Zum Inhalt wechseln

Foto

Star Wars vs. Mass Effect


  • Bitte melde dich an um zu Antworten
55 Antworten in diesem Thema

#1
starscreamPOL

starscreamPOL
  • Members
  • 129 Beiträge
Wychowałem się na Gwiezdnych Wojnach, moją ulubioną część Powrót Jedi obejrzałem kilkadziesiąt razy w swoim życiu. Saga bardzo mnie emocjonowała i wzruszała, nie byłem może nigdy wielkim fanem ale miłośnikiem na pewno. Pewnie zaraz zostanę pochlastany przez miecze świetlne ale uniwersum Mass Effect bardziej mi się podoba, nie jest takie plastikowe. W fabule więcej jest głębi i dramaturgii. Nawet soundtrack bardziej mi się widzi, John Williams robi taką specyficzna muzykę, pełną szaleńczych dźwięków orkiestralnych która do mnie nie przemawia za bardzo (z małymi wyjątkowmi oczywiście), muzyka Jacka Walla jest skromniejsza ale wywołuje tyle silnych emocji. A co do gier- KOTOR nie zachwycił mnie aż tak bardzo jak Mass Effect. (Pewnie w jakimś stopniu miał na to wpływ przestarzały interejs i grafika). Jednak jak dla mnie ME>SW. A wy co sądzicie? Szykuje się film na podstawie ME więc porównania do SW na pewno się pojawią, to nieuniknione. (temat założyłem chyba w złym miejscu, powinien być raczej w dziale- Uniwersum ME, przepraszam za przeoczenie)

Bearbeitet von starscreamPOL, 21 September 2010 - 08:01 .


#2
Guest_Czapel7_*

Guest_Czapel7_*
  • Guests
Pewnie nie jeden tutejszy forumowicz wychował sie na SW podobnie jak Ty, i nie będe udawać oryginalnego mówiąc że ze mną było inaczej. Mimo to nie pochlastam Cie mieczem świetlnym bo odczucia co do ME mam niemal identyczne, chociaż swoją przygode z tym światem zacząłem od nie dawna :P

Ps. nie umiem sie już doczekać tego filmu, mam tylko nadzieje że na zapowiedziach sie nie skończy.

Bearbeitet von Czapel7, 21 September 2010 - 01:17 .


#3
ForumHelper

ForumHelper
  • Members
  • 364 Beiträge
Też lubię SW, i też się zgadzam: ME jest lepsze. Wydaje się takie bardziej prawdopodobne i realne. Nikt nie strzela kolorowymi światełkami:P

#4
Deturis90

Deturis90
  • Members
  • 619 Beiträge
Krótko ME > SW

#5
Michapod

Michapod
  • Members
  • 27 Beiträge
Dla mnie uniwersum Star Warsz pod każdym względem miażdży Mass Effecta i nie można w tym porównaniu opierać się tylko na sadze filmowej i jak można napisać że fabuła ME przerasta gwiezdne wojny głębią i dramaturgią przecież obie części ME miały płytką, przewidywalną i nudną fabułę ( pasująca raczej do obecnych filmów amerykańskich gdzie liczą się tylko efekty specjalne a nie historia opowiedziana) ogólnie ME powinno się raczej porównywać go do Star Trek czy innych tego typu

#6
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 Beiträge
Jako pierwszy wyrażę dezaprobatę. W świecie Star Wars siedzę od dziecka i chyba najbardziej w pamięć zapadł mi mój ulubiony epizod czyli Imperium Kontratakuje. Film ten uważam za istny majstersztyk nie tylko pod względem oprawy muzycznej budującej świetny klimat, ale i całej reszty. Kultowe już fragmenty wiele osób zna na pamięć i nie mówię tu tylko o słynnym „I am your father”. Książki nadrabiam (zostało mi jeszcze jakieś ponad 100, więc muszę być optymistą) i mimo, iż nie są one dziełami na nie wiem jak wysokim poziomie (chociaż takie się zdarzają), to czyta się je przyjemnie i tworzą nowe godne ekranizacji historie. Poza tym ostatnio pojawiają się coraz ciekawsze tytuły np. Deathtroopers czyli horror osadzony w realiach SW. Tak samo jest z komiksami, szczególnie na myśl mi przychodzi Knights of the Old Republic, która jest najlepszą serią komiksowa jaką czytałem. No i to właśnie z niej pochodzi moja ulubiona postać ze SW znajdująca się w avku ;).

