Czy Mass Effect (2) to wasza ulubiona gra Bioware?
#26
Posté 25 septembre 2010 - 11:16
#27
Posté 26 septembre 2010 - 09:59
#28
Posté 27 septembre 2010 - 11:50
ME1 - ale po dwójce to juz nie jest to samo...
ewentualnie może być coś w stylu - DeusEx
#29
Posté 27 septembre 2010 - 07:18
Modifié par Skeleton77, 27 septembre 2010 - 07:25 .
#30
Posté 27 septembre 2010 - 10:13
Saga Baldur's Gate - spędziłem przy tych grach naprawdę kawał życia i powiem szczerze, że według mnie Baldur towarzyszami stoi. Ma, owszem, niezłą fabułę, przepiękną grafikę (według mnie porządne, dwuwymiarowe tła nie zestarzeją się NIGDY, czego nie sposób powiedzieć o dzisiejszych produkcjach), do tego za mechanikę odpowiada najpopularniejszy system RPG wszech czasów, jednak śmiem twierdzić, że to właśnie dzięki kilometrom świetnych dialogów ta gra zdobyła tak wielką popularność. BG wprowadziło nową jakość w podejściu do towarzyszy, BGII zaś wyniosło ową jakoś na niebotyczny wprost poziom. Świetnie rozpisane romanse, dysputy i kłótnie między towarzyszami - również te o głównego bohatera, do tego FE-NO-ME-NAL-NA polska wersja językowa (Jan Kobuszewski w roli Jana Jansena) - naprawdę warto było poczekać tych parę miesięcy dłużej... Nie da się jednak ukryć, że pod innymi względami gra odstawała (niekiedy nawet bardzo...) od innych wielkich cRPGów, np. Falloutów. Po prostu gry ze stajni Bioware nigdy nie miały rozbudowanych mechanizmów rozgrywki poza walką. Co nie zmienia faktu, że jest to jeden z najlepszych komputerowych erpegów, jakie kiedykolwiek powstały. Cholerka, chyba czas wygrzebać z szafy zakurzone płytki, by z namaszczeniem umieścic je w napedzie mojego blaszaka i po raz 2738523 zanurzyć się w tym fantastycznym świecie
Neverwinter Nights - jeżeli Bioware kiedykolwiek zrobiło słabą grę, to bez wątpienia jest to podstawowa kampania NWN. Miała być rewolucja, rzeczywistość zaś boleśnie zderzyła się z oczekiwaniami - trójwymiarowa grafika nie była wcale tak piękna, jak zapowiadano, do tego wprowadziła dość duże ograniczenia wielkości lokacji, fabuła zaś - mało wciągająca, towarzysze też dość przeciętni... Z drugiej strony - 3 ed. D&D, bardzo rozbudowany system rozwoju postaci, lady Aribeth de Tylmarande, no i oczywiście edytor, dzięki któremu pierwszy NWN wciąż żyje... Do tego o ile SoU trzymał poziom podstawki, tak HotU był powrotem mistrzowskiej formy Bioware i kolejnym powodem, dla którego warto było się zaopatrzyć w podstawową wersję gry (którą przeszedłem z naprawdę dużą przyjemnością, więc chyba nie jest z tyn NWN'em aż tak źle...)
KotOR - kolejny roleplay od Bioware, który zawrócił mi w głowie - i to stosunkowo niedawno, ponieważ w dniu premiery nie było mnie na niego stać, potem zaś zniknął ze sklepów na baaardzo długo... Świetni towarzysze, wciągająca, choć bardzo "gwiezdnowojenna" fabuła (co nie dla każdego musi byc wadą, tak samo jak nie dla każdego zaletą będzie odejście w stronę dark fantasy w KotOR'ze II) ze zwrotem akcji, który byłby świetny, gdyby nie pewien hologram na Kashyyku który zdradza nam go niemal wprost. Do tego okraszony bardzo sympatyczną, komiksową grafiką, topornym sterowaniem oraz jak zwykle świetną muzyką.
Dragon Age - tutaj mam poważny problem... Naprawdę bardzo rzadko nie kończę gier, które zacząłem. DA:O jest jedną z nich. Nie mam pojęcia, co jest tego przyczyną - w teorii gra-marzenie: klasyczny rolplej z dobre nakreślonymi towarzyszami, niezłą fabułą, morzem dialogów, wymagającą, niemal-taktyczną walką, a jednak... Grę zostawiłem ukończoną w mniej więcej 60% i nie jestem w stanie jej ruszyć. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta - nie mam pojęcia
O Mass Effectach napisze kiedy indziej, bo zrobiło się już jakby późno...
