Romanse (+ kilka fan artów na zakąskę)
#801
Posté 04 avril 2011 - 10:23
#802
Posté 04 avril 2011 - 10:24
Modifié par Medemi, 04 avril 2011 - 10:38 .
#803
Posté 04 avril 2011 - 10:26
#804
Posté 04 avril 2011 - 10:45
Anita_Blake wrote...
Teraz pytanie: dlaczego taka opcja jest niedostępna? Z tego, co wyczytałam, teorie są różne:
Tak sobie myślę że to jednak bug, bo jakby się dało, ktoś by już wykoncypował jak to zrobić. Już ja sobie wyobrażam jak ludzie nadużywają tej opcji, żeby wpowadzić biedaka w jeszcze większe... um, tarapaty. Nie ma to jak nakłonić fanatyka, który wszczął krwawą łażnię, że to co zrobił, w co wierzył, było ZUE i przekonać go do własnych racji już PO fakcie. Jakoś tak to odbieram.
Swoją drogą, zastanawiam się, co on "teraz" pocznie. Varric nie wspomina ani słowem o czyimkolwiek aktywnym udziale w walkach, jedynie o zniknięciu z pola widzenia.
Modifié par AkodoRyu, 04 avril 2011 - 10:46 .
#805
Posté 04 avril 2011 - 10:58
Ja odbieram to inaczej, o czym zresztą już pisałam. Dla mnie takie zakończenie to szansa dla Andersa na przewartościowanie swego życia i ewentualne zadośćuczynienie, jak również na podjęcie walki o własną duszę. Czyli też o wolność, tyle, że w innym wymiarze;)
#806
Posté 04 avril 2011 - 11:00
#807
Posté 04 avril 2011 - 11:01
Anita_Blake wrote...
Większość opcji romansowych dostępna jest w II akcie. Ja miałam u Andersa max punktów rywala jeszcze zanim ruszyliśmy na Głębokie Ścieżki, więc potem nie dostawałam już punktów ani jednej, ani drugiej strony.
a, czyli tak to działa. nie zauważyłam tego wcześniej. znaczy, że już o nic nie muszę się martwić. jak będzie 100% rywala, to można u niego nawet plusować, bo to niczego na "słupku" nie zmieni :>
Modifié par Valergia, 04 avril 2011 - 11:02 .
#808
Posté 04 avril 2011 - 11:08
AkodoRyu wrote...
Ewentualnie kolejne załamanie nerwowe.
Ale tego już się nie dowiemy, prawda? Pozostaje więc tylko własna wyobraźnia, a moja wyobraźnia lubi happy endy
#809
Posté 04 avril 2011 - 11:19
Anita_Blake wrote...
AkodoRyu wrote...
Ewentualnie kolejne załamanie nerwowe.
Ale tego już się nie dowiemy, prawda? Pozostaje więc tylko własna wyobraźnia, a moja wyobraźnia lubi happy endy
Oczywiście. Nie mówię też że to źle, wszystko jest zależne od interpretacji, ale musiałabym z nim rywalizować, żeby mieć do tego dostęp - a ja rywalizacji nie chcę. Z mojego punktu widzenia, ścieżka friend/rival powinna być poprowadzona w dwójnasób: rival pro Justice/rival anti Justice i podobnie friend pro/anti Justice. Analogicznie do innych towarzyszy. Ileż to byłoby roboty...
Modifié par AkodoRyu, 04 avril 2011 - 11:22 .
#810
Posté 04 avril 2011 - 11:32
AkodoRyu wrote...
Anita_Blake wrote...
AkodoRyu wrote...
Ewentualnie kolejne załamanie nerwowe.
Ale tego już się nie dowiemy, prawda? Pozostaje więc tylko własna wyobraźnia, a moja wyobraźnia lubi happy endy
Oczywiście. Nie mówię też że to źle, wszystko jest zależne od interpretacji, ale musiałabym z nim rywalizować, żeby mieć do tego dostęp - a ja rywalizacji nie chcę. Z mojego punktu widzenia, ścieżka friend/rival powinna być poprowadzona w dwójnasób: rival pro Justice/rival anti Justice i podobnie friend pro/anti Justice. Ileż to byłoby roboty...
