Towarzysze których lubimy i dlaczego? (spoilers)
Débuté par
rinoe
, avril 12 2010 07:39
#251
Posté 11 novembre 2010 - 12:18
mnie strasznie denerwowała Ashley Williams, jej ksenofobia jest wkurzając i to staranie się mega twardą, lubiłem pogadać z Liarą, a w dwójce z Mordinem i Thane'm. Oczywiście moim faworytem jest Joker z EDI
#252
Posté 17 novembre 2010 - 06:35
Ja w ME1 najbardziej lubiłem Ashley ale chyba tylko dlatego, że była człowiekiem-LI. Poza tym to Tali (za jej młodzieńczy, szczery entuzjazm i super głos z ruskim akcentem) i Wrex (za to, że ma takie same poglądy na zabijanie jak mój Shep). Dzięki tej dwójce przekonałem się do obcych. W ME2 lubię Garrusa (na którego jakoś w jedynce nie zwróciłem w sumie za wielkiej uwagi, ot był) i - niespodzianka - Tali. Ma w sobie coś, co nie pozwala Shepardowi odmówić czy być niemiłym. Chyba ze wszystkich towarzyszy to ona jedyna pierwsza leci na Sheparda a nie na odwrót. Btw. czy Grunt też wam przypomina z twarzy japońską godzillę zapakowaną w zbroję?
Nie znoszę za to tego goryla Jacoba. Przeszedłem w życiu trochę gier w których się działa z drużyną ale takiego buca sobie nie przypominam. A jego nadęte jak kumak w okresie godowym gadki w lojalce sprawiały, że brakowało mi jakiejś opcji renegata "Ty Jacob zostaniesz z tatusiem. Pozdrowię od ciebie śluzę"
Nie znoszę za to tego goryla Jacoba. Przeszedłem w życiu trochę gier w których się działa z drużyną ale takiego buca sobie nie przypominam. A jego nadęte jak kumak w okresie godowym gadki w lojalce sprawiały, że brakowało mi jakiejś opcji renegata "Ty Jacob zostaniesz z tatusiem. Pozdrowię od ciebie śluzę"
#253
Posté 27 novembre 2010 - 03:11
Właściwie lubię wszystkich towarzyszy jednych bardziej jednych mniej, najbardziej wszystkich z części 1 a z nowych towarzyszy to Mordina i Kasumi najmniej Zaaed`a właściwie biorę go tylko na jego misje i potem by wbić mu punkty do odblokowanej mocy jeżeli udało się ją odblokować.
Modifié par drakon 760, 10 novembre 2011 - 01:00 .
#254
Posté 04 décembre 2010 - 12:36
Zaeed tez nie byl na poczatku moim ulubiencem. Ale potem sie jakos do niego przekonalam. Teraz czesto biore go ze soba na misje.
Za to Jacoba polubic nie umiem. CHcialabym duzo wiecej dialogow w tej grze i mowie to gdzie tylko moge, ale dialogu z tym osobnikiem unikam jak ognia. No i na nieszczescie on ma najwiecej do powiedzenia... I nie mozna sie go pozbyc.. Zeby chociaz byl czarnym charakterem. A on jest porostu plytkim i ograniczonym charakterem. Zwrocil ktos uwage, co gosc robi w wolnym czasie?
Za to Jacoba polubic nie umiem. CHcialabym duzo wiecej dialogow w tej grze i mowie to gdzie tylko moge, ale dialogu z tym osobnikiem unikam jak ognia. No i na nieszczescie on ma najwiecej do powiedzenia... I nie mozna sie go pozbyc.. Zeby chociaz byl czarnym charakterem. A on jest porostu plytkim i ograniczonym charakterem. Zwrocil ktos uwage, co gosc robi w wolnym czasie?
#255
Posté 04 décembre 2010 - 12:58
Jacob odpada totalnie.
Facet za mlodu zjadl kij od szczotki i tak mu zostalo.
