Rivalmance, mówicie? trzeba będzie wypróbować
Romanse (+ kilka fan artów na zakąskę)
#526
Posté 01 avril 2011 - 10:12
Rivalmance, mówicie? trzeba będzie wypróbować
#527
Posté 01 avril 2011 - 10:14
#528
Posté 01 avril 2011 - 10:16
Medemi, też masz chrapkę na Andersa rywala widzę
edit: swoją drogą "sliniacz" LOL (kolejna spazma śmiechu)... brzuch mnie boli ze śmiechu, a teraz jeszcze bardziej przez Ciebie Medemi
Modifié par Valergia, 01 avril 2011 - 10:19 .
#529
Posté 01 avril 2011 - 10:20
proszę, moje panie, tu jest pokazana ostatnia scena.
I według pani Helper jest możliwa do osiągnięcia, jeśli cały czas staramy się udowodnić Andersowi, że to, co zrobił z Justynianem, było złe.
#530
Posté 01 avril 2011 - 10:22
#531
Posté 01 avril 2011 - 10:26
#532
Posté 01 avril 2011 - 10:28
Modifié par deawpl, 01 avril 2011 - 10:39 .
#533
Posté 01 avril 2011 - 10:42
Zawsze trudno mi wygonić Andersa z łóżka. Najgorszy jego tekst w momencie, gdy się go bzyknęło i się z nim zrywa: "Ja... Rozmawialiśmy o tym. Wszystko, co mówiłaś... Wykorzystałaś mnie. Nie zapomnę ci tego" i foch. Aż chciałam sejva wczytać i poprowadzić romans do końca, żeby go "przeprosić"
Następnym razem trzeba będzie doprowadzić do momentu, gdy będzie groził mi śmiercią a w finale będzie kiss-kiss. Ehhh, ci faceci... Jednak pięknej, mądrej, silnej, bogatej kobiecie, jak Hawke, nikt nie może się oprzeć. Aż dziwne, że Bann Teagan dał radę
Modifié par Medemi, 01 avril 2011 - 10:44 .
#534
Posté 01 avril 2011 - 10:45
Anders ma to do siebie, że jest typem 'romantycznego' kochanka, Fenris natomiast jest bardziej... hmm... nie wiem, jak go określić, ale z niego taki macho-niepewniaczek 8D
#535
Posté 01 avril 2011 - 11:02
Doreith wrote...
...albo mężczyźnie xD
Anders ma to do siebie, że jest typem 'romantycznego' kochanka, Fenris natomiast jest bardziej... hmm... nie wiem, jak go określić, ale z niego taki macho-niepewniaczek 8D
Hahaha
Z tego co czytałam i widziałam na filmikach to romans z Fenrisem w przyjaźni jest ciekawszy niz w rywalu.
Natomiast Andersowy ślimak mnie zawsze obrzydza , żal mi się robi mojej Hawke. Widać to nawet po jej minie, że nie było to dla niej przyjemne... Gdy mój mężczyzna siedzący obok to zobaczył zapytał " Co to było?":lol:
Ten romans z Andersem w rywalu to jednak musze pzrejśc od A-Z , bo zapowiada się ciekawie, moja Hawke miała okazje tylko na liźnięcie tego w rywalu
#536
Posté 01 avril 2011 - 11:13
Mój mężczyzna, widząc scenę łóżkową i gadkę z Andersem powiedział "Wy, kobiety, to zawsze uwierzycie w takie bzdury"
Edit: ...albo mężczyźnie, zdecydowanie
Modifié par Medemi, 01 avril 2011 - 11:14 .
#537
Posté 01 avril 2011 - 11:15
Przyjacielski Fenris... Nay. Hatesex? YUS PLZ. No, przynajmniej, dla mnie. Moja reakcja, kiedy Fenris przyparł moją Hawke do ściany była mniej więcej taka:
#538
Posté 01 avril 2011 - 11:34
Doreith wrote...
Po prostu chłopak się zapowietrzył z emocji przed pocałunkiem, dlatego sapał jak zdenerwowany borsuk.
Przyjacielski Fenris... Nay. Hatesex? YUS PLZ. No, przynajmniej, dla mnie. Moja reakcja, kiedy Fenris przyparł moją Hawke do ściany była mniej więcej taka:
#539
Posté 01 avril 2011 - 12:56
#540
Posté 01 avril 2011 - 01:10
Alternatywnie, robienie wszystkiego, co by mu się nie spodobało + klikanie serduszek.