To też nie było tak, że moja Hawk była fanatyczną templarofilką, spór dotyczył bardziej metod, niz zasad. Trudno wykazać, że templariusze się mylą, skoro na każdym kroku robi się coś, co potwierdza tylko, że mają racje... Zamiast pokazać, ze magom można zaufać - otwarta rebelia tylko potwierdza, że magów należy się obawiać.
#811
Posté 04 avril 2011 - 11:41
Pogadałabym o kręgach i o tym jak podchodzą do "wychowywania" magów. Ale do tego potrzebuję w jedynkę zagrać...
Modifié par AkodoRyu, 04 avril 2011 - 11:42 .
#812
Posté 04 avril 2011 - 12:00
AkodoRyu wrote...
Z drugiej strony jeśli gwałcą, lobotomizują lub zabijają bo krzywo na nich popatrzysz, też nie wygląda ciekawie. I tak w koło macieju... Niech już jakiś porządny patch wyjdzie, dopiero wtedy sobie pogram.
Pogadałabym o kręgach i o tym jak podchodzą do "wychowywania" magów. Ale do tego potrzebuję w jedynkę zagrać...
Popieranie templariuszy kojarzyło mi się mocno z faszyzmem, zanim nie zaczęłam grać po ich stronie. Potem moje podejście zmieniło się. Chodzi o to, że tu nic nie jest czarno-białe, nie zawsze wybory są oczywiste... Hawk, wychowana w rodzinie magów (ojciec, siostra) nie moze być zagorzałą przeciwniczką magów, po prostu zdaje sobie sprawę, jak łatwo jest im nadużyć swoich zdolności.
To była moja 4 postać, 3 poprzednie wybrały opcję promagiczną, tym razem musiałam zagrać inaczej - tak naprawdę jedynym celem było sprawdzenie rivalry romance i doprowadzenie Andersa do walki po przeciwnej stronie. Ku mojemu zdziwieniu, nie czułam się źle w tej opcji, żałuję jedynie jednej decyzji, którą podjęłam, reszta przyszła w miarę naturalnie. Powtarzam: w tej grze nie ma czerni i i bieli, są tylko różne odcienie szarości...
I, o ile pamiętam, to w kręgu w Fereldenie krzywda specjalna się magom nie działa, a mimo to doszło do zamieszek - tu winna była magia krwi i przerost ambicji jednego szaleńca, nie ucisk ze strony templariuszy.
#813
Posté 04 avril 2011 - 12:09
#814
Posté 04 avril 2011 - 12:16
Anita_Blake wrote...
tak naprawdę jedynym celem było sprawdzenie rivalry romance i doprowadzenie Andersa do walki po przeciwnej stronie. Ku mojemu zdziwieniu, nie czułam się źle w tej opcji, żałuję jedynie jednej decyzji, którą podjęłam, reszta przyszła w miarę naturalnie.
miałam taką samą motywację czyniąc z Andersa rywala dla Hawke. na razie zaczęłam dopiero akt 2, więc zobaczymy jak się ten cały romans potoczy. w każdym razie w przeciwieństwie jednak do Ciebie Anito, nie czuję się komfortowo popierając templariuszy. naturalnie zgadzam się, że w grze nie jest tak, że wszystko jest czarne albo białe. jestem nawet skłonna w penwych kwestiach rzeczywiście zgodzić się z templariuszami. jakby nie było mag, to jest taki ponadczłowiek, w którym drzemią siły mające moc wywołać katastrofę. nie mniej, niewydognie jest mi wykonywać questy pod templariuszy, tylko po to, by Andersa czynić rywalem, bo to wiąże się często z wyganianiem magów do Kręgu, co do którego mam wątpliwości jeśli by mówić o jego skuteczności chronienia magów. także jestem trochę rozdarta i głownie popycha mnie kwestia romansu z Andersem oraz jakaś odmiana i ciekawość.
