mauri88 wrote...
ciekawa dyskusja się nawiązała :)tzn nie chodziło mi o to czy ma się daną możliwość interakcji czy nie, chociaż rozumiem punkt widzenia @drakon 760. plusem dla którego raz zostawiłem pracowników rafinerii to ulepszenie karabinu szturmowego, które można znaleźć jeśli idzie się po Vido od razu. ( ale jak mówie tylko raz i żałowałem bo kzyki umierających pracowników to naprawdę nic przyjemnego... ) takie granie żeby można było być jednoznacznie renegade czy paragon wiadomo że ma swoje plusy i minusy ( w pewien sposób ogranicza) ale nigdy nie zależało mi na wypełnieniu obu pasków
Niestety nie da się wypełnić obu pasków, ale moja renegatka niebieski pasek ma dośc wysoko zapełniony jak na renegatkę.
.ja w me2 nigdy nie miałem problemow przy kłotni Mirandy z Jack, czy Tali z Legionem bo miałem już wystarczającą ilość na idealistyczne załatwienie tych sporów,( chociaż ME2 kończyłem dopiero 4 razy takze pewnie jeszcze mi się zdarzy)
Z Miri i Jack też nie miałem do tej pory problemu, raz nie zdążyłem zrobić lojalki Legiona moją renegatką i nie wiem czy udałoby się ich pogodzić, zwłszcza, iż na forach ludzie piszą, iż mając zapełniony pasek renegata im się to nie udało, ale to chyba jakiś bug bo inni nie mają z tym problemu.
Będąc w ME1 na maxa idealistą, tak samo importowało mi 195 punktów prawości ale jakieś 9 egoizmu ;p
myśle, że w ME2 nie ma żadnego ciśnienia do jakichkolwiek ustepstw czy za wszelką cenę zdobywania punktów paragon czy renegade.
Za wszelką cenę nie, ale gra premiuje tak by grać w taki spoób by zdobywać punkty idelisty/renegata. Nie chodzi mi tu o decyzje bo każdy podejmuje je zgodnie z tym jakby postąpił lub zgodnie z charakterem krowanego bohatera, ale gra premiuje by zdobyć w rozmowach, które nic nie zmienią w ME2 ani w ME3 punkty idealisty/renegata.
Dajmy na to sytuacja z Morinth: Co da to że się jej postawimy? zdaje się, że jedynie fakt, że można jej wtedy NIE zabijać i wziąć do drużyny ( czego jeszcze ani rauz nie uczynilem- mam słabość do Samary...). W przeciwnym razie jeśli jej się nie sprzeciwimy i tak wpadnie Samara i zabiję Morinth, a więc grając idealistą- nie ma problemu 
Jeżeli tak na to patrzeć to tak, ale samo to, że można się Morinth jest przyjemne. Do tej pory nie miałem jeszcze problemów z oparciem się jej, ale też do drużyny nie brałem.
a propos Zaeed'a - ponoć można go naprawdę zabić spełniając kilka warunków 
Interesujące, czytałem tylko, że można go zostawić.
aa jeszcze odnośnie tych umiejętności pasywnych- rzeczywiście ja też zazwyczaj biorę tą ze 100% wsparciem dla moralności, ale na pewnym etapie( i jeżeli jest warto, bo np adept ma przy tym -20% do odnawiania się mocy, co jest dużą dogodnością) to można sobie zmienić na to 70% bo i tak max mieć będziemy:)
Też się zastanawiałem czy później nie zmienić, ale dla mnie byłoby to męczące bo bym zmieniał co misja zależnie od jego jaki wariant mi pasuje.
podsumowując grając prawdziwie idealistą, nie miałem problemu ze sprzeczkami itp. ale przyznaje bez bicia- zrzucałem często tego żolnierza zaćmienia przez szybę, zabijałem Kroganśkiego herolda i najemniczkę Elnorę na Ilium też ;p żołnierza po czasie troszkę mi szkoda ale pozostałej dwójki nie.
Żołnierza raz rzuciłem idealistom, ale tego nie chciałem. Dlatego wczytałem wcześniejszy zapis. Elnorę tylko moja renegatka zabija, a idealiści pozwolają jej odejść (mam przecucie, iż może pojawić się w ME3, a miło zobaczyć kogoś z najomego z poprzedniej części nawet jeśli to przestępca). Przed walką chyba zawsze korzystam z opcji renegat jeśli taka jest (walka i tak się rozpocznie, a tak zacznę z lepszej pozycji).
Editado por drakon 760, 05 noviembre 2011 - 02:23 .