Ja nigdy nie utożsamiam się z postacią którą gram. Raczej sam kształtuje jej charakter w swojej wyobraźni ;p. Podporządkowuje to, jak gram do klimatu rozgrywki i postaci. Zazwyczaj po jakiś dwóch godzinach gry mam w głowie obraz mojej postaci według którego podążam przez całą grę. Czasami jednak od niego odbiegam jeśli dzięki temu dostane jakiś fajny ekwipunek lub podkoloruje fabułę. Czuję jednak wtedy tak jakby ''pustkę'' ;p.
Czy Wasza moralność ma wpływ na podejmowanie decyzji w grze? (możliwe spoilery)
Débuté par
Alexander1138
, juil. 03 2010 08:51
#151
Posté 12 décembre 2010 - 12:08
#152
Posté 12 décembre 2010 - 12:19
W grach, w których postać tworzymy samemu (Jak w Dragon Age) zawsze tworzę jakąś postać, z którą się utożsamiam. Tak jak konto tutaj jest moim pośrednikiem na forum, tak ta postać moim pośrednikiem w grze.
Potem dopiero tworzę postacie, o różnych charakterach, jak ultranoob1997.
#153
Posté 12 décembre 2010 - 01:26
Ja mam taki system: zawsze za pierwszym razem gram zgodnie ze swoim charakterem, moralnością. Tak się najlepiej "odgrywam rolę", a o to chodzi w RPG. Taki jest np. mój Robin Shepard czy Szary Strażnik Robin (tak, zawsze używam tego imienia dla swojej pierwszej postaci).
Potem zazwyczaj gram kimś złym do szpiku kości. Jak Michael Shepard, taki kawał skurczybyka, który najpierw strzela, potem pyta. Następnie, dla pewności, znowu strzela. Ciemna strona mocy jest super.
No a następnie (o ile jest taka możliwość) sprawdzam inne możliwości fabularne, które w tych dwóch typach postaci się nie zmieściły.
Potem zazwyczaj gram kimś złym do szpiku kości. Jak Michael Shepard, taki kawał skurczybyka, który najpierw strzela, potem pyta. Następnie, dla pewności, znowu strzela. Ciemna strona mocy jest super.
No a następnie (o ile jest taka możliwość) sprawdzam inne możliwości fabularne, które w tych dwóch typach postaci się nie zmieściły.
#154
Posté 12 décembre 2010 - 03:56
Ja raczej przechodzę RPG'i tylko raz ale robię to dokładnie wykonuje wszystkie aspekty wątku głównego i większość pobocznych zadań. Więc przechodzenie go zajmuje mi dość dużo czasu. Po wszystkim znam grę na wylot więc nie chce mi się jej przechodzić ponownie nawet jeśli jest bardzo wciągająca. Zazwyczaj zabieram się za nią ponownie za jakieś pół roki.
#155
Posté 12 décembre 2010 - 04:31
Chciałbym widzieć, jak przechodzisz tylko raz Planescape: Torment, a pół roku później odkrywasz zupełnie nowe wątki. Nawet bardzo dokładne zagłębianie się w zawiłości fabuły nie pozwoli ci odkryć wszystkiego przy pierwszym podejściu.
#156
Posté 12 décembre 2010 - 08:41
Ba, za drugim też też nie.
(W Tormencie.)
#157
Posté 13 décembre 2010 - 06:59
Może i tak ale mimo wszystko przechodzę każdego RPG'a tylko raz. Pewnie po prostu takom mam mentalność i tyle
.
#158
Posté 13 décembre 2010 - 07:04
"Takom"? No błagam, teraz chyba nawet w IE jest słownik, używajcie go, ludzie...
#159
Posté 14 décembre 2010 - 01:41
Takom i ja nawołuję ;P
#160
Posté 14 décembre 2010 - 01:48
Bądź wyrozumiały - 97 rocznikRobin Blackett wrote...
"Takom"? No błagam, teraz chyba nawet w IE jest słownik, używajcie go, ludzie...
#161
Posté 14 décembre 2010 - 01:57
Prawie 14 lat to już najwyższa pora do nauczenia się posługiwania językiem polskim i przepoczwarzenia z młodocianego głupka w dojrzewającego nastolatka
#162
Posté 26 décembre 2010 - 08:54
Ja tam w samym dragon age zawsze wymagałem kasy , byłem mściwy i robiłem wszystko zeby tylko można było kogoś zabić.
