Pisałam 'Wiedźmin', nie 'Wiedźmin 2'. W 1 grałam, najnudniejsza gra chyba, w którą grałam, za 2 nie miałam więc zamiaru się zabierać, z ciekawości obejrzałam kilka gameplay'ów i nie żałuję, że nie grałam.
W co grać ??
Started by
Radoss
, Sep 03 2010 06:16 AM
#301
Posted 10 December 2011 - 03:49 AM
#302
Posted 10 December 2011 - 08:09 AM
W 1 nie ratujemy świata. Bez przesady. Ratujemy tyłek Foltesta i Radowida zupełnie przy okazji, głównie kierując się zemstą i chęcią odzyskania pamięci. Sagę czytałaś?
#303
Posted 10 December 2011 - 09:06 AM
Holloweang wrote...
W 1 nie ratujemy świata. Bez przesady. Ratujemy tyłek Foltesta i Radowida zupełnie przy okazji, głównie kierując się zemstą i chęcią odzyskania pamięci. Sagę czytałaś?
Jeśli sie przyczepić do szczegółów to w książce Geralt też ratuje świat zupełnie przy okazji, bo chodziło mu tylko o Ciri
#304
Posted 10 December 2011 - 09:10 AM
IMO Geralt nie ratuje świata. Kogo tam ocalił? Temerię? Pokrzyżował plany Vilgefortza dotyczące syna Cirilli ale do ciężkiej cholery, całe te przepowiednie można było sobie o kant tyłka rozbić. Już nawet mówił Zoltan, że te przepowiednie Itliny to taki sam kij i humbug jak wypowiedzi polityków czy coś w ten teges. Piszę skrótami bo zakładam, że znasz historię i pamiętasz.
#305
Posted 10 December 2011 - 09:21 AM
Pamiętam w najdrobniejszym szczególe. Dlatego napisałem że Geraltowi chodziło TYLKO o Ciri a reszta może iść sie....no w cholerę. Podobnie jest z grami. Wiesiek 1 polujemy na bande płazów bo zaleźli nam za skóre. W 2 na jedną konkretną osobe ale też z przyczyny osobistej, a cała reszta to kwestia przypadku, pustej sakiewki i nieprzemyślanej decyzji pod wpływem chwili.
#306
Posted 10 December 2011 - 10:06 AM
Zgadzam się
#307
Guest_Grey1_*
Posted 10 December 2011 - 10:50 AM
Guest_Grey1_*
Ratowanie świata w grach akurat bardzo lubię. Nie rozumiem dlaczego ostatnio coraz więcej głosów, że to może jakiegoś rodzaju obciach, że znów ratujemy świat, a gra ma się tym lepiej w odbiorze graczy im mniej ratowniczej zawartości;)
Ja gram w gry fantasy, tylko takie mnie cieszą i to ratowanie świata uwielbiam. Gram po to, by przeżyć przygodę nierealną w prawdziwym świecie. Można sobie strzelać z broni palnej, można z łuku, kuszy, wspinać się po górach, jeździć konno i nawet czołgiem jak ktoś ma możliwość i robić mnóstwo innych rzeczy, które robi się w grach, ale o uratowaniu świata już tego powiedzieć nie można i to element, który mnie najbardziej zadowala:)
Ja gram w gry fantasy, tylko takie mnie cieszą i to ratowanie świata uwielbiam. Gram po to, by przeżyć przygodę nierealną w prawdziwym świecie. Można sobie strzelać z broni palnej, można z łuku, kuszy, wspinać się po górach, jeździć konno i nawet czołgiem jak ktoś ma możliwość i robić mnóstwo innych rzeczy, które robi się w grach, ale o uratowaniu świata już tego powiedzieć nie można i to element, który mnie najbardziej zadowala:)
#308
Posted 10 December 2011 - 11:37 AM
Grey samo ratowanie świata nie jest złe ale ile można robić to w tym samym stylu?
#309
Posted 10 December 2011 - 11:48 AM
Final Fantasty udowadnia że wiele razy można
#310
Posted 10 December 2011 - 12:18 PM
A propos Geralda to zapominacie panowie, że może i okoliczności, źli ludzie, opatrzność itp są przyczynami dla których musi uczestniczyć w czymś co normalnie ominął by długim łukiem, to jednak kiedy postanawia działać i "brać udział" to robi to na 100%, angażuje się by nie popełnić błędu, robi to po swojemu, wg swoich konkretnych zasad. Kiedy działa to nie są to decyzje pod wpływam chwili.
