Romanse - z kim, czemu, i jak? + Ogólne przemyślenia.
#951
Posté 04 février 2011 - 09:50
#952
Posté 04 février 2011 - 11:20
chriskonin1976 wrote...
importowana z me1 tam mialem romans z ashley
To powinno wszystko działać prawidłowo.Tekst powinien się pojawić, chyba ,że to ma związek z misją lojalnościową Mirandy.J a zawsze powstrzymuje ją przed zastrzeleniem dawnego przyjaciela (oczywiście następnie zostaje zastrzelony przez asari), może postąpiłeś inaczej.
Modifié par drakon 760, 10 septembre 2011 - 10:37 .
#953
Posté 04 février 2011 - 11:48
#954
Posté 04 février 2011 - 11:53
Modifié par drakon 760, 12 juin 2011 - 05:59 .
#955
Posté 04 février 2011 - 11:58
Przykładowo ja nigdy nie miałem z tym problemu (grę chyba przechodzę już też chyba 7-y raz) a o dziwo także nie jestem za Cerberusem z czym się nie kryję, a romans z Mirandą zawsze wypala.
I o ile dobrze mi się wydaje, to zwykle jest tak, że aby przekonać kogoś do swojego zdania, to pojawia się opcja idealisty/renegata i tą należy wybrać.
#956
Posté 05 février 2011 - 03:53
Modifié par Suidakra77, 05 février 2011 - 03:55 .
#957
Guest_Venydar_*
Posté 06 février 2011 - 04:13
Guest_Venydar_*
Przechodziłem już przez te "kłody".
#958
Posté 06 février 2011 - 06:37
Venydar wrote...
Jeżeli tam było coś w stylu "czy nie mogę podziwiać twojego ciała i umysłu? Przypisujesz swojemu ojcy zbyt wiele, bla bla bla" to była to dobra opcja. Miranda wtedy mówi, że misja jest ważniejsza i musi się zastanowić.
Przechodziłem już przez te "kłody".
Dokładnie! jak mówi takie rzeczy, to wystarczy potem jeszcze raz do niej iść (jak nie chce rozmawiać to należy wykonać jakąś misję) a wtedy już z pewnością romans się nawiąże.
#959
Posté 17 février 2011 - 10:32
[quote]xsas7 wrote...
2) Hm, jakby popatrzeć to w sumie masz rację co do tego. Problem tylko w tym, że "dziurka do dziurki" nie pasuje. I wie o tym chyba każdy.
I co w związku z tym?
3) Mam zatem rozumieć, że posiadasz męski narząd płciowy, tak? skoro nie masz z tym problemów i nie rozumiesz jak ciało kobiety może nie pasować do innej pod względem fizycznym. (seksualnym)
Widzę, że myślisz penisocentrycznie. Wyrazy ubolewania dla potencjalnej partnerki, skoro dla ciebie wszystko polega "na wsadzeniu do odpowiedniej dziurki" (i nic to, że kobieta nie ma z tego żadnej przyjemności, liczy się przyjemność faceta, o!).
A transseksualistkę zostawmy, to był przykład aby to zobrazować - najwidoczniej się nie udało. W razie czego zapraszam tutaj: klik!
Jeśli już masz zamiar się popisywać znajomością wikipedii, to lepiej byś chociaż odwiedzał angielską wersję, bo polska jest do niczego, wiele przekłamań i ewidentnych głupot.
4) No i nic... czy ma być coś jeszcze?
Ty mi powiedz.
5) Tak, seks, ale z zapłodnieniem. Powiedz zatem jak niby mają kopulować dwie samice? i jakoś nie wyczytałem aby bonobo był stricte biseksualny.
Mam się przejmować tym, co sobie wyczytasz na polskiej wikipedii, bo? A co do pierwszej części pytania, pomijając to, że twoja definicja kopulacji mało mnie interesuje, gdyż ma już ustalone znaczenie, mam wierzyć, że nigdy nie widziałeś odpowiednich filmów...?
6) Zaraża homoseksualizmem? nie rozumiem, niczego takiego nie twierdzę.
Więc skąd ta niezdrowa obsesja potrzeby udowadniania, że hetero to samo piękno i dobro, a przez homoseksualistów ludzie wyginą?
7) Nie wybieram sobie informacji wg siebie, po prostu kieruję się logiką i staram poznać daną kwestię na tyle na ile się da. Uprzedzenia nie mają tu znaczenia, a co więcej, przeszkadzają. Logika ma jednak to do siebie, że zawsze jest słuszna. I nawet na onecie można znaleźć ciekawy artykuł, co nie oznacza, że jest to dla mnie wyznacznik w kwestiach naukowych.
