Obiektami badań?Przypomniała mi się Liara
Preferencje fabularne aczy - ankieta
Started by
Yagatka
, Nov 02 2010 12:30 PM
#26
Posted 22 November 2010 - 01:49 PM
#27
Posted 22 November 2010 - 02:00 PM
Mówisz jakbyś chciała pokroić nas w jakimś laboratorium
Jeśli chodzi o wywiad jestem jak najbardziej za publikacją, zaciekawił mnie odmienny punkt widzenia tej osoby od większości tu obecnych.
Jeśli chodzi o wywiad jestem jak najbardziej za publikacją, zaciekawił mnie odmienny punkt widzenia tej osoby od większości tu obecnych.
#28
Posted 22 November 2010 - 02:48 PM
Hehe, z obiektem badań, to był taki niewinny żarcik 
Dobra, to macie wywiad (długi troche, ale nic tam):
Wiek: 26 lat
Płeć: mężczyzna
1. Jaki jest preferowany przez Ciebie gatunek gier cRPG i dlaczego?
Wolę gry online, ponieważ można grać z innymi ludźmi, a nie tylko z komputerem. Kontakt z innymi ludźmi jest dużym urozmaiceniem, można z nimi obcować – rozmawiać, śmiać się, złościć na nich... Mamy tam do czynienia ze swoistą rywalizacją pomiędzy ludźmi, gra z komputerem nie oddaje tego ducha w 100%. Żadem algorytm nie odwzoruje ludzkiego zachowania, gra z żywymi ludźmi jest po prostu niepowtarzalna. Nikt jeszcze nie zaimplementował pełnego wachlarza interakcji, jak na razie jest to w zasadzie technologicznie niemożliwe.
2. Co sądzisz o związkach w grze?
Nie interesują mnie za bardzo, nie mają żadnego sensu. Nie widzę sensu wiązania się z komputerem, czy też żywą osobą za pośrednictwem komputera. Gra to nie jest symulacja życia, to coś co ma zabić czas, rozerwać nas. Nie mam potrzeby symulować rzeczy, które mam na co dzień w „realu”. Gra ma mnie odprężyć, „odmóżdżyć”.
3. Co przez to rozumiesz? Czy wg ciebie flirt z awatarem nie być odprężający?
Hahaha, jeśli ożenię się z kimś w grze, to mnie do niczego nie zobowiązuje. Ta druga osoba może z dnia na dzień przestać grać, nic nie będę z tego miał. Tzn, słyszałem, że są takie przypadki, że ludzie poznawali się w grze, a potem w realu, mieli dzieci, brali prawdziwe śluby itd. Mnie to jakoś nie podnieca – wolę prawdziwe kontakty, z prawdziwymi dziewczynami
A jeśli chodzi o tradycyjne rpg – jakoś nie rozwijam wątków romansowych. Skupiam się na ważnych zadaniach, chcę grę jak najszybciej przejść, nie mam czasu grać po 200 godzin
4. Ile razy jesteś w stanie przejść jedną grę?
Tradycyjne gry cRPG, na ogół przechodzę tylko raz. Nie chce mi się nigdy już zaczynać od początku i osiągać znowu coś, co już raz zdobyłem. Tzn, zdarzało się, że grałem w jedną grę kilkakrotnie – najczęściej na innym poziome, ale to też głównie FPSy, a nie RPGi. Gry rpg są za długie, nie chciało mi się.
W grach MMO było inaczej. Tam zdarzało mi się już nie raz zaczynać od początku, np. na nowym serwerze. Odbywało się to zazwyczaj za sprawą moich znajomych, którzy potrafili mnie do tego kroku przekonać. W kupie raźniej – kiedy wszyscy są w takiej samej sytuacji, przechodzenie całego procesu rozwoju postaci nie stanowi już takiego problemu. MMO to takie wirtualne wielkie gadu-gadu. Można sobie porozmawiać z ludźmi, powygłupiać się, coś się zawsze dzieje. Zresztą – w grach MMO to gracze sami sobie tworzą fabułę, nadają jej kształt. Na każdym serwerze rozgrywka wygląda nieco inaczej, ponieważ to gracze tworzą jej klimat. W tradycyjnych RPGach, wszystko jest zawsze takie samo.