#163
Posté 26 décembre 2010 - 09:22
Nie martw się, każdy zakompleksiony i prześladowany w szkole nastolatek tak ma
#164
Posté 27 décembre 2010 - 12:10
Ja tam nie wiem czy każdy 
Moja moralność nie ma żadnego wpływu na moją postać, w DA moja postać jest do mnie zupełnie niepodobna: skora do współpracy (nawet ze złymi), perswazji używa jak prawej ręki, jest miła dla wszystkich swoich ludzi i każdemu mówi to, co chce usłyszeć, a przy tym podrywa kogo może -oddziewicza Alistaira, po czym zdradza go z Zevranem i rozkochuje w sobie Leilanę. Osobiście raczej jestem nieśmiała i zakompleksiona, więc moje postaci nie są takie jak ja, raczej takie, jakimi chciałbym być.
Moja moralność nie ma żadnego wpływu na moją postać, w DA moja postać jest do mnie zupełnie niepodobna: skora do współpracy (nawet ze złymi), perswazji używa jak prawej ręki, jest miła dla wszystkich swoich ludzi i każdemu mówi to, co chce usłyszeć, a przy tym podrywa kogo może -oddziewicza Alistaira, po czym zdradza go z Zevranem i rozkochuje w sobie Leilanę. Osobiście raczej jestem nieśmiała i zakompleksiona, więc moje postaci nie są takie jak ja, raczej takie, jakimi chciałbym być.
#165
Posté 28 décembre 2010 - 05:27
Ja w grach staram się odtworzyć swoją osobowość, w życiu jak i zarazem w grach jestem kimś w stylu Paragade (zacytuję teraz opis grupy "Paragades"):
" We may not be the most polite, or maybe we're a little "forceful" in our interrogations, but at the end of the day, we do the right thing. "
" We may not be the most polite, or maybe we're a little "forceful" in our interrogations, but at the end of the day, we do the right thing. "
#166
Guest_Grey1_*
Posté 28 décembre 2010 - 09:57
Guest_Grey1_*
W DA wybór rasy,pochodzenia i specjalizacji jakoś skłania(przynajmniej mnie ;-) ) do tego,aby różnie poprowadzić losy postaci właśnie w zależności od tego kim jest.Jeśli gram magiem,to jakoś "samo" tak się dzieje,że moja Strażniczka zachowuje się jak ktoś kto po latach został zmuszony do wypłynięcia na głębokie i nieznane wody i nie za bardzo potrafi się odnaleźć.Elf-łotrzyk podobnie-jakoś sama gra się tak układa,że jest nieufny i nie przejmuje się niczym i nikim.Robi swoje skoro musi,ale cały czas marzy o powrocie do lasu;-) Tak więc moralność nie ma tu za bardzo wpływu,bo każda postać "żyje swoim życiem" niezależnie od moich jako gracza osobistych poglądów.
#167
Posté 01 janvier 2011 - 03:16
Moja moralność ma wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje w grze czyli w większości jestem idealistą, ale wrogą nie przebaczam uważam, że najlepszą karą dla nich jest śmierć, ale jestem też pragmatyczny jeśli wróg zaproponuje coś na czym skorzystam a nikt niewinny na tym nie ucierpi nie będzie to postępowanie skrajnie złe to się prawdopodobnie się zgodzę na propozycje.
Właściwie tylko w pierwszym ME chciałem dostać zadanie dla renegata i dlatego moja druga postać jest rengatką, ale za pierwszym razem moja druga postać skończyła jako idealistka, za drugim była już renegatką, ale za późno by dostać to zadanie, za trzecim się udało, ale nie byłem zadowolony z jednej decyzji i dopiero za czwartym razem osiągnąłem to co chciałem. W ME2 moja renegatka jest trochę ostrzejsza, ale to dalej light renegatka, ale po trailerze ME3 jeśli będzie taki jak myślę to będzie ona juz dark renegatką.
