Owszem thane mi się podoba i nie twierdze, ze jest słabą postacią wręcz przeciwnie, naprawde swietnie go zrobili, ale mam wrażenie, że mam Déjà vu, bo mnie osobiście, przypomina liare, znowu postać, która gada o dziwnych rytuałach, o dziwnych zachowaniach, znowu dziwna politeistyczna religia, nie mówię, ze to nie jest ciekawe czy fajne, ale po prostu już mnie to tak nie ciągnie, bo mam wrażenie, że to wszystko było przy liarze, a teraz jest podane w innej formie.
Natomiast garrus, to unikatowa osobowość, jak do tej pory nikt takiej nie miał w ME, z jednej strony twardziel walczący w imię dobra z drugiej strony (przepraszam za stwierdzenie) taki skurwysyn, co to nie omieszka kogoś zlać, szczególnie po przemianie w ME2, a jednak mimo wszystko przy shepard łagodnieje, chociaż nadal nie traci tej postawie twardziela, wie dokładnie co i kiedy powiedzieć, wie jak się zachowywać, według mnie tworzą doskonały team shepard z garrusem.





Наверх





