Aller au contenu

Photo

Problemy etyczne w ME


  • Veuillez vous connecter pour répondre
20 réponses à ce sujet

#1
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Zacznę od problemów etycznych w pierwszym MEaktualnie nie mam i nie miałem ani jednego z dwóch DLC to części pierwszej, która wyszła i po opisie tych DLC mogę tylko przypuszczać jakie występują tam problemy etyczne może ktoś kto w nie grał się do nich odniesie jeżeli występują tam problemy etyczne.

W samej pierwszej części zauważyłem kilka problemów etycznych. Na Feros nie było ich zbyt wiele a problem z wyborem zabić czy ratować kolonistów był dość banalny( uratowanie kolonistów nikomu nie zaszkodzi a ich śmierć zasmuci tylko ich bliskich). W ME pojawia się wybór czy warto dać ludziom drugą szansę Pięść, Helena w przypadku tego pierwszego zawsze byłem z Wrex`em więc nie miałem szansy dać mu drugiej szansy Helenie ją dałem na razie wydaję się, że ją wykorzystała.

W jednym zadań pobocznych mamy możliwość zdecydować czy odłączyć człowieka, który praktycznie jest martwy od aparatury podtrzymującej życie czy nie problem obecny w naszym świecie po namyśle zdecydowałem się odłączyć człowieka od aparatury i dać mu odejść wybór komentuje jeden z towarzysz zawsze byłem w tym zadaniu  zawsze zLiarą i mówiła, że to był trudny wybór nie wiem jak inni towarzysze komentowali to zadanie. 

W zadaniach związanych z pochodzeniem z kolonii i przestrzeni wybór ogranicza się do tego czy chcemy napotkanym osobom pomóc czy nie osobiście im pomogłem. Natomiast w zadaniu związanym z pochodzenia z ziemi pojawia się już problem etyczny czy w imię dawnej lojalności z gangiem pomóc uratować Alienofoba po tym jak dowiadujemy o co go oskarżono mamy kilka możliwości. Grałem idealistom, który miał w życiorysie Elizjum i zastrzeliłem dawnego znajomego z gangu uznałem, że dla Sheparda tamte życie dawno się skończyło i nikt nie będzie go szantażował byłem przy tym zadaniu z każdym możliwym składem drużyny i nikt tego nie skomentował.

W jednej z misji pobocznych spotkamy żołnierza, który przeżył Akuze mamy kilka sposobów na rozwiązanie tej sytuacji tu już postępowałem różnie zawsze uważałem, że doktorek zasłużył na śmierć dlatego grając ziemianinem nie chciałem się wtrącać w efekcie czego żołnierz zastrzelił doktorka a następnie popełnił samobójstwo, grając rengatką z przestrzeni zastrzeliłem doktorka, grając kolonistom wybrałem profil przetrwanie więc zabicie doktorka było pewną forma zemsty.

Na Virmirze możemy zdecydować, którym salarianom otworzyć drzwi zawsze otwieram dwóm a grając idealistą również tym, którzy nas później atakują grając renegatką zabijam tych salarian, którzy przez indoktrynację stoją w miejscy po otwarciu klatki i nie otwieram dzrwi tym, którzy nas zaatakują jeśli otworzymy klatkę ( wcześniej grałem idealistom to wiem co się wydarzy).

Na Virmirze mamy również konfrontacje z Wrexem, ale zawsze udawało mi się go przekonać, dzięki czemu żyje, inaczej trzeba było by go zabić czyli poświęcić jednostkę dla wyższego dobra na szczęście można go uratować. Dalej spotykamy panią neurolog, która prosi by jej nie zabijać a następnie wyśpiewuje wszystko lepiej niż Zervan w DAO po jego pokonaniu miałem pewne wątpliwośc,i ale jednak puściłem ją wolno w 2 zajmuje się czymś podobnym i nie można jej zabić może w 3 dowiemy się dlaczego kroganie ją tak bardzo interesują.

To na Virmirze decydujemy także czy przeżyje Ash czy Kaidan. Właściewie nie jest to problem etyczny gdyż nie było wyjścia by uratować ich kosztem życia innych istot. Nie mniej polubiłem towarzyszy w ME i było mi smutno, iż musiałem wybierać kto przeżyje a kto zginie. Uratowałem Ash, ale zastanawiam się czy nie stowrzyć jescze jedenje postaci i uratować tym razem Kaidana by móc w ME3 zobaczyć zarówno Ash jaki Kaidana w różnych historiach w  ME3.

