Editado por starscreamPOL, 21 septiembre 2010 - 08:01 .
Star Wars vs. Mass Effect
#1
Escrito 21 septiembre 2010 - 07:24
#2
Guest_Czapel7_*
Escrito 21 septiembre 2010 - 01:13
Guest_Czapel7_*
Ps. nie umiem sie już doczekać tego filmu, mam tylko nadzieje że na zapowiedziach sie nie skończy.
Editado por Czapel7, 21 septiembre 2010 - 01:17 .
#3
Escrito 21 septiembre 2010 - 02:15
#4
Escrito 21 septiembre 2010 - 02:22
#5
Escrito 21 septiembre 2010 - 02:39
#6
Escrito 21 septiembre 2010 - 02:43
No i w końcu gra pod tą samą nazwą co wyżej wymieniona seria komiksów, którą uważam za genialnego RPG’a, któremu żadna późniejsza gra nie dorównała. Nawet ME 1 czy 2.
Może to sentyment, może SW naprawdę ma „to coś”. W ME tego nie odczuwam, chociaż, jest to uniwersum młode i dopiero się rozwijające. A potencjał ma. Kiedyś będzie można o tym dłużej dyskutować, teraz jest chyba troszkę za wcześnie.
Edit. Jednak nie jestem pierwszy
Editado por Alexander1138, 21 septiembre 2010 - 02:54 .
#7
Escrito 21 septiembre 2010 - 02:48
SW jest klasyczną Space Operą, a ME to Science Fiction.
Osobiście preferuję SW - bo bliskie fantasy.Mówię tylko o filmach, bo to co na potrzeby książek/komiksów/gier wyrabia się w tym uniwersum przechodzi ludzkie pojęcie.
#8
Escrito 21 septiembre 2010 - 02:56
Nie zrozumcie mnie źle nie chce tu rozbudzać jakieś wojny bo tak jak pisałem byłem i nadal jestem miłośnikiem Gwiezdnych Wojen. Wyrażam tylko opinię że ME jest dla mnie ciekawsze i ma wielki potencjał, który mam nadzieje zostanie właściwie wykorzystany.
Editado por starscreamPOL, 21 septiembre 2010 - 03:08 .
#9
Escrito 21 septiembre 2010 - 03:24
Co do mocy, to nie wiem w czym problem. Jako odpowiedniczka magii z fantasy ma wprowadzać taką nutkę tajemniczości. Jak dla mnie fajna sprawa. Z kolei miecze świetlne… jest to niemożliwe (zresztą kilka nielogicznych rzeczy się w SW znajdzie), co niektórych może razić, inni powiedzą, że głupie… Ale powiedzmy sobie szczerze Gwiezdne Wojny bez mieczy świetlnych i mocy to nie Gwiezdne Wojny
Ah i jeśli ktoś jeszcze nie widział, podaję zwiastuny do nadchodzącego TOR’a.
Eh, tak krótki zwiastun wygląda znacznie lepiej niż wszystkie odcinki TCW razem wzięte…
Editado por Alexander1138, 21 septiembre 2010 - 03:29 .
#10
Escrito 21 septiembre 2010 - 03:50
Niestetey, jestem hardcorowym fanem SW i akceptuje TYLKO filmy. (no ok, gry tez) Probowalem przeczytac jakies ksiazki z z serii ale byly tak sztuczne i naciagane, ze az szkoda. Nie rozumiem rowniez rysunkowych Wojen Klonow, ale widac Lucasowi nie chcialo sie angazowac aktorow i robic kolejnego filmu. (kurde a taki Stallone to moze ciagnac Rambo przez wieki - czemu????)
W ME tez gram tylko adeptem, ktory z zalozenia posiada pewne zdolnosci zywcem przeniesione z SW. Nie umiem inaczej. Rozumiem, ze niekoniecznie trzeba miec swiecacy patyk, zeby byc "jak Jedi", ale cos w tym jest. Moja Lea (nomen-omen) knows the ways of the Force quite well. KOTORy byly po prostu inne, wczesniejsze, technika byc moze nie pozwolila zrobic im takiej gry SW jak ME. Gdyby tylko zdecydowali sie an KOTOR 3 wiem, ze powaliby wszystko. Za to teraz mamy Knights of the Old Republic, przygotowywana znow w wesji prawie komiksowej. I have baaad feelings about this....
A pamietac nalezy ze byly jeszcze Jedi Outcast i Jedi Academy, ktore na tamte czasy byly rewolucja, bo NARESZCIE gracz mogl sobie tym mieczem pomachac i poslac paru przeciwnikow do diabla, uzywajac Force Push or Throw...
