Aller au contenu

Photo

Plot twist w ME3


  • Veuillez vous connecter pour répondre
244 réponses à ce sujet

#101
Przemo_No

Przemo_No
  • Members
  • 377 messages
Poniewaz haslo "jestem tym zlym" juz bylo (i juz tutaj je wspomniano) uwazam, E Bioware MOZE chciec odgrzac tego kotleta. Bo sie sprawdzil.
Ale wlasnie w wersji lekko "drakonowskiej".
Tzn. nie przesadzalbym z ta "boskościa" Shepa.

Po prostu Shep odkryje, ze project Lazarz zaimplantowal mu "żniwiarską część osobowosci" i rowniez TEN fakt nie ujdzie uwagdze TIMa i ten lapiac sie za leb {"cozem ja uczynil" bedzie sie staral za wszelka cene go unicestwic.
ale.. Shep bedac na poly soba, na poly Zniwiarzem, bedzie ROZUMIAL o co tu tak naprawde loto bedzie musial SAM, JEDEN JEDYNY , zaporwadzc porzadek w galaktyce.

Pokonanie Zniwiarzy "za pomoca armat" raczej nie wchodzi w gre. Jedyna droga to zrozumiec i sporbowac "unieszkodliwic".

Co najprawdopodobniej bedzie mozliwe jedynie dzieki samounicestwieniu Shepa w momencie krytycznym. JAK - nie wiem, ale klania sie Return of the Jedi lubo Matrix.

Mowie Wam, tak bedzie.

#102
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages
Miałem wczoraj straszny sens. Byłem z Shepem (jako towarzysz) ma jakiejś dryfującej w przestrzeni, zapomnianej i cholernie leciwej cylindrycznej stacji kosmicznej. Szliśmy przez mroczne, puste i tchnące starożytną grozą korytarze, zaglądaliśmy do porzuconych niewyobrażalnie dawno temu pomieszczeń i powoli, coraz bardziej przytłoczeni ciężarem niezliczonych milleniów, zmierzaliśmy w kierunku serca stacji. Poza kilkoma zablokowanymi przejściami nie napotkaliśmy żadnych przeszkód, żadnych mechanizmów obronnych - może były nieaktywne, może po takim okresie przestały działać, a może nigdy ich nie było... Mimo to z każdym kolejnym krokiem dziwny lęk coraz bardziej wypełniał moje serce, pożerając resztki śmiałości, tak że w końcu już tylko żelazna wola Sheparda i jego pewny krok powstrzymywały mnie przed rzuceniem się na oślep w którąś z odnóg korytarza, byle jak najszybciej, jak najdalej od celu naszej podróży - czymkolwiek był. Jedno wiedziałem na pewno - zmierzaliśmy na spotkanie czegoś niepojętego, niewyobrażalnie potężnego, starożytnego i przerażająco odmiennego od wszystkiego, co znamy, tak że samo myślenie o tym w tamtej chwili mogło wpędzić w obłęd. I to cholerne buczenie zza ścian... Na początku było zaledwie szumem, jednak z każdym pokonanym metrem nasilało się, aż nie byłeś w stanie myśleć o czymkolwiek innym.
W końcu dotarliśmy. Niewielka, okrągła komnata, w której widocznie zbiegały się wszystkie główne korytarze. W panującym półmroku widać było ich czarne i odpychające wejścia. Stojąc u wylotu naszego, buczenie osiągnęło apogeum, tak że bezwiednie próbowałem zasłonić uszy, zapominając o hełmie na głowie. Jednak kiedy tylko wkroczyliśmy do pomieszczenia, wszystko natychmiast umilkło. Cisza wręcz eksplodowała mi w głowie, pozbawiając na chwilę zmysłów. Za to kiedy już odzyskałem jasność umysłu i rozejrzałem się po pomieszczeniu, nie mogłem uwierzyć własnym oczom. W centralnym punkcie umieszczony był ciemny, wysoki na ok 120-130 cm podest, przed którym stał Shepard i spoglądał na to, co się na nim znajdowało. A był to, ni mniej ni więcej, wielki czerwony przycisk. A pod nim tabliczka - "Przycisk Awaryjny - Użyć tylko w sytuacji zagrożenia Galaktyki przez Żniwiarzy". Nagle znalazłem się na granicy zrozumienia największych tajemnic Wszechświata i... wtedy się obudziłem.

Modifié par _KamiliuS_, 22 avril 2011 - 10:01 .


#103
Osse

Osse
  • Members
  • 296 messages

Doker po przejściach był w ME1 i był świadkiem morderstwa.


