Rzeczy, które się podobają i nie podobają w ME2
#26
Escrito 17 octubre 2011 - 10:44
Sprawa Mako jest dość prosta.
Ludzie nie potrafili się przyzwyczaić do systemu skręcania ( koła + jednostronna blokada układu napędowego ). Dla mnie jako ex-soldiera taki typ skręcania jest znajomy z doświadczenia ( pomimo że z czołgami raczej poza krótkim epizodem nie miałem nic wspólnego ), oraz z doświadczenia fana gierów wojennych. Chwila treningu, i już jeździłem nim po prawie pionowych ścianach ( pomimo że napęd trochę słaby ). Dobrą sprawą są też silniczki odrzutowe, ale nieumiejętnie stosowane potrafią napsuć humoru. Pierwsze minuty też myślałem że przejadę sobie Mako po planecie niczym moją Barracudą z Need for Speed.
#27
Escrito 17 octubre 2011 - 11:00
Ale dlaczego Ci przykro? xD Co do przyzwyczajenia się, to nie w tym rzecz. Dla mnie ten dodatek był wciśnięty do ME na siłę, takie coś, żeby wydłużyć rozgrywkę. Nie lubię takich zapchajdziur, szczególnie w tego typu grach. Zresztą nie przepadam za grami wyścigowymi, no może poza Gridem i Dirtem, więc jeżdżenie tym czymś w shooterze jest dla mnie kompletnym idiotyzmem. Z Młotem jest nieco lepiej, bo oglądam go bardzo krótko i jeżdżę po z góry zaplanowanych trasach. Nie tracę więc czasu na bezsensowne "zwiedzanie" masy pustych planet.
Editado por BlindObserver, 17 octubre 2011 - 11:09 .
#28
Escrito 17 octubre 2011 - 11:08
Nie śledzę na bierząco więc zastanwiam się co dadzę z ME3...
Jak jazda to oczywiście NFS ale tylko po miastach a nie po cholernych torach
#29
Escrito 17 octubre 2011 - 11:09
Cóż, te na których dało się pojeździć nie były znów takie puste.
Widzisz patrzysz na tą grę jako na shooter.
A pomimo swego wyglądu ME1 miała w sobie jeszcze chociaż odrobinę tego RPG, które jak sama nazwa wskazuje obejmuje rolę graną przez gracza, stąd rozumiem przemieszczanie się z pkt.A do pkt.B przy pomocy kierowania pojazdem ( czy np. w innych grach wsiadanie na konia, korzystanie z komunikacji, czy innych możliwości ). Ja w jeżdzeniu Mako widziałem to jako normalną czynność w życiu eksploratora przestrzeni kosmicznej. Poza tematem dodam, że lubię tylko ścigałki, z pewną dozą realizmu, no i głównie nie na asfalcie ( np. Richard Burns Rally ).
Editado por pinatu, 17 octubre 2011 - 11:11 .
#30
Escrito 17 octubre 2011 - 11:15
"niczym moją Barracudą z Need for Speed" - hehe
Tym co mnie wkurzało była ta śmieszna animacja przed każdym lądowaniem MAKO na planecie. Bo ile można oglądać to samo, pomyśleli by może nad jakimś urozmaiceniem. Co do przemieszczania się to przynajmniej w większości starszych gier, w które grałem nikt nie wpadł na pomysł poruszania się tak jak w ME. Nawet taki Fallout umożliwiał jeżdżenie samochodem tyle, że od jednego punktu do drugiego na mapce. To mi się podobało.
#31
Escrito 17 octubre 2011 - 11:25
Ten pomysł podchwycili w ME2, i dlatego latamy mini Normandią między systemami słonecznymi.
No a sama animacja lądowania mnie tam nie przeszkadzała, choć niektórym mogła się znudzić. Mnie np. irytują ekrany ładowania w ME2, pomimo żo ponoć jest ich ponad 50 czy jakoś tak.
