Aller au contenu

Photo

Yo, Reapers! What's the hurry?


  • Veuillez vous connecter pour répondre
177 réponses à ce sujet

#51
fiszu90

fiszu90
  • Members
  • 13 messages
Racja, poczytałem, poszperałem i zauważyłem od razu kilka sprzeczności. Zastanawiałem się czy ludzie nie mogli by być wynikiem eksperymentu Protean, jednak nasza rasa egzystuję na ziemi dużo dłużej niż 50tys lat, więc wątpliwe by Proteanie mogli nas na niej "wychodować".



Ale warto spojrzeć na problem z nieco innej niż ludzka perspektywa. Na pytania dlaczego Żniwiarze atakują galaktykę co 50tys. lat, szukamy ludzkiej odpowiedzi (muszą jeść :) itp.), może takiej nie ma? Może kluczem do odpowiedzi jest Legion, który obrazuje nam zero-jedynkowe "myślenie" maszyn, i by zgłębić prawdę o Żniwiarzach trzeba pomyśleć tak jak oni- systemem prawda/fałsz.

#52
rafper

rafper
  • Members
  • 83 messages
Wiemy również z jednej pobocznej misji w ME1 że ludzie pierwotni byli obserwowani przez Protean.


#53
Sokart

Sokart
  • Members
  • 123 messages
Nie będę nawiązywał do wszystkich waszych wypowiedzi o żniwiarzach, ponieważ fabuła jest ciągle rozwijana a jej kierunek w ME3 może być różny.Co nam zaserwuje Bioware w ME3 dowiemy się przed końcem roku, ale ze świat ME to kalka świata z B5 wię paru rzeczy możemy być raczej pewni.

Będzie bitwa na końcu, rasy cytadeli będą tylko statystami, pojawią się odpowiednicy pierwszych z B5 których odnajdzie Shepard zrobią ostateczną rozwałkę i zakończą cykl - to tak ogólnie.

Sami żniwiarze bardziej przypominają Cienie - więźniowie własnego cyklu, jednak tutaj nie maja równego sobie przeciwnika , lub po prostu jeszcze o takim nie wiemy. Nie traktował bym ich jako obrońców galaktyki ale jak relikt/broń po dawnej wojnie, który ewoluował w niewiarygodny sposób przez miliony lat. - być może z strażników pokoju lub broni ostatecznej zagłady  do tego kim są teraz.Ich twórcy odeszli, niczym w B5 na obrzeża pozostawiając ich samych sobie, lecz kliku z "stwórców"  zostało przemierzając przestrzeń postrzegając galaktykę na swój własny sposób. W ME3 zostaną odnalezieni i "przywrócą" ład w galaktyce, kończąć z ich cyklem

Moje wnioski traktujcie luźno - wysuwam je na podstawie B5, która w przeogromnej ilości pokryw się z światem ME (rasy, zdarzenia, lokacje ) łącznie z śmiercią głównego bohatera.

Modifié par Sokart, 12 janvier 2011 - 10:44 .


#54
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
1. Na razie nie rezygnuję z teorii nt. Proteańskiego mieszania się w rozwój ludzkości. Jasne, że człowiek ewoluował od dłuższego niż 50 tys lat czasu, niemniej nie byłby to pierwszy przypadek teorii, że ktoś w tą naszą ewolucję ingerował.



2. Sokart - przyjdzie mi się zgodzić z Twoimi obserwacjami. Chociażby w części dotyczącej Żniwiarzy jako niewolników cyklu. Oni MUSZĄ to robić -mają taki imperatyw.

Przypomina mi to trochę drugą część Matrixa - cykle, które prowadzą do 'zrestartowania' systemu. Ataki Żniwiarzy pozwalają na de facto utrzymanie życia w Galaktyce - zanim to życie wyniszczy, wyjałowi i skonsumuje galaktykę. Dzięki Żniwiarzom wracamy do punktu wyjścia, pozwalając się rozwinąć nowym cywilizacjom i nowym rasom.

To jak czynnik ewolucyjny - nie przetrwaliście Żniwiarzy - znaczy jesteście za słabi i trzeba was wyeliminować z puli genowej.



