Aller au contenu

Photo

Romanse - z kim, czemu, i jak? + Ogólne przemyślenia.


  • Veuillez vous connecter pour répondre
1007 réponses à ce sujet

#901
AzzaQuel

AzzaQuel
  • Members
  • 118 messages
No mi się dwa dni temu gdy przeszedłem DLC LoSB trochę namieszało. Jak wspominałem grając po raz pierwszy w ME2 wybrałem Jack, z różnych powodów - ale finałowa scenka, tak jak ktoś na górze wspominał jest dziwna i tendencyjna jednocześnie - cenie kogoś za hardość i niezłomność, a w finale ona mi się rozkleja (po za tym myślałem, że nie używa makijażu ;) - tak więc za drugim razem zdecydowałem się na Mirandę, co nie przeszkadzało mi na dużo bardziej efektowne zbliżenie z Jack w maszynowni - no a teraz jeszcze Liara - zapomniałem też Kelly, bo kolacja kolacją, ale sam na sam w kajucie to już zostawia miejsce a niedopowiedzenia. Wychodzi na to, że Shepard nie jest stabilny emocjonalnie jeśli chodzi u kobiety (przynajmniej jak ja gram).

Teraz zaczynam po raz trzeci i będzie ciężko mi się zdecydować czy kontynuować podobną politykę.



Jeszcze wracając do Liary - nie uważacie, że ta postać naprawdę wiele straciła z wyrazistości charakteru?

#902
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

Mnich21 wrote...

PS: nie wiemy czy istnieje tam zoofilia możliwe że jest legalna ? kto wie.


Na Illium nawet niewolnictwo jest możliwe, więc wcale bym się nie zdziwił gdyby i to w/w było. ;)

Dodatkowo ciekawią mnie krzyżówki między obcymi i obcy-ludzie. W przypadku Asari jest to wyjaśnione (rodzą tylko sobie podobnych niebieskich ludzików ;)) No a jak z innymi? Turianin-człowiek? Człowiek-Quarianin? etc.

A i jeszcze jedno, myślę, że doskonałym rozwiązaniem w ME3 odnośnie romansowania byłby wybór (np. w kreatorze postaci) orientacji seksualnej, a wtedy teksty z poszczególnymi osobami mogłby być tylko jedne (zależne od wyboru orientacji - ******, hetero, bi) i nie trzeba by się obawiać, że postać źle coś zinterpretuje (jak Zevran w DA)
W takim przypadku myślę, że i wilk syty i owca cała.

Modifié par xsas7, 02 février 2011 - 11:48 .


#903
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages

xsas7 wrote...

1) No ja bym nie powiedział, że Varrena można podciągnąć pod zoofilię - tak, tak, wiem to jest taki nasz Ziemski pies, ale sam pewien Kroganin na Tuchance powiedział, że Vorche różnią się od Varrenów tym, że potrafią strzelać i rzadziej robią pod siebie (czy coś w tym stylu)

Znasz pojęcie ironii?

2) Hę? czyli heteroseksualizm jest wynaturzeniem? bliższy zoofili? OMG! Image IPB
A mi się wydawało, że jednak ciało kobiety i mężczyzny w pewnych sprawach (kluczowych dla "rozwoju" cywilizacji) jest ze sobą kompatybilne.

No nie bardzo, co usłyszałam od wielu biseksualistek.

Co do Asari, to jeśli są samicami, to żaden sex nie jest w sumie potrzebny (z tego co pamiętam Liara w ME1 mówiła w jaki sposób następuje połączenie)

Nie jest potrzebny, ale tak jak powiększone piersi czy orgazm u kobiet IRL, najwidoczniej po prostu jest. For fun.

Wyłącznie asari i ludzkie kobiety? cóż... kopulowanie pewnie nastarcza trochę trudności, ale mniejsza z tym.

Dlatego biedny menShep. I biedna Liara.

A co do badań naukowych, to naukowcy za paręset $$$ stwierdzą co tylko się im się podsunie po nos. Każdy jest BI? to prawie jak "ukryty" ******.

Widzę, że muszę Cię pokrótce wyedukować jak działa nauka. Otóż niezaprzeczalnie nie ma naukowców w pełni obiektywnych, każdy wierzy w jakiś paradygmat wynikający z wychowania i "prawd" wpajanych od dzieciństwa, jak i podczas nauki. Dlatego każde badania obarczone są ryzykiem biasu.
Po to się robi peer review - czyli niezależni naukowcy dogłębnie sprawdzają i recenzują dane badanie, a jeśli niezwiązana grupa powtórzy wyniki, to tym lepiej.
Dlatego trzeba uważać na to, gdzie wyniki danego badania są publikowane. Zasadniczo najbardziej prestiżowe są dwa naukowe czasopisma - Science i Nature. Peer review trwa tam czasem nawet kilka lat.
Z kolei te różne "naukowe" wieści, które można spotkać na onecie czy wp, i które są na ogół przedrukiem z The Daily Mail i innych tabloidów, są na ogół "badaniami" publikowanymi do internetu lub czasopism nie prowadzących żadnego peer review, a wręcz każących sobie zapłacić za publikację.

Co do zaś bi, nie powiedziałam, że każdy jest biseksualny. Ja nie jestem. Powiedziałam, że każdy jest prawdopodobnie "bifilny". Naprawdę bliska przyjaźń w kategorii działania mózgu nie różni się od miłości, z tą tylko różnicą, że nie czuje się pociągu seksualnego.
Z tego też powodu jak podejrzewam istnieje obiegowa opinia, że kobiety ogólnie są bardziej biseksualne. Otóż kobiety mają więcej oksytocyny, zwanej potocznie hormonem miłości (tak więc na ogół to, co faceci uznają za miłość, jest tylko bladym odbiciem tego, co czują kobiety). Do tego ich popęd seksualny jest wysoki w zasadzie tylko w czasie dni płodnych (a nie jak u facetów cały czas). Stąd też jak mniemam takie przypadki jak Cynthii Nixon czy Anne Heche, czyli heteryczek, które zakochały się w kobietach, i vice versa.
Sama znam lesbijkę, która zakochała się w facecie (co znamienne, bliskim przyjacielu który zawsze był przy niej w najcięższych chwilach). Co prawda teraz się identyfikuje jako bi, ale wyznała mi, że faceci nadal jej nie pociągają seksualnie, także ten jej ukochany. I współżyje z nim zasadniczo tylko po to, by mu zrobić przyjemność.