A co do fabul obu, to uwazam, ze obie sa dobre. Sa tez inne. Nie zahaczaja o siebie, choc widac, ze ME czerpalo z SW pewne watki. Cala postac Sheparda, jako bohatera ratujacego (nadludzkim wysilkiem) Galaktyke przed zaglada - czymze sie to rozni od Anakina/Luke'a? Tym ze Shep jest jeden, tyle ze tez juz zdazyl zmartwychwstac
Oba te swiaty jak dla mnie sa atrakcyjne i milosnik jednego moze dobrze sie czuc w drugim.
Do kmpletu dodac musze tylko jeszcze dwa pierwsze filmy z serii Alien oraz.. Szescioksiag "Dune" Franka Herberta.
Te cztery historie moim zdaniem tworza 4 niezalezne wszechswiaty, ktore sa na tyle dobrze stworzone, ze mozna w nie uwierzyc.
I o to loto.
May the Force be with U.
#11
Escrito 21 septiembre 2010 - 04:09
Ten wcześniejszy serial Clone Wars co leciał na Cartoon Network kiedyś, faktycznie znacznie lepszy od tego nowego.
#12
Escrito 21 septiembre 2010 - 06:32
#13
Escrito 21 septiembre 2010 - 08:45
Jak zauważył przedmówca jest pewna różnica między Luke’iem i Shepardem. Luke nie ratuje przed total destriction tylko wspomaga rebeliantów w próbie obalenia Imperium Galaktycznego. Ma przy tym sprawy osobiste. Ponoć Lucas tworząc fabułę do Nowej Nadziei inspirację czerpał z monomitu w "Bohaterze o tysiącu twarzy" (Joseph Campbell). Tam zostały opisane fazy wyprawy archetypowego bohatera wielu mitologii na świecie. Takim również jest Luke Skywalker, czy choćby Eragon. Więc, jak widzisz porównanie było dosyć słabe.
Obecnie cała saga, wraz z nowymi częściami tworzy historię jednego człowieka. Anakina. W NT obserwujemy jego dzieciństwo, dorastanie i emocje, aż do momentu, w którym dokonuje wyboru mającego wpływ na całą galaktykę. Z czasem ludzie zaczęli się zastanawiać kto tak właściwie jest tym Wybrańcem. W końcu nawet Obi-wan mówił „You were the chosen one”. Niektórzy zastanawiali się nad Luke’iem, lecz byli w błędzie. Anakin pozostał tym wybrańcem. To on zadał ostateczny cios Imperatorowi, jednocześnie ratując syna. Więc jak pisałem wcześniej obserwujemy całe życie postaci tragicznej, jego rozterki, problemy i wątpliwości. Dla mnie, po dojściu do takiego wniosku saga staje się czymś jeszcze wspanialszym.
Editado por Alexander1138, 21 septiembre 2010 - 08:49 .
#14
Escrito 21 septiembre 2010 - 09:14
Oczywiście nie omieszkałem obejrzeć po raz n-ty
6 Oscarów-godne podziwu
Miejmy nadzieje że jak wyjdzie 1 film ME to będzie nie gorszy i też zasłuży na jakąś nagrode.
Sukcesu SW raczej nie powtórzy! Nie ma co się łudzić! Nastały inne czasy...
Natomiast długo się zastanawiałem czego w ME mi brakowało a w sadze SW robiło taką furorę!
Oczywiście mieczy świetlnych
Editado por SPYRIUS, 21 septiembre 2010 - 09:16 .
#15
Escrito 21 septiembre 2010 - 10:47
Alexander1138 wrote...
Przemo_No
Jak zauważył przedmówca jest pewna różnica między Luke’iem i Shepardem. Luke nie ratuje przed total destriction tylko wspomaga rebeliantów w próbie obalenia Imperium Galaktycznego. Ma przy tym sprawy osobiste. Ponoć Lucas tworząc fabułę do Nowej Nadziei inspirację czerpał z monomitu w "Bohaterze o tysiącu twarzy" (Joseph Campbell). Tam zostały opisane fazy wyprawy archetypowego bohatera wielu mitologii na świecie. Takim również jest Luke Skywalker, czy choćby Eragon. Więc, jak widzisz porównanie było dosyć słabe.
