Aller au contenu

Photo

Romanse - z kim, czemu, i jak? + Ogólne przemyślenia.


  • Veuillez vous connecter pour répondre
1007 réponses à ce sujet

#951
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Tekst : ''Trudno prawić Ci komplementy'' był na pewno w opcji dla Paragonów, pamiętam bo na początku tak jej słodziłem i potem takiej tekstem jej wyjechałem (nie wtedy nie było buzi, buzi ani nic) od razu potem dałem jej kosza jak i Jack a potem wracałem do Tali ! Nie będę grał na dwa fronty !

#952
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages

chriskonin1976 wrote...

importowana z me1 tam mialem romans z ashley


To powinno wszystko działać prawidłowo.Tekst powinien się pojawić, chyba ,że to ma związek z misją lojalnościową Mirandy.J a zawsze powstrzymuje ją przed zastrzeleniem dawnego przyjaciela (oczywiście następnie zostaje zastrzelony przez asari), może postąpiłeś inaczej.

Modifié par drakon 760, 10 septembre 2011 - 10:37 .


#953
chriskonin1976

chriskonin1976
  • Members
  • 11 messages
nie ja postepuje dokladnie tak jak ty czyli powstrzymuje ja przed smiercia przyjaciela

#954
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Może opisz jak wygląda twoja rozmowa z Mirandą kiedy rozmawia z tobą o Cerberusie. A w ME 1 wykonałeś wątek dotyczący Cerberusa?

Modifié par drakon 760, 12 juin 2011 - 05:59 .


#955
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages
Jeszcze dopowiem tyle, że "słodząc" Mirandzie od samego początku (wybierając górne odpowiedzi z koła, oraz specjalne idealistyczne) a także wypełniając jej misję lojalnościową, dziwne by było gdyby nie można doprowadzić do romansu z nią. Rozmawiac jak najczęściej.
Przykładowo ja nigdy nie miałem z tym problemu (grę chyba przechodzę już też chyba 7-y raz) a o dziwo także nie jestem za Cerberusem z czym się nie kryję, a romans z Mirandą zawsze wypala.
I o ile dobrze mi się wydaje, to zwykle jest tak, że aby przekonać kogoś do swojego zdania, to pojawia się opcja idealisty/renegata i tą należy wybrać.

#956
Suidakra77

Suidakra77
  • Members
  • 31 messages
Pamiętam ze wybrałem "trudno ci prawić komplementy" a pozniej smyrneła mnie dłonią i był tekst w stylu: mamy zbyt wiele do stracenia by bawic sie w coś więcej. Więc opcja "trudne komplementy" jest zła i to ona może doprowadzic do braku romansu. Fajnie gdyby teraz ktos grał i sprawdził to empirycznie tzn wybrał inna opcje i zobaczył czy bedzie romans.

Modifié par Suidakra77, 05 février 2011 - 03:55 .


#957
Guest_Venydar_*

Guest_Venydar_*
  • Guests
Jeżeli tam było coś w stylu "czy nie mogę podziwiać twojego ciała i umysłu? Przypisujesz swojemu ojcy zbyt wiele, bla bla bla" to była to dobra opcja. Miranda wtedy mówi, że misja jest ważniejsza i musi się zastanowić.

Przechodziłem już przez te "kłody".

#958
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

Venydar wrote...

Jeżeli tam było coś w stylu "czy nie mogę podziwiać twojego ciała i umysłu? Przypisujesz swojemu ojcy zbyt wiele, bla bla bla" to była to dobra opcja. Miranda wtedy mówi, że misja jest ważniejsza i musi się zastanowić.
Przechodziłem już przez te "kłody".


Dokładnie! jak mówi takie rzeczy, to wystarczy potem jeszcze raz do niej iść (jak nie chce rozmawiać to należy wykonać jakąś misję) a wtedy już z pewnością romans się nawiąże.

#959
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 messages
Pozwolę sobie odgrzać kotleta po znalezieniu wreszcie wolnej chwili od sesji.


