Plotki ploteczki - Mass Effect 3 [SPOILERY]
#826
Posté 12 juin 2011 - 09:14
#827
Posté 12 juin 2011 - 09:33
Prawde mówi, wodki mu dać. W ME2 co prawda też była możliwość zmiany i klasy i facjaty ale właściwie było to uzasadnione. W końcu Cerberus odbudowywał Shepa od samego początku. Niemniej jednak jak się tak zastanowić to i tam nie miało to za wiele sensu. W końcu wielokrotnie podkreślane było że TIM chciał odbudować Sheparda dokładnie takim jakim był. Miranda mówiła nawet że TIM nie zgodził się na zamontowanie Shepowi chipa kontrolnego żeby w żadnym nawet najmniejszym stopniu nie wpłynąć na jego charakter czy osobowość. Poza tym ż tego co mi wiadomo to TIM od samego początku chciał bazować na Shepie jako na ikonie. Głupio by więc było gdyby nagle od tak sobie zmienił mu facjatę. Zgoda nie wszyscy w galaktyce go znają, ale trochę dziwne by było gdyby spotkani przez nas znajomi (Anderson, Udina, Wrex, Tali, Garrus, VS) od tak zobaczyli kogoś zupełnie obcego kto podaje się za Shepa i jakby nigdy nic powiedzieli "sie masz Shep, gdzieś się włóczył przez dwa lata?". Także już w ME2 zmiana klasy czy facjaty przy postaci importowanej (chociaż uzasadniona) nie miała dla mnie sensu. Mam nadzieję że ME3 nie wstawią tej bezsensownej opcji. Nie kojarze żadnej innej gry RPG która przy imporcie postaci z poprzedniej części pozwalała by nam na jej całkowite przemodelowanie. Kreator powinien być zarezerwowany dla tych którzy chcą grać w ME3 nie zagrawszy w poprzednie części i którzy po prostu grają od początku,mefiu12345 wrote...
Najlepiej niech zrobią tak:
Importowałeś postać? Twoja facjata będzie taka jak w poprzedniej części.
Zaczynasz grę od nowa? Możesz sobie facjatę zmienić.
#828
Posté 12 juin 2011 - 09:53
#829
Posté 13 juin 2011 - 07:24
#830
Posté 13 juin 2011 - 08:17
1. W ME1 w tym samym czasie co Shepard na Cytadeli znajduje się Quarianka, która przy dużej dozie szczęścia odzyskała na niezbadanej planecie banki danych z Getha, który akurat miał nagranie audio z głosem Sarena i Matki Benezji... O tym, że 2 minuty spóźnienia i Quarianka byłaby martwa, nie wspomnę.
2. W ME1 Sheparda zjawia się na Ilium zaledwie o 2 sekundy za późno za Sarenem (choć Shep zdążył jeszcze na Cytadeli porozmawiać z przedstawicielem partii Terra Nova.)
3. W ME2 Mordinowi udaje się w laboratotium na Normandii obserwować jednego z owadów "roju". Gdzie i jak go złapał - nie mam pojęcia.
4. W ME2 Shepard dociera na stację TIM'a (początek gry) chwilę po tym jak Cerberus otrzymuje informację o ataku na Pochód Wolności. Choć zgodnie z planem - miał jeszcze przechodzić testy i trochę poleżeć na stole operacyjnym (Shepard, nie Cerberus;) )
5. W ME2 cała drużyna wylatuje w promie na misję nie wiadomo dokąd akurat kiedy Zbieracze atakują statek.
6. W Arrival Shepard budzi się na dwie godziny przed przybyciem Żniwiarzy.
7. W LotSB dociera pod biurowiec 10 sekund przed wybuchem...
---------------------
Jak dla mnie seria ME ma wymiar bardzo filmowy. Akcja, ciekawa, wartka fabuła, różnorodne postacie, emocjonujące wybory i zapierające dech w piersiach sceny.
Ceną jaka musimy za to zapłacić jest odrobina realizmu.
Co do pancerzy i podobnych kwestii - zgadzam się. Tu powinno być więcej dbałości.
---------------
Dla mnie najlepiej zrobioną częścią gry, z największą dbałością o detal, klimat, muzykę, postacie, zwartą fabułę i pomysł - jest DLC Shadow Broker.
