Ja odgórnie odrzuciłbym opcję Przymierza, ponieważ nie mogę o nim myśleć i rzygać mi się chce. Głównie ze względu na **ujową atmosferę. Swoją drogą, KTO WYMYŚLIŁ ABY KONTYNUOWAĆ STALINOWSKĄ (chyba) TRADYCJĘ MÓWIENIA DO DRUGIEJ OSOBY W LICZBIE MNOGIEJ?! Przepraszam za krzyk, ale nie mogę słuchać wypowiedzi z w stylu: "Jak się czujecie, komandorze?".
Rada może być, ale przeszkadza mi ich zbyt ogólne mówienie (coby nie zostali potem łapani za słówka). Oprócz tego nie chcą się w nic mieszać, aby nie mieć żadnych problemów. Rozumiem ich, ale bez przesady. Ah, Reapers img121.imageshack.us/img121/7185/2who8ps.gif
Cerberusa bardzo lubię (wieem, zaraz zostanę zjechany). Może i w przeszłości robili złe rzeczy, ale to przeszłość! Zresztą dziwne jest nawet to, że Shepard po obudzeniu już nagle zna wszystkie wady i złe czyny Cerberusa. No i oprócz tego zostaje zawsze jakiś dług wdzięczności na przywrócenie do życia, bo przecież ani rada ani Przymierze by nigdy tego nie zrobili. Tylko porównajcie sobie wyposażenie Normandii z 1 i 2!
Liara jako Shadow Broker - świetny pomysł. Kontakty w każdym kącie galaktyki, szybka komunikacja. Duże fundusze na poprawę statku czy wyposażenia. Wszystko czego można chcieć. Dochodzi do tego jeszcze fakt, że osobą nad nami zostaje wtedy nasza bliska przyjaciółka, więc wszystko da się załatwić
Modifié par Jakubox, 28 septembre 2010 - 03:17 .





Retour en haut






