Aller au contenu

Photo

Romanse - z kim, czemu, i jak? + Ogólne przemyślenia.


  • Veuillez vous connecter pour répondre
1007 réponses à ce sujet

#526
petekxd

petekxd
  • Members
  • 89 messages
Jakby była wybrałbym właśnie Ją. Spodziewałem się całkiem innej postaci w tym DLC a stała się jedną z moich ulubionych. Ale jak nie to nie, zostaję przy Mirandzie :]

#527
Eunectes Nefzen

Eunectes Nefzen
  • Members
  • 68 messages

nabuhodonozor wrote...

petekxd wrote...

.......PYTAM: GDZIE OPCJA ROMANSU Z KASUMI!!! :(


Tak, dobre pytanie - pewnie w kolejnym DLC (płatnym i po angielsku) :P


I całkowicie niedostępnym dla polaków, węgrów, czechów i słowaków :)

#528
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
raczej w DLC typu IYD ( in Your Dreams:) - nawet angiielskie - i tylko angileskie- glosy sa za drogie:):):



Przynajmniej tutaj wszyscy jestesmy rowni:):):)

#529
Eunectes Nefzen

Eunectes Nefzen
  • Members
  • 68 messages
Ja jestem facetem, więc cieżko by mi się grało żeńską komandor Shepard, oto moje typy:

ME 1:

Liara
- Barzdo miła, trochę taka romantyczna i nieśmiała. Mój pierwszy typ w ME 1. Bardzo skrzywdzonio jej postać w ME2.


Ashley
- Trochę skrzywdzona przez życie: sprawa z jej rodziną; jedyna ocalona na Eden Prime; to, że Shepard wybrał ją na Virmirze. Poza tym mimo, że zgrywa taką twarda (co lubię) to w środku jest dobrą osobą (postacią :happy:). Każdy następny raz, który grałem to byłem z nią.


ME 2:

Kelly
- Ładna, miła, zalotna... Ale mam jakiś wstręt do jej dyplomu z psychologii. Nie wiadomo czy ona mówi to co mówi bo tak uważa czy jest to jakaś psychologiczna pułapka, która ma sprawić, że poczuję się bezpieczniej. Jakby nie było, pracuje dla człowieka iluzji. Nie lubię być manipulowany i być w niepewności, ale flirtować nie zaszkodzi :D.

Jack
- bez komentarza, nie lubiłem jej od początku. Może i jest skrzywdzona przez życie, ale ona odleciała... poza granicę skutecznej pomocy terapeutycznej.

Miranda
- Seksowna wiązanka genetyczna. Chciała poskładać Sheparda z chipem kontrolnym. Ona ma manię kontroli. Zawsze jak nadażyła się okazja żeby się wykazać to Miranda z niej korzystała (misja samobójcza). Pod
koniec odeszła z Cerberusa dla Sheparda, ale nawet jak się jest tylko przyjaciółmi to odchodzi.

Tali
- Nieszczęśliwa miłość - zawsze była przy i patrzyła na Sheparda, w ME 1, ME 2... . Taka troche tania Love Story. Poniekąd ku Tali skłoniła mnie sama Kelly, gdy zwróciła Shepardowi uwagę na to, że Tali się w nim podkochuje :). Charakter Tali mi się najbardziej podoba...

Tak wiem. jestem okrutnym Talimancerem :alien:
a ja doceniam waszą "twórczą" krytykę i się śmieje




Image IPB

Modifié par Eunectes Nefzen, 04 août 2010 - 04:44 .


#530
Aneczka

Aneczka
  • Members
  • 1 260 messages
Ooo urocze. I Kelly to mówi Shep.male? Ja bardzo lubię Tali. Z ME to mój ulubiony żeński npc obok Mirandy...



Ja DALEJ mam dylemat Kaidan (wierność do LI z 1, "kompatybilny") czy Garrus (zawsze wydawał mi się taki "arystokratyczny" w jak najbardziej dobrym sensie, lojalny, ma klasę- świetny jest)...

