*kierowniczka kuchni w momencie eksplozji odbywała spacer na miejscu zdarzenia,od tego czasu nikt jej nie widział(krążą plotki,że przebywa w swojej komnacie,inni mówią, że oddaliła się w bliżej nieznanym kierunku,nikt jednak nie zna prawdy gdzie obecnie się znajduje i kiedy powróci)*
Fereldeńska tawerna – dyskusje o wszystkim i o niczym.
Débuté par
Alexander1138
, juil. 25 2010 03:04
#1351
Guest_Grey1_*
Posté 08 octobre 2010 - 01:08
Guest_Grey1_*
#1352
Posté 09 octobre 2010 - 01:36
Hmmm... Właśnie sobie zdałem sprawę że od jakiegoś czasu nie widziałem Grey... Ktoś wie gdzie ona jest?
#1353
Posté 10 octobre 2010 - 08:57
Kamilius – A jakie tam pół dzielnicy… Poza tym ludzie od dawna domagali się wprowadzenia zmian ;p
Nabu – Przecież można rzucić kilka zaklęć i będziemy mieli kryty basen
Rovay – Też się zastanawiam gdzie jest Grey… Miałem się spytać czy jest zadowolona z nowej komnaty, najwyraźniej nie była.
Nabu – Przecież można rzucić kilka zaklęć i będziemy mieli kryty basen
Rovay – Też się zastanawiam gdzie jest Grey… Miałem się spytać czy jest zadowolona z nowej komnaty, najwyraźniej nie była.
#1354
Guest_Grey1_*
Posté 11 octobre 2010 - 09:58
Guest_Grey1_*
*gdyby nie była zadowolona ze swojej komnaty,nie krążyłyby plotki,że tam właśnie udała się po wybuchu*
#1355
Posté 11 octobre 2010 - 12:48
Tyle plotek wszędzie krąży, a i tak nie znamy prawdy... Cóż za tajemnicza osoba
Mi się obecnie nasuwa jedno pytanie: kto będzie teraz pracował w kuchni?!
#1356
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 11 octobre 2010 - 03:30
Guest_nabuhodonozor_*
*grzebie drucikiem do korkowania szampana w zamku z drzwi komnaty Gery*
Cholera, zostawiłem tam ostatnio mój magiczny korkociąg a Grey nigdzie nie ma...... jak go nie znajdę to chyba zwariuję.....
*#@$%&$#@ co to?! zaspawane?!*
Alex - dobrze, że kryty bo topielców nie potrzebujemy
Cholera, zostawiłem tam ostatnio mój magiczny korkociąg a Grey nigdzie nie ma...... jak go nie znajdę to chyba zwariuję.....
*#@$%&$#@ co to?! zaspawane?!*
Alex - dobrze, że kryty bo topielców nie potrzebujemy
#1357
Guest_Grey1_*
Posté 11 octobre 2010 - 04:02
Guest_Grey1_*
*jakaś zakapturzona postać w czarnym płaszczu bezszelestnie przemyka niezauważona przez główną salę kładąc korkociąg obok butelek z księżycówką*
#1358
Posté 11 octobre 2010 - 05:55
Zdawało mi się że widziałem jakąś zakapturzoną postać skradającą się przez główną salę... *patrzy niepewnie na trzymaną w ręku butelkę księżycówki, wącha zawartość, po czym spokojnie dopija do końca* Nie, musiało mi się coś przywidzieć...
#1359
Posté 11 octobre 2010 - 06:04
*Wychodzi z kuchni, cały pobrudzony nieciekawie wyglądającą substancją* Ja nie żartuję, ktoś musi zająć się kuchnią. *Obserwuje jak Rovay spada z krzesła, a Nabu klnie pod nosem, stojąc przed drzwiami komnaty Grey* Eh nieważne *Wraca do kuchni*.