W każdym razie ja wolę pozostać przy "kompatybilności" fizycznej nawet jeśli to za jakiś czas okaże się anomalią.Image IPB

Jak już powiedziałam, lipa a nie kompatybilność. Kobiety są kompatybilne na tyle, że istnieje zjawisko polegające na tym, że po jakimś czasie wspólnego pożycia ujednolicają im się okresy - czyli w tym samym czasie mają dni płodne (a więc i zwiększoną ochotę), choć z drugiej strony też miesiączka jest w podwójnym wydaniu.
Co ciekawe, dotyczy to też kobiet po prostu zamieszkujących razem, ale jest to wtedy wyraźnie mniej skorelowane. Wynika z tego, że jest to związane z kontaktem cielesnym (jakimiś związkami na skórze itd.).

Jak widać, natura sprzyja lesbijkom :P

Modifié par misoretu9, 02 février 2011 - 01:06 .


#904
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Natura sprzyja lesbijkom ? super.

Rok 2050 - kobiety stały się lesbijkami, mężczyźni gejami.

Rok 2100 - Co to są kobiety i mężczyźni ?!?!?!

Więc natura dopóki nie zrobi asari w świecie realnym to ta teoria jest denna (tak samo w ME poza oczywiście asari).



Xsas7 - myślę że na wybór orientacji jest już za późno o tym trzeba było myśleć w 1.

A co do krzyżówek Qurianin x człowiek, kroganin x salarianin to myślę że urodzi się potomek od strony matki czyli jeśli człowiek robi to z quarianką powstaję mała quarianka a nie mały człowiek itp.

#905
Guest_Venydar_*

Guest_Venydar_*
  • Guests
@misoretu9 - WOW.

@Mnich21 - oni już jednak mieszają geny między sobą. Teoretycznie takie związki powinny być z natury bezpotomne. Teoretycznie.

#906
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages
Mnichu, robisz nielogiczne założenie, że jakakolwiek biologiczna korzyść przypadająca lesbijkom (a taką niezaprzeczalnie jest ujednolicanie okresu, bo w innym wypadku zawsze by tak było, że jak jednej się chce, to drugiej nie chce) negatywnie się odbija na heteryczkach. A tak po prostu nie jest choćby z tego prostego powodu, że nie jest to kwestią wyboru. Gdyby było, już dawno wszystkie kobiety zostałyby lesbijkami ;)



Twoje rozumowanie przypomina mi mem krążący w internecie: "Oceniam negatywnie homoseksualizm, bo gdyby wszyscy ludzie byli homoseksualni, doprowadziłoby to do wyginięcia gatunku ludzkiego".



"Oceniam negatywnie męskość, bo gdyby wszyscy ludzie byli mężczyznami, doprowadziłoby to do wyginięcia gatunku ludzkiego".



Co do zaś krzyżowania quarian czy Turian z ludźmi. Tylko spokrewnione gatunki, i to czasem, mogą się krzyżować (muł, tigon, liger - krzyżówki lwa i tygrysa, różniące się gatunkiem matki).

#907
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Ale ja tak uważam jak zacytowałaś ...

No bo to jest na chłopski rozum prawda.

A jeśli idziemy w stronę homoseksualizmu ale jednak dalej rozwijającego się z powodu tego że mogą to same ze sobą i sami ze sobą robić, to i tak kobiety by wyginęły (patrz cechy męskie) więc wątpię czyby było tak kolorowo prędzej kobiety w obozach pracy.

#908
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
[quote]misoretu9 wrote...

Znasz pojęcie ironii? [/quote]

O dziwo znam.
No ale sama przyznaj, czy Vorche faktycznie takie nie są? :)

[quote] [quote]2) Hę? czyli heteroseksualizm jest wynaturzeniem? bliższy zoofili? OMG! Image IPB
A mi się wydawało, że jednak ciało kobiety i mężczyzny w pewnych sprawach (kluczowych dla "rozwoju" cywilizacji) jest ze sobą kompatybilne.[/quote]
No nie bardzo, co usłyszałam od wielu biseksualistek. [/quote]

Ekhm, to trzeba było zapytać hetero Image IPB
Zresztą, jak pod względem fizycznym ciało kobiety może pasować do drugiej? (chyba że "ta" jest transseksualistą)


[quote]




[quote]Co do Asari, to jeśli są samicami, to żaden sex nie jest w sumie potrzebny (z tego co pamiętam Liara w ME1 mówiła w jaki sposób następuje połączenie)[/quote]
Nie jest potrzebny, ale tak jak powiększone piersi czy orgazm u kobiet IRL, najwidoczniej po prostu jest. For fun. [/quote]

No cóż, to racja, że jest for fun, a więc nie spełnia żadnego innego celu niż w przypadku pozostałych gatunków w świecie ME 


[quote]



[quote]Wyłącznie asari i ludzkie kobiety? cóż... kopulowanie pewnie nastarcza trochę trudności, ale mniejsza z tym.[/quote]
Dlatego biedny menShep. I biedna Liara.[/quote]

Ahaaaa... już chyba rozumiem. :)
No ale wiesz co? jakoś gejom to nie przeszkadza, bo zawsze znajdą jakieś zastępstwo.
Zresztą, sama kopulacja jest zachowaniem stricte hetero, dwa osobniki (męski i żeński) w ten sposób przedłużają gatunek (pomijam już fakt przyjemności  który jest przy okazji doświadczany)
Czego jednak w związkach ****** nie można powiedzieć.