#32
Escrito 17 octubre 2011 - 11:32
Brak animacji przy zawracaniu.
W 1 części Shep ładnie hamował, odwracał się i szedł w drugą stronę a w ME2 robi obrót o 180 jak sam Michael Jackson. Aż mi się odwracać nie chce!
PS. Pojawiła się 9 część mojego opowiadani w dziale ME2 - Twórczość fanów
A co do ścigałek to ja grywam tylko w Shifta na kierownicy:) Jakoś mnie nie ciągnie do tego typu gier (kierownicę biorę od brata)
Editado por Holloweang, 17 octubre 2011 - 11:33 .
#33
Escrito 17 octubre 2011 - 11:36
#34
Escrito 17 octubre 2011 - 11:53
O tak, RBR nie jest grą dla każdego. Sam mając już dość spore doświadczenie zdobywane latami w kolejnych odsłonach serii Colin, czy TOCA ( zaczynałem już na pierwszym Playstation ), byłem zaskoczony jak mało wiem, i ile jeszcze się muszę w tej materii nauczyć. Niestety ścigałki nie nadają się do gry na klawierce. Na szczęście są gamepady, oraz niezbyt drogie już ( i co ważne nie koniecznie duże ) kierownice.
#35
Escrito 17 octubre 2011 - 11:55
+ element strzelania - dynamika, brak samoistnego przyklejania się do ścian/osłon.
+ większa drużyna, co przekłada się na zróżnicowanie klas/umiejętności do wyboru.
+ wprowadzenie "przerywników" podczas rozmów (aczkolwiek miło byłoby uświadczyć odliczanie czasu użycia - czasami chciałbym usłyszeć cały dialog
+ nowa Normandia SR-2 i... EDI!
+ praca kamery podczas rozmów (bardziej filmowa)
+ minigierki
+ współpraca całej drużyny podczas ostatniej misji (oby więcej takich w ME3, niekoniecznie ze skutkiem śmiertelnym)
+ LotSB, overlord, misja kasumi.
+ misje lojalnościowe dla członków drużyny, aczkolwiek niektóre głupie (patrz. Jack)
+ klimatyczna muzyka, charakterystyczna dla Mass Effect'a
+ kustomizacja pancerza (aczkolwiek sporo ograniczona)
+ spotkanie postaci z poprzedniej części (import save)
+ projekty badawcze/ulepszenia
+ własny varren na Tuchance
+ własna asystentka/sekretarka Kelly
+ pościg taksówką w LotSB[/list]
Na ( - )
- pochłaniacze ciepła, które jednocześnie eliminują "regenerację" ammo (nie można było tego scalić?)
- medigel stracił na ważności (używany tylko do wskrzeszenia poległych towarzyszy)
- wykastrowanie statystyk broni/pancerzy - co mnie obchodzi ich historia?
- niektórzy towarzysze zapomnieli o pancerzach (Jack, Miranda)
- obcasy i maski (inhalatory)! - to chyba taki joke ze strony twórców, a przynajmniej mam taką nadzieję.
- brak możliwości zmiany pancerza towarzyszy (nie mówię o zmianie koloru)
- humor wciśnięty na siłę, przez co bywa momentami żałosny.
- brak wind! (ehh, te rozmówki, lub komunikaty o m.in. efektach naszych działań)
- Młot ma za słaby pancerz i nie umywa się do MAKO (tylko pod tym względem)
- ograniczony rozwój postaci.
- amunicja jako moc.
- mała ilość dostępnych broni oraz słaba przydatność broni ciężkiej (rzadko używana)
- brak rozmów między towarzyszami.
- Wrex się za bardzo ustatkował i "ugrzecznił" (PL ver.)
- gdzie możliwość wyboru wersji językowej?
- w ważnych misjach (np. Horyzont, ostatnia misja) nie odczuwa się takiej presji/klimatu jak misje na Virmire lub Ilos.
