Skocz do zawartości

Zdjęcie

Towarzysze których lubimy i dlaczego? (spoilers)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
407 odpowiedzi w tym temacie

#351
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1650 postów
wow, wrociliscie (lzy w oczach):))


ale tez stane w obronie Liary. Zdecydowanie wyrosla przez te dwa lata. Jej glebokie zaufanie w umiejetnosci Shep, potwierdzone tekstem, ze od kilku siniakow nikt jeszcze nie umarl stawia ja wysoko na mojej liscie towarzyszy ( aczkolwiek nie LI:)))

I blagam, nie nazywajcie Jacoba Garrusem ME3, Ani zadnym innym Garrusem. To sie nie godzi ;)

#352
Aneczka

Aneczka
  • Members
  • 1260 postów

Venydar wrote...

Koło "LiaraandJacobhatersunited" nam się powoli tutaj zawiązuję. Musi być opozycja - staję w obronie Liary!

To świetna dziewczyna, mimo, że naiwna i nieobyta w sprawach towarzyskich w ME1, chłodna, bezwzględna i obsesyjna w ME2 staje się uczuciowa, silna, a przede wszystkim bardziej zaangażowana w LotSB. Gdyby nie była ona (ponoć, nasze oficjalne źródła tego nie potwierdziły) moją szefową napisałbym tutaj, że to dziewczyna TOP 3 w moim zestawieniu LI serii. Może na początku potraktowano ją jako zbyt łatwą i dziewczęcą, a później - w dwójce - wprost przeciwnie, ale całość wymieszano i poprawiono na sam koniec. Liara u mnie przegrywa Ash i minimalnie z Tali, zatem moim obowiązkiem jest jej bronić przed niecnymi atakami.


Do dzieła mała!

Jacoba jako ziomka Shepka akceptuję, bardziej niepoprawna wersja Garrusa, jednak za dużo gada - za mało zrobi. Chyba, że znajdzie swoją Omegę gdzieś bliżej Shepka.

:D
Ty dokładnie wiesz co ja do Liary mam. Jak to naprawią bedzie ok. Skończę z morderczymi apędami(zreszta zwykle ich nie realizuję). Choć i tak nie należy do moich ulubionych postaci.

W CZYM Jacob przypomina Garrusa?

I:
"Chyba, że znajdzie swoją Omegę gdzieś bliżej Shepka."
WTF?! Ku*wa niech trzyma się ode mnie z daleka!!!!

#353
woj0404

woj0404
  • Members
  • 35 postów
Jacob i Garrus? My Goddnes...

#354
Venydar

Venydar
  • Members
  • 294 postów
Garrus - niepoprawny idealista, Jacob - właściwie nie potrafi kłamać, idealista. Takie dwa aniołki; porównanie ich polega na tym, że zawsze chcą "dobrze". Tyle, że Garrus strzela, a Jacob gada. Reszta już ich na szczęście różni :)

#355
woj0404

woj0404
  • Members
  • 35 postów
Eeee tam, Jacob jest idealistą? :D W jakim sensie? Taki z niego idealista jak z Wrexa romantyk :D

#356
b8008s

b8008s
  • Members
  • 163 postów
Jak by nie był idealistą to by się na ochotnika nie zgłaszał do tunelu w bazie Zbieraczy, wiedząc że tego nie przeżyje.

#357
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 postów
Jacob jest idealistą. Pokazuje to już na samym początku. Nie kłamie, mówi szczerze o źle, jakie wyrządził Cerberus etc.
Poza tym, uważam go za całkiem w porządku postać... z nieco kiepskimi dialogami.
Uprzedzam, że nie grałem kobietą-Shepardem i swój osąd opieram na rozmowach facet-Jacob. :)

Użytkownik Robin Blackett edytował ten post 08 marzec 2011 - 01:02


#358
zewuok

zewuok
  • Members
  • 211 postów

Aneczka wrote...
W CZYM Jacob przypomina Garrusa?

Nie pisałam, że Jacob przypomina Garrusa, zanim naskoczycie na mnie, przeczytajcie mój post ;). Zasugerowałam, że może jego postać będzie rozwijana podobnie jak postać Garrusa ME->ME2. Jeśli nasz Shep będzie szedł po trupach do celu (jak Cerberus), to może popchnąć Jacoba do bycia bezwzględnym. A jeżeli nasz zbawca wszechświata będzie ratował każdego zagubionego kotka i pomagał wszystkim, to może i Jacob odwróci się całkowicie od Cerberusa i zacznie działać po naszej stronie.
Podobną sytuację mieliśmy z Garrusem w ME, mając możliwość nakłonienia go do wybrania jednej z dwóch dróg.

