Skocz do zawartości

Zdjęcie

Los absurdos


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
117 odpowiedzi w tym temacie

#1
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 postów
Poniewaz tu i owdzie pojawialy sie rozne glosy na temat "co nie pasuje" ew. "co jest nieprawdopodobne", pomyslalem, ze warto i o absurdach ME pogada.

Oczywiscie z zalozenia nalezy "zawiesic niewiare" na samym poczatku,  przy samym uruchomieniu gry, bowiem niejako aceptujemy swiat kompletnie nierealny (so far).
jestesmy bowiem JUZ w stanie stwierdzic, ze na Marsie nie ma zadnego przekaznika - czy tez artefaktu :)

Anyways:

Absurdem dla mnie jest zdolnosc wiekszosci ras zamieszkujacych uniwersum ME oddychania tlenem. Pisze "wiekszosci", nie wszystkich.

Jak rowniez mozliwosc spozywania potraw nalezacych do "kuchni" innej rasy.
Bo teoretycznie nie ma probelmu z tym, zeby czlowiek zerazl kocie zarcie, najwyzej dostanie sraczki, ale zeby wpieprzac kroganskie czy turianskie "przysmaki" to juz malo realne.
a zauwazylem, ze rozne bary w ME oferuja takei posilki (tudziez napoje). NIE, nie odnosze sie do sceny z baramen w Afterlife.
 
Wszystkie kseno-romanse. Prawodopodobienstwo, ze inna rasa bedzie miala fizjologie podobna do ludzkiej, jest BARDZO daleko idacym wishful thinking. Och ja rozmuiem, ze to dla auatrakcyjnienia fabuly, ale z drugiej strony.. heh

Wieszkosc ras z ktorymi Shepad moze romansowac, jest dwuplciowa, (wylaczywszy asari) , co juz czyni sytuacje absurdalna, bo prawdopodobienstwo wystapienia takego eefektu jest ..no tak minimalne, ze na granicy nieprawdopodobienstwa.
i to JEDNEJ takiej rasy, a my tu mamy kilka!!

Jednakze, przyjawszy ze JEST to mozliwe, ciekawe czemu nie wlaczyli opcji romansu z Kroganiniem, czy Salarianinem, no jak wszyscy to wszyscy, babcia tez! Czemu mozna przespac sie z Quarianka a z Kroganka nie?
Zastanawiam sie tez jak ten meski Shep sie tam "dopasuje" do Tali :) I jak Turianski "narzad" daje rozkosz Fem Shep.
Jakos nie skorzystalem. Nie nie jestem ksenofobem, ale z Garrusem laczy mnie przyjazn i walka - no sex :)

Dam sobie paznokcie poobcinac, ze znajda sie i tacy perwersi , ktorzy mieli ochote i na Krolowa Raknii :):):)

Zaloze sie ze w ME3 mozna bedzie miec romans z Legionem (albo pobratymcem) polegajacy na elektronicznej stymuacjo osrodkow mozgowych :)

Odrebna kwestia sa Asari - tam wystepuje jednoplciowosc albo inaczej hermafrodytyzm - i wszelkie uniesienia sa raczej "duchowe", a nie cielesne (choc te tez).
i akurat TEN watek jest NAJMNIEJ niemozliwy. Jestem w stanie wyobrazic sobie taka forme "zblizenia" (well ,i z checia skorzystalem - choc widywalem ladniejsze Asari niz Liara, ale nie czepaiajmy sie)

Idac dalej, rasy te wykazuja nad wyraz zblizony rozwoj kulturowy do naszego. Jest muzyka, ksiazki, gry, filmy, tc. No i erotyka tez.
Rasy roznia sie stopniem "wojowniczosci" ale wszystkie sa "kulturalne".

Jesli zas nie - sa albo varrenem albo miazdzypaszcza :) Vorche to cos pomiedzy.


Ponadto pranoidalna zdolnosc do "hakowania" roznych urzadzen. przy takiej roznorodnosci ras i jezykow, jesli Turianin zechciaby zablokowac jakis sejf, to zaden czlowiek, asari, czy Salrianin, nie ma prawa go zhakowac, poniewaz najp[rostsza forma zabezpieczania czegokolwiek, jest odnoszenie sie do "pocztakow" danej istot, czy rasy.
Wiec JAK Salarianin moze "zrozumiec i zlamac" o czym marzyl Drell, ktory zdecydowal sie "zakodowac" cokowliek?