W DAO stworzyłem postać elfiej magini, która jest postacią raczej dobrą, ale pragmatyczną. Na początku przygody pomogła swojemu przyjacielowi czym wpakowała się w kłopoty( jest dobra) zgodziła się na układ z Morrigan ( jest praktyczna i nie chciała poświęcać przyjaciela ani siebie). Chociaż mam pewne wyrzuty sumienia kłótnie Morrigan i Alistaira przypominają mi kłótnie Jedwabnej Lisicy i Gwiazdy Zarannej. Uwaga spoiler dotyczący JE okazały się kuzynkami Gwiazda Zaranna była córką Mistrza Li a w książce Maric spotkał Flemeth i nie wiadomo co z nią robił ( na jednym z for ktoś wspomniał o tym fragmencie książki ) swoją drogą gdyby się okazało, że,Morrigan i Alistair są rodzeństwem to ciekawe czy gdyby Alistair o tym wiedział zgodził by się na układ.
Nigdy nie udało mi się stworzyć postaci, której, osobowość rażąco odbiega od mojej nawet moja renegatka nie jest taka zła, ale jak ją gram w ME2 to daje upust mojej ciemniejszej stronie w pierwszej części tak nie było, być może w trójce przejdę nią całkiem na ciemną stronę.
Właściwie tylko w pierwszym ME chciałem dostać zadanie dla renegata i dlatego moja druga postać jest rengatką, ale za pierwszym razem moja druga postać skończyła jako idealistka, za drugim była już renegatką, ale za późno by dostać to zadanie, za trzecim się udało, ale nie byłem zadowolony z jednej decyzji i dopiero za czwartym razem osiągnąłem to co chciałem. W ME2 moja renegatka jest trochę ostrzejsza, ale to dalej light renegatka, ale po trailerze ME3 jeśli będzie taki jak myślę to będzie ona juz dark renegatką.
W DAO stworzyłem postać elfiej magini, która jest postacią raczej dobrą, ale pragmatyczną. Na początku przygody pomogła swojemu przyjacielowi czym wpakowała się w kłopoty( jest dobra) zgodziła się na układ z Morrigan ( jest praktyczna i nie chciała poświęcać przyjaciela ani siebie). Chociaż mam pewne wyrzuty sumienia kłótnie Morrigan i Alistaira przypominają mi kłótnie Jedwabnej Lisicy i Gwiazdy Zarannej. Uwaga spoiler dotyczący JE okazały się kuzynkami Gwiazda Zaranna była córką Mistrza Li a w książce Maric spotkał Flemeth i nie wiadomo co z nią robił ( na jednym z for ktoś wspomniał o tym fragmencie książki ) swoją drogą gdyby się okazało, że,Morrigan i Alistair są rodzeństwem to ciekawe czy gdyby Alistair o tym wiedział zgodził by się na układ.
Nigdy nie udało mi się stworzyć postaci, której, osobowość rażąco odbiega od mojej nawet moja renegatka nie jest taka zła, ale jak ją gram w ME2 to daje upust mojej ciemniejszej stronie w pierwszej części tak nie było, być może w trójce przejdę nią całkiem na ciemną stronę.
Modifié par drakon 760, 14 juin 2011 - 09:48 .
#168
Posté 01 janvier 2011 - 06:56
Może ciebie prześladują mnie nie poprostu chce zarobić w grze i jestem dość brutalny_KamiliuS_ wrote...
Nie martw się, każdy zakompleksiony i prześladowany w szkole nastolatek tak ma
Modifié par Manegross, 01 janvier 2011 - 06:57 .
#169
Posté 16 janvier 2011 - 09:25
Ja osobiście gram postacią złą,zawsze wymagam nagrody.Gdy nadarzy się okazja morduje każdego.
Np. Na początku gry jest konający żołnierz,jak się wgłębicie w dialog z nim to pojawi się opcja zamordowania go.
Zabijam każdego kogo mogę.
Jedynie Zevrana nie zabiłem bo jestem Magiem a łotrzyk mi potrzebny.
Np. Na początku gry jest konający żołnierz,jak się wgłębicie w dialog z nim to pojawi się opcja zamordowania go.
Zabijam każdego kogo mogę.
Jedynie Zevrana nie zabiłem bo jestem Magiem a łotrzyk mi potrzebny.
#170
Posté 28 janvier 2011 - 12:46
Lubię zdrowe podejście do życia.Rolavak wrote...
Zabijam każdego kogo mogę.