Ktoś Żniwiarzy stworzył - w ME3 na pewno dowiemy się kto i dlaczego.

#55
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Nie oglądałem B5, ale przeczytałem sobie o kilku rzeczach na temat tego seriali jest dużo podobieństw ,ale chciałbym by zakończenie historii Żniwiarzy różniło od zakończenia B5.

Modifié par drakon 760, 29 mai 2011 - 10:29 .


#56
luca7

luca7
  • Members
  • 21 messages

Czapel7 wrote...

- Wraz z stratą Suwerena, stracili również istotny element zaskoczenia, istoty organiczne pierwszy raz są swiadome zagrożenia jakim są Żniwiarze, nim jest już za późno
- Rozwój technologiczny w galaktyce stoi już na wystarczająco wysokim poziomie, by rozpocząć cykl. Porażka Suwerena spowolniła ten proces dając w ostateczności szansę istotom organicznym na dalszy rozwój, z którym maszyny sie nie liczyły.

Generalnie to jeszcze chwila, a zagłada nie będzie "nieunikniona".

Zgadzam się z tym w 100% choć na ich miejscu nie spieszyłbym się aż tak bardzo i poczekał na naturalną bądź i nie, śmierć Sheparda :)

umbra04 wrote...
Ludzie byli bronią, która miała pokonać Żniwiarzy. Dlatego, że ludzie są jacy są (idealiści, renegaci). Jednoczą albo podbijają - tak czy inaczej są stworzeni do wygrywania.


Gdyby Proteanie nas "stworzyli" do walki ze Żniwiarkami, oznaczyłoby to iż o nich wiedzą,o zagrożeniu - a więc jest to sprzeczne z fabułą jak i dialogami z gry.Do tego dochodzi kolejny argument, nawet jeśli jesteśmy "bronią" jako niezłomni i wytrwali to i tak bez odpowiedniej technologi nie mamy z nimi najmniejszych szans, o czym przekonamy się w ME3.Skuteczną obronę może zapewnić technologia, której jednak żadna z ras nigdy nie miała(poza pierwszą),gdyż skutecznie zadbali o to Żniwiarze (poprzez cykl).

Sami żniwiarze bardziej przypominają Cienie - więźniowie własnego cyklu

Babylon V oglądałem już dawno temu - porównywanie ich do Żniwiarzy jest trafne- choć oni o ile dobrze pamiętam robili to ponieważ wierzyli że zniszczenie i wojna są dobre, bo przyspieszają rozwój (zapewne technologiczny).

Ataki Żniwiarzy pozwalają na de facto utrzymanie życia w Galaktyce


Ataki Żniwiarek de fact doprowadzają do całkowitego unicestwiania gatunków rozumnych, które charakteryzują się pewnym poziomem technologicznym.

zanim to życie wyniszczy, wyjałowi i skonsumuje galaktykę

Na to nie ma żadnych dowodów.
Co do zakończenia to nie wyobrażam sobie innego od śmierci Sheparda (wiem , to smutne) jako prawdziwego zbawiciela galaktyki.

Modifié par luca7, 14 janvier 2011 - 05:31 .


#57
Guest_Venydar_*

Guest_Venydar_*
  • Guests
Dobrze kombinujecie drodzy forumowicze. Suweren powstrzymany - nie ma zaskoczenia, które dawało ogromną przewagę Żniwiarzom przez te wszystkie.. cykle. Ilekolwiek by ich nie było. jednak nie należy zapominać, że te "opóźnienie nieuniknionego" - jak chcieliby Żniwiarki - zawdzięczamy tylko i wyłącznie Proteanom, którzy byli tak dobrzy, że korzystając ze stworzonego przez siebie Kanału zdołali "przeprogramować" Opiekunów, którzy z kolei nie zareagowali na zwyczajowy sygnał.