Osobiscie gadam z nim tylko w momencie kiedy mam wykonac lojalke i to tyle z mojej strony i niestety czasami gra zmusza mnie do powiedzenia mu czegokolwiek i tak jak rinoe unikam goscia jak ognia.
Facet za mlodu zjadl kij od szczotki i tak mu zostalo.
Osobiscie gadam z nim tylko w momencie kiedy mam wykonac lojalke i to tyle z mojej strony i niestety czasami gra zmusza mnie do powiedzenia mu czegokolwiek i tak jak rinoe unikam goscia jak ognia.
#256
Posté 04 décembre 2010 - 08:29
rinoe ---> no to płytki facet ale po zobaczeniu tego co robi w wolnym czasie można się domyślić że przyjaciół nie ma albo woli własne ciało od innych.
#257
Posté 04 décembre 2010 - 09:16
Z ME2 lubię Mirandę ze względu na charakterek(mimo raczej złego pierwszego wrażenia ,później okazuje się że kocha rodzinę ,chce ją chronić, i chce być kochana?) i jej wygląd.Sama twarz robiona była na podstawie twarzy australijskiej aktorki polskiego pochodzenia Yvonne Strahovski,podobieństwo jest po prostu porażające:D
Prócz niej ,Garuus jest też ok,Zaeed, i nawet Samara .Szkoda że Jokera nie można brac na misje ^^
Nie lubię za to Jack,jakoś jej wygląd i charakter są jakieś takie odrzucające,średnio też "lubię" Jacoba (ze względu na nieufność do niektórych)
Z ME 1 to lubię oczywiście Wrexa ^^ ,Liare i trochę nawet Ashley (mimo tych rasistowskich poglądów).
Nie wiem dlaczego nie lubię Kaidana,jakoś tak,nie potrafię wytłumaczyć .
Prócz niej ,Garuus jest też ok,Zaeed, i nawet Samara .Szkoda że Jokera nie można brac na misje ^^
Nie lubię za to Jack,jakoś jej wygląd i charakter są jakieś takie odrzucające,średnio też "lubię" Jacoba (ze względu na nieufność do niektórych)
Z ME 1 to lubię oczywiście Wrexa ^^ ,Liare i trochę nawet Ashley (mimo tych rasistowskich poglądów).
Nie wiem dlaczego nie lubię Kaidana,jakoś tak,nie potrafię wytłumaczyć .
Modifié par predi888, 04 décembre 2010 - 09:20 .
#258
Posté 04 décembre 2010 - 12:23
predi ---> nie trzeba tłumaczyć myślę że prawie każdy ma swojego nie lubianego członka załogi moim jest w ME1 Liara a w ME2 Jacob ;p
#259
Posté 04 décembre 2010 - 01:24
Moim zdaniem "tłumaczenie" jest podstawą dyskusji i zostawianie suchych postów typu "tego i tego nie lubię bo nie" jest po prostu nudne i poniekąd świadczy o piszącym.
Sama nazwa "forum dyskusyjne" daje do myślenia, kiedy zamiast postów widzisz pojedyncze deklaracje.
Poza tym, nie ciekawi Was, dlaczego gracze tak a nie inaczej reagują na wasze ulubione i nie ulubione postacie? Oczywiście to tylko moje zdanie.
Sama nazwa "forum dyskusyjne" daje do myślenia, kiedy zamiast postów widzisz pojedyncze deklaracje.
Poza tym, nie ciekawi Was, dlaczego gracze tak a nie inaczej reagują na wasze ulubione i nie ulubione postacie? Oczywiście to tylko moje zdanie.
#260
Posté 04 décembre 2010 - 04:00
Ale niektórzy wręcz kipią ze złości na samą myśl że go ktoś poprawi/poprawia ja tam wolę nie psuć komuś humoru.