A jeśli chodzi o towarzyszy z ME- nie do końca rozumiem dlaczego tak im się obrywa na forach (niezależnie czy to Liara, Ash czy inni). Każdy może sobie znaleźć jakąś ulubioną postać, ale żeby od razu bluzgać na inne? Jak wspominałam wcześniej, w ME najbardziej podobała mi się postać Wrexa (jego historia, opanowanie, bycie kroganinem ^_^), ale do reszty nic nie mam. Po prostu nie wydali mi się zbytnio interesujący, ale nie będę na siłę przekonywać innych, że to ja mam rację. Jasne, mam obiekcje co do Liary (brwi?! no i nadal nie naprawili jej oka) i Ashley (tekst o Bogu, ghaaa), ale liczę, że wszyscy towarzysze z ME pojawią się w trójce. Będzie jazda podczas konfrontacji Ash-Jack :devil:

#359
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 postów
Zewuok - poruszasz ciekawy element jakiego mogło zabraknąć w serii ME.

W KotoR 2 wybory głównego bohatera oddziaływały na jego sojuszników. Najlepsze było przeciąganie ich na ciemną stronę mocy - oddział mrocznych Jedi - wychowani a w zasadzie stworzeni przez nas [a w jego piersi rodził się obłąkańczy śmiech].

Gdyby ten sam mechanizm w pełni zastosować w ME!
Trochę można go znaleźć - Choćby komentarze po zakończeniu misji samobójczej albo zachowanie Wrex'a jeśli przeżył Wirmir (czyli miał do czynienia z 'dobrym' uczynkiem Sheparda).

Ale popuśćmy wodze wyobraźni - Shepard renegat
Ash - rasizm w czystej postaci, komentarze przy wspólnej walce, zamiast Sheparda walącego w mordę wystarczył by znak dany Ash
Wrex - jeszcze bardziej brutalny i bezwzględny
Garrus - uwolniłby swoją złą stronę i bez skrupułów zabijał przestępców (fakt -to się nawet trochę stało...)
Miri, Jakob, Tali, Legion, SubZero... Banda naprawdę negatywnych bohaterów!
---------------
Albo dodajmy jeszcze pomysł znany z DA - postępujesz dobrze - opuszczają Twoją drużynę łotrzy. Jesteś draniem - odchodzą idealiści.

A ta poza tym to liczę, że Jacob dostanie kulkę w pierwszych 3 minutach ME3. Bo niby dlaczego, poza przelotnym przywiązaniem się i sugestią poczucia straty miałby ktoś tworzyć takiego bohatera jak Jacob? Nudny i plastikowy. (no chyba, że się okaże, że jest sekretnym agentem przymierza działającym w ramach Cerberusa. Wtedy stałby się trochę bardziej wielowymiarowo postacią. A jak nie to oczekuję od niego w ME3 tylko jednej linii tekstu: "Nie robię tego dla ludzkości, tylko dla Ciebie...")

#360
zewuok

zewuok
  • Members
  • 211 postów
No właśnie, czegoś takiego jak w DA mi brakowało :) Może w trójce się pojawi podobna "skala moralności", bo spora grupa ludzi na forach woli taki sposób oddziaływania na towarzyszy. Problemem jest to, że dużo więcej pracy mieliby VA (dwie odpowiedzi na każdy czyn Shepa), co od razu pociągnęłoby za sobą dodatkowe koszta. Ale od czego jest EA ;)

A maltretując nadal temat Jacoba- on lub Miranda byliby świetną możliwością wprowadzenia motywu zdrady wśród towarzyszy. On nie popiera Cerberusa na 100%, ale nadal dla nich pracuje i jest z tego nawet zadowolony; ona niby rezygnuje, ale w końcu zawdzięcza TIMowi wszystkie swoje sukcesy. Kto wie, może któraś z tych postaci okaże sie Brutusem :) Chociaż wg mnie najlepiej byłoby, gdyby był to Garrus- jest to nawet logiczne po przeczytaniu informacji w LoTSB. Ależ to byłoby przepięknie denerwujące, muehehee No ale mieliśmy już jednego zdradzieckiego turianina, więc to chyba mało prawdopodobne.

#361
Destr0

Destr0
  • Members
  • 55 postów
Nie czaje mojej siostry. Ona wręcz ubóstwia Jacoba. Wg mnie jest ok, ale ja się nie ślinie na widok Tali jak ona na widok Jacoba :P

#362
traavka

traavka
  • Members
  • 4 postów
Z towarzyszy z dwójki moi ulubieni to zdecydowanie: Garrus, Morinth(szkoda, że Shepard nie jest "aż" tak wyjątkowy...;P) oraz Thane.
Z tych których nie lubię...szczerze mówiąc, nie ma takich. Nie ma postaci która denerwowała mnie na tyle bym chciał ją zabić ;) Z resztą każda postać była na tyle ciekawa, że od pewnych stron każdego dało się polubić, ale jak bym już miał wybierać, to nie byłem jakoś zachwycony Tali, Jacobem(choć jego lojalnościówka świetna!) i Kasumi.

#363
Fellor

Fellor
  • Members
  • 13 postów
Widzę, że wątek przygasł już jakiś czas temu, ale jednak napiszę co nieco. Być może wywołam kolejną dyskusję w temacie. W realiach Mass Effect jestem nowicjuszem. W jedynkę nie grałem, a dwójkę kupiłem zaledwie parę dni temu i bardzo mi się spodobała. Postanowiłem skonfrontować swoje opinie odnośnie towarzyszy z tymi prezentowanymi przez innych graczy.

W pierwszej kolejności rzuca mi się wyraźnie w oczy wyraźna niechęc do postaci Jacoba, której nie mogę zrozumieć. Jacob to swój chłop, z którym można szczerze pogadać. Nie zauważyłem w rozmowach między naszymi postaciami, żeby się wywyższał nad Sheparda. Wręcz przeciwnie, jako jedyny załogant co chwila nam salutuje :), jest przez to trochę infantylny i przypomina mi pewnego oficera z filmu "Faceci w czerni", który mówił "we're the best of the best of the best, sir!" robiąc przy tym energiczne saluty. Oprócz tego ma podobny sposób rozumowania do mnie, co jest szczególnie widoczne podczas jego misji lojalnościowej. Uwagi Jacoba wobec swego ojca, gdy zbliżamy się do celu są bardzo trafne. Starałem się jak najczęściej urozmaicać załogę, tak żeby za każdym razem brać innych kompanów i nie popaść w monotonię. W zasadzie odtrąciłem jedynie Jack. Jakimś cudem podczas każdej walki ze Zbieraczami towarzyszył mi Jacob, który był w tych sprawach ekspertem.

Po misji na statku Zbieraczy, gdzie mi towarzyszył omal udało mi się go przekonać, że "Człowiek Iluzja" nas zdradził ("son of ...!") Podobnie w misji samobójczej powierzyłem mu dowództwo nad drugim oddziałem i wywiązał się świetnie ze swojej roli. Nie był też ślepo zapatrzony w "Człoweika Iluzję" jak niektórzy sugerowali. Po zniszczeniu bazy powiedział, że szkoda, że nie mógł widzieć w tym momencie miny szefa.

Nie jest to też postać płaska psychologicznie. Po jednej z rozmów z Mirandą stwierdza, że kiedyś byli razem, ale im nie wyszło. Mówi Shepardowi, że może on da jej to czego Jacob sam nie był w stanie. Nie jest więc jakimś egoistą, którego interesuje własny interes. Jacoba jako jedynego nie musiałem powstrzymywać przed bezmyślnym wciśnięciem spustu, gdy spotkał własnego ojca. Wcześniej musiałem łapać za ręce, potykać Mordina, Mirandę, Jack. Sidonisa złapałem niemal wpół, żeby go Garrus nie zastrzelił. Jacob jako jedyny nie ucieka się do siłowego rozwiązania, pozostałych trzeba jakoś powstrzymywać.

Podsumowując. Jacob to jedna z moich ulubionych postaci. Może nie pierwszo planowa, ale taki dobry kumpel na którego zawsze możesz liczyć. Przez cały czas trwania gry miałem do niego pełne zaufanie.

Rozpisałem się o Jacobie, bo jednak w tym względzie zdecydowanie różnie się od ogółu. Moją zdecydowanie ulubioną postacią jest Tali. Świetny głos z akcentem, charakter, po prostu ją lubię. Oprócz tego profesor Mordin, który sypie tekstami jak z rękawa, trochę roztargniony, ale ujmujący. Lubię też Garrusa, który czasem rzuci ciętą ripostę, Legiona (tutaj wątek czemu wziął zbroję Sheparda, żeby załatać dziurę a nie inny materiał po prostu mnie zniszczył; nie myślałem, że gethowi może zabraknąć argumentu). Słodka była scena kiedy Tali pokłóciła się z Legionem, a ja ich pogodziłem miłym tekstem. Szkoda, że się jeszcze nie pocałowali.

Kiedy będę przechodził grę następnym razem, to postaram się wcześniej odblokować Legiona i wybrać go do drużyny na misję lojalnościową Tali. Zarzuty, że sprowadziła do Floty aktywnego getha będą w 100% słuszne :)

#364
mefiu12345

mefiu12345
  • Members
  • 281 postów
Jacob nie jest zły. Trochę słabo oszlifowana postać. Za mało dialogów itp. A i trochę zbyt oficjalny jak na mój gust. Nie zabijcie mnie za to. Nie grałem fem-Shep więc po rozmowach facet-facet wydaje się całkiem spoko.