Nie wiem czy to trafne określenie wobec tego czym są Żniwiarze, ale myślę, że są oni poirytowani Komandorem Shepardem, on jako istota organiczna zniszczył już jednego z nich, dokonał (bez małą) cudów i jeszcze zniszczył Bazę Zbieraczy, czyli ich plan B. Jeden człowiek, który rzucił im wyzwanie nie godząc się na zagładę, co najważniejsze - godne podjęcia stanowczych działań.

Nie zdziwiłbym się jeżeli Żniwiarki wysłały swoją małą "delegację" aby złapać lub zabić tylko Shepmana. Może nawet zaproponują mu coś w zamian za dołączenie do nich? Potęgę, nieśmiertelność, przeniesienie swojej świadomości do Shepaera?

To tylko domysły, spekulacje - ale za to jak pobudzają wyobraźnię!

#58
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages
Zwłaszcza, jeżeli tym spekulacjom towarzyszy rzeczowa dyskusja z ludźmi na poziomie.

A teraz do dyskusji:
Żniwiarze mieli plany mniej więcej takie (żeby nie było, że niewyraźnie zaznaczam - to tekst pisany z przymrużeniem oka i tak ma być traktowany):
A: Strażnik wysyła sygnał, otwiera się cytadeloprzekanik i wpadamy z zaskoczenia.
B: Strażnik nie może wezwać sygnału i "ręcznie" otwiera cytadeloprzekaźnik.
C: Ktoś robi za nas nowego strażnika, który powtarza plan B.
I tu problem, bo nie wiem, co jeszcze mogą mieć w zanadrzu Żniwiarze. Ale na razie plan D wydaje się zwykłą, masową ofensywą.

Modifié par Robin Blackett, 14 janvier 2011 - 08:54 .


#59
Sokart

Sokart
  • Members
  • 123 messages
Ja dalej z tym porównaniem do B5 - przypomniał mi się jednen film z świata B5 kiedy to Vorloni po milionach lat chcieli dotknąć boskości i stworzyli wrota do innego wszechświata - stamtąd przybyła rasa która była jeszcze starsza od nich - sami określili to jako swój największy błąd, największą porażkę - rasa która uznawał że tylko oni mooga istnieć wszyscy inni muszą zginąć, technologicznie chyba bardziej zaawansowana inż Vorloni (coś jak żniwiarze, zaawansowani i uznający tylko siebie za możliwą do rezystencji rasę) stoczyli największą bitwę ale ich słudzy ( indoktrynacja z B5) ukryli wrota w nad-przestrzeni . Wrota odnaleźli ludzie i oczywiście otworzyli - skończyło się to bitwą i samobójczą misją Sheridana w celu wysadzenia wrót (po tym jak do jego głowy została załadowana instrukcja jak to zrobić pozostawiona przez Vorlonów - to tak w skrócie) - oczywiście Sheridan przeżył i wysadził wrota i uratował całą galaktykę/wszechświat. fabuła ME1 jak się patrzy:)

Teraz ciekawy jestem z którego wątku więcej będzie zaczerpnięte w ME3 - czy Cienie/Żniwiarze czy Obca rasa/Zniwiarze (bo wydaje się że mamy w ME taki miks tych 2 wątków) tak czy siak na koniec będzie bitwa, w ten czy inny sposób pojawi się rasa która stworzyła żniwiarzy/opiekunów/cytadelę - dowiemy się dla czego to zrobili i pewnie pomoga w rozwałce żniwiarzy w decydującym momencie Shepard przechyli szale zwycięstwa na swoja stronę, bitwa wygrana, wszyscy happy.

Modifié par Sokart, 15 janvier 2011 - 08:55 .


#60
mikemindless

mikemindless
  • Members
  • 3 messages
Ja wrzucę kilka ogólnych uwag. Po pierwsze, nie bez powodu autorzy odnoszą się do naszych przeświadczeń o "cykliczności". Nieskończoność może mieć formę prostej bez początku i końca, bądź formę cyklu. Wprowadzenie super przodków, rodziło by pytania o ich twórców, następnie o ojców ojców itd., pokazywanie nas ludzi (w osobie Shepherda) w jakimś ciągu nieskończoności było by bez sensu. Nasza bałwochwalcza natura lubi nas widzieć jako pępek świata i bioware raczej tam nas usadowi.