#531
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Garrus :)



A jesli chodzi o Jack... mysle ze jak kiedys zagram male Shepard, to bedzie moj typ. Nie znosilam jej wrecz przy pierwszysch przejsciach, ale potem, gdy zaczelam ja zabierac na misje, coraz bardziej mi sie podobala. Szczera i porywcza, nieczego nie udaje.... teraz ja lubie.

Ostatnio chodzilam wlasnie z Jack i Garrusem:)



Zaeed aotatnio tez u mnie bardzo zyskał:) Mile mnie zaskoczylo, ze znal najemnikow z Omegi (misja Archaniola). Myslalam, ze dla wszystkich beda te same teksty:)



Dlatego tez bylam tak zawiedziona Overlordem, gdy praktycznie nikt niczego nie komentowal...az sie prosilo...



Teraz nawet nie bede miala czym sie zawiesc:)))) Koniec DLC dla Polski. Spadlismy do poziomu Vorcha, kto by sie nimi przejmowal...:(

#532
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
Przenoszę tutaj watek, który pojawił się w temacie o towarzyszach.

Eunectes Nefzen wrote...
Zgadzam się, że seks nie powinien być tematem Tabu, ale nie podoba mi się ograbianie go z intymności i prywatności.

To jest piękne zdanie, które każdy powinien sobie wbić do głowy (na publicznych forach przynajmniej).

Komentarze FOXa dotyczące scen miłosnych były żałosne, osoba która je wygłosiła, sama wbiła sobie gwóźdź do trumny wspominając, że gry nie widziała. Ale ten temat był już przemaglowany strawiony i wydalony setki razy, nie wiem, co mogłabym jeszcze od siebie dodać. No, może poza tym, że niestety jakoś tak się porobiło, że fani ME podzielili się na obozy i dla lwiej większości ta gra traktuje jedynie o romansach. Ktoś z zewnątrz obserwujący community mógłby ponownie wyciągnąć pochopne wnioski.

A ja lubię sobie po prostu czasem postrzelać do gethów.

Pojawiły się głosy, że w ME2 zabrakło "bogatszych" scen. Hmm. Wydaje mi się że były one wystarczające w przypadku partnerów rodzaju ludzkiego, co do reszty, tu BW popisało się zostawiając mnóstwo miejsca wyobraźni fanów. No sorry, ale oni też nie będą kombinować co tu zrobić z tą przeklętą turiańską anatomią (dla przykładu). Napisali Mordinowi parę objaśnień a resztę pozostawili nam, nie wiem, w jaki sposób komuś to się może wydawać "niewystarczające". Trzeba by spędzić masę czasu nad obcą, fikcyjną fizjonomią, ale mamy podstawy, na których możemy to i owo wywnioskować.

Jak to Garrus ujął, nie chciałabym mieć wszystkiego wyłożonego w kliniczny sposób na sterylnej tacy.

Modifié par AkodoRyu, 06 août 2010 - 07:07 .


#533
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Poczekaj, sceny sa niewystarczajace, jak najbardziej, ale nie wszyskim chodzi o seks. Wrecz przeciwnie. To co wlasnie mi sie nie podoba, to sprowadzanie wszystkiego jedynie do seksu.



Moze jesem dziwna, ale chcialabym pogadac :)))

#534
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
To nie jest dziwne, ciekawość rzecz ludzka, ale w moim przypadku, jak by to powiedzieć... Nie lubię dopowiadać rzeczy niedopowiedzianych przez twórców, dlatego na przykład nie lubię fanfików. Nie w całości oczywiście, bo sama próbuję, ale trzymam się w większości rzeczy oczywistych i, czego najbardziej nie lubię, nie przypisuję postaciom cech, które domyślnie dla nich nie istnieją (najprostszy przykład - nie zmieniam im preferencji seksualnych, jeśli twórcy nie zaznaczyli u postaci takich skłonności, co fandom po prostu uwielbia robić).
Abstrahuję.
Dlatego nie wiem czy się nadaję do tej rozmowy, bo uważam, że wszystkie scenki były zrobione dobrze (przynajmniej te, które widziałam, bo szczerze, poza Alenko, nie interesuje mnie żaden inny LI).