Liara - postać dynamiczna. Shadow Broker - arcy wróg w najlepszym tego słowa znaczeniu. Lokacje - pościg na Ilium, Biurowiec, Statek SB - dopracowane, klimatyczne, na swój sposób piękne. Fabuła - zwarta, sensowna, z ciekawym zakończeniem. Muzyka - najlepsza w całej grze.
Jeśli ME3 będzie tak 'dopieszczone' jak LotSB - będę bardzo zadowolony. Nawet jeśli lateks będzie wytrzymywał strzał z Shotguna...
Modifié par umbra04, 13 juin 2011 - 08:18 .
#831
Posté 13 juin 2011 - 08:55
Wygląd Ash i tego jej nowego wdzianka. Miranda też biegała w niezbyt wojennym "armorze". Może BW myśli, że czasem przyda sie jakaś laska na polu bitwy żeby nie skupiać sie na wrogu. Ich pomysły sami znacie.
I jedna sprawa: pokazanie twarzy quarian. Ucichło coś na ten temat czy jestem niedoiformowany ? Fani Tali na pewno czekają na to, że może (może) zobaczymy jak wygląda dziewczyna. Ale to jeśli jestem niedoinformowany i coś mi umknęło.
#832
Posté 13 juin 2011 - 10:23
Modifié par drakon 760, 22 juillet 2011 - 05:14 .
#833
Posté 13 juin 2011 - 10:24
#834
Posté 13 juin 2011 - 11:08
#835
Posté 13 juin 2011 - 11:28
O żebyś wiedział, że większa część maniakerów Tali nie chce zobaczyć jej twarzy, jak by była paskudna to by serce pękłoI jedna sprawa: pokazanie twarzy quarian. Ucichło coś na ten temat czy jestem niedoiformowany ? Fani Tali na pewno czekają na to, że może (może) zobaczymy jak wygląda dziewczyna. Ale to jeśli jestem niedoinformowany i coś mi umknęło.
#836
Posté 13 juin 2011 - 11:35
#837
Posté 13 juin 2011 - 02:09
#838
Posté 13 juin 2011 - 02:40
#839
Posté 13 juin 2011 - 03:09
To m nie zawsze intrygowało. Gdzie podziały się pancerze z pierwszego ME i dlaczego tylko Shepard musi być zapuszkowany niczym czołg? Prowadzi to czasem do dość zabawnych sytuacji w knajpie. Nie przypominam sobie jakiegokowiek wyjaśnienia tej sprawy w samej grze. Tzn. ja obstawiam fanservice, czyli odkrywamy i podkreślamy kształty bohaterek ku uciesze gawiedzi.drakon 760 wrote...
W pierwszym ME pod względem ubioru było dość realistycznie, ale jakby BioWare chciało by pod tym względem było bardziej realistycznie. Powinien przygotować przynajmniej 3 zestawy kombinezonów dla Shepard/a i każdego z członków drużyny. W zależności od atmosfer planet na, których przyjedzie Shepard/owi i jego/jej drużynie wylądować.
Ale każdy kto grał w ME2 dobrze wie jak to z tą wytrzymałością tarcz/barier wygląda - lubią opadać i to dość często. Nawet przeturlanie się po podłodze podczas walki może być niebezpieczne dla zdrowia, nie mówiąc o temperaturze, składzie atmosfery lub jej braku, wszelkich szkodliwych substancjach chemicznych i biologicznych.Miri faktycznie używa tarcza, ale Jack z kolei używa barier biotycznych widocznie też są tak wytrzymałe.
W sumie na tak miękkie cele wystarczył by zwykły flash bang, wszyscy leżą - oprócz Sheparda oczywiście.
