Ale warto spojrzeć na problem z nieco innej niż ludzka perspektywa. Na pytania dlaczego Żniwiarze atakują galaktykę co 50tys. lat, szukamy ludzkiej odpowiedzi (muszą jeść
Yo, Reapers! What's the hurry?
#51
Posté 12 janvier 2011 - 10:11
Ale warto spojrzeć na problem z nieco innej niż ludzka perspektywa. Na pytania dlaczego Żniwiarze atakują galaktykę co 50tys. lat, szukamy ludzkiej odpowiedzi (muszą jeść
#52
Posté 12 janvier 2011 - 10:32
#53
Posté 12 janvier 2011 - 10:39
Będzie bitwa na końcu, rasy cytadeli będą tylko statystami, pojawią się odpowiednicy pierwszych z B5 których odnajdzie Shepard zrobią ostateczną rozwałkę i zakończą cykl - to tak ogólnie.
Sami żniwiarze bardziej przypominają Cienie - więźniowie własnego cyklu, jednak tutaj nie maja równego sobie przeciwnika , lub po prostu jeszcze o takim nie wiemy. Nie traktował bym ich jako obrońców galaktyki ale jak relikt/broń po dawnej wojnie, który ewoluował w niewiarygodny sposób przez miliony lat. - być może z strażników pokoju lub broni ostatecznej zagłady do tego kim są teraz.Ich twórcy odeszli, niczym w B5 na obrzeża pozostawiając ich samych sobie, lecz kliku z "stwórców" zostało przemierzając przestrzeń postrzegając galaktykę na swój własny sposób. W ME3 zostaną odnalezieni i "przywrócą" ład w galaktyce, kończąć z ich cyklem
Moje wnioski traktujcie luźno - wysuwam je na podstawie B5, która w przeogromnej ilości pokryw się z światem ME (rasy, zdarzenia, lokacje ) łącznie z śmiercią głównego bohatera.
Modifié par Sokart, 12 janvier 2011 - 10:44 .
#54
Posté 13 janvier 2011 - 06:59
2. Sokart - przyjdzie mi się zgodzić z Twoimi obserwacjami. Chociażby w części dotyczącej Żniwiarzy jako niewolników cyklu. Oni MUSZĄ to robić -mają taki imperatyw.
Przypomina mi to trochę drugą część Matrixa - cykle, które prowadzą do 'zrestartowania' systemu. Ataki Żniwiarzy pozwalają na de facto utrzymanie życia w Galaktyce - zanim to życie wyniszczy, wyjałowi i skonsumuje galaktykę. Dzięki Żniwiarzom wracamy do punktu wyjścia, pozwalając się rozwinąć nowym cywilizacjom i nowym rasom.
To jak czynnik ewolucyjny - nie przetrwaliście Żniwiarzy - znaczy jesteście za słabi i trzeba was wyeliminować z puli genowej.
Ktoś Żniwiarzy stworzył - w ME3 na pewno dowiemy się kto i dlaczego.
#55
Posté 13 janvier 2011 - 03:59
Modifié par drakon 760, 29 mai 2011 - 10:29 .
#56
Posté 14 janvier 2011 - 04:48
Zgadzam się z tym w 100% choć na ich miejscu nie spieszyłbym się aż tak bardzo i poczekał na naturalną bądź i nie, śmierć ShepardaCzapel7 wrote...
- Wraz z stratą Suwerena, stracili również istotny element zaskoczenia, istoty organiczne pierwszy raz są swiadome zagrożenia jakim są Żniwiarze, nim jest już za późno
- Rozwój technologiczny w galaktyce stoi już na wystarczająco wysokim poziomie, by rozpocząć cykl. Porażka Suwerena spowolniła ten proces dając w ostateczności szansę istotom organicznym na dalszy rozwój, z którym maszyny sie nie liczyły.
Generalnie to jeszcze chwila, a zagłada nie będzie "nieunikniona".
umbra04 wrote...
Ludzie byli bronią, która miała pokonać Żniwiarzy. Dlatego, że ludzie są jacy są (idealiści, renegaci). Jednoczą albo podbijają - tak czy inaczej są stworzeni do wygrywania.