Modifié par AkodoRyu, 06 août 2010 - 07:18 .


#535
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
to wlasnie dlatego, ze nie interesuje cie nikt inny:)))

Ale jesli w ME3 bedziesz miala z nim dwie rozmowy (takie dlugie jak na Horyzoncie) i na koncu scene lozkowa, bedziesz usatysfakcjonowana? A w miedzyczasie bedzie ci mowil, ze jest zajety i nie ma dla ciebie czasu w jednym krotkim zdaniu - bo wlasnie tyle interakcji jest z Garrusem, dwie rozmowy, niezbyt dlugie i koncowa scena.



Ja nie mam nic przeciwko scenie koncowej i nie mowie, ze che ogladac seks z turianinem ,zeby musieli glowkowac jak to zrobic:) ja poprostu che wiecej interakcji, rozmow, komentarza od czasu do czasu, jakiegos spojrzenia i reakcji na moje zachowanie badz interakcje z innymi postaciami. To tego wlasnie mi brakuje, nie jakiejs wielkiej finalnej sceny lozkowej:)

Prawde mowiac duzo lepsza bylaby jakas dluzsza romowa i sugestia tego co bedzie potem( to co bylo, bylo OK)...no i rozmowa potem... ktorej bylo calkowicie brak...




#536
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
Ot, wyjaśnię, cały czas mówiłam o scenach finałowych, a nie preludium do romansu. Rzeczy, które wymieniłaś stoją wysoko na liście zachcianek w KAST, jak również i moich. Chciałabym, żeby moja Shep znalazła w końcu chwilę wytchienia w ramionach kogoś zaufanego, bo przez całe ME2 miało się wrażenie, że wskrzesili nie tę postać, którą grałam w ME1. Powiedzmy, że nie do końca nam pasuje Shepard jako ostoja spokoju i samokontroli.

W dwójce, co najgorsze, jeśli nie romansujesz z postaciami, tracisz dużo kontekstu, Ot, podchodzę do mojego brata z innej matki, towarzysza broni w doli i niedoli Garrusa i jeśli nie zainicjuję tego okturnie paskudnego intra, proponuję mu sparring z dziwnym uśmiechem na ustach, i co? Dialog się zamyka, nie można nawet wrócić do poprzednich opcji rozmowy. Niedosyt jest ogromny. Jeśli się zdecyduję, postać nie została "zaopatrzona" w żadne dodatkowe teksty, nie wyraża większęj niż zwykle troski o Shepard (już umówmy się że rozmawiamy o female teraz), ot wszystko po staremu. Boring.

Już nawet nie wspominam Liary, czy Ash/Kaidana i Horyzontu, bo rozumiem, dlaczego zostali odsunięci od fabuły. Ale też nie zgadzam się z Hudsonem na temat tego, że trudno będzie graczom oprzeć się nowym LI. Hmm. Chyba nie przewidział że zagra jakaś babka 25+ lat dążąca do jakiejś stabilności w życiu.

A już w ogóle nie chcę tego wszystkiego zrzucać na postacie, tylko pisarzy. Sposób, w jaki poprowadzono romanse dla kobiety-Sheparda w ME2 tylko upewnił mnie co do tego, że Marge pozostanie wierna. I to wcale nie byle komu, ale czemu wolę Kaidana ponad wszystkich, jakoś nie chce mi się w tym momencie tłumaczyć.