#171
Posté 16 février 2011 - 09:49
Hmm:
1:zabijam każdego NPC wygląda żałosnie no chyba ze ma mi ułatwić robotę w queście lub da trochę kasy za darmo .
2:wybieram dezycje które mi opłaci .. np:uwolenie demona da X kase lub kowadło pustki idealną bronią na wkurzającego smoka zwanego dawnym bostwem .{czasami zrobie coś dobrego przez przypadek lub nie } .
3:romanse obowiązkowo z ciekawą "mroczną postacią" lub ciekawią fabularnie dla mnie
.
4:staram unikać romansu z dewotkami religijymi albo "rózowymi idealistami "
.
1:zabijam każdego NPC wygląda żałosnie no chyba ze ma mi ułatwić robotę w queście lub da trochę kasy za darmo .
2:wybieram dezycje które mi opłaci .. np:uwolenie demona da X kase lub kowadło pustki idealną bronią na wkurzającego smoka zwanego dawnym bostwem .{czasami zrobie coś dobrego przez przypadek lub nie } .
3:romanse obowiązkowo z ciekawą "mroczną postacią" lub ciekawią fabularnie dla mnie
4:staram unikać romansu z dewotkami religijymi albo "rózowymi idealistami "
Modifié par deawpl, 16 février 2011 - 09:51 .
#172
Posté 19 mars 2011 - 12:22
Kiedy gram pierwszy raz, zawsze moje normalne zachowania mają wpływ na rozgrywkę. Dlatego, gdy miałam np. wybór "Zabić Connora, poświecić matkę i uratować dzieciaka, czy pójść do kręgu magów i nikogo nie poświęcać" zawsze wybierałam opcję trzy. Nie potrafię być wredna dla nikogo z drużyny, rzadko kogo zabijałam. I zawsze wszystkich pocieszałam.
#173
Posté 11 avril 2011 - 06:11
Hmm... Ja się normalnie o siebie boję. xD We wszelakich grach, książkach, filmach itp. największą miłościa od zawsze darze czarne charaktery i w dodatku kocham pisac opowiadania o psycholach. o_0
I dlatego właśnie dobrą postacią grałam jedynie kilka razy z czystej ciekawości. Tak to w każdym RPG moje postaci są podłe i sukinsynowate... A teraz przeszłam samą siebie. xD Mój najnowszy kochany elfik kieruje się w życiu filozofią "zabijać wszystko co nie ma długich uszu", a mimo wszystko wybił obóż dalijczyków, bo był zazdrosny, że mieli życie lepsze niż on, elf z obcowiska.
I dlatego właśnie dobrą postacią grałam jedynie kilka razy z czystej ciekawości. Tak to w każdym RPG moje postaci są podłe i sukinsynowate... A teraz przeszłam samą siebie. xD Mój najnowszy kochany elfik kieruje się w życiu filozofią "zabijać wszystko co nie ma długich uszu", a mimo wszystko wybił obóż dalijczyków, bo był zazdrosny, że mieli życie lepsze niż on, elf z obcowiska.
#174
Posté 14 juin 2011 - 09:41
Moja moralnosc wpływa na wyborze w grze, zawsze gram idealistą praktycznie nigdy nie wybieram złych odpowiedzi, zawsze sprawdzam złe odpowiedzi robię savy praktycznie przed każdą rozmową, ponieważ chce zobaczyć inne opcje ale potem i tak wybieram odpowiedź idealisty.
Chociaż po iluś przejściach ME1 w końcu oddałem strzał do tego gościa w barze co to był z gangu. Stwierdziłem, że mimo wszystko shepard nie może być całkowicie idealistą, bo taki gość w realistycznym swiecie nie miałby szans.
Chociaż po iluś przejściach ME1 w końcu oddałem strzał do tego gościa w barze co to był z gangu. Stwierdziłem, że mimo wszystko shepard nie może być całkowicie idealistą, bo taki gość w realistycznym swiecie nie miałby szans.
#175
Posté 14 juin 2011 - 07:25
NA ogół w DA robie jakoś 2 save'y (hm i hf) na w miare dobrą postać żeby mieć rozeznanie co i jak zrobić. Potem już zsotaje zabawa w stereotypy typu: zachłanny krasnolud czy elfka rasistka w stosunku do ludzi
Modifié par Daelin, 14 juin 2011 - 08:10 .





Retour en haut






