Ashii's fanfiction: oceny, opinie i sugestie
#26
Posté 25 mai 2010 - 09:33
#27
Posté 29 juin 2010 - 03:29
#28
Posté 04 août 2010 - 07:27
Co do drugiego, to tak powinno wyglądać spotkanie Ashley z Shepradem, acz uważam, że Ash była trochę za mało zdenerwowana. No i szkoda, że finałowa walka nie jest w grze tak prosta jak Ty ją przedstawiłaś
#29
Posté 06 août 2010 - 11:38
A co do walki... Nie jest prosta? Co Ty mówisz?
#30
Posté 06 août 2010 - 01:29
Ja przechodziłem Vanguardem, ale może po prostu jestem słaby
Anyway, podobało mi się i czekam na więcej
Modifié par Alexander1138, 06 août 2010 - 01:32 .
#31
Posté 06 août 2010 - 01:42
#32
Posté 06 août 2010 - 02:03
#33
Posté 16 septembre 2010 - 09:21
Jestem pod wielkim wrażeniem, tak jak każdy chyba.
Te 2teksty o spotkaniu z Ashley są po prostu genialne.
Nie mogę się doczekać kolejnych tekstów z Massa z Twojej strony!
Pozdrawiam...
#34
Posté 30 octobre 2010 - 04:41
#35
Posté 30 octobre 2010 - 05:26
Pozdro...
#36
Posté 30 octobre 2010 - 09:17
Akcja toczy się głównie między Shepem, a Legionem.
PS: Teksty dla Legiona są od Legiona
Miłego czytania.
Sprzątanie
Minęło zaledwie kilka godzin od wysadzenia bazy Kolekcjonerów przez Sheparda i jego drużynę.
Normandia była w opłakanym stanie. Wszędzie wisiały kable, wystepowaly skoki napięcia w niektórych sektorach, oraz braki światła.
Jednak nikomu to nie przeszkadzało, gdyż wykonali powierzone im zadanie. Ocalili ludzkości i nie tylko...
Shepard poprowadził oddział pomimo widma podróży w jedną stronę. Podjął się wykonania tego zadania tylko dlatego że wierzył w umiejętnosci wszystkich swoich towarzyszy.
Właśnie ta wiara poprowadziła ich do zwycięstwa. Ale teraz musieli się przygotować na nadejście potężniejszych wrogów.
Prawdziwych wrogów. Żniwiarzy. Każdy na Normandii wiedział, że nadchodzą, ale nikt nie wiedział kiedy się zajwią.
Wiedzieli, że muszą się przygotować na najgorsze, ale na to był jeszcze czas... Mimo iż Żniwiarze byli zagrożeniem,
to pojawiło się kolejne. Cerberus. Shepard sprzeciwił się rozkazom Człowieka Iluzji i zniszczył bazę Kolekcjonerów, doprowadzając tym przywodcę organizacji do białej gorączki.
Shepard nie mógł pozwolić, aby cała przechowywana tam technologia wpadła w ręce ekstremistów.
Dobrze wiedział w jakim celu Człowiek Iluzja by ją wykorzystał..
Aby przelać krew "obcych" i poprowadzić ludzkość do władzy. Tak się nie stanie, lecz przez swoją wiarę w ideały Shepard zdobył sobie kolejnego wroga...
W pokoju Sheparda migało światło, a on sam leżał na łóżku odpoczywając. Na ziemi leżały akta osób, które zwerbował.
Raporty z misji, ubrania, a nawet pancerz i jego części rzucone gdzieś pod szafkę, ale miał to gdzieś. Były ważniejsze rzeczy do roboty niż sprzątanie pokoju.
Nagle budzik zaczął pikać budząc Sheparda, jednak on tylko mruknął coś pod nosem i przewrócił budzik. Jednak go nie wyłączył.
Podniósł głowę i rzucił nim o ściane, a pikanie ustało. Westchnął ciężko i podniósł się z łóżka. Shepardowi przypomniało się, że miał się czymś zająć.
Był ledwo przytomny, ale po kilku chwilach doszedł już do tego co to bylo.
- EDI, czym się zajmują Mordin, Legion i Tali? - zapytał pokładowej AI.
- Obecnie Mordin pomaga Doktor Chakwas z rannymi załogantami, Tali razem z Garrusem zajmują się kalibracją, a Legion... - przerwała, ale dokończyła po chwili. - właściwie to nic nie robi.
- Wezwij całą trójkę do mnie. Jest coś co muszą zrobić.
Minęło kilka minut, gdy do pokoju Sheparda wszedł Mordin, Legion i Tali.
