Skocz do zawartości

Zdjęcie

Opowiadanko "Shepard kontra sekta":)


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
99 odpowiedzi w tym temacie

#51
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Poczekajmy na drugą część. Muszę pogonić moich albańskich nielegalnych imigrantów, którzy za kromkę chleba i miskę zupy z brukwi piszą dla mnie książki:P

Robin a czytałeś Wstęp do Jacoba? Opinię proszę, bo to Ty chciałeś żeby wrócił:)

#52
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 postów
Czytałem wszystko. Jacob naprawdę super. Chcę takiego w trójce! Tylko nie wiem, czy klatka zmieści się do kajuty Sheparda, fajny byłby z niego chowaniec. :)

W ostateczności można wywalić rybki, Jacob je przebija. :)

Użytkownik Robin Blackett edytował ten post 13 grudzień 2010 - 06:26


#53
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Znowu mnie chwilę nie było i 3 nowe opowieści :P Byle do 17 wytrzymać w pracy i biorę się za czytanie guru powieściopisarstwa ^^

EDIT: Nie wyrobiłem, musiałem przeczytać chociaż jedno ;p Jest super, szczególnie rozmowy "łóżkowe" Tali i Shepa. Mam pytanko: dałoby się umieścić jakieś erotyczne rozmowy EDI i Jokera? ;D W Twoim wykonaniu byłyby świetne ;p No i oczywiście jedtem ciekawy konfrontacji Tali i Ash ;)

Użytkownik Quetz05 edytował ten post 14 grudzień 2010 - 08:08


#54
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Z EDI i Legionem może być problem, bo póki co nie zgłębiłem jeszcze ich psychiki, ale może doznam jakiegoś olśnienia. Najważniejszy pomysł i pierwsze zdanie, potem już idzie z górki.

A które z tych trzech nowych przeczytałeś?:)

#55
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Pierwsze i drugie już teraz, reszty nie zdążyłem, bo mam trochę roboty w robocie ;P Ale jeszcze dziś wyrażę swą opinię na temat reszty ;)

