Kamilus, już kiedyś to obiecywałeś i jakoś się nie wywiązałeś. Poza tym Twoje wywody przestały mnie denerwować, a zaczęły śmieszyć. Dla przykładu:
_KamiliuS_ wrote...
Epickie RPG wg. Bioware, part I:
- 90% gry w jednym, wcale nie takim ogromnym mieście
Racja. Wyobrażacie sobie jaka to by była żenada, gdyby akcja Baldur's Gate skupiała się we Wrotach Baldura, Baldur's Gate: Cienie Amn w Amn, Neverwinter Nights 1 i 2 w Neverwinter, a Planestape: Torment w Sigil?
No i ta nieznośna filigranowość tego miasta. Przecież z zaawansowaną architekturą na poziomie średniowiecza powinni wznosić rozległe, majestatyczne metropolie!
- badassowy protagonista (taki amerykański kałboj-twardziel) z uber-baddasowymi odzywkami
...albo zabawny z zabawnymi odzywkami, albo dyplomatyczny z nudnymi. Do dyspozycji mamy jeszcze miszmasz tych trzech, ale wtedy wychodzi jakby Hawke miał schizofrenię.
- głębokie konwersacje po 1 zdaniu na głowę
Dokładnie! I jakie to sztuczne! Przecież rozmowy nie polegają na krótkich wymianach zdań. Tylko wypowiedzi porównywalne długością do monologów Shakespeare'owskich można zaakceptować jako naturalną rozmowę.
- wpychanie filmików gdzie popadnie, przy tym jak najbardziej efekciarskich i prezentujących badassowość bohatera
- eksponowanie nadzwyczajnej badassowości bohatera
Lepiej bym tego nie wytknął. Przecież heroic fantasy nie polega na tym, by gracz poczuł się jak bohater.
- przesycenie niepotrzebną, przerysowaną i zwyczajnie głupią brutalnością
Chwila, ni stąd ni zowąd nagle wymieniłeś cechę Bulletstorma?
- epickie inaczej zakończenie
Tego nie skomentuję, bo nie skopiowałem spoilera, ponieważ chcę czerpać przyjemność z fabuły, gdy przysiądę do DA II.