- Shepard-Komandor. Przybyliśmy do punktu przeznaczenia - oznajmił Legion.
- Tak, dzięki za przyjście. Wiem, że każde z Was - poprawił się szybko patrząc na getha - prawie każde z Was jest zmęczone po tym, co przesziśmy, ale mamy tu sprawę niecierpiącą zwłoki. -
Mordin tylko mrugał swoimi wielkimi oczyma w milczeniu, a Tali oparła ręce na biodrach słuchając słów Sheparda, który po krótkiej przerwie kontynuował.
- Zapewne wiecie, że Człowiek Iluzja nie był zachwycony moimi działaniami. Mówiąc działaniami... Mam na myśli zniszczenie tej cholernej stacji.
- Shepard-Komandor podjął trudną lecz interesującą decyzję. - przerwał mu Legion. - Nie była taka trudna, uwierz mi... - Mruknął Shepard.
- W każdym razie... - tutaj już mówił nieco głośniej. Jakby chciał, aby ktoś jeszcze go usłyszał. - Cerberus nie ma już żadnych wpływów na Normandii.
- Dlatego musimy pozbyć się wszelkiego monitoringu, pluskiew i innych tego typu śmieci. - Przez chwilę Shepard zastanowił się dlaczego nie zrobił tego od razu po przyjściu na Normandię.
- Tak czy inaczej, proszę Waszą trójkę o pomoc w tym. Mordin, Ty już w swoim laboratorium usunąłes pluskwy. Pamiętam, gdy mi o tym mówiłeś.
- Tak, Shepard. - Powiedział krótko salarianin. Dodał po chwili. - Mogę zająć się tymi w gabinecie Dr Chakwas. - wypowiedział te słowa bardzo szybko,
jednak Shepard był już przyzwyczajony do tempa w jakim nadawał Mordin. Po chwili wtrąciła się Tali
- W maszynowni już usunęłam większość pluskiew, ale został jeszcze monitoring. Mogę się tym teraz zająć.
- Dobry pomysł. - Przytaknął Shepard. - Możesz wziąć do pomocy Kena i Gabby, jeśli nie są zbyt zajęci.
- Nie ma potrzeby. Z resztą chyba pomagają w CIC. - Stwierdziła Tali.
- Shepard-Komandor! - Odezwał się gwałtownie Legion. – Nasuwa się wniosek, że w Twoja kabina również może być zagrożona.
Shepard przejechał dłonią po włosach i zaczął się zastanawiać.
- Shepard-Komandor. Potrzebujesz naszej pomocy? - zapytał Legion migocząc diodami. - Właściwie to... em... - westchnął cicho, ale sam nie miał siły szukać tych cholernych pluskiew.
- Tak, przyda mi się pomoc. Możesz zacząć tutaj.
- Przyjęto - odparł Legion i zaczął przeczesywać pokój Sheparda.
- W takim razie ruszam. Lepiej nie myśleć o jakich brudnych sekretach Cerberus zdążył się dowiedzieć. - Powiedział Mordin z uśmiechem na twarzy i ruszył w stronę windy.
Shepard o dziwo poczuł się trochę nieswojo po wypowiedzi Mordina, ale głos Tali sprowadził go na ziemie.
- Również wezmę się do roboty. - rzuciła krótko Tali i ruszyła do wyjścia za salarianinem.
Shepard już chciał się odwrócić aby sprawdzić gdzie udał się geth, jednak sekundę wcześniej usłyszał
- Shepard-Komandor! Czy tak właśnie wyglądają zapasy świeżej żywności dla istot organicznych? - Zapytał Legion uważnie obserwując akwarium.
Słysząc to, Shepard wyszczerzył się momentalnie nie ukrywając rozbawienia.
- Nie, to po prostu ryby, które są... - dobierał ostrożnie słowa, żeby geth błędnie go nie zrozumiał. - cóż, jakby to powiedzieć... - kontynuował.
- Ryby owszem, są pożywieniem, ale te tutaj nie. One są tak jakby... ozdobą.- i w tej chwili przez głowę przepłynęła myśl: Po jaką cholerę jest tutaj to akwarium?
Czasami niektóre pytania getha powalały Sheparda szybciej niż pociski podczas walki.
- Przyjęliśmy. - odpowiedź była krótka. Zapewne osiągają konsensus.
Shepard zaczął zbierać dossier, raporty z misji. Skoro już pilnował Legiona, to równie dobrze mógł posprzątać pokój.