#537
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Coz gdyby kaidan byl odrobien bardziej 'w moim typie' pewnie tez zostalabym wierna... Ale mnie sie garrus podobal juz od jedynki:) jak przeczytalam, ze bedzie opcja romansu w ME2 to bylam w niebozieta. Nie wiem dlaczego, ale mialam nadzieje ze romanse w ME2 beda czyms wiecej a nie czyms mniej niz w ME1.



Fakt, ze jesli zmkims nie romasujesz , to wogole nie ma o czym gadac. Wszycsy tak cie olewaja, ze tylko sie obijac o sciany na tej Normandii.



Podejrzewam, ze flogowa postacia do romansu dla faceta miala byc oczywiscie Miranda, kobiety mialy wybrac Jacoba (OMG, zupelnie nie wiem , kto TO wymyslil). Z nimi jest najwiecej opcji rozmowy. No i prowdopodobnie reszta mial poleciec na Thane, ale z nim bylo cos jakby nie tak...



Opcje romansow dla fem Shep byly zalosne - caly czas czulam sie jakbym kogos molestowala w pracy...,obrzydliwe. Jedynie z garrusem wyszlo tak jakos OK



Jak uslyszalm teksc Jacoba 'nie lubie jak to jest wymuszone, Shepard' to mnie prawie zabilo na miejscu. Balam sie podejsc do goscia do konca gry:))

#538
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
O flagowej/kanonicznej postaci wolę nie myśleć, bo wtedy cała idea RPG umyka z tej gry. Są postacie bardziej dopieszczone niż inne, są postacie nie do końca przemyślane i postacie wsadzone dla fandomu. Rozumiem, że "kanon" jest potrzebny dla osób, które nie miały styczności z poprzednią częścią Mass Effect, ale dla stałych fanów taki "kanon" jest po części krzywdzący.

Nadal jestem zdania że romanse wg ME1 były bardziej przemyślane, budowane stopniowo, nabierające tępa w miarę postępu misji i można rzec, że w miarę napięcia emocjonalnego Shepard. Kaidan i Ash biją inne propozycje o głowę pod względem dialogów, historii osobistej i rozwoju sytuacji.

Z innej beczki, Horizon też był "wymuszony". Shepard to już w ogóle, stała tam jak osioł, kompletnie zatkana tym, że Virmire Survivor jest w stanie się jej stawić. Bo, oh, jak można liczyć na to że powie "będzie jak za dawnych czasów" i każdy padnie do jej stóp? To nie moja stanowcza, poprawna postać z ME1 w ogóle...

Modifié par AkodoRyu, 06 août 2010 - 09:16 .


#539
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
tak, rozmowa na Horyzoncie nie byla najszczesliwsza. zdecydowanie brakowalo opcji, ktorych sama bym uzyla:)


#540
Eunectes Nefzen

Eunectes Nefzen
  • Members
  • 68 messages

AkodoRyu wrote...

[...] To nie moja stanowcza, poprawna postać z ME1 w ogóle...


Ależ twoja postać zginęła, nie żyła 2 lata... doświadczenia z zaświatów mogły ją całkowicie zmienić:) Bo ja nie przypominam sobie, żeby mój Shepard popijał driny w ME1 :innocent:,

a podchodząc do tego inaczej. Dla naszych postaci te 2 lata były niczym spokojny sen. Może dlatego tak łatwo im prosić o powrót do ekipy bo sami nie odczuwają efektów tych upłyniętych 2 lat. To co dla Kaidana/Ash/Liary było 2-letnią egzystencją bez pana/pani Komandor(a) dla Shepard(a) było jednym dniem i choć nasza postać jest informowana faktem, że sobie smacznie leżała to sama wiedza nic nie daje. Dla towarzyszy zmieniło się wszystko, a dla Shepard'ów nic

Modifié par Eunectes Nefzen, 06 août 2010 - 11:03 .