Niezrozumieniem logicznej dekonstrukcji chwytu erystycznego o "wyginięciu ludzkości przez homoseksualizm", jak i historii mojej przyjaciółki, wykazałeś że z logiką nie jesteś za pan brat. Wiesz, nią się rządzą konkretne reguły, na studiach są od tego obszerne podręczniki, a tobie się najwidoczniej wydaje, że to coś, co chłopek roztropek bierze na chłopski rozum.
8) Wytłumacz zatem nierozgarniętemu człowiekowi czym się różni biromantyczność od biseksualizmu, czy czasem i jedno, i drugie nie jest otwarte na obydwie płcie?
Sama nazwa wskazuje (jak i historia, którą wcześniej opisałam), że bi-romantyczność tyczy się zdolności do zakochania się w przedstawicielach obu płci. Bi-seksualnoś - do czucia pociągu seksualnego d przedstawicieli obu płci.
Ludziom na ogół się wydaje, że jak się kogoś kocha, to i czuje się do niego pociąg seksualny. Jednak okazuje się, że odrębne procesy i struktury mózgu regulują te kwestie. Najczęściej jest tak, że najpierw jest pociąg, a potem zakochanie się. Ale czasem się zdarza na odwrót (na przykład z bliskiej przyjaźni wynika miłość), i wygląda na to, że zakochać się można nawet gdy się jest niezdolnym do pociągu do osoby danej płci.
Jednak jak mówiłam, tyczy się to głównie kobiet, bo faceci mają mniej oksytocyny (hormonu miłości), a więc to, co nazywają miłością, jest na ogół jakieś takie mizerniejsze, i raczej nie przyćmi braku pociągu seksualnego.
9) Ok, mam mało oksytocyny, jestem bardziej "odporny", a więc facet nie może się zakochać w kobiecie będąc gejem, tak? a w każdym bądź razie jest to trudniejsze. Będąc danej orientacji można zakochać się w innym hetero/******/bi tej samej płci? nawet jeśli nie pociąga nas fizycznie? dziwne...
Kojarzę pewnego geja, który zakochał się w przyjaciółce, ale nic nie próbował, bo go po prostu nie podniecała. Podejrzewam że wiele kobiet w analogicznej sytuacji jednak by nie zrezygnowała (bo miłość u nich silniejsza, a popęd seksualny wysoki tylko w czasie odpowiednich dni w miesiącu).
OMG! No dobrze, ale Ty chyba nie posiadasz kloaki, prawda? i jeśli są odpowiednie narządy płciowe skonstruowane u danych osobników tak a nie inaczej, to oznacza, że inaczej ich nie "włożysz".
Ale po co mam je wkładać?
11) Gdyby naturze był potrzebny u kobiet tylko wiadomy organ, to jako gatunek dawno by nas nie było. A penetracja polega również na stymulowaniu w/w. Chyba, że ktoś nie potrafi.
Właśnie chodzi o to, że łechtaczka, jak i przeżywanie orgazmu,nie jest kobiecie do niczego potrzebne. Miej pretensje do Matki Natury, że to stworzyła, podobnie jak i za gejów i lesbijki.
Wybacz, ale gdyby Twoi rodzice też tak stwierdzili, to byś tutaj w ogóle nie pisała. I to stwierdzenie faktu. a nie obraza, żeby nie było.
Sorry, moi rodzice nie podniecali się nad "kompatybilnością" waginy i penisa, a po prostu zakochali się w sobie i w pewnym momencie postanowili mieć dzieci. Gdy spotkam kobietę, z którą będę chciała spędzić resztę życia, zamierzam zrobić tak samo, z tym że raczej adoptuję, bo choć pewnie już niedługo będzie możliwe dla dwóch kobiet posiadanie genetycznego potomstwa (na myszach już od niemal dekady da się to zrobić), to jednak mi to pachnie nieco takim faszystowskim genizmem, dążeniem do posiadania "własnego" dziecka, byle by "geny przetrwały". Wolę dać miłość i dom dziecku które jest ich pozbawione.
13) Czyli sami faceci na świecie tak? a niby skąd by się wziął pierwszy facet? wyskoczył z kapusty?
Muszą być dwa osobniki w celu reprodukcji, albo przynajmniej jeden będący obojniakiem. Czy homoseksualizm jest obojniactwem? nie sądzę. W świecie ME Asari są niejako obojniakami i mogą się same rozmnażać. Gdyby istniał tylko homoseksualizm, to byśmy mieli wała a nie cywilizację, a istnienie wyłącznie mężczyzn jest z punktu logicznego niemożliwe, bo jak wcześniej napisałem, skąd się wziął pierwszy osobnik? musiałby być obojniakiem, a wtedy sami mężczyźni-obojniacy mają większy sens istnienia i rozwoju cywilizacyjnego niż homoseksualizm.