Magazynier, jest zdaje sie, też pracownikiem portu. Dokerem.
Zresztą, to nieistotne. Cytowałem tylko, przewspaniała, idealną i ahripersową Radę.
W każdym razie - porwano 1/3, a nie 1/2 koloni.
Poza tym - zgadzam się, że nie ma błędu fabularnego. No i - Ashley... pardon, VS na chwilę przed sparaliżowaniem, wyciąga owada z roju Zbieraczy. Prawdopodobnym skutkiem było to, że jad/toksyna przestała być dostarczana cały czas - przestałą być dostarczana, zanim zadziałała, co skróciło czas jej działania. imo.

Modifié par Osse, 23 avril 2011 - 12:48 .


#104
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

Osse wrote...
Poza tym - zgadzam się, że nie ma błędu fabularnego. No i - Ashley... pardon, VS na chwilę przed sparaliżowaniem, wyciąga owada z roju Żniwiarza. Prawdopodobnym skutkiem było to, że jad/toksyna przestała być dostarczana cały czas - przestałą być dostarczana, zanim zadziałała, co skróciło czas jej działania. imo.

W miarę logiczna choć dość naciągana teoria. Przecież tych owadów były tam całe tabuny. Większośc kolnistów była obłażona prze conajmniej kilka. A akurat nasz VS miał to szczęście że jego udziabnął tylko jeden i reszta zostawiła go w spokoju... Cóż ogólnie to jest możliwe, z tym że dla mnie jest to tak samo dobre wytłumaczenie jak zwiększona odporność organizmu VS wynikła z wyszkolenia wojskowego lub jakieś modyfikacje pancerza. To że VS nie został porwany faktycznie może być spowodowane tym że Shepard zjawiając się na Horyzoncie przeszkodził zbieraczom. Niemniej gdyby ktoś to ładnie wyjaśnił to nie byłoby źle. Jak dla mnie to jest babol fabuły który, przy odrobinie pomyślenia i wyobraźni, można zamaskować tego typu akceptowalnymi założeniami i dzięki temu można to przełknąć bez zbędnego krzywienia nosem.

EDIT: Ten motyw z przerwanym atakiem i zbiegiem okoliczności w wyniku któego VS nie zostaje uprowadzony przez zbieraczy jestem w stanie zaakceptować bez chwili wachania, ale co do tego cudownego wybudzenia VS, to mogli chociaż postarać się o animacje na której Shep, albo ktoś z jego ekipy robi VS jakiś zastrzyk czy coś i w ten sposób wbudzili VS z paraliżu. Wtedy nie czepiałbym się niczego.

Modifié par seto-kun, 23 avril 2011 - 11:12 .


#105
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
W ME1 uwierzyliśmy, że Quarianka w odległym układzie planetarnym złapała Getha, który akurat miał zapisany fragment rozmowy Sarena i Metresy. Następnie Quarianka trafiła na Cytadelę, akurat kiedy był tam Shepard...

Jak przełknęliśmy coś takiego to ja nie wymagam scenek z zastrzykami :D

#106
Neverar

Neverar
  • Members
  • 5 messages

umbra04 wrote...

Jeden Plot twist już mamy - Cerberus zaczyna polować na Sheparda. Czyli zdrada TIM'a bardziej niż oczywista.

Mam tylko nadzieję, że BW nie wyjaśni tego indoktrynacją TIM'a i tym, że Żniwiarze obiecali mu, że oszczędzą ludzi, albo uznał, że 'wywyższenie' to dokładnie to o co chodzi Cerberusowi - czyli nieśmiertelność ludzkości... To byłoby takie... słabe z fabularnego punktu widzenia.

Ale liczę, że na tym się nie skończy zaskoczenie w ME3. Mamy teraz więcej materiału do spekulacji. BW zapowiedziało, że a) nie będzie jednej drogi powrotu na Ziemię. b. wybór towarzyszy będzie miał wpływ na sukces lub porażkę (z czego wynika, że) c. można przegrać!

TIM chce zniszczyc zniwiarzy i zawladnac galaktyka, to chyba oczywiste, mozna wywnioskowac po zakonczeniu gdy nie chce wysadzenia bazy bo technologia da przewage nie tylko nad zniwiarzami ale innymi rasami.

#107
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
Interes Cerberusa jest interesem całej ludzkości”. Te słowa aż nadto dobitnie wskazują, że IM dla swoich celów zrobi wszystko i nie cofnie się przed niczym.
 
Zdrada Cerberusa i atak Żniwiarzy to początek w stylu hitchcock’a. Nada mocne tempo grze od początku (żeby nam te 30 godzin się nie dłużyło).
 
