KotOR2 nie uważam za grę złą tylko za gorszą od KotOR1 - i nie z tego powodu że brak starych przyjaciół (to akurat opinia Aneczki). Po prostu nowi są gorsi od starych a nieliczni starzy HK47 - są gorsi niż byli. I ta paniczna ucieczka przed Sionem na Korribdan. Wielki boss przed którym uciekamy aby za chwilę bez problemu go pokonać. Jak to się ma do walki z Malakiem w 1? Swoją drogą KotORów też nie uważam za "klasyczne" cRPG do których akurat NWN2 zaliczam. Problemem Obsidian nie są kiepskie fabuły - te dają radę, tylko kiepscy towarzysze z drużyny. Tu akurat Bioware jest mistrzem chociaż w ME2 brakuje z nimi dobrych dialogów.
Modifié par David Kaus, 20 octobre 2010 - 06:23 .





Retour en haut








