Aller au contenu

Photo

Fereldeńska tawerna – dyskusje o wszystkim i o niczym.


  • Veuillez vous connecter pour répondre
1710 réponses à ce sujet

#1651
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Bielizna termoaktywna ma się rozumieć!Zastanawiam się jeszcze nad zestawem noży kuchennych w celach obronnych, można nimi rzucać na dużą odległość a w tym jestem już na prawdę dobra;p
Uff jeszcze namiot i śpiwór-jeden ma się rozumieć, bo po dźwigać dwa;)))))No i można się w nocy ogrzać od Twojego sadeł....ohhh co ja mówię...Twoje mięśnie wytwarzają tyle energii, że grzeją jak pochodnia;)))*jej co ja wygaduję?!*:)))
Opiekunkę dla Dziubdziusia załatwiłam na czas nieokreślony, bo nie wiadomo ile czasu spędzimy w leśnych ostępach.
Hmmm, woreczek na elfie korzenie, bo tam jest ich mnóstwo to przy okazji nazbieram do marynowania, co jeszcze...?Może CKM-a weźmiemy żeby było co czytać przy świeczkach wieczorami?I najważniejsze!-"Goń się ogrze", bez tej gry się nigdzie nie ruszam.Kurcze...to może weźmiemy jakieś sanki żeby zabrać się ze wszystkim?Ale nie, śniegi się topią więc może kucyka?Będzie za nas niósł na grzebiecie akcesoria, a my będziemy się rozglądać swobodnie za szczeniakiem:))))

#1652
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Oczywiście, że trzeba zabrać bieliznę termoaktywną wykonaną z kokonów jedwabników arktycznych, które to dają tkaninę elastyczną i bardzo wygodną ;) Noże kuchenne jak najbardziej się przydadzą tak do obrony jak i do polowania na czarne wiewiórki - no wiesz....te co się najpierw karmi orzechami różnych gatunków, później poluje się na nie (co nie jest trudne zważywszy na fakt, że są bardzo łase ;)) ) i piecze na ognisku Mniaaam - orzeszki w brzuszkach się prażą a mięsko staje się kruche i bardzo aromatyczne ;pp
Śpiwór obowiązkowo bo noce zimne i no eeee....coooo? Co Ty mówisz Grey?! czy Ty to powiedziałaś czy mi się to tylko przesłyszało? Że do "mojego sadełka" ? i "grzeją jak pochodnia" ? Czy ja o czymś nie wiem? :)))
Opiekunka da sobie radę jak ostatnio i o Dziubdziusia się nie martwię :)
Przy okazji wyprawy można nazbierać nieco przydatnych roślin bo za często nie wychodzimy z Tawerny więc to dobra okazja. CKM-a biorę na pewno ale ze świeczkami to przesadziłaś - przecież idziemy do lasu! Nałapiemy nieco świetlików i tych niedobrych robaków dla nich bo jak mają problemy trawienne świecą im się tyłki tak, że nawet pochodnię może zastąpić ;)
Powiem, że grę....już spakowałem :)) Pomyślałem to samo, że jesteś uzależ....ehm....że lubimy grać i przyda się na wieczorny odpoczynek :)
Kucyk już osiodłany i sakwy założone - widziałem jak zaczynasz się pakować i wiedziałem, że lekko nie będzie - piżama w żabkę, piżama w motylki, piżama w myszki i piżama w kwiatki - po samym tym wiem, że czeka nas długa wyprawa ;ppp
Zabrałem jeszcze lunetkę - będzie można zrobić zwiad a nocą poobserwować gwiazdy, no i rzecz najważniejsza - kompas! :)

#1653
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
O nieee, pudło;p Nie posiadam piżamki w myszki i motylki;p Tylko w żabki i kwiatuszki i przyznaj się, że sam je pożyczasz, bo mówisz, że w tej w żabki masz fajne sny.Nooo, że niby śni Ci się, że łapiesz żabki w sadzawce a tu nagle przychodzi piękna driada o kruczoczarnych włosach i w jedwabnej tunice i pyta, czy potrzebujesz pomocy;)))
To jeszcze dołożyłam duży słoik na świetliki:)))
RUSZAMY:)))))))))))
P.S. Ten wspólny śpiwór, to żeby nie zmarznąć, noooo booo razem jakoś tak raźniej, noooo...;))))

