Jeśli chodzi o ludzkich członków drużyny, to tak, przez wzgląd na rasę Miranda i Coby mogli być zastępstwem dla Ash i Kaidana, pod względem charakteru i zaufania, jakie budzą - za nic w świecie. Przez nich tylko bardziej chciałabym, żeby ME3 już wychodziło. Może taki był cel...
Z Jacobem to jakaś pomyłka była i mam nadzieję, że BW pluje sobie teraz w brodę. Ktoś, kto zatwierdzał te sceny, chyba nie zauważył, że FemShep przechodzi jakąś metamorfozę w zasięgu wzroku Taylora i zapomniał, że kobiety też grają w tę grę. To jest po prostu ordynarne, brzydkie.
Nie oglądałam tych scen, ale z tego, co słyszałam, nie wróży ona FemShep i Jacobowi "i żyli długo i szczęśliwie". Nie ma tam nic, na czym można by zbudować związek, więc co... Napisali "one night strand romance"? Jeśli kogoś to kręci, to ok, ale mnie ton "I just wanna talk for a bit" odrzuca za każdym razem, nawet po zablokowaniu romansu.
Poprawcie mnie, jeśli się mylę, i jeśli linie dialogowe po scenie kulminacyjnej wskazują na coś obiecującego. Może to całe preludium to tylko jedna wielka wtopa.
Romanse - z kim, czemu, i jak? + Ogólne przemyślenia.
Débuté par
Przemo_No
, avril 09 2010 04:23
#551
Posté 09 août 2010 - 08:48
#552
Posté 09 août 2010 - 09:16
Zgadzam się z tobą.Nie dałam rady osobiście tego romansu przetestować. Nawet gdy włączyłam You -Tube : Wchodzi Jacob i mówi że zakradanie się do kajuty szefa jest: "Heavy risk, but the priiize". Do tego wytrzymałam i odłączyłam, dalej nie dałam rady. Naprawdę na wymioty mnie naciągło. Nigdy czegoś takiego nie miałam... Kto ten romans wymyślił i po co? On jest OBLEŚŃY. I na pewno nie dlatego że jest czarny.
#553
Posté 09 août 2010 - 10:10
Tak, ja przechodzilam ME2 na rozne sposoby, ale czesto z jacobem nawet nie gadalam. Unikalam go jak ognia. Rozmowa z nim pognebiala moja dume.... Nie wiem co za cwok to napisal...
Nie lubie goscia i to nie dlatego, ze jest brzydki (jest) ale daltego, ze dodatkowo jest niesympatyczny. I jeszcze zachowanie Shepard w jego obecnosci... normalnie nie do przwtrwania...
Nie lubie goscia i to nie dlatego, ze jest brzydki (jest) ale daltego, ze dodatkowo jest niesympatyczny. I jeszcze zachowanie Shepard w jego obecnosci... normalnie nie do przwtrwania...
#554
Posté 09 août 2010 - 10:17
Tak. Cokolwiek mu mówię brzmi jak molestowanie- a już na pewno on to tak odbiera. Wstydzę się jako przedstawicielka płci żeńskiej że ktoś pomyślał ze on może mi się podobać.... Samą możliwość romansu odbieram jak rzucenie we mnie zgniłym burakiem.
Jedyna zaletą Jacoba jest to że można nieskrepowanie po nim jeździć i nabijać się z niego.
Jedyna zaletą Jacoba jest to że można nieskrepowanie po nim jeździć i nabijać się z niego.
#555
Posté 09 août 2010 - 10:27
Raz mi sie chyba udalo przeprowadzic z nim rozmowe w sposob, ktory nie byl zenujacy (nie romans, bez romansu), lae to jakos tak pzez przypadek i nie umiem tego powtorzyc. Wkurza mnie tylko jak wiele jest z nim mozliwosci romowy i jak bardzo zle na tym tle wypadaja inni, w szczegolnosci ci, z ktorymi chcialabym porozmawiac...
#556
Posté 09 août 2010 - 10:29
Dokładnie. Garrus! Jak mogli mu tak zrobić? Poza tym, nie wiem czy tylko mi sie tak zdaje ale Jacob cały czas mieli o jednym i tym samym. W zasadzie o niczym.
Modifié par Aneczka, 09 août 2010 - 11:21 .
#557
Posté 14 août 2010 - 12:21
No właśnie Jacob to dla mnie taki żołnierzyk do porządnej rozpieduchy ale do ramansów się nie nadaje...Aneczka wrote...