[quote]xsas7 wrote...

2) Hm, jakby popatrzeć to w sumie masz rację co do tego. Problem tylko w tym, że "dziurka do dziurki" nie pasuje. I wie o tym chyba każdy.
I co w związku z tym?

3) Mam zatem rozumieć, że posiadasz męski narząd płciowy, tak? skoro nie masz z tym problemów i nie rozumiesz jak ciało kobiety może nie pasować do innej pod względem fizycznym. (seksualnym)
Widzę, że myślisz penisocentrycznie. Wyrazy ubolewania dla potencjalnej partnerki, skoro dla ciebie wszystko polega "na wsadzeniu do odpowiedniej dziurki" (i nic to, że kobieta nie ma z tego żadnej przyjemności, liczy się przyjemność faceta, o!).

A transseksualistkę zostawmy, to był przykład aby to zobrazować - najwidoczniej się nie udało. W razie czego zapraszam tutaj: klik!
Jeśli już masz zamiar się popisywać znajomością wikipedii, to lepiej byś chociaż odwiedzał angielską wersję, bo polska jest do niczego, wiele przekłamań i ewidentnych głupot.

4) No i nic... czy ma być coś jeszcze?
Ty mi powiedz.

5) Tak, seks, ale z zapłodnieniem. Powiedz zatem jak niby mają kopulować dwie samice? i jakoś nie wyczytałem aby bonobo był stricte biseksualny.
Mam się przejmować tym, co sobie wyczytasz na polskiej wikipedii, bo? A co do pierwszej części pytania, pomijając to, że twoja definicja kopulacji mało mnie interesuje, gdyż ma już ustalone znaczenie, mam wierzyć, że nigdy nie widziałeś odpowiednich filmów...?

6) Zaraża homoseksualizmem? nie rozumiem, niczego takiego nie twierdzę.
Więc skąd ta niezdrowa obsesja potrzeby udowadniania, że hetero to samo piękno i dobro, a przez homoseksualistów ludzie wyginą?

7) Nie wybieram sobie informacji wg siebie, po prostu kieruję się logiką i staram poznać daną kwestię na tyle na ile się da. Uprzedzenia nie mają tu znaczenia, a co więcej, przeszkadzają. Logika ma jednak to do siebie, że zawsze jest słuszna. I nawet na onecie można znaleźć ciekawy artykuł, co nie oznacza, że jest to dla mnie wyznacznik w kwestiach naukowych.
Niezrozumieniem logicznej dekonstrukcji chwytu erystycznego o "wyginięciu ludzkości przez homoseksualizm", jak i historii mojej przyjaciółki, wykazałeś że z logiką nie jesteś za pan brat. Wiesz, nią się rządzą konkretne reguły, na studiach są od tego obszerne podręczniki, a tobie się najwidoczniej wydaje, że to coś, co chłopek roztropek bierze na chłopski rozum.

8) Wytłumacz zatem nierozgarniętemu człowiekowi czym się różni biromantyczność od biseksualizmu, czy czasem i jedno, i drugie nie jest otwarte na obydwie płcie?
Sama nazwa wskazuje (jak i historia, którą wcześniej opisałam), że bi-romantyczność tyczy się zdolności do zakochania się w przedstawicielach obu płci. Bi-seksualnoś - do czucia pociągu seksualnego d przedstawicieli obu płci.
Ludziom na ogół się wydaje, że jak się kogoś kocha, to i czuje się do niego pociąg seksualny. Jednak okazuje się, że odrębne procesy i struktury mózgu regulują te kwestie. Najczęściej jest tak, że najpierw jest pociąg, a potem zakochanie się. Ale czasem się zdarza na odwrót (na przykład z bliskiej przyjaźni wynika miłość), i wygląda na to, że zakochać się można nawet gdy się jest niezdolnym do pociągu do osoby danej płci.
Jednak jak mówiłam, tyczy się to głównie kobiet, bo faceci mają mniej oksytocyny (hormonu miłości), a więc to, co nazywają miłością, jest na ogół jakieś takie mizerniejsze, i raczej nie przyćmi braku pociągu seksualnego.