#541
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1 650 messages
Garrus tez zyl bez Shepard przez 2 lata a dolaczyl od razu. Bez wyrzutów powiedzial ze pojdzie za mna wszedzie.To sie nazywa lojalnosc i to soebie cenie:)))))



jak mozna miec pretensje do kogos, kto byl przez dwa lata niezywy, ze sie nie odzywał??

#542
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
VS też był lojalny... Przymierze było ich ostoją, a że Shepard już w przymierzu nie był...

Zdecydowanie wina leży po obu stronach, obie prowadzą jakby inną rozmowę. Ale też nie oczekujcie, że Ash/Kaidan po otrzymaniu skrzętnie uknutych przez TIMa plotek, że Shepard żyje i pracuje dla terrorystów, od razu to akceptują. Przez te dwa lata VS "grew a backbone" (nie wiem jak to ładnie po polsku powiedzieć), był w stanie postąpić słusznie wobec swoich przekonań i nie ugiąć się emocjom, które żywił wobec kochanka/przyjaciela.

Wiem o różnicy czasu i to był mój pierwszy argument w obronie VS. Kaidan próbował ruszyć naprzód, ale w tej jednej chwili uświadomił sobie, że nic się nie zmieniło, rezultat - szok (KAST też jest w szoku - z całej rozmowy pamiętamy jedno słowo - "loved". Ashley postanowiła zostać kobietą jednego mężczyzny i modliła się za niego dzień w dzień - ale rezultat był nieco inny, niż ten, którego oczekiwała, też szok.
Shepard zachował/a się dziwnie, owszem, nie miejąc wyjścia po swoim przebudzeniu, mogłoby się wydawać, że jest wściekły/a będąc w tej sytuacji, ale nigdy tego nie okazuje (przepraszam, raz - wścieka się na Liarę którą jakby posądza o osadzenie go/jej w tej sytuacji), początek gry i Horizon były dwoma punktami, w których "moja" postać nie zachowywała się tak, jak tego oczekiwałam.

Jedynym ratunkiem dla VS i formą rehabilitacji wobec graczy miał być list. Szkoda tylko, że Shepard nie wie, gdzie jest przycisk "reply". Jedni uważają że chcieliby mieć taką możliwość, inni - że nie, ale to już inny temat.

Z jednej strony rozmowa była strasznie naciągnięta przez pisarzy, by odciągnąć VS od udziału w samobójczej misji. Bo mają jakąś rolę do odegrania w ME3. Ale nie byłabym w stanie powiedzieć "słuchaj, kocham cię, ale nie mogę cię ze sobą zabrać, bo się boję o twoje życie" - to by nie było w porządku wobec Garrusa i Tali. Dlaczego Shepard podczas tej rozmowy zachowuje się w dwójnasób, tego pojąć nie mogę. Jest granica wyrozumiałości. Czasami myślę, że brak mi możliwości zareagować impulsywnie, a nawet agresywnie, wyrzucić coś z siebie i uświadomić drugą stronę, ale nie... Shepard jest największym introwertykiem w Galaktyce. Wysłucha każdego, ale nigdy nie pozwoli innym wysłuchać siebie.

Modifié par AkodoRyu, 07 août 2010 - 09:29 .


#543
Aneczka

Aneczka
  • Members
  • 1 260 messages
Ja uwielbiam Garrusa- jako postać samą w sobie, już od 1. Nie potrzebowałam do tego romansu.
Kaidan- lubię go, inaczej nie byłby moim LI w 1 (a i ma fajne włosy).