#365
aszua

aszua
  • Members
  • 348 postów
Ja tam też nic do niego nie mam, ale i też z drugiej strony jest mi dość obojętną postacią, podobnie jak (nie mordować, nie mordować!) Tali. Z tą jednak różnicą, że Jacob ma przynajmniej fajną klatę :D

A moimi ulubionymi są: Thane (dla mnie najbardziej klimatyczne q w ME2, tak werbowanie jak i lojalnościówka - scena kiedy Thane modli się za ofiarę i rozpływa się w tłumie, to najlepsza scena w całej serii jak dotąd), Samara - mądra, fajna babka, no i czuje się, że to dojrzała kobieta po przejściach a nawet dla nas ludzi więcej niż tylko dojrzała :), Mordin - no wiadomo za co - za jego gadkę, umiłowanie opery i porady medyczne ^^ no i Garrus, tylko, że po świetnym początku potem jakoś blednie i coraz mniej garrusowaty się robi, choć i tak brałam go niemal zawsze na misje - jego i Thane'a.
Legiona miałam za krótko żeby się do niego jakoś specjalnie przywiązać, ale zdecydowanie ma potencjał. Może jak pogram w DLC a w nich będzie to dołączy do ulubionych bo ma potencjał.

Reszta jest ok, ale już dla mnie nie tak ciekawa, choć w sumie nie ma nikogo kogo bym jakoś szczególnie nie lubiła. No Tali od jedynki ciągle jest na tej drodze, ale też zawsze jak już zaczyna mnie mocniej drażnić to dzieje się coś takiego, że jednak stwierdzam, że nie jest taka zła i można ją na swój sposób lubić :)

#366
Fellor

Fellor
  • Members
  • 13 postów
@mefiu
Lepiej nie można było tego ująć. Jacob jest takim spoko gościem. Dobry kumpel do walki i kufla. Tylko, że jako nowa postać nie był związany z Shepardem i czuje wobec niego zbyt duży respekt. Może dlatego ludzie odbierają go jako sztywnego bubka. Z drugiej strony mamy Garrusa, który gaworzy sobie z Shepem jak równy z równym. Wyobraźmy sobie teraz, że Turianin ciągle by salutował i trzymał oficjalnego języka. Wydaje mi się, że wielu fanów by nie zyskał. Podobna sprawa ma się z Mirandą. Przewaga, którą ma Tali (kolejna moja opinia) polega na tym, że można z nią swobodnie rozmawiać. Lawson robi za szpiega, głównego totumfackiego Człowieka Iluzji (uwielbiam ten błąd w tłumaczeniu :) ) w dodatku jest wyniosła i przez pół gry jej rozmowy z Shepardem w ogóle się nie kleją. Nic dziwnego, że ufam bardziej Tali, czy nawet świeżo zwerbowanemu Mordinowi.

Według mnie nawet ktoś taki jak Jacob jest potrzebny w tym całym cyrku. Zbieramy najróżniejszych dziwaków z całej galaktyki, trochę dziwne by było gdyby historia każdego z nich była maksymalnie poplątana. Chociaż rzeczywiście można się było w tym wypadku lepiej postarać.

Garrus ma świetną misję, kiedy się go przyłącza. Zwykle gram w nią jako pierwszą i od razu mamy sporą dawkę klimatu. Coś jak we "Wrogu u bram", czuć tą frontową atmosferę, a za przeciwnika mamy jednoosobową armię. Najpierw poznajemy plan najemników, żeby później wraz z Garrusem się wybronić. Postać Turianina przeszła IMO ewolucję w dobrym kierunku - trudno oczekiwać, żeby przez te wszystkie lata pozostał tym samym naiwniakiem.

Grając trochę więcej przekonałem się do postaci Thane'a. Gdy tylko pojawił zdawał się mi taki nijaki. Rozmowy z nim też bez rewelacji. Bardzo fajna misja lojalnościowa zadziałała na plus w tym przypadku.

Samara miała efektowne wejście na starcie, ale w mojej ocenie później zgasła. Trochę zbyt małomówna i trzymająca się na uboczu. Heh przypomniało mi się jak Thane'a wyganiałem z kajuty, żeby wyszedł szukać przyjaciół w załodze :)

#367
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 postów
W obie części grałam bez polskiego dubbingu. Piszę to, bo myślę, że strona audio w dużej mierze tworzy postać i wpływa na jej odbiór.

Kogo polubilam a kogo nie?

Garrus
to zdecydowanie dla mnie ciekawa postać. Wzbudził moją sympatię, zaufanie, nawet do tego stopnia, że gdyby tylko była możliwość w ME1 romansu z nim, wybrałabym go zamiast Kaidana. W pierwszej części gry Garrus bardziej mi odpowiadał. Wydawał mi się nie tak twardy jak w ME2. Było w nim coś tkliwego wręcz.  Niemniej w roli oddanego kumpla i niezawodnego kompana w boju spisał się bardzo dobrze i to on wlaśnie był postacią, ktora w obu częściach towarzyszyła mojej Shepard. Lubiłam jego rzeczowe a czasem żartobliwie kąśliwe uwagi.

Kaidan w sumie mój stosunek do tej postaci jest obecnie niedookreślony. Wszystko zależy jak zachowa się w części trzeciej, bo tak jak zdobył moją sympatię w ME1 tak zupełnie niemal stracił ją w ME2.