Moim zdaniem okaże się że ludzkość jest częścią większego cyklu niż tylko kilkadziesiąt, czy też kilkaset żniwiarkowych cykli, okaże się że przerwanie ich cyklu jest tylko elementem większego cyklu. Wątpię by budżet na tą serię mógł ogarnąć nieskończoność, ale już kluczowy moment cyklu (Cyklu cyklów), w którym mamy udział, a jeszcze chętniej jesteśmy jego przyczyną, to już jak najbardziej tak. To przecież nawet mieści się w kanonie epickich opowieści s-f i nawet można się pokusić o zajebistą serię gier :P

Wracając do wątku przewodniego, czemu żniwiarzom się spieszy?

Wynika to z samej natury cyklu, ta natomiast wynika z tego kim, czym są żniwiarze.

Żniwiarze to tylko wszędobylskie w mass effect SI (AI).

Jeżeli się przyjrzymy grze, jak i całemu gatunkowi to największą zagadką ludzkości jest natura świadomości i im bliżej momentu kiedy to samorzutnie, dostatecznie skomplikowana struktura algorytmu (czyli bardzo drobiazgowy i wieloelementowy rozkaz) osiągnie samoświadomość tym więcej historii o buncie maszyn.

Żniwiarze są świadomością wolną od ograniczeń natury fizycznej, z drugiej strony są wyłączeni z auto-komplikacji rzeczywistości, rzeczywistość poprzez ewolucję doskonali się, a żniwiarze nie, więc postanowili naśladować naturę.Żniwiarze pozwalają organicznym na rozwój, dają międzygwiezdną technologię by proces auto-komplikacji był szybszy, jednocześnie ryzykują że cywilizacja organiczna może ich unicestwić, wybierają maksimum biologicznej komplikacji, czekają do ostatniego momentu, tuż przed osiągnięciem przez organicznych cywilizacyjnej (kulturowej) dojrzałości i wtedy zbierają plony. Sam okres cyklu wynika ze statystyki, najwidoczniej 50tys lat to czas kiedy dana masa organiczna osiąga założony poziom złożoności.

Podlegający prawom ewolucji rozwój masy organicznej jest powolny jak funkcja kwadratowa, niestety rozwój cywilizacyjny jest już funkcją wykładniczą. Spać można 50tys lat ale, żniwa trzeba zrobić max w kilka lat. Żniwiarze znają statystykę i wiedzą że dzieli ich od porażki zaledwie drobnostka z każdym cyklem mają mniej czasu.

Tą drobnostką okaże się ludzkość, a jeżeli już szukamy (to w innym wątku na tym forum) epickiego zwrotu akcji, to dane będzie nam się dowiedzieć że to my stworzyliśmy Żniwiarzy.

Zastanawiam się tylko co Bioware zrobi z podróżami w czasie, bo tyko tego brakuje by było naprawdę klasycznie, jak na gatunek s-f przystało...

Oczywiście to wszystko będzie gdzieś w tle, trochę w domyśle, bo sama akcja będzie wartka i Zjednoczenie pokaże że ludzkość nie klęka...


#61
ShadowKnight2305

ShadowKnight2305
  • Members
  • 53 messages

rafper wrote...

Wiemy również z jednej pobocznej misji w ME1 że ludzie pierwotni byli obserwowani przez Protean.


Czemu więc Żniwiarze nas oszczędzili? Czyżby zostaliśmy potraktowani jako
początek nowego cyklu?

Modifié par ShadowKnight2305, 17 janvier 2011 - 01:02 .


#62
BartusssBP

BartusssBP
  • Members
  • 645 messages

ShadowKnight2305 wrote...

rafper wrote...

Wiemy również z jednej pobocznej misji w ME1 że ludzie pierwotni byli obserwowani przez Protean.


Czemu więc Żniwiarze nas oszczędzili?


Żniwiarze dokonują "czystki" tylko na rasach o odpowiednim poziomie rozwoju. Podstawowa wiedza :P

#63
ShadowKnight2305

ShadowKnight2305
  • Members
  • 53 messages
Może się mylę i mam sklerozę, ale wydawało mi się że była mowa o niszczeniu życia w galaktyce a nie o niszczeniu wysoko rozwiniętych form życia.