To tyle na poczatek.

A co Wam wydaje sie absurdalne?

PS,. oczywiscie to co pwowyzej NIE przeczy temu ze ME jest CIEKAWE i KLIMATYCZNE



 

#2
damianek77

damianek77
  • Members
  • 1 postów
Dla mnie absurdem jest to skanowanie planet zbyt dużo czasu to zajmuje

#3
michal_w

michal_w
  • Members
  • 1198 postów
Wg mnie zbyt poważnie podchodzisz do serii Mass Effect, jak do jakiegoś hard core sci-fi. A tu mamy klasyczny przypadek tzw. spece opera czyli fantasy w kosmosie.  W Dragon Age nikomu nie przeszkadzało puszczanie kul ognistych czy wędrowanie 24h na dobę w zbroi  z dekoltem. W ME wymienione przez Ciebie nieścisłości też nie powinny szokować, np. półnaga Jack w maseczce spacerująca po pozbawionym atmosfery kosmicznym wraku. :)

Taki a nie inny wygląd obcych inteligentnych form życia wynika z powodów czysto komercyjnych. Czy ktoś miał by ochotę na romans z Liarą gdyby przypominała latającą ośmiornicę oddychającą amoniakiem? Oczywiście, że seks międzygatunkowy jest praktycznie niemożliwy lub nie ma sensu ale znowu wychodzi porównanie z fantasy. Tam praktycznie każdy kopuluje z każdym i jeszcze mamy potomstwo! ME to w prostej linii potomek  Star Trek, a nie  Solaris S. Lema
Podobnie z resztą postaci, 100% humanoid. Szczerze mówiąc bardziej obce kultury można spotkać na wycieczce do Azji czy Afryki.

Poważne podejście do tematu zaowocowało by może bardzo ambitną i głęboką grą ale najprawdopodobniej skończyło by się kompletną klapą finansową. Większość graczy woli bez większych stresów polatać po galaktyce, postrzelać, przeżyć epicką przygodę i romans z seksowną "obcą" lub "obcym".  ;)

Użytkownik michal_w edytował ten post 20 kwiecień 2010 - 11:07


#4
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 postów
yeah, yeah, wiem....ale tak mi sie zebralo...w sumie masz racje, Space Opera... dziwne, ze mi to nie przeskadzalo w Star Wars :)

#5
yupik

yupik
  • Members
  • 17 postów
Zgadzam się z michal_w.Zresztą co do obcych to nikt naprawdę nie może powiedzieć czy obcy mogą czy nie mogą być humanoidalni.Wszystko to domysły i teoria więc ciężko się tego czepiać.Poza tym uniwersum Mass Effect tylko by ucierpiało gdyby chcieć to zmieniać.No i nie wszystkie rasy są humanoidalne.A i jeszcze jeśli chodzi o jedzenie , to mamy tam wyraźnie powiedziane że nie wszystkie potrawy są jadalne dla każdej z ras:D

Użytkownik yupik edytował ten post 20 kwiecień 2010 - 11:16


#6
Pannamaslo

Pannamaslo
  • Members
  • 766 postów
Asari są właśnie najbardziej niemożliwe. To metafizyczne hocki klocki rodem z D&D i idiotyzm do potęgi n-tej. Rozmnażanie z każdą możliwą rasą? Z Varrenem też? Do tego jak Asari mogły wyewoluować taką kompatybilność z innymi rasami jak żyją 1000 lat i zmiany w genach zachodzą w takim wypadku bardzo powoli? I do tego wyglądają jak niebieskie laski. Wcale nie jest to bardziej prawdopodobne od romansów z innymi rasami. A właściwie jest tak samo nieprawdopodobne. Tak samo jak rasy humanoidalne. Tutaj by było miejsce na cały wykład, więc tylko dam link ;) Fremi paradox

Wszystkie romanse podchodzą pod coś, co się nazywa "fanservice" i Asari są tego świetnym przykładem

Dalej...Lazarus Project. Ludzki mózg posiada 10^11 komórek nerwowych, każda z tych komórek może mieć do 7 tysięcy połączeń. Aby odtworzyć pamięć człowieka i całą osobowość, trzeba by było odtworzyć WSZYSTKIE połączenia w takiej samej formie, a w chwili śmierci te połączenia ulegają gwałtownej atrofii. Mózg zaczyna przypominać papkę i nijak nie da się wiedzieć jak to wyglądało wcześniej.