- podczas rozmów z towarzyszami (potencjalne LI) brak opcji/kwestii wyboru romansu czy tylko przyjaźni, bądź potwierdzenie zainteresowania LI (tylko w przypadku Mirandy tak jest) przez co obawiam się, że podobnie będzie w ME3 (biorąc pod uwagę kwestię LI s/s) wyklucza to bycie miłym dla postaci (górne opcje dialogowe)
- słabe scenki romansowe - najlepszą ma Jack (!?)
Editado por xsas7, 17 octubre 2011 - 12:11 .
#36
Escrito 17 octubre 2011 - 12:23
Zdawało mi się, że na którymś poziomie rozwinięcia którychś badań na Normandi, medigel przywraca nam zdrowie i tarcze.xsas7 wrote...
- medigel stracił na ważności (używany tylko do wskrzeszenia poległych towarzyszy)
#37
Escrito 17 octubre 2011 - 12:32
Zgadza się, po ulepszeniu tak działa, ale co z tego, skoro wystarczy się schować za osłoną, odczekać i ma się ten sam efekt? medi-gel przydaje się do wskrzeszania towarzyszy, bo nic innego podobnie nie działa.
#38
Escrito 17 octubre 2011 - 12:43
1.Brak mako- Cóż jak na APC nawet się świetnie spisywał, ale jeżdżenie i się nudzenie podczas pokonywania sporego kawałka trasy potrafiło wkurzyć, w ME 2 to zlikwidowali.
2.Normandia v2- No taki statek to ja rozumiem, w ME 1 stara Normandia mogła robić przy niej za stateczek zwiadowczy, i Konkretnie wyglądający sztab mam na V2.
3.Brak wind, może dla innych to wada dla mnie to jest plus, chociaż nie musiałem czekać półtora godziny aż się doczytują tekstury a shepard stoi w windzie i nic nie może zrobić, matko nawet porozmawiać tedy się nie dało z kompanem w windzie.
4.Grafika, no dużo lepiej ME 2 wygląda niż ME 1, bo w pierwowzorze pikselki raziły w oczy
5.Pseudo QTE, no chociaż nie jest jakieś wybitne fajne.Lecz można powiedzieć że jeśli by takie coś by poprawili w ME 3 to może by coś fajnego z tego było choć nie powiem, dawało trochę frajdy .
Teraz wylewanie żółci
1.Linie dialogowe-trochę sztywno im to wyszło, kurczę Nowicki trochę się w czuł w postać shepa, ale dalej to nie to.
2.Nie można było fajnie zjechać TIM'a, albo wyśmiać się z jego furii kiedy był wkurzony na nas jak rozwaliliśmy bazę zbieraczy.
3.Lojalki- większość opierała się na rozwalaniu zastępów klonów, co po prostu było trochę nudne.
4.Wielkie żale i wylewanie Hate na shepa na horyzoncie kiedy powiedział Ash,/kaidanowi że pracuje dla cerberusa, nawet argument że tymczasowo i że nie ufa mu nie podziałał.
5. Brak jakichkolwiek konsekwencji w grze po wykonaniu misji pobocznych np: misja z zaginionym agentem cerberusa i danymi, jeśli daliśmy te dane przymierzu, to powinien też być mail do nas od cerberusa z opierniczeniem nas.
to tyle na razie od mnie.
#39
Escrito 17 octubre 2011 - 02:29
O właśnie kolejny minus który tak bardzo mnie irytował, jak mogłem o nim zapomniećTen pomysł podchwycili w ME2, i dlatego latamy mini Normandią między systemami słonecznymi.
Ich jest 50 lekko innych ale w praktyce takich samychpomimo żo ponoć jest ich ponad 50 czy jakoś tak.
Ja "Richarda" mam z CDA i niestety nie mogłem pograć bo mi się podczas szkółki jazdy wywala :/ Parę takich wypadów podczas gry i mi się znudziłaO tak, RBR nie jest grą dla każdego.
