A tam.... w kółko nawijamy...wydaje Ci się ;p i przyznaj się, że to nie był przypadkowy prezent
Trzeba się pakować i przygotowywać do drogi. Wyjeżdżamy w góry mroźnego grzbietu napawać się pięknem natury i rozpoczęciem nowego roku w magicznym miejscu

Dziubusiowi kupiłem od elfów kalesonki wyściełane mchem górskim i sweterek z puchu gryfa więc nie będzie mu zimno. Mam prawie wszystko spakowane, jeszcze tylko skrzynka księżycówki ....ohh, co ja gadam, dwie skrzynki

W Tawernie wszystko pozamykane i sanie gotowe do drogi tylko renifery jeszcze śpią na sianie więc trzeba nieco
poczekać bo muszą być przecież wypoczęte.
Aha - mam kartkę na drzwi tawerny żeby przyjezdni się nie wkurzyli na nas za to, że wyjechaliśmy sobie a Tawerna
jest zamknięta i tekst na niej brzmi tak:
"Szanowni goście dziś się nie złośćcie,
że Tawerna jest zamknięta wszak otwarta była w Święta.
Teraz cała jej ekipa w górach grzecznie sobie fika,
na saneczkach i na nartach a wieczorem są przy kartach.
Idźcie więc do swoich rodzin i tam spędźcie wiele godzin,
które będą bardzo miłe i przywrócą ducha siłę.
Pozdrowienia od załogi, która w górach ćwiczy nogi
pije, skacze, śpiewa, tańczy i żre mnóstwo pomarańczy.
Szczęśliwego Nowego Roku !!! "
No, to chyba tyle
Modifié par nabuhodonozor, 31 décembre 2010 - 08:15 .