Pierwiastek zero zakrawający na coś takiego Applied Phlebotinum i coś takiego Minovsky particle. Czyli magiczne ustrojstwo, które ma niewyjaśnione właściwości i sprawia rzeczy niemożliwe łamiące prawa fizyki. Jak biotyka.

Do tego cała masa innych absurdów, przynajmniej biologicznych, ale szczerze mówiąc - Wisi mi to. Gra jest na tyle dobra, a świat mass effect na tyle spójny, że nawet Asari mogę przeżyć. Po prostu załączam tryb zawieszenia niewiary. Jak już przede mną napisali inni - nie można brać tego zbyt poważnie. Jeżeli chcesz hard s-f, to nie w grach komputerowych. Proponuję Lema albo Asimova - naukowoś bokiem Ci wyjdzie =]

Użytkownik Pannamaslo edytował ten post 20 kwiecień 2010 - 11:19


#7
yupik

yupik
  • Members
  • 17 postów
Zresztą to science-fiction.Gdyby miało trzymać się praw fizyki i tego co jest prawdopodobne było by tylko science.I przy okazji pewnie strasznie nudne.A uniwersum Mass Effect jest naprawdę spójne i wewnętrznie logiczne.Jeśli mamy czegoś się czepiać to np. słabego uzasadnienia wylotu całej ekipy tuż przed atakiem zbieraczy na Normandię, itp. Takie jest moje zdanie:)

#8
Pannamaslo

Pannamaslo
  • Members
  • 766 postów

yupik wrote...

Zresztą to science-fiction.Gdyby miało trzymać się praw fizyki i tego co jest prawdopodobne było by tylko science.I przy okazji pewnie strasznie nudne.A uniwersum Mass Effect jest naprawdę spójne i wewnętrznie logiczne.Jeśli mamy czegoś się czepiać to np. słabego uzasadnienia wylotu całej ekipy tuż przed atakiem zbieraczy na Normandię, itp. Takie jest moje zdanie:)


Gdzieś na forum EN, był niesamowicie zabawny wątek pod tytułem: "Gdzie udał się Shepard z ekipą?" w stylu dlaczego kura przeszła prze ulicę. Ta kacja jaest chyba jednym z najgorszych motywów wyciągniętych z tyłka w tej serii. Desu Ex Machina zwany fabułopchaczem :?

#9
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 postów
I jednego i drugiego przerobilem. Dosc juz dawno. I nie wyszli mi bokiem, tylko nauczyli sceptycyzmu.



Asimov tez mal jazdy z "psychohistoria" ale, ok.. to wciaz dotyczylo ludzi.



widze, ze wsadzilem kij w mrowisko, hehehehehe...



Wyjasnie: ja nie protestuje przeciwko grze i AKCEPTUJE to co sie tam dzieje. naet mi sie podoba.



Tylko chcialem kilka rzeczy wypunktowac, takich, ktore wzbudzily moja hmmm...niepwenosc..



no jasne "pierwiastek zero". Calkiem zapomnialem, ale w koncu BEZ niego nie bylo by gry ...

#10
Skayus BayBayus

Skayus BayBayus
  • Members
  • 28 postów
Za dużo myślenia psuje zabawę. Część to uniki żeby film wyglądał jak życie, ale nie był przesadnie naukowy - jak Star Wars, a reszta to ukłon w stornę graczy (Talimancerzy/Garrusoboye) i innych kochasiów :-) Mi się to podoba, bo wolę space fantasy od Lema (nie po twarzy!!), którego próbowałem czytać w gimnazjum i wymiękłem od technobełkotu. Tak samo Star Trek. Za to space heroic fantasy jak Stargate nie odpowiada mi jeszcze bardziej. Sorry, wąskie gusta. Ideał to Battlestar Galactica z 2003.
What do you hear?
Nothing but the rain sir!

PS
"Bajki robotów" były fajne ^^
Celne uwagi anyway.

Użytkownik Skayus BayBayus edytował ten post 20 kwiecień 2010 - 11:49


#11
mollari22

mollari22
  • Members
  • 34 postów

Przemo_No wrote...

...jestesmy bowiem JUZ w stanie stwierdzic, ze na Marsie nie ma zadnego przekaznika - czy tez artefaktu :)



Oni tam znaleźli małą stację zwiadowczą (być może nawet pod ziemią, nie pamiętam).  Przekaźnik był koło Plutona.

#12
yupik

yupik
  • Members
  • 17 postów
Cóż nie da się ukryć że to duże niedopatrzenie ze strony BioWare.Poza tym nie ma w dwójce wielkich zgrzytów.A tu takie nie wiadomo co.Lećcie na tą misję promem i na miejscu zdecydujesz kogo zabrać ale po co tak?Nie wiadomo.Gdybyśmy jeszcze naprawdę w tym czasie wykonywali jakieś zadanie to ok.Mogli nas wysłać na jakąś obleganą przez zbieraczy kolonię.Wtedy taka dywersja z ich strony byłaby bardzo zaskakująca.Choć szczerze powiedziawszy gdy grałem za pierwszym razem zupełnie mi to nie przeszkadzało.Byłem tak zafascynowany grą że nie zwróciłem na to uwagi.I to jest duży plus Mass Effect.

#13
Pannamaslo

Pannamaslo
  • Members
  • 766 postów
Na wszystko jest miejsce i czas. Space opery potrafią być fajne i hard s-f jpotrafi być fajne - ważne żeby były dobrze zrobione. P po prostu zbytnie "unaukawianie" psuje zabawę według mnie.



PS

przynajmniej nie ma mieszańców jak w Star Treku. chyba bym oślepła jakbym zobaczyła co może wyjść z człowieka i Turianina *_*


#14
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 postów
uwaga off:



bedac zupelnie szczerym, nie potrafilem strawic ani Star Treka ani Stargate'a.

Dla mnie standardy wyznaczylo Star Wars (pierwszy raz ogladalem ten film majac 8 lat!) i Alien.



Wszystko co bylo pozniej (poza LOTR) wydawalo mi sie absolutnie niewiarygodne.



Star Trek byl zbyt kukielkowy i plastikowy a Stargate to...nawet sie nie skusilem obejrzawszy tylko zwiastuny.



Nastepna rewolucja byl Wiedzmin. KSIAZKOWY :) no i komputerowy.



Przypomne moze tylko jeszcze, ze gdy ja czytywalem SF to do dyspozycji bylo tylko kilka ksiazek na naszym rynku. Lem Asimov, Strugaccy, Clarke. Dopiero w lata 90 zrobil sie big-bada-boom.



A Diune to dopiero teraz wydaja w sensownej formie i tlumaczeniu.












#15
michal_w

michal_w
  • Members
  • 1198 postów
Asari to po prostu kosmiczne elfy. ;)
Mamy długowieczność, urodę i brak widocznych objawów starzenia się, wrodzoną "magię", zaawansowaną i pokojowo nastawioną cywilizację. Jedyna nowość to sposób rozmnażania.
Niebieskie panie z mackami na głowie tańczące w knajpie na rurze to motyw znany ze Star Wars. A z zielonymi paniami wyposażonymi w "moce" miał do czynienie już James T. Kirk, też specjalizowały  się w półnagich pląsach.
Ot, taka konwencja, której postanowili trzymać się też i twórcy ME. Jeszcze jak do tego dodamy doświadczenie z gier fantasy.

Na koniec S. Lem, nie o ME ale pasuje:
Amerykanie wpychają na wszystkie miski satelitarne świata i we wszystkie kable na raz - tłok rzekomo panujących w kosmosie humanoidalnych ras, co się tak od siebie różnią, że jedni mają nosy rowkowane, inni olbrzymie uszy, albo noszą się w zbrojach  a la imperium starorzymskie i pojawiają się z lubością w Star Treku na zasadzie "tu wlata, tam wylata, aqua destilata".
Niby racj ale i tak lubię ten serial. Specyficzny gatunek i wymaga odpowiedniego podejścia. :P

#16
Skayus BayBayus

Skayus BayBayus
  • Members
  • 28 postów
Każda odpowiednio zaawansowana technika jest nie do odróżnienia od magii. 3 prawo Clarke'a :-)
Pozostałe też warto znać :
  • Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od
    magii.
  • Kiedy poważany, a sędziwy naukowiec twierdzi, że coś jest możliwe,
    prawie na pewno ma rację. Gdy twierdzi że coś jest niemożliwe,
    prawdopodobnie się myli.
  • Jedynym sposobem poznania granic możliwego jest ich lekkie
    przekroczenie i wejście w niemożliwe.
  • Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od
    magii.
Fajne są też mutacje Pratchettowskie
  • Każda wystarczająco zaawansowana magia jest nieodróżnialna od
    technologii
  • Każda technologia odróżnialna od magii jest niewystarczająco
    zaawansowana

Użytkownik Skayus BayBayus edytował ten post 20 kwiecień 2010 - 12:22


#17
rinoe

rinoe
  • Members
  • 1650 postów
Pratchett wygrywa nawet z Lemem (Lema bardzo lubie ale lubie go bardzo wybiorczo. Zdecydowanie wygrywa Iion Tichy, najlepsza ksiazka: 'Pokoj na Ziemi'. Jak dla mnie nawet Prattchet tego jeszcze nie pobil:))



Czego nie lubie - gdy ogladajac film, gre, lub cokolwiek innego, ktos probuje dojsc do tego jak to jest zrobione, czy jest to mozliwe czy nie... Wszytkie rzeczy obecnie zwyczajne mialy poczatki w czyjejs wyobrazni:)



Absurdy sa potrzebne, pokazuja ze potrafimy myslec abstrakcyjnie, ze zaczynajac od konca czesto dochodzimy do poczatku:):)



Co do absurdow i ras obcych - jedynym naprawde razacym byly drelle - wygladaly jak plazy , a wymagaly suchego srodowiska - co wogole, calkowiecie nie idzie w parze. Poza tym mily usta i zwby jak u ludzi. Moze wlasnie dlatego Thane do mnie nie trafil.



Aminokwasy prawo i lewo skretne - tego nawet nie bede komentowac. Mysle, ze ktos wpadl na glupi pomysl w pierszym leksykonie i niestety musza sie teraz tego trzymac.



A najbardziej absurdalne byly wlasnie romanse:):) - istoty inteligentne, potrafiace myslec abstrakcyjnie i swobodnie sie ze soba porozumiewac i wyksztalcac wiezi wewnatrzrasowe, sa bezwzglednie przystosowane do tego, zeby te wiezi rozwijac miedzygatunkowo. Problemem tutaj jest fakt, ze tak naprawde w ME2 nie bylo romansow jako takich a jedynie zaproszenie do seksu po trzech prostych wymianach zdan od osoby:):):) Prawde mowiac, ciesze sie ze byly chociaz takie:):):)

#18
Yomin Clars

Yomin Clars
  • Members
  • 1259 postów
W tym temacie postawię się w roli adwokata diabła.


Absurdem dla mnie jest zdolnosc wiekszosci ras zamieszkujacych uniwersum ME oddychania tlenem. Pisze "wiekszosci", nie wszystkich.

Nie możemy odmówić rozwiniętym "kosmicznym" rasom tego, co rozwinęły na naszej planecie nawet najprymitywniejsze organizmy. Skoro u nas oddychanie tlenowe okazało się najefektywniejszym rozwiązaniem, to czemu wymyślać na siłę coś innego dla fikcyjnych gatunków?

Jak rowniez mozliwosc spozywania potraw nalezacych do "kuchni" innej rasy.
Bo teoretycznie nie ma probelmu z tym, zeby czlowiek zerazl kocie zarcie, najwyzej dostanie sraczki, ale zeby wpieprzac kroganskie czy turianskie "przysmaki" to juz malo realne.
a zauwazylem, ze rozne bary w ME oferuja takei posilki (tudziez napoje). NIE, nie odnosze sie do sceny z baramen w Afterlife.

Um, właśnie, że nie. Część tych przysmaków może zabić. Ktoś wcześniej zwrócił na to uwagę.

Aminokwasy prawo i lewo skretne - tego nawet nie bede komentowac. Mysle, ze ktos wpadl na glupi
pomysl w pierszym leksykonie i niestety musza sie teraz tego trzymac.

...ten ktoś to noblista, Emil Fisher, co prawda to nie on zamieścił tę informację w leksykonie :) Taka koncepcja nie jest zła, chociaż zakłada, że Turianie i Quarianie mogą zajadać się "naszymi" toksynami.



Jednakze, przyjawszy ze JEST to mozliwe, ciekawe czemu nie wlaczyli opcji romansu z Kroganiniem, czy
Salarianinem, no jak wszyscy to wszyscy, babcia tez! Czemu mozna przespac sie z Quarianka a z Kroganka nie?
Zastanawiam sie tez jak ten meski Shep sie tam "dopasuje" do Tali :) I jak Turianski "narzad" daje rozkosz Fem Shep.

W cutscenkach widzimy wyłącznie, że dobili do pierwszej bazy, nic więcej. Nie musiało dojść do aktu seksualnego, zwłaszcza, że to by najprawdopodobniej zabiło Tali :) Tak na marginesie, związek, w którym nie ma perspektyw na wydanie potomstwa jest IMO ble.

Odrebna kwestia sa Asari - tam wystepuje jednoplciowosc albo inaczej hermafrodytyzm - i wszelkie
uniesienia sa raczej "duchowe", a nie cielesne (choc te tez).

Nie hermafrodytyzm, a bardziej dzieworództwo.
W akcie z Asari stymulowany jest bezpośrednio ukł. nerwowy (taki "orgasm button"), więc w praktyce taka miłość może być niezwykle daleka od platonicznej.


Idac dalej, rasy te wykazuja nad wyraz zblizony rozwoj kulturowy do naszego. Jest muzyka, ksiazki, gry, filmy, tc. No i erotyka tez.

Jeżeli chcesz poznać te mniej kulturalne rasy to odwiedź przestrzeń poza jurysdykcją Rady Cytadeli. ;)
Wiem o co Ci chodzi, ale za bardzo to uogólniasz. Tacy Hanarzy nie będą mieć zbieżnego dorobku kulturowego, a podobieństwa (nie tylko kulturowe) pomiędzy humanoidalnymi rasami można wyjaśnić zjawiskiem konwergencji.


Ponadto pranoidalna zdolnosc do "hakowania" roznych urzadzen. przy takiej roznorodnosci ras i jezykow, jesli Turianin zechciaby zablokowac jakis sejf, to zaden czlowiek, asari, czy Salrianin, nie ma prawa go zhakowac, poniewaz najp[rostsza forma zabezpieczania czegokolwiek, jest odnoszenie sie do "pocztakow" danej istot, czy rasy.
Wiec JAK Salarianin moze "zrozumiec i zlamac" o czym marzyl Drell, ktory zdecydowal sie "zakodowac" cokowliek?

Nie wiemy, czy poszczególne rasy korzystają z różnych sposobów kodowania danych (czy to by nie było za kłopotliwe?), ale wydaje mi się, że z taką drobną przeszkodą powinny sobie poradzić bądź, co bądź "uniwersalne" omni-narzędzia.

Dla mnie absurdem jest to skanowanie planet zbyt dużo czasu to zajmuje

Mamy do czynienia z oblatywaniem wokoło i skanowaniem powierzchni [b]planet[b], które bywają trochę duże. ;)
Nie zmienia to faktu, że ta mini-gragórnicza jest do kitu. :P






Ze swojej strony też mam pewne zastrzeżenia co do science w massefectowym fiction, a największym "wtf?" jest sposób krzyżowania Asari z innymi rasami. Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć jak taka niebieska pani może sięgnąć
biotyczną mocą do informacji genetycznej danego osobnika, wyszukać w niej pozytywne cechy i wklecić je w genotyp dziecka?

Z tego, co uczyłem się na studiach genetyka tak nie działa.

Użytkownik Yomin Clars edytował ten post 22 kwiecień 2010 - 11:29


#19
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 postów
ooo, witamy moderatora :)



jeno wyjasnie, ze czepialem sie troche..z checia "zawiesilem niewiare" i gram dalej od nowa :) ale gdyby ktos postara sie bardziej w pewnych kwestiach jak w/w rozmnazanie Asari...byloby ciekawiej...

but it's ok..

#20
WILK z lasu

WILK z lasu
  • Members
  • 17 postów
Witam Wszystkich!

Mnie w ME2 najbardziej dobiło paradowanie pewnej Pani w stroju nie kompletnym w przestrzeni kosmicznej (?!?!).

W ME1 takich rzczeczy nie było. Dzięki temu gracz mógł poczuć, że naprawdę zwiedza galaktykę i nieprzyjazne dla człowieka miejsca. W ME2 opuszczając prom czuje się jak bym wychodził do ogrodu przed domem....