#64
fiszu90

fiszu90
  • Members
  • 13 messages
To byśmy zgineli w fazie pierwotniaka. Nie wiem czy wiesz ale pierwsi ludzie używający prymitywnych narzędzi, żyli na ziemi ok. 1,5 mln lat temu. To jest ok 30 cyklów Żniwiarzy co 50 tys lat :)

#65
ShadowKnight2305

ShadowKnight2305
  • Members
  • 53 messages
Wiem. Zastanawia mnie czemu nasza planeta nie została skolonizowana przez te 30 cyklów.

#66
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 messages
Z tych samych powodów, co niektóre planety spotykane w ME będące objęte "ochroną gatunkową", bo rozwija się tam życie, które może stać się wystarczająco mądre, aby wynaleźć maczugę, a to pierwszy krok ku cywilizacji.

#67
b8008s

b8008s
  • Members
  • 163 messages
Żniwiarze niszczą prawdopodobnie tylko te rasy, które rozwinęły się na tyle by móc odbywać długie loty kosmiczne i dzięki temu mogą odnaleźć przekaźniki masy. Korzystając z przekaźnika dana rasa prędzej czy później musi trafić na Cytadelę gdzie jej obecność zostanie odnotowana. Gdy Żniwiarze wracają pobierają informacje z Cytadeli i wiedzą, które rasy są już gotowe do unicestwienia a które należy jeszcze zostawić w spokoju by mogły się dalej rozwijać.

#68
ShadowKnight2305

ShadowKnight2305
  • Members
  • 53 messages
Dziękuję za odpowiedź..

Co do tematu dyskusji wpadł mi pewien pomysł do głowy.

Wiemy że cykl powtarza co 50 tysięcy lat, przy czym Proteanie byli zaatakowani z zaskoczenia, natomiast w naszym cyklu wyprzedziliśmy Żniwiarzy blokując przekaźnik. W takim razie stwierdziłbym że życie w galaktyce zaczęło wyprzedzać owy cykl, przystosowało się do niego, co Żniwiarzy zaniepokoiło i spowodowało ich gwałtowną reakcję. Idąc tym tropem z cyklu 50k może zrobić się 40k.

Modifié par ShadowKnight2305, 17 janvier 2011 - 05:16 .


#69
ADAMUSEK

ADAMUSEK
  • Members
  • 355 messages
Moja teoria jest powiązana z ciemna energią...
uważam ze życie  w galaktyce rozwija się w pewnych cyklach - tu 50 tyś lat
- powstają warunki - do rozwojuj róznych cywilizacji... do wypełnienia się cyklu... takie cztery pory roku... ;)
wraz z rozwojem cywilizacji powstaje również we wszechświecie ciemna energia (druga strona bo wszystko ma dwie strony) - która niejako napędza (budzi) żniwierzy - poprze zwiadowcę - tu suwerena - do działania w odppowiedniej chwili...
powstaja warunki w którch wszechświat sie wypełnia i następują - żniwa...
życie organiczne jest "zbierane" i przechodzi jakąś przemiane ( w inny stan egzystencji??) nie wiem...
normlanie cienko to widze... bo Shepard będzie musiał wywrócic wszystko do góry nogami...
ale welu już takich było np. Kopernik, bracia Wright...
oby się Shepardowi udało
pozdro

acha
spieszą się dlatego żeby nie przeoczyć odpowiedniego monetu do zbiorów - później są duze starty... i bilans ekonomiczny się nie zgadza... :)
brr...

przypominają mi się słowa piosenki...

Taśma kręci się
Ty stoisz przy niej
Jesteś pionkiem w grze
Kółkiem w maszynie

pozdr

Modifié par Bromba13, 17 janvier 2011 - 05:30 .


