Sa fragmenty w ME 1 i w ME 2 ktore wprowadzaja mnie w stan permanentnego usmiania.Poprostu siedze na krzesle i placze ze smiechu.Fragment 1 z ME 1
Rozmawiam z Wrexem opowiada mi o tym jak sie ganial po planecie ze swoja przyjaciolka Assari i przerywa a ja mam kliknac pytanie "co dalej"nieopatrznie klikam "musze juz isc" Shepard w tym czasie mówi-Nie interesuje mnie to..na co Wrex odpowiada-Jak sobie kurwa chcesz
Fragment 2 z ME 1
Podchodze do Garrusa i on wyskakuje z textem ze chce podziekowaćDziekował mi juz kilka razy wiec klikam- "musze już isc" na co postac Sheparda odpowiada
-Nie mam na to czasuWtedy nastepuje moment kiedy spadam z krzesla i placze bo Garus z zaskoczeniem i zdziwieniem w glosie odpowiada...-Oooo
Fragment z ME 2
Jestem na lojalnosciowej misji z Kasumi i wchodzimy do pokojow tego goscia ktorego mamy obrobic w poszukiwaniu DNAOtwieram drzwi i pierwsze co widze to po lewej stronie kwiatka klikam wiec na niego na Kasumi odpowiada-To roslina
Ma w glosie cos takiego co poprawia mi humor na caly dzien.Czasami przypomina sie ten fragment jak nie jestem w domu tylko ide ulica lob jestem w pracy i oczywiscie wszyscy w kolo gapia sie na faceta ktory smieje sie z niczego
W ME 2 jest jeszcze jeden fragment ktory mnie zwala z nog a mianowicie rozmowa Tali z Garrusem kiedy chodzi z nim po Cytadeli i Garrus zaczyna wspominac schody pytajac czy do nich Tali nie teskni.
Jak przebiega rozmowa dalej to chyba wszyscy tu wiedza a jak nie wiedza polecam przejsc sie Garrusem i Tali po Cytadeli
Dla samych tych momentow a przypuszczam jest ich wiecej chce przechodzic ME 1 i ME 2 jeszcze z pare razy