No i w końcu gra pod tą samą nazwą co wyżej wymieniona seria komiksów, którą uważam za genialnego RPG’a, któremu żadna późniejsza gra nie dorównała. Nawet ME 1 czy 2.

Może to sentyment, może SW naprawdę ma „to coś”. W ME tego nie odczuwam, chociaż, jest to uniwersum młode i dopiero się rozwijające. A potencjał ma. Kiedyś będzie można o tym dłużej dyskutować, teraz jest chyba troszkę za wcześnie.

Edit. Jednak nie jestem pierwszy ;)

Bearbeitet von Alexander1138, 21 September 2010 - 02:54 .


#7
Rzepik2

Rzepik2
  • Members
  • 467 Beiträge
Nie wiem czy porównywanie ma jakikolwiek sens, to zupełnie różne gatunki.

SW jest klasyczną Space Operą, a ME to Science Fiction.



Osobiście preferuję SW - bo bliskie fantasy.Mówię tylko o filmach, bo to co na potrzeby książek/komiksów/gier wyrabia się w tym uniwersum przechodzi ludzkie pojęcie.

#8
starscreamPOL

starscreamPOL
  • Members
  • 129 Beiträge
To ja napiszę o tej "ciemnej stronie" SW. Nowe 3 części są moim zdaniem bardzo słabe, rażą sztucznością i infantylnością. Zemsta Sithów jest w miarę niezła ale w żadnym wypadku nie dorównuje starszym przodkom. Nowa seria filmów animowanych Wojny Klonów jest po prostu straszna a przypomnę że podpisuje się pod nią Lucas. Nie podpisuje się on natomiast pod książkami o SW, które tu się zgodzę- co prawda nie zawsze są na najwyższym poziomie ale stanowią wspaniałe uzupełnienie uniwersum. No i ta nieszczęsna moc i (przede wszystkim) walki na miecze świetlne- nie kupuje tego. Jak widzę w tych nowych filmach jak jedi staje naprzeciwko ogromnej armii droidów i sobie nonszalancko odbija pociski z blasterów to czuje zażenowanie i chce mi się śmiać. W starej trylogii zostało to dużo lepiej, w sposób bardziej subtelny pokazane. A co do fabuły Mass Effect- ja mam inne odczucia , jak dla mnie nie była ona przewidywalna i nudna, wręcz przeciwnie. Zwłaszcza w pierwszej części ME- zaskoczyła mnie ona i wzruszyła.No i pozostaje ta cudowna atmosfera niezbadanego kosmosu, mają ją niektóre filmy sf, ma ją seria Mass Effect, natomiast nie ma jej zupełnie SW. Tak jak napisał mój przedmówca, SW bardzo blisko do świata fantasy, którego nie jestem wielkim fanem.

Nie zrozumcie mnie źle nie chce tu rozbudzać jakieś wojny bo tak jak pisałem byłem i nadal jestem miłośnikiem Gwiezdnych Wojen. Wyrażam tylko opinię że ME jest dla mnie ciekawsze i ma wielki potencjał, który mam nadzieje zostanie właściwie wykorzystany.

Bearbeitet von starscreamPOL, 21 September 2010 - 03:08 .


#9
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 Beiträge
Wszystko co napisałeś o nowej trylogii to słowa większości fanów SW, jak również i moje. Podobnie jest z The Clone Wars. W sumie to większość miłośników sagi narzeka na Lucasa, bo niszczy uniwersum, które sam stworzył (mówię tu również o nieścisłościach między TCW, a książkami/filmami/komiksami). O wiele lepsza jest seria CW czyli Clone Wars bez „The” ;). Bardzo krótka bo 25 odcinków po średnio 7-8 minut, w konwencji kreskówkowej. Została bardzo ciepło przyjęta przez fanów.