Ocalenie rady czy jej poświęcenie jest problem strategicznym chyba, że celowo się jej pozbędziemy mam kilka zapisów gry z różnymi zakończeniami, ale wybrałem te gdzie rada przeżywa w 1 dużo mówiło się, że ma dużą siłę ognia a statek został zaskoczony liczę że,przyda się w ME3.Pozwolić Garrusowi zabić doktora Serce po tym co doktorek zrobił nie miałem żadnych powodów by się sprzeciwiać zawsze Garrusowi na to pozwalałem nawet nie strzelałem czekałem aż Garrus wykończy doktorka.

Doszedłem nareszcie do najważniejszego problemu etycznego w pierwszej części ME czyli czy zabić czy uwolnić królową raknii przyznam, że rozmowa z królową wywarła na mnie wrażenie za zabiciem królowej przemawiał fakt co ta rasa zrobiła wcześniej czyli to się może powtórzyć, ale jeśli królowa mówi prawdę stalibyśmy się masowym mordercą odpowiedzialnym za eksterminację rasy, która mogła być pokojowo nastawiona do galaktyki, po namyśle uznałem, że galaktyka jest bardziej zaawansowana zbrojnie i jeśli królowa kłamie będzie mogła się obronić dlatego uwolniłem królową raknii. Brałem też pod uwagę fakt co by było gdybyśmy zamienili się z królową miejscami to też wpłyneło na moją decyzję. Raz jak grałem moją renegatką byłem bliski zabicia królowej  padł tekst pojednaj się z galaktyką następnie przemówiła królowa a po niej Liara a żeby zabić królową pojawił się tekst zamknij się i zdychaj dość okrutny dlatego ostatecznie i tym razem królowa raknii została uwolniona i podziękowała za drugą szansę. Na razie w ME 2 słowa królowej, potwierdzają się.

W ME2 też mamy problemy etyczne głównie to misje w których, zaskarbiamy sobie lojalność naszych towarzyszy. Nie grałem jeszcze w DLC Shadow broker i nie wiem czy tam występuje jakiś problem etyczny jeżli tak może ktoś zechce go opisać.

Zacznę od Garrusa czy pozwolić mu się zemścić na Sidnosie początkowo mu na to pozwalałem, ale po tym jak zobaczyłem co się dziek jak Garrus nie strzela doszedłem do wniosku, że powinienem trochę z Sidonisem porozmawiać i pozwolić Garrusowi strzelić kiedy Sidonis przyzna, że jest wrakiem turianina, ale już nie z zemsty tylko z litości.

Kolejna misja czy pozwolić zastrzelić Mirandzie przyjaciela ja jej nie pozwoliłem ,ale on i tak zginął i czy pozwolić by zobaczyła się z siostrą nakłoniłem ją do tego nie widziałem w tym nic złego.

Przy misji Jack też trzeba było zdecydować o losie osoby chorej psychicznie powiedziałem Jack by go nie zabijała gdybym kazał go jej zabić poczułbym, że skrzywdziłem tego człowieka jak Cerberus a chwilowo z nimi współpracuje, jest jeszcze opcja, że Jack nie słucha Shepard/a i zabija wtedy problem etyczny mamy z głowy.

Przy procesie Tali jeśli nie korzystamy z opcji podburzania tłumu ani opcji idealisty/renegata mamy wybór co uważam za większe dobre Tali to by jej ojciec po śmierci dalej był szanowany czy to by zawsze mogła wrócić do Floty zawsze korzystam z opcji podburzania tłumu lub renegata dlatego tego problemu nie miałem, widziałem w necie obronę idealisty i gdyby to było życie a nie gra to Tali mogła zostać wygnana natomiast przy opcji renegata i podburzeniu tłumu Shepard tak pojechał/a po radzie admiralicji, że nie mieli innego wyjścia.

W misji Jacoba mamy wybór co zrobić z jego ojcem jaki idealista odsyłam go do więzienia grając renegatką doprowadzam to jego samobójstwa za to co zrobił to mu się należało ciężko mi go było idealistom odsyłać do więzienia ale przy mojej renegatce już nie mam skrupułów była jeszcze opcja by go tam zostawić ale dla mnie to takie zawieszenie sprawy, według mnie lepiej od razu ją rozwiązać.
   
Nie wiem czy występuje jakiś problem moralny przy misji Grunta, ale jest opcja mu zabronić wstąpić do klanu, ale nigdy jej nie wybrałem rozwalenie tamtych krogan jest zbyt przyjemne.