#70
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Ciemna energia może i ma związek na galaktykę a już na pewno na słońca ale na pewno nie ma związku z Suwerenem i jego ''przebudzeniem'' ponieważ on czuwał non stop szukając sojuszników do ataku na Cytadele tak poznał naszych drogich heretyków a przecież takich rzeczy jak sojusze i zawarcia go nie zajmują rok czy dwa musiał latami ich nawracać aż w końcu zaczęli się go słuchać.

W czasie drzemki to byłoby nie wykonalne ;]

Bracia Wright to nie tyle co Leonardo da Vinci to on w końcu wynalazł pierwszy samolot a w tamtych czasach był nazwany szaleńcem za te wynalazki.

#71
ADAMUSEK

ADAMUSEK
  • Members
  • 355 messages
zobaczymy co nam autorzy wymyślą...

#72
Mnich21

Mnich21
  • Members
  • 604 messages
Obawiam się jednak że wątek Czarna Energia i przebudzenie Żniwiarzy będzie zapomniane w końcu mamy na głowie ATAK NA ZIEMIĘ choć znając Sheparda i w takim pogromie znajdzie czas na poszukiwanie info na 100 planetach pobocznych xD

#73
tailer

tailer
  • Members
  • 144 messages
A mnie ciekawi jedna sprawa. Wszędzie mowa jest o galaktyce.. ale przecież galaktyk są miliardy. Zresztą każda kiedyś ulega unicestwieniu (kolizje i takie tam). Tak więc cytadela i owe przekaźniki masy ukazane w grze nie mogą istniec wiecznie i żniwiarze z pewnością o tym wiedzą. Oczywiście to kwestia miliardów lat, ale dlaczego żniwiarze nie mogą planowac przyszłości. Jeśli droga mleczna zderza się z, dajmy na to.. Andromedą, to istot organicznych nie ma, co za tym idzie, nie ma żniw.

Sądzę, że postanowili dla bezpieczeństwa gatunku skolonizowac (że tak powiem) inne galaktyki.. Tak więc nasz Shep, choc nie wiemy w jaki sposób to zrobi,kiedy pokona żniwiarzy, to skąd mamy wiedziec, czy za kilka milionów lat nie przylacą ich kuzyni z innych galaktyk? Myślę, że jeśli chodzi o przetrwanie to nie rzucą wszystkich sił we wszechświecie na jedną z milionów galaktyk, bo znany nam Shep zabił jednego z ich "Czuwających Bodygard'ów" ..

#74
jacsty

jacsty
  • Members
  • 262 messages
Albo może być tak, że nawet Żniwiarze są za słabo rozwinięci aby podróżować pomiędzy galaktykami. Wszak odległości są niewyobrażalne. Nawet wysłanie żniwiarskich pionierów do innych galaktyk musiałoby trwać miliony lat, a jest to dystans, ktory trzebaby pokonać piechtolotem. Dopiero na miejscu musiałby taki pionier zbudować przekaźnik masy łączący się z drogą mleczną, a w innych galaktykach życie zapewne kwitnie bujnie, a tamtejsze cywilizacje, nie skrępowane z góry narzuconą drogą rozwoju opartą o przekaźniki masy, moglyby się rozwinąć w zupełnie niespodziewanym kierunku, a tego żniwiarze nie lubią przecież: i się tego panicznie boją:P Wszak lepiej strugać kozaka na własnym podwórku niż być kmiotem na cudzych śmieciach.

#75
ADAMUSEK

ADAMUSEK
  • Members
  • 355 messages
a może baza zbieraczy jest przekaźnikiem łaczacym nasż milki way z innymi galaktykami... i tu mamy decydujące działanie - zniszczenie bazy albo jej ocalenie...

zniszczenie uwięzi na wieki w nasze glaktyce wszystko i wszystkich...

zostawienie da możliwość skorzystaia z drogi ewakuacji... w czesi rzniw... na ziemi... ewantualnie z pomocy... z zewnątrz..

bo cos nie za bardzo widze to że przy tulu rzniwiażach (abyło ich widac bardzo dużó) które leca do maszej galaktyki - normandia i pare innych stateczków dała rade- mając na uwadze to co działo się w czsie ataku na cytadele -

sam nie wiem

pozdr