#21
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 postów
Jak dla mnie jeśli chodzi o prawdopodobieństwo, to ME stoi gdzieś na poziomie Avatara i klasycznych, kiepskich s-f. Nie chodzi tylko o kosmitów przypadkiem wyglądających jak ludzie, i myślących jak ludzie, ale i o takie szczegóły, jak babki z drużyny wyruszające na akcję na wysokich obcasach itp.
Dlatego zawsze mnie śmieszy, gdy ktoś pisze, że uniwersum ME jest wiarygodną wizją przyszłości.

I mała uwaga:

Przemo_No wrote...
Odrebna kwestia sa Asari - tam wystepuje jednoplciowosc albo inaczej hermafrodytyzm - i wszelkie uniesienia sa raczej "duchowe", a nie cielesne (choc te tez).

Jak zostało wyżej zauważone, u Asari jest dzieworództwo. Hermafrodytyzm oznacza, że osobnik jest dwupłciowy (posiada męskie i żeńskie narządy rozrodcze), w codexie zaś było wyraźnie zaznaczone, że Asari to rasa monopłciowa (czyli jednopłciowa), składająca się z samych samic.

Zawsze się tego przyczepiam, głównie ze względu na to, że wielu ludzi próbuje wciskać kit, że femShep romansująca z Liarą nie jest lesbijką, bo niby Liara jest hermafrodytą. Pomijając już to, że nawet gdyby była, nie miałoby to znaczenia, bo pociąg seksualny opiera się na fizycznych przesłankach, a Liara ma typowo ludzko-żeńskie cechy płciowe.
A poza tym jest przeciez Kelly. Ludzka kobieta, z którą Shepard może flirtować, a nawet zaciągnąć do łóżka (bo chyba nikt nie myśli, że po tym striptizie one tak w tym łóżku po prostu sobie cały czas leżały, oczywiście bez seksualnego podtekstu).

A co do charakteru tych uniesień, biorąc pod uwagę popularność striptizu wśród Asari, a także to, że jednak w jedynce w scence miłosnej Liara i Shepard były na golasa, oraz wzmiankę z ostatniego dodatku o kolokwialnej nazwie narządu umiejscowionego poniżej pasa u Asari, wynika z tego wyraźnie, że normalny seks też uprawiają.

Użytkownik misoretu9 edytował ten post 10 wrzesień 2010 - 12:12


#22
Jakubox

Jakubox
  • Members
  • 128 postów
Jedna, jedyna rzecz mi przeszkadza. Że po odkryciu przez ludzi reszty galaktyki wszystkie rasy mówiły tym samym językiem. W gwiezdnych wojnach jest to jakoś wyjaśnione - 'galaktyczny wspólny', tu brak tego konkretu.

#23
Kazioo

Kazioo
  • Members
  • 14 postów
Absurd-na-luzie: miejsce publiczne dostępne dla milionów istot, a tu wypasione składane drzwi co 5 metrów :P Jeszcze jak elegancko zaprojektowane - efektownie i cholernie nie praktycznie. Pewnie w cytadeli nie wyrabiają z oliwieniem tych tysięcy siłowników :P

@Jakubox
W ME jest wielokrotnie wspominane o automatycznym translatorze języków.

Przemo_No wrote...
Wieszkosc ras z ktorymi Shepad moze romansowac, jest dwuplciowa, (wylaczywszy asari) , co juz czyni sytuacje absurdalna, bo prawdopodobienstwo wystapienia takego eefektu jest ..no tak minimalne, ze na granicy nieprawdopodobienstwa.


Przepraszam bardzo - o jakim prawdopodobieństwie jest mowa, bo nie słyszałem by nauka znała jakieś fakty dotyczące prawdopodobieństwa występowania wielu płci w gatunkach żyjących (lub nie) we wszechświecie?
Nie potrafimy sprecyzować prawdopodobieństwa występowania życia, a co dopiero takie rzeczy...

Ja rozumiem, że jest cała masa przeróżnych teorii mniejszych i większych naukowców (nawet jest taka strasznie popularna niejakiego Darwina), ale przy wytykaniu absurdów lepiej odłożyć fantazję na bok i opierać się na udowodnionych prawach. To trochę absurdalne wytykać absurdy czyjejś fantazji posługując się fantazją kogoś innego :D