#261
Posté 04 décembre 2010 - 04:23
W pewnym stopniu jest nudne, ale jak wcześniej inne osoby pisały za co lubią lub nie lubią danego towarzysza a mamy takie same odczucia to czy warto pisać po raz kolejny to samo jeśli mamy inne odczucia to tak ale jeśli nie. Deklaracje nie są takie złe wtedy wiadomo kto kogo lubi i nie lubi, oczywiście ciekawiej przeczytać post ale jeżeli będzie on bardzo podobny do postu innego użytkownika to już praktycznie dublowanie. Mnie osobiście ciekawi jak gracze reagują na postacie towarzyszy, ale przeglądając fora zauważyłem, że spotkanie dwóch osób które mają inne zdanie na temat postaci prowadzi przeważnie między nimi do kłótni na forum, takie kłótnie czasem są zabawne, ale bywają często męczące.
Jeśli chodzi o ten temat to wcale nie jest tak łatwo powiedzieć dlaczego lubimy towarzysza x, przecież jeśli kogoś lubimy to znaczy, że akceptujemy tą osobę w całości i z jej wadami i zaletami, łatwiej jest natomiast pisać o towarzyszy x którego nie lubimy ponieważ nie akceptujemy jego jako osoby. Oczywiście o najbardziej ulubionym towarzyszu jest łatwiej pisać niż o tych których się po prostu lubi tak samo jest z towarzyszem którego się najbardziej nie lubi, ale jeśli ktoś wcześniej od nas napisał praktycznie to samo co my byś my chcieli o nim napisać, to czy powtórzenie tego ma sens?
Jeśli chodzi o ten temat to wcale nie jest tak łatwo powiedzieć dlaczego lubimy towarzysza x, przecież jeśli kogoś lubimy to znaczy, że akceptujemy tą osobę w całości i z jej wadami i zaletami, łatwiej jest natomiast pisać o towarzyszy x którego nie lubimy ponieważ nie akceptujemy jego jako osoby. Oczywiście o najbardziej ulubionym towarzyszu jest łatwiej pisać niż o tych których się po prostu lubi tak samo jest z towarzyszem którego się najbardziej nie lubi, ale jeśli ktoś wcześniej od nas napisał praktycznie to samo co my byś my chcieli o nim napisać, to czy powtórzenie tego ma sens?
Modifié par drakon 760, 12 juin 2011 - 05:14 .
#262
Posté 04 décembre 2010 - 05:48
Oczywiście, że ma. Z Twojej perspektywy, może wyklarować Twój stosunek do postaci. Bez wymiany informacji nie ma dyskusji, dyskusja zaś, to wymiana zdań, a nie kłótnia. Fakt, że jakieś nożyce się odezwą, zawsze można, a nawet trzeba ignorować, niestety nader często się odzywają, ale to już świadczy o nich samych.
Istnieje też zasada "nie chcesz, nie patrz", jeśli ktoś nie ma ochoty wgłębiać się w pozostawioną treść, po prostu tego nie zrobi.
Istnieje też zasada "nie chcesz, nie patrz", jeśli ktoś nie ma ochoty wgłębiać się w pozostawioną treść, po prostu tego nie zrobi.
Modifié par AkodoRyu, 04 décembre 2010 - 05:49 .
#263
Posté 04 décembre 2010 - 06:00
Patrząc na to z tego punktu widzenia ma to większy sens niż się mnie wcześniej wydawało, ale niestety wtedy wciąż zdarzać się będzie dublowanie. Zasada "nie chcesz, nie patrz" jest dobra, ale często zdarza się że inne osoby odnoszą się to ewentualnej kłótni w jak najbardziej w temacie i wtedy jak się chce być na bieżąco w temacie to jednak trzeba ją przeczytać.
#264
Guest_Czapel7_*
Posté 04 décembre 2010 - 06:40
Guest_Czapel7_*
Gadanie... AkodoRyu ma racje, argumenty to podstawa.
