Przełożeni Przymierza, którzy mają najwyższą rangę pewnie nie odpowiadają przed nikim, tak jak sama Rada przed nikim nie odpowiada. Przymierzone jest sprzymierzone z Radą, ale nie jest jego część w pierwszym ME. Dlatego dowódcy Przymierza nie odpowiadają przed Radą jedynie co Rada mogłaby zrobić to zerwać sojusz z Przymierzem.
To intro tak dobitnie nie świadczy o tym, iż się znali, ale możliwe, iż się znają. Jeśli zaś chodzi o misje to chyba nawet w kanonce jest, iż Shepard wykonał/a kilka misji dla Przymierza będąc Widmem. Dlatego pewnie to miało wpływ na decyzje Hacketta.
To jest całkiem możliwe.
Saren
Débuté par
starscreamPOL
, sept. 25 2010 11:42
#76
Posté 05 novembre 2011 - 05:43
#77
Posté 05 novembre 2011 - 05:50
Przed Radą muszą przynajmniej częściowo, ludzkość się na to zgodziła dołączając do ras Cytadeli. Gdyby odmówili, straciliby na tym dużo bardziej - handel, wsparcie polityczne et cetera, et cetera...
#78
Posté 05 novembre 2011 - 06:02
Prawda, ale Rada nie miała by prawa ich ukarać. Quarian Rada po wybuchu rebelii gethów zabrała im ambasadę. Później praktycznie quarianie są zmarginalizowaną rasą w Galaktyce. Jednak Rada nie osądziła ich przywódców. Inna sprawa jest z batarianami, którzy sami zrezygnowali z posiadania ambasady i wycofali się z układów z Radą.
Przymierze czekałby pewnie los podobny do Qurian gdyby stosunki z Radą ułożyły się bardzo źle. Jednak przywódców Przymierza nie mogliby osądzić. Ewentualnie Przymierze samo aresztowałby obecnych przywódców i zastąpiło ich innymi licząc na to, iż ta zmiana pozwoliłaby Przymierzy dogadać się z Radą.
Przymierze czekałby pewnie los podobny do Qurian gdyby stosunki z Radą ułożyły się bardzo źle. Jednak przywódców Przymierza nie mogliby osądzić. Ewentualnie Przymierze samo aresztowałby obecnych przywódców i zastąpiło ich innymi licząc na to, iż ta zmiana pozwoliłaby Przymierzy dogadać się z Radą.
#79
Posté 05 novembre 2011 - 09:10
Quarianie mają raczej dożywotniego bana od Rady Cytadeli i to samo by pewnie czekało ludzi.
A należy wziąć pod uwagę, że ludzie dołączając do galaktycznej wspólnoty osiągneli jakiś status i przynajmniej teoretyczną nietykalność (zwłaszcza gdy "za płotem" są Batarianie)
Nie wspominając już o ograniczonym rozwoju o którym wspomniał Robin.
A tak poza tym:
"Przełożeni Przymierza, którzy mają najwyższą rangę pewnie nie odpowiadają przed nikim"
Jak to przed nikim? przecież ludzie mają swój rząd i polityków, prawda?
Wiele razy jest właśnie narzekanie żołnierzy na polityków (głównie tych w Cytadeli)
Tak więc wojskowi jednak przed kimś odpowiadają.
Czyli Przymierze (wojsko) odpowiada przed radnymi (rząd), a ci z kolei odpowiadają przed Radą Cytadeli.
Natomiast Rada Cytadeli faktycznie przed nikim nie odpowiada, ale to trochę inna para kaloszy, bo w radzie znajdują się zrzeszone rasy, coś jak światowi przedstawiciele danych krajów w UE.
A należy wziąć pod uwagę, że ludzie dołączając do galaktycznej wspólnoty osiągneli jakiś status i przynajmniej teoretyczną nietykalność (zwłaszcza gdy "za płotem" są Batarianie)
Nie wspominając już o ograniczonym rozwoju o którym wspomniał Robin.
A tak poza tym:
"Przełożeni Przymierza, którzy mają najwyższą rangę pewnie nie odpowiadają przed nikim"
Jak to przed nikim? przecież ludzie mają swój rząd i polityków, prawda?
