Ogólna ocena sequela
#51
Posté 23 mars 2011 - 05:18
Zmianie uległ też system rozwoju postaci i o ile drzewka sprawdzają się lepiej, są dobre, to mam zastrzeżenia do pewnych zmian w mechanice. Wojownikiem nie trzeba już inwestować w zręczność aby ciosy były celne(owszem, poprawia ona szansę na cios krytyczny, ale bardzo niewiele, szkoda tracić punktów). Brakuje talentów. Nie ma nic co byłoby odpowiednikiem "retoryki" i dawało możliwość pokojowego rozwiązania sporów, zniknęła całkowicie kradzież kieszonkowa, talent odpowiadający za otwieranie zamków na siłę przypisany został do sprytu. Wydawałoby się, że w kontynuacji klasycznego cRPG należałoby dać troszkę więcej możliwości, wystarczy spojrzeć co w tej przestrzeni oferuje Fallout NV.
Kolejna rzecz, której po części brakuje, to opis przedmiotów. Sprawa niby dla wielu nieistotna, ale mimo wszystko dla tych co uwielbiają siedzieć przy kawie i przeglądać przedmioty oraz czytać ich historię to duży minus. Jest oczywiście kilka rzeczy które dają wpis do kodeksu, ale większość tego nie ma. Kolejny karygodny i niewybaczalny błąd, to brak możliwości zmiany pancerza u towarzyszy – idiotyczna próba uproszczenia rozgrywki.
Jeśli chodzi o zdobywania surowców, to muszę przyznać, że jak na grę o tak bardzo ograniczonej przestrzeni zostało to zrobione dobrze. Tworzenie run, mikstur i zaklinanie przedmiotów też wyszło poprawnie - nie zostało uproszczone, ale też nie pomyślano o innowacjach.
Grafika w serii DA daje pole do manewru dla wyobraźni. Mamy ogólny zarys lokacji okrojony ze szczegółów. Spora zasługa tutaj wpisów w kodeksie i podejścia do niej(grafiki) ze zrozumieniem hehe;) Co tu dużo gadać, grafika jest słaba i ja traktuję ją tak jak w grach "bez prądu" planszę – umownie. Ten element gry jest tu najmniej istotny dla mnie, ale jeśli komuś na tym zależy, to tutaj widać lekką poprawę, ale kokosów nie ma co oczekiwać.
Lokacje – o zgrozo. Tutaj jest tragedia, jest ich mało a do tego każdy dom, każda jaskini, to jedna i ta sama lokacja kopiowana i wklejana w inne miejsce. Kpina z graczy i najbardziej widoczny dowód tego, że gra robiona była w pośpiechu lub miała za mały budżet.
Następna sprawa dotyczy rozmów z towarzyszami. Nie można porozmawiać z nimi w każdym momencie. Biorąc pod uwagę fabułę i sposób jej przedstawienia nie przeszkadzało mi to, chociaż wielu uzna to za minus.
Fabuła i postacie jakie nam towarzyszą, to najmocniejszy element tej produkcji. Towarzysze są napisani świetnie, każdy jest inny, specyficzny, wyjątkowy. Tak jak w DAO tutaj też mamy mocno nakreślone charaktery, które zapamiętam na bardzo długo. Fabuła opowiadana jest na przestrzeni lat i rozkręca się wolno. Tak samo jest z relacjami z naszymi kompanami. Czuć, że każdy z nich ma swoje miejsce, dom i własne życie, sprawy osobiste. Rozmowy pomiędzy kompanami są napisane świetnie, potrafią mocno rozbawić. Niewielu bohaterów będę wspominać tak jak tych napotkanych w DA. To esencja tej gry, zdecydowanie.