W jedynce nie przekonał mnie do siebie Kaidan, był zwyczajnie nudną postacią, może z wyjątkiem rozmowy o 'Obozie mózgowców', poza tym - dość już zmarnowałem Twojego czasu, komandorze. Najbardziej zaś przypadł mi do gustu Wrex z Liarą. Wrex potrafi rozbawić, a oprócz tego jest wspaniałym wojownikiem, opowiada też świetne historyjki, szczególnie ta o Aleenie, najemniczce Asari, to chyba właśnie wtedy sam Wrex po raz pierwszy zaczyna sie śmiać. Liara zaś, cóż, jej zainteresowanie Proteanami i naukowe podejście do sprawy mi imponuje
Dwójka, hmm... Jacob jest niczym gorszy brat Kaidana. Mordin z kolei jest cholernie ciekawą postacią, nigdy nie wiadomo co mu palnie do głowy. Samara nie mniej mnie intryguje, a gdyby tylko była możliwość romansowania z nią... would be perfect
W jedynce nie przekonał mnie do siebie Kaidan, był zwyczajnie nudną postacią, może z wyjątkiem rozmowy o 'Obozie mózgowców', poza tym - dość już zmarnowałem Twojego czasu, komandorze. Najbardziej zaś przypadł mi do gustu Wrex z Liarą. Wrex potrafi rozbawić, a oprócz tego jest wspaniałym wojownikiem, opowiada też świetne historyjki, szczególnie ta o Aleenie, najemniczce Asari, to chyba właśnie wtedy sam Wrex po raz pierwszy zaczyna sie śmiać. Liara zaś, cóż, jej zainteresowanie Proteanami i naukowe podejście do sprawy mi imponuje
Dwójka, hmm... Jacob jest niczym gorszy brat Kaidana. Mordin z kolei jest cholernie ciekawą postacią, nigdy nie wiadomo co mu palnie do głowy. Samara nie mniej mnie intryguje, a gdyby tylko była możliwość romansowania z nią... would be perfect
#265
Posté 04 décembre 2010 - 07:42
A mnie denerwowało w ME1 pieprzenie o proteanach Liary już myślałem że ją tam zamknę i rzucę granat o.O
Wrex i jego historyki coś jak bajki na przed misję
Garrus wkurzony policjant ale wolę go w 1 niż tego w 2 nie wiem czemu.
Mordin normalnie napojony chomik ale ciekawy.
Thane podoba mi się postać uduchowionego zabójcy który na prawdę ma co do powiedzenia z nim po Tali najlepiej mi się z nim gadało.
Miranda i Jacob dwa bratanki nie bardzo mi się spodobali :/
Presly cholernie mało tekstów o.O
Joker najzabawniejsza postać jak dla mnie.
Grunt nie ma się co dziwić że mało interesujący nie żył praktycznie przez całe dzieciństwo dopiero z nami poznaję świat to tez nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
Zaeed i Kasumi takie dopowiadania ale dobre
Tali nie no zawsze się do niej chodzi ;]
Kaidan trochę żal go było zostawiać ale wole Ashley bo wolałem ją od Liary :X
Ashley może być przynajmniej nie jest feministką xD
Zero nie interesuję mnie ta postać z chęcią bym ją wywalił przez śluzę ...
Chambers ? odrzuca mnie ta postać.
Wrex i jego historyki coś jak bajki na przed misję
Garrus wkurzony policjant ale wolę go w 1 niż tego w 2 nie wiem czemu.
Mordin normalnie napojony chomik ale ciekawy.
Thane podoba mi się postać uduchowionego zabójcy który na prawdę ma co do powiedzenia z nim po Tali najlepiej mi się z nim gadało.
Miranda i Jacob dwa bratanki nie bardzo mi się spodobali :/
Presly cholernie mało tekstów o.O
Joker najzabawniejsza postać jak dla mnie.