9) Ok, mam mało oksytocyny, jestem bardziej "odporny", a więc facet nie może się zakochać w kobiecie będąc gejem, tak? a w każdym bądź razie jest to trudniejsze. Będąc danej orientacji można zakochać się w innym hetero/******/bi tej samej płci? nawet jeśli nie pociąga nas fizycznie? dziwne...
Kojarzę pewnego geja, który zakochał się w przyjaciółce, ale nic nie próbował, bo go po prostu nie podniecała. Podejrzewam że wiele kobiet w analogicznej sytuacji jednak by nie zrezygnowała (bo miłość u nich silniejsza, a popęd seksualny wysoki tylko w czasie odpowiednich dni w miesiącu).

OMG! No dobrze, ale Ty chyba nie posiadasz kloaki, prawda? i jeśli są odpowiednie narządy płciowe skonstruowane u danych osobników tak a nie inaczej, to oznacza, że inaczej ich nie "włożysz".
Ale po co mam je wkładać?

11) Gdyby naturze był potrzebny u kobiet tylko wiadomy organ, to jako gatunek dawno by nas nie było. A penetracja polega również na stymulowaniu w/w. Chyba, że ktoś nie potrafi. :P
Właśnie chodzi o to, że łechtaczka, jak i przeżywanie orgazmu,nie jest kobiecie do niczego potrzebne. Miej pretensje do Matki Natury, że to stworzyła, podobnie jak i za gejów i lesbijki.

Wybacz, ale gdyby Twoi rodzice też tak stwierdzili, to byś tutaj w ogóle nie pisała. I to stwierdzenie faktu. a nie obraza, żeby nie było.
Sorry, moi rodzice nie podniecali się nad "kompatybilnością" waginy i penisa, a po prostu zakochali się w sobie i w pewnym momencie postanowili mieć dzieci. Gdy spotkam kobietę, z którą będę chciała spędzić resztę życia, zamierzam zrobić tak samo, z tym że raczej adoptuję, bo choć pewnie już niedługo będzie możliwe dla dwóch kobiet posiadanie genetycznego potomstwa (na myszach już od niemal dekady da się to zrobić), to jednak mi to pachnie nieco takim faszystowskim genizmem, dążeniem do posiadania "własnego" dziecka, byle by "geny przetrwały". Wolę dać miłość i dom dziecku które jest ich pozbawione.

13) Czyli sami faceci na świecie tak? a niby skąd by się wziął pierwszy facet? wyskoczył z kapusty?
Muszą być dwa osobniki w celu reprodukcji, albo przynajmniej jeden będący obojniakiem. Czy homoseksualizm jest obojniactwem? nie sądzę. W świecie ME Asari są niejako obojniakami i mogą się same rozmnażać. Gdyby istniał tylko homoseksualizm, to byśmy mieli wała a nie cywilizację, a istnienie wyłącznie mężczyzn jest z punktu logicznego niemożliwe, bo jak wcześniej napisałem, skąd się wziął pierwszy osobnik? musiałby być obojniakiem, a wtedy sami mężczyźni-obojniacy mają większy sens istnienia i rozwoju cywilizacyjnego niż homoseksualizm.


Aha, czyli uważasz, że rozumowanie "oceniam negatywnie homoseksualizm, bo jakby na świecie byli sami homoseksualiści, to ludzkość by wyginęła" jest logicznie uzasadnione w przeciwieństwie do rozumowania "oceniam negatywnie męskość, bo jakby na świecie byli sami mężczyźni, to ludzkość by wyginęła"?