5. Czy płacisz miesięczny abonament za swoją ulubioną grę? A może wolisz nieoficjalne, pirackie serwery...
Właściwie to nigdy tego nie robiłem i korzystałem z dóbr i zasobów internetu (torrenty, nieoficjalne serwery i te sprawy). Jednak teraz kiedy już skończyłem studia, mam pracę itd. stać mnie na tego typu zakupy i skłaniam się ku nim. W przypadku gier MMO, pirackie serwery nie działają tak jak powinny, są pełne bugów, problemów. Lepiej grać na serwerach oficjalnych, tam jest mniej oszustów, wszystko działa i w razie problemów, można dochodzić swoich praw z administratorami. Na nieoficjalnych serwerach panuje samowolka.
Kiedyś byłem też przeciwnikiem wszelkiego rodzaju donatów, ale teraz, kiedy nie mam już tyle czasu na grę, co jeszcze parę lat temu. Myślę, że byłbym skłonny zapłacić za jakiś niezły set, żeby mieć później święty spokój. Jeśli chodzi o tradycyjne crpg, to nie interesują mnie żadne dodatki.
Dobra, to macie wywiad (długi troche, ale nic tam):
Wiek: 26 lat
Płeć: mężczyzna
1. Jaki jest preferowany przez Ciebie gatunek gier cRPG i dlaczego?
Wolę gry online, ponieważ można grać z innymi ludźmi, a nie tylko z komputerem. Kontakt z innymi ludźmi jest dużym urozmaiceniem, można z nimi obcować – rozmawiać, śmiać się, złościć na nich... Mamy tam do czynienia ze swoistą rywalizacją pomiędzy ludźmi, gra z komputerem nie oddaje tego ducha w 100%. Żadem algorytm nie odwzoruje ludzkiego zachowania, gra z żywymi ludźmi jest po prostu niepowtarzalna. Nikt jeszcze nie zaimplementował pełnego wachlarza interakcji, jak na razie jest to w zasadzie technologicznie niemożliwe.
2. Co sądzisz o związkach w grze?
Nie interesują mnie za bardzo, nie mają żadnego sensu. Nie widzę sensu wiązania się z komputerem, czy też żywą osobą za pośrednictwem komputera. Gra to nie jest symulacja życia, to coś co ma zabić czas, rozerwać nas. Nie mam potrzeby symulować rzeczy, które mam na co dzień w „realu”. Gra ma mnie odprężyć, „odmóżdżyć”.
3. Co przez to rozumiesz? Czy wg ciebie flirt z awatarem nie być odprężający?
Hahaha, jeśli ożenię się z kimś w grze, to mnie do niczego nie zobowiązuje. Ta druga osoba może z dnia na dzień przestać grać, nic nie będę z tego miał. Tzn, słyszałem, że są takie przypadki, że ludzie poznawali się w grze, a potem w realu, mieli dzieci, brali prawdziwe śluby itd. Mnie to jakoś nie podnieca – wolę prawdziwe kontakty, z prawdziwymi dziewczynami
A jeśli chodzi o tradycyjne rpg – jakoś nie rozwijam wątków romansowych. Skupiam się na ważnych zadaniach, chcę grę jak najszybciej przejść, nie mam czasu grać po 200 godzin
4. Ile razy jesteś w stanie przejść jedną grę?
Tradycyjne gry cRPG, na ogół przechodzę tylko raz. Nie chce mi się nigdy już zaczynać od początku i osiągać znowu coś, co już raz zdobyłem. Tzn, zdarzało się, że grałem w jedną grę kilkakrotnie – najczęściej na innym poziome, ale to też głównie FPSy, a nie RPGi. Gry rpg są za długie, nie chciało mi się.
W grach MMO było inaczej. Tam zdarzało mi się już nie raz zaczynać od początku, np. na nowym serwerze. Odbywało się to zazwyczaj za sprawą moich znajomych, którzy potrafili mnie do tego kroku przekonać. W kupie raźniej – kiedy wszyscy są w takiej samej sytuacji, przechodzenie całego procesu rozwoju postaci nie stanowi już takiego problemu. MMO to takie wirtualne wielkie gadu-gadu. Można sobie porozmawiać z ludźmi, powygłupiać się, coś się zawsze dzieje. Zresztą – w grach MMO to gracze sami sobie tworzą fabułę, nadają jej kształt. Na każdym serwerze rozgrywka wygląda nieco inaczej, ponieważ to gracze tworzą jej klimat. W tradycyjnych RPGach, wszystko jest zawsze takie samo.