Dokładnie. Garrus! Jak mogli mu tak zrobić? Poza tym, nie wiem czy tylko mi sie tak zdaje ale Jacob cały czas mieli o jednym i tym samym. W zasadzie o niczym.
Grając Shepardem ( mężczyzną ) nie wiem dlaczego ale zawsze wybieram Tali
#558
Posté 14 août 2010 - 07:06
Czy jest tu ktos, kto doprowadzil romans z jacobem do konca? Pytam z ciekawosci:))
Ja gralam wiele razy, i przewaznie staralam sie przechodzic na rozne sposoby, ale tego zrobic nie dalam rady....tak trudno jest kochac Jacoba.... gdybym miala wybierac, chyba wolalabym Grunta:)))
Ja gralam wiele razy, i przewaznie staralam sie przechodzic na rozne sposoby, ale tego zrobic nie dalam rady....tak trudno jest kochac Jacoba.... gdybym miala wybierac, chyba wolalabym Grunta:)))
#559
Posté 14 août 2010 - 07:27
Jak wspomniałam nawet na You-Tube nie dam rady tego oglądnać. Nie chcę tu za nikogo mówić ale 1 osoba podobno była tak odważna (podziwiam ją) że doszła do spotkania w kajucie ale spasowała i go wygoniła. Biedna dziewczyna. Jacob w kajucie-takie przeżycie musi zostawić blizny.
Brat jak chce mnie wystraszyć to mi recytuje "...But the priiize". Pokazałam mu tą kwestie na You-Tube. Tarzał się po podłodze przez 3 minuty.
A Tali jest fajna- bardzo sympatyczna i miła. Szkoda że fanatycy się jej uczepili. Psuja tylko reszcie tą postać.
Brat jak chce mnie wystraszyć to mi recytuje "...But the priiize". Pokazałam mu tą kwestie na You-Tube. Tarzał się po podłodze przez 3 minuty.
A Tali jest fajna- bardzo sympatyczna i miła. Szkoda że fanatycy się jej uczepili. Psuja tylko reszcie tą postać.
Modifié par Aneczka, 14 août 2010 - 07:33 .
#560
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 14 août 2010 - 07:45
Guest_nabuhodonozor_*
Ja grając męską postacią w ME2 wybierałem tylko Tali - tak jakoś wychodziło, że Mirinda była zawsze jakoś obrażona i nie miała czasu a z Jack - za wyjątkiem tego szczęśliwego numerka nie kontynuowałem z nią zażyłości.
Postacią żeńską to Garrus - wolę czółko niż ........ no
nie lubię Jacobsa
Postacią żeńską to Garrus - wolę czółko niż ........ no
#561
Posté 14 août 2010 - 07:46
Mnie tam fanatycy nie przeszkadzaja:))) moze wywalcza troche wiecej dialogow i lepszy romans...
))
Swoja droga, Garrus tez ma calkiem sporo fanatykow i nie wszyscy to kobiety:)))
Swoja droga, Garrus tez ma calkiem sporo fanatykow i nie wszyscy to kobiety:)))
#562
Posté 14 août 2010 - 07:50
ja w ME 1 miałem romans z Liara a w 2 nie miałem romansu z nikim
#563
Posté 14 août 2010 - 07:52
Od Garrusa? Ale to są fani (i fanki) Nie fanatycy- na pewno nie taka choroba. A Biedna Tali? Pomijając normalnych fanów to są 2 chore fronty- Talimancerzy i Talihaterzy. Okropni są.
#564
Posté 14 août 2010 - 08:03
rany...chyba tego dostatecznie nie sledze.... dwa fronty fanatykow Tali? oczywiscie sie wzajemnie zwalczaja:))))))
talihaterzy tak naprawde nie sa przeciwko tali, tylko przeciwko talimancerom (zgadyje)
ZYwot Bryana - jak zywy:))))))
talihaterzy tak naprawde nie sa przeciwko tali, tylko przeciwko talimancerom (zgadyje)
ZYwot Bryana - jak zywy:))))))
#565
Posté 14 août 2010 - 08:13
Noo ciesz się że nie śledzisz tylko to wnerwia. Talihaterzy. Powstali przez Talimancerów. Zwalczają ich i Tali(Talimani obrzydzili ją im?). Jest też nurt zwalczający nie Tali tylko Talimancerów- ci są ok, zresztą Tali oni zwykle lubią i dlatego walczą. To coraz bardziej skomplikowane się robi.