Parafrazując twoją wypowiedź: "czyli są sami homoseksualiści na świecie tak"? W ogóle nie dostrzegasz, że twoje rozumowanie ma się nijak do tych przykładów.
Istnienie wyłącznie mężczyzn jest tak samo możliwe jak istnienie wyłącznie homoseksualistów. Nagle z jakiegoś niesamowitego powodu przestaną się rodzić kobiety i po ptakach (pun intended). Tylko jak fakt tego, ile ich się rodzi, jest związany z pozytywnym ich ocenianiem?
No i jednak wielu homoseksualistów chce mieć dzieci. Więc nawet gdyby zostali tylko oni, ludzkość by nie wyginęła. Biorąc pod uwagę twoją powyższą wypowiedź chyba nie do końca rozumiesz, że sam akt zapłodnienia nie jest bezpośrednio związany z orientacją, bo rozumiem że to przykład logiki rodem z gimnazjum pt. "homoseksualiści są bez sensu, bo istnieją dzięki heteroseksualistom".

Geny  wpływające na wykształcenie się u płodu homoseksualnej orientacji były przekazywane dlatego, że homoseksualiści nie mogli żyć w zgodzie ze sobą i musieli wieść heteroseksualny żywot. Co za tym idzie, akceptująca postawa wpłynie prawdę mówiąc na zmniejszenie ich liczebności (choć z drugiej strony, chęć do posiadania dzieci pozostaje, więc w sumie wyjdzie na to samo :P).

I w gwoli podsumowania, rozumiem, że jesteś ****** (a przynajmniej tak wnioskuję, że jesteś) bronisz tych racji i ja to rozumiem. Problem polega na tym, że są homofoby, ale i jeszcze heterofoby. A seksualność każdy powinien zostawić w swoim pokoju. Tym samym chciałbym skończyć ten temat, bo zrobiliśmy niepotrzebny offtop i jeśli chcesz, to pisz na priv. Nie róbmy tutaj bałaganu.
Rozumiem, że to ja jestem tym heterofobem, mam się nie obnosić i zamilknąć. Oj, musisz żałować, że nie żyjesz w dawniejszych czasach, co?

#960
morderca33333

morderca33333
  • Members
  • 2 messages
Ta ja wole mirande

Morinth i Samara nie mozna

Jack nie dziękuje

Tali mialem 2 razy

a Kelly milem romans 6razy

#961
Vacita

Vacita
  • Members
  • 228 messages
  Romans, czyli wątek miłosny,  wg mnie pojawił się tylko w ME.
- Moja femShep wybrała Kaidana Alenko w ME
- W ME2 -Kaidan Alenko
-W ME3- Kaidan Alenko- mam nadzieję, że będzie możliwość takiego wyboru^_^
Dlaczego on? To po prostu fajny facet z niezwykłymi umiejętnościami biotycznymi i oczywiście żołnierz, a wiadomo -za mundurem panny sznurem:PPoza tym Kaidan , to w pełni pozytywna postać, najemni zabójcy czy agenci Cerberusa jakoś nie wzbudzają zaufania ani romantycznych odczuć .
    Pozostali z ME,czyli Tali, Liara, Garrus, Wrex to najpierw nasza drużyna, a potem przyjaciele , po prostu,nie wyobrażam sobie ich w innej roli, są bardzo ważni, ale relacje romantyczne jakoś nie pasują.
  

#962
Destr0

Destr0
  • Members
  • 55 messages
ME 2:

-Shepard (facet) - Miranda. Moim zdaniem jest bardzo ładna i ma ciekawy charakterek ^^. Tali również jest ok.

ME3

- Kasumi Goto - jedna z moich ulubionych postaci o bardzo fajnym charakterze ^^ (Tak na serio? Dlatego że jest Japonką z tendencją do kleptomanii :P)

#963
Igni77pl

Igni77pl
  • Members
  • 8 messages
Nie wiem jak, ale przy pełnym zaskoczeniu z mojej strony, podczas gry drugą czy trzecią postacią (męską) mój Shepardzik znalazł się "w łózku" z Jack, potem z Mirandą a potem z Tali. W ostatnim przypadku musiał dokonać wyboru pomiędzy Miri a Tali.