#56
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Dobra, druga część "Konfrontacji".
Ashley Williams siedziała w swoim nieskazitelnie czystym biurze, ze zdjęciem Sheparda w sercowatej oprawce na biurku. Miała na sobie elegancki, ciemnogranatowy mundur oficera Przymierza; czarne włosy związane były w kok. Podkreślone czarną kredką oczy błyszczały w złośliwym ubawieniu. Właśnie dodała komentarz na profilu Tali Zorah na Galacticbooku.
„Czemu zawsze masz zasłoniętą twarz? Pewnie jesteś paskudna jak dziobak skrzyżowany z Hanarem i kamerą Getha. Pozdrawiam, Ash. PS. Sylwetkę też masz do kitu; krzywe nogi i wielka dupa”.
Zaśmiała się pod nosem. Już niedługo stłucze tę małą ladacznicę na kwaśne jabłko. „Gdzie się podziewa ten durny Elkor”, pomyślała ze zniecierpliwieniem. Sięgnęła do szuflady dębowego biurka po strzałki. Stanęła naprzeciwko dużego obrazu przedstawiającego Tali, który robił za tarczę.
Przymknęła oko i posłała strzałkę pewnym, płynnym ruchem. Pocisk wbił się prosto w środek czoła.
- Haha – wybuchła złośliwym śmiechem. – Masz trzecią dziurę, bo to, co skrywa twoja maska to pewnie druga dupa!
- Pani chorąży, ma pani gości – zakomunikowała WI robiąca za sekretarkę.
- To ten durny Elkor z moją pannicą. Wpuść ich! – odparła podniecona, posłała pozostałe strzałki w obraz i stanęła za biurkiem. Wcisnęła ukryty przycisk, na co odsłoniły się komory w ścianach, za którymi czekało dziesięć mechów LOKI.
Drzwi tworzyły się z cichym sykiem. Na mgienie oka Ashley znieruchomiała, zbyt zaskoczona na jakąkolwiek reakcję. Oto weszła Tali, a za nią rosły blondyn o niebieskich oczach. „Zawsze przypominałeś mi rasowego Aryjczyka, ty sukinsynu, zwłaszcza jak… przestań rozmyślać!”. Zamiast tego krzyknęła.
- Brać ich!
Szare mechy, gadając jak zwykle same do siebie, wymierzyły pistolety w dwójkę gości.
- Ash, jak zwykle bezpośrednia – zachichotał komandor, nawet nie sięgając po broń.
- Shepard! Jak dobrze cię widzieć – odezwała się Ashley. – Przyprowadziłeś ze sobą swoją nową zabaweczkę. Och, Tali jest taka słodka – dodała zjadliwym tonem.
- Żal ci dupę ściska, ty… pindo! – wściekła Tali zrobiła krok do przodu.
- Stój, ty kurza suko, bo zrobię z ciebie durszlak – syknęła Ash, a cała wesołość uleciała jak powietrze z przebitego balonu.
- Tylko spróbuj! – odparowała Tali z pasją.
- Daruj sobie, zamaskowana laleczko. Nazwałaś mnie na Galacticbooku varrenicą, ale to komplement. Ty jesteś niczym innym, niż krzywonogą, łysą dupodajką!
- A ty masz wyłupiaste gały, jak od ciągłego zatwardzenia!
- Wiesz to z autopsji, co? Dlatego tak szeroko chodzisz.
- Moje panie, może zrobimy małą orgietkę i wszystko dobrze się skończy, co? – komandor przerwał kłótnię.
- ZAMKNIJ SIĘ! – wrzasnęły obie jednocześnie, na co komandor parsknął śmiechem.
- Brać go! – mechy otoczyły komandora, wciąż gaworząc do siebie. – Załatwimy to między sobą, tylko my dwie.
Ledwie roboty zajęły się swoją ofiarą, Tali z krzykiem skoczyła w kierunku Ashley, która przeskoczyła biurko i odwdzięczyła się tym samym. Zderzyły się z jękiem, jak dwa walczące barany. Trójpalczasta dłoń wystrzeliła do przodu i chwyciła gęste, czarne włosy.
- Wyrwę ci te kudły!
- Puszczaj, zdziro! – wrzeszczała Ash, uderzając z byka w maskę ochronną. Rozległo się głuche puknięcie i obie, sczepione kurczowo, okładające się pięściami potoczyły po podłodze.
- Zabiję cię! – wykorzystując chwilową przewagę, Tali trzymała kurczowo kępę włosów i uderzała głową przeciwniczki o podłogę.
Zahartowane latami wojskowego życia ręce Ashley chwyciły szczupłe nadgarstki Tali, wykręcając je boleśnie.
- Koślawa pinda!
- Babochłop! – krzyknęła Quarianka, z całej siły uderzając kolanem w krocze rywalki. Ashley wrzasnęła i poluzowała na chwilę uścisk, co Tali wykorzystała do wyrwania rąk ze stalowych kleszczy.
Chwilę później stały naprzeciwko siebie, łypiąc na siebie z nienawiścią. Ash zrobiła dwa zwody pięściami i wyprowadziła bolesne kopnięcie w nogę. Klnąc okropnie, Quarianka zachwiała się i niemal upadła. Drugi kopniak trafił w to samo miejsce, powodując głośny okrzyk bólu.