Grunt nie ma się co dziwić że mało interesujący nie żył praktycznie przez całe dzieciństwo dopiero z nami poznaję świat to tez nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
Zaeed i Kasumi takie dopowiadania ale dobre
Tali nie no zawsze się do niej chodzi ;]
Kaidan trochę żal go było zostawiać ale wole Ashley bo wolałem ją od Liary :X
Ashley może być przynajmniej nie jest feministką xD
Zero nie interesuję mnie ta postać z chęcią bym ją wywalił przez śluzę ...
Chambers ? odrzuca mnie ta postać.
#266
Posté 05 décembre 2010 - 11:47
ME1 Najbardziej wkurzający towarzysz wg. mnie to chyba Ashley. Nie wiem czemu, po prostu drażniący charakter tej postaci. Najbardziej lubiłem chyba Wrexa i jego agresywne teksty :]
ME2 Najbardziej zbędną postacią w części II była z kolei Samara. Jakaś taka nijaka. Nigdy nie czułem potrzeby brania ją na misje. Z reszty składu każdego używam po trochu, no może prócz Kasumi. A ulubioną postacią jest hmmm nie wiem. Może Mirranda, Grunt bądź Thane.
ME2 Najbardziej zbędną postacią w części II była z kolei Samara. Jakaś taka nijaka. Nigdy nie czułem potrzeby brania ją na misje. Z reszty składu każdego używam po trochu, no może prócz Kasumi. A ulubioną postacią jest hmmm nie wiem. Może Mirranda, Grunt bądź Thane.
Modifié par w3rni, 05 décembre 2010 - 11:48 .
#267
Posté 05 décembre 2010 - 03:00
Zgadzam się z Czapelem7, że argumenty to podstawa, niestety często się, powtarzają, ale nie można mieć wszystkiego : )
Kilka miesięcy temu przeczytałem cały temat, a ostatnio go przejrzałem nie zauważyłem żeby ktoś napisał coś o Morinth, napiszę coś o niej mam nadzieje, że nie powtórzę tego co ktoś wcześniej napisał.
Morinth mimo tego czy gram idealistami czy renegatką zawsze ją zabijam,nie mniej polubiłem tą postać choć nigdy nie była towarzyszem mojej podróży. Polubiłem Morinth za jej sposób bycia i styl jej życia też przypadł mi do gustu ( wyłączając zabijanie), ona czerpie z życia najwięcej i prowadzi najciekawsze życie ze wszystkich osób które poznajemy w ME,wieczna Hedonistka mająca aspiracje bycia boginią. Ale trzeba było wybrać towarzysza który przeżyje, a Samara mimo tego, że prowadzi mniej rozrywkowe życie to bardziej zasługuje na to by żyć niż Morinth. Może w ME3 będzie ktoś np .nowy towarzysz do niej podobny i nie będzie potrzeby go zabijać.
Kilka miesięcy temu przeczytałem cały temat, a ostatnio go przejrzałem nie zauważyłem żeby ktoś napisał coś o Morinth, napiszę coś o niej mam nadzieje, że nie powtórzę tego co ktoś wcześniej napisał.
Morinth mimo tego czy gram idealistami czy renegatką zawsze ją zabijam,nie mniej polubiłem tą postać choć nigdy nie była towarzyszem mojej podróży. Polubiłem Morinth za jej sposób bycia i styl jej życia też przypadł mi do gustu ( wyłączając zabijanie), ona czerpie z życia najwięcej i prowadzi najciekawsze życie ze wszystkich osób które poznajemy w ME,wieczna Hedonistka mająca aspiracje bycia boginią. Ale trzeba było wybrać towarzysza który przeżyje, a Samara mimo tego, że prowadzi mniej rozrywkowe życie to bardziej zasługuje na to by żyć niż Morinth. Może w ME3 będzie ktoś np .nowy towarzysz do niej podobny i nie będzie potrzeby go zabijać.
Modifié par drakon 760, 10 novembre 2011 - 01:06 .
