Aller au contenu

Photo

DA3 a produkcja gier prze Bioware


  • Veuillez vous connecter pour répondre
7 réponses à ce sujet

#1
Zmierzchoswit

Zmierzchoswit
  • Members
  • 7 messages
Patrząc na historię firmy Bioware, można zauważyć pewną prawidłowość:  tworzą projekt, wypuszczają pierwszą część, potem 2 a jak się przyjmie to i 3 (ME3) i na tym koniec, historia jest spójna i zamknięta, do tego oczywiście dochodzą dodatki, kolejną właściwością jest krótki czas oczekiwania na kolejne części, tak jakby skupiali się na konkretnym projekcie i tylko nad nim faktycznie pracowali, aktualnie mają 2 projekty, ME3 kończą,  a przewiduję iż DA też się skończy na 3 części.  Może się mylę, ale jeśli tak to pytanie; jakie zakończenie przewidujecie , a jakie by was zadowoliło?  A kolejne, jaka kolejna gra, i czy w ogóle kolejna, może kolejne części DA 5,6… 10?

Nie wiem czy takie wybiegi są słuszne, ale osobiście lubię takie zabawy i np. zastanawiam się, czy i jak połączą dwa królestwa z DA1 i DA2, w DA3 ;)

Osobiście marzy mi się, by w końcu nasza historia była naprawdę nie liniowa. Gdzieś czytałem temat „trudne wybory(dylematy?) moralne w DA”, przepraszam, ale jakie dylematy, czy wybrać lepszego, czy gorszego krasnala? Albo czy uratować wioskę czy nie? Wszystko zależy od roli jaką sobie narzuci gracz do odegrania, nie widzimy w DA rozwiązań trudnych moralnie, które wymagało by np. wyboru mniejszego zła, a nie było by moralnie uzasadnione (np. tak było przy ratowaniu syna Arla z Redcliff). Cała nieliniowość sprowadza się tak naprawdę do spraw lokalnych i globalnie nie ma większego znaczenia. Na koniec oczywiście mamy do wyboru kto zostanie królem/królową, ale co to za różnica, czy wybieramy kogoś złego/niegodnego? Albo kto zabije Arcydemona?

Wg mnie, najlepszym pomysłem na fabułę DA3 był by moment po latach wojny między dwoma królestwami, których głowami byli by bohaterowie z jedynki (Denierium) i dwójki (Kirkwall).

Po latach krwawych, nierozstrzygających konfliktów,  mroczne pomioty wykorzystują nieuwagę możnych i pojawiają się na granicach obydwu królestw, jesteś synem Morrigan albo generałem któregoś z władcy. I tutaj pojawia się nieliniowość i różne warianty, dla dobrych, złych postaci albo neutralnych.

1) Dobry –  stara się pogodzić zwaśnione strony, w tym celu szuka źródeł konfliktu.

2)Neutralny1 – dyskredytuje jednego z królów (przedstawia źródła konfliktu w sposób dyskredytujący jednego z nich), bądź go zabija, przejmuje jego potencjał militarny, efekt podobny do pkt 1)

3) Neutralny2  - szuka sojuszników z zewnątrz, staje naprzeciw królestwa które sprzymierzyło się z pomiotami, efekt podobny do pkt 4)

4) Zły – w akcie desperacji, najczęściej te najsłabsze królestwo bliskie porażki, sprzymierza się z mrocznymi pomiotami,  byle tylko pokonać znienawidzonego wroga.

Oczywiście gwałt, mord i ogień, ścieli się w tym konflikcie gęsto i często, a ostateczna walka to epicka bitwa dwóch armii ;)

Modifié par Zmierzchoswit, 15 janvier 2011 - 03:14 .


#2
TTTr96

TTTr96
  • Members
  • 2 409 messages
Jak dla mnie Dragon Age Początek to był planowany jedyny Dragon Age. Czemu? Widać w niektórych miejscach brak szlifu, a DA II odstaje bardzo od jedynki. Jeśli już idąc tokiem wydawania 3 części przez BW, aby niczego nie skopać, to sądzę że możemy potraktować Dragon Age Początek jako wprowadzenie, a jako prawowite części DA II, DA III i DA IV. I znowu pytanie czemu? W DA II gramy człowiekiem. Jeśli BW nie kłamie umożliwi im to przedstawienie historii jednego, wyrazistego bohatera. Jeśli w DA II się to uda, pewnie zrobią podobny zabieg z elfem i krasnoludem. Jeśli się nie uda zapewne DA II będzie ostatnią grą w tym uniwersum(chociaż ja czekam jeszcze na te 3 części Journeys co się nie ukazały).