- Fajnie, co? – głos Ashley zabrzmiał złowrogo.
Wyprowadziła trzecie kopnięcie, jednak tym razem Tali odskoczyła, chwyciła za wyprostowaną nogę i z furią kopnęła w odkryty goleń.
-Ała! – wrzasnęła Ash, wykrzywiając twarz z bólu. – Ty astmatyczna kanalio, pożałujesz!
Nim ktokolwiek zdążyłby zareagować, skoczyła na Tali, wyprowadzając szybkie ciosy w głowę i brzuch. Ozdobna chusta spadła na ziemię, wnet podeptana szaleńczymi krokami. Ponownie sczepiając się w szaleńczej walce, runęły na ziemię, zrywając przy tym dużą, ciężką draperię i potrącając biurko, z którego spadła lampka. Przetaczając się raz w jedną, raz w drugą stronę, wnet zniknęły pod metrami grubego materiału, blokującego ruchy i uniemożliwiającego wyprowadzanie ciosów. Tylko dwie głowy i skrępowane ręce wystawały z czerwonego walca. Ashley splunęła krwią z rozciętej wargi, prosto na granatowy hełm.
- Oślepię cię, suko! – wrzeszczała.
- Spróbuj! – przezroczysta osłona rozbiła nos ludzkiej kobiety, a smukła dłoń chwyciła i wyrwała kępę czarnych włosów.
- Suko! Uwolnię się i cię zabiję!
- Trzeba to zakończyć – mruknął Shepard, kucając gwałtownie i sięgając po Falangę.
Ustawione w okręgu mechy LOKI, znane z błyskotliwej sztucznej inteligencji, wystrzeliły niemal jednocześnie, dziurawiąc się nawzajem. Sześć iskrzących robotów upadło na ziemię, a zanim pozostałe cztery wprowadziły nowe parametry ataku, upadły również z odstrzelonymi głowami, wręcz zdmuchniętymi potężnymi pociskami Falangi.
Tymczasem dwie dzikie kocice krzyczały, piszczały i syczały na siebie. Nagle, poderwane do góry, zaczęły wirować wokół własnej osi. Na chwilę zapomniały nawet o walce – po prostu wirowały szaleńczo, gdy Shepard bezceremonialnie odwijał skrępowane ciała. Potoczyły się po podłodze, przetaczając przez siebie nawzajem, po czym zerwały na równe nogi, zataczając jak pijane po diabelskiej karuzeli. Pierwsza ocknęła się Tali – skoczyła na plecy Ashley, zaciskając ręce na smukłej szyi. Oszołomiona, poobijana Ashley kręciła się chwilę wokół własnej osi, próbując zrzucić balast. Wreszcie chwyciła za cienkie quariańskie przeguby i powoli, cal po calu, uwalniała szyję od duszącej pętli.
- Puszczaj, pokrako! – odskoczyła do tyłu, uderzając o ścianę. Przygnieciona Tali sapnęła; niewiele myśląc puściła szyję i uderzyła dłońmi w uszy rozwścieczonej Ash. I jeszcze raz.
W przypływie rozpaczy, na pół ogłuszona pani chorąży chwyciła lewą dłoń Quarianki i z wpiła zęby w nadgarstek.
- Ała! Puszczaj! – krzyczała gryziona dziewczyna.
Tymczasem Ashley wybiegła na środek pokoju, próbując uderzyć uczepioną za włosy napastniczką o kant biurka. Niefortunnie prawa stopa zaplątała się w zmiętą draperię i runęła jak długa, a zwichnięty nadgarstek wybuchnął tępym bólem. Klnąc i sapiąc z wysiłku w polewie bólowej, wymierzyła zdrową ręką potężny cios w hełm leżącej obok rywalki. Głowa Tali odskoczyła w tył, a Ashley, nie czekając, zerwała się i uciekła za biurko, skąd wyjęła latającą miotłę napędzaną polem efektu masy i teleskopowym trzonkiem. Wskoczyła okrakiem na osobliwy pojazd, z trzonka wystrzelił pojedynczy pocisk, zmieniając grubą szybę w srebrzysty deszcz odłamków.
- Jeszcze popamiętasz, suko! – krzyknęła, wycierając krew z rozbitego nosa. Miotła z cichym szumem uniosła się w powietrze i ruszyła na zewnątrz, unosząc siedzącą okrakiem kobietę.
- A takiego wała! – krzyknęła Tali, pokazując gest Kozakiewicza.
- No, no – Shepard wstał z leżącego mecha, którego użył jako stołka. – Nieźle.
- Ciebie to bawi! – wystękała Tali, opierając ciężko o biurko i pocierając skopane udo. – Chyba mam siniaka na pół nogi. Pomógłbyś.
- Musisz mnie uwielbiać – Wziął ją delikatnie na ręce. – Szkoda, że nie walczyłyście w basenie pełnym Pałer Jogurtów. To by było coś. No, nic tu po nas.
- Mam dłonie oklejone tymi wstrętnymi, czarnymi kudłami. Ohyda.
- Zaniosę cię na Normandię i solidnie nasmaruję mediżelem. A w międzyczasie… - nastawił muzykę.
- “Cause you could be mine, but you're way out of line…”.
A mechy skwierczały dalej.