Tali w ME1 wydawała mi się jakaś niedostępna, trzymająca dystans. Miałam wrażenie, że niewiele zdołałam ją poznać mimo, że rozmawialam z nią kiedy tylko było można. Odkryłam ją na nowo w ME2. Dla mnie jest ona świetną kandydatką na przyjaciółkę, jest szczera, szlachetna, konkretna, myśli jasno i logicznie, jest gotowa do poświęceń w imię tych, których kocha. Mogłabym się z nią z chęcią zakumplować, gdyż wzbudza moje zaufanie.

Liara.
Ta postać podobnie jak Kaidan budzi we mnie zupełnie inne odczucia w części 1  i w 2giej.
W ME1 Liara mnie denerwowała. Czułam się przez nią osaczona, wchodziła na terytorium mojej przestrzeni osobistej choć wcale jej tam nie zapraszałam. Jej afekt co do mojej pani komandor irytował mnie. Musiałam ją traktować najoschlej jak się dało, by przestała sobie robić nadzieję na związek.
W ME2 Liara mnie mile zaskoczyła. Stała się konkretna, pewna siebie, przestała zachowywać jak zakochana nastolatka, a zaczęła jak przyjaciel. Zaczęłam ją szanować szczególnie za to, co zrobiła, walcząc o powrót Shepard do świata żywych.

Wrexa odbierałam jako ciut zgorzkniałego, gdyż nie miał dotąd komu ufać, a przeżył niejedno. Ale pod tą pierwszą warstwą szorstkości można było dopiero odnaleźć prawdziwego Wrexa.  Dowcipnego, z troską myślącego o "swoim ludzie", odpowiedzialnego choć wciąz nieufnego. W ME2 doskonale sprawdził się jako mądry wódz.

Samara
to kolejna postać żeńska, którą mocno polubiłam. Pokazała, że na jej słowie można polegać. Perfekcyjna w swoim fachu, opanowana, uporządkowana. Myślę, że mądra. Szukałabym u niej porady. Świetna kandydatka na przyjaciółkę.

Thane - nie potrafię zaakceptować jego filozofii rozdziału duszy od ciala i w związku z tym nie  brania odpowiedzialności za swoje czyny. Niemniej ma on w sobie coś przyciągającego. W swojej pracy jest niemal dzentelmenem. Jego sylwetka intryguje i jest coś w tym co powiedziała Kelly Chambers, że Thane jest taki uduchowiony, religijny. To, oraz jego przeszłość, czynią go tajemniczym i atrakcyjnym. Dodatkowo kiedy opowiada o swojej żonie pokazuje, że potrafi gorąco pokochać kobietę, która wkradnie się do jego serca. Jest wrażliwy a zarazem (dzięki swojej filozofii) twardy i bezwzględny.

Jack nie miała szansy zakosztować normalnego życia. Od dzieciństwa spotykało ją brutalnośc i zło. Taki świat poznala i taki on ją stworzył. Szkoda mi jej, gdyż myślę, że człowiek nie powinien  żyć w taki sposób. Sądzę, że nie potrafiłabym jej w pełni zaufać na dłuższą metę.

Miranda
z całą pewnością stwierdzam, że nie polubiłam jej. Była agentką cerberusa, która miała swoje biuro na moim statku. Robiła coś za moimi plecami, zdawała jakieś raporty. Nie ufałam jej. Do tego była zimna i nie skora do przyjaźni. W jej sporze z Jack stanęłam po stronie Jack, gdyż uważałam, że nie można komuś kto tyle się przecierpiał w placówce Cerberusa wmawiać na siłę, że Cerberus wcale nie jest "be".  Miranda, nawet jeśli miała odmienne zdanie powinna ustąpić i nie zaogniać tego sporu. Dodatkowo, (co później okazało się bugiem) nie mogłam po tej scenie naprawić mojej relacji z Mirandą, więc stwierdziłam, że obraziła się jak mała dziewczynka, jest niedojrzała i niepolubilam jej jeszcze bardziej.

Jakob z początku wydawał mi się prawy i dość naiwny, więc sądziłam, że mogę go polubić.  W relacji z moją Shepard wszystko zniszczył jednak fakt, że trudno było z nim rozmawiać tak by nie iść w stronę romansu, a romans był odpychający ze względu na to, że moja Shep zachowywala sie wtedy jak nie ona. Poskutkowało to zupełnym zaprzestaniem rozmów z Jakobem.

Pozostałe postacie jak Ash, Mordin, Legion, Grunt darzyłam sympatią.

#368
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1867 postów

aszua wrote.
A moimi ulubionymi są: Thane (dla mnie najbardziej klimatyczne q w ME2, tak werbowanie jak i lojalnościówka - scena kiedy Thane modli się za ofiarę i rozpływa się w tłumie, to najlepsza scena w całej serii jak dotąd))

Thane nie modli się za swoją ofiarę tylko za siebie.

@Nenka

Traktować Liarę oschle by nie mieć z nią romansu to przesada. Sam mam jedną postacią, którą romansowałem z Ash zamiast Liary i traktowałem Liarę jak przyjaciółkę wcale mi się nachalnie nie narzucała. Wystarczył tylko tekst zostańmi przyjaciółmi. Mam pytanie czy potakim trakowaniu Liara przytuliła twoją panią komandor?

