Valergia wrote...
no tak, Jowan. jak mogłam nie wspomnieć o moim ulubionym magu krwi? odkąd mam moda, który dodaje go do drużyny, zabieram go prawie wszędzie, mimo, że nic ciekawego do powiedzenia nie ma (a o sprawach prywatnych rozmawia tylko w obozie ;P). autentycznie wolę jego niż przykładowo Morrigan, która też ma magię krwi (bardzo skuteczną jeśli mogę dodać, szczególnie "Krwawa Rana"), ale w Jowanie jest coś... nie wiem... nieodgadnionego. bardzo trafnie jest powiedzieć o nim 'urzekający', bo on po prostu taki jest. a co najciekawsze, wcale nie jest powalająco przystojny (mam tu na myśli oryginalnego Jowana), powiedziałabym nawet, że jego aparycja pozostawia nieco do życzenia. tak, Jowan, jest zdecydowanie zaraz za Alistairem.
Jowan ma zawsze takie smutne oczy. Zawsze, ale to zawsze mnie to u niego rusza i rozczula. Ma się ochotę go przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Strasznie go kocham

Moim zdaniem jest pociągający, mimo, że nie jest typowym 'przystojniaczkiem' czy 'księciuniem' w stylu Cailana/Alistaira.
Ja mod zaistalowałam, ale po prostu nie mogłam go przeżyć. Za bardzo gryzł się z 'moim' canonem z gry.
a widzisz Michał, nie wszyscy kochają te same postaci 
ciekawi mnie powód powyżej opinii? :>
Nie trawię go, bo jest płaczliwym, jęczącym głupkiem. Najpierw jołczy za Duncanem, potem narzeka, że jest spadkobiercą tronu, a potem, kiedy decydujesz się wziąć Loghaina do drużyny, zaczyna stroić fochy. Jako postać romansowa, jest typowo pod f!Cousland. Poza tym, tak mu łatwo po prostu powiedzieć GTFO do osoby którą kocha, jak zostaje królem. PRZEPRASZAM, ŻE JAK?
Alistair to dla mnie zwykła popierdółka. Na Zjeździe Możnych wymieniam go 'na lepszy model'

a Alistair wygląda mniej więcej tak: