Aller au contenu

Photo

Saren


  • Veuillez vous connecter pour répondre
86 réponses à ce sujet

#1
starscreamPOL

starscreamPOL
  • Members
  • 129 messages
Powiem wam szczerze że ze wszystkich czarnych charakterów jakie spotkałem w grach, Saren jest u mnie 2 na liście najlepiej wspominanych (1 jest Sephiroth z Final Fantasy 7). Mimo że aż tak wielu kwestii nie ma w grze, to jednak jego postać tworzy świetną przeciwwagę dla postaci Sheparda. Nie wiem może to zasługa doskonałej fabuły i tego jak straszliwą rzecz planuje on zrobić dla swojego świata a może tych jego odruchów "dobra" w kilku scenach, trudno mi powiedzieć ale wiem że go uwielbiam. Kogoś takiego mi brakowało w ME2, kogoś kto by się pojawiał w różnych sytuacjach podczas całej historii, tworząc wspaniałą atmosferę. Niby zła postać ale jednak dwuznaczna, wyrazisty charakter, kimś z kim starcie w finale opowieści jest samo w sobie ekscytujące.  Takim kimś był Sephiroth i kimś takim jest również Saren.

Modifié par starscreamPOL, 25 septembre 2010 - 11:48 .


#2
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 messages
dzizas. trenujesz na forum techniki PR?

#3
starscreamPOL

starscreamPOL
  • Members
  • 129 messages
a co mam napisać że Saren to fajny bohater, bez przesady :P i pisze to osoba która określenie "frajda" musi poprzedzić informacją że to eufemizm..nie psuj mi tematu o tej kultowej postaci :P

#4
Predator_X2

Predator_X2
  • Members
  • 27 messages
Saren to naprawdę ciekawa postać. Jego charakter został dość szczegółowo ukazany dzięki dwóm  długim rozmowom i kilku cutscenkom. On naprawdę wierzył, że postępuje najlepiej jak się da niezdając sobie sprawy z siły wpływu Suwerena. Jeden z najlepszych przeciwników jakiego spotkałem w grach, a scena jego śmierci(szczególnie w przypadku użycia perswazji) to jeden z tych momentów za które wciąż ME1 uważam za lepszą od ME2. Najbardziej ciekawi mnie jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z Suwerenem tzn. jakim sposobem Suweren zdołał przekonać Sarena by pomógł żniwiarzom,zanim indoktrynacja zaczęła na niego wpływać.
Podoba mi się też to, że z początku Saren jest nam przedstawiany(głównie przez nienawidzącago go Andersona) jako typowego wielikiego złego, a dopiero póxniej okazuje się, że to nie do końca prawda.

#5
Noristias

Noristias
  • Members
  • 283 messages

Predator_X2 wrote...

Najbardziej ciekawi mnie jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z Suwerenem tzn. jakim sposobem Suweren zdołał przekonać Sarena by pomógł żniwiarzom,zanim indoktrynacja zaczęła na niego wpływać.

Jak to jak? Suweren rozwinął sobie Zastraszanie na maksa - z takim atutem po jego stronie Saren nie miał szans ;)

#6
ForumHelper

ForumHelper
  • Members
  • 364 messages
Saren jest dla mnie bardziej ofiarą, niż tym "złym". Tak jak Sarah Kerrigan z SC II przed "transformacją". W jednej z książek, tej pierwszej, jest opisane jak dotarł do Sovereign'a. Saren tak naprawdę chciał dobrze, tj. uratować żyjące rasy. I nie ważne jakich metod używał w pracy(patrz książka), i tak uważam go za ofiarę.

Modifié par SarKter, 29 septembre 2010 - 06:32 .


#7
Ashii6

Ashii6
  • Members
  • 3 298 messages

SarKter wrote...

Saren jest dla mnie bardziej ofiarą, niż tym "złym". Tak jak Sarah Kerrigan z SC II przed "transformacją". W jednej z książek, tej pierwszej, jest opisane jak dotarł do Sovereign'a. Saren tak naprawdę chciał dobrze, tj. uratować żyjące rasy. I nie ważne jakich metod używał w pracy(patrz książka), i tak uważam go za ofiarę.