#566
Posté 14 août 2010 - 08:26
Walka jest wpisana w nasze geny... jak nie ma o co, trzeba znalezc:)))
#567
Posté 15 août 2010 - 06:28
rinoe wrote...
Walka jest wpisana w nasze geny... jak nie ma o co, trzeba znalezc:)))
Rzucę cytatem:
'How come we can't ever invade a cool country, with like chicks in bikinis, you know? How come countries like that don't ever need marines? I'll tell you why. It's lack of p*ssy that f*cks countries up. Lack of p*ssy is the root f*cking cause of all global instability.' - Ray Person, 'Generation Kill'
Modifié par FatherNestor, 15 août 2010 - 06:28 .
#568
Posté 17 août 2010 - 05:30
Przepraszam, jeśli troszkę namieszam w wątku, ale mam pytanie odnośnie kwestii romansów w me2. Kiedy i jak można już zacząć romans z daną osobą ? Czy to jest jakoś uwarunkowane ? Nie mam niestety poradnika - tam te kwestie są wyjaśnione. Czy można jakoś się skontaktować (odzyskać) osobę z którą mieliśmy romans w me1 ?
#569
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 17 août 2010 - 05:48
Guest_nabuhodonozor_*
Skontaktować? tak - z Liarą, Ashley/Kaidanem - zależnie od misji na Virmirze ale tych romansów nie można kontynuować.
Aby zacząć romanse trzeba mieć zrobioną "lojalkę" u danej postaci i po prostu co jakiś czas pogadać. Główny wątek też ma znaczenie bo w miarę jego rozwoju pojawiają się nowe rozmowy.
Aha - nie ma za co przepraszać - po to jest forum
Aby zacząć romanse trzeba mieć zrobioną "lojalkę" u danej postaci i po prostu co jakiś czas pogadać. Główny wątek też ma znaczenie bo w miarę jego rozwoju pojawiają się nowe rozmowy.
Aha - nie ma za co przepraszać - po to jest forum
Modifié par nabuhodonozor, 17 août 2010 - 05:49 .
#570
Posté 17 août 2010 - 05:52
Romansować z postaciami w ME 2 możesz od razu, aż do momentu gdy czegoś nie skopiesz i nie będą one chciały z tobą rozmawiać, a co do romansu z ME 1 to jedynie są nadzieje, że ukażą się w ME 3.
#571
Posté 17 août 2010 - 06:35
Ale jak zrobić (co, gdzie , itp) by dana postać była lojalna ?
#572
Posté 17 août 2010 - 06:43
W trakcie gry pani psycholog powie ci że jeden z członków drużyny chce z tobą pogadać po rozmowie otrzymujesz od niej misje, którą jak poprawnie zaliczysz postać będzie lojalna.
#573
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 17 août 2010 - 06:43
Guest_nabuhodonozor_*
Postać sama Ci powie że ma pewne osobiste rzeczy które by chciała załatwić. W przypadku Jack jest to misja z bazie cerbera gdzie była przetrzymywana, Miranda i Jacob po pierwszej misji ze zbieraczami - Kelly wtedy powie, że Miri i Jacob chcą z nami porozmawiać i dostaniemy od nich misją lojalnościową. Z Garrusem - to misja związana ze zdradą jego oddziału - też będzie chciał pogadać. Generalnie wszystko w swoim czasie.
#574
Posté 17 août 2010 - 10:04
megi wrote...
Czy można jakoś się skontaktować (odzyskać) osobę z którą mieliśmy romans w me1 ?
Wiedziałam, że nikt nie odpowie... Można pozostać wiernym danej osobie z ME1 zwyczajnie nie podejmując żadnego wątku z żadną postacią w ME2. Nie można tej osoby jednak przyłączyć do drużyny, są odsunięte od scenariusza.
"Wskaźnikiem" jest poniekąd zdjęcie na biurku w kajucie komandor/a (obok orderów). Jeśli był romans w "jedynce", na zdjęciu będzie dana osoba. Brak ramki ze zdjęciem, to brak romansu, a ramka przewrócona zdjęciem do blatu to znak, hm, "zdrady".
Modifié par AkodoRyu, 17 août 2010 - 10:08 .
#575
Posté 18 août 2010 - 10:46
waszym zdaniem lepiej nie wdawać się w nowe romanse czy też zostać przy tej osobie , którą wybraliśmy w me1? I czy to jakoś się przełoży na me3 ?





Retour en haut