#311
Posted 10 December 2011 - 12:21 PM
Przy ME3 nie ma już wątpliwości co do tego, iż będziemy ratować Galaktykę jak przy RPG-ach wydanych w tym roku.
#312
Guest_Grey1_*
Posted 10 December 2011 - 12:21 PM
Guest_Grey1_*
Hm, można tyle razy ile ma się na to ochotę
Jakby nie patrzeć RPG fantasy zakłada na dzień dobry pewną konwencję i tu raczej nie ma niespodzianek. Absolutna pierwsza liga fantasy, czyli historia stworzona przez Tolkiena jako oś posiada soczyste ratowanie świata, a miliony ludzi na świecie wraca do niej i nigdy się tym nie nuży. No są pewne archetypy fantasy, ratowanie świata wpisuje się w kanon, ale racja, że miło by było gdyby niektórzy zrezygnowali ze schematu szukania sojuszników, bo to już mi się przejadło zdecydowanie ;P
Jakby nie patrzeć RPG fantasy zakłada na dzień dobry pewną konwencję i tu raczej nie ma niespodzianek. Absolutna pierwsza liga fantasy, czyli historia stworzona przez Tolkiena jako oś posiada soczyste ratowanie świata, a miliony ludzi na świecie wraca do niej i nigdy się tym nie nuży. No są pewne archetypy fantasy, ratowanie świata wpisuje się w kanon, ale racja, że miło by było gdyby niektórzy zrezygnowali ze schematu szukania sojuszników, bo to już mi się przejadło zdecydowanie ;P
#313
Posted 10 December 2011 - 12:49 PM
Powiem tak: szukanie CIEKAWYCH kompanów nie jest złe. Także romans z CIEKAWYMI postaciami nie jest zły. Ale po Morrigan, która też do super ciekawych nie należała nie spotkałem dosłownie żadnej postaci romansowej wykreowanej w grach, na której by mi "zależało". Ostatnio romansy sprowadzają się do schematu: "kupisz mi jeansy, to zrobię ci loda". Wystarczy wykonać nic nie znaczącą misyjkę dla swojej/go towarzyszki/towarzysza i radośnie lecą, żeby się z nami przespać. Nie mam przyjemności z gry w fantastyczną wersję Galerianek.
Co do nudy Wiedźmina to powiem szczerze, że przy pierwszym podejściu (gdy jeszcze loadingi były koszmarnie długie) rzuciłem go w kąt, potem nie mogłem go znaleźć no i wyszła edycja rozszerzona. Postanowiłem ponownie kupić i sprawdzić, czy tym razem będzie lepiej. I było, dla mnie to jedna z ciekawszych gier cRPG, bo moje wybory miały na coś wpływ. Co prawda nie podobał mi się system walki oparty o synchroniczne klikanie, ale cała reszta była miodna, świat pełen odcieni szarości, a nie czarno-biały jak w grach BW.
I tak podsumowując i znowu trochę zahaczając o DA2 dam takie porównanie. Już zapewne wiecie co sądzę o Batmanie AC, dla mnie to pod względem fabularnym najlepsza gra od czasów pierwszego Bioshocka. I powiem szczerze, że [SPOILER] gdy przy końcu opowieści zginęła Talia[SPOILER] czułem większy żal, niż gdy w DA2 umarła matka Hawka. Zależało mi na niej bardziej niż na wszystkich wykreowanych przez BW postaciach licząc od pierwszego Mass Effecta. Najlepsze, że widziałem ją w grze dosłownie kilkanaście minut na 23h gry. To jak to jest, że scenarzyści gry akcji potrafią zrobić coś takiego z moim umysłem, a scenarzyści gier cRPG nie potrafią?
Co do nudy Wiedźmina to powiem szczerze, że przy pierwszym podejściu (gdy jeszcze loadingi były koszmarnie długie) rzuciłem go w kąt, potem nie mogłem go znaleźć no i wyszła edycja rozszerzona. Postanowiłem ponownie kupić i sprawdzić, czy tym razem będzie lepiej. I było, dla mnie to jedna z ciekawszych gier cRPG, bo moje wybory miały na coś wpływ. Co prawda nie podobał mi się system walki oparty o synchroniczne klikanie, ale cała reszta była miodna, świat pełen odcieni szarości, a nie czarno-biały jak w grach BW.