5. Czy płacisz miesięczny abonament za swoją ulubioną grę? A może wolisz nieoficjalne, pirackie serwery...
Właściwie to nigdy tego nie robiłem i korzystałem z dóbr i zasobów internetu (torrenty, nieoficjalne serwery i te sprawy). Jednak teraz kiedy już skończyłem studia, mam pracę itd. stać mnie na tego typu zakupy i skłaniam się ku nim. W przypadku gier MMO, pirackie serwery nie działają tak jak powinny, są pełne bugów, problemów. Lepiej grać na serwerach oficjalnych, tam jest mniej oszustów, wszystko działa i w razie problemów, można dochodzić swoich praw z administratorami. Na nieoficjalnych serwerach panuje samowolka.
Kiedyś byłem też przeciwnikiem wszelkiego rodzaju donatów, ale teraz, kiedy nie mam już tyle czasu na grę, co jeszcze parę lat temu. Myślę, że byłbym skłonny zapłacić za jakiś niezły set, żeby mieć później święty spokój. Jeśli chodzi o tradycyjne crpg, to nie interesują mnie żadne dodatki.
Edited by Yagatka, 22 November 2010 - 02:49 PM.
#29
Posted 22 November 2010 - 03:06 PM
Eeee... On grał w jakiś porządny, prawdziwy cRPG? Bo coś mi się nie wydaje. Jeżeli Torment jest liniowy po drugim przejściu, to ja jestem varrenem. Planescape: Torment to gra, którą trzeba przejść ze 3 razy (zawsze inaczej), aby ją zrozumieć.
Wytknąłem tylko ewidentną głupotę z jego wypowiedzi - w końcu de gustibus non est disputandum. Ale gość ma... Dziwny gust.
Wytknąłem tylko ewidentną głupotę z jego wypowiedzi - w końcu de gustibus non est disputandum. Ale gość ma... Dziwny gust.
Edited by Robin Blackett, 22 November 2010 - 03:15 PM.
#30
Posted 22 November 2010 - 03:16 PM
Hehe, grał, grał. W DA utknął w połowie i powiedział, że ma w nosie. Twierdzi, że ME jest niedopracowany, przeszedł obie części. Grał w Wiedźmina.
Właśnie dlatego to opublikowałam, to nie jest odosobniona opinia... Nie wiem z czego to wynika, z braku wyobraźni, z różnic w gustach... Nie mam pojęcia. Po prostu różni ludzie szukają różnych emocji, ciekawostką będzie dojście do tego, od czego to zależy
Ja tam zawsze czerpię przyjemność z zaczynania czegoś od początku. W ME i ME2 grałam 2 razy, w DA już chyba z 10, a za każdym razem odkrywam coś nowego...
To ma chyba związek z tym, co popularnie nazywa się skalą Bartle'a. Graczy dzieli się bowiem na kilka kategorii- odkrywców, zdobywców, awanturników itd. Ciekawe, których jest najwięcej
Właśnie dlatego to opublikowałam, to nie jest odosobniona opinia... Nie wiem z czego to wynika, z braku wyobraźni, z różnic w gustach... Nie mam pojęcia. Po prostu różni ludzie szukają różnych emocji, ciekawostką będzie dojście do tego, od czego to zależy
Ja tam zawsze czerpię przyjemność z zaczynania czegoś od początku. W ME i ME2 grałam 2 razy, w DA już chyba z 10, a za każdym razem odkrywam coś nowego...
#31
Posted 22 November 2010 - 03:38 PM
Zasadniczo chodziło mi o Gry Wiecznie Żywe - Fallout, Baldurs Gate, Torment etc. Nie nowe rolpleje, bo to nie to samo (acz nowe gierki też są bardzo fajne i bardzo grywalne - i nadal są RPG). Jeżeli on uważa, że nie ma nieliniowych, singlowych RPG-ów, to strasznie się myli.