Przemo_No wrote...
Jednakze, przyjawszy ze JEST to mozliwe, ciekawe czemu nie wlaczyli opcji romansu z Kroganiniem, czy Salarianinem, no jak wszyscy to wszyscy, babcia tez! Czemu mozna przespac sie z Quarianka a z Kroganka nie?
Zastanawiam sie tez jak ten meski Shep sie tam "dopasuje" do Tali :) I jak Turianski "narzad" daje rozkosz Fem Shep.
Jakos nie skorzystalem. Nie nie jestem ksenofobem, ale z Garrusem laczy mnie przyjazn i walka - no sex :)

Hmmmm... coś w tym jest. Ludzie od wieków gwałcą owieczki czy małpy, ale za cholerę nie biorą się za hipopotamy! Aż zacytuję: "no jak wszyscy to wszyscy," :devil: 
Zastanawiam sie tez jak męski Zdzisiek tam "dopasuje" do owieczki :lol:
Wybór BW ras do romansów jest oparty o duże podobieństwo do ludzi. To jest chyba oczywiste. Równie dobrze można by spytać, czemu w Wiedźminie można przelecieć driadę i elficę, ale nie utopca czy wywernę.

Yomin Clars wrote...
Tak na marginesie, związek, w którym nie ma perspektyw na wydanie potomstwa jest IMO ble.

To jest akurat kompletnie nie trafiony argument.
Mrianda nie może mieć dzieci - to znaczy, że jest "ble" tak samo jak obcy?
A już zupełnie poważnie - wiele ludzi nie może mieć dzieci i jakoś nie wydaje mi się, by związek z nimi musiałby być zaraz "ble" :huh:

Użytkownik Kazioo edytował ten post 10 wrzesień 2010 - 03:57


#24
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 postów

misoretu9 wrote...
Jak zostało wyżej zauważone, u Asari jest dzieworództwo. Hermafrodytyzm oznacza, że osobnik jest dwupłciowy (posiada męskie i żeńskie narządy rozrodcze), w codexie zaś było wyraźnie zaznaczone, że Asari to rasa monopłciowa (czyli jednopłciowa), składająca się z samych samic.

Zawsze się tego przyczepiam, głównie ze względu na to, że wielu ludzi próbuje wciskać kit, że femShep romansująca z Liarą nie jest lesbijką, bo niby Liara jest hermafrodytą. Pomijając już to, że nawet gdyby była, nie miałoby to znaczenia, bo pociąg seksualny opiera się na fizycznych przesłankach, a Liara ma typowo ludzko-żeńskie cechy płciowe.

Ok, mea culpa, nie przeczytalem codexu. Niech beda jednoplciowe. Fajnie!
Wobec tego zostalem lesbijka. Nie powiem, ze mi sie nie podoba :)

Ale zwroc uwgae, ze gdyby jakakolwiek rasa  - no niech beda nawet Salarianie - ktorzy sa zaprezentowani raczej z "meskimi cechami plciowymi"  - byli dostepni w opcji romans, to maleShep zostaby gejem gdyby przyszlo mu na mysl podrywac Mordina???

Ciekawe czemu takej opcji nie dopuszczono..:):):)

#25
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 postów

Przemo_No wrote...

Ok, mea culpa, nie przeczytalem codexu. Niech beda jednoplciowe. Fajnie!
Wobec tego zostalem lesbijka. Nie powiem, ze mi sie nie podoba :)

Znaczy się masz żeńską tożsamość płciową?

Ale zwroc uwgae, ze gdyby jakakolwiek rasa  - no niech beda nawet Salarianie - ktorzy sa zaprezentowani raczej z "meskimi cechami plciowymi"  - byli dostepni w opcji romans, to maleShep zostaby gejem gdyby przyszlo mu na mysl podrywac Mordina???

Ciekawe czemu takej opcji nie dopuszczono..:):):)

Salarianie mają raczej rolę chodzącego żartu w tym uniwersum, jak np. gunganie ze Starych Warsów, ale przecież jest opcja ze zwierzoczłekiem (bo Garrus to co niby). Ale tylko dla kobiet.

Nie jest tajemnicą, że romanse tej samej płci poucinano krótko przed wydaniem (na youtubie możesz posłuchać dialogów znajdujących się na płycie, z których wynika, że femShep mogła romansować z każdą żeńską LI, co facet, a maleShep mógł romansować z Thanem), według nieoficjalnych informacji ktoś z góry kazał to zrobić. Trudno powiedzieć, na ile wysokiej, bo w DAO przecież są jednak takie romanse.

Użytkownik misoretu9 edytował ten post 10 wrzesień 2010 - 06:36