#268
Posté 05 décembre 2010 - 10:31
Ale ona tak żyję by uwodzić inne istoty sam widzisz jak jest w realnym świecie jednostki które czytają książki itp. są mniej interesujące od tych które latają po dyskotekach,chleją na umór itp.
Ona się urodziłaby uwodzić bo gdyby nie uwodzenie nie miałaby co zabijać
Zawsze ją zabijałem na początku ją bo nie miałem innego wyboru ale potem bo tak chciałem.
Nie chcę po prostuby taki idealny wręcz mordera chodził po świecie i zabijał kolejnych i to w tak okrutny sposób.
Ona się urodziłaby uwodzić bo gdyby nie uwodzenie nie miałaby co zabijać
Zawsze ją zabijałem na początku ją bo nie miałem innego wyboru ale potem bo tak chciałem.
Nie chcę po prostuby taki idealny wręcz mordera chodził po świecie i zabijał kolejnych i to w tak okrutny sposób.
Modifié par Mnich21, 05 décembre 2010 - 10:32 .
#269
Posté 06 décembre 2010 - 08:32
Ja też zawsze zabijam Morith, ale z innego powodu.Gram renegatem, ale nie zdrajcą - jeśli biorę od kogoś zadanie to je wykonuję bez wbijania noża w plecy (z małymi wyjątkami, np. Wyrocznia, oraz gdy zleceniodawca gra na dwa fronty). No i tysiącletnia, zaprawiona w boju egzekutorka jest bez wątpienia pożyteczniejsza od hulaszczej, wiecznie naćpanej Ardat-Yakshi przyzwyczajonej do zabijania niczego niespodziewających się artystów i imprezowiczów, słabeuszy, którzy karabin znają jedynie z widów, a najgroźniejsze co zabili to mendoweszka we włosach łonowych.
#270
Posté 06 décembre 2010 - 01:30
Nie jestem do końca pewny czy Morinth musi zabijać, Samara coś wspomniała o zdolnościach adaptacyjnych asari, być może gdyby Morinth chciała mogła by przestać zabijać. To, że ktoś chodzi po dyskotekach i chleje na umór nie czyni go bardziej interesującym od osób które czytają książki często jest odwrotnie, a Morinth z swojego trybu życia czerpie przyjemność jest hedonistką, osobą kulturalną i inteligentną spójrzmy na rzeczy, które ma w pokoju szachy, miecz, karabin, rzeźbę.
Mnie osobiście chodzi o cel jaki osoby mają w życiu o np. jeśli ktoś chodzi do biblioteki po książki to jedno, ale oprócz tego ma jeszcze inny cel by tam pójść to może być to ciekawe, spójrzmy na Morinth ona ma kilka celów by iść do dyskotek.
Dla mnie najbardziej interesującą postacią w uniwersum jest Liara moja ulubiona towarzyszka w ME którą od razu polubiłem zamknięta sobie introwertyczka pasjonująca się proteanami, teraz zachowuje się bardziej chłodnie, ale w ME3 powinno się dać na to jakoś wpłynąć, wcześniej napisałem, że Morinth prowadzi najciekawsze życie, a nie, że jest najbardziej interesującą postacią to duża różnica.
Morinth to całkowite przeciwieństwo Liary z pierwszej części, ale życie Liary, które prowadzi obecnie też jest bardzo ciekawe. Wracając do zabijania przez Morinth ona twierdzi, że jest partnerzy i partnerki umierali w rozkoszy, tak się zastanawiam jeżeli to chociaż po części prawda to czy kiedy ich układ nerwowy został przepalony to czuli niewyobrażalny ból czy przyjemność była tak silna, że go nie odczuwali w każdym razie taka śmierć była dość szybka.
Mnie osobiście chodzi o cel jaki osoby mają w życiu o np. jeśli ktoś chodzi do biblioteki po książki to jedno, ale oprócz tego ma jeszcze inny cel by tam pójść to może być to ciekawe, spójrzmy na Morinth ona ma kilka celów by iść do dyskotek.