Uważasz go z ofiarę? On nie chciał ratować życia organicznego ( przynajmniej nie na początku ). Umieszcze tutaj cytat z książki:

" I kiedy w końcu uwolni jego prehistoryczną potęgę, wszystko zmieni się już raz na zawsze. Turianie nigdy więcej nie będą zmuszeni uginać karku przed wolą Rady. Tak jak wtedy, kiedy zmuszono ich do wypłacenia odszkodowań po Wojnie Pierwszego Kontaktu. W końcu nadejdzie długo oczekiwany dzien zapłaty dla Sojuszu. ( Przymierza ) Ludzkość pozna swoje miejsce w szeregu wszystkich innych gatunków istot inteligentnych, które składają hołd Cytadeli.
A kluczem do tego wszystkiego był " Najwyższy " ( Sovereign ) "


Jak widać on chciał, aby ludzkość zapłaciła za WPK. Dodam, że Saren stracił brata podczas wojny i od tego czasu nienawidzi ludzi. A wracając do tego czy chciał uratować organiczne życie przed Żniwiarzami - może chciał, ale to nie zmienia tego, iż pragnął władzy.

Dodam, że jako postać/przeciwnika to bardzo mi się spodobał. Tak jak innym: brakowało mi w ME2 kogoś na wzorze Sarena.

Modifié par Ashii6, 29 septembre 2010 - 06:48 .


#8
Czeluskin

Czeluskin
  • Members
  • 128 messages
Zgadzam się z Tobą starscreamPOL mi też brakowało w ME2 takiego konkretnego przeciwnika jakim był Saren. Jak dla mnie był postacią tragiczną chciał dobrze, ale kiedy Shepard go przebudził* było już dla niego za późno.

#9
Vexilium

Vexilium
  • Members
  • 185 messages
Saren był dobrym czarnym charakterem, ale nic więcej. Jak dla mnie zbyt łatwo zmienia zdanie pod wpływem perswazji/zastraszania Sheparda na końcu gry. Cała scena wygląda lepiej, jeśli trzeba z nim walczyć.

#10
Skeleton77

Skeleton77
  • Members
  • 92 messages

Vexilium wrote...

Saren był dobrym czarnym charakterem, ale nic więcej. Jak dla mnie zbyt łatwo zmienia zdanie pod wpływem perswazji/zastraszania Sheparda na końcu gry. Cała scena wygląda lepiej, jeśli trzeba z nim walczyć.


Dokładnie tak samo myślę .Moim zdaniem najlepiej by było ,gdyby cała ta rozmowa miała miejsce po walce i pokonaniu Sarena. 
Wyobrażcie sobie : Ciężko ranny Saren leży przed Shepard i trzy opcje opcje odpowiedzi :

-może i miąłaś rację Shepard ,ale i tak jest już po mnie (umiera)
-może i miałaś rację Shepard ,ale Suweren i tak Cię załatwi (strzela sobie w łeb)
-żadnego zbędnego gadania ,Shepard sama strzela mu ostrzegawczo w głowę^^

Poniosło mnie ,czy tak by było lepiej ???:)

#11
Zbyszek

Zbyszek
  • Members
  • 99 messages
Saren to istotnie bardzo złożona postać. W pierwszej chwili jawi się nam, jako czarny charakter Nr..1

Zapominamy przez to, że dawniej był praworządnym wręcz zasadniczym sługą rady i w gruncie rzeczy on też jest ofiarą. Nie wolno nam jednak zapomnieć, że zabił Nilusa i dążył do celu nawet po trupach a celem była władza. Ale to Suveren podejmował decyzję nie on.

Zaś Anderson też nie był pomnikową postacią.

I właśnie to jest fajne w Bohaterach ME ich życiorysy są bardzo życiowe. Nikt nie jest ani czarny ani biały. Ani do końca dobry ani do końca zły.

I to jest świetne.


#12
Kusy

Kusy
  • Members
  • 4 025 messages
Saren jest głównym powodem dlaczego Mass Effect ma lepszą fabułę od Mass Effecta 2...
w dwójce nie masz nemezis... gry RPG bez nemezis nie są już tak dobre a fabuła automatycznie staje się płytsza... ah, gdize te czasy.