Obecnie cała saga, wraz z nowymi częściami tworzy historię jednego człowieka. Anakina. W NT obserwujemy jego dzieciństwo, dorastanie i emocje, aż do momentu, w którym dokonuje wyboru mającego wpływ na całą galaktykę. Z czasem ludzie zaczęli się zastanawiać kto tak właściwie jest tym Wybrańcem. W końcu nawet Obi-wan mówił „You were the chosen one”. Niektórzy zastanawiali się nad Luke’iem, lecz byli w błędzie. Anakin pozostał tym wybrańcem. To on zadał ostateczny cios Imperatorowi, jednocześnie ratując syna. Więc jak pisałem wcześniej obserwujemy całe życie postaci tragicznej, jego rozterki, problemy i wątpliwości. Dla mnie, po dojściu do takiego wniosku saga staje się czymś jeszcze wspanialszym.
wiem o tym, tez czytalem i ogladalem wywiady z Lucasem i ma extended versions
Oczywisice, ze wiem ze przywrocil rownowage Mocy. tyke, ze w sposob, ktorego NIKT sie nie spodziewal, bo Jedi byli niestety troche zbyt zaslepieni swoja "dobroscia". Byc moze wyszla im ta eradykacja na dobre
ale to akademicka dyskujsa...
#16
Escrito 22 septiembre 2010 - 02:54
Alexander1138 wrote...
Przemo_No
Jak zauważył przedmówca jest pewna różnica między Luke’iem i Shepardem. Luke nie ratuje przed total destriction tylko wspomaga rebeliantów w próbie obalenia Imperium Galaktycznego. Ma przy tym sprawy osobiste. Ponoć Lucas tworząc fabułę do Nowej Nadziei inspirację czerpał z monomitu w "Bohaterze o tysiącu twarzy" (Joseph Campbell). Tam zostały opisane fazy wyprawy archetypowego bohatera wielu mitologii na świecie. Takim również jest Luke Skywalker, czy choćby Eragon. Więc, jak widzisz porównanie było dosyć słabe.
Obecnie cała saga, wraz z nowymi częściami tworzy historię jednego człowieka. Anakina. W NT obserwujemy jego dzieciństwo, dorastanie i emocje, aż do momentu, w którym dokonuje wyboru mającego wpływ na całą galaktykę. Z czasem ludzie zaczęli się zastanawiać kto tak właściwie jest tym Wybrańcem. W końcu nawet Obi-wan mówił „You were the chosen one”. Niektórzy zastanawiali się nad Luke’iem, lecz byli w błędzie. Anakin pozostał tym wybrańcem. To on zadał ostateczny cios Imperatorowi, jednocześnie ratując syna. Więc jak pisałem wcześniej obserwujemy całe życie postaci tragicznej, jego rozterki, problemy i wątpliwości. Dla mnie, po dojściu do takiego wniosku saga staje się czymś jeszcze wspanialszym.
Anakin był ciotką... Lucasowi się karny penis należy za to że zniszczył Lorda Vadera pokazując że zanim został zakutym w zbroję madafaką był słodkim blondaskiem z loczkami, nie mam nic przeciwko tej historii, jest świetna... ale na bogów olimpu, dlaczego blondasek z loczkami?. Od początku było powiedziane że Anakin miał przywrócić ruwnowagę mocy... tylko te gupie Jedi to jakoś interpretowały nadmiernie a to prosta sprawa była, on zwyczajnie wyrównał ilość Sithów i Jedi kasując prawie cały zakon.
Scena odkupienia Vadera nadal pozostanie dla mnie jedną z najlepszych scen w historii kina.
#17
Escrito 22 septiembre 2010 - 05:55
A nową trylogię ratują Ewan McGregor, Liam Neeson i S. L. Jackson, którzy świetnie zagrali najlepsze postacie tamtych czasów.
#18
Escrito 22 septiembre 2010 - 12:20
Alexander1138 wrote...
To raczej wina aktora, który zagrał słabo (chociaż w epizodzie 3 było znacznie lepie). Poza tym zawsze mógł to być Pattinson
A nową trylogię ratują Ewan McGregor, Liam Neeson i S. L. Jackson, którzy świetnie zagrali najlepsze postacie tamtych czasów.
To straszne co powiem ale nie byłbym zdziwiony gdyby ten ciul Pattinson zagrał to lepiej... tyle że on wtedy był chłopczykiem grającym w Harrym Potterze jeszcze a nie wampirem - sirotą.
#19
Escrito 22 septiembre 2010 - 12:31
Ostatnio widziałem wywiad z "kowbojem" który pisze scenariusze i zapewnił że kolejny sezon animowanej bajki również będzie ciekawy dla wiernego fana.
Wynika z tego że dzisiejsze SW robi się jedynie na potrzeby pozyskania nowych fanów jednocześnie mając w du*** starych fanów.
Gdyby nie Imperium Kontratakuje, powieści Timotiego Zahna, Jamesa Luceno czy gry takie jak Dark Forces 1&2, Tie Fighter i KotOR pewnie nie zagłębił bym się w ten świat.