Dla mnie najbardziej interesującą postacią w uniwersum jest Liara moja ulubiona towarzyszka w ME którą od razu polubiłem zamknięta sobie introwertyczka pasjonująca się proteanami, teraz zachowuje się bardziej chłodnie, ale w ME3 powinno się dać na to jakoś wpłynąć, wcześniej napisałem, że Morinth prowadzi najciekawsze życie, a nie, że jest najbardziej interesującą postacią to duża różnica.
Morinth to całkowite przeciwieństwo Liary z pierwszej części, ale życie Liary, które prowadzi obecnie też jest bardzo ciekawe. Wracając do zabijania przez Morinth ona twierdzi, że jest partnerzy i partnerki umierali w rozkoszy, tak się zastanawiam jeżeli to chociaż po części prawda to czy kiedy ich układ nerwowy został przepalony to czuli niewyobrażalny ból czy przyjemność była tak silna, że go nie odczuwali w każdym razie taka śmierć była dość szybka.
Modifié par drakon 760, 10 novembre 2011 - 01:08 .
#271
Posté 06 décembre 2010 - 01:50
Nie twierdzę, że to chlejusy, itd. Chodziło mi o jej przydatność bojową, która powinna być w grze bardziej uwypuklona - mamy tysiącletnią Egzekutorkę zabijającą gangsterów, najemników, krogan, wszyscy niebezpieczni i uzbrojeni po zęby. A po drugiej stronie jest 400 letnia Morith mająca na swym koncie setki odurzonych, zauroczonych gładkich osobników, dla których często sama myśl o zabiciu kogoś budzi odrazę. Różnica spora, i to powinno być widoczne w grze, byłoby to jak najbardziej logiczne - zdradzając Samarę mielibyśmy cienką, rozpieszczoną Morith.
#272
Posté 06 décembre 2010 - 01:59
Mnie bardziej chodziło o to co napisał wcześnie Mnich, powinienem go zacytować, ale na szczęście już zostało wszytko wyjaśnione.
Modifié par drakon 760, 12 juin 2011 - 05:16 .
#273
Posté 06 décembre 2010 - 02:51
Zaatakowanie układu nerwowego jest super bolesne widać to po wyrazie twarzy w czasie zbliżenia do Morinth ^^
#274
Posté 25 décembre 2010 - 02:40
ME 1:
Najbardziej Liara
Potem Tali
ME 2:
Także Tali, no i jeszcze może Thane
Najbardziej Liara
Potem Tali
ME 2:
Także Tali, no i jeszcze może Thane
#275
Posté 28 décembre 2010 - 12:10
ME1
Ciężki wybór, ale Wrex wygrywa. Co do reszty to ciężko mi cokolwiek powiedzieć, nie mamy z naszymi kompanami takiej więzi jak w ME2.
ME2
ulubieni:
Thane i Zaeed
Thane za podejście do życia i wykonywanego zawodu, świetne dialogi i dobrze zrobiony romans
Zaeeda za jego charakter, wygląd oraz za jego opowieści
Nielubiani:
Jacob - bez komentarza
Mordin - im dalej w las, tym coraz gorzej. Nie przypadł mi do gustu.
Resztę lubię.
Ciężki wybór, ale Wrex wygrywa. Co do reszty to ciężko mi cokolwiek powiedzieć, nie mamy z naszymi kompanami takiej więzi jak w ME2.
ME2
ulubieni:
Thane i Zaeed
Thane za podejście do życia i wykonywanego zawodu, świetne dialogi i dobrze zrobiony romans
Zaeeda za jego charakter, wygląd oraz za jego opowieści
Nielubiani:
Jacob - bez komentarza
Mordin - im dalej w las, tym coraz gorzej. Nie przypadł mi do gustu.
Resztę lubię.
Modifié par mikems22, 28 décembre 2010 - 12:10 .





Retour en haut