I tak podsumowując i znowu trochę zahaczając o DA2 dam takie porównanie. Już zapewne wiecie co sądzę o Batmanie AC, dla mnie to pod względem fabularnym najlepsza gra od czasów pierwszego Bioshocka. I powiem szczerze, że [SPOILER] gdy przy końcu opowieści zginęła Talia[SPOILER] czułem większy żal, niż gdy w DA2 umarła matka Hawka. Zależało mi na niej bardziej niż na wszystkich wykreowanych przez BW postaciach licząc od pierwszego Mass Effecta. Najlepsze, że widziałem ją w grze dosłownie kilkanaście minut na 23h gry. To jak to jest, że scenarzyści gry akcji potrafią zrobić coś takiego z moim umysłem, a scenarzyści gier cRPG nie potrafią?
#314
Guest_Grey1_*
Posted 10 December 2011 - 01:19 PM
Guest_Grey1_*
Ha, ta śmierć matki Hawka to była masakra. Doprowadzili do tego, że w tak dramatycznym momencie nie wiedziałam, czy to jakiś dżołk i czy zaraz nie wyskoczy Varric z tekstem, że to mi się śniło bo przedawkowałam lyrium. I te rozmowy "po". Avelina: co u Ciebie Hawke? Hawke: źle, straciłam matkę", a za moment jakieś kuriozalne gadki o d.... Maryni i uśmiech od ucha do ucha. I ta rozmowa z wujem :" przykro mi, mi też przykro, to pa". No kurde, normalnie los absurdos.
Odnośnie żenujących romansów- gry są tak krótkie Blind, że nie da się zamieścić w nich całego cyklu podchodów, uniesień uczuciowych, zwątpień i innych dramatycznych momentów. Trzeba zminimalizować te wstępy do zasadniczej części w namiocie;p
W ogóle te romanse to jakaś żenada jest, nie wiem po co na siłę pokazywać tam "miłość". Lepiej pasuje mi braterstwo w walce, jedność, przyjaźń itp. No ale widać to taki przyjęty "przerywnik" w ratowaniu świata;)
Odnośnie żenujących romansów- gry są tak krótkie Blind, że nie da się zamieścić w nich całego cyklu podchodów, uniesień uczuciowych, zwątpień i innych dramatycznych momentów. Trzeba zminimalizować te wstępy do zasadniczej części w namiocie;p
W ogóle te romanse to jakaś żenada jest, nie wiem po co na siłę pokazywać tam "miłość". Lepiej pasuje mi braterstwo w walce, jedność, przyjaźń itp. No ale widać to taki przyjęty "przerywnik" w ratowaniu świata;)
#315
Posted 10 December 2011 - 01:35 PM
Holloweang wrote...
W 1 nie ratujemy świata. Bez przesady. Ratujemy tyłek Foltesta i Radowida zupełnie przy okazji, głównie kierując się zemstą i chęcią odzyskania pamięci. Sagę czytałaś?
A gdzie ja napisałam, że ratujemy? Napisałam, że w DA2 podoba mi się, że NIE ratujemy, uważam, że jest lepsza od Wiedźmina, ale nie że pod tym kątem, tylko ogólnie.
Kurde, czy jeszcze coś mam zinterpretować?
@UP - 'zasadniczej części w namiocie' - powaliło mnie to xD Chociaż w Origins nie było źle.
Edited by AlexandraK, 10 December 2011 - 01:39 PM.
#316
Posted 10 December 2011 - 01:46 PM
Ten przerywnik najlepiej żeby był przed ostateczna walką. Wtedy to jest takie "epickie" xD Co do tej długości to właśnie zastanawia mnie to, że taką Talię widziałem na ekranie kilkanaście minut, a całą resztę od BW (nie chce mi się wymieniać) o wiele, wiele dłużej. Wniosek z tego taki, że albo postaci od BW są płytkie, albo Talia została zagrana genialnie. Możliwe także, że i to, i to, albo że jestem dziwaczny i nie rozumiem "wyższej" "sztuki" jaką nam ostatnio serwują twórcy gier cRPG.
Choć w Wiedźminie 2 romans jest także taki sobie, to jednak scena z różą pamięci i tym co się potem dzieje jest bardzo dobra, rozmowa jest taka, jakby to powiedzieć, prawdziwa. Mój Geralt nie zaprząta sobie głowy Yennefer, mój Wiedźmin jest zauroczony Triss. Tak jak w życiu wolę stałość i wierność do osoby, która mnie kocha niż uganianie się za kobietą-zagadką. Nie będę miał problemu z wyborem w W3.