Wykonując misję Samary miałem trochę wątpliwości na początku wątek osoby odciętej od społeczeństwa wydawał się z początku bardzo problematyczny etycznie, ale taki nie był choć przez chwilę się zastanawiałem komu pomóc po namyśle wybrałem Samarę.

Przy misji Zaeed`a wybór był dla mnie oczywisty ratujemy cywili a Zaeed sam jest sobie winien jakby słuchał się rozkazów wszystko by się dobrze skończyło dostał by swoją zemstę.

Misja Thane jest raczej misją szpiegowską niż problematyczną etycznie, ale jeśli zdecydujemy się zabić turianian za jego poglądy to już po to podpada, można jeszcze postrzelić syna Thane`a lub wcześniej rozwiązać sytuacje pokojowo wtedy zaoszczędzimy sobie problemów moralnych.

Wybór czy oddamy bazę Timowi jest bardzo problematyczne etycznie Tim dał nie jasno do zrozumienia, że może zbudować Żniwiarza a z drugiej strony technologia z bazy przydała by się to walki ze Żniwiarzami Garrus był za tym by zachować bazę, ale najlepiej raz ją zniszczyć innym razem zachować nie wiadomo może będzie bardzo pomocna lub też wręcz przeciwnie. Chociaż prawdopodobnie i tak będę grała na zapisach z zniszoną bazą zbieraczy. Problem jest też czy ruszać załodze od razu na ratunek, za pierwszym razem myślałem, że to nie ma znaczenia i wszyscy oprócz pani doktor załogi zginęli, to czy dać kogoś z drużyny do eskorty to już kwestia sumienia (sam daje eskortę towarzyszom) i strategii, teraz od razu po porwaniu lecę po załogę i wszyscy z drużyny przeżywają.

W DLC władca mamy wybór co zrobić z człowiekiem chorym na autyzm, zawsze zabieram go Cerberusowi zostawienie im go były by okrutne a to, że tego doktorka nie można zastrzelić ja rozumiem idealistów, ale moja rengatka po tym jak do niej strzelił gdyby mogła od razu by go zastrzeliła.

Podczas podróży po Omedze natykamy się na dwóch szabrowników pojawia sie tu problem etyczny czy można okradać zmarłych przeważnie ich straszę, ale czasem odpuszczam. W ME 2 mamy dwa przypadki w których, możemy pomóc chorym obcym batarianinowi i salarianinowi osobiście chciałem pomóc obu, ale jak batarianin zaczął obrażać ludzi( denerwuje mnie jak ktoś mnie niesłusznie atakuje to, że to akurat batarianin nie ma znaczenia) to sobie odpuściłem nawet nie musiał prosić o pomoc wystarczyło by się tak nie rzucał, natomiast salarianinowi pomogłem. Kiedy na Omedze spotykamy batarian chcących zabić asystenta Mordnia możemy ich oszukać a następnie zabić ponieważ dałem im słowo to puściłem ich wolno, mojej rengatce przypominało to trochę Torfan ale tam nikomu nie dawała słowa, żejak się podda to nie zginie, można ich chyba też od razu zabić ale wtedy chyba ginie asystent Mordina, ale nie sprawdzałem.

Mordnowi nie pozwoliłem zabić swojego asystenta chociaż się mu należało, ale sam Mordin nie czuł by się z tym dobrze moim zdaniem. Jak na razie to co zrobić z wynikami badań nad chorobą  krogan wydaję się bardzo ważne i jest to ważny problem etyczny można poczytać co kroganie zrobili kiedy ich liczba urosła, z kolei mimo tego co mówi Mordin ich choroba po przez ich styl życia może doprowadzić do wyginięcia tego gatunku.

Być może niektórzy oglądali serial gwiezdna wrota w kilku odcinkach pojawiła się chyba rasa aszenów o ile dobrze pamiętam którzy, dawali nowo napotkanym cywilizacjom swoją technologię a jednocześnie sterylizowali poznaną rasę by po jej wyginięciu przejąć jej planetę w ME oczywiście rada obawia się wzrostu liczby krogan dlatego że, uważa iż kroganie są niebezpieczni. Jest też ważną kartą przetargową w negocjacjach z kroganinami ostatecznie zdecydowałem się zachować wyniki Mordin mógłby opracować taką kurację, która zmniejszyła by agresję u krogan.