Aha, czyli uważasz, że rozumowanie "oceniam negatywnie homoseksualizm, bo jakby na świecie byli sami homoseksualiści, to ludzkość by wyginęła" jest logicznie uzasadnione w przeciwieństwie do rozumowania "oceniam negatywnie męskość, bo jakby na świecie byli sami mężczyźni, to ludzkość by wyginęła"?
Parafrazując twoją wypowiedź: "czyli są sami homoseksualiści na świecie tak"? W ogóle nie dostrzegasz, że twoje rozumowanie ma się nijak do tych przykładów.
Istnienie wyłącznie mężczyzn jest tak samo możliwe jak istnienie wyłącznie homoseksualistów. Nagle z jakiegoś niesamowitego powodu przestaną się rodzić kobiety i po ptakach (pun intended). Tylko jak fakt tego, ile ich się rodzi, jest związany z pozytywnym ich ocenianiem?
No i jednak wielu homoseksualistów chce mieć dzieci. Więc nawet gdyby zostali tylko oni, ludzkość by nie wyginęła. Biorąc pod uwagę twoją powyższą wypowiedź chyba nie do końca rozumiesz, że sam akt zapłodnienia nie jest bezpośrednio związany z orientacją, bo rozumiem że to przykład logiki rodem z gimnazjum pt. "homoseksualiści są bez sensu, bo istnieją dzięki heteroseksualistom".
Geny wpływające na wykształcenie się u płodu homoseksualnej orientacji były przekazywane dlatego, że homoseksualiści nie mogli żyć w zgodzie ze sobą i musieli wieść heteroseksualny żywot. Co za tym idzie, akceptująca postawa wpłynie prawdę mówiąc na zmniejszenie ich liczebności (choć z drugiej strony, chęć do posiadania dzieci pozostaje, więc w sumie wyjdzie na to samo
I w gwoli podsumowania, rozumiem, że jesteś ****** (a przynajmniej tak wnioskuję, że jesteś) bronisz tych racji i ja to rozumiem. Problem polega na tym, że są homofoby, ale i jeszcze heterofoby. A seksualność każdy powinien zostawić w swoim pokoju. Tym samym chciałbym skończyć ten temat, bo zrobiliśmy niepotrzebny offtop i jeśli chcesz, to pisz na priv. Nie róbmy tutaj bałaganu.
Rozumiem, że to ja jestem tym heterofobem, mam się nie obnosić i zamilknąć. Oj, musisz żałować, że nie żyjesz w dawniejszych czasach, co?
#960
Posté 21 février 2011 - 06:43
Morinth i Samara nie mozna
Jack nie dziękuje
Tali mialem 2 razy
a Kelly milem romans 6razy
#961
Posté 23 février 2011 - 09:29
- Moja femShep wybrała Kaidana Alenko w ME
- W ME2 -Kaidan Alenko
-W ME3- Kaidan Alenko- mam nadzieję, że będzie możliwość takiego wyboru^_^
Dlaczego on? To po prostu fajny facet z niezwykłymi umiejętnościami biotycznymi i oczywiście żołnierz, a wiadomo -za mundurem panny sznurem:PPoza tym Kaidan , to w pełni pozytywna postać, najemni zabójcy czy agenci Cerberusa jakoś nie wzbudzają zaufania ani romantycznych odczuć .
Pozostali z ME,czyli Tali, Liara, Garrus, Wrex to najpierw nasza drużyna, a potem przyjaciele , po prostu,nie wyobrażam sobie ich w innej roli, są bardzo ważni, ale relacje romantyczne jakoś nie pasują.
#962
Posté 24 février 2011 - 06:43
-Shepard (facet) - Miranda. Moim zdaniem jest bardzo ładna i ma ciekawy charakterek ^^. Tali również jest ok.
ME3
- Kasumi Goto - jedna z moich ulubionych postaci o bardzo fajnym charakterze ^^ (Tak na serio? Dlatego że jest Japonką z tendencją do kleptomanii
#963
Posté 25 février 2011 - 05:30
Nie przewidziałem takiej sytuacji, będąc pewnym że można doprowadzić do końca romans tylko z jedną osobą
A w ME3 tez chcę romansu z Kasumi!!