Akta i inne sterty papierów odkładał na biurko, a ubrania kopnął w kąt z myślą w głowie: " Będę musiał je dać Rupertowi, to wyprania.. " wzdychając cicho pod nosem.
Wykorzystując nieuwagę Sheparda zajętego upychaniem bałaganu po kątach Legion zaczął przypatrywać się elementom jego pancerza.
Biorąc pod uwagę fakt ogromnej dziury w jego korpusie, to spojrzenie mogło oznaczać tylko jedno.. Shepard zerknął przez ramię i widząc, co Legion robi momentalnie podszedł i chwycił pancerz.
Zaczął go wciskać do szafki mówiąc:
- Nawet o tym nie myśl! Wiem, że masz dziurę, ale nie będziesz podkradać mi drugiego pancerza. - zamknął szafkę w pośpiechu i kontynuował
- Jeśli chcesz, aby ktoś załatał Ci tę dziurę to poproś Gabby, lub Kena. Albo jeszcze lepiej! Poproś Tali. W końcu jest ekspertem od gethów. Na pewno się jakoś dogadacie.
- Osiągnęliśmy konsensus. Skierujemy odpowiednie pytanie do Stwórcy Tali'Zorah
Nie minelo nawet 30 sekund gdy Legion odezwał się ponownie
- Shepard-Komandor! Nasze obliczenia wskazują na istnienie związku pomiędzy oszklona dziurą w suficie, a możliwością ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
lub utraty życia przez istoty organiczne znajdujące się w pomieszczeniu w przypadku ewentualnej dekompresji.
Sugerujemy natychmiastowe usunięcie szklanej powłoki na rzecz bardziej wytrzymałych materiałów. Shepard-Komandor! Czy mamy wykonać tę operację? - Geth wlepiał swoje diody w Sheparda.
- Co...? Nie! Nie, nie. Zostaw tę... szklaną strukturę i zacznij skanować pokój, bo jak na razie niewiele zrobiłeś. - Shepard wypowiedział to wszystko lekko podnieniosnym głosem.
Wypuścił powietrze z płuc czując się coraz bardziej zmęczony. Już tak bardzo chciał odpocząć, wolał nie ryzykować pozostawiając Legiona bez nadzoru. Spał zaledwie dwie godziny po zakończeniu misji.
- Zrozumieliśmy. - I geth skierował się do biurka Sheparda. Sam Shepard skrzyżował ręce na klatce piersiowej obserwując poczynania Legiona.
- Shepard-Komandor! - odezwał się gwałtownie geth - odczyty wykazują duże prawdopodobieństwo podsłuchu w tym miejscu. - powiedział Legion. Shepard podszedł do biurka i nagle coś mu zaskoczyło w głowie.
Chwycił ramke ze zdjęciem Ashley i otworzył ją. W środku, tuż pod zdjęciem było przyczepione małe okrągłe urządzenie. " Sukinsyn ", gdy Shepard zaklnął w głowie,
to przed oczami pokazało mu się oblicze Człowieka Iluzji siedzacego w swoim fotelu z papierosem w ręce. " Gdybym go dostał w swoje ręce... "
- Shepard-Komandor! - głos Legiona sprowadził go z powrotem. - Jakie zastosowanie posiada do stworzenie? - Geth trzymał ręce na akwarium z chomikiem.
- To chomik. Kasumi dała mi go gdy do nas dołączyła. - przejechał dłonią po karku, trzymając w drugiej ręce ramke ze zdjęciem - Chomik ma podobne.. " zastosowanie " jak ryby w akwarium.
Shepard nie był pewien, czy wyraził się dostatecznie jasno. - Dzieci na ziemi opiekują się gryzoniami podobnymi do chomików.
- Analiza Twojej wypowiedzi sugeruje, że istotom organicznym sprawia przyjemność zniewalanie i podglądanie innych gatunków.
Shepard zmarszczył brwi. Nie wiedział czy Legion go obraził, a jeśli tak to czy zrobił to celowo. Choć zapewne nie miało to zbyt wielkiego znaczenia.
- Nie, to nie jest zniewalanie gatunków, to po prostu.. - znów ostrożnie dobierał słowa do swojej wypowiedzi, ale zaczynał mieć już dosyć ciągłych pytań. Zwłaszcza, że był zmęczony. -
niektóre istoty organiczne trzymają gryzonie, albo inne zwierzęta w domu, aby mieć towarzystwo, przyjaciół.
- Zwierzęta? Co Shepard-Komandor rozumie przez słowo " Zwierzęta " ?
- Stworzenia... żyjące na świecie, które nie są ludźmi...
