Co do romansu z Sebastianem, to sama o tym pisałam ze dwie strony temu, że chyba nikt nie odżałowałby sobie romansu z kimś innym z drużyny, byleby tego świętoszka przelecieć (co oczywiście też nie dochodzi do skutku). Jestem tolerancyjna, ale - dajcie spokój - kto by chciał wstępować do Zakonu? A Starkheaven mam gdzieś!
No i filmik z romansem... Stwórco (nomen omen), przecież to taka strata dla Kirkwall i całego świata. Bohaterka oddaje się dobrowolnie do zakonu? Fuj! Nie wiem, kto pisał i kto zatwierdził Sebastiana jako postać DLC, ale to jak samobójcze palnięcie sobie w łeb. Tworcy na nim nie zarobią.
Jako osoba w 100% liberalna jestem uczulona na tego typu fanatyków.
Kinga , Andersa będę broniła całym sercem i umysłem
O Hawke walczy, biorąc pod uwagę chociażby wdzięczność za niezabijanie go i wspólną ucieczkę.
Co do Varrika: facet pełną gębą. Świetna postać, uwielbiam go. Niewiele jest questów, do których byłam zmuszona zostawić go Pod Wisielcem. Zawsze mi towarzyszył. Żarty miał świetne, włochy na klacie też, i przynajmniej nie nosił tych obleśnych Orzammarowych zarostów.
Naprawdę, NIC nie przebije momentu, w którym ponosi go wyobraźnia i opisuje, że sam jeden z kuszą załatwia wszystkich złoczyńców w domu swojego oszalałego brata
Na pewno byłby ciekawą postacią do romansowania, choć wydaje mi się, że byłby odpowiednikiem charakteru Zevrana - bzyknąć fajnie, ale "hej, maleńka, przecież wiesz, że tak naprawdę związek na poważnie nie ma sensu".
A co do mojego "zbugowanego" romansu z Fenrisem:
- byłam ultra pro zakonna
- romansowałam serduszkiem przy każdej okazji
- nie romansowałam z Andersem, ani Merrill
- dałam mu książkę
- dałam robotę elfiej niewolnicy
- pozwoliłam mu zadecydować o losie Hadriany
- po zabiciu Hadriany dobił do +100 przyjaźni
- gdy pojawia się w rezydencji Hawke'ów mówię, żeby nie szedł, a on mówi "Będzie lepiej dla nas obojga, jeśli pójdę", czy jakoś tak
- robiłam wszystko to, co jest napisane na Dragon Age Wikia
a ten gnojek po skończeniu "The Bitter Pill" i po gadce w domu zamiast walnąć moją Hawke o ścianę, to sobie poszedł! Tak, jak u Miikan.
Jedyny błąd:
- Hawke przeleciała Isabelę na początku drugiego aktu.
Podejrzewam, że to jest mój błąd, tak? Bo gdy grałam pierwszy raz, to romans z Isabelą nie miał wpływu na Andersa. Miałam nadzieję, że tutaj będzie podobnie. "The Bitter Pill" zrobiłam na samym początku drugiego aktu, po bzykaniu z Isabelą, więc mogę to jeszcze cofnąć, tylko niech ktoś mi podpowie
Uciekanie się do konsoli to ostateczność, bo nie lubię "czitować" w żaden sposób
Modifié par Medemi, 25 mars 2011 - 11:33 .





Retour en haut




