Skonsumowałam już częściowo Fenrisa
Okazało się, że nawet najmniejszy romans w pierwszej w II akcie rozmowy z Isabelą (gdy zapowiada, że będzie potrzebowała pomocy Hawke; Hawke mówi, że w zamian za pomoc chce całusa) blokuje część opcji dialogowych u Fenrisa również w pierwszej w II akcie rozmowie. Kurde, trzeba się tak pilnować, że to aż wkurzające
Widzę, że zdecydowanie Fenris woli oddawać inicjatywę na rzecz drugiej osoby (Hawk wali nim o ścianę

). Ach, ta jego niewolnicza natura i wyraźna tendencja do umartwiania się ;D Podobała mi się teoria rinoe sprzed kilku stron o - w pewnym sensie - sadomasochistycznych zapędach Deneriusa. Na zdrowy rozsądek to raczej mała nadinterpretacja, ale przemiła dla wyobraźni
Anders na pewno nie jest słabą postacią. Ma silny kręgosłup moralny i jasno wyznaczone priorytety, dla których jest w stanie ponieść największą cenę. Jest rewolucjonistą, a wiadomo, że nie ma rewolucji bez ofiar. Można by nazwać go bezdusznym do momentu, w którym spotyka Hawke - wtedy dobrowolnie zastawia na siebie "pułapkę miłości". Widać w nim wyraźną słabość, która działa na jego korzyść. Sama chciałabym faceta, który ma takie problemy z panowaniem nad sobą w moim towarzystwie ;D A działa na jego korzyść dlatego, że dzięki temu widać, że walczy po to, by móc wieść prawdziwe, wolne życie, w którym może pozwolić sobie na miłość. Wbrew pozorom nie jest anarchistą; chce żyć jak człowiek.
Dlatego właśnie nie jest słaby
Edit: Cutscenki z DA2 mają jedną przewagę nad tymi z DA:O - pokazują pewien ciąg wydarzeń. Nie są to "slajdy" pokazywane w zwolnionym tempie, jak wcześniej. Z drugiej stron wszystko dzieje się tak szybko, że nie mój mózg nie nadąża za przyswajanym obrazem. Nagość by się przydała...
PS: Fenris to alkoholik ;p
Modifié par Medemi, 26 mars 2011 - 05:52 .