Co do mocy, to nie wiem w czym problem. Jako odpowiedniczka magii z fantasy ma wprowadzać taką nutkę tajemniczości. Jak dla mnie fajna sprawa. Z kolei miecze świetlne… jest to niemożliwe (zresztą kilka nielogicznych rzeczy się w SW znajdzie), co niektórych może razić, inni powiedzą, że głupie… Ale powiedzmy sobie szczerze Gwiezdne Wojny bez mieczy świetlnych i mocy to nie Gwiezdne Wojny ;) A sposób przedstawienia to już inna sprawa.
Ah i jeśli ktoś jeszcze nie widział, podaję zwiastuny do nadchodzącego TOR’a.





Eh, tak krótki zwiastun wygląda znacznie lepiej niż wszystkie odcinki TCW razem wzięte…

Bearbeitet von Alexander1138, 21 September 2010 - 03:29 .


#10
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 Beiträge
No prosze. I co ja mam powiedziec? Nowa Nadzieję, (ktora wtedy jeszcze nie byla zadna Nowa Nadzieją) obejrzalem wieku 8 lat. Nie zawaham sie przed stwierdzeniem, ze film ten "ukierunkowal' moje zycie. Od tamtej pory, obsesyjnie kocham fantastyke (i to SF i fantasy) i uwazam ze NIC nie jest ciekawsze. Zreszta tak wyszlo, ze interesuje mnie albo bardzo odlegla przyszlosc lub bardzo odlegla przeszlosc, obie sa rownie fascynujace. Bah, nauczylem sie angielskiego dzieki tym filmom i grom. Nie, niezgodze sie, ze uzwyanie mocy i walki mieczami swietlnymi sa zle i nudne. To po prostu specyfika gatunku, gdzie "rycerstwo" przetrwalo z jego zmitologizowana charakterystyka (prawosc, honor, walka w obronie slabszych, czarni rycerze etc, hehehe).



Niestetey, jestem hardcorowym fanem SW i akceptuje TYLKO filmy. (no ok, gry tez) Probowalem przeczytac jakies ksiazki z z serii ale byly tak sztuczne i naciagane, ze az szkoda. Nie rozumiem rowniez rysunkowych Wojen Klonow, ale widac Lucasowi nie chcialo sie angazowac aktorow i robic kolejnego filmu. (kurde a taki Stallone to moze ciagnac Rambo przez wieki - czemu????)



W ME tez gram tylko adeptem, ktory z zalozenia posiada pewne zdolnosci zywcem przeniesione z SW. Nie umiem inaczej. Rozumiem, ze niekoniecznie trzeba miec swiecacy patyk, zeby byc "jak Jedi", ale cos w tym jest. Moja Lea (nomen-omen) knows the ways of the Force quite well. KOTORy byly po prostu inne, wczesniejsze, technika byc moze nie pozwolila zrobic im takiej gry SW jak ME. Gdyby tylko zdecydowali sie an KOTOR 3 wiem, ze powaliby wszystko. Za to teraz mamy Knights of the Old Republic, przygotowywana znow w wesji prawie komiksowej. I have baaad feelings about this....



A pamietac nalezy ze byly jeszcze Jedi Outcast i Jedi Academy, ktore na tamte czasy byly rewolucja, bo NARESZCIE gracz mogl sobie tym mieczem pomachac i poslac paru przeciwnikow do diabla, uzywajac Force Push or Throw...





A co do fabul obu, to uwazam, ze obie sa dobre. Sa tez inne. Nie zahaczaja o siebie, choc widac, ze ME czerpalo z SW pewne watki. Cala postac Sheparda, jako bohatera ratujacego (nadludzkim wysilkiem) Galaktyke przed zaglada - czymze sie to rozni od Anakina/Luke'a? Tym ze Shep jest jeden, tyle ze tez juz zdazyl zmartwychwstac :):) I Shep i Vader uzywaja mocy. O ile Vader i Luke sa dwoma stronami tego samego medalu (choc Vader jest ciekawszy) to Shep ma juz wybor sam w sobie - moze byc albo Dark Side albo Light Side. - takie unowoczesnienie.



Oba te swiaty jak dla mnie sa atrakcyjne i milosnik jednego moze dobrze sie czuc w drugim.



Do kmpletu dodac musze tylko jeszcze dwa pierwsze filmy z serii Alien oraz.. Szescioksiag "Dune" Franka Herberta.



