
Jestem w trakcie lektury i jak na razie pozytywnie zaskoczony. Wyczytałem
dziś w jakiejś gazecie tematycznej bardzo negatywne opinie na temat
tej książki i zdziwiły mnie one. Ja tez uważam, że książka nie
jest szczególnie dobra, ale to oczywiste stwierdzenia gdy zestawia
się jej autora z ikonami takimi jak Lem czy Herbert. Twórca tej
opinii miał chyba zbyt wysokie oczekiwania.
Kiedy zdecydowałem się na kupno to zakładałem, że nie będę
zachwycony poziomem literackim tej pozycji, nigdy nie czytałem
dobrej książki na podstawie jakiejś gry, systemu RPG czy filmu –
a tu w pewnym sensie zaskoczenie. Facet pisze właściwie znośnie,
już w po pierwszych stronach odnalazłem ciekawą dla siebie postać
(Paul Grayson), z którą mogłem nawiązać empatyczną więź, a
świat...
… jestem w połowie, a już uniwersum ME jest dla mnie bardziej żywe,
nabrałem pewnego dystansu do schematycznej wizualności i
wykreowałem margines dziania się w rzeczywistości, z którą
obcuję.
Poza tym jest tam cala masa smaczków interesujących dla ludzi
zaznajomionych z tytułami ME (np. Klucz Omni noszony w kieszeni –
właściwie poza formą w „użyciu” nie zastanawiałem się jak
to urządzenie może wyglądać).
Po prostu dla mnie świat ME stał się bardziej „żywy”. I tak jak
mówiłem, nie dałbym facetowi nagrody literackiej, ale poziom
pisarstwa nie odstrasza – a warto zobaczyć jak prezentuje się
uniwersum ME gdy Shepard'a nie ma w bezpośrednim kontekście.
Czekam na wasze opinie i odczucia.
Modifié par AzzaQuel, 05 février 2011 - 02:38 .





Retour en haut