BW zapowiedziało nam plot twist na miarę „Luck, I’m your father”. Moje propozycje są następujące:
1.       Klon Sheparda – IM licząc się z porażką projektu Łazarz niezależnie prowadził badania nad innymi formami ‘wskrzeszenia’ Sheparda – klonowanie, przeniesienie ‘jaźni’ do maszyny, etc.
2.       „Jesteś narzędziem” – IM współpracuje ze Żniwiarzami wierząc, że uratuje w ten sposób ludzkość od zagłady. Dlatego Shepard ma wszczepioną technologię Żniwiarzy i od początku ME2 robi dokładnie to czego od niego oczekiwali. Jednoczy rasy galaktyki, by zwabić je na jedną, wielką bitwę, w której połączone floty zostaną zniszczone, pozostawiając bezbronną Galaktykę na pastwę Żniwiarzy.
3.       Anty-Żniwiarze – w Galaktyce istnieje rasa ‘Siewców Życia’, która po każdym cyklu dba o rozwój gatunków organicznych i powstanie inteligencji. Ich celem jest udoskonalanie życia organicznego – jego kierowana ewolucja – poszukiwanie doskonałości organicznej. W każdym kolejnym cyklu zbierają informacje i udoskonalają swoje twory.
4.       Żniwiarze-Strażnicy – Żniwiarze są tak naprawdę obrońcami Galaktyki. Dzięki nim upadają imperia i cywilizacje, ale życie trwa. Żniwiarze wzmacniają swoją siłę dla obrony przez Nemezis – Pożeraczem Galaktyk. Dlatego Żniwiarze niosą „Zbawienie przez zniszczenie”. Zniszczenie cywilizacji ale zbawienie życia.
5.       Opowieść z morałem – Twórcy żniwiarzy używali ich jako broni ostatecznej w walkach między sobą. Żniwiarze niczym Gethy walczyły i zabijały za swoich stwórców. Miały jeden cel – chronić życie. Uzyskały wreszcie inteligencję, która doprowadziła id do prostego wniosku – cywilizacje na pewnym etapie dochodzą do poziomu na którym są w stanie zniszczyć i swoich wrogów ale również siebie i całe życie w galaktyce – z nienawiści, zawiści, chciwości. Dlatego jedyną drogą do uratowania życia w Galaktyce jest zatrzymanie rozwoju cywilizacji zanim będzie ona w stanie się sama unicestwić. Tak jak teraz – Rasy galaktyki stoją na skraju wojny domowej – Quarianie, Gethy, Ludzie, Batarianie, Rada, Terminus, Salarianie, Kroganie. To dla Żniwiarzy ostatni moment na uratowanie Galaktyki.

Uwagi? Inne pomysły?

#108
Karolsio

Karolsio
  • Members
  • 84 messages
Pomysł jest taki, że Człowiek Iluzja jest biologicznym ojcem Sheparda. I to by pasowało do każdego pochodzenia komandora :) Gdzieś w połowie gry będzie: Shep, I'm your father.

#109
neronus

neronus
  • Members
  • 114 messages
nie dla każdej, bo w jednej wersji, gdy Shep pochodzi z kolonii cała jego rodzina i znajomi giną przez batariańskich piratów.

#110
Hagar77

Hagar77
  • Members
  • 9 messages

umbra04 wrote...

Zdrada Cerberusa i atak Żniwiarzy to początek w stylu hitchcock’a. Nada mocne tempo grze od początku (żeby nam te 30 godzin się nie dłużyło). 



Byle po mocnym początku nie zrobiło się nudno i nie miało miejsca takie udawanie, że coś się dzieje. Oczekuję od trzeciej części, że pokazana będzie prawdziwa Apokalipsa przez duże A, a nie jakieś tam pozoranctwo.

A teraz po kolei:
 
ad 1. Klon nie jest głupim pomysłem, ale nie ma sensu. Skoro mogli Sheparda sklonować, to po co go wskrzeszali? Klona można poddać praniu mózgu i wytresować tak, by spełniał oczekiwania twórcy - przy jednoczesnym zachowaniu większości cech, które tak (podobno) wyróżniają Sheparda. Wskrzeszony Komandor to wciąż ta sama osoba, kierująca się swoim widzimisie, nieobliczalna i niezależna. Wniosek - od razu powinno się go sklonować, a nie bawić w jakieś techniczne hokus-pokus.

ad 2. To jest naprawdę ciekawe. Co więcej, miałoby ręce i nogi. Jeżeli nie mogę kogoś pokonać, to się do niego przyłączę - a skoro zagłada jest nieunikniona, a jedynym sposobem ocalenia jest to tzw. wywyższenie. Szczególnie, że wywyższonymi byliby ludzie. A reszta do piachu. Mocno to pachnie teorią spiskową dziejów, ale nie jest pozbawione sensu.

ad 3. Naciągane. Skoro tacy istnieją, to dlaczego nie interweniowali wcześniej, tylko pozwalali na cykliczne żniwa od milionów lat?

ad 4. Nie za bardzo to widzę. Może wynika to z faktu umiłowania Nietzschego?

ad 5. Podobne do punktu wyżej. Samozwańczy obrońcy, czy tylko zbuntowane maszyny? Sądzę, że należałoby stać się najpierw Żniwiarzem, by to rozstrzygnąć. W bibliotece tej wiedzy się nie znajdzie (u Vigila też nie).