Te cztery historie moim zdaniem tworza 4 niezalezne wszechswiaty, ktore sa na tyle dobrze stworzone, ze mozna w nie uwierzyc.

I o to loto.



May the Force be with U.

#11
starscreamPOL

starscreamPOL
  • Members
  • 129 Beiträge
Luke nie ratuje (wszech)świata przed zagładą, raczej przed Imperium :P A co do gier z SW było kilka dobrych produkcji, obok wymienianego KOTOR poleciłbym jeszcze nowy Force Unleashed i Republic Commando. No i spore nadzieje pokładane są w powstającym MMO The Old Republic.



Ten wcześniejszy serial Clone Wars co leciał na Cartoon Network kiedyś, faktycznie znacznie lepszy od tego nowego.

#12
Kusy

Kusy
  • Members
  • 4.025 Beiträge
Star Wars to bajka, Mass Effect jest bardziej jak powieść dla młodzierzy.

#13
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 Beiträge
Przemo_No
Jak zauważył przedmówca jest pewna różnica między Luke’iem i Shepardem. Luke nie ratuje przed total destriction tylko wspomaga rebeliantów w próbie obalenia Imperium Galaktycznego. Ma przy tym sprawy osobiste. Ponoć Lucas tworząc fabułę do Nowej Nadziei inspirację czerpał z monomitu w "Bohaterze o tysiącu twarzy" (Joseph Campbell). Tam zostały opisane fazy wyprawy archetypowego bohatera wielu mitologii na świecie. Takim również jest Luke Skywalker, czy choćby Eragon. Więc, jak widzisz porównanie było dosyć słabe.
Obecnie cała saga, wraz z nowymi częściami tworzy historię jednego człowieka. Anakina. W NT obserwujemy jego dzieciństwo, dorastanie i emocje, aż do momentu, w którym dokonuje wyboru mającego wpływ na całą galaktykę. Z czasem ludzie zaczęli się zastanawiać kto tak właściwie jest tym Wybrańcem. W końcu nawet Obi-wan mówił „You were the chosen one”. Niektórzy zastanawiali się nad Luke’iem, lecz byli w błędzie. Anakin pozostał tym wybrańcem. To on zadał ostateczny cios Imperatorowi, jednocześnie ratując syna. Więc jak pisałem wcześniej obserwujemy całe życie postaci tragicznej, jego rozterki, problemy i wątpliwości. Dla mnie, po dojściu do takiego wniosku saga staje się czymś jeszcze wspanialszym.

Bearbeitet von Alexander1138, 21 September 2010 - 08:49 .


#14
SPYRIUS

SPYRIUS
  • Members
  • 25 Beiträge
A propo Star Warsów! Właśnie skończyła się Nowa Nadzieja w telewizji...
Oczywiście nie omieszkałem obejrzeć po raz n-ty ;)
6 Oscarów-godne podziwu ;)
Miejmy nadzieje że jak wyjdzie 1 film ME to będzie nie gorszy i też zasłuży na jakąś nagrode.
Sukcesu SW raczej nie powtórzy! Nie ma co się łudzić! Nastały inne czasy...

Natomiast długo się zastanawiałem czego w ME mi brakowało a w sadze SW robiło taką furorę!
Oczywiście mieczy świetlnych :)

Bearbeitet von SPYRIUS, 21 September 2010 - 09:16 .


#15
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 Beiträge

Alexander1138 wrote...