#964
Posté 27 février 2011 - 04:51
#965
Posté 07 mars 2011 - 11:57
W fatalną sytuację natomniast zabrnął mój Pan Shepard i nie bardzo widzę z niej wjście, mam nadzieję, że scenarzyści trójki zdecydują za mnie i oszczędzą mi wyborów. W ME1 Liara, bo jakoś tak wyszło, chciałam iść w kierunku Ashley, ale byłam zbyt miła dla Liary i "samo" się stało. W sumie nie żałuję, bo była sympatyczna, na pewno sympatyczniejsza od Ashley, której jakoś nie polubiłam specjalnie w ostatecznym rozrachunku. W ME2, spotkawszy Liarę na Illium, Shep doszedł do wniosku, że zmieniła się na gorsze, pochłonięta wizją zemsty na SB i bez wyrzutów sumienia zwrócił swe oczy na Jack. Dlaczego Jack? Bo dostrzegł w niej skrzywdzoną istotę, której trzeba pomóc "dotrzeć do swego człowieczeństwa", zaopiekować się nią i przekonać, że nie wszyscy na świecie chcą ją tylko wykorzystać i skrzywdzić. Było miło, bardzo mi się ten wątek romansowy podobał, potem jednak pokazało się DLC z Liarą i.... mamy problem. Wyszło na jaw, co Liara zrobiła dla Shepa, do tego okazało się, że jednak nie jest tak twarda, bezwględna i "wdupiemająca", jak wydawała się na Illium... Wybaczyła mi Jack (którą nazwała "żywą bombą", bardzo adekwatnie) i nastąpiło pełne pogodzenie. Tym sposobem, jeżeli w ME3 spotkamy je obie, mój biedny Shep będzie miał przekopane, z jednej strony nie chcę ranić Jack, w końcu ciężko pracowałam nad tym, by pomóc się jej otworzyć, z drugiej strony jednak po tym wszystkim Liara też zasługuje na więcej, niż kop w tyłek... Do tego obawiam się o życie swoje oraz los Normandii, bo wzgardzona Jack to moze być straszny żywioł
#966
Posté 07 mars 2011 - 02:32
#967
Posté 15 avril 2011 - 10:03
1.Czy jeżeli romansuje się z dwoma postaciami to przychodzi moment, w którym musimy wybierać i czy w tym wypadku stracimy lojalność postaci "niewybranej" ?
2.Jeżeli dobrze rozumiem Garrus jest członkiem "starej" załogi, czyli jest towarzyszem w ME1? Jeżeli tak , to czy jest możliwość rozpoczęcia romansu już w pierwszej części?
3.Po zadaniu na Horyzoncie, w rozmowie z Kelly oraz Człowiekiem Iluzją jest wzmianka, że pan (Kaidan?), którego spotykamy podczas tej misji to "ktoś bliski". Czy jest to również postać romansowa/towarzysz z ME1?
Pytam o to tutaj, bo nie chce ryzykować spoilerami, szukając odpowiedzi w necie.Z góry dziękuję za pomoc
Modifié par Sachmet, 15 avril 2011 - 10:22 .
#968
Posté 15 avril 2011 - 11:06
2.) Garrus jest członkiem starego dream teamu i nie ma w nim możliwości rozpoczęcia romansu w pierszej części ME.
3.) Kaidan jest towarzyszem i potencjalną postacią romansową dla komandor Shepard. Jeśli zaś chodzi o wypowiedź Kelly to raczej jest to pytanie. I możemy albo potwierdzić albo dać do zrozumienia, że spotkanie poszło źle.
Modifié par drakon 760, 06 septembre 2011 - 02:05 .
#969
Posté 15 avril 2011 - 11:24
drakon 760 wrote...
1.) Tak przychodzi taki moment. Tylko, że w jedynce wybierasz między Liarą i Ash/Kaidanem. W przypadku Liary pojawia się później opcja dialogowa, że interesuje nas tylko przyjaźń. U Ash i Kaidana tej opcji nie ma. Chyba, że przeoczyłem, ale to mało prawdopodobne. Po trzeciej misji wątku głównego powinno dojść do kłótni. Chyba, że misje werbunkową z Liarą wykonamy jako trzecią i Virrmir będzie wcześniej. Wtedy z wiadomych przyczyn do kłótni nie dochodzi
.
Czy w ME2 jest podobnie? Jeżeli moja Shepard rozpocznie romans z Thane'em oraz Garrusem, czy stracę lojalność, gdy będę musiała wybrać pomiędzy nimi?
#970
Posté 15 avril 2011 - 11:34
#971
Posté 12 juin 2011 - 10:11
#972
Posté 23 juin 2011 - 09:43
Oto jak dla mnie wyglądają romanse w ME 2. XD
Jest to oczywiście zdrowo przesadzony film ale jest w tym trochę prawdy.
Modifié par Hakon, 23 juin 2011 - 09:46 .
#973
Posté 12 juillet 2011 - 08:00
#974
Posté 09 septembre 2011 - 11:15
#975
Posté 09 septembre 2011 - 11:39





Retour en haut