Wiele razy jest właśnie narzekanie żołnierzy na polityków (głównie tych w Cytadeli)
Tak więc wojskowi jednak przed kimś odpowiadają.
Czyli Przymierze (wojsko) odpowiada przed radnymi (rząd), a ci z kolei odpowiadają przed Radą Cytadeli.
Natomiast Rada Cytadeli faktycznie przed nikim nie odpowiada, ale to trochę inna para kaloszy, bo w radzie znajdują się zrzeszone rasy, coś jak światowi przedstawiciele danych krajów w UE.
#80
Posté 05 novembre 2011 - 09:22
Oczywiście, że przełożeni Przymierza nie odpowiadają przed nikim tak jak Prezydent i Premier nie odpowiada przed nikim. Najwyżej Rada wywaliła by Przymierze z sojuszu w wypadku złych stosunków, ale raczej Przymierze szybciej zmieniłoby przedstawicieli by mieć dobre stosunki z Radą.
Ludzi czekał by jednak trochę inny los niż quarian w końcu mamy rodzimą planetę, kolonie i flotę zdolną do obrony. Nie mniej zerwanie sojuszu z Radą byłoby dla Przymierza nie korzystne jednak teoretycznie jest to możliwe.
Sprawa z batarianami też trochę utrudniałaby Radzie politykę względem ludzi w końcu ludzie są nowi w Cytadeli, ale są bardziej lubiani od batarian dla których niewolnictwo jest częścią kultury. Jednym słowem ludzie jako sprzymierzeńcy są lepsi niż batarianie w tej roli.
Ludzi czekał by jednak trochę inny los niż quarian w końcu mamy rodzimą planetę, kolonie i flotę zdolną do obrony. Nie mniej zerwanie sojuszu z Radą byłoby dla Przymierza nie korzystne jednak teoretycznie jest to możliwe.
Sprawa z batarianami też trochę utrudniałaby Radzie politykę względem ludzi w końcu ludzie są nowi w Cytadeli, ale są bardziej lubiani od batarian dla których niewolnictwo jest częścią kultury. Jednym słowem ludzie jako sprzymierzeńcy są lepsi niż batarianie w tej roli.
#81
Posté 05 novembre 2011 - 09:27
Prezydent i Premier nie odpowiada przed nikim
Tu żeś dał... Odpowiadają - przed Trybunałem Stanu chociażby. Premier przed Sejmem. Czasy, gdy odpowiadało się tylko przed Bogiem i historią już dawno minęły.
#82
Posté 05 novembre 2011 - 09:39
Mnie to zawsze śmieszy jak inni politycy grożą innym politykom Trybunałem Stanu. Prezydent, Premier czy inny polityk zajmujący ważne stanowisko odpowiada przed trybunałem stanu teoretycznie praktycznie niemożliwe jest postawienie kogokolwiek przed tym Trybunałem.
Konstytucja jest tak napisana, iż Trybunał Stanu to martwy organ (nikt do tej pory przed nim nie stanął, chyba, że się mylę i był jakiś przypadek, że kogoś przed nim postawili) przed, którym nikt nigdy nie będzie odpowiadał. Prawdopodobnie konstytucja została tak napisana celowo.
Ma to swoje dobre strony bo co by było gdyby tacy ludzie jak Prezydent Clark (postać z Babilonu 5) zdobyła prawo stawiania przed takim Trybunałem ludzi, którzy są niewygodni dla obecnej władzy. Z drugiej strony osoby, które zasłużą na to by stanąć przed Trybunałem Stanu nigdy przed nim nie staną.
Konstytucja jest tak napisana, iż Trybunał Stanu to martwy organ (nikt do tej pory przed nim nie stanął, chyba, że się mylę i był jakiś przypadek, że kogoś przed nim postawili) przed, którym nikt nigdy nie będzie odpowiadał. Prawdopodobnie konstytucja została tak napisana celowo.