Ja także uważam że romanse w 1 były lepiej napisane. Były związane z fabułą. Rozwijały się i nie chodziło w nich jedynie o spotkanie w kajucie przed "finałową bitwą" (swoja droga wkurzająca zależność, nie?, jak znów tak będzie w 3 to...). To jedna słaba strona romansów z 2. Brak zwiazku, odzdziaływania na fabułę.
2.Z LI ME2- maaało tekstów i to tylko na wiadomy temat... 3.Nie że ja chcę oglądać jakiegoś pornosa- bo wcale nie chcę, ale proszę? Seks w ubraniu? "Czółko"? I mój ulubiony wrzucony jak najwcześniej czarny ekran- dla wyobraźni. Wydają mi się albo ultra pruderyjne-scenka z Garrusem (takie jakieś jałowe to czółko było)-albo jakieś takie... "brzydkie" -scenka z Mirandą, Jack,(heh w sumie nawet jej obie scenki- w ogóle co jest? Garrus, Thane, mają od razu czarny ekran a Jack ma 2 różne scenki? Po co to ma niby być?), i nie czuje sie w nich żadnego "uczucia",
Jedynie Tali ma w miarę w miarę...
A w ME1 finałowa scena romansu  była tak jakoś "ładnie", niewulgarnie i zgrabnie kamerami ujęta, naprawdę w filmach mogłabym takie oglądać i miało się wrażenie że chodzi tam o coś więcej niż "odstresowanie się przed bitwą"...

4. "Eunectes Nefzen wrote...
Zgadzam się, że seks nie powinien być tematem Tabu, ale nie podoba mi się ograbianie go z intymności i prywatności"
Dokładnie romanse jakieś takie płytkie są. Nie ma w nich tego czegoś "pod". Nikt nie podejdzie mnie pocieszyć jak się pokłócę z TIM-em...
A to leżenie na łóżku i siedzenie na kanapie jest jak z "simsów"- mechaniczne.
 
Dlatego choć zdecydowanie wolę Garrusa, to raczej zostanę chyba przy Kaidanie- juz wole przez całą 2 gapić sie na zdjecie. Z przyczyn technicznych. Noo i też jest element taki że.. przykro mi go rzucać. ;-)

Choć po Horyzoncie- tak sie bałam że go porwali a on mi obciachową ochrzanke urządza... miałam ochote spuścic tą fotke kiblem (fajna i życiowa opcja by była, nie?), dobrze przynajmniej że przysłał potem list (choć to podła manipulacja i smycz emocjonalna - powinien był zadzwonić)- a i jeszcze mnie zirytowało ze jakaś podła lekarka chce mi go podebrac- Niedoczekanie! Eh ledwo 2 lata był człowiek martwy...
Liczę że będzie opcja "kopnij go w dupę na otrzeźwienie" noo i wtedy może wracać... ;-)

A co sadzę o romansach w grach? To nie jest najważniejszy element ale ciekawie urozmaica fabułę i relacje miedzy postaciami, nie? Nadaje takiego posmaku.

Modifié par Aneczka, 08 août 2010 - 01:50 .


#544
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
@Aneczka : sporo fanów uważa, że to cud, że mail w ogóle doszedł. Ludzie snują teorie że wszystko co robisz na SR2 jest monitorowane przez naszych nowych, szczodrych pracodawców, to tego stopnia, że można popaść w parajonę chodząc po pokładzie. Co znaczy że: Cerberus wie o związku Shepard/a z VS. Jest w stanie użyć go jako zakładnika, karty przetargowej, czegokolwiek, by zmusić cię do pracy dla nich, ba, cały Horizon był podpuchą dla Collectorów, w której życie VS zostało bezpośrednio narażone. Do pewnego stopnia gracze często nie mogą sobie tego uświadomić: Horizon został skrzętnie uknuty przez TIMa i spółkę, by wybadać do jakiego stopnia posuną się Collectorzy, by przyciągnąć Shepard/a.

Nie chcę siać plotek, więc ujmę to jako pomysł, który chciałabym zobaczyć w ME3 w przypadku VS. Liara pewnie będzie miała inną historię, ale co jest nieco smutne, Ash i Kaidan zostali potraktowani jak postacie "zamienne", co znaczy że ich linie dialogowe i rola w grze są niemal identyczne. Szkoda, biorąc pod uwagę, jak odmienne mają osobowości. Weźmy dla przykładu lądowanie na Ilos. Scena była pod Ashley. Kaidan, normalnie najbardziej zrównoważona i zrelaksowana postać w załodze, zupełnie mi do tego przedstawienia nie pasował.
Co do pomysłu. ME3 zapewne będzie dziać się krótko po ME2. VS na pewno słyszał o pogłoskach że Omega4 zostało użyte i sam mógłby starać się o wznowienie związku w bardziej aktywny sposób. Do nas należałaby decyzja, czy go zaakceptujemy, czy nie.

