Pierwsza rzecz najważniejsza: dobrze jest gdybać, ale czy dobrze jest wyrabiać sobie opinię jeszcze przed zobaczeniem gry?
Problem w polityce EA są nie tyle DLC co ich jakość i ilość, ale dla kogo jest to problem i w jakim stopniu dotyka on jaką część społeczności DA?
Otóż myślę, że na razie nie ma żadnego problemu. Bioware już zaznaczyło na początku, że będzie rozwijać DLCami główną kampanie i nie zrobi tego samego błędu co wcześniej, tj nie będzie tworzyć kilku osobnych modółów, co ma sens, bo przecież nie po to gramy w RPG by po 2h skończyć przygodę, prawda? Teraz problem, czy Bioware wycina grę i czy EA mogła poczekać np. z wydaniem DA by dodać te nowe questy? Zapewne mogła by, bo czemuż nie, ale teraz, skoro wydała by wcześniej, to może były by to questy krótsze. Wygląda na to że w DA2 będziemy mieli questy poboczne naszych towarzyszy w postaci DLC, i będą wplecione w główną fabułę, tak przynajmniej bym chciał. Liczę również na systematyczne rozwijanie głównej fabuły poprzez DLC. Dzięki takiemu rozwiązaniu, gracze będą mogli wybierać, co chcą od tej gry Dostaną ascetyczną podstawę, a resztę będą dobierać wydając pieniądze na konkretny aspekt gry Przypomina to trochę kupowanie mp3 przez internet, dla tych którzy lubią dwa utwory z danej płyty to idealne rozwiązanie, ale nie dla fana, który nie dość że chciałby przesłuchać całą płytę, to jeszcze chce graficznej oprawy i fizycznego kontaktu z wydaniem tejże. Tak też wydaje mi się wyglądać to będzie w tym przypadku, teraz tylko pytanie, czy w takim razie cena DA2 jak za pełną grę jest uczciwa? Myślę że tutaj należy poczekać do czasu, aż zobaczymy co do zaoferowania będzie miała ascetyczna wersja DA2 .
Kolejne pytanie, jak rzutuje to na markę Bioware? Jak to się ma do takich firm jak Blizzard? Czy przez to nie ucierpi wizerunek firmy? Wydaje mi się że tak, a szkoda, gdyż chciałby w Bioware widzieć Blizzarda wśród gier RPG. Czyli, by za nazwą stała pewna polityka i renoma, co daje pewność, że dostajemy zawsze produkt w 100% gotowy i kompletny. Inna rzecz, że niechciałbym czekać na DA2 pięciu lat
Na koniec najzabawniejsza rzecz dla poważnych ludzi
Czyli o małych DLC dodających bronie +100 do zabijania. Wg mojej skromnej osoby, jest tak: jeśli coś znajduje nabywcę to znaczy, że ktoś tego potrzebuje, jeżeli nawet psuje to grę i jest absurdalne, jest to sprawa tylko między kupującym a sprzedającym, dziwnych ludzi na tym świecie nie brak, jeśli mają nadmiar kasy i kompleksów i chcą mieć 3 metrowe miecze i postacie z penisami po 20cm (jakiś mod na nexusie) to ich sprawa, jeśli dają zarobić Bioware tym lepiej, może będą mieli więcej pieniędzy na ciekawe projekty.
Użytkownik Zmierzchoswit edytował ten post 15 styczeń 2011 - 03:00





Do góry