Modifié par Valergia, 04 avril 2011 - 12:17 .
#815
Posté 04 avril 2011 - 12:33
Valergia wrote...
miałam taką samą motywację czyniąc z Andersa rywala dla Hawke. na razie zaczęłam dopiero akt 2, więc zobaczymy jak się ten cały romans potoczy. w każdym razie w przeciwieństwie jednak do Ciebie Anito, nie czuję się komfortowo popierając templariuszy. naturalnie zgadzam się, że w grze nie jest tak, że wszystko jest czarne albo białe. jestem nawet skłonna w penwych kwestiach rzeczywiście zgodzić się z templariuszami. jakby nie było mag, to jest taki ponadczłowiek, w którym drzemią siły mające moc wywołać katastrofę. nie mniej, niewydognie jest mi wykonywać questy pod templariuszy, tylko po to, by Andersa czynić rywalem, bo to wiąże się często z wyganianiem magów do Kręgu, co do którego mam wątpliwości jeśli by mówić o jego skuteczności chronienia magów. także jestem trochę rozdarta i głownie popycha mnie kwestia romansu z Andersem oraz jakaś odmiana i ciekawość.
Ja już tak mam, że staram się maksymalnie wczuć w kreowaną przez siebie postać - nie mogłabym grać kimś, kogo bym nie lubiła. Dlatego też musiałam przyjąć pewne zalożenia dla postaci i pewien światopogląd, baaa, nawet w pewnej chwili zaczęłam się zgadzać z Fenrisem, który do tej pory trochę mnie denerwował
#816
Posté 04 avril 2011 - 12:49
Modifié par Valergia, 04 avril 2011 - 12:54 .
#817
Posté 04 avril 2011 - 12:57
#818
Posté 04 avril 2011 - 01:01
Teraz, walcząc dla templariuszy (by zdobyć Fenrisa), nie mogę patrzeć na Meredith święcie wierzącą w rację swoich czynów. Jestem osobą bardzo liberalną i jakiekolwiek siłowe i bezczelne łamanie praw człowieka (chyba można w tym kontekście omawiać sposób radzenia sobie z "magicznym problemem";) - do tego też podpisuję magię krwi) automatycznie włącza u mnie opcję sprzeciwu. Po prostu nie trawię fanatyków
Na dodatek cała sprawa z templarem Alrikiem jest ciekawa, bo i Chantry, i Meredith sprzeciwiają się jego gruntownemu planowi wyciszenia.
Więc muszę stwierdzić ponownie - nie ma dobrej i złej drogi dla Hawke. Obie są beznadziejnie dołujące ;P
Anita: też tak mam, że bardzo utożsamiam się z postacią. Czasem aż za bardzo, bo dziwnie mi się gra postacią inaczej wyglądającą, niż pierwowzór ;p Dlatego mój łotrzyk i woj wyglądają tak samo
Seto: również miałam wrażenie, że templariuszom nie można było się "rozpraszać" rodziną...
Edit: dlatego i Fenris, i Anders mnie wkurzają. Anders jest fanatykiem (mam nadzieję, że w głębi duszy, w tym alternatywnym rivalromansie nawróci się na słuszna drogę), a Fenris zionie nienawiścią do prawie wszystkiego wokół. Jest wiecznie naburmuszony, a ja lubię wesołe postaci
Modifié par Medemi, 04 avril 2011 - 01:05 .
#819
Posté 04 avril 2011 - 01:17
Medemi wrote...
(...) nie ma dobrej i złej drogi dla Hawke. Obie są beznadziejnie dołujące ;P
absolutna racja.