Dodam od siebie tylko, że najlepszym zwrotem akcji byłaby sytuacja, kiedy okazałoby się, że tej wojny nie da się wygrać i można tylko pozostawić po sobie ostrzeżenie dla ras, które rozwiną się za ileś tam milleniów. Coś jak dziedzictwo Starożytnych z "Freespace'a". Ale o tym, to chyba mogę sobie tylko pomarzyć...

#111
mefiu12345

mefiu12345
  • Members
  • 281 messages

neronus wrote...

nie dla każdej, bo w jednej wersji, gdy Shep pochodzi z kolonii cała jego rodzina i znajomi giną przez batariańskich piratów.


BW coś by wymyśliło. Udowodniło to tworząc DA2. Pewnie wcisnęli by coś takiego:
happy mode on
-Tata i Mama : Shepard synku !
-Shep : Tata? Mama? Ale wy nie żyjecie! Zginęliście podczas ataku na kolonię.
-Tata i Mama : Zdążyliśmy uciec na promie w ostatniej chwili. Ale wkońcu możemy byc razem...
 happy mode off

#112
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages
Ja nie widzę końca ME3 bez happy endu, oczywiście powinny być kilka do wyboru ale happy end musi po prostu być (tzn. wszyscy przeżyli łącznie z Shepem). Nie obraziłbym się też (a raczej WYMAGAM) aby Bioware wynagrodziło tych co dotrzymali wierności swojej jedynej LI, jak dla mnie najlepszy był by ślub ;) (bo czemuż nie? Kto chce ten ma) A w przypadku gdybyśmy wygrali z Żniwiarzami ale Shepard i jego ekipa by umarła (bo i takie zakończenie powinno być) to widzimy ich pogrzeb (z mówiącym Andersonem i radę składającym hołd ;)) oraz trumny z zdjęciami umarłych. A gdyby tylko sam Shepard zginął/kilka lub jedna osoba z załogi to wtedy też pogrzeb ale na którym są obecni wszyscy co przeżyli. Jak dla mnie git ale nie każdemu się pewnie spodoba ;)

@Umbra- ten 2 to by było z lekka beznadziejne (nie obraź się, nie miałem tego na myśli) bo po co IM na usługach Żniwiarzy miał by ratować Shepa by zniszczył ich własny projekt (Zbieracze są na usługach Żniwiarzy). Zresztą Cerberus pomógł Liarze odzyskać ciało z rąk SB by Shepard nie trafił do Zbieraczy a ci by go przekazali Żniwiarzom pewnie więc raczej ta teoria odpada.

Modifié par SKODR, 02 mai 2011 - 02:35 .


#113
Karolsio

Karolsio
  • Members
  • 84 messages
@SKODR - Jeśli Bioware zrobi to z pogrzebem, i jeszcze przed tym będzie wielka naparzanka jak na końcu w jedynce to będzie to najlepsze zakończenie jakie widziałem w grach (przy okazji można się wzruszyć :) )

@neronus - Pasowałoby, bo Człowiek Iluzja mógł go podrzucić, a jego rodzice zanim zdążyli mu powiedzieć że nie jet ich biologicznym dzieckiem to zginęli z rąk batarian.

#114
Spieshnikov

Spieshnikov
  • Members
  • 446 messages
Albo byłoby zabawniej gdyby Cerberus ich ożywił ..... I potem wykorzystał ich jako slabość przeciw Shepkowi .... He he he

#115
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
@SKODR - Nie bronię żadnego z pomysłów - traktuję je raczej jako ferment do dyskusji - innych pomysłów (więc się nie obrażam ;) )

A co do merytoryki - zbieracze chcieli porwać ciało Sheparda. Kto wie czy nie w tym samym celu co IM - wskrzesić, oszukać organików, zwabić w pułapkę i wykończyć (coś jak w Terminator: Salvation - tylko z fabułą, która zajmie więcej niż 3 akapity). A poświęcenie zbieraczy? co to za poświęcenie ze strony Żniwiarzy - dać rozwaliś bazę zmutowanych niewolników.

Z lektury książek wynika, że indoktrynacja może być bardzo subtelna, wręcz nieodczuwalna. W ME 1 Saren też przyłączył się do Żniwiarzy z dobrych pobudek - chciał z nimi paktować ocalenie organików. Jego dobre chęci były podsycane przez Suwerena a scena finalnej walki, kiedy przekonujemy Sarena o jego błędzie wskazuje, że bardzo długo sądził, że jest bohaterem i że niesie zbawienie galaktyce w obliczu nieuniknionego. Czy nie przypomina to tego jak na świat patrzy Shepard?