Chociaż badanie były nieetyczne to jednak warto z nich korzystać kiedyś był film czy korzystanie z badań nietycznych jest moralnie słuszne według ME 2 tak gdyż dostajemy za to punkty idealisty, oglądałem jakiś czas temu film dokumentalny który, pokazywał, że świat skorzystał z badań przeprowadzonych w niemieckich obozach zagłady obecnie wiedzę jaką tam zdobyto stosuje się do ratowania życia ludzkiego nie pamiętam dokładnie wszystkich rzeczy, ale pamiętam, że mówiono o hipotermii.

Trudnym problem etycznym jest też, misja Kasumi czy pozwolić jej zatrzymać urządzenie dzięki któremu, będzie mogła spotykać się ze wspomnieniami ukochanego testowałem różne warianty, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że pozwolenie zatrzymania jej tego urządzenia jest dla niej niekorzystne nigdy nie wyjdzie z traumy  po śmierci ukochanego a dodatkowo posiadanie tego urządzenia może, sprowadzić na nią kłopoty, bardzo mnie zdziwiło gdy zobaczyłem, że dostałem za to punkty renegata Shepard zniszczył/a wyniki sama.

Doszedłem do najważniejszego problemu etycznego w grze, chyba, że ktoś odda Legiona Cerberusowi co jest według mnie dziwne, po tym co się stało w żniwiarzu od razu chciałem porozmawiać z Legionem. W misji Legiona decydujemy jak los ma spotkać heretyków, tu pojawia się pytanie czy uważamy gethy za zwykłe roboty, któremożna od tak przeprogramować czy nie, ja uważam gethy za istoty myślące po rozmowie z Legionem miałem mocne argumentów by zniszczyć heretyków :

1.) Jeśli dokonałbym przeprogramowania gethy mogą doznać urazy psychicznego, Legion mówi ,że jest to wątpliwe ale, tego nie wykluczył, moim zdaniem taki uraz może doprowadzić albo to tego, że wszystkie gethy ulegną awarii i same siebie zniszczą, lub wspomnienie które, dotrą od heretyków sprawią, że wszystkie zaczną czcić Żniwiarzy.

2.) Gethy, które kiedyś były heretykami mogą dojść do tych samych wniosków.

3.) Nie jest moralne ani etyczne robienie prania mózgu istocie którą, uważa się za myśląca. Chociaż w filmie Gwiezdne Wrota, który ostatecznie zakończył sprawę z Ori, występuje ten motyw z tym że, gethy zastępują ludzie ostatecznie ujawnienie prawdy po przez ingerowanie w poglądy doprowadza do zwycięstwa a Ori zostają pokonani a właściwie zostaje pokonana ta, która zdobyła wszystkie moce Ori pozostali zgineli wcześniej. Trudno powiedzieć czy wyjdzie w ME to na dobre

Za przeprogramowaniem też są jakieś argumenty :

1.) Przypomniał mnie się Revan który, dostał szansę od Jedi z tym, że on był jeden a gethów jest miliony, otrzymał nową osobowość a gethy przestały by tylko czcić Zniwiarzy.

2.) Jeśli wszystko poszło by dobrze gethy jako sojusznicy do pokonania Żniwiarzy byliby silniejsi.

3.) Są/Były ich miliny można to potrakotować jako gethy-bójstwo, sytuacja trochę podoban do sytuacji z raknii z tym, że zniszczenie heretyków nie zniszczy całej rasy.

Podsumowując wszystkie argumenty za i przeciw zdecydowałem się zniszczyć heretyków ich przeprogramowanie może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego, co dziwne kiedy Shepard powiedział, że,nie zrobił by prania mózgu istotom organicznym i gethom i dostałem za to 2 punkty idealizmu a kiedy zdecydowałem się je zniszczyć czyli trzymałem się tego co powiedziałem chwilę wcześniej dostałem 30 punktów renegata.

Muszę przyznać, że najwięcej wątpliwości czy postąpiłem w właściwie w pierszej części ME miałem przy raknii, którą uwolniłem w ME2 natomiast najwięcej wzbudza mój niepokój czy postąpiłem dobrze nie pozwalając Jack zabić tego człowieka, zwłaszcza, że jedna osoba chora psychicznie u podróżniczki kolonisty przeżyła a zachowanie kaprala, który przeżył eksperymenty Cerberusa jest dziwne. Nie jestem też powinno czy dobrze zrobiłem pozwalając Garruswoi zastrzelić Sidonisa w końcu zostały zmuszony do tego co zrobił i tego żałował, ale z drugiej strony mógł kłamać. Możliwe, iż jeszcze zmienie tą decyzje. Mam też wątpliwości czy postąpiłem słusznie niszcząc heretyków jak na razie ME2 nagradza idealistyczne wybory dokonane w ME 1 zobaczymy jak będzie w ME 3.

