Aller au contenu

Photo

Negatywne Emocje wokół Dragon Age 2


  • Veuillez vous connecter pour répondre
479 réponses à ce sujet

#476
NovemberPL

NovemberPL
  • Members
  • 405 messages
@BlindObserver

Hmmm... tu nie łapię pytania, Wesley sam się domagał żeby go skasować bo po walce z pomiotami uległ skażeniu i to postępowało w nim (co zresztą było widać), lekarstwa na to nie ma, poza wstąpieniem do szarej straży, ale w rozmowie z Flemeth pada stwierdzenie że są poza zasięgiem.
Co do animacji walki to właściwie mi nie przeszkadza aż tak bardzo, ma jeden plus, płynnie przechodzą do walki w zwarciu (duże uproszczenie względem DAO, tam trzeba było dystansowcom wykupić talent do walki w zwarciu, inaczej mieli ujemny modyfikator do trafień) Co nie zmienia faktu że magowie wywijają kosturami jak mistrzowie kendo, a łotrzyk z dwoma sztyletami jak sushimaster :P W ogóle dwie bronie zostały ograniczone tylko dla łotrzyka, w DAO mógł tę specjalizację mieć wojownik, co mi bardzo pasowało, bo mając ją rozwiniętą na najwyższy poziom, Wyjące Ostrze/Gwiezdny Kieł i zakuty w Zbroję Molocha mój szary był jednoosobową apokalipsą :) Zapewne poszło o "widowiskowość" dla tych mniej lubiących RPG jako gatunek. Ale faktem jest że tempo walki jest jakieś wściekłe, wyrobić się bez pauzy z jakąkolwiek taktyką to nie wiem czy ktokolwiek da radę. Reasumując, animacje mogą sobie być, za duże tempo walki.
Varric nie zawiedzie, do tego jest jeszcze Izabela, bo reszta to niestety dno i pół metra mułu, no jeszcze Merrill może być, reszta to zbiorowisko pedałów, na czele z Emo z zapędami na Gotha, niestety jak to u pokemona nieudanymi, czyli Fenril. Pozostaje jeszcze Avelina, ale to dla lubujących się w sado-maso, choć jako postać w drużynie może być. Ogólnie zgadzam się z większością tego co napisałeś, też miałem odruch wymiotny jak po raz pierwszy interfejs zobaczyłem, chyba robiony na chybcika i odpier... się albo przez gościa z opus-dei który poprzysiągł ascezę w każdym aspekcie życia.

#477
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
@NovemberPL
Mi chodzi właśnie o to, w jaki sposób on uległ temu skażeniu. Źle to ująłem :)

#478
NovemberPL

NovemberPL
  • Members
  • 405 messages
@BlindObserver
A cholera go wie, wprawdzie nie jest to nigdzie w DAO ani DA2 "naukowo" wyjaśnione, ale biorąc pod uwagę część pierwszą, skażenie wśród Bojowych Ogarów pod Ostagarem, przemowę tamtejszego sierżanta na placu, czy tez rytuał Szarych, wychodzi na to że skaza występuje przy bezpośrednim kontakcie z krwią pomiotów, i to raczej w wersji wewnętrznej (wypicie, psy przecież je zagryzały) tutaj mamy scenkę w której pomiot go chlasta od tyłu i rzuca się na niego, będący już raczej niedobitkiem bo większość wyrznęliśmy, i wszyscy poza dystansowcami jesteśmy malowniczo zbryzgani posoką pomiotów od stóp do głów, więc zapewne w tym momencie, albo we wcześniejszych, niepokazanych w grze szczegółach ich ucieczki z Lothering, ot następny szczegół, który można olać albo sobie dośpiewać samemu ( w sumie gry RPG i książki fantasy bazują na wyobraźni gracza/czytającego) albo sie go uczepić z zajadłością godną większej sprawy na zasadzie jest do czego :)

#479
BlindObserver

BlindObserver
  • Members
  • 3 665 messages
Ale czy Ci się to nie wydaje głupie? Przyjmując, że gość zginął od kontaktu z krwią (już pomijając to czy jest wampirem i lubuje się w chlaniu tego na kolację, czy przez ranę) to nasi cudowni towarzysze także powinni być martwi. :) Poza tym mogę się uczepić, bo pozwoliłem im zarobić (swoją drogą bardzo niewiele, ale to inna sprawa). Nie pamiętam czy coś podobnego kalibru miało miejsce w przypadku jedynki i wcześniejszych gier BW. Bacznie będę się przyglądał, może jeszcze na coś trafię. Ogólnie bardzo lubię przyczepiać się do detali, które dla większości mogą nie mieć znaczenia. Na szczęście ja nie należę do większości, przez co trudniej wyciągnąć ode mnie kasę ;)

#480
NovemberPL

NovemberPL
  • Members
  • 405 messages
Nie do końca, nigdzie nie masz w grze pokazanego że pomioty cie pochlastały na dzwona, jego owszem, dorwały, widocznie był dupa nie wojownik, w przeciwieństwie do Twoich towarzyszy którzy wychodzą bez poważniejszych ran z walk, więc pełnego kontaktu z krwią pomiotów nie miały :) Zresztą ten temat był przerabiany przy DAO, dlaczego my musieliśmy zostać Szarym, podczas gdy nasi towarzysze radośnie tłuką pomioty setkami i nic im się nie dzieje, do tego stopnia o to pyskówka była że w dodatku defaultowo wręcz każdy kompan automatycznie był przyjmowany do Szarych. A tutaj to pomiotów jak na lekarstwo było, więc tylko Wesley dał ciała i dał się pochlastać pomiotom po czym zdechł (z naszą małą pomocą) więc odgrzewanie rocznego kotleta można odpuścić, stary już...