Romans nie tylko nadaje "posmaku" ale mocniej utożsamia nas z postacią, którą odgrywamy.

Modifié par AkodoRyu, 08 août 2010 - 12:37 .


#545
Eunectes Nefzen

Eunectes Nefzen
  • Members
  • 68 messages

AkodoRyu wrote...


[...], Ash i Kaidan zostali potraktowani jak postacie "zamienne", co znaczy że ich linie dialogowe i rola w grze są niemal identyczne. Szkoda, biorąc pod uwagę, jak odmienne mają osobowości. Weźmy dla przykładu lądowanie na Ilos. Scena była pod Ashley. Kaidan, normalnie najbardziej zrównoważona i zrelaksowana postać w załodze, zupełnie mi do tego przedstawienia nie pasował.
[...]

Romans nie tylko nadaje "posmaku" ale mocniej utożsamia nas z postacią, którą odgrywamy.


Co do pierwszego, to fakt, Kaidan (w ME1) był stoikiem, do wszystkiego podchodził na spokojnie (prawdopodobnie przez jego bóle głowy), nawet po Virmirze jak Ash ginęła to do jej śmierci podchodził jakoś neutralnie. Pod tym względem Ash była totalnym przeciwieństwem Kaidana, wybuchowa, pierwsza do obwiniania. Więc opiernicz od Ash mnie nie dziwi, ale wydawałoby się, że Kaidan podejdzie do całej sprawy z dystansem...

Co do drugiego, to strzał w 10-tkę ;)


Edit: jest jakiś temat o spekulacjach o czym będzie ME3? Bo nie chcę offtopować, a na język mi się aż cisnie ciemna energia, o której jest tak głośno w ME2 .

Modifié par Eunectes Nefzen, 08 août 2010 - 12:58 .


#546
Aneczka

Aneczka
  • Members
  • 1 260 messages
Podpisuje się pod obydwoma postami z wyjątkiem:
Nie, jak dla mnie Kaidana "ruszyła" śmierć Ashley. Nawet się o to obwiniał. A to już jest w jego stylu.
A co do Ashley i Kaidana albo raczej Ashley/Kaidana to te postacie przez ten ułomny wybór na Virmirze (co za kretyn to wymyślił?) są skrzywdzone. Właśnie- zostali zamiennymi. Co jest głupie bo mają całkiem różne osobowości. Nie chcę krakać ale najpewniej zostaną potraktowane jak mój ulubieniec Garrus i Tali w 2- 3rozmowy- przecież pogadaliśmy z nimi w 1. Bo po co nagrywać rozmowy pod postać która może nie być użyta? Szkoda zachodu. Lepiej dorobić renegacką opcje romansu Jacobowi (z legginsami jako fetyszem)... Bardziej skrzywdzony jest tylko Wrex- przez głupia opcję zabicia go( zastanawiam się czy choć 1% graczy to zrobił- to czysta podłość jest). Pewnie nawet nie ma co marzyc że go ponownie zobaczymy w drużynie.
Te 3 postacie przez wybory w 1 stały się zbędnym ciężarem (dlatego nie lubię zbytnio "wielkich wyborów"- ograniczają potencjał gry z przyczyn technicznych- a właściwie lenistwa twórców).

Modifié par Aneczka, 08 août 2010 - 10:29 .