BTW: Nieco negatywnie nastawiła mnie do niego ostatnia wypowiedź. Nie trawię piractwa pod żadną postacią. I to uzasadnienie - "bo nie miałem kasy bla bla bla" No, ale skoro twierdzi, że się poprawił, to cóż...
BTW: Nieco negatywnie nastawiła mnie do niego ostatnia wypowiedź. Nie trawię piractwa pod żadną postacią. I to uzasadnienie - "bo nie miałem kasy bla bla bla" No, ale skoro twierdzi, że się poprawił, to cóż...
Edited by Robin Blackett, 22 November 2010 - 03:38 PM.
#32
Posted 22 November 2010 - 04:16 PM
Hmm... Ciekawy wywiad. Udało ci się złapać przeciętnego, dzisiejszego gracza - gry online, jak najszybsze ukończenie, płacenie za bonusy... patrząc na dzisiejszy rynek, to właśnie do takich osób skierowana jest znaczna większość produkcji.
No i myli się, twierdząc, że w gach MMO to gracze tworzą fabułę. Gracze tworzą społeczność - a to różnica. Gdyby w ręce grających oddać otwarty, zmieniający się świat, gdzie można podjąc sie dowolnego zajęcia, wykonywać zadania, ale i je zlecać innym graczom, budowac i burzyć wsie, miasta, imperia - wtedy tak, gracze tworzyliby fabułę.
No i myli się, twierdząc, że w gach MMO to gracze tworzą fabułę. Gracze tworzą społeczność - a to różnica. Gdyby w ręce grających oddać otwarty, zmieniający się świat, gdzie można podjąc sie dowolnego zajęcia, wykonywać zadania, ale i je zlecać innym graczom, budowac i burzyć wsie, miasta, imperia - wtedy tak, gracze tworzyliby fabułę.
#33
Posted 22 November 2010 - 05:40 PM
Miałem nadzieje że, odpowiesz że był by z nas fascynujący obiekt analiz, na boginie to brzmi jeszcze gorzej:)
Żartowaliśmy:)
To był jeden z lepszych dialogów w obu grach ME. Miło było go użyć w postach.
Natomiast jeśli chodzi o wywiad to właściwie mogę się odnieść tylko do 4 punktu wszystkie pozostałe odpowiedzi dotyczą gier MMO na które do tej pory nigdy się skusiłem i nie jestem w stanie ich wiarygodnie porównać z klasycznym single cRPg. Przechodzenie kilka razy tej samy gry cRPG zależy od wielu czynników, najwięcej razy przeszedłem gry JE ( nie pamiętam ile razy) i ME 1 w sumie 12 razy 3 postaciami, ME 2 przeszedłem na razie 3 razy, ale ze względu na to że mam 3 postacie które chce importować do ME 3 wzrośnie to do 7. Gry JE i ME mają świetny system nie pamiętam jak on się nazywa, ale chodzi o to że postacią którą ukończyliśmy np. ME 1 na poziomie 50 możemy zagrać 2 raz rozpoczynając tą grę tą postacią. Ale przechodziłem te gry kilka razy bo miały taki system. Jeżeli gra cRPG nie jest wyposażona w taki system to wolę ją przejść raz chociaż Wiedźmina przechodziłem klika razy ale w moim przypadku był to wyjątek. DAO przeszedłem tylko raz ale przyznam że, chętnie przeszedłbym jeszcze raz gdybym mógł zacząć grę swoją postacią którą ją ukończyłem grę na poziomie 25.Ale jeżeli nie mogę przejść 2 raz lub nie chcę lub chcę rozegrać konkretny fragment gry wczytuje zapisy sytuacji które bardzo polubiłem i przechodzę ten fragment jeszcze raz.Osoba która udzielała wywiadu utknęła w połowie czyli albo znudziła się jej walka na głębokich ścieżkach albo utknęła w pustce w kręgu magów nie jestem do końca przekonany czy to zadanie trzeba koniecznie wykonać raz moja postać pokonała Uldreda i nie zdążyła nawet skorzystać z Litanii którą otrzymujemy po pustce.Nie wiem czy uczestnik wywiady miał na myśli że nie chcę mu się znowu awansować postacią na następne poziomy co mnie jak napisałem też przeszkadza czy w ogóle nie chcę mu się osiągać tego co wcześniej np.zostanie widmem. Odniosę się jeszcze to króla cRPG jakim jest Torment, Robin Blackett napisałeś żeby zrozumieć tą grę trzeba ją przejść kilka razy. Uważam że ta gra jest najlepszą grą cRPG w historii ale przeszedłem