Przemo_No
Jak zauważył przedmówca jest pewna różnica między Luke’iem i Shepardem. Luke nie ratuje przed total destriction tylko wspomaga rebeliantów w próbie obalenia Imperium Galaktycznego. Ma przy tym sprawy osobiste. Ponoć Lucas tworząc fabułę do Nowej Nadziei inspirację czerpał z monomitu w "Bohaterze o tysiącu twarzy" (Joseph Campbell). Tam zostały opisane fazy wyprawy archetypowego bohatera wielu mitologii na świecie. Takim również jest Luke Skywalker, czy choćby Eragon. Więc, jak widzisz porównanie było dosyć słabe.
Obecnie cała saga, wraz z nowymi częściami tworzy historię jednego człowieka. Anakina. W NT obserwujemy jego dzieciństwo, dorastanie i emocje, aż do momentu, w którym dokonuje wyboru mającego wpływ na całą galaktykę. Z czasem ludzie zaczęli się zastanawiać kto tak właściwie jest tym Wybrańcem. W końcu nawet Obi-wan mówił „You were the chosen one”. Niektórzy zastanawiali się nad Luke’iem, lecz byli w błędzie. Anakin pozostał tym wybrańcem. To on zadał ostateczny cios Imperatorowi, jednocześnie ratując syna. Więc jak pisałem wcześniej obserwujemy całe życie postaci tragicznej, jego rozterki, problemy i wątpliwości. Dla mnie, po dojściu do takiego wniosku saga staje się czymś jeszcze wspanialszym.



wiem o tym, tez czytalem i ogladalem wywiady z Lucasem i ma extended versions :)  Nie przszkadza mi to jednak uwazac, ze istniej podobienstwa pomiedzy Anakinem a Shepardem o tyle o ile istniec moga. Bo teoretycznie to "my" decydujemy jaki ow Shep bedzie a Anakin byl pre-definiowany. :)
Oczywisice, ze wiem ze przywrocil rownowage Mocy. tyke, ze w sposob, ktorego NIKT sie nie spodziewal, bo Jedi byli niestety troche zbyt zaslepieni swoja "dobroscia".  Byc moze wyszla im ta eradykacja na dobre :)

ale to akademicka dyskujsa...:)

#16
Kusy

Kusy
  • Members
  • 4.025 Beiträge

Alexander1138 wrote...

Przemo_No
Jak zauważył przedmówca jest pewna różnica między Luke’iem i Shepardem. Luke nie ratuje przed total destriction tylko wspomaga rebeliantów w próbie obalenia Imperium Galaktycznego. Ma przy tym sprawy osobiste. Ponoć Lucas tworząc fabułę do Nowej Nadziei inspirację czerpał z monomitu w "Bohaterze o tysiącu twarzy" (Joseph Campbell). Tam zostały opisane fazy wyprawy archetypowego bohatera wielu mitologii na świecie. Takim również jest Luke Skywalker, czy choćby Eragon. Więc, jak widzisz porównanie było dosyć słabe.
Obecnie cała saga, wraz z nowymi częściami tworzy historię jednego człowieka. Anakina. W NT obserwujemy jego dzieciństwo, dorastanie i emocje, aż do momentu, w którym dokonuje wyboru mającego wpływ na całą galaktykę. Z czasem ludzie zaczęli się zastanawiać kto tak właściwie jest tym Wybrańcem. W końcu nawet Obi-wan mówił „You were the chosen one”. Niektórzy zastanawiali się nad Luke’iem, lecz byli w błędzie. Anakin pozostał tym wybrańcem. To on zadał ostateczny cios Imperatorowi, jednocześnie ratując syna. Więc jak pisałem wcześniej obserwujemy całe życie postaci tragicznej, jego rozterki, problemy i wątpliwości. Dla mnie, po dojściu do takiego wniosku saga staje się czymś jeszcze wspanialszym.


Anakin był ciotką... Lucasowi się karny penis należy za to że zniszczył Lorda Vadera pokazując że zanim został zakutym w zbroję madafaką był słodkim blondaskiem z loczkami, nie mam nic przeciwko tej historii, jest świetna... ale na bogów olimpu, dlaczego blondasek z loczkami?. Od początku było powiedziane że Anakin miał przywrócić ruwnowagę mocy... tylko te gupie Jedi to jakoś interpretowały nadmiernie a to prosta sprawa była, on zwyczajnie wyrównał ilość Sithów i Jedi kasując prawie cały zakon.

Scena odkupienia Vadera nadal pozostanie dla mnie jedną z najlepszych scen w historii kina.

#17
Alexander1138

Alexander1138
  • Members
  • 665 Beiträge
To raczej wina aktora, który zagrał słabo (chociaż w epizodzie 3 było znacznie lepie). Poza tym zawsze mógł to być Pattinson :o

A nową trylogię ratują Ewan McGregor, Liam Neeson i S. L. Jackson, którzy świetnie zagrali najlepsze postacie tamtych czasów.