Miło miNareszcie bratnia dusza.
EDIT:
Acha nie pamiętam czy dodałem do minusów ale na wszelki wypadek jak bym zapomniał
Jeden z najbardizej wkurzających minusów:
Shepard sam się odzywa gdy tego nie chcemy (ograniczona kontrola nad nim), czasem kretyński brak możliwości zachowania się inaczej niż tego chcieli by scenarzyści (np. kłótnia na Horyzoncie, jeden z tekstów w LOSB, końcówka rozmowy z Shialą, brak możliwości bycia miłym i pominięcia romansów- za odmówienie romansu kara w postaci punktów renegata mimo iż odmówimy grzecznie).
Editado por SKODR, 17 octubre 2011 - 02:44 .
#40
Escrito 17 octubre 2011 - 02:35
Nareszcie bratnia dusza.
EDIT.
Ja mam RBR-a premierowego + patch 1.02 i nigdy problemów.
Poza tym, regularnie wychodzą do niego nawet kilkuset megowe paczki modyfikacji.
Nowe wozy, nowa grafa, aktualizowane statystyki i tabele mistrzostw, i wiele, wiele, wiele innych spraw i rzeczy.
Editado por pinatu, 17 octubre 2011 - 02:57 .
#41
Escrito 17 octubre 2011 - 03:01
- E, panowie, dodajmy jakiś samochodzik i duże przestrzenie, bo gra nam za krótka wyszła!
- Ty to masz łeb! Ale i niech toto chociaż strzela!
- Zara się zrobi, szefie!
Już Młot (którego też nawiasem mówiąc nie lubiłem) był lepszy. Misje z nim przynajmniej były sensowne.
Mapa Galaktyczna - IMO zmiana na plus. W reszcie dawało to jakąś szczątkową rozrywkę. I pokazywało, gdzie jest jaka misja z poziomu Galaktyki.
Windy. Nie wiem, co ludzie w nich widzą. Toż to było DO NICZEGO. Szczególnie najdłuższa chyba winda Doki - Akademia SOC. Siedzisz przed kompem i patrzysz na stojącego jak kołek Sheparda. Niesamowite... W (paskudnych) ekranach ładowania przynajmniej wiadomo było, kiedy się skończą...
Editado por Robin Blackett, 17 octubre 2011 - 03:11 .
#42
Escrito 17 octubre 2011 - 03:13
#43
Escrito 17 octubre 2011 - 03:21
Usłyszeć komentarze o dziełach Sheparda to ja se mogłem na Cytadeli w wiadomościach. A nie w windach. A rozmówki między towarzyszami mogłyby występować tak jak w DA:O, losowo, w trakcie przechodzenia z puntku A do B.
A co, jeśli ktoś chciał wypełnić wszystkie misje poboczne w ME1, łącznie z surowcami etc? Był na na Mako skazany. I jeździj tym badziewiem po "nastej" z kolei pustej, różniącej tylko (lekko) ukształtowaniem terenu i paczką tekstur (których było ledwie kilka). Najgorsza część ME1.
Wygodny nie był nawet Młot, a co dopiero Mako.
Editado por Robin Blackett, 17 octubre 2011 - 03:22 .
#44
Escrito 17 octubre 2011 - 03:25
#45
Escrito 17 octubre 2011 - 03:29
I tak, mnie ekrany ładowania kończyły się w tym samym miejscu. Dosyć szybko.
Editado por Robin Blackett, 17 octubre 2011 - 03:30 .
#46
Escrito 17 octubre 2011 - 03:30
EDIT.
Niestety, nie wszędzie się dało pieszo naparzać ze względu na niezbyt gościnną atmosferę ( nawet w pełnym pancerzu z hełmem ).
@Fragin.
Jeśli masz problem z windą na Normandii sprawdź sprawę z koligacją.
Editado por pinatu, 17 octubre 2011 - 03:33 .