Starałem się opisać tylko o problemach etycznych, ale nie do końca wyszło poruszyłem również częściowo temat moralności na szczęście w większości jest o problemach etycznych.

Trochę się rozpisałem.

A jak Wy zapatrujecie się na problemy etyczne przedstawione w grze?
Które problemy etyczne było wam najtrudniej rozwiązać, może wciąż macie masę wątpliwości czy postąpiliście słusznie?

 

Modifié par drakon 760, 29 août 2011 - 04:49 .


#2
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Najwięcej się zastanawiałem w dwóch wyborach które ostatecznie się różniły od swojej podstawowej wersji.



1. Zostawienie czy zabicie rady.

Na początku myślałem że pozbycie się jej będzie dobre dla Sheparda i świata ale potem doszedłem do wniosku że to i tak nic nie zmieni a świadomość tego że ich uratowałem potem zaowocuję oczywiście tak się nie stało ale może w 3 do tych pustych maków coś dojdzie i mi choć trochę pomogą ...



2.Przeprogramowanie czy zniszczenie gethów heretyków.

Na początku przeprogramowałem je ale grając drugi raz utwierdziło mi się zdanie Legiona na temat tego że one mogą znowu stać się heretykami a tego dopuścić nie mogę rozwalić je to jedyne wyjście potem sobie z tego zdałem sprawę.

Poza tym pełno ich jest parę tysięcy nie zmieni ich potęgi.



A co do wyborów zabić/nie zabić sprawa była prosta jeżeli byłeś mordercą zginiesz jeżeli byle handlarzem przeżyjesz.

Choć jedynym wyborem którego żałuje ale jednak zostawię jest zostawienie tego ambasadora turian który prowadzi akcję anty ludzkie ale okaże się czy dużo nabroi w 3 ;]

#3
Tyber1231

Tyber1231
  • Members
  • 22 messages

Mnich21 wrote...
Poza tym pełno ich jest parę tysięcy nie zmieni ich potęgi.


Legion mówił że sygnał będzie tak silny, że dotrze do okolicznych systemów. A tam chyba jest więcej niż kilka tysięcy, co?

#4
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Ale i tak będą potęgą ... heretycy to znikomy procent ich siły x.X

#5
Kubos0

Kubos0
  • Members
  • 19 messages
Wybór idealisty nie zawsze jest dobry, przynajmniej tak powinno być i mam nadzieję, że w ME3 nie zrobią tak: Idealiści są super-herosami i ratują wszystko i wszystkich, a renegaci tracą wszystko i giną im wszyscy przyjaciele. Oby BioWare trochę pomyślało i uniknęło takiego myślenia.

Ja osobiście:
-Ocaliłem Rade (pierwotnie zabiłem, ale jak usłyszałem, że rasizm przeciw ludziom rośnie to zmieniłem zdanie)
-Ocaliłem królową Raknii (za każdym razem, jednak mogą przynieść spore korzyści)
-Sidonisowi pozwoliłem żyć, psycholowi (od Jack) także, zabiłem Morinth, nie pozwoliłem zabić asystenta Solusa i zabrałem dane, usunąłem dane z Grayboxa chłopaka Kasumi...
-David`a z projektu "Nadzorca" zostawiłem Cerberusowi (to nie była taka zła decyzja, Człowiek Iluzja przysłał swoich najlepszych medyków i David "pracuje" pod ich czujnym okiem - przynajmniej tak napisał)
-Zostawiłem bazę Zbieraczy, technologia może się przydać i nie doszukiwałbym się tu jakiegoś niepowodzenia( zresztą mam nadzieję, że głównie ludzkość na tym zyska)

Modifié par Kubos0, 09 janvier 2011 - 02:19 .


#6
Raf057

Raf057
  • Members
  • 158 messages
 

ja zrobiłem tak :
-ocaliłem rade
-pozwoliłem żyć asystentowi Mordina
-zachowałem dane z geno****ium
-przeprogramowałem heretyków ( gethy)
-zostawiłem Kasumi graxbox
-ocaliłem raknii
-pomogłem Giannie Parasini na Noverii
-zniszczyłem baze zbieraczy
-zabiłem Morinth
-zabiłem Saleona ,złego doktora z ME1 ( Garrus )
-pozostawiłem Wrexa przy życiu
-na Virmirze zostawiłem Kaidana

Modifié par Raf057, 23 janvier 2011 - 04:45 .