#18
Kusy

Kusy
  • Members
  • 4.025 Beiträge

Alexander1138 wrote...

To raczej wina aktora, który zagrał słabo (chociaż w epizodzie 3 było znacznie lepie). Poza tym zawsze mógł to być Pattinson :o
A nową trylogię ratują Ewan McGregor, Liam Neeson i S. L. Jackson, którzy świetnie zagrali najlepsze postacie tamtych czasów.


To straszne co powiem ale nie byłbym zdziwiony gdyby ten ciul Pattinson zagrał to lepiej... tyle że on wtedy był chłopczykiem grającym w Harrym Potterze jeszcze a nie wampirem - sirotą.

#19
XidZen

XidZen
  • Members
  • 68 Beiträge
Jak wierny fan Star Wars muszę przyznać że od czasu RotS po prostu moje zainteresowanie SW strasznie zmalało. Swój kącik fanatyka pozostawiłem z sentymentu. Wychowałem się na Starej Trylogii gdzie Jedi już nie było ale byli za to przemytnicy łowcy nagród Koreliańskie transportowce brud, smród no i Imperium. To co teraz widzę -Clone Wars po prostu mnie odpycha i rani jako fana.

Ostatnio widziałem wywiad z "kowbojem" który pisze scenariusze i zapewnił że kolejny sezon animowanej bajki również będzie ciekawy dla wiernego fana.

Wynika z tego że dzisiejsze SW robi się jedynie na potrzeby pozyskania nowych fanów jednocześnie mając w du*** starych fanów.

Gdyby nie Imperium Kontratakuje, powieści Timotiego Zahna, Jamesa Luceno czy gry takie jak Dark Forces 1&2, Tie Fighter i KotOR pewnie nie zagłębił bym się w ten świat.



Mass Effect daje mi to co dawało mi kiedyś SW minus pierdoły których nie lubiłem i przymykałem na nie oko. Mam nadzieję że na trylogii się nie skończy i będą tworzone kolejne części.


#20
BartusssBP

BartusssBP
  • Members
  • 645 Beiträge
A jako fanboy rzeknę SW owns ME. ME ssie jajeczka.

#21
starscreamPOL

starscreamPOL
  • Members
  • 129 Beiträge

XidZen wrote...

Jak wierny fan Star Wars muszę przyznać że od czasu RotS po prostu moje zainteresowanie SW strasznie zmalało. Swój kącik fanatyka pozostawiłem z sentymentu. Wychowałem się na Starej Trylogii gdzie Jedi już nie było ale byli za to przemytnicy łowcy nagród Koreliańskie transportowce brud, smród no i Imperium. To co teraz widzę -Clone Wars po prostu mnie odpycha i rani jako fana.
Ostatnio widziałem wywiad z "kowbojem" który pisze scenariusze i zapewnił że kolejny sezon animowanej bajki również będzie ciekawy dla wiernego fana.
Wynika z tego że dzisiejsze SW robi się jedynie na potrzeby pozyskania nowych fanów jednocześnie mając w du*** starych fanów.
Gdyby nie Imperium Kontratakuje, powieści Timotiego Zahna, Jamesa Luceno czy gry takie jak Dark Forces 1&2, Tie Fighter i KotOR pewnie nie zagłębił bym się w ten świat.

Mass Effect daje mi to co dawało mi kiedyś SW minus pierdoły których nie lubiłem i przymykałem na nie oko. Mam nadzieję że na trylogii się nie skończy i będą tworzone kolejne części.


Podpisuje się pod wszystkim co napisałeś.


A co do aktora grającego Anakina- jest po prostu żałosny, jeden z najbardziej spektakularnych błędów obsadowych jakie dane mi było widzieć. Jest sztuczny, nieautentyczny, tą postać powinien zagrać jakiś utalentowany aktor a nie gość z filmów dla nastolatek. Samuel Jackson nie zachwycił mnie filmach o SW, tak samo jak Christopher Lee. Obaj wypadli dużo poniżej oczekiwań i swoich możliwości. Ogólnie SW idzie w stronę komercji, świadczą o tym te tragiczne animowane Wojny Klonów. ME znajduje się na przeciwnym biegunie, jego twórcom jeszcze nie odbiła palma, w swoje kolejne dzieła wkładają dużo serca i pracy. Mam nadzieje że tak pozostanie i nie zepsuje tego naprawdę ryzykowny moim zdaniem film kinowy.