#840
Posté 13 juin 2011 - 03:09
A widziałem, widziałem. I chociaż wtedy akurat o tym nie myślałem to muszę przyznać Ci rację. Ten film wyjaśnia wiele detali którytch można by się czepić i niesamowitego wręcz szczęścia jakie dopsiują wielu bohaterom zarówno gier jak i filmów. A poza tym twórcy, jak to ujął Umbra04 zawsze poświęcali odrobinę relalizmu na rzecz wartkiej, emocjonującej i pełnej napięcia akcji. A wiadomo przecież że najlepsze wrażenie zrobi main hero który będzie musiał przebić się do bomby przez pomieszczenia obsadzone całą armią wrogów zasyupijących go gradem pocisków (oczywiście uprzednio ich likwidując). Potem z tykającym nad głową zegarkiem odliczającym ostatnie sekundy znajduje bombę, rzuca kilka luźnych żartów, zastanawia się czy przeciąć zielony czy czerwony kabelek po czym robi ciach i zegar zatrzymuje się na 00:01. I wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Iście Holywoodzki scenariuszaszua wrote...
seto, w parodii filmów sci-fi Galaxy Quest masz ładnie wyjaśnione dlaczego bombę rozbraja się zawsze na sekundę przed detonacją. Tam w ogóle jest wiele wyjaśnień co do różnych absurdów - jak ktoś nie widział polecam.
Tak czy inaczej wszystkie detale mogą wskazywać na to że Shep miał niesamowitegoi farta od samego początku swojej przygody ( bo co niektóre z tych detali faktycznie wydają się niesamowicie fartownym zbiegiem okoliczności ), ale mnie się to osobiście podobało. I jako człowiek który wychował się w dobie filmów w których samotny gliniarz z jednym pistoletem i jednym zapasowym magazynkiem, w podkoszulce i bez butów jest w stanie rozwalić armię uzbrojonych po zęby terrorystów nie mam tej grze nic do zarzucenia. chociaż może faktycznie odrobinę przegieli z tymi zbiegami okoliczności , ale hej, kto dzisiaj z nimi nie przegina. Fabuła ME (całej serii) jest ciekawa, akcja wartka. Mnie tam osobiście takie szczególiki o jakich było pisane powyżej nie zepsują zabawy i staysfakcji czerpanej z tej gry. Shepard spotkał Tali, któa akurat miała dane wydobyte z akurat tego Getha co trzeba? Faktycznie zadziwiający wręcz fart, ale nie jest to niemożliwe (tylko małoprawdopodbne
EDIT: zgadzam się z michałem. Z tym że to jest właśnie czepianie się tych detali o których wspominałem. Tak naprawdę tylko Shep, Garrus, Grunt i Zaeed są odpowiednio odziani do tego żeby móc brać udział w zadaniach bojowych. Reszta paraduje w czymś co wygląda jak stroje wyjściuowe albo sportowe dresy. Ale przecież nie zostawimy ich na statku żeby kwitli przez cały czas. W tym wpadku twórcy oddali kolejną porcję realizmu po to żeby bardziej urozmaicić postacie wchodzące skład drużyny Shepa bo w ME1 kiedy ich się poubierało w odpowiednie kombinezony to można było bez problemu stworzycz grupkę identycznie odzianych wojaków, co sam czasami robiłem aby rozkoszować się widokiem mojej drużyny która wyglądała jak oddział a nie jak banda najemników zbierana po knajpach i dyspomująca tym co akurat przy sobie mieli. Zapewne Panom z BW komibnezony wydawały się zbytnio do siebie zbliżone, zbyt monotonne i żeby odrobinę ubarwić drużynę porobili im te różne mniej, lub bardziej cudaczne wdzianka, zapominając (właśnie zapominając czy ignorując to?
Modifié par seto-kun, 13 juin 2011 - 03:21 .
#841
Posté 13 juin 2011 - 03:58
Czyż nie za brak onego realizmu tak je kochamy?
Realizmu mamy wszędzie na codzien do obrzygania.
Wyobraźcie sobie Ash w cięzkim pancerzu w którym nie widac "kragłości". A moze nie wyobrazajcie sobie nawet:P Zamiast tego pomyslcie sobie ze w daaaallekiej przyszłości będą takie materiały które będą wytrzymywały strzał z haubicy:P Czepiacie się "latexów" Mirandy czy Samary(lojalka) podczas gdy Jack biega niemal z "gołą klatą "(tio dopiero jest wyzwanie do wytlumaczenia:P)
Realizm w produkcjach Fantasy tez nie wystepuje:P MOzna plywac w pełnej zbroi płytowej mając budżet małego królestwa w złocie upchnięty w kieszeni. Wiec niczym sa przy tym "fantasy armory" odsłaniające więcej niż zasłaniające.