#547
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
W sumie wielkich nadziei nie mam, ale BW musi pamiętać, by ich jakoś odróżnić, może w fabule wobec Alliance będą zachowywać się tak samo (przypuszczamy, że Ash/Kaidan będą naszą drogą powrotną do Przymierza), ale prywatnie coś się zmienić musi. Tak samo jak inaczej reagowali na Terra Firma, czy swoją śmierć nawzajem. Dawno nie widziałam reakcji Ashley, ale o ile pamiętam, od razu podniosła głos, Kaidana tekst pamiętam w dwójnasób, jako LI, spokojnym tonem "You saved my life, and I'm grateful. But Ash died because of me. Because of us". I jeśli uznamy, że kwestionuje nasze rozkazy, nieco wzburzony: "You saved my life, I'm grateful, but if I did my job..!" (Kaidan był w czynnej służbie dłużej niż Ash i nigdy nie stracił nikogo pod swoją komendą).

Garrusa i Tali trudno potraktować pod tym samym kątem, bo ich role się jednak różnią.

Boję się spłaszczenia roli LI jako "LI", bo tyle się ich narobiło... Możemy tylko mieć nadzieję, że BW nie odwali roboty, no bo sorry, Shepard zbyt dużo przeszła/edł, żeby nie zasłużyć sobie na szczęśliwe zakończenie u boku... czyjegoś (Jak Kenshin, którego twórca wkurzył się na reżyserów filmów i kazał im pozmieniać te tragiczne zakończenia po latach...).

Modifié par AkodoRyu, 09 août 2010 - 08:30 .


#548
Ashii6

Ashii6
  • Members
  • 3 298 messages

AkodoRyu wrote...
 "You saved my life, and I'm grateful. But Ash died because of me. Because of us".


Zamiast Ash, wstaw sobie Kaidan, a będziesz miała linijkę Ashley po Virmire, gdy się z nią romansuje. *sigh*

#549
AkodoRyu

AkodoRyu
  • Members
  • 2 995 messages
Yay, co dzień coś nowego. No to mamy "zamienność" w newralgicznym dość punkcie, ale nie dziwię się, że takie słowa padły podobnym tonem, półgębkiem

#550
Aneczka

Aneczka
  • Members
  • 1 260 messages
Tak Garrus i Tali się różnią. Ale chodziło mi o to jak ich potraktowali w 2. Każde z nich ma tylko 3 rozmowy(fajnie być znowu na Normandii, mam problem.., dzięki za pomoc Shepard...). Dużo mniej jak reszta kompanów (ale i z nimi też nie jest dobrze). Jakby te 2 postaci miały mnie już nie interesować... A taki wał Jacob co tylko o tym samym bredzi ile ma rozmów?
W ogóle jak tak patrzyłam na Mirandę i Jacoba wkurzałam się- to w pewnym sensie odpowiedniki Ashley i Kaidana. Tylko że między tamtymi z 1 musiałam wybierać (a lubię ich oboje- i praktycznie beczałam na Virmirze). Gdybym miała taki wybór w 2... nie mrugnęłabym nawet okiem. To niesprawiedliwe że Ashley albo Kaidan musiał zginać a taki paściarski i wkurzający Jacob żyje... Choć oczywiście w ogóle nie chciałabym takiego wyboru. Nawet dla Jacoba (z czyich legginsów mogłabym się nabijać?). W ogóle to potwarz dla żeńskiej nacji ze dali romans z Jacobem... Już Grunt albo Mordin byłby lepszy... A ilość LI odbije się z pewnością na ich jakości, w sumie już to robi... Namieszali niepotrzebnie. Ilośc zawsze rzuca sie na jakosć. W 3 to juz może być masakra.
edit.(po przemysleniu)
A Garrus jako LI mógłby być taki fajny i ciekawy... Czemu nie jest? Lenie robią z niego LI a potem nie chce im sie go dopracować. Ale i tak jest lepszy od pozostałych LI dla fem z 2...

Modifié par Aneczka, 09 août 2010 - 08:35 .