#1654
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Ten wspólny śpiwór to strzał w 10-tkę bo rzeczywiście noce jakieś chłodne i takie dziwne są ostatnio tylko albo Ty leciutko chrapiesz albo jakiś borsuk śpi niedaleko naszego obozowiska ;p
Piżamka w żabki jest fajna i już a jeszcze w nocy świecą jej się oczka ;)
Teraz musimy się dobrze przygotować bo skręcamy ze ścieżki i wkraczamy w czarny pierwotny las i tam to będzie niezła przeprawa bo musimy dojść do polanki ogników żeby rozłożyć następny obóz - jest tam na prawdę super bo widać nocą gwiazdy tak jakby były na wyciągnięcie ręki ;)
Kończą się powoli owoce leśne i trzeba znaleźć strumień, nabrać wody i wieczorem możemy zrobić kisiel z ...owoców leśnych :P wiem, że to nie to samo ale zawsze coś :)
To chwila odpoczynku i za jakiś czas ruszamy na spotkanie z prawdziwą dziką naturą i co najważniejsze - przygodą ;)))

#1655
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Zgadzam się co do śpiwora, jednak mam stuprocentową pewność, że to nie ja chrapię więc całkiem możliwe, że to borsuk albo....*głęboki wdech*...*konspiracyjny szept*-naszą wędrówkę śledzi jakiś krasnolud...zdawało mi się kilka razy, że widzę taką niską, krępą postać przemykającą pomiędzy drzewami i parę świecących oczu w ciemności, ale już nie chciałam Ci nic mówić, bo znów bym usłyszała że przesadzam z księżycówką;p
Obawiam się, że on ma ochotę na naszego kucyka...ekhm to znaczy...chce nam go zwinąć sprzed nosa;)Sądzę, że widziałam na jego plecach spory tobołek i pewnie nie ma już siły go taszczyć i stąd zakusy na naszego przyjaciela.Zarządzam nocne warty od dziś do odwołania...

#1656
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Uff, jednak dobre przeczucie z tymi wartami i miałaś rację, że to wyjątkowo niski krasnolud tak chrapał - rzekł bym: krasnoludek ;p
Udało mu się niestety zwinąć kucyka i bardzo głupio mi z tego powodu bo znużony swoją wartą jakoś tak eee...... odruchem bezwarunkowym znalazłem się w spiworku i zasnąłem ;))
Całe szczęście, że należałem kiedyś do elitarnych strażników dzikich lasów i nie zapomniałem jeszcze jak się tropiło ...no a krasnoludy do delikatnych wędrowców nie należą więc tym bardziej można było go namierzyć jednak stało się coś niesłychanego - szczeniaczek odnalazł się w odpowiedniej chwili i konik widząc go ani myślał o wyruszaniu bo bardzo się polubili i do tego nasz piesek "zaatakował" krasnoludka swoim fajniutkim szczekaniem :))))
Bardzo dobrze towarzyszysz podczas tropienia i w związku z tym, że już mamy to po co wyruszyliśmy możemy nie śpiesząc się wracać do tawerny i biwakując w komplecie na tych ładnych leśnych polankach :)
Aha - bardzo ładnie wyglądałaś z tym srebrno czarnym błotkiem jak wpadłaś to tej sadzawki i widzę, że masz teraz świecącą cerę ;p

#1657
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Uff nareszcie się odnalazł, to była niesamowita przygoda i nigdy jej nie zapomnę:)))Ośmielę się stwierdzić, że jesteś NAJLEPSZYM w całym Fereldenie tropicielem leśnym i Twój upór i determinacja bardzo mi zaimponowały!!!:)))Cóż błoto to coś co zapamiętam z wyprawy chyba najlepiej, do tego leśne ciemności i odgłosy niezidentyfikowanych zwierząt...dreszczyk aż przechodzi jak o tym pomyślę...Dobrze, że zabrałam spory zapas okładów leczniczych, bo Twoje kamasze nieźle pogryzły Ci stopy i bez medykamentów byśmy nie dali rady.Kucyk nieźle galopuje po leśnych ostępach i mimo, że jest nieco przyciężki to daje radę i fajnie mu się oczy świecą w ciemnościach, nawet pochodni nie trzeba było zapalać;)))Postanowiłam nadać mu imię...od dziś wołajmy na niego "Wrangler".A ten paskudny krasnolud to ma tak pogryziony zadek przez naszego szczeniaka, że śpi na stojąco;pAaaa właśnie, czemu on nadal za nami lezie?
To może coś zjemy?Jestem potwornie głodna i mogę zaproponować konserwę turystyczną, skład:grzyb głębinowy, kamień życia, banan, suszone maliny, brokuł, wyciąg z trupikorzenia, śmietana 36% od matki lęgu i dalej już same konserwanty;)))Ale jakie to mega pożywne i ...eeee smaczne?!*łooo ale mnie mdli*;)