ją tylko raz skończyłem z charakterem neutralny dobry jest kilka możliwych zakończeń walki z adwersarzem ale zakończenie gry jest jedno przyznam że mnie dobiło to po tym wszystkim tak skończyłem i świadomość że, niezależnie od charaktery z jakim się skończy czeka nas to samo.Ostatnimi słowami które słyszymy ,, Cóż może zmienić naturę człowieka( w wersji pl słowa wypowiada Gabriela Kownacka która użyczała głosu Niesławie i obraz jak skończyliśmy naprawdę to mnie zdołowało. Król cRPG ale po 1 ukończeniu gry nie byłem jej w stanie zacząć drugi raz, uważam że zrozumiałem tą grę. Chociaż przyznam ciekawiło mnie w tej grze wiele innych rzeczy ale po zakończenie położyło kres mej ciekawości. Torment to jedyna gra w której 2 raz bym nie przeszedł nawet gdyby miała system tak jak JE i ME.
Żartowaliśmy:)
To był jeden z lepszych dialogów w obu grach ME. Miło było go użyć w postach.
Natomiast jeśli chodzi o wywiad to właściwie mogę się odnieść tylko do 4 punktu wszystkie pozostałe odpowiedzi dotyczą gier MMO na które do tej pory nigdy się skusiłem i nie jestem w stanie ich wiarygodnie porównać z klasycznym single cRPg. Przechodzenie kilka razy tej samy gry cRPG zależy od wielu czynników, najwięcej razy przeszedłem gry JE ( nie pamiętam ile razy) i ME 1 w sumie 12 razy 3 postaciami, ME 2 przeszedłem na razie 3 razy, ale ze względu na to że mam 3 postacie które chce importować do ME 3 wzrośnie to do 7. Gry JE i ME mają świetny system nie pamiętam jak on się nazywa, ale chodzi o to że postacią którą ukończyliśmy np. ME 1 na poziomie 50 możemy zagrać 2 raz rozpoczynając tą grę tą postacią. Ale przechodziłem te gry kilka razy bo miały taki system. Jeżeli gra cRPG nie jest wyposażona w taki system to wolę ją przejść raz chociaż Wiedźmina przechodziłem klika razy ale w moim przypadku był to wyjątek. DAO przeszedłem tylko raz ale przyznam że, chętnie przeszedłbym jeszcze raz gdybym mógł zacząć grę swoją postacią którą ją ukończyłem grę na poziomie 25.Ale jeżeli nie mogę przejść 2 raz lub nie chcę lub chcę rozegrać konkretny fragment gry wczytuje zapisy sytuacji które bardzo polubiłem i przechodzę ten fragment jeszcze raz.Osoba która udzielała wywiadu utknęła w połowie czyli albo znudziła się jej walka na głębokich ścieżkach albo utknęła w pustce w kręgu magów nie jestem do końca przekonany czy to zadanie trzeba koniecznie wykonać raz moja postać pokonała Uldreda i nie zdążyła nawet skorzystać z Litanii którą otrzymujemy po pustce.Nie wiem czy uczestnik wywiady miał na myśli że nie chcę mu się znowu awansować postacią na następne poziomy co mnie jak napisałem też przeszkadza czy w ogóle nie chcę mu się osiągać tego co wcześniej np.zostanie widmem. Odniosę się jeszcze to króla cRPG jakim jest Torment, Robin Blackett napisałeś żeby zrozumieć tą grę trzeba ją przejść kilka razy. Uważam że ta gra jest najlepszą grą cRPG w historii ale przeszedłem ją tylko raz skończyłem z charakterem neutralny dobry jest kilka możliwych zakończeń walki z adwersarzem ale zakończenie gry jest jedno przyznam że mnie dobiło to po tym wszystkim tak skończyłem i świadomość że, niezależnie od charaktery z jakim się skończy czeka nas to samo.Ostatnimi słowami które słyszymy ,, Cóż może zmienić naturę człowieka( w wersji pl słowa wypowiada Gabriela Kownacka która użyczała głosu Niesławie i obraz jak skończyliśmy naprawdę to mnie zdołowało. Król cRPG ale po 1 ukończeniu gry nie byłem jej w stanie zacząć drugi raz, uważam że zrozumiałem tą grę. Chociaż przyznam ciekawiło mnie w tej grze wiele innych rzeczy ale po zakończenie położyło kres mej ciekawości. Torment to jedyna gra w której 2 raz bym nie przeszedł nawet gdyby miała system tak jak JE i ME.