Jak widać temat  znów odżył. Może, ktoś z moderatorów jednak zdecyduje się go przenieść do działu o grze ME3.

Użytkownik drakon 760 edytował ten post 10 listopad 2011 - 01:46


#369
Nenka

Nenka
  • Members
  • 16 postów

drakon 760 wrote...

@Nenka
Mam pytanie czy potakim trakowaniu Liara przytuliła twoją panią komandor?

Jak widać temat  znów odżył. Może, ktoś z moderatorów jednak zdecyduje się go przenieść do działu o grze ME3.




Masz na myśli przywitanie z Shepard w ME2?
Tak, przytuliła i odebrałam to bardzo mile.

#370
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1867 postów
Tak miałem na myśli powitanie.

#371
holy-death

holy-death
  • Members
  • 4 postów
Mordin - bardzo sposobało mi się ujęcie lekarza, który nie waha się pociągnąć za spust, kiedy nadchodzi taka potrzeba. Poza tym świetnie mówi i wygląda. Jedna z moich najbardziej lubianych postaci z Mass Effect.

Legion - genialny sposób wysławiania się, brak zrozumienia dla ludzkich rytuałów (np. podczas podawani dłoni) i pozbawione emocji chłodne rozumowanie, którego często brakuje u organików podczas podejmowania trudnych decyzji.

Tali - Jest urocza. Bardzo dobry głos, aura tajemnicy wokół jej wyglądu. Poza tym raczej pozytywnie nastawiona i w jakiś sposób budząca sympatię. Ze wszystkich kobiet ona była u mnie najbardziej na plus.

Samara - Chyba jedyna Asari, która sposobała mi się wizualnie. Inne wyglądały dla mnie za bardzo jak dzieci, Liara miała jakieś piegi pod oczyma i generalnie były nie za ciekawe. Poza tym lubię postacie, które są zdolne do podjęcia koniecznych kroków, kiedy zajdzie taka potrzeba.

Jack - Jest łysa, ma dużo tatuaży jest agresywna i nieprzyjemna. Za bardzo lubi zabijać. Raczej odpychająca, choć jej zachowanie jest zrozumiałe. Niemniej, niespecjalnie ją polubiłem, choć w dyskusji między Mirandą i Jack trzymałem stronę Jack.

Miranda - Pierwszy oficer Cerberusa, za często stara się tłumaczyć swoją organizację, wcale nie jest ładna i ma "dziwne" (dla mnie, choć rozumiem powody) kompleksy na tle bycia za doskonałą. Ogółem nic takiego w niej nie ma, a trochę jej zachowanie potrafi zirytować.

Jacob - Porządny chłop z kompasem moralnym. Tak porządny i tak trzymający się Sheparda, że aż nijaki. Po prostu blaknie na tle ciekawszych postaci. Dobry człowiek, ale czy dobry towarzysz? Niespecjalnie dla mnie.

Grunt - Fajny wątek klona, ale szkoda, że nieco tego nie rozciągnęli. Bardzo mi się podobał tuż po wyjęciu ze zbiornika. Potem już nieco opada. Plus za wygląd, wśród Krogan dosyć nietypowy, ale są ciekawsze postacie. Choć są i mniej ciekawe.

Thane - Nic specjalnego dla mnie. Jego teoria o oddzieleniu duszy od ciała do mnie nie przemawia. Doceniam profesjonalizm, ale poza tym mnie do siebie nie przyciągnął. Brakuje mu czegoś, żeby mnie zainteresował, bo zabójców to ja już w grach widziałem sporo i Thane na ich tle niczym specjalnym się nie wybija, a w załodze są ciekawsze postacie od niego.

Garrus - Ogólnie go lubię. Z jednej strony ma poglądy we właściwym miejscu, a z drugiej nie waha się nagiąć zasad, żeby osiągnąć swój cel. Dlatego ma u mnie plus.

Użytkownik holy-death edytował ten post 20 czerwiec 2011 - 04:56


#372
neronus

neronus
  • Members
  • 114 postów
+ Garrus: najfajniesza postać, fajne dialogi w ME 1, "kalibracja", ogólnie lubie Turian

+ Tali: romans w ME 2, nieśmiała, skromna, każdy wyobraża ją sobie jak chce, lubie Quarian

+ Mordin: chomik po kawie, świetny sposób mówienia, naukowiec

+ Kasumi: pistolet Szarańcza, fajne wypowiedzi, ciekawe moce,

+ Lagion: historia Gethów, niezrozumienie ludzkich obyczajów, ciekwe tłumaczenie (2>1 i 3>2 ;p)

+ Wrex: dialogi, głos w PL dubbingu, siła bojowa, rozsądny przywódca Krogan

+ Ash: kobieta-żołnierz, hart ducha, historia siostry,

+ Liara: życie i kultura Asari, nieśmiała w ME 1, Shadow Broker, ocaliła Shepa



+/- Grunt: niby silny Kroganin, ale nie to co stary dobry Wrex

+/- Thane: taki smutny jakiś, jednak dobry snajper, no i te ruchy i gracja na wieżach Dantius

+/- Samara: wygląda jakby staro i wydaje się być zarozumiała (głowa do góry, spojrzenie), nie okazuje uczuć, silna biotyczka

+/- Kaidan: długa pokazówka przy rozmowie na Normandii, ciekawa opowieść o szkoleniu biotycznym


- Miranda: no jednak nie wyszedł im jej wygląd, niefajny PL dubbing, te jej butki na obcasach...