Choć w Wiedźminie 2 romans jest także taki sobie, to jednak scena z różą pamięci i tym co się potem dzieje jest bardzo dobra, rozmowa jest taka, jakby to powiedzieć, prawdziwa. Mój Geralt nie zaprząta sobie głowy Yennefer, mój Wiedźmin jest zauroczony Triss. Tak jak w życiu wolę stałość i wierność do osoby, która mnie kocha niż uganianie się za kobietą-zagadką. Nie będę miał problemu z wyborem w W3.
#317
Posted 10 December 2011 - 02:01 PM
Blind strat Talii może cię bolało dlatego ze Netoperek się w niej kochał od bardzo dawno a że nie mogą się zejść no cóż tak bywa. W sumie najlepszym romansem Bioware były te stare romanse doby BG 2 Viconia lub te nowsze z Bastillą.
#318
Posted 10 December 2011 - 02:34 PM
No to że się kochał to wiem, ale dowiedziałem się tego dopiero z gry, bo fanem przygód Batmana nigdy nie byłem. Także jeszcze większy plus dla Rocksteady. Co do Viconii to oczywiście, ogólnie wtedy bardzo dobrze ukazano charaktery postaci. Viconia była zła (choć można jej w Tronie Bhalla było zmienić charakter) i zachowywała się jak zła, nie miała granic moralnych, lubiła sex. Jaheira była neutralna i przy tym bardzo mądra (bo druidka przecież) i też to było widać, takie doświadczenie przez los. Aerie była dobra, ale naiwna i głupiutka, żyła w swoim świecie i upominanie jej przez Jaheirę było czymś cudownym, takie teksty, które elfka wyciągała mi z ust. I własnie Aerie jest fundamentem wszystkich obecnych romansów - był prosty jak drut, choć i tak przy tym mocno rozbudowany (wystarczył Haer'dalis w drużynie i było ciekawie, nawet bardzo).
Jedynie to rozbudowanie może trochę odbiegać od dzisiejszych standardów.
Kurde, jak mi brakuje myślenia przy grach... Niedługo to zostaną tylko gry logiczne i strategie, bo cRPG już od jakiegoś czasu jest nastawione tylko na akcję (to zarzut kierowany do wszystkich wydawców, żeby znowu nie było, że hejtuję DA2).
Jedynie to rozbudowanie może trochę odbiegać od dzisiejszych standardów.
Kurde, jak mi brakuje myślenia przy grach... Niedługo to zostaną tylko gry logiczne i strategie, bo cRPG już od jakiegoś czasu jest nastawione tylko na akcję (to zarzut kierowany do wszystkich wydawców, żeby znowu nie było, że hejtuję DA2).
#319
Posted 10 December 2011 - 02:57 PM
#320
Posted 10 December 2011 - 03:12 PM
W co grać? Ja sobie bodajże przedwczoraj zakupiłam w promocji na Steamie "Bastion" za niecałe 5 ojro i czeka teraz aż mi się Skyrim znudzi.
#321
Posted 10 December 2011 - 03:42 PM
@Aszua - no cóż, ja wymiękłem po 123h.
Swoją droga, grał ktoś może Anno 2070? Bo chcę kupić tacie na urodziny, a recki jakoś nie wspominają czy mają ducha starych dobrych Anno Domini.
Swoją droga, grał ktoś może Anno 2070? Bo chcę kupić tacie na urodziny, a recki jakoś nie wspominają czy mają ducha starych dobrych Anno Domini.
Edited by Holloweang, 10 December 2011 - 04:28 PM.
#322
Posted 11 December 2011 - 01:02 AM
Ashii wspominała, że jest dobre.
#323
Posted 11 December 2011 - 09:38 AM
To fajnie 
Skyrim grą roku? ... Uwielbiam Skyrim, ale nie uważam, że powinna zostać grą roku. Co do cRPG - mocno bym się kłócił, bo stawiałem na Deusa. Ale grą roku zdecydowanie powinien zostać Batman Arkham City.
Skyrim grą roku? ... Uwielbiam Skyrim, ale nie uważam, że powinna zostać grą roku. Co do cRPG - mocno bym się kłócił, bo stawiałem na Deusa. Ale grą roku zdecydowanie powinien zostać Batman Arkham City.
#324
Posted 11 December 2011 - 11:10 AM
Tyle gier, tak mało czasu... a tu jeszcze nawet kompa nie ma ;(
#325
Posted 26 December 2011 - 04:17 PM
Kiedyś coś Blind pisał o modzie do BG2 z romansami, po polsku. Znalazłam BG2 z dodatkiem, zamierzam kupić, więc mógłby ktoś podać linka do owego moda?





Back to top