[quote]




[quote]A co do badań naukowych, to naukowcy za paręset $$$ stwierdzą co tylko się im się podsunie po nos. Każdy jest BI? to prawie jak "ukryty" ******.[/quote]
Widzę, że muszę Cię pokrótce wyedukować jak działa nauka. [...] [/quote]

Dzięki za troskę, ale wiem na jakiej zasadzie działa nauka.
Poza tym, dzisiejszym światem rządzi pieniądz, a dla niego niektórzy są w stanie skoczyć w ogień. A własnych autorytetów nie będą stawiać na szali tylko po to by stwierdzić, że się w czymś pomylili.
Ekskluzywne naukowe pisma owszem, zawierają prawdę, ale nie całkowitą.
Pomijam już arytkuły i wywody naukowe w różnych piśmakach czy innych portalach. Aczkolwiek i tam czasami coś wartościowego może się pojawić, jeżeli dobrze się filtruje wiadomości.




[quote]Co do zaś bi, nie powiedziałam, że każdy jest biseksualny. Ja nie jestem. Powiedziałam, że każdy jest prawdopodobnie "bifilny". [...] [/quote] 

Hmm, a więc skąd to: "co ciekawe, badania naukowe wskazują, ze tak naprawdę każdy człowiek jest "bi-romantic"  ?




[quote]Sama znam lesbijkę, która zakochała się w facecie (co znamienne, bliskim przyjacielu który zawsze był przy niej w najcięższych chwilach). Co prawda teraz się identyfikuje jako bi, ale wyznała mi, że faceci nadal jej nie pociągają seksualnie, także ten jej ukochany. I współżyje z nim zasadniczo tylko po to, by mu zrobić przyjemność.[/quote]

Czyli była lesbijką, potem hetero, a na koniec BI, ale tak naprawdę nadal jest lesbijką, ale lituje się nad ukochanym?
Wybacz, ale to już ewidentne zachwianie emocjonalne/psychiczne. Co do orientacji seksualnej to albo się jest jej pewnym, albo nie (dotyczy to czy ****** czy hetero)
I takie jest moje zdanie.


[quote]



[quote]W każdym razie ja wolę pozostać przy "kompatybilności" fizycznej nawet jeśli to za jakiś czas okaże się anomalią.Image IPB[/quote]
Jak już powiedziałam, lipa a nie kompatybilność. Kobiety są kompatybilne na tyle, że istnieje zjawisko polegające na tym, że po jakimś czasie wspólnego pożycia ujednolicają im się okresy - czyli w tym samym czasie mają dni płodne (a więc i zwiększoną ochotę), choć z drugiej strony też miesiączka jest w podwójnym wydaniu.
Co ciekawe, dotyczy to też kobiet po prostu zamieszkujących razem, ale jest to wtedy wyraźnie mniej skorelowane. Wynika z tego, że jest to związane z kontaktem cielesnym (jakimiś związkami na skórze itd.).
[/quote]

Ehhh, widocznie nie zrozumiałaś co chciałem przekazać w subtelny sposób, a więc spróbuję łopatologicznie.
Organy płciowe obu osobników, żeńskiego i męskiego są tak skonstruowane aby do siebie pasowały (były kompatybilne) więc o jakiej lipie mówisz? lipa może być jak nie ma wzwodu :P
Inaczej rzecz biorąc nie wsadzisz dziury do dziury, albo patyka do patyka. Przecież to jest czysta logika, tak jak wspomniałem wcześniej o zamku w drzwiach i kluczu.



[quote]Jak widać, natura sprzyja lesbijkom Image IPB[/quote]

Jassssne Image IPB

I tylko czekać na jedną rzecz, "Seksmisja" II: Reaktywacja. :)
Jakby co to możemy zakonczyć ten długi wywód, bo nie dość, że możemy zbaczać z tematu, to jeszcze nasze wywody są troszkę obszerne ;)

_________________


[quote]Mnich21 wrote...
Xsas7 - myślę że na wybór orientacji jest już za późno o tym trzeba było myśleć w 1.[/quote]

Hm, a dlaczego by nie?
Chociaż faktycznie, obecnie jesteśmy przy drugiej części gdzie romanse się rozwinęły i trudno by było to powiązać, ale nie miałbym nic przeciwko gdyby w kolejnych ME sie to pojawiło (jeśli miałby być taki zamiar) bo wolałbym coś takiego niż z góry narzucone, że można z wszystkimi, a my tylko wybieramy czy chcemy, czy nie.



[quote]A co do krzyżówek Qurianin x człowiek, kroganin x salarianin to myślę że urodzi się potomek od strony matki czyli jeśli człowiek robi to z quarianką powstaję mała quarianka a nie mały człowiek itp.[/quote]

Hmmm, no nie przeczę, jest w tym logika i mogłoby to być możliwe, coś jak geny recesywne i dominujące. (co w przypadku kobiet byłoby tym drugim)
Bo w świecie ME to wszystkie(?) rasy są ze sobą kompatybilne pod względem DNA.

____________

[quote]misoretu9 wrote...
Twoje rozumowanie przypomina mi mem krążący w internecie: "Oceniam negatywnie homoseksualizm, bo gdyby wszyscy ludzie byli homoseksualni, doprowadziłoby to do wyginięcia gatunku ludzkiego".
[/quote]

No a czy tak czasem by nie było? Image IPB
W przypadku Asari w świecie ME ma to rację bytu. W przypadku ludzi i pozostałych gatunków raczej nie.

Osobiście do homoseksualizmu nic nie mam, niech sobie tacy ludzie są, ale niech się z tym nie afiszują, bo hetero raczej się swoją orientacją nie chwalą. Starożytny Egipt, czy Grecja, tam też różne dewiacje występowały, tak jak i homoseksualizm.
Jednak gdyby wszyscy byli ******, to ciekaw jestem jak długo by nasza cywilizacja trwała zakładając, że byłoby tak od samego początku.

Modifié par xsas7, 02 février 2011 - 05:13 .


#909
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Rasy w ME nie mają kompatybilnego DNA turianin, który zje ludzkie jedzenie umrze seks po między przedstawicielami obu gatunków jest dla każdego z nich niebezpieczny jeśli nie zachowa się ostrożności. Mordin każe niczego nie połykać.

Według pewnej teorii nie ma orientacji ściśle hetero, ****** czy bi ale jest 7-stopniowa skala Kinseya (słyszałem, że ta teoria uważna jest za przestarzałą,nie mniej warto się z nią zapoznać) gdzie:

1 - całkowicie heteroseksualny/a
2 - dominuje heteroseksualizm, okazjonalnie zachowania homoseksualne
3 - dominuje heteroseksualizm, z wyraźną przeszłością homoseksualną
4 - w takim samym stopniu heteroseksualny, co homoseksualny
5 - dominuje homoseksualizm , z wyraźną przeszłością heteroseksualną
6 - dominuje homoseksualizm, okazjonalnie zachowania heteroseksualne
7 - całkowicie homoseksualny/a

Skoro podałem tą skalę to napiszę gdzie według niej znajdowały by się moje postacie. Mój ziemianin i kolonista to numer 1 na skali, a moja podróżniczka to na skali numer 6.
Gdzie na tej skali umieścisz swojego/swoją Shepard/a ?

Nie można zmieniać orientacji seksualnej towarzyszą było by to zbyt dziwne,ale z pewnością w ME3 pojawią się nowi im z góry można by dać orientację biseksualną. Przedstawię teraz jaką według mnie mają orientację seksualną zaznaczę nasi towarzysze z obu części ME(kierowałem się ich zachowaniem i tym co mówili do Sheparda i do Shepard) zaznaczę przy każdym cyfrę ze skali Kinseya jeśli będę pewny orientacji seksualnej towarzysza/towarzyszki:

Kaidan- orientacja heteroseksualna (1)
Ashley- orientacja heteroseksualna(2)
Garrus-orientacja heteroseksualna (1)
Wrex- obecnie nie jestem w stanie stwierdzić jakiej orientacji jest Wrex, ale przypuszczam, że takiej samej jak Kaidan,oczywiście w ME3 może się to wyjaśnić.
Liara-orientacja biseksualna (4)
Tali-orientacja biseksualna (4)
Jack- orientacja biseksualna( 4)
Samara-orientacja biseksualna (4)
Thane-orientacja heteroseksualna( 2)
Zaeed-jego orientacja seksualna nie jest znana
Joker -jego orientacja seksualna nie jest znana
Kelly-orientacja biseksualna (4)
Mordin-jego orientacja jest również, ale w rozmowie wspomina o asari na razie można założyć, że jest hetero
Kasumi-orientacja heteroseksualna (2)
Grunt-obecnie jego orientacja seksualna nie jest znana,ale można przypuszczać,że z nim jest tak samo jak z Wrex`em
Miranda-orientacja heteroseksualna (1)
Jacob - orientacja heteroseksualna (1)
Tim- w pewnym stopniu nam towarzyszy,ale znajduje się na liście go do listy orientacja heteroseksualna (1)
Morinth-orientacja biseksualna (seksualny kontakt z nią ekstremalnie niebezpieczny) (4)
Legion- być może w ME3 stwierdzą,że Legion ma orientację seksualną,co mogło by zapowiadać romans z nim.                         Z pewnością taki romans cieszył by się dużym zainteresowaniem wśród graczy:police:

EDI- podobnie jak z Legionem, ale jeżeli  EDI upodobni się to "Andromedy" to kto wie czy nie zdobędzie serca Sheparda/Shepard<3<3

To wszyscy, jak tak patrzę na tą listę towarzyszy to nie ma w niej żadnej osoby o orientacji ****** jest natomiast 6 osób o orientacji bi same kobiety (2 ludzkie, 3 asari i jedna quarianka).

Modifié par drakon 760, 06 septembre 2011 - 02:00 .


#910
Ontologic

Ontologic
  • Members
  • 1 messages
Nie dość, że od dobrej dekady gry komputerowe są drastycznie streamlinowane dla konsolowej generacji abderytów, to jeszcze teraz goszyści uczynili sobie z nich front walki ideologicznej. Już tylko patrzeć, jak w misjach kolejnej odsłony Mass Effect'a będziemy odbijać foki z rąk japońskich kłusowników lub sadzić drzewka dla dobrego samopoczucia postępowego "targetu" Bioware.

#911
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Jeśli miałoby nam to pomóc w pokonaniu Żniwiarzy to tak by było, zasadź to drzewo Shepard na Ziemi ono sprawi że Żniwiarze będę po twojej stronie ;] (żart oczywiście).

Po prostu mogą wstawić dość debilne misję byle nam pomagały w ich pokonaniu.



drakon 760 ---> grałem tylko jednym Shepardem (jest teraz po lekkiej przeróbce i trochę zmienionym charakterze [TROCHĘ] więc liczę go jako jednego) no i jest pełną jedynką.

Ta, ta wiemy jak to ma się do DNA, krzyżówek itp. jednak przecież można wypuścić wodzę fantazji że te prawa nie obowiązują.

No i to założenie nie mogłoby być bezsensowne ponieważ o seksualności i dzieciach obcych wiemy tyle co nic tylko coś na temat asari.

#912
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

drakon 760 wrote...

Rasy w ME nie mają kompatybilnego DNA turianin,który zje ludzkie jedzenie umrze,a seks po między przedstawicielami obu gatunków jest dla każdego z nich niebezpieczny jeśli nie zachowa się ostrożności.Mordin każe niczego nie połykać. [...]


No tak, racja, była o tym wzmianka. Po prostu zasugerowałem się tym co mówiła Quarianka w barze na Illium gdy rozmawiała z Turianinem, odnośnie chyba aminokwasów czy coś.

I w sumie zgadzam się z Twoją listą orientacji towarzyszy, oprócz:
Ashley - wg mnie jest ona hetero (1)
Thane - jakoś nie wydaje mi się by był "dwójką", a w każdym razie tak go nie odebrałem (1)
Kasumi - także (1)
Wrex/Grunt - myślę, że jednak (1) Kroganie raczej walczą o zachowanie gatunku, więc...
Tali - wydaje mi się, że jeśli już to zakwalifikował bym ją do (2) lub (3) na chwilę obecną.

Odnośnie mojego Sheparda, to zdecydowanie i na zawsze (1)
A każdy kolejny również będzie "jedynką".
Amen.

Modifié par xsas7, 02 février 2011 - 08:36 .


#913
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Jeśli chodzi a Ashley to prawdopodobnie nie grałeś panią komandor i dlatego u ciebie jest jedynka a u mnie 2. Jeśli chodzi o Thane`a to trochę jego zachowanie przypomina mi Liarę z pierwszego ME i stąd ta 2.Natomiast 2 u Kasumi to dlatego, że jest taka miła może ma takie sposób bycia,ale nie jestem co to tego do końca przekonany stąd ta 2.Oczywiście w przypadku Wrexa i Grunta przypuszczam, iż są 1, ale nigdy nic nie wiadomo. W przypadku Tali 3 odpada ona jeszcze z nikim nie połączyła kombinezonów. Zachowanie Tali w stosunku do pani komandor mogło by wskazywać na 2, ale skoro Tali mówi, że gdyby Shepard była quarinką to bardzo chętnie. Wedle jej własnych słów zakwalifikowałem ją jako 4.

Modifié par drakon 760, 12 juin 2011 - 06:06 .


#914
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

drakon 760 wrote...

Jeśli chodzi a Ashley to prawdopodobnie nie grałeś panią komandor i dlatego u ciebie jest jedynka a u mnie 2.Jeśli chodzi o Thane`a to trochę jego zachowanie przypomina mi Liarę z ME 1 i stąd ta 2.Natomiast 2 u Kasumi to dlatego,że jest taka miła może ma takie sposób bycia,ale nie jestem co to tego do końca przekonany stąd ta 2.


Zgadza się, nie grałem panią komandor, dlatego też moja opinia może być nad wyraz, jedynie posługuję się opiniami innych i to co przeczytałem odnośnie orientacji towarzyszy.
Stąd też Ashley dla mnie nie wykazuje oznak ******. No ale jak mówiłem, nie wiem jak jest w przypadku female Shep (jest jakis tekst świadczący o tym, że może być "2"?)
Thane? cóż, fakt, nieco przypomina Liarę z pierwszej części, ale jednak to nie to samo. Aczkolwiek, kto wie co się stanie w ME3.
Kasumi faktycznie mogłaby być "dwójką", chociaż wydaje mi się, że za bardzo tego nie da się stwierdzić, bo wiadomo jak z nią wyglądają dialogi, a i nie wiadomo czy się pojawi w ME3.

#915
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Ash mówi to samo do komandora jak i zarówno pani komandor i w obu przypadkach odebrałem jej tekst jako zachętę do bliższego poznania. Chodzi o tekst w którym mówi, że kobiety z rodziny Williamsów same decydują kiedy są na coś gotowe i że nastąpi to nie wcześniej nie później (cytat nie jest dokładny) a pani komandor jej odpowiada, że to rozumie, ale Ash miała być również opcją romansową dla pani komandor to się nie dziwię temu tekstowi. Na youtube kilka miesięcy temu oglądałem filmik z Horyzontu i na nim Ash zachowywała się jakby miała romans z panią komandor nie wiem czy to twórczość fanów czy wycięta scenka z gry, ale angielskie głosy ładnie brzmiały a scenka była urocza. Muszę przyznać,że bardziej mi się to podobało od scenki w której to panią komandor zastępuje pan komandor, ale może to zasługa głosu Jennifer Hale.

Modifié par drakon 760, 21 novembre 2011 - 02:17 .


#916
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages
[quote]xsas7 wrote...
O dziwo znam.
No ale sama przyznaj, czy Vorche faktycznie takie nie są? :)[/quote]
Jakie są, wiedzą tylko ci, co je wymyślili, bo jak na razie zaprezentowano niewiele na temat ich psychologii i zwyczajów.
[quote]Ekhm, to trzeba było zapytać hetero Image IPB[/quote]
Przecież hetero jest już uwarunkowana. Bi przynajmniej teoretycznie jako jedyna jest zdolna do obiektywnej oceny.

[quote]Zresztą, jak pod względem fizycznym ciało kobiety może pasować do drugiej? (chyba że "ta" jest transseksualistą)[/quote]
Wiesz, jakoś nigdy z tym problemów nie miałam. I sprecyzuj o co ci chodzi z tym transseksualistą, bo poprzednio wykazałeś już, że w ogóle nie wiesz co ten termin znaczy.

[quote]No cóż, to racja, że jest for fun, a więc nie spełnia żadnego innego celu niż w przypadku pozostałych gatunków w świecie ME [/quote]
No i?

[quote]Zresztą, sama kopulacja jest zachowaniem stricte hetero, dwa osobniki (męski i żeński) w ten sposób przedłużają gatunek (pomijam już fakt przyjemności  który jest przy okazji doświadczany)[/quote]
Bzdura. Kopulacją w biologii określa się zwyczajnie seks. I bynajmniej nie dotyczy to w świecie zwierząt wyłącznie par różnopłciowych. U naszego najbliższego kuzyna, szympansa bonobo (który jest w pełni biseksualnym gatunkiem), kopulacja między osobnikami tej samej płci (zwłaszcza wśród samic) jest jak stwierdzono znacznie częstsza, niż między osobnikami różnej płci.

[quote]Czego jednak w związkach ****** nie można powiedzieć. [/quote]
I co z tego wynika? Ktoś zaraża tym homoseksualizmem?

[quote]Dzięki za troskę, ale wiem na jakiej zasadzie działa nauka.
Poza tym, dzisiejszym światem rządzi pieniądz, a dla niego niektórzy są w stanie skoczyć w ogień. A własnych autorytetów nie będą stawiać na szali tylko po to by stwierdzić, że się w czymś pomylili.
Ekskluzywne naukowe pisma owszem, zawierają prawdę, ale nie całkowitą.
Pomijam już arytkuły i wywody naukowe w różnych piśmakach czy innych portalach. Aczkolwiek i tam czasami coś wartościowego może się pojawić, jeżeli dobrze się filtruje wiadomości.[/quote]

Jak znam życie, to dobre filtrowanie wiadomości to w twoim przypadku uznawanie za rzetelne tylko tych badań, które potwierdzają twoje uprzedzenia. Nie musisz więc specjalnie szukać, przecież taki onet jest przedrukiem The Daily Mail.

[quote]Hmm, a więc skąd to: "co ciekawe, badania naukowe wskazują, ze tak naprawdę każdy człowiek jest "bi-romantic"  ?[/quote]
Wziąwszy pod uwagę moje przydługawe wyjaśnienie przeciętnie rozgarnięty człowiek chyba by pojął już, że ta biromanstyczność to co innego, niż biseksualność?

[quote]Czyli była lesbijką, potem hetero, a na koniec BI, ale tak naprawdę nadal jest lesbijką, ale lituje się nad ukochanym?
Wybacz, ale to już ewidentne zachwianie emocjonalne/psychiczne. Co do orientacji seksualnej to albo się jest jej pewnym, albo nie (dotyczy to czy ****** czy hetero)
I takie jest moje zdanie.[/quote]
J.w. Problemy z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Pokrótce tylko powtórzę najważniejsze. Orientację seksualną ma się taką lub inną. I ona się u niej w żaden sposób nie zmieniła. Zawsze ją pociągały seksualnie wyłącznie kobiety. Ale uczucia romantyczne nie są związane z orientacją, tylko są zarządzane oksytocyną. I dlatego można się zakochać w kimś mimo takiej a nie innej orientacji. Ale ty jako facet jesteś na to mniej podatny, bo masz mało oksytocyny.

[quote]Ehhh, widocznie nie zrozumiałaś co chciałem przekazać w subtelny sposób, a więc spróbuję łopatologicznie.
Organy płciowe obu osobników, żeńskiego i męskiego są tak skonstruowane aby do siebie pasowały (były kompatybilne) więc o jakiej lipie mówisz? lipa może być jak nie ma wzwodu :P
Inaczej rzecz biorąc nie wsadzisz dziury do dziury, albo patyka do patyka. Przecież to jest czysta logika, tak jak wspomniałem wcześniej o zamku w drzwiach i kluczu.[/quote]

Mało wiesz o świecie przyrody. U ptaków dla przykładu, poza nielicznymi wyjątkami, obie płcie mają taki sam narząd zewnętrzny - kloakę. I świetnie sobie radzą.
I dla twej wiedzy - większość kobiet i tak nie czerpie żadnej przyjemności z penetracji, a to z powodu słabego unerwienia. Tylko stymulacja wiadomego organu może im przynieść jakieś sensacje, a nie ma to z penetracją, a więc i "robieniem dzieci" nic wspólnego.
Tak więc dziękuję za taką "kompatybilność".

[quote]Hmmm, no nie przeczę, jest w tym logika i mogłoby to być możliwe, coś jak geny recesywne i dominujące. (co w przypadku kobiet byłoby tym drugim)
Bo w świecie ME to wszystkie(?) rasy są ze sobą kompatybilne pod względem DNA.[/quote]
O matko...

[quote][quote]misoretu9 wrote...
Twoje rozumowanie przypomina mi mem krążący w internecie: "Oceniam negatywnie homoseksualizm, bo gdyby wszyscy ludzie byli homoseksualni, doprowadziłoby to do wyginięcia gatunku ludzkiego".
[/quote]
No a czy tak czasem by nie było? Image IPB
W przypadku Asari w świecie ME ma to rację bytu. W przypadku ludzi i pozostałych gatunków raczej nie.

Osobiście do homoseksualizmu nic nie mam, niech sobie tacy ludzie są, ale niech się z tym nie afiszują, bo hetero raczej się swoją orientacją nie chwalą. Starożytny Egipt, czy Grecja, tam też różne dewiacje występowały, tak jak i homoseksualizm.
Jednak gdyby wszyscy byli ******, to ciekaw jestem jak długo by nasza cywilizacja trwała zakładając, że byłoby tak od samego początku.[/quote]
To tak gwoli tego czytania ze zrozumieniem, nie zrozumiałeś, że to rozumowanie od strony logicznej głupie, gdy zaprezentowałam ten sam ciąg myślowy, w którym tylko homoseksualistów zastąpili mężczyźni?

A skoro się silisz na teksty o dewiacji, to może byś je jakoś sensownie uzasadnił, oczywiście przy słownikowej definicji tego słowa, i proszę, bez dziecinnego "bo się nie da na to patrzeć" czy głupiego "bo ludzie przez to wyginą" (jak sam stwierdziłeś, już w Egipcie i Grecji to występowało). Tak więc oczekuję na ładne, askjologicznie umotywowane wyjaśnienie.

I a propos, hetero cały czas się afiszują ze swoją orientacją. Gdy mówisz, że masz dziewczynę, idziesz z nią ulicą trzymając za rękę albo nawet się całujesz w miejscu publicznym, stawiasz zdjęcie na biurku w pracy, opowiadasz o swoim związku, bierzesz ślub itd. to wszystko jest afiszowanie się. Ale nie musisz walczyć, by mieć do tego prawo, tak więc wszystko to wydaje ci się naturalne.

#917
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages

Ontologic wrote...
Nie dość, że od dobrej dekady gry komputerowe są drastycznie streamlinowane dla konsolowej generacji abderytów, to jeszcze teraz goszyści uczynili sobie z nich front walki ideologicznej. Już tylko patrzeć, jak w misjach kolejnej odsłony Mass Effect'a będziemy odbijać foki z rąk japońskich kłusowników lub sadzić drzewka dla dobrego samopoczucia postępowego "targetu" Bioware.

No tak, bo dotąd były ostoją buconady, a więc tak ma zostać.
No ale widzisz, Bioware już próbowało schlebiać twoim gustom, i ponieśli finansową klapę.

Inna sprawa, że dla ciebie najwidoczniej wszelka ekologia jest powiązana z homoseksualizmem i wszystko to to jeden wielki straszny szatan i lewactwo (bo jak mniemam o to ci chodzi z goszyzmem, choć najwyraźniej nie do końca rozumiesz to pojęcie).
Ogólnie mówiąc, mentalność oblężonej twierdzy.

#918
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

misoretu9 wrote...


Pozwolę sobie na wypunktowanie aby zmniejszyć rozmiar posta. :)
(chronologia wypowiedzi/odpowiedzi zachowana)

1) Tak, niewiele o nich wiadomo, to fakt. No ale póki co, to takie mięso armatnie głównie używane przez Krogan.
2) Hm, jakby popatrzeć to w sumie masz rację co do tego. Problem tylko w tym, że "dziurka do dziurki" nie pasuje. I wie o tym chyba każdy.
3) Mam zatem rozumieć, że posiadasz męski narząd płciowy, tak? skoro nie masz z tym problemów i nie rozumiesz jak ciało kobiety może nie pasować do innej pod względem fizycznym. (seksualnym)
A transseksualistkę zostawmy, to był przykład aby to zobrazować - najwidoczniej się nie udało. W razie czego zapraszam tutaj: klik!
4) No i nic... czy ma być coś jeszcze?
5) Tak, seks, ale z zapłodnieniem. Powiedz zatem jak niby mają kopulować dwie samice? i jakoś nie wyczytałem aby bonobo był stricte biseksualny.
6) Zaraża homoseksualizmem? nie rozumiem, niczego takiego nie twierdzę.
7) Nie wybieram sobie informacji wg siebie, po prostu kieruję się logiką i staram poznać daną kwestię na tyle na ile się da. Uprzedzenia nie mają tu znaczenia, a co więcej, przeszkadzają. Logika ma jednak to do siebie, że zawsze jest słuszna. I nawet na onecie można znaleźć ciekawy artykuł, co nie oznacza, że jest to dla mnie wyznacznik w kwestiach naukowych.
8) Wytłumacz zatem nierozgarniętemu człowiekowi czym się różni biromantyczność od biseksualizmu, czy czasem i jedno, i drugie nie jest otwarte na obydwie płcie?
9) Ok, mam mało oksytocyny, jestem bardziej "odporny", a więc facet nie może się zakochać w kobiecie będąc gejem, tak? a w każdym bądź razie jest to trudniejsze. Będąc danej orientacji można zakochać się w innym hetero/******/bi tej samej płci? nawet jeśli nie pociąga nas fizycznie? dziwne...
10)

Mało wiesz o świecie przyrody. U ptaków dla przykładu, poza nielicznymi wyjątkami, obie płcie mają taki sam narząd zewnętrzny - kloakę. I świetnie sobie radzą.

OMG! No dobrze, ale Ty chyba nie posiadasz kloaki, prawda? i jeśli są odpowiednie narządy płciowe skonstruowane u danych osobników tak a nie inaczej, to oznacza, że inaczej ich nie "włożysz".
11) Gdyby naturze był potrzebny u kobiet tylko wiadomy organ, to jako gatunek dawno by nas nie było. A penetracja polega również na stymulowaniu w/w. Chyba, że ktoś nie potrafi. :P

Tak więc dziękuję za taką "kompatybilność".

Wybacz, ale gdyby Twoi rodzice też tak stwierdzili, to byś tutaj w ogóle nie pisała. I to stwierdzenie faktu. a nie obraza, żeby nie było.
12) Tak?
13) Czyli sami faceci na świecie tak? a niby skąd by się wziął pierwszy facet? wyskoczył z kapusty?
Muszą być dwa osobniki w celu reprodukcji, albo przynajmniej jeden będący obojniakiem. Czy homoseksualizm jest obojniactwem? nie sądzę. W świecie ME Asari są niejako obojniakami i mogą się same rozmnażać. Gdyby istniał tylko homoseksualizm, to byśmy mieli wała a nie cywilizację, a istnienie wyłącznie mężczyzn jest z punktu logicznego niemożliwe, bo jak wcześniej napisałem, skąd się wziął pierwszy osobnik? musiałby być obojniakiem, a wtedy sami mężczyźni-obojniacy mają większy sens istnienia i rozwoju cywilizacyjnego niż homoseksualizm.

I w gwoli podsumowania, rozumiem, że jesteś ****** (a przynajmniej tak wnioskuję, że jesteś) bronisz tych racji i ja to rozumiem. Problem polega na tym, że są homofoby, ale i jeszcze heterofoby. A seksualność każdy powinien zostawić w swoim pokoju. Tym samym chciałbym skończyć ten temat, bo zrobiliśmy niepotrzebny offtop i jeśli chcesz, to pisz na priv. Nie róbmy tutaj bałaganu.

#919
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
misoretu9 ---> zlituj się pisałaś że byłem niby homofobem a tutaj mi śmierdzieć zaczyna jakąś heterofobią ...

Poza tym jak zacznę dalej czytać takie posty o tym że praktycznie heteroseksualizm jest ''gorszy'' (tak by wynikało z tego np. że jest bardziej podobny do zoofili) to zacznę uważać że lepiej jak bylibyśmy asarami o.O

#920
Suidakra77

Suidakra77
  • Members
  • 31 messages
Witam

mam pytanie; czy to prawda ze aby móc romansować z Mirandą trzeba rozwiązać jej kłótnie z Jack za pomocą idealisty/renegata (tekst czerwony/niebieski)? Byłem dla Mirandy bardzo miły, podczas kłótni wybrałem Mirande (normalny "biały" wybór) ale do romansu nie doszło; tylko smyrneła mnie raz dłonią po uratowaniu jej siostry i tyle. Zaznaczam ze gram 1 raz i jeszcze nie przeszedłem gry ale już wyleciałem na samobójczą misję wiec proszę o oszczędzenie spoilerów jak co.

#921
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

Suidakra77 wrote...