- Jackob: jakiś taki nijaki, dziwne spojrzenie (jakby ciągle nadąsany),

- Jack: za agresywna, chciała porwać Normandię

- Zaeed: nie fajny pancerz, koniecznie chce zemsty, brutalny, choć ma ciekawe opowieści

#373
Subject 16

Subject 16
  • Members
  • 648 postów
Moje ulubione postaci w obu częściach to:
1.Tali, persona ta choć nieśmiała potrafi wyrazić uczucia do drugiej osoby, jest również miła i taktowna.Potrafi wyjaśnić życie w wędrownej flocie, oraz rozwiać kilka błędnych stereotypów na temat jej rasy, i oczywiście jest biegłym inżynierem*.

(*Ciekawe jakby zareagowała na widok Issac'a Clarke'a w RIG'u?).

2.Garrus, samozwańczy obrońca uciśnionych w ME 1 jego charakter był bardziej dystyngowany oraz honorowy, był no cóż wtedy... sztywny szczerze mówiąc.
W ME 2 przemienił się w kowboja, wolnego strzelca który rzuca od czasu do czasu zabawnymi aluzjami i tekstami, co mi się bardzo spodobało, lecz trochę był za sztywny.

3.Mordin, Nadpobudliwy acz produktywny naukowiec z rasy Salarian.Jego naukowe anegdotki oraz formułki ciekawie mi się słuchało, a czasami potrafił być towarzyski oraz rozluźniał atmosferę.

Teraz nie lubiane przez mnie postacie:
1.Liara, w ME 1 zachowuje się jakby ktoś wsadził jej metalowy pręt w kręgosłup, w ogóle nie łapie aluzji jokera, cały czas gada że nie pojmuje zachowania ludzi(może jest gethem?) oraz... po prostu sztywna jest nawet bardziej od garrusa, ME 2 jeśli mieliśmy z nią romans to tylko na illium przytula z shepem i całują się i strzela" byłeś martwy 2 lata..." i tyle do powiedzenia? shep musiał mówić że cerberus go ożywił a ona niby taka handlarka informacjami? ha nie powiem że to była udawana miłość.

#374
Pinatu

Pinatu
  • Members
  • 2051 postów
Teraz, po kilkukrotnych przejściach obu gier, wyrobiłem sobie jako takie zdanie, które postanowiłem wyrazić w następujący sposób:

Postacie ulubione.

1. Tali - gdyż mimo kombinezonu, ma w sobie tyle uroku że trudno jej nie lubić, nawet nie wiedząc jak wygląda :)

2. Mordin - postać gienialna, wręcz wszechstronna...jego osobowość jest świetna. Leczy, śpiewa, bez mrugnięcia zabija...A jak zaczął mi wyjaśniać możliwości zbliżenia z Garrusem (jak grałem Shep kobietą), to mało nie puściłem akurat pitej kawy nosem :) Jak podczas drugiego przechodzenia misji samobójczej mi zginął, to aż się we mnie zagotowało.

3. W tym miejscu umieściłbym ex aequo Garrusa, oraz Wrexa. Obaj są świetnymi towarzyszami podczas walki, pomimo iż charakter mają odmienny. Garrus, mimo iż początkowo sztywno trzymający się zasad, na dłuższą metę w obu grach okazał się bardziej ludzki, niż cały Cerberus razem wzięty. Szczerze wolałbym, aby to on był moim oficjalnym zastępcą, tudzież podoficerem.
A Wrex, cóż...to Wrex. Każdy wie jaki jest. A jest świetny, i wcale nie przeszkadza mi jego wulgarne słownictwo (nie wiele różniące się od tego, co słyszę od dzieciarni pod oknem). Rozmowy z nim to czysta przyjemność - prostoliniowy, a mimo wszystko z poczuciem wartości. No i te jego komentarze, i wymiany zdań z Tali w windach :) Brak Wrexa w drużynie ME2 to błąd. Z nimi dwoma u boku wcale nie boję się inwazji żniwiarek.

4. Ostatni na tej liście jest Zaeed - typowy najemnik, ale to jego gburowate zachowanie ma w sobie coś, co pozwala mu zaufać. Niby idzie po trupach do celu, ale ostatecznie to może być jedyne wyjście, na które inni się nie zdecydują (i poniosą porażkę).