Modifié par Galanthel, 04 octobre 2010 - 12:50 .
#31
Posté 29 septembre 2010 - 03:27
PS tak byłem zafascynowany DA że w pewnym momencie kupiłem wszystkie DLC, nawet Kamiennego Golema za 40zł, którego nie zauważyłem że dostałem w komplecie z grą
#32
Posté 30 septembre 2010 - 08:30
starscreamPOL wrote...
Ja skończyłem Dragon Age i powiem szczerze w pewnym momencie uważałem że jest lepszy niż Mass Effect, system walki dostarczył mi wielu wrażeń, levelowanie było satysfakcjonujące, historia wciągająca, relacje między postaciami "głębokie", świetnie zrealizowane dialogi w obozie zapadły mi w pamięci. Nie podoba mi się w tej grze klimat i pustawy świat. Klimat bo jest za mroczny, ciagłe kontakty z demonami męczące, zabrakło mi jakieś odskoczni, relaksujących miejscówek i questów. Szczerze mówiąc nie zobaczyłem w tym świecie niczego o co warto by było walczyć i za nie ginąć. A pustawy świat bo jak np udałem się do wieży magów to nic ciekawego tam nie było, nawet po pokonaniu demonów, jak odwiedziłem lokację po kilkunastu dniach to nadal leżały tam zwłoki i wszystko było dokładnie tak samo zdemolowane, takie sztuczne mi się to wydało.
PS tak byłem zafascynowany DA że w pewnym momencie kupiłem wszystkie DLC, nawet Kamiennego Golema za 40zł, którego nie zauważyłem że dostałem w komplecie z grą
Na pewno graliśmy w ten sam tytuł?
Historia w DA była bardzo sztampowa, praktycznie zero niespodziewanych zwrotów akcji, od początku jest jasne jak się historia rozwinie.
Walka mogłaby być ciekawa, gdyby klasy i style walki były dobrze zrównoważone. Łotrzyk na dwie bronie przerasta wszystkie inne buildy - tankuje lepiej niż wojownik z tarczą, zadaje więcej dps niż ten z dwuręczną, dochodzą do tego ataki obszarowe, cios w plecy, wysoka szansa na krytyki - coś tu jest bardzo nie tak. <_<
Jeśli relacje między postaciami (tzn. między towarzyszem i towarzyszem) uważasz za głebokie, to chyba nie grałeś nigdy w Baldurs Gate 2. Sorki, ale wyreżyserowane dialogi w podróży, na które zresztą nie mamy wpływu, to nie jest dla mnie "głębia."
Mroczny klimat... taaak... w porównaniu z Simsami to jak najbardziej...
Pod resztą się podpisuję. Świat bardzo ciekawy i pomysłowy, jednak jego potencjał został okropnie zmarnowany w DA:O...
#33
Posté 30 septembre 2010 - 01:41
A już byś nie pierniczył. Po dwójce nie to samo? Pewnie, jeśli patrzy się tylko i wyłącznie na wybuchy, muzykę - ogólnie efektowność to ME2 jest lepsze, ale tego uczucia niewiedzy, ogólnie klimatu który był w jedynce nie zastąpi mi po prostu nic. Możliwe też, że to sprawa LI - chyba wszystkim, którzy pozostali wierni swojej miłości z ME1 ta część podoba się bardziejBromba13 wrote...
ME2 - najlapsza wogóle ze wszystkich gier... - poprostu rozwala mnie ta gra...
ME1 - ale po dwójce to juz nie jest to samo...
ewentualnie może być coś w stylu - DeusEx
EDIT: A DeusEx w ogóle nie jest grą od BioWare, więc patrząc na nazwę tematu ten dopisek był zbędny
Modifié par Noristias, 30 septembre 2010 - 01:43 .