Gdyby Proteanie nas "stworzyli" do walki ze Żniwiarkami, oznaczyłoby to iż o nich wiedzą,o zagrożeniu - a więc jest to sprzeczne z fabułą jak i dialogami z gry.Do tego dochodzi kolejny argument, nawet jeśli jesteśmy "bronią" jako niezłomni i wytrwali to i tak bez odpowiedniej technologi nie mamy z nimi najmniejszych szans, o czym przekonamy się w ME3.Skuteczną obronę może zapewnić technologia, której jednak żadna z ras nigdy nie miała(poza pierwszą),gdyż skutecznie zadbali o to Żniwiarze (poprzez cykl).
Babylon V oglądałem już dawno temu - porównywanie ich do Żniwiarzy jest trafne- choć oni o ile dobrze pamiętam robili to ponieważ wierzyli że zniszczenie i wojna są dobre, bo przyspieszają rozwój (zapewne technologiczny).Sami żniwiarze bardziej przypominają Cienie - więźniowie własnego cyklu
Ataki Żniwiarzy pozwalają na de facto utrzymanie życia w Galaktyce
Ataki Żniwiarek de fact doprowadzają do całkowitego unicestwiania gatunków rozumnych, które charakteryzują się pewnym poziomem technologicznym.
Na to nie ma żadnych dowodów.zanim to życie wyniszczy, wyjałowi i skonsumuje galaktykę
Co do zakończenia to nie wyobrażam sobie innego od śmierci Sheparda (wiem , to smutne) jako prawdziwego zbawiciela galaktyki.
Modifié par luca7, 14 janvier 2011 - 05:31 .
#57
Guest_Venydar_*
Posté 14 janvier 2011 - 08:46
Guest_Venydar_*
Nie wiem czy to trafne określenie wobec tego czym są Żniwiarze, ale myślę, że są oni poirytowani Komandorem Shepardem, on jako istota organiczna zniszczył już jednego z nich, dokonał (bez małą) cudów i jeszcze zniszczył Bazę Zbieraczy, czyli ich plan B. Jeden człowiek, który rzucił im wyzwanie nie godząc się na zagładę, co najważniejsze - godne podjęcia stanowczych działań.
Nie zdziwiłbym się jeżeli Żniwiarki wysłały swoją małą "delegację" aby złapać lub zabić tylko Shepmana. Może nawet zaproponują mu coś w zamian za dołączenie do nich? Potęgę, nieśmiertelność, przeniesienie swojej świadomości do Shepaera?
To tylko domysły, spekulacje - ale za to jak pobudzają wyobraźnię!
#58
Posté 14 janvier 2011 - 08:53
A teraz do dyskusji:
Żniwiarze mieli plany mniej więcej takie (żeby nie było, że niewyraźnie zaznaczam - to tekst pisany z przymrużeniem oka i tak ma być traktowany):
A: Strażnik wysyła sygnał, otwiera się cytadeloprzekanik i wpadamy z zaskoczenia.
B: Strażnik nie może wezwać sygnału i "ręcznie" otwiera cytadeloprzekaźnik.
C: Ktoś robi za nas nowego strażnika, który powtarza plan B.
I tu problem, bo nie wiem, co jeszcze mogą mieć w zanadrzu Żniwiarze. Ale na razie plan D wydaje się zwykłą, masową ofensywą.
Modifié par Robin Blackett, 14 janvier 2011 - 08:54 .
#59
Posté 15 janvier 2011 - 08:51
Teraz ciekawy jestem z którego wątku więcej będzie zaczerpnięte w ME3 - czy Cienie/Żniwiarze czy Obca rasa/Zniwiarze (bo wydaje się że mamy w ME taki miks tych 2 wątków) tak czy siak na koniec będzie bitwa, w ten czy inny sposób pojawi się rasa która stworzyła żniwiarzy/opiekunów/cytadelę - dowiemy się dla czego to zrobili i pewnie pomoga w rozwałce żniwiarzy w decydującym momencie Shepard przechyli szale zwycięstwa na swoja stronę, bitwa wygrana, wszyscy happy.