Edited by drakon 760, 22 November 2010 - 05:42 PM.
#34
Posted 22 November 2010 - 09:10 PM
Hmm... a jakie inne zakończenie by było możliwe w Tormencie? Oceniasz całą grę po końcowym filmiku? No wiesz co?
#35
Posted 23 November 2010 - 12:43 PM
Inne było niemożliwe ale mnie zdołowało. Całą grę ocenią bardzo dobrze napisałem przecież że, Torment jest królem cRPG.
#36
Posted 23 November 2010 - 01:50 PM
Tak, zawsze dochodzi się do końca. W każdej grze. Ale chodzi mi o pełne zrozumienie gry. Kiedy Tormenta przechodzi się drugi raz, inaczej prowadząc rozmowy, można dojść do zupełnie innych wniosków. Wiele rzeczy można rozumieć i oceniać inaczej, niż poprzednio - ja tak miałem. Dopiero po trzecim przejściu gry wykrystalizowało mi się wszystko. Lub prawie wszystko.
BTW: Forteca Żalu rządzi.
BTW: Forteca Żalu rządzi.
#37
Posted 23 November 2010 - 01:56 PM
Ale niezależenie jak innych wyborów dokonasz przy ponownym przejściu Tormenta zawsze skończysz tak samo źle. W każdej grze dochodzi się do końca ale do tej pory nie grałem w inną grę z tak przygnębiającym zakończeniem, spójrzmy na DAO jeżeli zgodzimy się na rytuał Morrigan mamy szczęśliwe zakończenie.
Edited by drakon 760, 23 November 2010 - 01:58 PM.
#38
Posted 23 November 2010 - 02:23 PM
Rozwijając twoje rozumowanie mogę napisać, że nie ma sensu w ogóle grać, "bo i tak dochodzi się do końca za każdym razem". Są gry, w których nie zakończenie się liczy, a droga do niego, historia. Torment jest dla mnie taką właśnie grą. A że się kończy źle... To tylko zmusza do przemyśleń.
#39
Posted 23 November 2010 - 02:34 PM
Nie napisałem że, nie warto grać ponieważ wiem że każda gra się kiedyś kończy tylko nie widzę sensu w ponownym przechodzeniu Tormenta ze względu na jego zakończenie. Jako przykład innego zakończenia podałem grę DAO ponieważ to jedna z nowszych gier tego gatunku, ale jakąkolwiek inną grę bym podał też wypadła by blado przy grze Torment.
#40
Posted 23 November 2010 - 03:27 PM
Torment jest taką grą, że nie wyobrażam sobie innego zakończenia. To mroczne fantasy, a nie takie cukierkowe cudo jak DAO. Zresztą w DAO i ME2 również jest jedno zakończenie - Arcydemon ginie, Zbieracze zostają unicestwieni. Rożne są konsekwencje i drogi do finału. Tak jak w Tormencie.
Edited by _KamiliuS_, 23 November 2010 - 03:33 PM.
#41
Posted 23 November 2010 - 03:29 PM
I znowu ksero
Edited by _KamiliuS_, 23 November 2010 - 03:30 PM.
#42
Posted 23 November 2010 - 03:44 PM
Już wcześniej się zgodziłem że, takie zakończenie jest najlepsze dla Tormenta.Tak w DAO I ME 2 (pierwszą część ME też można by podciągnąć) również jest jedno zakończenie z tym że, zabicie arcydemona i zbieraczy nie zdołowało mnie ,a zakończenie Tormenta tak.
Edited by drakon 760, 23 November 2010 - 03:47 PM.




This topic is locked
Back to top