#47
Escrito 17 octubre 2011 - 03:33
Jeśli Mako takie złe było, to proszę bardzo - na piechotę, tez można się było dostać w większość miejsc.
A potem wróć na Normandię bez Mako.
#48
Escrito 17 octubre 2011 - 03:33
Plusy:
- niezłe elementy stanowiące kontynuację z jedynki
- brak MAKO!!! Nienawidzę go i jest jedynym powodem dla którego nigdy nie udało mi się drugi raz skończyć jedynki! Mam wrażenie, że czasowo jeżdżenie nim zajmuje połowę gry. Albo i więcej!
- większa dynamika walki, wolę system pseudo amunicji aniżeli przegrzewanie się broni. Zwyczajnie wolę widzieć na ile mi w danym momencie starczy. No i nie ma tego wkurzającego przyklejania się do ścian.
- bronie - mniej, ale bardziej zróżnicowane i bardziej odczuwalne te różnice w użytkowaniu.
- możliwość samodzielnego kompilowania pancerza - mogłoby być więcej tych części do wyboru, ale ogólnie na plus.
- system ulepszeń tak Normandii jak i broni a nawet postaci. W końcu po coś się te cholerne surowce zbiera.
- a skoro o surowcach mowa, to wolę system z sondami (przynajmniej mogłam sobie w tym czasie wszamać obiadek, albo coś podobnego) niż uwaga, uwaga moje "ukochane" MAKO brrr.
- większa, ładniejsza Normandia - w końcu towarzysze nie muszą bidulki pilnować szafek
- a skoro o towarzyszach mowa to jest ich więcej i dzięki temu pojawiło się kilkoro, których polubiłam bardziej od ekipy z jedynki.
- znacznie lepszy wybór LI dla fShepard! W jedynce wyboru właściwie nie było (dla mnie Liara się nie liczy)
- lepszy kontakt z załogą
- w końcu załoga na Normandii i bardzo fajny pomysł z "wykorzystaniem" jej fabularnie.
- Joker i Edi
- więcej towarzyszy i większa elastyczność w doborze ich na misje.
- zgadzam się z vanBrovar w kwestii rozgałęziania się umiejętności - wybór między wersją obszarową a mocniejszą, ale punktową.
- współpraca drużyny podczas misji samobójczej - oby więcej tego typu rozwiązań angażujących wszystkich, albo większość towarzyszy
- bardziej zróżnicowane i często ciekawsze questy (werbowanie, lojalki, śledztwa itp)
- mini q odnajdywane przy skanowaniu planet- bardzo mi się podobał np ten z bujającym się statkiem - niby malutki, ale klimatyczny
- minigierki
- QTE - w takiej dokładnie wersji jak w ME2 - jako dodatkowa możliwość w działaniu a nie jako element zręcznościowy - to rozwiązanie podoba mi się bardziej niż takie jak np w Wieśku2.
- większe zróżnicowanie lokacji - albo to moje wrażenie, bo nie muszę do nich dojeżdżać MAKO!
- prywatne wiadomości - listy, podziękowania itp
- ogólnie oprawa audio - wizualna - i muzyka i dźwięki i grafika i cutscenki podczas dialogów i podczas misji itp
- parę takich smaczków jak własny varren, własna sekretarka, zbieranie modeli statków i "urządzanie" kajuty.
Plus/minus:
- z jednej strony nie ma tony śmieci z drugiej trochę szkoda, że zupełnie zniknął ekwipunek.
- fajnie, że towarzysze mają swoje pancerze a nie, że ktoś im każe biegać w różowych leginsach, ale mogłyby mieć podobne opcje jak u Sheparda w kwestii statystyk - czyli nie tyle zmieniamy wygląd (albo nieznacznie), ale możemy modyfikować statystyki.
- rozwój postaci - z jednej strony fajnie, że nie ma zapchajdziur i mamy rozgałęzienia z drugiej strony chyba trochę przeholowali z uproszczeniami.