#3
kubacho85

kubacho85
  • Members
  • 1 messages
Jeśli DA 2 się uda to naprawdę wątpię aby zrobili grę np z krasnoludem czy elfem. Mamy już postać prowadzącą: Hawke, który jest jak Shepard. Spójną dopracowaną postacią pierwszoplanową z interesującą historią. Jeśli będą robić DA3 to raczej jako przedłużenie perypetii Hawke'a.

Choć mnie to nie cieszy. Zobaczymy jak będzie ale lubiłem ten klasyczny system fantasy RPG gdy sami sobie tworzymy bohatera jak w BG czy DA.

#4
ShadowAngel91

ShadowAngel91
  • Members
  • 6 messages
ja wogole jestem troche zdegustowana decyzja ze w DA2 bedzie gtowa postac. wg mnie jak siie tworzy samemu postac to czuje sie z nia jakas wiez a poza tym motyw roznych rologow byl genialny. mam jednak nadzieje ze DA2 nadrobi fabuła i grafiką.

#5
drakon 760

drakon 760
  • Members
  • 1 867 messages
Hawke ma być tylko bohaterem DA 2, jeśli powstanie DA 3 bohaterem będzie kto inny.

#6
Krasnoludek666555

Krasnoludek666555
  • Members
  • 57 messages
No nie powiesz mi, ze wybór króla w Orzammarze był prosty. Dla mnie, jako miłośnika krasnoludów, ale takich prawdziwych krasnoludów, kierujących się honorem i lojalnością, był to chyba najtrudniejszy wybór w grze.

#7
The Drwal

The Drwal
  • Members
  • 2 467 messages
Nie sądzę, żeby DA3 miało być przedłużeniem historii Hawke'a. Może wyjdzie jakiś dodatek do dwójki, ale raczej nie wsadzą napakowanego i najpotężniejszego wojownika/maga na świecie. Jaki byłby tego sens? Nagle wszystkiego zapomni i będzie od nowa się uczył? JAk na Bio, to byłby strzał w stopę. Z shotguna.

SadowAngel - w jakim sensie w DA2 będzie gotowa postać? Dostanie przeszłość i nazwisko, jak Shepard w ME. I tak jak ME, będzie to ballada o jednym człowieku. Bio twierdzi jednak, że samo kształtowanie charakteru głównego protagonisty zależeć będzie od gracza (przekonamy się, czy nie będzie to ksero z ME - dobry, zły i brzydki). Płeć i mordkę także zrobisz sobie dowolną. Można nawet usunąć tą "zajefajną" (wg. Bio) plamę krwi z gęby.

#8
Requel

Requel
  • Members
  • 153 messages
Ale plama krwi na gębie jest fajna! W akcie zjednoczenia się z BW zrobię sobie taką samą z krwi moich wrogów... Nie mam wrogów... Ale mam ketchup. Może być ketchup?

Ja osobiście preferuję opcję DA:O jako wprowadzenia, DAII, III i IV jako rozwinięcia. A co do wyboru rasy i różnych prologów, to i tak mam xenofobię i gram człowiekiem. Uważam, że człowiek w uniwersum fantasy to najfajniejsza rasa. Dlaczego? Bo jest najbardziej podatna na pokusy, chciwa, zdradliwa, zafajdana i w ogóle paskudna. Ale miewa przebłyski które zostają bohaterami/oprychami, a w DAII także "Super cwaniakami" (mam nadzieję, że dialogi z Dema to taka opcja sprzed paru miesięcy... błagam, te "cwaniackie" wstawki nie są nawet zabawne).
Nawet w młotka gram człowiekiem. Co prawda nigdy nie gram rasistką ^^" ale mimo wszystko...

Podobnie jak przedmówca nie wyobrażam sobie w sumie kontynuacji DA III jako c.d. historii Hawka. Chyba, że Zakon poprosi nas o pomoc w zjednoczeniu go i... i w ogóle nie chciałoby mi się tego robić. Raczej powiedziałabym - pfffff? Zakon? Do boju apostaci...
Jak Casandra myśli, że jej czempion pomoże, to się trochę zdziwi. (Opcja która nie pozostawia wyboru - nie do przejedzenia)

A co do Hawka "jako już wykreowanej postaci" <-- absurd. Ludzie z BW tak pięknie go zneutralizowali, że tak na prawdę sami go stworzymy od podstaw. Masz zarys postaci - jeżeli grywasz w tzw. papierowe RPG wiesz, że MG często robi podobnie - podaje Ci zarys. Co robiłeś, czy miałeś rodzeństwo - to pozwala lepiej poczuć postać. (Ja się tam cieszę z młodszego rodzeństwa Hawka, będzie miał kto po piwo biegać)