cerberusem albo przeciwko Cerberusowi daje dwie ZUPEŁNIE odmienne opcje gry. Z innymi towarzyszami i zupełnie innymi galaktykami po zakończeniu.
W takim stopniu to byłaby zupełna nowość.
Nie licząc licznych możliwości w trakcie - jak chociażby osadzenie zakochanej Mirandy na miejscu Iluzji by zyskać pomoc Cerberusa w ostatecznej rozgrywce, pomimo wyboru gry przeciwko.
No i akcja z EDI w przypadku przejęcia Normandy - Tali i Joker musieliby ją wyczyścić z tajnych rozkazów Cerberusa. Mmmmmm.. te dialogi EDI i Jokera później... sam miód ;pppp
Nie licząc innych opcji tylko te wyżej wymienione dawałyby co najmniej 5 różnych zakończeń. I to praktycznie całkowicie różnych.
Piękna wizja... Panu X zginęła Miranda. Panu Y Tali. Pan Z w ogóle nie bawił się w te głupie lojalnościówki czy ulepszanie statku dla frajerów i zginęły mu obie. Tak samo jak Jack, Jacob oraz Garrus. Co wtedy? Sam główny wątek nie może opierać się na żadnych postaciach ( w końcu nawet Legiona można opchnąć Cerberusowi...). Bioware mogłoby oczywiście wymóc na graczach używanie tylko save'u w którym wszyscy przeżyli ale moim zdaniem to byłoby niesamowitym spłyceniem podstawowego "ficzeru", na którym opiera się rozgrywka Mass Effect - "wybieraj jak chcesz. Pod warunkiem że chcesz tak samo jak Bioware". Z utrzymaniem przy życiu całego składu też nie jest wcale tak prosto jak się może wydawać - mi (jak i wielu innym) to udało się za pierwszym razem, jednak mój kolega zawsze tracił przynajmniej dwójkę - i to nawet przy trzecim podejściu! Obstawiam, że obecność towarzyszy ułatwi nam werbunek armii. Bo co do epickiej batalii w środku lub na końcu gry nie mam niemal żadnych wątpliwości - czy to przeciwko Żniwiarzom, czy u ich boku próbując ramię w ramię powstrzymać Jeszcze Większe Zło Czające Się W Mroku. W skrajnym przypadku będziemy musieli pokonać piątkę superpotężnych Żniwiarzy-Generałów. Skąd to wiem? Ano wiem - potrafię odczytywać przyszłość grając w poprzednie gry ze stajni Bioware oraz ich kolegów z Obsidianu
Edit: pominąłem naturalnie fakt, że Bioware raczej powinno się wyrobić do premiery nowego Xbox'a, a zrobienie pięciu alternatywnych wersji tej samej gry mogłoby być dość pracochłonne, nieprawdaż...?
Modifié par Galanthel, 02 août 2010 - 04:35 .
#319
Posté 02 août 2010 - 05:26
I to się da zrobić, bez względu na straty poniesione w trakcie misji w ME2. Zawsze Miranda może zostać zastąpiona oficerem Cerberusa, Chambers (o ile żyje) tajna agentką itd. itp. A reszta drużyny... jak się o nich nie dbało i było chamem to staną przeciwko ze swoimi wypasionymi mocami. Prawdziwe konsekwencje wyborów.
Czy jest możliwe takie rozbudowanie gry? Życie mówi że nie. Ale faktem jest, że np. sprawy techniczne mogłyby zostać praktycznie na poziomie na jakim są, zatem najwięcej energii Bioware mogłoby skoncentrować na oddzielnych, częściowo czywiście, misjach i pogłębieniu fabuły.
A poza tym Iluzji się zbyt oczy metalowo świecą, żeby nie okazał się jakimś cyborgiem pohakowanym przez Żniwiarzy ;p
#320
Posté 02 août 2010 - 09:34
#321
Posté 03 août 2010 - 12:25
petekxd wrote...
Facepalm
Popieram
achievement
unlocked - Double Facepalm
Modifié par michal9o90, 03 août 2010 - 12:29 .
#322
Posté 03 août 2010 - 06:23
Igni77pl wrote
A poza tym Iluzji się zbyt oczy metalowo świecą, żeby nie okazał się jakimś cyborgiem pohakowanym przez Żniwiarzy ;p
Hmm... mojemu Shepowi też oczy się świecą, tyle że na czerwono. A co jeśli on jest pohakowanym agentem Żniwiarzy, ale jeszcze o tym nie wie?
#323
Posté 03 août 2010 - 07:11
Jeśli chodzi o oczekiwania, to Bio powinien iść dalej w tą samą stronę z zadaniami pobocznymi, które w dwójce wypadły świetnie. Jako, że ma dojść do wojny to chciałbym przede wszystkim: mroczniejszą fabułę, zwroty akcji, zdradę. Fajnie też byłoby odwiedzić Ziemię, w końcu.
No i chcę utwór "M4 (part II)" zespołu Faunts!
Modifié par Alexander1138, 03 août 2010 - 07:13 .
#324
Posté 03 août 2010 - 07:51
Po drugie gość może być mo modyfikacjach jak shepard.
A po trzecie, nie niszczył by zbieraczy jakby był pod kontrolą żniwiarzy i nie odbudowywałby sheparda.
LUDZIE MYŚLCIE!
Co do zadań pobocznych, owszem zgadzam sie, że były o niebo lepsze niż w jedynce, ale to nadal był strasznie mierny poziom było parę misji całkiem fajnych, ale generalnie większość opierała się na znajdź sygnał SOS, wyląduj i rozwal + prawie zero komentarzy towarzyszy.
Szczerze to już wolałbym, aby dali se spokój z misjami pobocznymi, a zrobili jedną extra główną fabułę.
#325
Posté 03 août 2010 - 08:28
michal9o90 wrote...
LUDZIE MYŚLCIE!
Michał, staram się, ale zawsze jak próbuję myśleć to boli mnie głowa, a z nosa i uszu leci krew. Dlatego ograniczam ile się da
Co do odpuszczenia pobocznych i zrobienia jednej głównej fabuły - to tak nie działa. Mass Effect to w końcu... hmm... RPG
Przynajmniej wg. BioWare i "znafcuf" tematu
Misje poboczne to element, dzięki któremu zawsze życzliwiej patrzę na daną produkcję. Jeśli twórcy prowadzą nas jedynie po po głównej linii fabularnej, to znaczy ze nie mają nic ciekawego do pokazania odnośnie wykreowanego świata (chodzi mi tu o gry pretendujące do miana RPG). Uniwersum ME wywarło na mnie pozytywne wrażenie, z chęcią czytam Leksykon i odkrywam nowe informacje i smaczki. Jeśli już, to pobocznych zadań jest za mało, a także mają zbyt mały wpływ na główną fabułę (jeśli garść kredytów i 1-2 ulepszenia można w ogóle nazwać wpływem
Modifié par _KamiliuS_, 03 août 2010 - 08:32 .





Retour en haut