- Garrus - plus za to, że w końcu można z nim romansować i za misje (szczególnie werbunkową), minus za to co z nim zrobili tak od połowy gry i za sam przebieg romansu. WTF?
Wady:
- największą jest fabuła - wygląda jak pewne rozwinięcie wątków pomiędzy jedynką a trójką a nie jak samoistna historia rozwijająca wątki.
- za krótka
- brak emocjonalnych wyborów jak ten z Virmira
- brak rozmów między towarzyszami
- scenki romansowe - OMG wykastrowali je! Zresztą jakie scenki?
- brak możliwości reakcji na przychodzące prywatne wiadomości - jeśli ktoś prosi nas żebyśmy pozdrowili, albo porozmawiali z kimś z towarzyszy to dlaczego nie mogę tego potem zrobić?
- brak możliwości przerwania niektórych scenek
- za mało dialogów z towarzyszami
- DLC wycięte z fabuły
- Cytadela
- za mało q pobocznych
#49
Escrito 17 octubre 2011 - 04:05
Prawie udało ci się mnie rozśmieszyć. Misje z nim były sensowne? Chyba głupio rozwiązane.
[quote]MAKO. MAKO. Kto mi wyjaśni, co do cholery jest ciekawego w jeździe po pustych planetach tym "czymś" z pochrzanionym sterowaniem?[/quote]
Pochrzanione sterowanie to ma Młot nie MAKO, jeżdżenie MAKO było całkiem fajnym dodatkiem i odmianą od strzelania. W ME2 go nie ma i dla tego każda kolejna misji mi się strasznie nudziła, teraz nie potrafię tej gry przejść w całości za paroma przysiedzeniami tylko wykonuję jedną misję i wyłączam.
[quote]W reszcie dawało to jakąś szczątkową rozrywkę. I pokazywało, gdzie jest jaka misja z poziomu Galaktyki. [/quote]
Tak wspaniale latać po mapie galaktycznej jakimś złomem i ciągle dokupywać paliwo i sondy, szlag człowieka trafia przy tym. W dodatku jak pisałem wcześniej narzucenie wszystkich misji na mapę nie jest dobre bo przy kilku na sąsiadujących układach robi się bałagan.
[quote]Niesamowite... W (paskudnych) ekranach ładowania przynajmniej wiadomo było, kiedy się skończą...[/quote]
Akurat windy były o niebo lepsze, można było posłuchać towarzyszy rozmawiających z sobą lub wiadomości, jedyna winda w SOC wcale długa nie była, chyba jakieś parę sekund a to wcale nie o wiele dłużej niż ekran ładowania w ME2, ja tam nigdy nie wiedziałem kiedy te ekrany ładowania się skończą bo nie ma żadnego paska, jedynie na Normandii obserwujemy windę.
[quote]Po kilkukrotnym obejrzeniu jednego ekranu ładowania naprawdę tak trudno określić, kiedy zbliża się jego koniec?[/quote]
No akurat ciężej to określić niż przy jechaniu windą
[quote]A co, jeśli ktoś chciał wypełnić wszystkie misje poboczne w ME1, łącznie z surowcami etc? Był na na Mako skazany. I jeździj tym badziewiem po "nastej" z kolei pustej, różniącej tylko (lekko) ukształtowaniem terenu i paczką tekstur (których było ledwie kilka). Najgorsza część ME1.[/quote]
A co jeśli chcę przejść całe ME2 z wszystkimi misjami dodatkowymi i ulepszeniami? Muszę latać po układach złomem szukając misji dodatkowych (w ME1 dostawaliśmy info o nich) a na skanowaniu planet spędza się 2 razy tyle ile na szukaniu 3 złóż na planecie w MAKO, bo w ME2 często ciężko znaleźć to co nam akurat potrzebne do ulepszenia (szlag by trafił tę Platynę dla której ciągle muszę zwiedzać po kilka układów). Albo szperania po układach tylko po to by dowiedzieć się, że tam żadnej misji dodatkowej nie ma. Dzięki wielkie wolę MAKO i "nudne" jeżdżenie po podobnych mapach.