#34
Posté 30 septembre 2010 - 01:57
W kwestii DA powiem tyle, że dla każdego kto grał w KoTOR-a 2 ta gra nie jest(może z wyjatkami) mroczna. Fabuła nie jest beznadziejna,ma jeden ciekawy zwrot akcjii(o zabijaniu arcydemona) chociaż mistrzostwo to nie jest. Mechanika nie jest najwyższych lotów(jak wspomniano-za silny łotrzyk). Towarzysze nie na poziomie tych z ME2 czy BG2, ale nie są też zupełnymi zerami. Grywalność i specyficzny klimat ma jednak na wysokim poziomie. na tyle wysokim bym zdążył już przejść go 5 razy.
starscreamPOL wrote...
z Baldurami to jest taka sytuacja że jak ktoś zagrał w czasach ich świetności to na pewno ma doskonałe wspomnienia itp ale dzisiaj sobie odpalić tą grę po raz pierwszy to można się przestraszyć brzydoty, fatalnej animacji i przedpotopowego interfejsu, wiem bo sam próbowałem. Nie wspomnę o tysiącach linijek nieudźwiękowionego tekstu..ja wysiadam. Nie no w to się nie da grać dzisiaj. Wierze wam że to kiedyś była dobra gra ale niestety nie będę miał już nigdy okazji się przekonać.
Z tym nie do końca się zgadzam, bo ja tez próbowałem zagrać w BG(kupiłem w lipcu) i bardzo mi się podobał, to raczej kwestia gustu, choć przyznaję, że w dobie pełnego udźwiękowienia kwestii dialogowych trochę trudno było mi się do tej gry przekonać(ale tylko na początku przy BG1)
Modifié par Predator_X2, 30 septembre 2010 - 02:10 .
#35
Posté 30 septembre 2010 - 02:04
Mimo to Baldury są i tak o pół klasy niżej od króla cRPG - Planescape: Torment, ale to temat na inną dyskusję.
#36
Posté 02 octobre 2010 - 08:58
Ale on jeszcze żyje...Galanthel wrote...
(śp. Kobuszewski w roli Jana Jansena)
Miał tylko jakieś przejścia z rakiem, podobnie jak Viconia i Irenicus. To jest Kownacka i Kolberger.
Polonizacja BG2 jest rewelacyjna. Oczywiście, wtedy było dużo łatwiej, ale polski oddział EA i tak powinien się wstydzić za DA:O i ME2.
#37
Posté 04 octobre 2010 - 03:26
Rzepik2 wrote...
Ale on jeszcze żyje...Galanthel wrote...
(śp. Kobuszewski w roli Jana Jansena)
Miał tylko jakieś przejścia z rakiem, podobnie jak Viconia i Irenicus. To jest Kownacka i Kolberger.
Polonizacja BG2 jest rewelacyjna. Oczywiście, wtedy było dużo łatwiej, ale polski oddział EA i tak powinien się wstydzić za DA:O i ME2.
Niech żyje pisanie po nocy i lenistwo niepozwalające przeczytać tego, co się napisało! Hehe. Post poprawiony, a Pan Kobuszewski żyje i ma się dobrze również w moim poście. Owszem, miał raka jelita grubego, którego pokonał naprawdę spory kawał czasu temu. Targany wyrzutami sumienia;) wypiszę listę bardziej znanych aktorów użyczających głosów postaciom z BG2 (plus trójka mniej znanych, dubbingujących jednak ważne postacie):
Narrator - Piotr Fronczewski
Viconia DeVir - Gabriela Kownacka
Jan Jansen - Jan Kobuszewski (w jedynce był też "narratorem snów")
Keldorn Firecam - śp. Marek Perepeczko (tutaj niestety nie może być mowy o pomyłce
Jon Irenicus - Krzysztof Kolberger
Sarevok - Wiktor Zborowski (mała ciekawostka: jest siostrzeńcem Jana Kobuszewskiego:))
Yoshimo - Henryk Talar
Haer'dalis - Andrzej Butruk
Korgan Krwawy Topór - Jarosław Boberek (poza tym Aran Linvail, Saemon Havarian...)
Aerie - Jolanta Wilk
Imoen - Iwona Rulewicz
Robin Blackett wrote...
Baldury rządzą i będą rządzić zawsze, dopóki gracze nie będą zanadto wybrzydać. Graficznie może i są straszne, brak udźwiękowionych dialogów razi, ale ta grywalność, historia są nadal świetne. Wiem, co mówię. Z racji dość młodego wieku nie grałem w nie w czasach świetności (brzdącem małym byłem), a pierwszy raz przeszedłem Baldurs Gate rok temu, po kupnie ich w Legendach RPG (paka: seria BG, seria Icewind Dale, Planescape: Torment i Lionheart). Nie żałowałem i nie żałuję. Świetne po dziś dzień.