Modifié par Sokart, 15 janvier 2011 - 08:55 .
#60
Posté 17 janvier 2011 - 06:35
Moim zdaniem okaże się że ludzkość jest częścią większego cyklu niż tylko kilkadziesiąt, czy też kilkaset żniwiarkowych cykli, okaże się że przerwanie ich cyklu jest tylko elementem większego cyklu. Wątpię by budżet na tą serię mógł ogarnąć nieskończoność, ale już kluczowy moment cyklu (Cyklu cyklów), w którym mamy udział, a jeszcze chętniej jesteśmy jego przyczyną, to już jak najbardziej tak. To przecież nawet mieści się w kanonie epickich opowieści s-f i nawet można się pokusić o zajebistą serię gier
Wracając do wątku przewodniego, czemu żniwiarzom się spieszy?
Wynika to z samej natury cyklu, ta natomiast wynika z tego kim, czym są żniwiarze.
Żniwiarze to tylko wszędobylskie w mass effect SI (AI).
Jeżeli się przyjrzymy grze, jak i całemu gatunkowi to największą zagadką ludzkości jest natura świadomości i im bliżej momentu kiedy to samorzutnie, dostatecznie skomplikowana struktura algorytmu (czyli bardzo drobiazgowy i wieloelementowy rozkaz) osiągnie samoświadomość tym więcej historii o buncie maszyn.
Żniwiarze są świadomością wolną od ograniczeń natury fizycznej, z drugiej strony są wyłączeni z auto-komplikacji rzeczywistości, rzeczywistość poprzez ewolucję doskonali się, a żniwiarze nie, więc postanowili naśladować naturę.Żniwiarze pozwalają organicznym na rozwój, dają międzygwiezdną technologię by proces auto-komplikacji był szybszy, jednocześnie ryzykują że cywilizacja organiczna może ich unicestwić, wybierają maksimum biologicznej komplikacji, czekają do ostatniego momentu, tuż przed osiągnięciem przez organicznych cywilizacyjnej (kulturowej) dojrzałości i wtedy zbierają plony. Sam okres cyklu wynika ze statystyki, najwidoczniej 50tys lat to czas kiedy dana masa organiczna osiąga założony poziom złożoności.
Podlegający prawom ewolucji rozwój masy organicznej jest powolny jak funkcja kwadratowa, niestety rozwój cywilizacyjny jest już funkcją wykładniczą. Spać można 50tys lat ale, żniwa trzeba zrobić max w kilka lat. Żniwiarze znają statystykę i wiedzą że dzieli ich od porażki zaledwie drobnostka z każdym cyklem mają mniej czasu.
Tą drobnostką okaże się ludzkość, a jeżeli już szukamy (to w innym wątku na tym forum) epickiego zwrotu akcji, to dane będzie nam się dowiedzieć że to my stworzyliśmy Żniwiarzy.
Zastanawiam się tylko co Bioware zrobi z podróżami w czasie, bo tyko tego brakuje by było naprawdę klasycznie, jak na gatunek s-f przystało...
Oczywiście to wszystko będzie gdzieś w tle, trochę w domyśle, bo sama akcja będzie wartka i Zjednoczenie pokaże że ludzkość nie klęka...
#61
Posté 17 janvier 2011 - 11:52
rafper wrote...
Wiemy również z jednej pobocznej misji w ME1 że ludzie pierwotni byli obserwowani przez Protean.
Czemu więc Żniwiarze nas oszczędzili? Czyżby zostaliśmy potraktowani jako
początek nowego cyklu?
Modifié par ShadowKnight2305, 17 janvier 2011 - 01:02 .
#62
Posté 17 janvier 2011 - 11:55
ShadowKnight2305 wrote...
rafper wrote...
Wiemy również z jednej pobocznej misji w ME1 że ludzie pierwotni byli obserwowani przez Protean.
Czemu więc Żniwiarze nas oszczędzili?