Użytkownik jacsty edytował ten post 14 grudzień 2010 - 08:53


#57
TemplarGG

TemplarGG
  • Members
  • 18 postów
Te Twoje opowiadania są boskie! Dawno się tak nie uśmiałem. Więcej Sheparda i tali :D

#58
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1867 postów
Ash odleciała na urządzeniu, które korzystało z efektu masy ale dokąd... czyżby po pałer jogurt : )

Konfrontacja Ash z Tali nie została jeszcze rozstrzygnięta czyżby na części drugiej się nie skończyło, może basen na nie czeka.

Jacsty wprowadziłeś do swoich opowiadań Jacoba, który teraz dochodzi do siebie, inni też się pojawiali, alesporadycznie zwłaszcza Mordin się marnuje, a do drużyny Sheparda renegata w opowiadaniach świetnie by pasował, on może zabić wszystkim nawet sprzętem rolniczym, przepraszam nie wszystkim, nigdy lekami.

Użytkownik drakon 760 edytował ten post 06 czerwiec 2011 - 08:39


#59
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Jacsty, pierdl studia, zostań tapwriter! Konfrontacja miodzio, czekam na drugą część - i liczę na Pałer Jogurt podobnie jak drakon ;D

Przez Twoje opowiadania mój obraz Tali (i innych postaci też) już nigdy nie będzie taki sam. I chwała Ci za to! ;)

#60
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Drakon, to nie takie proste pisać o reszcie drużyny. Nie jestem Grzędowiczem czy innym Sapkowskim, niestety:( Jacob wróci w przyszłości, bo buca nie lubię to i łatwo go parodiować. Zaeed jest prosty jak przewód lufy to wiadomo. Shepard, wiadomo, jest taki jak go sami wykreujemy. A Tali jest fajna dlatego tyle o niej:P A co do konfrontacji to nie wiem, na razie zakończenie zostaje otwarte:)

Quetz - studia skończyłem 25 października, i całe szczęście, nigdy więcej:P Teraz szukam pracy, z dziewczynami jestem w okresie "pomiędzy", to i czasu mam na wymyślanie pierdół:P Tyle, że równolegle piszę książkę o Igorze "Rasputinie" Wilkowie, w narracji pierwszoosobowej na domiar złego, więc pisanie o Shepardzie wykorzystuję jako źródło inspiracji (i na odwrót - pałer jogurt to żywcem skopiowany fragment z tamtego projektu).

Mam nadzieję, że Tali nie zmierza w złym kierunku, ale myślę, że lepsza taka wizja niż fanarty półmangowej Tali z kwiatkami i w różowej spódniczce:)

#61
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Drakon, to nie takie proste pisać o reszcie drużyny. Nie jestem Grzędowiczem czy innym Sapkowskim, niestety:( Jacob wróci w przyszłości, bo buca nie lubię to i łatwo go parodiować. Zaeed jest prosty jak przewód lufy to wiadomo. Shepard, wiadomo, jest taki jak go sami wykreujemy. A Tali jest fajna dlatego tyle o niej:P A co do konfrontacji to nie wiem, na razie zakończenie zostaje otwarte:) A Mordina nie brałem na misje, więc jakoś nie potrafię go oddać w opowiadaniu.. Jest ciekawą postacią i nie zasługuje na to, żebym go spaprał.