[quote]a chciałem wypełniać te misje. Nie chciałem Mako. Nie chciałem pustych planet.[/quote]
Oj tak mi przykro z tego powodu
Aby wypełnić misje dodatkowe trzeba wylądować na planecie i poświęcić parę sekund na dojechanie. To i tak mniej czasu niż dolecenie Normandią w ME2 i przebadanie układu. A misje zbierackie są raczej tylko dla tych którym się to spodobało, ja sam mając nie raz misję z złożami wypełnioną dalej ich szukam bo w sumie czego nie
[quote]I tak, mnie ekrany ładowania kończyły się w tym samym miejscu. Dosyć szybko.[/quote]
Ja mam 4 GB RAM i ekrany lubiły się przeciągać, czasem na Normandii jazda windą (w ME2) trwała około minuty. Próbowałem różnych rzeczy od reinstalacji systemu, na sterownikach, patchach itp. nic to samo. Mój kumpel też ma to samo więc to wina ładowania gry.
[quote]Ja wolałem posłuchać informacji w windach Old Citadel, niż stać jak kołek przed pseudo radiami w ME2.[/quote]
Dokładnie, ja nigdy w ME2 nie wytrzymałem przy tych pseudo radiach więc jeśli wytrzymałeś to pogratulować cierpliwości
[quote]Mnie osobiście zakręciła się łezka w oku jak go znalazłem obok rozbitej SR-1. Gdybym był prawdziwym Shepardem na pewno bym go zabrał, i wolnych chwilach w ładowni odrestaurował, i wara każdemu kto chce se pojeździć
Ja z chęcią bym tam ten złom Młotem zwany wywalił w ten śnieg a MAKO wyciągnął, przemalował na czarno (a jakże inaczej, w czarnym każdemu autku dobrze
[quote]
- Garrus - plus za to, że w końcu można z nim romansować [/quote]
Przecież w ME1 też można z nim rozmawiać więc czego "w końcu"? Fakt miał mniej rozmówek niż inni ale w ME2 to samo (zaledwie 2 jeżeli nie liczyć tekstu przy lojalce i werbunku oraz romansu, jeśli liczyć to trzeba to też policzyć innym więc i tak mu o wiele mniej wyjdzie
Editado por SKODR, 17 octubre 2011 - 04:06 .
#50
Escrito 17 octubre 2011 - 04:23
Odnośnie mapy galaktyki, to mi się podobało oznaczenie gdzie jest która misja i ile procent danego układu się odkryło.
Jednak masz rację, że jak się tego nazbierało, to się nakładało wszystko i robił się niezły bajzel.
Niemniej jednak rozwiązanie dobre, tylko wymaga modyfikacji, np. info powinno się pojawiać po najechaniu na dany układ z widoku całej Galaktyki.
MAKO samo w sobie nie było złe, ale jakby mogło jeszcze "skręcać" na boki, tak jak robi to Młot, to byłoby fajniej.
Zresztą, wg mnie MAKO brakuje (z Młota):
- skręcania na boki
- nitro (szybsza jazda)
- większe "podskoki" i manewrowanie w powietrzu
Gdyby mi to dodali w ME3, to Młot poszedłby w odstawkę, a pustych planet może być jeszcze więcej niż w ME1.
Poza tym, mam do tego pojazdu sentyment z misji na Virmire i Ilos.
Rozmawiać, a romansować, to dwie różne rzeczy, chyba, że Ciebie by też zadowalało w ME1 tylko rozmawianie z Liarą.SKODR wrote...
Przecież w ME1 też można z nim rozmawiać więc czego "w końcu"? [...]- Garrus - plus za to, że w końcu można z nim romansować
Editado por xsas7, 17 octubre 2011 - 04:25 .





Volver arriba