@Hagar77 - co do klona - 'oryginalny' Shepard był niemodyfikowany - żadnych 'czipów kontrolujących', modyfikacji DNA etc. natomiast klon, wychodowany niezależnie byłby niemalże żołnierzem idealnym - pod kontrolą IM. Zwiększona siła, zdolności biotyczne, cybernetyczne ulepszenia i do tego posłuszny woli Cerberusa. Czy IM mogąc zrobić coś takiego 'na boku' zrezygnowałby z takiej możliwości?
[a co do Vigila to był programem Protean. Co on może wiedzieć? Niewiele więcej niż my teraz. A Żniwiarze mają najmniej 37 mln lat!]

Zakończenie serii ME
Na to można poświęcić osobny temat. Podejrzewam, że będzie i zagłąda galaktyki, i ludzkość dominująca na zgliszczach, i pokój po wsze czasy. Liara pyta Sheparda po misji SB - co będzie gdy to wszystko się skończy? A ten odpowiada, że albo nie wie, albo, że zamieszka spokojnie w jakiejś kolonii lub uważa, że to nigdy się nie skończy. Czyli dla każdego coś miłego.

PS. Co się stało z Darth Reven też nie wiemy;) A jednak na zakońćzenie KotOR'a nikt nie narzeka.

Modifié par umbra04, 02 mai 2011 - 02:58 .


#116
neronus

neronus
  • Members
  • 114 messages
@Karolsio ten pomysł z rodzicami jako słabym punktem Shepa nawet ciekaw... a jakby cerberus ożywił Keidana/Ashley z Virmira?
ale mysle że jak Shep widział wybuch jadrowy a potem zabitego przyjaciela jak go do czegoś namawia to chyba zwęszy podstęp ;p

a wyobraził sobie ktoś takie zakończenie?
Shep rozwala Ripersów, galaktyka ocalona, jednak ginie Anderson. Rada wdzięczna Shepowi oferuje mu stanowisko w Radzie (taaa... dziwnie to brzmi) jako człowieka. Shep umiera z załamania nerwowego z braku karabinu w ręku i nadmiaru biurokracji :lol:

Modifié par neronus, 02 mai 2011 - 03:27 .


#117
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

co będzie gdy to wszystko się skończy? A ten odpowiada, że albo nie wie, albo, że zamieszka spokojnie w jakiejś kolonii lub uważa, że to nigdy się nie skończy. Czyli dla każdego coś miłego.


Albo jeśli się miało romans to Shepard może odpowiedzieć: "Ślub, podeszły wiek i mnóstwo małych, niebieskich dzieci"- więc zawiodło by mnie Bioware gdyby nie dało ślubu, na dzieci są jeszcze troszkę za młodzi a nie wierzę po prostu, że Shepard po tych wszystkich usprawnieniach nie będzie żył o wiele dłużej niż zwykły człowiek (przynajmniej ta śmierć miała by jakiś sens) :)

A co do merytoryki - zbieracze chcieli porwać ciało Sheparda. Kto wie czy nie w tym samym celu co IM - wskrzesić, oszukać organików, zwabić w pułapkę i wykończyć (coś jak w Terminator: Salvation - tylko z fabułą, która zajmie więcej niż 3 akapity). A poświęcenie zbieraczy? co to za poświęcenie ze strony Żniwiarzy - dać rozwaliś bazę zmutowanych niewolników.

No dobrze ale w takim razie po co Żniwiarze mieli by to kazać IM zrobić skoro Zbieracze już mieli (prawie) ciało, i jeden i drugi pracuje dla nich więc dalej nie rozumiem po co wysyłali by nas do walki z robalami.

a wyobraził sobie ktoś takie zakończenie?
Shep rozwala Ripersów,
galaktyka ocalona, jednak ginie Anderson. Rada wdzięczna Shepowi oferuje
mu stanowisko w Radzie (taaa... dziwnie to brzmi) jako człowieka. Shep
umiera z załamania nerwowego z braku karabinu w ręku i nadmiaru
biurokracji


A może na Sheparda po pokonaniu Żniwiarek rzucają się wszystkie panie jakie do tej pory poznał w czasie całej trylogii (w przypadku pani komandor to panowie, ale chyba Wrex i Grunt by ją zadusili :P) i ten /ta umiera na zawał serca :D Nie ma co, najgłupsze zakończenie ale pewnie wszystkim by się (przez to, że najdurniejsze) w pamięci wryło :)

Modifié par SKODR, 02 mai 2011 - 04:54 .


#118
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages

SKODR wrote...

No dobrze ale w takim razie po co Żniwiarze mieli by to kazać IM zrobić skoro Zbieracze już mieli (prawie) ciało, i jeden i drugi pracuje dla nich więc dalej nie rozumiem po co wysyłali by nas do walki z robalami.