#541
Posté 01 avril 2011 - 01:30
Medemi wrote...
Sachmet, a po minie mojej Hawke widać było, że jest w siódmym niebie ;D
Ja to odebrałam "chłopie, jakim cudem ci się udawało wstrzymywać przez trzy lata?". Ona chyba też tak myślała. Swoją drogą nie znalazłam w tej scenie nic rażącego...
Medemi wrote...
Mój mężczyzna, widząc scenę łóżkową i gadkę z Andersem powiedział "Wy, kobiety, to zawsze uwierzycie w takie bzdury"
Ja i mój luby zgodnie przytakujemy: to jest gra fantasy.
Modifié par AkodoRyu, 01 avril 2011 - 02:18 .
#542
Posté 01 avril 2011 - 02:11
Medemi wrote...
Zawsze trudno mi wygonić Andersa z łóżka. Najgorszy jego tekst w momencie, gdy się go bzyknęło i się z nim zrywa: "Ja... Rozmawialiśmy o tym. Wszystko, co mówiłaś... Wykorzystałaś mnie. Nie zapomnę ci tego" i foch. Aż chciałam sejva wczytać i poprowadzić romans do końca, żeby go "przeprosić"![]()
Ja miałam ten sam problem z Merrill. Za drugim przejściem postanowiłam, że spróbuję szczęścia z Izabelą, niestety nieopacznie poflirtowałam z Merrill, i nie jestem w stanie ją odtrącić gdy przychodzi do domu. W przeciwieństwie do Andersa nie stroi żadnych fochów, tylko obarcza się winą za wszystko.
Ech, chyba się za bardzo wczuwam w postać.
#543
Posté 01 avril 2011 - 02:21
@misoretu, nie Ty jedna masz taki problem z wczuwaniem się w postać
Modifié par Ashii6, 01 avril 2011 - 02:23 .
#544
Posté 01 avril 2011 - 02:49
Te męskie postaci, które są, wiecznie mają dylematy moralne, wiecznie są wkurzeni, zawsze odstają na tle podobnych sobie. Merrill też jest dziwna. Zawsze wszyscy muszą być dziwni?
Modifié par Medemi, 01 avril 2011 - 03:02 .
#545
Posté 01 avril 2011 - 03:11
postacie z problemami i dylematami moralnymi są uważane za lepsze w romansie, bo z nimi wiąże się drama, angst i łzy, co jest przepisem na pełen gorącej namiętności związek. No, przynajmniej to się sprawdza w tanich romansidłach 8D
#546
Posté 01 avril 2011 - 03:29
Co do filmiku n ayoutubie wow grę zaczynam od nowa po raz 5 ;/.
Musze się tu zgodzić z niektórymi osobami postacie do romansu w DA II są nie ciekawe po głębszym zapoznaniu się z Izabelą jest ciekawie... ale Anders i Fenris nie spełniają moich oczekiwań. Jeden i drugi narzeka jak to jest źle i niesprawiedliwie na świecie aaaa szału idzie dostać.
Merrill jest słodka, zabawna tą swoją naiwnością ale na dłuższą metę mnie wkurza...Najbardziej to bym chciała mieć romans z Varrikiem jako jedyny patrzy na to wszystko normalnym wzrokiem ale to tylko moje marzenie bo twórcy stwierdzili, ze Varrik paja miłością tylko do Bianki ^^
Cóż zabieram się za romans z Andersem, Fenriem i Sebastianem wszytko na rivalry hmm myślicie że Sebastian nie będzie taki święty kiedy przeciągnie się go na ciemną stronę mocy?
#547
Posté 01 avril 2011 - 03:39
Ainul wrote...
Jak wy to robicie że Fenris nabicie mu przyjaźni nie robi wam problemu..?
Ja przypalam na wolnym ogniu :F
#548
Posté 01 avril 2011 - 03:45
Owszem nasi towarzysze nadają się do tanich romansideł, ale jestem pewna ,że gdyby to były charaktery bardziej zrównoważone, bez problemów itp, zabawa w romansowanie naszymi "pokemonami" byłaby nudnawa
#549
Posté 01 avril 2011 - 03:48
#550
Posté 01 avril 2011 - 03:54
Zev i Lela nie byli nieszczęśliwi, a przynajmniej nie na pierwszy ani drugi rzut oka. W DA2 ból, rozpacz i samotność wyżera wszystkich od wewnątrz





Retour en haut