Nie przewidziałem takiej sytuacji, będąc pewnym że można doprowadzić do końca romans tylko z jedną osobą :D



A w ME3 tez chcę romansu z Kasumi!! :D

#964
greggveka

greggveka
  • Members
  • 7 messages
Przechodząc drugi raz wybrałem Kelly. Nic tak dobrze nie robi jak striptiz po finalnej walce...

#965
Anita_Blake

Anita_Blake
  • Members
  • 148 messages
Pani Shepard - Kaidan i tylko on. Pozostałam wierna i liczę, że ME3 mi to wynagrodzi :P Lubię faceta, tak po prostu,  podoba mi się, zarówno fizycznie, jak i z chatakteru. Do tego faktem jest,  że nie mogłabym się zmusić do podjęcia jakiegokolwiek innego romansu w ME2, bo do obcych gatunków nic mnie nie ciągnie, a wszystko odrzuca. Nie potrafię wyobrazić sobie mojej pięknej Anne w objęciach np. jaszczura. Zresztą, Anne była specjalnie projektowana "pod Kaidana", dlatego też uczyniłam ją bladolicą blondynką z niebieskimi oczami, żeby ładnie ze sobą wyglądali :)
W fatalną sytuację natomniast zabrnął mój Pan Shepard i nie bardzo widzę z niej wjście, mam nadzieję, że scenarzyści trójki zdecydują za mnie i oszczędzą mi wyborów. W ME1 Liara, bo jakoś tak wyszło, chciałam iść w kierunku Ashley, ale byłam zbyt miła dla Liary i "samo" się stało. W sumie nie żałuję, bo była sympatyczna, na pewno sympatyczniejsza od Ashley, której jakoś nie polubiłam specjalnie w ostatecznym rozrachunku. W ME2, spotkawszy Liarę na Illium, Shep doszedł do wniosku, że zmieniła się na gorsze, pochłonięta wizją zemsty na SB i bez wyrzutów sumienia zwrócił swe oczy na Jack. Dlaczego Jack?  Bo dostrzegł w niej skrzywdzoną istotę, której trzeba pomóc "dotrzeć do swego człowieczeństwa", zaopiekować się nią i przekonać, że nie wszyscy na świecie chcą ją tylko wykorzystać i skrzywdzić. Było miło, bardzo mi się ten wątek romansowy podobał, potem jednak pokazało się DLC z Liarą i.... mamy problem. Wyszło na jaw, co Liara zrobiła dla Shepa, do tego okazało się, że jednak nie jest tak twarda, bezwględna i "wdupiemająca", jak wydawała się na Illium... Wybaczyła mi Jack (którą nazwała "żywą bombą", bardzo adekwatnie) i nastąpiło pełne pogodzenie. Tym sposobem, jeżeli w ME3 spotkamy je obie, mój biedny Shep będzie miał przekopane, z jednej strony nie chcę ranić Jack, w końcu ciężko pracowałam nad tym, by pomóc się jej otworzyć, z drugiej strony jednak po tym wszystkim Liara też zasługuje na więcej, niż kop w tyłek... Do tego obawiam się o życie swoje oraz los Normandii, bo wzgardzona Jack to moze być straszny żywioł :lol:

#966
Kinga

Kinga
  • Members
  • 1 544 messages
OO jak sie Jack dowie to ci rozwali Noramndie od środka:P

#967
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages
Jako osoba, która ukończyła raz ME2 i zabiera się za pierwsza część(by później ponownie kontynuować zabawę w dwójce) mam kilka pytań dotyczących romansów:

1.Czy jeżeli romansuje się z dwoma postaciami to przychodzi moment, w którym musimy wybierać i czy w tym wypadku stracimy lojalność postaci "niewybranej" ?

2.Jeżeli dobrze rozumiem Garrus jest członkiem "starej" załogi, czyli jest towarzyszem w ME1? Jeżeli tak , to czy jest możliwość rozpoczęcia romansu już w pierwszej części?