1. Uwiarygodnienie niezależności Sheparda od ewentualnego udziału Żniwiarzy w jego odbudowie stanowi część planu.
2. To Liara szukała ciała Sheparda i wykradła je z rąk Handlarza Cieni zanim ten oddał je zbieraczom (jak wiemy SB zbierał dane o  żniwiarzach i szukał sposobu na przetrwnie ich inwazji).

Już wyobrażam sobie zwiastuna mówiącego: "Shepard, you did exacly what we wanted you to do." Image IPB

PS. Myślę, że opcją jest by Shepard miał dziecko. Jako mężczyzna - żaden problem - Ash lub Liara mogły urodzić w czasie gdy Shepard był martwy. Gorzej gdy mamy femShep - choć wtedy możliwe byłoby uratowanie płodu z odzyskanego ciała (oglądał ktoś Kill Billa?)

Modifié par umbra04, 04 mai 2011 - 10:05 .


#119
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages

umbra04 wrote...
Już wyobrażam sobie zwiastuna mówiącego: "Shepard, you did exacly what we wanted you to do." Image IPB

To faktycznie nie byłby taki głupi pomysł. TIM wskrzeszający Shepa na zlecenie żniwarzy żeby zebrać wszystkich w jednym miejscu. Potem Shep oreintuje się w tym że został wykorzystany i TIM chce go załatwić aby ten przypadkiem nie zniszczył jego genialnego planu wyniesienia ludzkość na wyżyny.

Jednakże... nie zapominajmy o tym w jaki sposób wybici do nogi zostali Proteanie. Z tego co mówił nam Vigil wyraźnie wynikało że kosiarki chcą wręcz uniknąć zebrania sił istot organicznych w jednym miejscu. Dlatego pierwszą rzeczą jaką robiły podczas każdego przybycia było wyłączenie wszystkich przekaźników masy po to aby uniemożliwić im wzajemną komunikacje, szybkie przemieszczanie się i skoncetrowanie w jednym miejscu wystarczających sił aby dały one radę odeprzeć atak floty kosiarek. Nie zapominajmy że kosiarki nie są niezniszczalne. W związku z tym pomysł z koncentracją wszystkich sił istot organicznych w jednym miejscu (chociaż ciekawy) jest moim zdaniem nietrafiony. Tymbardziej że Shepard nie ma najmniejszych szans na zebranie wszystkich w jednym miejscu ponieważ nikt mu nie uwierzy dopóki Kosiarki nie kopną ich w miejsce gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. No i, jak już pisałem, prowokowanie wroga do zebrania zmasowanej obrony w jednym miejscu a potem zaatakowanie tego miejsca jest raczej pozbawione sensu. W końcu żniwiarki to maszyny. Po mojemu kalkulują one na zimno i obliczają swoje działania tak aby mieć jak największe szanse na sukces, tymbardzej że przecież kilka kosiarek udało się zniszczyć. Tak więc rozproszenie wroga, uniemożliwenie mu zgromadzaenia swych sił i wybijanie go powolutku i sukcesywnie, planeta po planecie, układ poo układzie jest moim zdaniem bardziej s tylu kosiarek. Poza tym [SPOILER] z ostatnich doniesień wiadomo nam że Shepard nie będzie zbierał wielkiej flotylli i nie stanie na jej czele tylko jego działania w jakiś sposób mają zainspirować innych do podjęcia odpowiednich działań [SPOLIER]

#120
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
Żniwiarze w pierwszym rzędzie są cierpliwi, a w drugim cechuje ich to co anglicy nazywają 'adaptability' - zdolność do dostosowania się do każdych warunków.

W ME1 uległy zmianie ich plany. Nie przejęli Cytadeli a co za tym idzie: nie mają dokładnej wiedzy o sile organików ani o ich rozmieszczeniu, nie mogą wyłączyć przekaźników masy - co było podstawą planu, o którym wspomniałeś - wykańczania jednego ukłądu po drugim.

Dlatego zniszczenie całej zjednoczonej floty organików wydaje się jedynym sensownym rozwiązaniem. Przy czym nie musi to stać się w bitwie!

Wyobraźmy sobie, że Shepard inspiruje sprzymierzeńców do odrzucenia waśni i zjednoczenia się wobec oczywistego (atak na Ziemię) zagrożenia ze strony Żniwiarzy. Połączone floty gromadzą się na ostateczną bitwę koło przekaźnika przy bazie Arkturus. Na co wpada jeden Żniwiarz, odpala własny rdzeń masy - tworzy czarną dziurę i BUM - nie ma już wojsk Galaktycznych! Żniwiarze spacerkiem mogą polecień do Cytadeli i robić swoje!