Teraz już tylko strzela się do robaków... do robaków strzelało się jeszcze przed DOOMem... nawet to "odkrycie" że robaki są tak naprawde proteanami sprowadza się do "Oh mój boże! Oni są proteanami... no okej, dosyć dialogów... ide jeszcze troszke do nich pohaftować z karabinu". Technicznie to główna fabuła gry wcale się nie ruszyła, Mass Effect 2 to jak zestaw misji dodatkowych dla Mass Effect 3, absolutnie nic nie zmieniło się w głównym wątku fabularnym, tylko przygotowaliśmy grunt pod zmiany do następnej odsłony gry...

pasi mi to tylko pod warunkiem że 3 nie zawiedzie... jeśli zawiedzie to BioWare może dostać kopa w dupe od angry fanboyów ze mną gdzieś tam w trzecim rzędzie anonimowego tłumu... bo jeśli Mass Effect 3 nie okaże się warte tego blisko 20 gigabajtowego prologu, który kosztował mnie 150 polskich złotych to czuje się zobowiązany do furii.

Modifié par Mr.Kusy, 04 octobre 2010 - 12:00 .


#13
Zbyszek

Zbyszek
  • Members
  • 99 messages
Ośmielę się z tobą nie zgodzić. Fabuła drugiego Mass Efecta według mnie trzyma poziom pierwszego miejscami jest nawet lepsza jakby trochę dojrzalsza.

#14
BartusssBP

BartusssBP
  • Members
  • 645 messages

Zbyszek wrote...

Ośmielę się z tobą nie zgodzić. Fabuła drugiego Mass Efecta według mnie trzyma poziom pierwszego miejscami jest nawet lepsza jakby trochę dojrzalsza.


Overlord + LoTSB + Misja samobójcza. Tylko to w me2 dla mnie było coś warte.

#15
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages

Zbyszek wrote...

Ośmielę się z tobą nie zgodzić. Fabuła drugiego Mass Efecta według mnie trzyma poziom pierwszego miejscami jest nawet lepsza jakby trochę dojrzalsza.


Zgadzam się. W całej rozciągłości.

#16
Galanthel

Galanthel
  • Members
  • 46 messages

Robin Blackett wrote...

Zbyszek wrote...

Ośmielę się z tobą nie zgodzić. Fabuła drugiego Mass Efecta według mnie trzyma poziom pierwszego miejscami jest nawet lepsza jakby trochę dojrzalsza.


Zgadzam się. W całej rozciągłości.


Nie, nie nie :) To wątki fabularne występujące w misjach lojalnościowych jest naprawdę dobre, a nawet całkiem - szczególnie porównując te wątki ze współczesną sceną kultury popularnej... - głębokie i dojrzałe. Główny wątek fabularny w grze Mass Effect 2 to: "Shepard, musisz zebrać drużynę złożoną z największych zakapiorów Układów Terminusa, po czym wyruszysz tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek by pokonać istoty zagrażające całej ludzkości!!! Galaktyka liczy na ciebie, Shepard. Nie zawiedź nas...". Mocne, cholera... Pozwolicie, że nie zdejmę z głowy mojego wysłużonego tupecika w hołdzie na cześć kunsztu fabularnego story writerów najnowszego dzieła Bioware?
 

#17
stuka509

stuka509
  • Members
  • 41 messages

Zbyszek wrote...

Saren to istotnie bardzo złożona postać. W pierwszej chwili jawi się nam, jako czarny charakter Nr..1
Zapominamy przez to, że dawniej był praworządnym wręcz zasadniczym sługą rady i w gruncie rzeczy on też jest ofiarą. Nie wolno nam jednak zapomnieć, że zabił Nilusa i dążył do celu nawet po trupach a celem była władza. Ale to Suveren podejmował decyzję nie on.
Zaś Anderson też nie był pomnikową postacią.
I właśnie to jest fajne w Bohaterach ME ich życiorysy są bardzo życiowe. Nikt nie jest ani czarny ani biały. Ani do końca dobry ani do końca zły.
I to jest świetne.