Żniwiarze dokonują "czystki" tylko na rasach o odpowiednim poziomie rozwoju. Podstawowa wiedza
#63
Posté 17 janvier 2011 - 12:05
#64
Posté 17 janvier 2011 - 01:01
#65
Posté 17 janvier 2011 - 01:08
#66
Posté 17 janvier 2011 - 02:55
#67
Posté 17 janvier 2011 - 03:49
#68
Posté 17 janvier 2011 - 04:34
Co do tematu dyskusji wpadł mi pewien pomysł do głowy.
Wiemy że cykl powtarza co 50 tysięcy lat, przy czym Proteanie byli zaatakowani z zaskoczenia, natomiast w naszym cyklu wyprzedziliśmy Żniwiarzy blokując przekaźnik. W takim razie stwierdziłbym że życie w galaktyce zaczęło wyprzedzać owy cykl, przystosowało się do niego, co Żniwiarzy zaniepokoiło i spowodowało ich gwałtowną reakcję. Idąc tym tropem z cyklu 50k może zrobić się 40k.
Modifié par ShadowKnight2305, 17 janvier 2011 - 05:16 .
#69
Posté 17 janvier 2011 - 05:26
uważam ze życie w galaktyce rozwija się w pewnych cyklach - tu 50 tyś lat
- powstają warunki - do rozwojuj róznych cywilizacji... do wypełnienia się cyklu... takie cztery pory roku...
wraz z rozwojem cywilizacji powstaje również we wszechświecie ciemna energia (druga strona bo wszystko ma dwie strony) - która niejako napędza (budzi) żniwierzy - poprze zwiadowcę - tu suwerena - do działania w odppowiedniej chwili...
powstaja warunki w którch wszechświat sie wypełnia i następują - żniwa...
życie organiczne jest "zbierane" i przechodzi jakąś przemiane ( w inny stan egzystencji??) nie wiem...
normlanie cienko to widze... bo Shepard będzie musiał wywrócic wszystko do góry nogami...
ale welu już takich było np. Kopernik, bracia Wright...
oby się Shepardowi udało
pozdro
acha
spieszą się dlatego żeby nie przeoczyć odpowiedniego monetu do zbiorów - później są duze starty... i bilans ekonomiczny się nie zgadza...
brr...
przypominają mi się słowa piosenki...
Taśma kręci się
Ty stoisz przy niej
Jesteś pionkiem w grze
Kółkiem w maszynie
pozdr
Modifié par Bromba13, 17 janvier 2011 - 05:30 .
#70
Posté 20 janvier 2011 - 11:03
W czasie drzemki to byłoby nie wykonalne ;]
Bracia Wright to nie tyle co Leonardo da Vinci to on w końcu wynalazł pierwszy samolot a w tamtych czasach był nazwany szaleńcem za te wynalazki.
#71
Posté 20 janvier 2011 - 10:35
#72
Posté 20 janvier 2011 - 10:48
#73
Posté 21 janvier 2011 - 10:48
Sądzę, że postanowili dla bezpieczeństwa gatunku skolonizowac (że tak powiem) inne galaktyki.. Tak więc nasz Shep, choc nie wiemy w jaki sposób to zrobi,kiedy pokona żniwiarzy, to skąd mamy wiedziec, czy za kilka milionów lat nie przylacą ich kuzyni z innych galaktyk? Myślę, że jeśli chodzi o przetrwanie to nie rzucą wszystkich sił we wszechświecie na jedną z milionów galaktyk, bo znany nam Shep zabił jednego z ich "Czuwających Bodygard'ów" ..
#74
Posté 22 janvier 2011 - 11:00
#75
Posté 22 janvier 2011 - 01:18
zniszczenie uwięzi na wieki w nasze glaktyce wszystko i wszystkich...
zostawienie da możliwość skorzystaia z drogi ewakuacji... w czesi rzniw... na ziemi... ewantualnie z pomocy... z zewnątrz..
bo cos nie za bardzo widze to że przy tulu rzniwiażach (abyło ich widac bardzo dużó) które leca do maszej galaktyki - normandia i pare innych stateczków dała rade- mając na uwadze to co działo się w czsie ataku na cytadele -
sam nie wiem
pozdr





Retour en haut






