AkodoRyu wrote...
@up - TIM wziął pod uwagę największe realne zagrożenie i bezpośredni atak na ludzkie kolonie. Cholera go wie, co zrobi teraz, kiedy (P) Shepard wypiął się do niego tyłkiem. Nie zapominajmy, że dążył do pozyskania obcej technologii prawdopodobnie w celu wykorzystania jej przeciwko innym rasom w przyszłości.
Nie zawsze Shepard sie na niego wypina.

Ja w swojej glownej kampanii (mam 'moja' Shepard, ktora robi wszstko 'odpowiednio' i bedzie to save ktory przejdzie jako pierwszy do ME3, w przeciwienstwie do kilku innych Shepard, ktore eksperymentuja ze wszytkim

) nie zniszczylam bazy zbieraczy. Z kilku powodow.
Oczywiscie nie ufam TIMowi. Ale to przynajmiej jest jasne. Spodziewam sie zdrady, wiec nie jest ona dla mnie zaskoczeniem. Nie stawiam mu sie otwarcie, bo to glupota. Jest tak stara zasada - zatrzymaj swoich wrogow jak najblizej, przynajmniej wiesz co planuja

Drugi powod - jesli moglam dostac sie tam raz, to moge i drugi. Jesli moglam pokonac zbieraczy, moge i Cerberusa, jesli uznam to za niezbedne. Na razie nie mam dosc danych, by podjac nieodwracalna decyzje o zniszczeniu technologii, ktora moze przyczynic sie do przechylenia szali zwyciestwa. Jakos nikt nie protestowal przeciwko uzywaniu miotacza czastek zbieraczy.
Trzeci powod - to poprostu glupio zrobic cos, tylko dlatego, ze nie lubimy TIMa, nie biorac pod uwage innych konsekwencji.
Popatrzmy na zdrade z drugiej strony - Anderson i Rada - jakos woli wmawiac sobie i innym glupoty, unikac tematu i ponownie obudzic sie z reka w nocniku.... Biorac pod uwage dane Kasumi, Przymierze tez nie jest swiete...