Quetz - studia skończyłem 25 października, i całe szczęście, nigdy więcej:P Teraz szukam pracy, z dziewczynami jestem w okresie "pomiędzy", to i czasu mam na wymyślanie pierdół:P Tyle, że równolegle piszę książkę o Igorze "Rasputinie" Wilkowie, w narracji pierwszoosobowej na domiar złego, więc pisanie o Shepardzie wykorzystuję jako źródło inspiracji (i na odwrót - pałer jogurt to żywcem skopiowany fragment z tamtego projektu).

Mam nadzieję, że Tali nie zmierza w złym kierunku, ale myślę, że lepsza taka wizja niż fanarty półmangowej Tali z kwiatkami i w różowej spódniczce:)

#62
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Daj znać jak coś wydasz, chętnie kupię i poczytam ;) A co to za studia, jeśli to nie tajemnica? O kierunek pytam ;)

No pomysły masz świetne, nie wiem skąd bierzesz to natchnienie do własnych opowiadań, ale nie rezygnuj z dilera ;)

No i szacun za opisy - są rewelacyjne ;D

#63
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Inżynierskie Zastosowanie Komputerów w Koszalinie.

Skąd ten pomysł z dilerem?:>

Może chcesz "betatestować" tamtą książkę?

#64
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Braciszek inżynier! Zdrastwujcie! xP Znaczy ja jeszcze nie, ale daj Bóg ;P



Z dilerem to żart oczywiście ;)



A jest szansa, że mnie kopnie taki zaszczyt? :D Pewnie! :)

#65
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
No, nawet magister inżynier. Ostatni rocznik idący studiami jednolitymi, dlatego tak się sprężyłem:P Bo teraz trza robić najpierw inż, a dopiero potem maga. A ty gdzie i co męczysz?:)

Powiedzmy, że kolega ma babcię na wsi, która zbiera i suszy dziurawiec, i czasem skorzystam z tego:P

Z betatestem jest tak, że ja ci wysyłam na maila po 1-2 rozdziały, czytasz i na gg przedstawiasz swoje uwagi, zastrzeżenia, ale też mile widziane pozytywne opinie o różnych fragmentach, itd. "to ch*** brzmi", tu błąd, albo przydługie,"to jest za*****ste", itd.Wada taka, że czasem czytasz kilka razy ten sam rozdział, ale mam zwyczaj dodany ekst na czerwono pisać. Choć po ostatniej przebudowie to moi dwaj betatesterzy musieli czytać od nowa całość, bo wprowadziłem mnóstwo zmian:P

#66
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Taa, mnie też to czeka. Informatyka na polibudzie w Wawie, ale ja dopiero zaczynam.



Ja chętnie zostanę Twoim betatesterem ;] Jak już zostaniesz sławny i bogaty będę się wnukom chwalił, że Twoje teksty czytałem jako jeden z pierwszych i krytykowałem! ale prestiż :P

#67
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 postów
Nieśmiało zapytam: masz jeszcze wolne miejsca w tej robocie? :)

#68
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Robin, ty też? Ale ostrzegam, że to literatura hmmm... nie do końca konwencjonalna. Dobra podajcie mi obaj swoje GG i maile, i możemy jechać z koksem. Aha, póki projekt nie będzie skończony ORAZ wydany, wynagrodzenia nie ma, a i potem nagród pieniężnych nie będzie, tylko podziękowania na początku (lub na końcu) i darmowy egzemplarz na własność:)

#69
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 postów
Od biedy może być. :)

#70
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Mnie tam pasuje, najlepsza nagroda to usłyszenie własnego śmiechu podczas czytania ;P tylko nie zaniedbaj tego tematu bo te opowiadania są za dobre ;]

#71
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Dobra zakładam, że mi podaliście potrzebne dane na priva, tylko... czemu mam pokazane, że są 3 wiadomości a jak wchodzę w skrzynkę odbiorczą to nie ma nic?:(
dobra jest, po trzecim odświeżeniu i przyciśnięciu czegoś:P

Użytkownik jacsty edytował ten post 15 grudzień 2010 - 04:58


#72
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
A co tam, robimy "Moda na galaktyczny sukdes".