A kogo nie lubię...cóż, nie tyle nie lubię, co niezbyt za nimi przepadam to:

1. Jack - początkowo mnie zafascynowała. Nieobliczalna, nienawidząca Cerberusa, lekko podchodząca do życia...po kilku rozmowach zaczyna się zachowywać jak rozchwiana emocjonalnie sześciolatka.

2. Jacob - bo jest typowym snobem, który pomimo że jest w Cerberusie, zachowuje się jakby nadal był w wojskach Przymierza, i to przynajmniej ze trzy stopnie wojskowe wyżej niż Shep (pomimo że twierdzi inaczej).

Co do innych postaci, to niczym takim się nie wyróżniły - czy to pozytywnie, czy negatywnie. Ot są, każdy posiada swoje plusy i minusy.

#375
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 postów

1.Liara, w ME 1 zachowuje się jakby ktoś wsadził jej metalowy pręt w kręgosłup, w ogóle nie łapie aluzji jokera, cały czas gada że nie pojmuje zachowania ludzi(może jest gethem?) oraz... po prostu sztywna jest nawet bardziej od garrusa,

Eeee normalnie padłem jak to przeczytałem, człowieku ty kiedykolwiek grałeś dłużej w ME i zagłębiałeś się w świat więcej? Bo wszystko co tu opisałeś wali jedynie nienawiścią do Liary ale kompletnie wszystko poprzekręcałeś by wyszło na twoje, powiem jedno, w życiu większych głupot o ME nie czytałem, gratulacje :P
Nie łapie aluzji Jokera? Była tylko jedna :)
Cały czas gada, że nie pojmuje ludzi? Gdzieś ty słyszał u niej cały czas to? Mówi, że nie miała kontaktu z ludźmi (dokładnie z przedstawicielami naszego gatunku) i dopiero się o nas uczy.
Jest sztywna? Nie, na pewno nie jest to postać która rzuca żartami cały czas (i chwała jej za to) ale podczas rozmów się uśmiecha i sama do Sheparda żartuje, że przypomina jej matkę, trzeba nie spacjować dialogów i nie wybierać ciągle renegackich odzywek to byś usłyszał a tak... no cóż, lepiej od razu z góry coś założyć.

ME 2 jeśli mieliśmy z nią romans to tylko na illium przytula z shepem i całują się i strzela" byłeś martwy 2 lata..." i tyle do powiedzenia? shep musiał mówić że cerberus go ożywił a ona niby taka handlarka informacjami? ha nie powiem że to była udawana miłość.

Nie nie tyle do powiedzenia, tyle ma do powiedzenia pewien użytkownik co mało wie i jak zwykle szybko kończył rozmowy nie badając dokładnie gry, wpadając na forum i zjeżdżając postać. Wystarczy więcej z nią porozmawiać by dowiedzieć się prawdy, a to, że Bioware nie zrobiło dla niej więcej dialogów w podstawce to nie jej wina :) Zresztą sami wiemy jak są robione DLC więc LOSB trzeba liczyć jako ME2 a tam masz ładnie wyjaśnione.
I właśnie mam jeszcze jedna sprawę, jeśli nie znasz się na świecie ME i kompletnie nie znasz historii Liary i Sheparda to przynajmniej byś nic nie pisał i się nie wygłupiał :) Ona nie musi być Handlarką informacji by wiedzieć co się przytrafiło Shepardowi, ty też nie, wystarczy przeczytać komiks by dowiedzieć się jakim cudem Shepard został uratowany, a Shepard dość szybko strzela ten tekst, zresztą Liara nie jest chwalipiętą i nie wyskoczy na przywitanie Sheparda z tekstem "Shepard, to ja cię uratowałam". Udawana miłość? Daj dowody bo to co tu napisałeś to stek bzdur, wygląda to tak jak by jakiś kumpel dla jaj podpowiadał ci jak masz coś napisać a ty to zrobiłeś :P Z twojego postu wynika, że Ashley/Kaidan też nie kochają Sheparda/Shepard bo nawet się nie pocałowali (tylko przytulaniec) tylko od razu kłótnia, czy tak jest? Od razu powiem, że Ashley i Kaidana lubię i cieszę się, że wracają do teamu ale nie jestem maniakiem nikogo, jednak uważam, że pomimo tej całej kłótni Ash/Kaidan kocha Sheparda/Shepard z prostej przyczyny, każda postać romansowa kocha Sheparda/Shepard a czy z wzajemnością to zależy od gracza, a kłótnia Ash/Kaidana z Shepardem/Shepard? Było to chamstwo...ale nie postaci a scenarzystów z Bioware którzy nie mieli żadnego innego lepszego pomysłu na wytłumaczenie dlaczego ich nie ma w teamie. Ale wracając do Liary to naprawdę zawsze śmieszą mnie takie teksty w stylu "ta postać nie kocha Sheparda" które nie mają po prostu uzasadnienia, dla tego zanim ktoś zacznie takie bzdury wypisywać to niech się poważnie zastanowi :)