Ma to swoje dobre strony bo co by było gdyby tacy ludzie jak Prezydent Clark (postać z Babilonu 5) zdobyła prawo stawiania przed takim Trybunałem ludzi, którzy są niewygodni dla obecnej władzy. Z drugiej strony osoby, które zasłużą na to by stanąć przed Trybunałem Stanu nigdy przed nim nie staną.
#83
Posté 05 novembre 2011 - 09:47
Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do zrealizowania. Najtrudniej postawić przed TS prezydenta RP - do tego trzeba 2/3 głosów Zgromadzenia Narodowego. Z innymi jest już troszkę łatwiej.
Inna rzecz, że nie zdarzyła się jeszcze sytuacja, która wymagałaby takich środków. Ale, gdyby jednak - to co za problem?
Poza tym mylisz się, nawet teraz jedna sprawa przed Trybunałem Stanu jest w toku.
Inna rzecz, że nie zdarzyła się jeszcze sytuacja, która wymagałaby takich środków. Ale, gdyby jednak - to co za problem?
Poza tym mylisz się, nawet teraz jedna sprawa przed Trybunałem Stanu jest w toku.
Modifié par Robin Blackett, 05 novembre 2011 - 09:50 .
#84
Posté 05 novembre 2011 - 09:49
@drakon
Ktoś na pewno stawał przed TS, tylko za diabła nie pamiętam, kto. O, a jednak http://pl.wikipedia..../Trybunał_Stanu (postępowania przed TS).
Ktoś na pewno stawał przed TS, tylko za diabła nie pamiętam, kto. O, a jednak http://pl.wikipedia..../Trybunał_Stanu (postępowania przed TS).
#85
Posté 05 novembre 2011 - 10:00
Może faktycznie trochę przesadziłem, ale te wyroki są śmieszne. Większość zakończona uniewinnieniem. Pomijam to czy bali naprawdę winni, ale widać jak ten Trybunał działa. Jednak jeśli byli niewinni to osoby, które doprowadziły je przed TS powinny zostać ukarane finansowo.
Problemem w postawieniu Prezydenta przed TS są właśnie te 2/3 potrzebnych głosów. Partie w sejmie były są i będą tak podzielne, że tylko jakaś wyjątkowa tragedia i chęć zemsty mogłaby doprowadzić jakiegoś Prezydenta przed TS.
Problemem w postawieniu Prezydenta przed TS są właśnie te 2/3 potrzebnych głosów. Partie w sejmie były są i będą tak podzielne, że tylko jakaś wyjątkowa tragedia i chęć zemsty mogłaby doprowadzić jakiegoś Prezydenta przed TS.
Modifié par drakon 760, 05 novembre 2011 - 10:19 .
#86
Posté 05 novembre 2011 - 10:35
Ale właśnie na tym ma polegać Trybunał Stanu! Jeśli 2/3 Zgromadzenia (czyli w zasadzie również jego własna partia, lub jej znaczna część) uzna, że prezydent powinien stanąć przed Trybunałem - znaczy, że coś jest na rzeczy. Gdyby to było np. 1/3, to Trybunał mógłby być nadużywany do rozgrywek politycznych.
Że śmieszne wyroki? Czemu? Trybunał Stanu nie może szafować wyrokami skazującymi na prawo i lewo. Jest najwyższym organem władzy sądowniczej, więc jego wyroków nie da się wymazać, są ostateczne. Poza tym nie było jeszcze przed Trybunałem sprawy wymagającej cięższej kary.
Że śmieszne wyroki? Czemu? Trybunał Stanu nie może szafować wyrokami skazującymi na prawo i lewo. Jest najwyższym organem władzy sądowniczej, więc jego wyroków nie da się wymazać, są ostateczne. Poza tym nie było jeszcze przed Trybunałem sprawy wymagającej cięższej kary.
#87
Posté 05 novembre 2011 - 10:53
Tak wiem, ale zebranie 2/3 głosów nawet jeśli Prezydent sobie na to zasłuży będzie niezmiernie trudne.
Fakt znów mnie poniosło. I raczej nie będzie chyba, że wydarzy się coś bardzo dziwnego.
Fakt znów mnie poniosło. I raczej nie będzie chyba, że wydarzy się coś bardzo dziwnego.





Retour en haut