Mimo to Baldury są i tak o pół klasy niżej od króla cRPG - Planescape: Torment, ale to temat na inną dyskusję.
Baldury mają tą przewagę nad Tormentem, że są o wiele przystępniejsze - ja np. nie wyobrażam sobie włączenia Planescape'a "na godzinkę'', coby się odprężyć i zrelaksować... Chociaż co prawda, to prawda - według mnie w pojedynku na szeroko rozumianą "rolplejowość" i fabułę, to BG2 w porównaniu z Tormentem przegrywa sromotnie. Jeśli chodzi o polonizację, to chyba też po cichu stawiałbym na grę Black Isle'u...
I jeszcze jedno - dla wszystkich tych, którzy uważają, że grafika w grach komputerowych nie ma wpływu na grywalność, mam taki oto miły bonus (Ultima I):

Czy jest tu jeszcze ktoś, kto uważa, że grafika w Baldurach jest szpetna?
Jeśli chodzi zaś o Mass Effecty...
ME1 - wyśmienity kosmiczny action-RPG, naprawdę ciekawa, dość zaskakująca fabuła, całkiem umiejętne granie na emocjach gracza, świetni towarzysze, całkiem spory wpływ dialogów na przebieg zadań, tragiczne od strony technicznej Mako, które dało mi dziką przyjemność koziołkowania po niemal identycznych planetach, filmowość, piękna grafika, słowem, jest świetnie, klimatycznie i bardzo grywalnie - jak to zwykle w produkcjach Bioware'u bywa.
ME2: z tą grą mam poważny problem... Z jednej strony mamy piekielnie grywalny produkt, prawdziwy pomnik postawiony w hołdzie elektronicznego highu oraz next-genowego gameplay'u,, grę mistrzowsko wręcz wyreżyserowaną, od strony technicznej tytuł dopracowany niemal perfekcyjnie.
Z drugiej strony mamy fabułę dającą się streścić w dwóch zdaniach, potworną ciasnotę i liniowość lokacji, niemal całkowita rezygnację z "dużych" zadań innych niż "idź przed siebie i zabijaj wszystko, co się rusza", ponadto zdarza się też, że gra emanuje nieco tanim efekciarstwem, cierpi też na syndrom "dziś pisząc dialogi/scenariusz/opis planety/wpis w leksykonie nie chciało mi się przeczytać tego, co napisałem wczoraj, o uzgodnieniu czegokolwiek z pierwszą częścią nawet nie wspominam", co skutkuje pokaźną ilością absurdów (szczególnie widoczne u quarian, choć nie tylko). Mamy też najpłytsze chyba romanse w komputerowym cRPG (chociaż... drugi Neverwinter Nights też nie odpuszcza...), Sheparda zażegnującego wszelkie spory samą swoją natchnioną obecnością, osłaniającego swych wiernych towarzyszy świetlistą tarczą lojalności...
Jeśli chodzi o mój prywatny ranking, to:
1)Saga Baldur's Gate (ze szczególnym naciskiem na "dwójkę", jednak tą sagę zdecydowanie warto odbierać jako całość)
2)KotOR ex aequo z Mass Effect 1
3)Neverwinter Nights: Hordes of Underdark
4)pozostałe kampanie NWN
W moim zestawieniu zabrakło Jade Empire, bo jeszcze w nie nie grałem, Dragon Age'a, ponieważ uważam, że każdy film/książkę/grę należy oceniać jako całość, więc z oceną "duchowego następcy Baldur's Gate" wstrzymam się do następnego podejścia, przy którym - mam nadzieję - uda mi się grę ukończyć. A że 26 października będzie miała miejsce światowa premiera Dragon Age: Ultimate Edition, to... *patrzy złowrogo na swoją świnkę skarbonkę* będę miał niezła motywację
#38
Posté 06 octobre 2010 - 01:59
mam jednak poważne wątpliwości czy, wzorem innych Wielkich Gier RPG zapisze się w annałach wirtualnej rozrywki złotymi zgłoskami...