#1658
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Ekhm, no nie przesadzaj z tym najlepszym tropicielem bo w końcu szczeniaczek znalazł się sam i to on nam jeszcze pomógł choć przyznam, że fajnie było poczuć się jak za dawnych lat kiedy to tropiliśmy wiewiórki, bobry, wilki i driady ;))) eeee.... znaczy się wilki, żeby driadą nic nie zrobiły ;p
Te odgłosy zwierząt nocą są świetne i musimy sobie urządzać takie nocne tropienia częściej tylko nieco ręka mnie boli od Twojego ściskania jak kolejne odgłosy dobiegały z różnych stron i mówiłaś że tak masz jak Ci się coś podoba i niczego się nie boisz ;)
Możemy także jeździć kucykiem nocą ....no Wranglerem ;) bo nie spodziewałem się, że aż tak mi się to spodoba i masz ode mnie wielkie podziękowania i kartonik kisielku ;p
Dawaj tą konserwę - śmietana matki lęgu często się psuje ale dla tego ma ona swój charakterystyczny smak - tak jakby jeść śledzia z poziomkami ;)))
Można do lasu ubrać te czarne płaszcze z kapturami co zdobyłem na wyprzedaży ....ooo - chyba nie mówiłem Ci o nich - zobacz ;)) jeden jest dla Ciebie....tylko trzeba zacerować ;)

Aha - powiedz mi skąd w mojej kieszenie znalazło się multinarzędzie elitarnych strażników świątynnych Stwórcy .....jest...uhh wpatrywałem się w niego godzinami, jest taki piękny...nikomu go nie oddam, mój skarb.... ;p

Modifié par nabuhodonozor, 25 mars 2011 - 03:33 .


#1659
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Multinarzędzie to nie moja sprawka...hmmm widać ktoś Cię lubi i podrzucił.Może jakiś elitarny Strażnik?;)))
Pewnie, że się nie boję, po prostu ściskałam aby jakoś wyrazić ten zachwyt, nie narzekaj...podobno mam delikatne ręce?;ppp
No żeby uczcić to jak się należy przed powrotem do obowiązków w Tawernie może ubierzemy ładnie Dziubdziusia(stęsknił się biedak) i pójdziemy w trójkę gdzieś na kolację?Myślałam o karczmie w Redcliff, tam jest taka fajna golonka z pełzacza thaigu i do tego piwo fereldeńskie, a dla Dziubdziusia potrawka z elfiego korzenia:)
Tak patrzę właśnie przez okno na Wranglera jak się pasie na podwórku i pasowałoby go jakoś wykąpać po tych akcjach w lesie...cały biedak w błocie i jakiś gałeziach i liściach...;)

#1660
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Jej, nie Twoja?! że strażnika? Tego STRAŻNIKA?! o jeeeej.....nie wierzę ;)
Tak, masz delikatne ręce ale uścisk już nie i powiem, że niewielu znajomych z oddziału szturmowego miało taki uścisk :P
Ta karczma jest fajna i koniecznie trzeba się tam udać z Dziubdziusiem bo jednak naczekał się trochę ale widać, że dobrze się bawił bo przytył nieco i jakoś jest ugrzeczniony - muszę osobiście podziękować tej opiekunce bo bardzo miła jest i widać, że ma rękę...do dzieci ;)) poza tym posprzatała mój pokój, wyprała bieliznę i skarpetki.....choć nie wiem co o tym myśleć bo widziałem jak wąchała te bokserki w panterkę i jak ją zapytałem "co czynisz niewiasto" odpowiedziała, że płyn do płukania z żurawiny ją tak przyciągnął ale sam nie wiem ;)))
Wranglerka trzeba ładnie umyć, wyszczotkować i pogłaskać bo dobrze sobie radził, nie marudził i widać, że podobał mu się ten nocny rajd :)
Trzeba zapolować znowu na bobry bo pełno ich w okolicy a poza tym kończy się smalec no i żeby nie było jak ostatnio kiedy zbudowały sobie tamę i w ubikacji wybiło conieco niemiłych rzeczy i cały dzień był przesr.... uhhh.... przesmolony ;)