“Sheparda dzień pechowy”

- Ooo keelah! – jęknęła Tali, zsuwając się z Sheparda.
Leżała chwilę niemal nieruchomo, zarzucając lewe udo na nogi komandora, a ręką obejmując szeroki, poznaczony bliznami tors. Srebrzysta kropla potu zjechała między falujące od ciężkiego oddechu szare piersi, i uciekła w dół, niczym robak biegnący po ścianie. Mała głowa o delikatnych rysach twarzy leżała na sękatym ramieniu; jedwabiste włosy tworzyły bezwładny pióropusz.
Wpatrywała się w profil swego kochanka; duży nos, szeroki podbródek i głęboko osadzone oczy, wysokie czoło i obcięte na modłę żołnierzy N7 jasne włosy. Proste, a jednak poszarpane linie przecinających się pod różnymi kątami szram nadawał mu ponury wygląd. „Czy istnieje ktoś, kto może cię zabić? Nawet najgorsza rana zostawia ci tylko kolejną bliznę”, rozmyślała sobie. Jakby słysząc jej myśli, pokiereszowane oblicze zwróciło się w jej kierunku. Świdrujący błękit wbił się w białe, hipnotycznie fosforyzujące punkty.
- O czym myślisz? – swoim zwyczajem od razu przeszedł do rzeczy, bez zbytniego ubarwiania; zupełnie jakby odrobina wyrafinowania mogła go zabić.
- O tobie – wąskie oczy błysnęły. – Oddaję kontrolę – zahuczała poważnym tonem.
- Beee – wzdrygnął się. - No to o czym myślisz?
- Czemu nie usuniesz tych blizn? – spytała cicho.
- Te blizny to moja historia spisana na ludzkiej skórze – odparł poważnie. – Te wylane litry potu i krwi, te kule wysłane ku przeznaczeniu; te czaszki roztrzaskane kolbą lub pociskiem rozszarpującym, te bryzgające mózgi, rozszarpane wątroby i wyprute jelita; to wszystko jest zapisane tu – dotknął gwiazdowatej blizny po pocisku na piersi. – A poza tym – wzruszył ramionami – po co je usuwać jak ciągle się robią nowe?
- Jesteś totalnym świrem, wiesz?
- Psychopatą – poprawił ją, szczerząc zęby.
- Czym się różnią?
- Świr to osobnik niezrównoważony i nie panujący nad sobą, a psychopata to gość, który w pełni świadomie czerpie przyjemność ze swojej pracy. No, idę się kąpać. Czekają nas czynności administracyjne na Cytadeli. Może zrobimy sobie tatuaże?
- My, Quarianie nie nosimy tatuaży.
- Czemu? – spytał i dodał złośliwie. - Od tego też umieracie?
- Co znaczy OD TEGO TEŻ? – zapytała z udawanym oburzeniem. - Po prostu pod kombinezonami i tak ich nie widać.
- Teraz jesteś bez kombinezonu. Dawaj, zrobimy sobie takie same.
- Niby co? – spytała sceptycznie, włączając swoją ulubioną piosenkę – „Sweet child o mine”. Aż drgnęła, gdy niesamowity, zawodzący riff wszedł w uszy, połaskotał mózg, poraził kręgosłup i uciekł palcami u nóg. – Shepard, muszę to wysłać moim kuzynkom we Flocie!
- Dlatego sobie wydziaramy to – Shepard pogmerał chwilę w jej komputerze, przeglądając witryny extranetu. – O! – wskazał ludzką czaszkę w wysokim cylindrze, za którą tło stanowiły róże oplątane wokół dwóch rewolwerów.
- Podoba mi się – bezwiednie wystukiwała rytm ręką o krawędź łóżka.