Medemi wrote...Edit: dlatego i Fenris, i Anders mnie wkurzają. Anders jest fanatykiem (mam nadzieję, że w głębi duszy, w tym alternatywnym rivalromansie nawróci się na słuszna drogę), a Fenris zionie nienawiścią do prawie wszystkiego wokół. Jest wiecznie naburmuszony, a ja lubię wesołe postaci
![]()
mnie jednak bardziej Fenris. a może nie tyle wkurza, co po prostu coraz bardziej jest mi obojętny. wszak obojętność to najlepsza broń przeciw temu, co nam średnio odpowiada albo nie odpowiada wcale. poza tym, skoro wczuwam się w postać swojej Hawke, a wczuwam się i podobnie jak Ty Medemi czasem za bardzo
#820
Posté 04 avril 2011 - 01:20
Kolejne 3 postacie to były już kreacje na potrzebę konkretnego pomysłu na fabułę.
#821
Posté 04 avril 2011 - 01:29
Valergia, masz rację. Poprawiam się
PS: w końcu udało mi się (dość niespodziewanie) zaliczyć Merrill. I trochę się zdziwiłam.
Z napięciem patrzę, jak Merrill mota się w wyjaśnieniach, później się całują. Wszystko fajnie, czekam co będzie dalej. Patrzę? A Merrill prowadzi Hawke do łóżka, Hawke klęka nad nią, po czym zwala się na bok. Myślę sobie "WTF? Skądś to znam...". Naprawdę. Miałam nadzieję, że sceny łóżkowe będą inne dla każdej postaci
A to Merrillowe "kocham Cię" ubawiło mnie do łez
Anita: tylko nóż? Ja czułam, jakby mi Anders kilofem po plecach przejechał
Modifié par Medemi, 04 avril 2011 - 01:37 .
#822
Posté 04 avril 2011 - 01:34
Medemi wrote...
Ale romans dokończyłam, żal było się rozstawać. On ma takie smutne spojrzenie
nie ma jak romans z litości
#823
Posté 04 avril 2011 - 01:35

ja tu to tylko zostawię...
#824
Posté 04 avril 2011 - 05:30
Seto z tego co pamiętam nie ma jasno określone w DA;O co do kwestii ślubu templariuszy ... wiem że Ali mówi że ślubów nie składała ale nie wspominał że oni ślubu z kobieta brać nie mogą.. tak samo jak grasz magiem Cullen wyznaje że się kocha w strażnice ale nic z tego by nie wypaliło bo ona jest magiem zakon by nie pozwolił o ile dobrze pamiętam moja pamięć szwankuje ostatnimi czasy więc głowy nie dam sobie uciąć... możliwe że się mylę i jest to nie konsekwencja twórców gry (może liczyli ze tego nie zauważymy
przypomniała mi się scena demona i templariusza, który mówi że daje mu to czego pragnie (quest w kręgu jak robisz)
Ok zgodzę się zwami że Anders jak wysadza wierze czujesz się delikatnie mówiąc zdradzonym ale jakby nie patrzyć z której strony facet postępuje zgodnie z własnymi przekonaniami mówi w końcu w końcowej scenie przed buuum że nie ma kompromisów.... a przede wszystkim ostrzega Hawke że złamie jej serce ^^
romans z Andersem daje dużo satysfakcji (dla mnie) tylko ten akt 3 wszytko psuje nie poświęca Ci tyle uwagi ile by się chciało... nie mówię tu o tym żeby ciągle mówił że nas kocha czy coś ale tak naprawdę w 3 akcie jakby tego romansu wcale nie było....
Fenris jest bardziej konsekwentny i pilnuje Hawke jak oka w głowie ale to że ciągle się wypiera tego ze sam razem bywa nie miłe... po za tym nie mogę mu wybaczyć tego że zostawia Hawke co z tego ze później przeprasza ale moja Hawke nie jet postacią na jeden numerek mógł jeszcze rzucić 2 suwereny i powiedzieć "było miło jak będę Cie potrzebować to ie zgłoszę" hejże hola co to ma być poczułam się jak jakaś panienka na wynajem .....
#825
Posté 04 avril 2011 - 05:33





Retour en haut