#1661
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Ta opiekunka to ma rękę...w rzeczy samej...spójrz na pozostałe bokserki-dziwnym trafem zrobiły się z nich...stringi;))))
Nie od dziś wiadomo, że Twój urok osobisty oraz funkcja szefa Tawerny przyciąga niewiasty jak misie do miodku;p Ostatnio była tu taka jedna, Pamela jej na imię i mówiła mi, że marzy o tym by móc układać Ci włosy!!!Uff dziwne upodobania mają te fereldeńskie kobiety;)))Jako, że ma już swoje lata i nie wyglądała zbyt atrakcyjnie zadecydowałam za Ciebie i powiedziałam, że dziękujesz, bo nie lubisz jak ktoś dotyka Twojej imponującej burzy włosów.I chyba się nie pomyliłam?;)Dałam jej flaszkę księżycówki na pocieszenie, bo jak jej odmówiłam to zrobiła się jakaś zielona i dostała drgawek jakiś aż Dziubdziuś się wystraszył i zaczął intensywniej smarkać.
Też się nie mogę doczekać następnych szaleństw na Wranglerku, widząc Twoją zadowoloną minę...uff nawet Stefani takiej nie ma jak Eryk mówi jej, że jej już nie kocha;)
Aaaa właśnie, "Moda na sukces"...uciekło nam sporo odcinków przez te poszukiwania pieska i teraz nie wiem, czy się połapię w akcji.Wiesz tam są takie zwroty i nawroty i powroty, że ciężko dotrzymać kroku scenarzystom;p
Dobra idę kąpać szczeniaka...musimy go w końcu dostarczyć na plan zdjęciowy do Velfreda i zarobić trochę kaski.Zbliża się sezon koncertów i musimy nabić do pełna sakiewki:)))

#1662
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Nab otwiera z wolna oczy, przeciąga się i patrzy na zegarek.... i nic -
cholera, nie ma znowu słońca i kukułka nie zakukała bo słońce musi
rzucić promyczek na soczewkę, która to grzeję kukułkę w d... drugą
stronę i ta budzi ;p
Wstaje niezdarnie, zieeeewa i podchodzi do kalendarza adwentowego
otrzymanego w prezencie od Irvinga w którym to po otwarciu drzwiczek
danego dnia znajduję się mały kieliszeczek z księżycówką na dobry
początek dnia i na odporność ma się rozumieć :) ....Patrzy.... co do
zadka ogra?!?! -na kalendarzu widnieje data 26 dzionek miesiąca
trzeciego - natomiast automatyczny krasnoludzki zegar na suszony groszek
wskazuje....coooo?! 13 dzień ukwieconego miesiąca! Jak to się stało?! Kurde, ostatnie co pamiętam to omlet od Grey z jakimiś suszonymi grzybkami, co ona tam dodała?!
Woła głośno: "GREEEEEEEYYYYYY!, chonoooooo!"

Na schodach słychać lekkie kroki - pewnie papuci ze świńskim ryjkiem.
Drzwi otwierają się delikatnie, Nab już ma zamiar stanowczym głosem zamanifestować swoje niezadowolenie z przespania tak długiego czasu i oczywiście ominięcia tylu dawek leku i teraz trzeba było wszystko szybko nadrobić ;P obraca się szybko i........
G....Grrey?! eeeeee.....co...jak....kiedy.....ufff....ja....to znaczy się ....eeeeee (wpatruje się w jej aksamitne oblicze od którego odbija się tańczące światło świecy i nie wierzy, że to dalej jego tawerniana towarzyszka.... czuje jak księżycówka przejmuje nad nim kontrolę, oczy powoli zamykają się cały czas wpatrując się w Grey po czym osuwa się na łoże - a że sprężyny są dobre odbija się od niego i laduje na deskach rozłożony na łopatki z wymalowanym dziwnym zadowoleniem na twarzy)...... :)

