Doreith wrote...
jak dla mnie, to jedna z najbardziej 'emocjonalnych' scen DA2. Mimo, że nie popieram w 100% Andersa, walczy o piękną ideę i w jednym ma rację - nie ma kompromisów, jeśli chodzi o wolność. Niemniej szkoda mi go było, kiedy był taki zrezygnowany, niemal pewny, że za chwilę umrze - właśnie dlatego nie mogłam go zabić.
I to jego zdziwienie keidy wyszedł z opresji cało
EDIT: scena byłą miła i taka pełna współczucia ale zabardzo zranił moja Hawke i mimo jego uroku oddanego kochanka wole Andersa
Modifié par Ainul, 02 avril 2011 - 10:24 .





Retour en haut