#7
ForumHelper

ForumHelper
  • Members
  • 364 messages
Trzy razy przechodziłem grę:
Za pierwszym i drugim razem jako Paragon ratujący wszystkich, ale poświęciłem radę. Głównie dlatego, że nie wiedziałem jak potoczy się bitwa, gdy siły Sojuszu wkroczą wcześniej i bez zaskoczenia.

Trzeci raz kierowałem się raczej przydatnością tego, co ratowałem. I dlatego mam nadzieję, że będzie to miało jakiś poważny wpływ na wydarzenia w trójce.

Modifié par SarKter, 09 janvier 2011 - 05:54 .


#8
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Ano właśnie zapomniałem wspomnieć o ratunku Królowej Raknii w końcu to tez ważny element.

Uratowałem ją bo wiedziałem że każdy gatunek ma prawo istnieć a ten do końca nie był zły.

Choć może bym zmienił zdanie jak bym walczył w wojnach Raknii ale nie robiłem tego i je zostawiłem.

No i w projekcie Nadzorca miałem końcowy niedosyt... niby oddałem go do placówki leczniczej ale dlaczego tego skurwi*** jego brata nie mogłem zabić a jedynie przywalić mu z pistoletu ... Powinien zdychać.

#9
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 messages
Ja tam jak kogoś ratuję to kieruję się wyłącznie względami praktycznymi, nigdy litością.

- Raknii uratowane, a czasem nie (proporcja 50/50:P), bo zawsze strzał mogący trafić w statek przymierza trafi w raknii (chociaż tutaj miałem największy dylemat - a co jeśli znowu ktoś ich zindoktrynuje? albo, o zgrozo, królowa okazała się przebiegła i gładko nakłamała Shepowi o swej wrodzonej łagodności?)

- Pięść, Helena Blake, Sidonis, psychol z misji Jack, polityk-turianin od thane'a, Saleon, asystent Mordina, Morith gryzą ziemię (i jeszcze inni, co póki co nie przychodzą mi do głowy)

- Rada uratowana dopiero jak kupiłem ME2 (jak zobaczyłem, że reszta tych niewdzięcznych padalców boczy się za zabicie kilku oślizgłych durniów mających vorchowe gówna zamiast mózgów)

- zakładnicy na X-57 polecieli do bozi na piwo, za to dowódca batarian postrzelony i zostawiony żeby zdechł

- barman w zaświatach wypił swojego drinka

- Patriarcha ginie, ale najpierw sam załatwia w pojedynkę tych zabójców

- Baza rozwalona, ale tylko dlatego, że TIM leciał za bardzo w kulki

- Wrex żyje, Ash również

- biotic god żyje... na Wielkim Straganie w voluskim niebie

- Harkin doznał kontuzji kolana

- heretycy zniszczeni w 50% gier, ot zależy jaki mam humor

Więcej grzechów nie pamiętam:P

#10
AzzaQuel

AzzaQuel
  • Members
  • 118 messages
Nie będę wymieniał co i jak zrobiłem, bo pomimo, iż grę przechodziłem kilka razy (pierwszą 4, a drugą 2) to zawsze tą samą postacią i zawsze renegatem - jestem sentymentalny, i jak raz zagrałem stworzonym przez siebie Shepardem to stwierdziłem, że nie wyobrażam sobie gry kimś innym (tyczy się to zarówno wyglądu jak i ogólnej postawy wobec rzeczywistości), ale chyba więcej niepewności przy podejmowaniu decyzji czułem w pierwszej części - i myślę, że to w jedynce lepiej czułem postać komandora, w drugiej miałem blokadę w postaci dubbingu, ale teksty również wydawały mi się rozsądniejsze i bardziej odpowiednie z wersji renegata.
I o ile w pierwszej części za długo analizowałem, każdy wybór, najczęściej decydując się na renegata i pozorną neutralność, idiotyzm (tzn. ścieżka idealisty) wybierając również, choć dużo rzadziej, to drugą część w większym stopniu przeleciałam kursorem na dolnym segmencie opcji dialogowej. Tak jak gdyby postać S. w ME2 straciła coś na charakterze. Być może do ten dryg wojskowy, którego w dwójce jest stanowczo mniej.
Gram zresztą Bezwzględnym Ziemianinem (gang) i wyboru tego dokonałem podświadomie nie wiedząc wówczas jak się to przenosi na system. 
Ale wracając do tematu. W ME2 chyba jedyny poważny dylemat jaki odczułem to ten finałowy, czy dać irytującemu palaczowi dostęp do tak wielkiej wiedzy (władzy) i potęgi...
Dałem.
I mam nadzieję, że nie pożałuję.