#1663
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Od mojego oblicza odbija się światło świecy?!Kurde, znów przesadziłam z tym balsamem z borsuczego sadła;p Niby posiada małą ilość mieniących się drobinek z kuperków świetlików, ale i tak chyba producent umieścił ich tam za dużo;)))
Oł N, proszę Cię wstań z tej zimnej podłogi...przeziębisz się i nie będziesz mógł pić księżycówki!!!;ppp
Pewnie Dziubdziuś Ci coś podrzucił do omleta...nieznośnik;))) Ostatnio widziałam, że podkradał jakieś specyfiki z kuferka Varathorna, który to wdepnął do Tawerny na miskę gulaszu:)
Obudź się i przejedziemy się na Wranglerku do lasu...:)))))Muszę odreagować pewną rozmowę z piękną driadą, która to żaliła mi się, że zatruła się ziemniakiem...mówię Ci, paskudna sprawa:sick:-ale chodź juuuuż, wszytsko Ci opowiem na przejażdżce:)))

Modifié par Grey1, 14 avril 2011 - 11:45 .


#1664
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Co? jak to nie będę mógł pić?! nooo doobra - wstaje ;)) Ah no oczywiście nie piję jak powożę ;)))
Oh - czy chodzi Ci o tą driadę co śpiewa w dolinie? co też jej się stało... a mówiłem jej, żeby uważała na te ziemniaki bo ostatnio często się psują i masz - w takim razie czekam na dokładny opis owej sytuacji i mam nadzieję, że nie wyszło jej to bokiem lub innym miejscem ;)))

Ahhh.....kurcze pieczone w zalewie ze ślimaków! Grey! siodłaj rumaka i trzeba jechać szybko po sprawunki. Święta już się zbliżają a my nic nie mamy - trzeba kupić jajka do drapania i malowania, jedno smocze - zrobimy żyrandol ;)) i to takie zielsko co pod język się daje i szczypie... ahh, nie to nie to ;p to na kanapki :) i jeszcze produkty do ciasta i...iii... cholera no nic nie mamy w spiżarce ....a Dziubdziuś dość dobrze wygląda ...?! czy on czasem nie zajął się zbytnio naszymi zapasami? zjadł jeszcze wszystkie miśki z żelatyny ogrowej i widzę, że już się nie mieści w tych śpioszkach z króliczkami :))

#1665
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Zakupy zrobione, wszystko ugotowane-no został jeszcze jeden tort do wykonania, ale to pestka i możemy świętować:)))))
Driada przysłała kartkę i wnioskuję z treści, że jest już lepiej, ale driady powinny uważać na ziemniaki- w rzeczy samej;)
To jajo smocze, które tak pięknie ozdobiliście z Dziubdziusiem jest wspaniałe-to był dobry pomysł, aby zrobić w nim otworki a do środka załadować świece, teraz mamy niesamowity klimat w Tawernie, te refleksy na suficie i ścianach...ahhh...rozmarzyłam się:)
Dziubdziuś jest już dużym bryłkowcem i musi wyskoczyć z tych śpioszek oraz picia kaszki z butelki ze smoczkiem, wiem że będzie ciężko mu to wyperswadować ale nie ma wyjścia, z grupy w przedszkolu tylko on jeszcze jest tak udziecinniony i czas z tym skończyć.Z resztą popatrz jak on śmiesznie wygląda w tych swoich ulubionych conversach i śpioszkach;)))Do tego z plecakiem na grzbiecie i czapeczka ze śmigiełkiem...bądźmy rozsądni;))
Dobrze, wszytsko gotowe i świętujemy.
Wesołych Świąt dla Wszystkich:))))

#1666
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 messages
Widzę, że ten temat jeszcze istnieje tylko dzięki Wam :) Wesołych Świąt gołąbeczki :P

#1667
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
No tak Alex, a miałeś zaglądać co jakiś czas...;)Prowadzimy więc interes we dwójkę, choć coraz częściej zamyślamy o...emeryturce;)))