Moim zdaniem zapisze się w historii ale nie dzięki swoim elementom RPG, bo te ma dość proste.. Reżyseria i efektowne ujęcia stoją w tej grze na tak wysokim poziomie że bardziej nasuwa się skojarzenie z wysokobudżetowym filmem niż grą. I to jest coś czego jeszcze w historii gier nie było. Pamiętam jak w kiedyś w kinie przed seansem zobaczyłem trailer ME2- szczena mi opadła, absolutnie zjadł na śniadanie inne trailery. Ta gra to coś nowego bo z jednej strony mamy epicką, wysokobudżetową prezentację a z drugiej ambicje by zaprezentować głębszą treść. Może robi to w niezbyt skomplikowany sposób ale trafia dzięki temu do szerszego grona odbiorców, którzy znudzeni są tak jak ja płytkim kinem z Holywood a jednocześnie cenią potencjał związany ze stroną wizualną takich produkcji. Osobiście nie obraziłbym się na trochę większą głębię i bardziej zaawansowane mechanizmy ale kierunek który obrał Bioware to strzał w dziesiątkę. Maniacy RPG pamiętajcie że nikt wam nie każe grać w serię ME
Poza tym ME2 mechaniką tak bardzo odbiega od gier RPG że wciskanie ją do jednego wora np z Baldur`s Gate jest trochę naciągane i bezsensu. Rozumiem że fanatycy rasowych produkcji RPG kręcą nosem. Zauważcie jednak że dzięki takiej budowie po ME2 sięgnęli ludzie których nie interesuje ten gatunek. Tak sobie myślę że prostota i liniowość ME2 to może był celowy zabieg Bioware. Kiedy grę się przechodzi kolejne razy można się szybko przeklikać przed dialogi i cieszyć się samą akcją.
Modifié par starscreamPOL, 06 octobre 2010 - 02:06 .
#39
Posté 06 octobre 2010 - 03:38
#40
Posté 06 octobre 2010 - 05:57
#41
Posté 06 octobre 2010 - 07:07
Modifié par DjMaxi005, 06 octobre 2010 - 07:08 .
#42
Posté 06 octobre 2010 - 07:45
#43
Posté 15 octobre 2010 - 09:23
Noristias wrote...
A już byś nie pierniczył. Po dwójce nie to samo? Pewnie, jeśli patrzy się tylko i wyłącznie na wybuchy, muzykę - ogólnie efektowność to ME2 jest lepsze, ale tego uczucia niewiedzy, ogólnie klimatu który był w jedynce nie zastąpi mi po prostu nic. Możliwe też, że to sprawa LI - chyba wszystkim, którzy pozostali wierni swojej miłości z ME1 ta część podoba się bardziejBromba13 wrote...
ME2 - najlapsza wogóle ze wszystkich gier... - poprostu rozwala mnie ta gra...
ME1 - ale po dwójce to juz nie jest to samo...
ewentualnie może być coś w stylu - DeusEx
EDIT: A DeusEx w ogóle nie jest grą od BioWare, więc patrząc na nazwę tematu ten dopisek był zbędny
dawno mnienie było wiec dlatego dopiero teraz... ale ...
sam jestes zbędny... ze względu na Twoje uczucie niewiedzy...
P.S.
najlepszym lekarstwem na to jest odwiedzenie najbliższej placówki oświatowej...
#44
Posté 15 octobre 2010 - 10:29
Bromba13 wrote...
Noristias wrote...
A już byś nie pierniczył. Po dwójce nie to samo? Pewnie, jeśli patrzy się tylko i wyłącznie na wybuchy, muzykę - ogólnie efektowność to ME2 jest lepsze, ale tego uczucia niewiedzy, ogólnie klimatu który był w jedynce nie zastąpi mi po prostu nic. Możliwe też, że to sprawa LI - chyba wszystkim, którzy pozostali wierni swojej miłości z ME1 ta część podoba się bardziejBromba13 wrote...
ME2 - najlapsza wogóle ze wszystkich gier... - poprostu rozwala mnie ta gra...
ME1 - ale po dwójce to juz nie jest to samo...
ewentualnie może być coś w stylu - DeusEx
EDIT: A DeusEx w ogóle nie jest grą od BioWare, więc patrząc na nazwę tematu ten dopisek był zbędny
dawno mnienie było wiec dlatego dopiero teraz... ale ...
sam jestes zbędny... ze względu na Twoje uczucie niewiedzy...
P.S.
najlepszym lekarstwem na to jest odwiedzenie najbliższej placówki oświatowej...