A co do spojlera - to, że Shepard nie będzie dowodził flotą nie znaczy, że ona nie powstanie. Wspieranie pokojowych rozwiązań pomiędzy rasami (np. Quarianie i Gethy) ma służyć właśnie wykorzystaniu sił wszystkich ras do walki ze Żniwiarzami. Wątpie, żeby miało to polegać na tym, że każdy walczy na swoim podwórku albo,że każda rasa ustawia się w kolejce do walki z armią inwazyjną... Stawiam na wielką bitwę - lub nadciągające falami do układu słonecznego posiłki.

Przymierze ostatkiem sił broni się na orbicie kiedy nagle w radiu odzywają się trzaski i słychać:
-Tu Destiny Ascention, przybywamy z pomocą.
-Zgłąsza się też Wędrowna flota
-Cele obrane, Gethy rozpoczynają atak1
-Za Watażkę Wrexa!
-Niech usłyszą naszą pieśń!
-Z bojowym entuzjazmem: Przybywamy z pomocą!
-Pomścimy Palaven!

I fajerwerki!

#121
Robin Blackett

Robin Blackett
  • Members
  • 938 messages
... I TAAA-DAAA-DAAAAM!!! EPIC WIN!!! HAPPY END!

No bez jaj, to IMHO najgorsze możliwe zakończenie, tak ckliwe, że aż, cytując Sapkowskiego, "Śmiać się chce i rzygać".

#122
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
Albo zgodnie z pomysłem nr 2 - Epic Fail - bo zjednoczeni wpadają wpułapkę ;)

Zakończenie z posta powyżej przypomina to z ME1. @Robin - Rzygałeś pod koniec ME1?

#123
SKODR

SKODR
  • Members
  • 879 messages

PS. Myślę, że opcją jest by Shepard miał dziecko. Jako mężczyzna - żaden problem - Ash lub Liara mogły urodzić w czasie gdy Shepard był martwy. Gorzej gdy mamy femShep - choć wtedy możliwe byłoby uratowanie płodu z odzyskanego ciała (oglądał ktoś Kill Billa?)

I Liara by nic Shepowi o dziecku nie powiedziała? Raczej odpada, dziecko będzie pewnie pod koniec ME3.

#124
MaggieBSN

MaggieBSN
  • Members
  • 1 273 messages
Broń Boże nie twierdzę że flota nie powstanie. Twierdzę tylko że nie będzie ona dziełem Sheparda który, niczym dzielny szary strażnik prowadzący swych sojuszników na Arcydemona, poprowadzi swoich sojuszników na flote żniwiarzy.

Cóż Umbra04 jeśli wziąć pod uwagę możliwość zaadaptowania się kosiarek i zmiane planów (tutaj można by faktycznie wcisnąć samobójczy atak któy za jednym zamachem rozprawiłby się z całą możliwą obroną galaktyki, nie licząc naturalnie resztek które zostałyby do obrony planet i które nie mają szans w starciu z kosiarkami) to wtedy twoja teoria Sheparda działającego zgodnie z wolą żniwiarzy ma ręce i nogi (i jak już wspominałem wcześniej jest bardzo ciekawa). Tylko po co w takim razie ta cała checa z przekaźnikiem w Arivall? Po co kosiarki chciały przez niego przejść skoro w tym układzie znajdowały sie tylko Batariańskie kolonie? Zwykła dywersja mając odwrócić uwagę od ich prawdziwego celu? No i dlaczego w takim razie nie poświęcli czegoś więcej co mogłoby uwiarygodnić wersję sheparda o tym że żniwiarki istnieją? A jeśli przyjąć za pewnik to że  żniwairki współpracowały z  TIMem w zamian za ocalenie rodzaju ludzekigo to raczej powinny być na bierząco z wydarzeniami. Powinny wiedzieć że nikt w całej galaktyce nie uwierzy Shepowi dopóki ten nie zdobędzie twardych dowodów na ich istnienie. A takie dowody wystarczyłoby podrzucić TIMowi, on już by zadbał o to że wszyscy sie o tym dowiedzieli.   A to zmowtywowałoby innych do szybkiego działania i mobilizacji sił obronnych. Na dłuższą metę, jak tak pomyśleć, to Shepard w ogóle nie byłby
potrzebny do zebrania całej floty w jednym miejscu. Lokalizacja floty
tez nie byłaby problemem w końcu TIM ma wszędzie swoich ludzi. Twoja teoria jest jak najbardziej realna. Ale ja osobiście obstawiałbym raczej na atak z zaskoczenia w dwóch miejscach. Jedna grópa na ziemi, aby pokazać Shepopodobnym gdzie ich miejsce, drugi na cytadele, aby w ten sposó pozbawić organicznych ich struktór dowodzenia i załatwić przekaźniki masy.  Rozpętałby się chaos i zanim ktokolwieka zdołałaby zorganizowac jakąkolwiek obronę żniwiarki rozwaliliby cytadelę, skutecznie udupili wszystkich na swoich własnych planetach i we własnych układach gdzie tamci grzecznie by czekali na swoją kolejke do anihilacji. Ale to tylko moja teoria.