#1668
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Oj przydała by się emerytura ;))) Trzeba najpierw podliczyć aktywa zgromadzone w kasie Zakładu Utylizacji Szczurów, waloryzację wpłaconych składek w odniesieniu do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia publikowanego przez skarbnika Denerim w całym okresie składkowym wpłacanym do Trzeciego Filaru Iluvatara i jeszcze poprzeglądam skarpetki w szufladach z zaskórniakami (mam nadzieję, że nie będą dziurawe ;P ). Jeżeli bilans zysków i strat nie będzie najgorszy to emeryturka jak najbardziej się przyda - oohhhh, najlepiej wyjechać do głuszy i tam się zaszyć ;)

#1669
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 messages
Czyli jak widzę czas Tawerny przemija i niedługo będzie trzeba ją zamknąć. Kiedyś zrobię chronologiczny spis wydarzeń :P

#1670
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Alex-taka kronika Tawerny byłaby super:))))
No cóż...wind of change blows straight into the face of time...
Można by już książkę napisać na podstawie wydarzeń z Tawerny, albo jakiś scenariusz...;)))

#1671
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Ehm, spokojnie z tym zamykaniem - jeszcze nie wszystko wypite, nie wszystko zjedzone - więc skąd ta myśl że to już stracone?!
Grey, kupiłem dziś sporo truskawek z lasu Brecilian więc jak potrafisz zrobić z nimi coś ciekawego to bardzo proszę - kuchnia stoi otworem, no jak zawsze ;)))
Byłem na zakupach ale nie kupiłem warzyw bo ponoć jakaś plaga jest? Nie chcę ryzykować zatrucia nas i gości więc dziś będą ryby, do tego grzyby, trochę kapusty i brzuch nie będzie pusty :) No i mam w końcu arbuzy - spotkałem po drodze krasnoluda powierzchniowego jak spędzał je badylem z górki - tej niedaleko co kiedyś wypiłaś jedną kolejkę za dużo księżycówki i kazałaś żebym Cię turlał wkoło ogniska bo chciałaś się równo opalić ;p
W dzień dziecka byłem u Dziubdziusia w szkole na teatrzyku o straszliwym smoku co napada na wioski po zmroku - smokiem oczywiście była ta krasnoludzica (no wiesz - co się nie goli pod pachami i na nogach ma warkoczyki ;) ) a Dziubdziuś dostał pierwszoplanową rolę (jednak opłacił się ten udział w reklamie papieru do d... no toaletowego ;P ) i kierował zastępem dzielnych łowców w których wcieliła się lokalna drużyna OSP Zatęchłe Bagna i zlali smoka pianą ze skrzeku żab ryczących - co nawiasem mówiąc dało "smokowi" dużo pożytku ;))) No po wszystkim do piany wskoczyła ta nowa nauczycielka z dużymi no eee oczami i upadła (niby) tarzając się w niej wołając mnie o pomoc jako "ojca wielkiego pogromcy" ;))) No pomogłem jej ale stanowczo za długo mi dziękowała ;)
Aha - trzeba wyciągnąć worki z ziemniakami na zewnątrz, nasączyć je oliwą Orleańską bo ma być dziś burza więc zapowiada się na....Frytki ;)

#1672
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Po prostu czuję w kościach powiew emeryturki;p
Marzy mi się wypoczynek gdzieś na dzikich plażach Morza Przebudzonych...ahh:))) No dobra, na razie jeszcze funkcjonujemy więc marzenia muszę odłożyć na później i zabrać się za przerabianie truskawek.Będzie kompot, mus z bitą śmietaną(36% od matki lęgu),chłodnik, ciasto z galaretką, naleśniki z truskawkami i może coś jeszcze wymyślę:)
Coś znów konfabulujesz, dobrze wiesz, że wielbię bladą skórę i przy moich kruczych włosach z opalenizną wyglądam...ekhm-nieciekawie;pp Pewnie turlałeś się z jakąś driadą i wmawiasz mi, że to byłam ja-nie pierwszy raz zresztą;p
Wiem, która krasnoludzica-ona jest straszna-ostatnio nachyliła się nade mną i zobaczyłam te kłaki, to było iście traumatyczne i musiałam chlapnąć sporo księżycówki na poprawę samopoczucia;p
Ta nauczycielka to żona jakiegoś banna fereldeńskiego, zawsze nienasycona że się tak oględnie wyrażę i uważaj na nią, dobrze Ci radzę.Słyszałam, że wykorzystała jakiegoś rycerza i tamten musiał się długo rehabilitować w klinice elfiej w Brecilian;p
No dobrze, wyciągnęłam ziemniaki i czekamy na błyskawice:)))