Pojechałeś go Bromba a Noristias nic złego tak naprawdę w Twoją stronę nie powiedział, nie obrażał Cię i napisał to z czym wielu się zgodzi. A z tym DeusEx- w temacie jest napisane że chodzi o gry Bioware a jak na pewno wiesz Deus Ex stworzyło Ion Storm. Lubię to forum za to że wszyscy są dość kulturalni i traktują się z szacunkiem, nie zmieniajmy tego ok?
Modifié par starscreamPOL, 15 octobre 2010 - 10:32 .
#45
Posté 16 octobre 2010 - 12:52
nie mam do czynienia z innymi grami bioware - tylko ME2, dla mnie coś w stylu... oznacza to że jak ktoś grał w coś podobnego klimatem do Deusa ale ze stajni biowre to super...
w takim razie może coć polecić... to bym sobei chętnie zagrał... a nie pisać że moje wpisy sa zbędne...
i tyle...
nie chaiłam po nikim pojechać...
pozdr
Modifié par Bromba13, 16 octobre 2010 - 12:55 .
#46
Posté 16 octobre 2010 - 01:58
1. Baldurs Gate jako całość ale oczywiście najlepsza jest cz. 2 - i nadal zdarza mi się w to grać a grafika wciąż da się zaakceptować.
2. KOTOR 1 (cz2 moim zdaniem dużo słabsza no ale to nie Bioware). Świetna fabuła - w jakiej grze stając po ciemnej stronie musisz wybić swoich przyjaciół?, romans z Bastilą, klimat SW.
3. ME1
4. ME2 - mimo swoich wad, uproszczeń, słabych romansów (Bioware kiedyś robiło je genialnie: Vivonia, Bastila czy nawet Ashley - co się stałe w ME2?) itp. itd. wciąga jak diabli. Sama rozgrywka TPS dużo lepsza niż ME1, lepsza Normandia, naprawdę różnie działające spluwy, fabuła nie jest tak dobra jak w ME1 ale wcale nie jest taka zła.
5. Jade Empire - dobra gra w ciekawym klimacie - ma wady ale naprawdę warto zagrać. Fajne postacie, fajne dialogi, fajne wybory i fabuła. No i egzotyka. Szkoda że walki są takie słabe - nigdy nie zrozumiem jak robiąc grę w klimatach kung-fu można było skopać walkę.
6. NWN - podstawka i pierwszy dodatek co najwyżej średnie. Drugi dodatek - ratuje całą resztę
7. Dragon Age
#47
Posté 16 octobre 2010 - 06:24
David Kaus wrote...
4. ME2 - mimo swoich wad, uproszczeń, słabych romansów (Bioware kiedyś robiło je genialnie: Vivonia, Bastila czy nawet Ashley - co się stałe w ME2?)
5. Jade Empire - (..)- nigdy nie zrozumiem jak robiąc grę w klimatach kung-fu można było skopać walkę.
Racja, wątek romansowy w KotoR był o niebo lepszy niż te które są w serii Mass Effect, przez moment autentycznie się zakochałem w Bastilii, możliwe że zostało to spłycone bo Bioware poszło na ilość a nie na jakość.
Racja, walka w Jade Empire była okropnie zrealizowana i odepchnęła mnie od tej gry mimo że uwielbiam takie klimaty. Muzyka przepiękna, klimat, postacie i fabuła bardzo dobre ale walka położyła jak dla mnie całą grę.
Modifié par starscreamPOL, 16 octobre 2010 - 07:47 .
#48
Posté 16 octobre 2010 - 07:08
Stary, to jest riposta godna samego Wujka Staszka! Zwracam honorBromba13 napisał...
sam jestes zbędny... ze względu na Twoje uczucie niewiedzy...
P.S.
najlepszym lekarstwem na to jest odwiedzenie najbliższej placówki oświatowej...
Modifié par Noristias, 16 octobre 2010 - 07:11 .
#49
Posté 16 octobre 2010 - 07:14
David Kaus wrote...
2. KOTOR 1 (cz2 moim zdaniem dużo słabsza no ale to nie Bioware). Świetna fabuła - w jakiej grze stając po ciemnej stronie musisz wybić swoich przyjaciół?, romans z Bastilą, klimat SW.
Nie wiem czy wiesz, ale na czas robienia SWKotOR II BW wysłało kilkunastu swoich ludzi do Obsidianu, a przynajmniej tak wynikam z moich nie do końca potwierdzonych danych.
#50
Posté 17 octobre 2010 - 08:34





Retour en haut