#1360
Guest_Eridhan_*
Posté 11 octobre 2010 - 06:29
Guest_Eridhan_*
Taak, chodzicie tu sobie, kręcicie się, a popatrzeć w górę, podstawić drabinę i zlitować się wreszcie nad ciągle siedzącą na żyrandolu Eridhan to już nie łaska? No dobrze... *zbiera się na odwagę i skacze, z gracją lądując między dwoma stolikami* No, to teraz zobaczymy, jak sobie sami będziecie przygotowywać szaszłyki! *mruczy pod nosem trzaskając za sobą drzwiami tawerny*
#1361
Posté 11 octobre 2010 - 06:38
*przeczołguje swoje resztki do komórki pod schodami obserwując dalszy rozwój sytuacji*
Modifié par KKs_45, 11 octobre 2010 - 06:38 .
#1362
Posté 11 octobre 2010 - 07:23
*wchodzi do tawerny z górą tajemniczych, płaskich pakunków* A coście zrobili Eridhan? Prawie mnie potrąciła przy wejściu *Stawia pakunki na stole, bierze jeden i otwiera. Po tawernie rozchodzi się aromat ciepłego, roztopionego sera* To kto chce pizzę?
#1363
Posté 11 octobre 2010 - 08:28
*Leżąc na ziemi podnosi niezgrabnie rękę* Tylko bez anchois poproszę...
#1364
Posté 11 octobre 2010 - 08:58
*Z kuchni wydobywa się odgłos tłuczonego szkła oraz ledwo dosłyszalne nieciekawe słowa wypowiadane przez kogoś, kto z pewnością nie zaprzyjaźnił się ze sprzętem kuchennym*
#1365
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 12 octobre 2010 - 09:07
Guest_nabuhodonozor_*
*rzuca powyginanym drutem* a niech to w czeluść pomiota! nie wleze tam, idę się napić....
*podchodzi do baru* o rzesz w mordę dzikiego borsuka! jest!!! chyba miałem zwidy po tej miksturze Kamiliusa....niech go zczyści za profanację księżycówki ;p
No - teraz mogę otwierać barek bo korkociąg jest kluczem
...ale co tu się w ogóle dzieje?! gdzie dziewczyny? co to za zapach starych skarpetek?
*podchodzi do baru* o rzesz w mordę dzikiego borsuka! jest!!! chyba miałem zwidy po tej miksturze Kamiliusa....niech go zczyści za profanację księżycówki ;p
No - teraz mogę otwierać barek bo korkociąg jest kluczem
...ale co tu się w ogóle dzieje?! gdzie dziewczyny? co to za zapach starych skarpetek?
#1366
Guest_Grey1_*
Posté 12 octobre 2010 - 02:32
Guest_Grey1_*
*ostatnie doniesienia na temat losów kierowniczki mówią,że opuściwszy w przebraniu(czarny płaszcz z kapturem...) swoją komnatę, udała się do w odwiedziny do klanu Dalijczyków,gdzie opiekunka Lanaya obiecała wyleczyć pozostałości obrażeń powstałych po eksplozji*
#1367
Guest_Eridhan_*
Posté 12 octobre 2010 - 05:41
Guest_Eridhan_*
*stoi na zewnątrz tawerny i z oddali zagląda do środka przez otwarte okno, obserwując grupkę kilku osób zgromadzonych nad smakowicie wyglądającą pizzą*
No cóż, skoro wygląda na to że mam teraz trochę wolnego, to ruszam poszukać Grey!... Wypada, żeby wreszcie ktoś tym się zajął!
*rzuca ostatnie spojrzenie w stronę tawerny, po czym odwraca się i znika w ciemnościach*
No cóż, skoro wygląda na to że mam teraz trochę wolnego, to ruszam poszukać Grey!... Wypada, żeby wreszcie ktoś tym się zajął!
*rzuca ostatnie spojrzenie w stronę tawerny, po czym odwraca się i znika w ciemnościach*
#1368
Posté 12 octobre 2010 - 06:00
*Wychodzi z kuchni, wyraźnie zmęczony* Chyba jesteśmy gotowi na gości. Ale wcześniej poczułem interesujący zapach, nie wiecie może... Oh Pizza! Zostało Wam coś jeszcze?
#1369
Posté 12 octobre 2010 - 06:30
Trochę zostało. Częstuj się szefie!
Myślicie że ktoś powinien powiedzieć Eridhan że do Klanu Dalijczyków idzie się w przeciwnym kierunku?
Myślicie że ktoś powinien powiedzieć Eridhan że do Klanu Dalijczyków idzie się w przeciwnym kierunku?
#1370
Guest_Eridhan_*
Posté 12 octobre 2010 - 07:07
Guest_Eridhan_*
*dociera do głównego traktu i na widok drogowskazu gwałtownie staje w miejscu, zaczynając przy tym niemiłosiernie na siebie przeklinać*
Oż w mordę! Gdzież ty leziesz, ofiaro?! Orzammar i Głębokie Ścieżki? A po jakąż cholerę, jeszcze cię u krasnoludów nie widzieli?
A w sumie czemu nie... to też może być ciekawe!
*drepta sobie dalej radośnie pogwizdując*
Oż w mordę! Gdzież ty leziesz, ofiaro?! Orzammar i Głębokie Ścieżki? A po jakąż cholerę, jeszcze cię u krasnoludów nie widzieli?
A w sumie czemu nie... to też może być ciekawe!
*drepta sobie dalej radośnie pogwizdując*
Modifié par Eridhan, 12 octobre 2010 - 07:08 .
#1371
Posté 12 octobre 2010 - 09:24
*rzuca kilka zer i jedynek na temat braku logiki w organicznym toku myślenia poczym już do kupy poskładany podejmuje się próby zakradnięcia do lokalnego składziku alkoholi wszelakich*
#1372
Guest_Grey1_*
Posté 13 octobre 2010 - 09:53
Guest_Grey1_*
*dalijski aravel podjechał po Tawernę,wysiadła z niego kierowniczka i udała się do swojej komnaty,wszystko wskazuje na to,że niedługo powróci do swoich obowiązków*
#1373
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 13 octobre 2010 - 10:17
Guest_nabuhodonozor_*
Uff, dobra - już przelałem księżycówkę do nieskażonych butelek i można się delektować bez obawy rytuału dołączenia, który Kamilius nam zafundował 
*patrzy do spiżarki* ohh - co tu przeciąg był, że wszystko wywiało?! Mam nadzieję, że Eridhan poszła po jakieś owoce lasu albo trenuje strzelanie żeby szaszłyki dobre wychodziły.
*patrzy na pudełka po pizzy....dużo pudełek po pizzy* ...ładnie - kuchnia wielka a oni zamawiają zagraniczne jedzenie.... aaale nie samym chlebem człowiek żyję więc pójdę po cichu do schowka i zrobię sobie zaćmienie księżyca to i głód przejdzie
)
*patrzy do spiżarki* ohh - co tu przeciąg był, że wszystko wywiało?! Mam nadzieję, że Eridhan poszła po jakieś owoce lasu albo trenuje strzelanie żeby szaszłyki dobre wychodziły.
*patrzy na pudełka po pizzy....dużo pudełek po pizzy* ...ładnie - kuchnia wielka a oni zamawiają zagraniczne jedzenie.... aaale nie samym chlebem człowiek żyję więc pójdę po cichu do schowka i zrobię sobie zaćmienie księżyca to i głód przejdzie
#1374
Guest_Grey1_*
Posté 13 octobre 2010 - 10:39
Guest_Grey1_*
No dobra,wróciłam.To co Szef zrobił z moją kuchnią...to jakieś nieporozumienie...takiego pobojowiska nie było tam od czasów kiedy łapałyśmy z Leu szczury na gulasz.Będę potrzebowała sporej ilości księżycówki,żeby mieć zapał do renowacji sprzętów kuchennych...;-p
#1375
Guest_nabuhodonozor_*
Posté 13 octobre 2010 - 10:48
Guest_nabuhodonozor_*
*idzie uśmiechnięty dzierżąc flaszkę i zbliża ją do ust* ...ohhhh Grey?!
*chowa szybko butelkę i zaczyna szelmowsko pogwizdywać* w...właśnie niosłem butelkę żeby.....no teen....ehm.....do ciasta żebyś dodała.... tak - do ciasta
*chowa szybko butelkę i zaczyna szelmowsko pogwizdywać* w...właśnie niosłem butelkę żeby.....no teen....ehm.....do ciasta żebyś dodała.... tak - do ciasta





Retour en haut