#1673
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Oj tam, jak się opalisz to wyglądasz jak ta driada z południowych krain - jak jej było... Sama-antha ;) i to na pewno Ty się tak turlasz ale nie dziwie się, że nic nie pamiętasz bo po takim wyginaniu też bym stracił przytomność ;p

Przemilczmy ten fakt o krasnoludzicy bo znowu nie będę spał przez tydzień ;)

Kurcze ale mi się podobał ten serial co mi ostatnio puściłaś - ehh... wichrowe wzgórza Alvara i Konczity ;))) Fajne imie w ogóle to jest i dziwny język mają ci ludzie ale tak zabawnie rrrrr gadaja i gestykulują - hmmm, zupełnie jak Ty ....Konczito ;)))
Udaj się zatem do izby kuchennej i spreparuj jakieś zwierze bo dziedzic by coś podjadł niewiasto ;)))

#1674
Guest_Grey1_*

Guest_Grey1_*
  • Guests
Ohhh, nie wichrowe tylko mandarynkowe;ppp Ja nie gestykuluję!!! Za karę, za te niecne oskarżenia streszczę Ci ostatni odcinek, w którym, to Konczita popada w desperację, gdyż Alvaro nie kupił jej najnowszego kompletu bielizny Obsessiva romantica, zatytułowanej Gorseto amoreto;)))
Więc:
Już tyle czasu minęło odkąd Konczita leżąc szlocha z powodu braku bielzny (ścienny stoper z kukułką pokazuje 10 minut czasu filmowego, tj. 20 minut czasu rzeczywistego) Konczita ogląda katalog z bielizną(robi rozpaczliwą minę)Wchodzi jej przyjaciółka:
Rosalio! Moja wierna przyjaciółko!woła Konczita- On mnie... (jąka się; zbliżenie ust żeby było widać, którędy się jąka) On mnie skrzywdził!
Rosalia: Ach! Zawsze cię ostrzegałam przed tym... tym... (szuka właściwego słowa; krótko bo zna ich niewiele) brutalem!
No mniej więcej tak to leciało, nie mogę się doczekać kolejnego odcinka;))))))))

#1675
Guest_nabuhodonozor_*

Guest_nabuhodonozor_*
  • Guests
Czekaj, czekaj - czy to nie był odcinek zaraz po tym, jak Konczita pokłóciła się z Alvarem właśnie o to, że zawsze marzyła o koronkowej bieliźnie wyszywanej przez młode i najpiękniejsze szwaczki rybimi ościami i ozdabiane najprzedniejszą pajęczą przędzą? Jaaaa, normalnie poruszyło mnie to, ten klimat rozmowy - pokój stał się taki zimny i przytłaczający jak Alvaro jej odmówił twierdząc, że ludzie tego nie zaakceptują a ona bidula: niech widzą, niech mówią, niech zazdroszczą nam naszego szczęścia i jak zapłakała to aż rolety opadły, pochowały się wszystkie tulipany w wazonie a atłasowa pościel stała się brudna, szara i wygnieciona. Alvaro jednak szedł w zaparte i z miną - jak u swojego ojca, grabarza zwierząt - powiedział jej: powiedziałem nie! , nie wystarczy Ci, że masz mnie?! nikt nie musi wiedzieć o tym i nie jestem w stanie się podzielić tym wspaniałym uczuciem Konczito Luizo Manuelo del Desperanzo Martinez..... nie dokończył mówić i ta jak dostała nazwiskiem w twarz wybiegła (no z 10 minut wybiegała machając włosami na boki) trzaskając drzwiami z derwna cedrowego o futrynę inkrustowaną srebrem. później szlochała w garderobie czesząc się szczotką po prababci i przeglądając zdjecia Alvara z targu niewolników - jej, ja nie mogłem dojśc do siebie po tej dawce smutku i niedoli Konczity ;p