Bearbeitet von starscreamPOL, 22 September 2010 - 01:57 .


#22
Jakubox

Jakubox
  • Members
  • 128 Beiträge
U mnie oba zasługują na to samo miejsce: z tym, że ME daje więcej radości z tego względu, że więcej można się dowiedzieć o uniwersum (już z samych dwóch gier! co będzie przy większej ilości?). Z niecierpliwością czekam na ME3 i mam nadzieję, że powstaną spin-offy, w których będziemy kierować postaciami innymi niż ludzie ;) Nie miałbym także pretensji, jakby Lucas zechciał kontynuować sagę Kyle'a Katarna ;)

#23
Kusy

Kusy
  • Members
  • 4.025 Beiträge
Lucas w tej chwili kręci serial aktorski osadzony w przestrzeni 19 lat między Wielką Czystką Jedi a Nową Nadzieją.
Dla mnie jedyną ciekawą rzeczą jaka zapowiada się ze świata Star Wars to Old Republic, pomijając fakt że jestem fanboyem BioWare, ani Clone Wars mnie nie rusza, ani jakoś nie widze tego serialu jako czegoś dobrego... Force Unleashed jest dla mnie w ogule śmieszny, jedynka ani nie miała za wiele sensu, ani wdzięku... SWTFU2 wygląda jak Matrix w kosmosie - jeśli jedyną rzeczą jaka została ze starego Star Warsa to szturmowcy i miecze świetlne to ja chyba podziękuje za tą gierkę, bo poza tymi dwoma elementami wszystko teraz musi być dokokszone, wielkie, groźne i mroczne a Galen Marek biega szybciej, skacze wyżej i miota mocą lepiej niż Raptor Jesus, Ninja i Piraci razem wzięci... bo Darth Vader go nie kochał.

Co do spin-offów z Mass Effecta, zostały już nie w prost potwierdzone, BioWare mówi że ME3 to ostatnia gra z Shepardem w roli głównej alre nie ostatnia w universum... co z tego wyjdzie zobaczymy, chęć ze strony developerów raczej istnieje.

Bearbeitet von Mr.Kusy, 23 September 2010 - 12:51 .


#24
Sporothrix

Sporothrix
  • Members
  • 936 Beiträge
Jak dla mnie, ME równie dobrze mógłby być osadzony w świecie SW, nie widzę wielkiej różnicy. No, różnica jest, bo by się strzelało laserową bronią. A poza tym i tu i tu są śmieszni kosmici (w tym kosmiczne laski z mackami na głowach, przypadkiem wyglądające jak ludzkie kobiety) i magia w kosmosie (tu nazywana "biotyką", tam "Mocą"), więc pod względem poczucia realności te dwa uniwersa stoją na tym samym poziomie.



W sumie lepiej mi się grało w KOTORa, ze względu na to, że tam nikt nie wciskał kitu, że to się dzieje w przyszłości realnego świata, więc dało się przełknąć to silne natężenie głupot - analogicznie jak przy grze w normalne fantasy.

#25
David Kaus

David Kaus
  • Members
  • 141 Beiträge
Wychowałem się na SW i pierwszą trylogię zawszę chętnie oglądam. Z książek cenię właściwie tylko Zahna. Były kiedyś wielkie gry oparte na SW: X-Wing a zwłaszcza Tie Fighter, Dark Forces a także KOTOR1 którego cenię wyżej niż ME1 ale lata lecą i stare gry siłą rzeczy wyglądają gorzej niż nowe hity. O nowych wyczynach Lucasa szkoda pisać, to już Fanboys miało lepszy scenariusz i grę aktorską. Mr. Kusy ma świętą rację pisząc, że Lucas po prostu niszczy postać Vadera.



Co do ME - zobaczymy jak się to rozwinie. Świat bardzo mi się podoba a na brak mieczy świetlnych nie narzekam. Ale SW to wielka sprawa a ME to na razie 2 bardzo dobre gry.