@Robin
Z całą pewnością będzie tego typu zakończenie. Full epic happy ending w któym Shep wychodzi cało, tylko z kilkoma siniakami, razem z całą, zdrową i szczęśliwą drużyną zostaje okrzyknięty bohaterem i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. I musze przyznać że po tym wszystkim przez co faceta przepuszczono to zasłużył sobie i na taki koniec. Niemniej różnorodność zakończeń ma być mnoga w tej części więc liczę też na coś w stylu poświęcenia swojego życia w imie pokanania Kosiarek. Albo, jeden z moich ulubieńców przeczytanych na tym forum (tylko nie pamiętam kto to napisał). Końcówka w któej organiczni przegrywają ze żniwiarkami któe po raz kolejny doprowadzają do całkowitego ich wygnięcia, ale wcześniej Shep wysyła przez przekaźniki zakodowaną wiadomość z ostrzeżeniem  dla przyszłych ras, tak samo jak proteanie. Popnoć w tej części mamy poznać prawdziwe znaczenie zwrotu "nieliniowa fabuła", więc liczę na to że gra będzie mnie prowokować do wielokrotnego przechodzenia nie tylko jej jednej ale wręcz całej trylogii, celem wprowadzenia zmian i zobaczenia co z tego wyjdzie.

Modifié par seto-kun, 04 mai 2011 - 02:50 .


#125
umbra04

umbra04
  • Members
  • 389 messages
@seto-kun - zgodnie z teorią nr 2 Shepard w ME1 działał sam - w ME2 - sterowany przez Żniwiarzy. Jego działania (zniszczenie zbieraczy, ganianie po galaktyce i zdobywanie uznania/sprzymierzeńców/rozpoznanie sił różnych ras)  umacniały jego wiarygodność jako mesjasza i wielkiego lidera.

Niezależnie od tego Żniwiarze musieli się dostać do Galaktyki - przez przekaźnik w systemie Batarian. Nie zapobiegli w działaniu Sheparda - zniszczył przekaźnik i opóźnił ich przybycie. Znów wzmocnił swoją wiarygodność i przekonanie, że walczy ze Żniwiarzami zamiast im pomagać (a co oznacza te kilka miesięcy dłuższego lotu dla Żniawiarzy, którzy mają miliony lat?). Nie wspominając o tym, że Shepard był narażony w Arrival na działanie artefaktu Żniwiarzy (przez dwa dni był nieprzytomny - kto wie co mu tam jeszcze w tym czasie robili? Updatowali oprogramowanie?).

I tak - Shepard myśli, że opóźnił Żniwiarzy. Ci przybywają do Galaktyki i mogą spokojnie, już na miejscu szykować zasadzkę (ataki na różne planety - w tym Ziemię - prowadzą do chaosu w galaktyce i końcowo do zjednoczenia flot organików). Ci zbierają się w jednym miejscu (np. układ słoneczny) i giną wszyscy w pułapce Żniwiarzy. "Shepard, zrobiłeś dokładnie to czego od Ciebie oczekiwaliśmy."

TIM by się nie nadawał na osobę jednoczącą Galaktykę - na początku ME2 Miranda mówi - Rada nam nie pomoże, nawet mimo wszystkich naszych zasług. Cerberus powszechnie jest uważany za organizację terrorystyczną a ich doniesienia o Żniwiarzach - są uważane za mydlenie oczu (VS na Horyzoncie otwarcie mówi, że Przymierze podejrzewa Cerberusa o porwania kolonistów!) I tak oczywistym wyborem na agenta Żniwiarzy, mogącego 'zainspirować' siły militarne galaktyki do zebrania się w jednym (wybranym przez Żniwiarzy) miejscu jest bohater Cytadeli - Komandor Shepard, Widmo. (nawet lepszy niż turiańskie Widmo - Saren!).

[spoiler] A TIM, zgodnie z ME: Evolution, też miał kontakt z ‘monolitem’ Żniawiarzy – po czym zaczął rozumieć różne języki w tym język, którym porozumiewali się zindoktrynowani Turianie. Wtedy też Saren miał pierwszy kontakt ze Żniwiarzami! A wszyscy wiemy co się z nim potem stało. [spoiler]

Happy end’ takiego plot twista polegałby na tym, że Shepard siłą woli, dzięki swoim LI pokonuje indoktrynację i przeprowadza straceńczy atak na Żniwiarzy ratując Galaktykę. O ile jest dostatecznie silny jako idealista lub renegat (tak jak w ME1 jeśli nie było spójności w naszym podejściu to nie udawało się przekonać Sarena do samobójstwa i trzeba było walczyć z nim dwa razy w finale).

Modifié par umbra04, 05 mai 2011 - 10:11 .