A i przez chwilę nie wiedziałem czy mieć w drużynie Egzekutorkę czy jej córkę...
no, ale tylko przez chwilę.

Modifié par AzzaQuel, 10 janvier 2011 - 10:53 .


#11
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
No i kogo wybrałeś ?

#12
AzzaQuel

AzzaQuel
  • Members
  • 118 messages
Córkę. Chociaż za drugim razem miałem za mało poziomu renegata i wybór dokonał samoistnie - teraz jak się nad tym zastanowić Egzekutorka jest o tyle ciekawsza, że późniejsze dialogi z nią są bardziej absorbujące.

#13
ADAMUSEK

ADAMUSEK
  • Members
  • 355 messages
Ja w swoich grach prawie każdy wybór analizowałem kilka razy...

prawie zawsze miałem dylematy jak postapić...

zdecydowałem się grać w nastepujacy sposób...ale o tym za chwile...



w grze spotykamy wile postaci o zróznicownaych charakterach,motywacji do działania, inteligencji itd.

wybory moje były podyktowane tym z kim sie psotykałem (inaczej rozmawiałem z druzyną - w końcu to sma ich wybrałem) a inaczej z innymi postaciami ale zawsze wpływ miał to w jaki spoób zwracłay się do mnie poszczególne postacie...

starałem sie zawsze pozostawiac przy zyciu tych których spotkałem... w celu uratowania innych osób... albo z ciekawości co będzie... ale przedewszystkim kierowałem się tym że kazdy powinien miec drugą szanse...

zauwazyłem ze niektóre postacie np. Wrex chyba lubi jak się z nim ostro gada... to tak z nim gadam...

jak ktos fikał to mu starałem się nie odpuszczać... ale nie zawsze.... dialogi sa tak skonstruowane że mozna modelować rozmowę ale do czasu, krytyczne decyzje były zazwyczaj pozytywne dla spotkanych osób...



była taka sytuacja w me1 na jakies planecie teraz nie pamietam... dowódca grupy broniacej sie chce przekupić Shepard... pare razy się nie dałem i rzreba było zrobić rozpierduche...

ostatnio kasa poszła do schowka a gogusuie przeżyły... niestety nie spotkałem ich w me2 więc chyba lepiej było ich kilim... ale nie jestem przekonany... wole ocalić grzeszników :).... po to żeby mieli możliwość naprawienia swojego zycia... :):):)

zobacyzmy czy bedzie kontynuacja w me3

chociaz woja to wojna...

pamiętacie szeregowca rayana?? gdyby niemiach przy radarach nie przeżył.. to inaczje by sie potoczyły losy bohaterów filmu....



rada zawsze ocalona -

najgorszą sytuacją dla mnie było - jak pierwszy raz na virmirze miałem wybrac Kaidana albo Ashley

... wybrałem Ash...

jak Kaidan zginął to sie wkurzyłem starsznie.... i przetałem grać na pare miesięcy... bo chciałem zeby wszyscy ocaleli...

to był dla mnie w zasadzie najtrudniejszy moment w grze....

pozostałe wybory np. Baalak - chciałem mu dokopać ale wolałem ocalić kolonistów...

mam nadzije ze w me3 bedzie sposobność..


#14
tailer

tailer
  • Members
  • 144 messages
Ja przechodziłem mass effect 2 trzy razy,1 raz.. i za każdym razem idealistą. To może wydawac się trochę nudne, ale ogólnie miałem problem z przetrwaniem wszystkich członków załogi, podobno poprzez głupi bug. Mimo mojego pokojowego nastawienia żałuje, że uratowałem radę.

Ogólnie zakończenie mass effect 1 wydaje się byc lepsze, ale gdy widzę świat w mass effect 2 po uratowaniu rady wydaje mi się byc nudny i zrobiony na odwal.

Myślę, że autorzy nie bez powodu w grze bez importowania save' ów wstawili fabułę z unicestwioną radą... Gra jest wtedy ciekawsza, a jak słyszę w dwójce, mimo uratowania rady od jakiś batarianinów.. "Ludzka szlachetność, nie wiedziałem, że coś takiego istnieje" itd. to aż mi się głupio robi... Nie ważne jakie zakończenie wybieramy i tak jest rasizm w stosunku do ludzi, a jeśli chodzi o ludzkość u władzy nad galaktyką, to ten cąły rasizm jest przynajmniej uzasadniony.

#15
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

tailer wrote...

Myślę, że autorzy nie bez powodu w grze bez importowania save' ów wstawili fabułę z unicestwioną radą... Gra jest wtedy ciekawsza, a jak słyszę w dwójce, mimo uratowania rady od jakiś batarianinów.. "Ludzka szlachetność, nie wiedziałem, że coś takiego istnieje" itd. to aż mi się głupio robi... Nie ważne jakie zakończenie wybieramy i tak jest rasizm w stosunku do ludzi, a jeśli chodzi o ludzkość u władzy nad galaktyką, to ten cąły rasizm jest przynajmniej uzasadniony.


Tak apropo, to wydaje mi się, że poprawna forma to batarian  ;)

No ale wracajac, zwrot tego konkretnego (podczas ratowania asystenta Mordina na Omedze) ma taki a nie inny wydźwięk ponieważ batarianie i ludzie za sobą nie przepadają - lekko mówiąc. Co prawda ludzie nadal nie są zbyt lubiani, ale ja jakoś czułem szacunek innych wobec ludzi i nastawienie niektórych obcych nie tylko do Shepa, ale i całej ludzkości. Jedynie rada mnie denerwowała, zwłaszcza turiański radny, i aż żałowałem, że ich, a szczególnie jego tyłek uratowałem. A też gram full idealistą, za każdym razem (no moze raz grałem full renegatem, ale tylko aby sprawdzić inne opcje i zakończenie)

Modifié par xsas7, 22 janvier 2011 - 06:40 .


#16
tailer

tailer
  • Members
  • 144 messages
No tak, przepraszam za pomyłkę, ale co do tego turianina to zobaczymy jak będzie znowu wymawiał tekst w stylu "Oh Yes! Reapers!?" podczas gdy jeden z tych reaperów zapuka mu do drzwi.

#17
xsas7

xsas7
  • Members
  • 1 229 messages

tailer wrote...

No tak, przepraszam za pomyłkę, ale co do tego turianina to zobaczymy jak będzie znowu wymawiał tekst w stylu "Oh Yes! Reapers!?" podczas gdy jeden z tych reaperów zapuka mu do drzwi.


Nic nie szkodzi. :)

A co do turianskiego radnego, to mam nadzieję, że w takiej sytuacji kosiarka przerobi go na karmę dla varenów i jakoś nie będzie mi go żal. Zresztą pupil Shepa został na Tuchance o suchym pysku. :D

#18
ADAMUSEK

ADAMUSEK
  • Members
  • 355 messages
zastanawiam sięjaki wpływ na rozgrywkę w me3 będzie miało

- ubijanie pyjaków na Tuczance.,...

tam to miałem dylemat... ;)


#19
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Bardzo proste, nie zabiłeś pyjaków ? Kroganie umrą w ME3 z głodu.

#20
ADAMUSEK

ADAMUSEK
  • Members
  • 355 messages
to by było zbyt radykalne rozwiązanie...

zresztą nie wykończyło ich geno****ium - to jakies pyjaki - chyba że to są pod wpływem żniwiarzy..


#21
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Rozegrałem dodatek z pierwszej części w którym powstrzymujemy batariańskich terrorystów. Postąpiłem jak idealista, ale ponieważ poświęcenie zakładników jest kanonem zrobiłem to trochę z przekory by moje wersje gry się od niego różniły, ale gdybym zagrał wcześniej też postąpiłbym też jak idealista z tym, iż postąpienie na przekór kanonowi było kolejnym bodźcem by zachować się w tym DLC jak idealista.

Drugiego dodatku do pierwszej części ME nie instalowałem, ale z wypowiedzi na forach nie dostrzegłem by wystąpiły w nim problemy etyczne. Jedynie tak jak wspomniałem w poście otwierającym temat można zaryzykować życie w finałowej walce w tym DLC, ale wiadomo, że jeśli się przegra można wczytać wcześniejszy zapis gry.

Modifié par drakon 760, 13 mai 2011 - 10:08 .