Proszę was nie szukajcie realizmu tam gdzie go nie ma:P Ponieważ to że nie występuje jest najpiekniejsze:P
Pozdrawiam Serdecznie
Modifié par Hakakken, 13 juin 2011 - 04:00 .
#842
Posté 13 juin 2011 - 05:17
Dokładnie tak jak piszesz. Gra/film/książka jest tym lepsza im lepiej/wiarygodniej/ciekawiej trzyma balans pomiędzy fikcją/bajką a rzeczywistością, czy zwykłą logiką. Poza tym ten balans pomiędzy sci a fi dla każdego przebiega gdzie indziej. Zdecydowanie inaczej oceni grę domorosły geniusz, co to pisuje do Lema, że popełnił błędy pisząc "Bajki Robotów" (taki niby mądry pisarz, niby taki fizyk znany a tu takie głupoty! sic!) a zupełnie inaczej kolega co to wie, że fizyka to taki przedmiot w szkole, astronomia to służy do pisania horoskopów a astrofizyka to bohater kreskówki zdaje się.
#843
Posté 13 juin 2011 - 07:46
Naginanie rzeczywistości, czyli nadawanie sensu (realności) bezsensownym rzeczom w fantasy i s-f? Jak najbardziej. Zwykłe idiotyzmy? Zdecydowane NIE.
Modifié par _KamiliuS_, 13 juin 2011 - 07:58 .
#844
Posté 13 juin 2011 - 07:52
#845
Posté 13 juin 2011 - 09:41
#846
Posté 13 juin 2011 - 10:01
Ewidentna niedoróbka i o ile lateks da się wytłumaczyć (zaawansowane szkolenie, potężna biotyka i takie tam) to "maseczki" są już śmieszne. Bardzo. No ale jak dać Mirandzie, hełm skoro nie ma pancerza? Chociaż, Spiderman by sobie poradził...
#847
Posté 13 juin 2011 - 10:39
@aszua...
Tak, piersi Mirandy jako broń odwracająca uwagę. Facet ma ją zastrzelić ona się do niego odwraca i bidak zagapiwszy się zapomina co miał właśnie zrboić
#848
Posté 14 juin 2011 - 05:38
Modifié par Hakakken, 14 juin 2011 - 05:42 .
#849
Posté 14 juin 2011 - 06:06
Tak, to jest bez sensu.
Ale czy to jedno? Normandia wykonuje piruety a załoga stoi spokojnie nogami w dół (pola efektu masy najwyraźniej z wersją jednokierunkową dające efekt sztucznej grawitacji). Ale jak tylko Normandią zacznie bujać w atmosferze planety, nad którą dryfuje martwy Żniwiarz - to od razu rzuca załogantami na boki...
O kwestii kierunku grawitacji można też porozmawiać w kontekście ME1 kiedy Shepard wychodzi z windy zmierzając do komnat rady pod sam koniec gry. Niby ma buty magnetyczne ale idzie sobie spokojnie w pionie i nic go na plecy nie ciągnie.
Na Ilos Vigil nie ma energii, żeby podtrzymywać kapsuły ale jak sobie walnął barierę w korytarzu to już mu bateryjek szkoda nie było...
O tym jak na Omedze otrzymywana jest grawitacja i jak jest możliwe, że (widać w czasie lotu) płoną ognie nad kominami (spalarnie? rafinerie?) tego nie wiem zupełnie.
I do jasnej cholery - gdzie podziewają się martwe ciała? Powinienem się móc schować za ich stertą! A tu wystarczy spojrzeć nie w tą stronę i zaraz jakieś niewidzialne służby porządkowe zamiatają po mojej robocie! Bezczelni!
[reasumując - byłoby miło, gdyby wszystko trzymało się kupy. Ale nie będę płakał i sarkał dlatego, że tak nie jest. Bez stresu i zgrzytania zębami włączę sobie gwiezdne wojny nie zastanawiając się czy możliwe jest utrzymanie plazmy w polu elektromagnetycznym przy użyciu reaktora mieszczącego się w latarce. Bo przecież nie ma czegoś takiego jak moc...)
#850
Posté 14 juin 2011 - 06:25
Chcecie realizmu włączcie sobie wiadomości:P




Ce sujet est fermé
Retour en haut