Gdy tylko komandor zniknął w łazience, Tali odczytała pocztę, a potem weszła na profil Ashley Williams w Galacticbooku. Najnowsze zdjęcie przedstawiało czarnowłosą kobietę w eleganckim mundurze, stojącą na tle ogromnego, złotego logo Przymierza Systemów. Podpis pod zdjęciem brzmiał: Semper Fidelis. „Co za tandeta”, pomyślała Tali i zaczęła dodawać komentarz.
„Fotka byłaby dobra, gdyby oczy ci się nie rozchodziły na boki, usta nie przypominały kaszanki z varrena i talię miałabyś węższą od bioder. Twoja najlepsza przyjaciółka.”. Następnie weszła na swój profil. Ostatnio dodane zdjęcie przedstawiało ją, siedzącą na kolanach Sheparda na tle błękitnego akwarium. Poszukała wpisu od Ash.
„Strasznie grube uda ci wyszły na tym zdjęciu, a i do Sheparda pasujesz jak Wrex do jazdy figurowej na lodzie. Jesteś taka słodka, przyjaciółeczko. Idę się najeść piołunu, bo mnie zemdli. Twoja kochana Ash”.
- Co masz minę jak zadowolony z siebie Jacob, który ukradł pęto kaszanki? – drgnęła na dźwięk głosu. Pochłonięta czytaniem wiadomości nie zauważyła, że Shepard stoi tuż obok.
- A nic. Po twoim wystąpieniu na procesie, kuzynki pytają mnie jak się dostać do służby na Normandię.
- Dlaczego nie? Ładne są?
- Tak – odparła, i zaraz pokręciła głową. – Znaczy nie. Mają za szeroko rozmieszczone oczy, krzywe, długie nosy i cienkie wargi!
- Lubię takie. Inaczej ty byś mi się nie podobała.
- Varren! – niewiele myśląc cisnęła w niego poduszką.
- Idź umyj te cienkie jak papier usta– rechotał perfidnie. – I krzywe, kurze nogi. Nie chciałaś nigdy przebrać się za kurę na Balu Przebierańców?
- Tyyy… - wstała, miotając wzrokiem pioruny, i pomaszerowała szybko do łazienki.
- Shepard, wyczuwam napięcie pomiędzy tobą i Tali Zorah – odezwała się nagle EDI.
- Ju tokin tu mi? – spytał zdziwiony komandor.
- Tak, Shepard. Twoje odpowiedzi zadają Tali ból.
- A właściwie czemu ty podsłuchujesz i się wtrącasz?!
- Moim zadaniem jest dbanie o dobro załogi, Shepard.
- Phi – parsknął z niezadowoleniem. – Więc cały czas nas podsłuchujesz i puszczasz to załodze i Jokerowi?!
- Nie nagrywam tego, Shepard. Słucham, analizuję dane na bieżąco, ale nagrywam tylko własne wnioski.
- Więc sprawdź, czy cię nie ma przy Jacobie, EDI.
- Jak chcesz, Shepard. Ja tylko doradzam.
Zasępiony komandor siedział chwilę przy biurku, bębniąc palcami o blat.
- W sumie to ten przeklęty syntetyk ma rację – mruczał cicho do siebie, jak to miał w zwyczaju od lat. – Do diabła, chyba rzucę to wszystko i zostanę szeregowym najemnikiem.
Narzekając, Wziął się za rzeźbienie kolby do modelu dwulufowej strzelby z XX wieku. Postanowił stworzyć działający egzemplarz. Wióry latały wokół, gdy tytanowy scyzoryk rozdzielał twarde, orzechowe drewno. Jednak robota szła jak po grudzie. Gdy ostrze omsknęło się kolejny raz, ryjąc zbyt głęboką bruzdę i przecinając kciuk, zaklął i odrzucił kolbę precz.
Drapiąc się po karku, wstał i sięgnął po Pałer Jogurt, który – jak się okazało – spleśniał.
- Niech już wylezie spod tego prysznica – burknął.
Jak na zawołanie ucichł szum wody, a po chwili wyszła Tali, owinięta ręcznikiem od nosa do ziemi, z turbanem na głowie. Bez słowa minęła komandora i zaczęła się wycierać.
- Wyglądasz uroczo w tym zawoju – zaczął przymilnie, co jak zwykle zabrzmiało bardzo profesjonalnie.