3.Po zadaniu na Horyzoncie, w rozmowie z Kelly oraz Człowiekiem Iluzją jest wzmianka, że pan (Kaidan?), którego spotykamy podczas tej misji to "ktoś bliski". Czy jest to również postać romansowa/towarzysz z ME1?

Pytam o to tutaj, bo nie chce ryzykować spoilerami, szukając odpowiedzi w necie.Z góry dziękuję za pomoc :)

Modifié par Sachmet, 15 avril 2011 - 10:22 .


#968
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
1.) Tak przychodzi taki moment. Tylko, że w jedynce wybierasz między Liarą i Ash/Kaidanem. W przypadku Liary pojawia się później opcja dialogowa, że interesuje nas tylko przyjaźń. U Ash i Kaidana tej opcji nie ma. Chyba, że przeoczyłem, ale to mało prawdopodobne. Po trzeciej misji wątku głównego powinno dojść do kłótni. Chyba, że misje werbunkową z Liarą wykonamy jako trzecią i Virrmir będzie wcześniej. Wtedy z wiadomych przyczyn do kłótni nie dochodzi.

2.) Garrus jest członkiem starego dream teamu i nie ma w nim możliwości rozpoczęcia romansu w pierszej części ME.

3.) Kaidan jest towarzyszem i potencjalną postacią romansową dla komandor Shepard. Jeśli zaś chodzi o wypowiedź Kelly to raczej jest to pytanie. I możemy albo potwierdzić albo dać do zrozumienia, że spotkanie poszło źle.

Modifié par drakon 760, 06 septembre 2011 - 02:05 .


#969
Asztarte

Asztarte
  • Members
  • 583 messages

drakon 760 wrote...

1.) Tak przychodzi taki moment. Tylko, że w jedynce wybierasz między Liarą i Ash/Kaidanem. W przypadku Liary pojawia się później opcja dialogowa, że interesuje nas tylko przyjaźń. U Ash i Kaidana tej opcji nie ma. Chyba, że przeoczyłem, ale to mało prawdopodobne. Po trzeciej misji wątku głównego powinno dojść do kłótni. Chyba, że misje werbunkową z Liarą wykonamy jako trzecią i Virrmir będzie wcześniej. Wtedy z wiadomych przyczyn do kłótni nie dochodzi
.



Czy w ME2 jest podobnie? Jeżeli moja Shepard rozpocznie romans z Thane'em oraz Garrusem, czy stracę lojalność, gdy będę musiała wybrać pomiędzy nimi?

#970
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Nie da się stracić lojalności akurat tych osób w taki sposób. Prowadząc podwójny romans, ale chyba trzeba będzie później wybrać, ale tej opcji nigdy nie sprawdzałem.

#971
Fellor

Fellor
  • Members
  • 13 messages
Ja zdecydowałem się na romans z Tali, która ujęła mnie swoim sposobem bycia. Te jej wykręty, sposób w jaki rozmawiała z Shepardem, gdy schodziło na tematy prywatne. Po rozmowach z nią wiedziałem, że wybór pozostaje tylko jeden. Miranda pomimo swoich nieprzeciętnych walorów fizycznych wciąż mnie irytowała, a Jack wydawała się być prostolinijna.

#972
Hakon

Hakon
  • Members
  • 175 messages


Oto jak dla mnie wyglądają romanse w ME 2. XD
Jest to oczywiście zdrowo przesadzony film ale jest w tym trochę prawdy.

Modifié par Hakon, 23 juin 2011 - 09:46 .


#973
KillerSan20

KillerSan20
  • Members
  • 22 messages
Dobre widziałem to ale i tak rozwala ;p

#974
Andre21

Andre21
  • Members
  • 1 messages
Witam mam takie pytanie czy z Tali da się jeszcze raz przeżyć romans po wykonaniu misji zniszczeniu bazy zbieraczy ?

#975
Fragin

Fragin
  • Members
  • 116 messages
Jeśli ci chodzi "namiętną scenę", to nie.