Saren dobre 40 lat wcześniej dążył do władzy po trupach. Kiedy dowiedział się o Suwerenie zapałał chęcią dobrania się do niego i wykorzystania do swoich celów. Chciał za pomocą Suwerena nagiąć Gethy do swojej woli, pokazać ludziom gdzie jest ich miejce we wszechwiecie (anihilacja?) i podporządkować radę Turianom. Dlatego nie zgadzam się na robienie z niego ofiary.Był raczej książkowym przykładem tyrana o psychopatycznej manii wielkości.
A samobójstwo, no cóż Shepart pokazał mu, że jego plany leżą w gruzach a on jak Neron pokazał iż świat traci "artystę".

#18
Czeluskin

Czeluskin
  • Members
  • 128 messages
Dobrze powiedziane z tym artystą, co nie zmienia faktu, że był wrogiem konkretnym i godnym i póki co jednym z moich ulubionych ;P

#19
Zbyszek

Zbyszek
  • Members
  • 99 messages
Faktycznie wspaniałe porównanie z Neronem. Ale ja pozostanę jednak przy stwierdzeniu, iż nikt nie rodzi się zły a Saren jest świetną i skomplikowaną postacią.

#20
stuka509

stuka509
  • Members
  • 41 messages
Oczywiście, nikt nie rodzi się zły. Zgadzam się też, że Saren jast świetną postacią. Nie zgadzam się tylko z próby zmiany kata w ofiarę.


#21
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
W 2 mamy 2 odniesinia do Sarena wszyskie w DLC piersze w lojalnościówce Zaaeda kiedy mamy wybór łapać tego wroga Zaaedda czy nie i dać spłonąć pracownikom, jest to praktycznie taka sama misja jaką wykonywał Saren z Andersonem i wybór postąpić tak jak Saren czy być szlachetnym. 2 odniesinie to pomnik Sarena w którym jest przemycan dla nas broń i wzrok Sheparda kiedy patrzy na pomnik widać, że ma mieszane uczucia.

Modifié par drakon 760, 29 août 2011 - 03:15 .


#22
Guest_Argawen_*

Guest_Argawen_*
  • Guests
Najwyraźniej nie słuchałeś dokładnie Andersona.

#23
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Przecież nie napisałem, że misja jest identyczna tylko bardzo podobna. Anderson i Saren szukali jakiegoś przestępcy , Shepard i Zaaad też, wybuch zabił cywili i tryjące opary dusiły ludzi, jeśli wybuchnie rafinera w misji Zaedda, też zginą cywile a my schwytamy tego wroga Zaaedda. Sytacja jest bardzo podobna zmienili się tylko bohaterowie wróg i miejscse akcji. Jedyną róznicą jest to, że 20 lat temu wybuch spowodował Saren, a teraz Zaaeed, ale Shepard ma wybór naprawić to co zrobił Zaeed czy zachować się podbnie jak Saren 20 lat temu.

Modifié par drakon 760, 29 août 2011 - 03:17 .


#24
Zbyszek

Zbyszek
  • Members
  • 99 messages
To tylko dowodzi mojej teorii, iż: "Każdy pomnik ma rysy" Grając Shepardem mogliśmy podjąć taką samą decyzje jak dawniej Saren a co za tym idzie postąpić identycznie jak on.

Wciąż mam w pamięci dialog z Saranem przy użyciu perswazji dowodzący dwoistości jego natury.

Jest ofiarą, ale własnych ambicji i fatalnie podjętych decyzji, nad którymi z czasem stracił kontrolę.

#25
Predator_X2

Predator_X2
  • Members
  • 27 messages
Nie zauważyłem jakoś wcześniej tego związku, ale faktycznie to jest sytuacja bardzo podobna do tej z opowieści Andersona, a wybór wcale nie był tak łatwy, jak się wydawało ME1.
Co do Sarena-ofiary nie jestem do końca przekonany. To trochę tak jak z palaczem chorym na raka: niby umiera i jest mu żal, że się uzależnił, ale sam się w to wpakował.
Swoją drogą w ME2 jest bardzo mało rozmów z Andersonem, a to była jedna z moich ulubionych postaci w jedynce.

Modifié par Predator_X2, 07 octobre 2010 - 06:30 .