- Nie, Shepard – odpowiedział obojętnie. – A teraz wybacz, muszę się ubrać i zając konserwacją silnika w maszynowni.
- Mieliśmy iść robić tatuaże… - zaczął, zbity z tropu.
- Rozmyśliłam się – błyskawicznie się oporządziła, z wieloletnią wprawą zakładając kolejne elementy skafandra. – A tymczasem pomyśl sobie o seksie z kurami i rosołem, do których ciągle nawiązujesz! – niemal krzyknęła, ubrała maskę i ruszyła do wejścia.
- Seks z rosołem? – parsknął śmiechem, szybko jednak poważniejąc. – Tali, jeśli chodzi o to, co powiedziałem…
- Do zobaczenia później, Shepard – odparła obojętnie i zniknęła za drzwiami.
- Shepard, Kontrola Celna żąda wstępu na pokład – zakomunikowała EDI, dodając wisienkę na torcie. – A w doku zebrała się duża grupa Hanarów, zwących siebie Świadkami Rozbudzaczy. Protestują przeciwko bezczeszczeniu proteańskich miejsc pochówku i domagają się aresztowania ciebie za obrażanie ich uczuć religijnych.
- Kurrrr… Niech Miranda ich spławi!
- Komandorze, ten baran z SOC to Pallin – zameldowała Miranda. – Chce rozmawiać z kapitanem.
- Wsssst – wciągnął powietrze, hamując wściekłość, po czym powiedział ze zrezygnowaniem. – Idę. Co za dzień. Mordin!
- Tak, Shepard?
- Czy te środki chemiczne, których używasz do robienia lekarstw zawsze muszą być nielegalne na Cytadeli?
- Nie ma możliwości ocenić, co będzie nielegalne na Cytadeli za tydzień, Shepard – zaterkotał Mordin.
- Świetnie – mruknął i połączył się z Kelly. – Ile zalegamy z mandatami?
- Zalegamy cztery mandaty, w tym dwa sprzed dwóch miesięcy, na łączną kwotę 108000 kredytów.
- Świetnie. Legion, pamiętasz, że masz udawać lampę nocną doktor Chakwas?
- Shepard-komandor, ustawiamy się na miejscu i osiągamy konsensus.
- Komandorze, lepiej się pośpiesz – zameldowała Miranda. – Hanarzy właśnie namawiają Pallina do aresztowania całej załogi.
- Jak w salariańskim kryminale. Co za dzień – pokręcił głową komandor, zbliżając się do komory dekontaminacyjnej.

Użytkownik jacsty edytował ten post 15 grudzień 2010 - 07:40


#73
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Nie no stary, coraz lepiej ;) Legion i lampka nocna powala :P I super udało Ci się wykreować EDI. Co prawda żarty z Tali-Kurą bardzo mnie nie powalają, ale seks z rosołem... epik!



Recenzowaniem tekstu z mejla zajmę się dziś wieczorem, bo w piątek rano wyjeżdżam i wracam dopiero w niedzielę późno.

#74
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 postów
Żarty z Tali-Kurą są niezbyt powalające, ale to zamierzony efekt:P Żeby Tali sie obraziła, znudzona ciągle tymi samymi przytykami. Przecież nie może być serialu bez takich dramatycznych zwrotów akcji, nie?:> Zobacz w Klanie, Rysiek-Taxi Driver wziął giwerę i wystrzelał cała albańską mafię, ratując koleżankę Bożenki-która-się-zbakała.

#75
Quetz05

Quetz05
  • Members
  • 249 postów
Rysiu w klanie... to jest prawdziwe hollywoodzkie kino. Jak on tym autem jechał! Jaki bohaterski był! Hmm... nie wiem czemu przypomina mi Jacoba z Twoich opowiadań xP Taki praworządny!