Witam
mam pytanie; czy to prawda ze aby móc romansować z Mirandą trzeba rozwiązać jej kłótnie z Jack za pomocą idealisty/renegata (tekst czerwony/niebieski)? Byłem dla Mirandy bardzo miły, podczas kłótni wybrałem Mirande (normalny "biały" wybór) ale do romansu nie doszło; tylko smyrneła mnie raz dłonią po uratowaniu jej siostry i tyle. Zaznaczam ze gram 1 raz i jeszcze nie przeszedłem gry ale już wyleciałem na samobójczą misję wiec proszę o oszczędzenie spoilerów jak co.


Rozwiązanie sporu Miranda vs. Jack wpływa jedynie na lojalność obydwu, wybierając jedną z nich (zwykłe opcje po prawej stronie kółka) traci się lojalność drugiej. A chcąc zachować lojalność obojga należy wybrać opcje po lewej stronie kółka (o ile są podświetlone) idealistyczne, bądź renegackie rozwiązanie.
Po takim ruchu Mirandy po prostu należy przyjść do niej jeszcze raz i porozmawiać, a wtedy romans powinien się rozwinąć - i o ile się nie mylę - pyta się o potwierdzenie naszego zainteresowania nią.
A romans (scenka) jest przed wleceniem w Omega4 (a właściwie po wybraniu/potwierdzeniu przeskoku)
Gdy się nie wdało z nikim w romans w ME2 (oprócz Kelly) to wtedy Shepard idzie rozmyślać do swojej kajuty. ;)
Co też zresztą powinno prawdopodobnie nastąpić w Twoim przypadku.

Modifié par xsas7, 03 février 2011 - 09:53 .


#922
Suidakra77

Suidakra77
  • Members
  • 31 messages

xsas7 wrote...

Gdy się nie wdało z nikim w romans w ME2 (oprócz Kelly) to wtedy Shepard idzie rozmyślać do swojej kajuty. ;)


i tak było; była scenka w kajucie gdy patrzyłem na Liare. Nie wiem jak to si emogło stać; jest możliwość jakiegos bugu w grze? który uniemozliwia romanse?
i jeszcze jedno; sa juz jakie sprzecieki jak w 3 czesci bedzie wygladala historia ze wzgledu na to z kim mielismy romans w 2 czesci; np w 2 czesci na poczatku gry rozmawiamy z ta postacia z ktora mielismy romans w 1 czesci i 2 sprawa: gdy przechodzi sie gre 2 raz ale nie od nowa tylko zachowujac stary lev i romasnuje sie z inna postacia - to do 3 czesci gry przekda wybory z 1 czy 2 przejscia gry? wiem ze to domniemania ale moze juz ktos pisał o tym i ost. pytanie; kiedy gramy 2 raz stara postacia tzn gdy chcemy dobic do 30 lev to mozna na poczatku gry wybrac inna płeć albo klase postaci?
thx

Modifié par Suidakra77, 03 février 2011 - 10:03 .


#923
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
Po prostu nie wdałeś się z nikim w romans, gdybyś poszedł jeszcze raz przed wejściem w Omega4 do Mirandy i pogadał, to byś miał z nią romans i adwekwatnie jest z innymi postaciami romansowymi.
Błędów związanych z scenkami romansowmymi chyba nikt nie zgłaszał - chociaż nie mogę tego stwierdzić na 100%

Wczytanie save do ME3 zależy od Ciebie, prawdopodobnie będzie to wyglądało tak samo jak w ME2. Także save będzie opisany (level, pochodzenie, klasa etc.)
Tak więc są to jakby dwa oddzielne save (tworzy się nowy katalog) chociaż jest to "kontynuacja" tą samą postacią.
Przy wczytywaniu save z ME2 przechodząc grę jeszcze raz także zatrzymujemy się na kreatorze postaci, niestety o ile dobrze pamiętam płci, klasy, pochodzenia zmienić się nie da (jedynie wygląd)
Aby móc to zrobić, można w tym celu użyć jakiegoś edytoru save (Gibbed MassEffect2 SaveEdit) - jedyna możliwość.

Modifié par xsas7, 03 février 2011 - 01:46 .


#924
Suidakra77

Suidakra77
  • Members
  • 31 messages

xsas7 wrote...

Po prostu nie wdałeś się z nikim w romans, gdybyś poszedł jeszcze raz przed wejściem w Omega4 do Mirandy i pogadał, to byś miał z nią romans i adwekwatnie jest z innymi postaciami romansowymi.


thx za odp ale nie dało sie zaczac romansu z Miranda przed wejsciem do omegi4 - sprawdzałem; mówiła ciągle ze nie chce teraz rozmawiac bo jest zajęta - jej standardowy tekst.
Bardzo mnei to zdenerwowało bo miałem na nia ochote od poczatku gry a tu takie coś; na szczęscie miałem odpowiedniego save i z Tali udało się bez problemu.
Jeśli przechodząc grę 2 raz nie da sie zmienić klasy to wielka szkoda wiec byc moze zaczne od nowa gre w okolicach grudnia zeby przypomniec sobie fabułe przed 3 czescią.

Modifié par Suidakra77, 03 février 2011 - 01:56 .


#925
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
Hm, no fakt... w takim przypadku oznacza to, że troszkę zła kolejność była, należałoby rozmawiać z Mirandą (i każdym członkiem załogi) jak najczęściej po każdej misji (większej) i nie wykonywać jeszcze przedostatniego questu głównego jeżeli są jakieś "braki" w rozmowach. Bo po wykonaniu tego zadania (moduł identyfikacyjny) powinna być możliwość wyboru romansu.

Tak więc taka rada ode mnie na przyszłość. Wykonaj sobie wszystkie misje oprócz przedostatniej (moduł identyfikacyjny Żniwiarza) wtedy na spokojnie wszystko będziesz mógł zaliczyć (misje, nie romanse, chociaż... ;)) i przy takim podejściu powinieneś mieć "otwarte drzwi" na wszystkie romanse (oczywiście wcześniej rozmawiając z każdym członkiem załogi po wykonaniu danej większej misji) Powodzenia! ;)

Modifié par xsas7, 03 février 2011 - 03:05 .