- Słowa Shepard-Komandora nie pasują do ekstranetowej definicji hasła zwierzę. Czy zatem Shepard-Komandor uważa asari imieniem Samara za zwierze, które dotrzymuje mu towarzystwa? Lub kroganin imieniem Grunt. Czy to też jest zwierze?
To pytanie całkowicie powaliło Sheparda. Źle się wyraził i przez to zabrzmiał jak ksenofob.
- Nie, nie jesteście zwierzętami i nie trzymam was w niewoli. Legion, jestem już naprawdę zmęczony.
- Zmęczenie, to coś czego nie odczuwamy. - wtrącił geth.
- Tak, wiem... Czy są tu gdzieś jeszcze jakieś pluskwy lub ukryte kamery?
- Nie. Cytując Dr.Solusa nikt nie dowie się o " Brudnych sekretach ", które Shepard-Komandor trzyma w pokoju.
Shepard przejechał tylko dłonią po twarzy i postawił ramke tam gdzie była.
- W porządku. Dziękuję za pomoc, Legionie. A teraz może idź pomóż Tali.
- Zrozumieliśmy. Skierujemy zapytanie do Tali’Zorah Stwórcy. - Geth skierował się do windy opuszczając pokój.
Shepard poczuł ulgę i zmęczony padł na łóżko. Minęło zaledwie kilka chwil i zasnął. Reszte bałaganu może posprzątać, kiedy solidnie odpocznie. Należy mu się choć odrobina relaksu.
#37
Posté 30 octobre 2010 - 09:19
#38
Posté 30 octobre 2010 - 09:21
#39
Posté 30 octobre 2010 - 09:34
#40
Posté 31 octobre 2010 - 08:56
dwa pierwsze nie za bardzo mi się podobały... a moje ubawienie miało raczej negatywny wydźwięk...
ale to jest OK
od tego fragmentu do końca....
- Analiza Twojej wypowiedzi sugeruje, że istotom organicznym sprawia przyjemność zniewalanie i podglądanie innych gatunków... - to zdanie niestety ale jest zgodne z prawdą...
ach ten Legion...
uważam że w me3 gethy będa odgrywać kluczową rolę w rozgrywce...
pozdr
#41
Posté 31 octobre 2010 - 09:25
Szczególnie porównanie Grunta do zwierzęcia(coś w tym jest)pomimo że lubię Krogan
#42
Posté 31 octobre 2010 - 12:44
Cel był właśnie zamierzony. Tak to miało zabrzmieć. Shepard nieświadomie zachowujący się jak ksenofobMistrz wrote...
Bardzo fajny tekst.
Szczególnie porównanie Grunta do zwierzęcia(coś w tym jest)pomimo że lubię Krogan
#43
Posté 31 octobre 2010 - 04:24
#44
Posté 31 octobre 2010 - 04:37
Modifié par KKs_45, 31 octobre 2010 - 04:40 .
#45
Posté 31 octobre 2010 - 04:38
Hoah, mój Shep nie traktuje tak członków załogi.Mnich21 wrote...
Bardzo fajne albo można też wyciągnąć
Motykę spod łóżka i powiedzieć Legionie wyjdź i nie perdol tyle :X
Modifié par Ashii6, 31 octobre 2010 - 04:40 .
#46
Posté 31 octobre 2010 - 04:49
UhumMnich21 wrote...
Bardzo fajne albo można też wyciągnąć Motykę spod łóżka i powiedzieć Legionie wyjdź i nie perdol tyle :X
Fanfic fajny, moją opinię już Ashii poznała jakiś czas temu
Co do posta
#47
Posté 31 octobre 2010 - 04:50
Modifié par David Kaus, 31 octobre 2010 - 04:51 .
#48
Posté 31 octobre 2010 - 04:54
#49
Posté 31 octobre 2010 - 04:57
Miło, że się podobało. Mi też brakuje wind, eh. Niektóre rozmowy były świetne. Między Ash i Kaidanem. Albo Garrusem i Wrexem. Mam nadzieje, że w ME3 wywalą te cholerne ekrany ładowania.David Kaus wrote...
Dzięki Ashii, fajnie się czytało a że w ME2 niestety brakuje dialogów liczę na cdn. Niekoniecznie z udziałem Sheparda w końcu nasza drużyna w ME1 rozmawiała pomiędzy sobą. Ech pomyśleć, że narzekałem kiedyś na windy.
#50
Posté 31 octobre 2010 - 06:29
Modifié par Bromba13, 31 octobre 2010 - 06:34 .





Retour en haut