Mass Effect daje mi to co dawało mi kiedyś SW minus pierdoły których nie lubiłem i przymykałem na nie oko. Mam nadzieję że na trylogii się nie skończy i będą tworzone kolejne części.
#20
Escrito 22 septiembre 2010 - 12:34
#21
Escrito 22 septiembre 2010 - 01:53
XidZen wrote...
Jak wierny fan Star Wars muszę przyznać że od czasu RotS po prostu moje zainteresowanie SW strasznie zmalało. Swój kącik fanatyka pozostawiłem z sentymentu. Wychowałem się na Starej Trylogii gdzie Jedi już nie było ale byli za to przemytnicy łowcy nagród Koreliańskie transportowce brud, smród no i Imperium. To co teraz widzę -Clone Wars po prostu mnie odpycha i rani jako fana.
Ostatnio widziałem wywiad z "kowbojem" który pisze scenariusze i zapewnił że kolejny sezon animowanej bajki również będzie ciekawy dla wiernego fana.
Wynika z tego że dzisiejsze SW robi się jedynie na potrzeby pozyskania nowych fanów jednocześnie mając w du*** starych fanów.
Gdyby nie Imperium Kontratakuje, powieści Timotiego Zahna, Jamesa Luceno czy gry takie jak Dark Forces 1&2, Tie Fighter i KotOR pewnie nie zagłębił bym się w ten świat.
Mass Effect daje mi to co dawało mi kiedyś SW minus pierdoły których nie lubiłem i przymykałem na nie oko. Mam nadzieję że na trylogii się nie skończy i będą tworzone kolejne części.
Podpisuje się pod wszystkim co napisałeś.
A co do aktora grającego Anakina- jest po prostu żałosny, jeden z najbardziej spektakularnych błędów obsadowych jakie dane mi było widzieć. Jest sztuczny, nieautentyczny, tą postać powinien zagrać jakiś utalentowany aktor a nie gość z filmów dla nastolatek. Samuel Jackson nie zachwycił mnie filmach o SW, tak samo jak Christopher Lee. Obaj wypadli dużo poniżej oczekiwań i swoich możliwości. Ogólnie SW idzie w stronę komercji, świadczą o tym te tragiczne animowane Wojny Klonów. ME znajduje się na przeciwnym biegunie, jego twórcom jeszcze nie odbiła palma, w swoje kolejne dzieła wkładają dużo serca i pracy. Mam nadzieje że tak pozostanie i nie zepsuje tego naprawdę ryzykowny moim zdaniem film kinowy.
Editado por starscreamPOL, 22 septiembre 2010 - 01:57 .
#22
Escrito 22 septiembre 2010 - 07:18
#23
Escrito 23 septiembre 2010 - 12:47
Dla mnie jedyną ciekawą rzeczą jaka zapowiada się ze świata Star Wars to Old Republic, pomijając fakt że jestem fanboyem BioWare, ani Clone Wars mnie nie rusza, ani jakoś nie widze tego serialu jako czegoś dobrego... Force Unleashed jest dla mnie w ogule śmieszny, jedynka ani nie miała za wiele sensu, ani wdzięku... SWTFU2 wygląda jak Matrix w kosmosie - jeśli jedyną rzeczą jaka została ze starego Star Warsa to szturmowcy i miecze świetlne to ja chyba podziękuje za tą gierkę, bo poza tymi dwoma elementami wszystko teraz musi być dokokszone, wielkie, groźne i mroczne a Galen Marek biega szybciej, skacze wyżej i miota mocą lepiej niż Raptor Jesus, Ninja i Piraci razem wzięci... bo Darth Vader go nie kochał.
Co do spin-offów z Mass Effecta, zostały już nie w prost potwierdzone, BioWare mówi że ME3 to ostatnia gra z Shepardem w roli głównej alre nie ostatnia w universum... co z tego wyjdzie zobaczymy, chęć ze strony developerów raczej istnieje.
Editado por Mr.Kusy, 23 septiembre 2010 - 12:51 .
#24
Escrito 23 septiembre 2010 - 07:23
W sumie lepiej mi się grało w KOTORa, ze względu na to, że tam nikt nie wciskał kitu, że to się dzieje w przyszłości realnego świata, więc dało się przełknąć to silne natężenie głupot - analogicznie jak przy grze w normalne fantasy.
#25
Escrito 29 octubre 2010 - 06:26
Co do ME - zobaczymy jak się to rozwinie. Świat bardzo mi się podoba a na brak mieczy świetlnych nie narzekam. Ale SW to wielka sprawa a ME to na razie 2 bardzo dobre gry.





Volver arriba






