Witam wszystkich fanów MASS EFFECT. Tak sobie myślałem nad jedną rzeczą: w większości recenzji
ME 2 dostał ocenę
10/10?. Czy
ME 2 jest grą doskonałą?. Oczywiście że nie..., a ile brakuje do doskonałości?, do ideału?, -
BARDZO DUŻO!. Oczywiście nie mam tutaj na myśli samego uniwersum
,,LEKSYKONU" - czyli wszystkich zasad świata
ME, bo jak do tej pory jest to bardzo piękne i najbardziej sensowne
uniwersum jakie dotąd powstało!. Chodzi mi o sposób przedstawienia tego uniwersum za pośrednictwem gry - bo jak dotąd jest to lekkie marnowanie potencjału tego świata, mianowicie: brak realizmu!!!. Czego oczekuję od
Mass Effect 3?? -
REALIZMU!. A co poprawić żeby osiągnąć realizm w takim
uniwersum? - WSZYSTKO!. Zacznijmy od początku: silnik graficzny na jakim jest
ME to szajs! - cienie ułożenie względem oświetlenia nie prezentują się jak w rzeczywistości, a w dodatku są pourywane. Efekty oświetlenia
,,rozproszone - rozmyte światło''? - w rzeczywistości tak nie ma; owszem jest ale jak jakiś gaz zakrzywi drogę światła. Co tu dużo pisać...,
UNREAL ENGINE nie nadaje się!.
ME ma sprawiać wrażenie prawdziwego świata - żeby patrząc na grę można było rzeczywiście w niego uwierzyć. A w tym przypadku silnik graficzny do
ME powinien być:
CRY ENGINE 3 lub lepszy, ale coś mi się wydaje że na potrzeby
ME 3 powinni stworzyć całkowicie nowy silnik - lepszy niż Cry Engine 3!. Modele postaci w
ME 2 też są kiepskie..., powinny wyglądać jak w rzeczywistości..., a te włosy postaci???. Wyglądają jak posklejane - powinny wyglądać jak w rzeczywistości i być wrażliwe na ruchy głowy. A gdzie model zniszczeń: podczas walki powinna być pełna interakcja z otoczeniem! - od rozwalania wszystkich przedmiotów, możliwości rozwalania ścian wyrzutnią rakiet po całkowite równanie z ziemią futurystycznych budynków, mini wyrzutniom bomb atomowych. Obecnie jak taki pocisk wybuchnie w ME 2, nic szczególnego się nie dzieje; poza zniknięciem przeciwników. Żeby był realizm wszystko powinno fruwać zgodnie z prawami fizyki. W świecie
ME powinna być większa rozpierducha niż w
Bad Company 2. A gdzie super płynne ruchy postaci i odwzorowanie zachowań..., hmmm - niby jest ta interakcja, ale postacie nigdy nawet nie spojrzą sobie w oczy..., zawsze paczą gdzieś na boki. Ogólnie źle są robione ruchy postaci, oni wszystko robią na kompie. Tu powinna być użyta technologia
Motion capture. A gdzie uczucie ogromu świata
ME - w takim uniwersum, tak małe stacje kosmiczne i planety..., planety z
ME powinny mieć dużą powierzchnię, dużo przeróżnych fajnych miejsc i możliwość latania pojazdami. Powierzchnia głównych planet powinna wynosić minimum 20 km* (kwadrat). A na Cytadeli powinno się zwiedzać wszystkie Okręgi wraz z Prezydium. Przejście z końca jednego okręgu do prezydium (pieszo) - powinno zająć min. 30 min. Taka powinna być przestrzeń. Oglądaliście film
AVATAR ta gra powinna tak wyglądać pod względem grafiki i efektów. I nie piszcie mi, że to niemożliwe..., wystarczy zrobić silnik graficzny, który wygeneruje taką ilość detali i efektów a sceny dialogowe nagrać w studiu filmowym z użyciem aktorów i jest
THE BEST!.
GDYBY BIOWARE ZROBIŁO W MASS EFFECT 3, TO WSZYSTKO CO NADMIENIŁEM ,,AVATAR" MOŻE SIĘ SCHOWAĆ (BIORĄC POD UWAGĘ FAKT, ŻE TO BYŁA BY - GRA). Myślę że BioWare odniosło by większy sukces niż film AVATAR.