Cała historia jest opowiadana przez Varrica już po wydarzeniach, które przyjdzie nam "rozegrać". Wszystko dzieje się w czasie bliskim dekady. Cała historia nie jest tak spektakularna jak ta z DAO. Jest to opowieść o uchodźcy, o powolnym wspinaniu się po drabinie społecznej Krikwall. (SPOILER) Zostajemy bohaterem miasta i bierzemy czynny udział w buncie magów, który jest początkiem wielkich zmian w Thedas mających na celu wyzwolenie się magów. Nie mamy więc opowieści o tłumieniu czy wspomaganiu buntu, o tym jak się zakończył czy o heroicznych wyczynach i szukaniu pradawnego zła. DA2 skupia się na genezie zaistniałych wydarzeń. Pokazuje, jak doszło do tak istotnych zmian, co je zapoczątkowało. No właśnie... opowieść kończy się w momencie kiedy zaczyna się naprawdę rozkręcać co może stawiać ją jako "przejściówkę" pomiędzy DAO a DA3. Jako fan jestem zachwycony, ale jeśli ktoś fanem nie jest i nie grał w część pierwszą może nie czuć klimatu. Początek gry i zakończenie jasno łączą część pierwszą z drugą. Obie opowieści zaczynają się tym samym czasie i miejscu, a na koniec DA2 słyszymy, że zniknięcie Championa Krikwall i Strażnika nie było przypadkowe. Czyżby w DA3 przyszło nam zagrać tymi dwoma postaciami, czy może usłyszymy o kolejnym bohaterze, którego uratuje Flemeth? Jedno z wielu pytań. To najmocniejsza strona DA2, pozostawia wiele pytań, wzbudza ciekawość co dalej.
Inaczej wygląda możliwość kształtowania fabuły. Tutaj jest dużo, dużo gorzej niż w oryginale, niestety. Wciąż mamy wiele możliwości, ale po tym co pokazał nam DAO wygląda to mizernie, blado i niezadowalająco. Co innego było zapowiadane... Oczywiście, to wciąż świetne cRPG, ale całkowicie nie trafiło to w moje oczekiwania.
DA2 to gra, której można było wystawić ocenę 10/10 gdyby tylko poprawić pewne rzeczy – no właśnie, tak można napisać o każdej grze. Prawda jest taka, że zasługuje najwyżej na 7,5 . Gra opowiada wspaniałą historię, pogłębia i powiększa świat Thedas i wprowadza kolejne wspaniałe wątki oraz niezapomnianych bohaterów . Wzbudza ciekawość i jest wspaniałym, fabularnym wypełnieniem pomiędzy częścią 1 a 3. Poznajemy od podstaw losy człowieka, o którym niewątpliwie usłyszymy w kolejnych odsłonach serii(a może nawet dalej będziemy nim grać). Niech ktoś tylko powie, dlaczego ten materiał nie został wydany w formie drugiego, pełnoprawnego dodatku do DAO? Wydaje się, że gdyby tak właśnie zrobiono grę ominęłaby fala ciężkiej krytyki. To świetna produkcja, która nie udźwignęła ciężaru poprzedniczki, nie sprostała oczekiwaniom. Wprowadzone zmiany w większości poszły w stronę uproszczenia rozgrywki. Panom z bioware należy się ciężkie lanie w gruncie rzeczy. Na ich poziomie nie wystarczy zadbać tylko o fabułę i postacie. Nie wystarczy, że robi się dobrą grę. Oczekiwania fanów klasycznych cRPG, DAO przerosły pierwszoligowy zespół, który najwyraźniej zlekceważył rywala. Czas wziąć się do pracy, Thedas zasługuje na wielką i rozbudowaną pod każdym względem produkcję.
#52
Posté 23 mars 2011 - 07:19
Na dzień dzisiejszy co mi się podoba:
+ udźwiękowienie gry jest na pewno na wysokim poziomie (dialogi i muzyka)
+ grafika wygląda ok, zwłaszcza tam gdzie gra się z high textures i DirectX 11
+ bohaterowie poboczni i konsekwencje wyborów z DA:Origins
+ historia o bardziej osobistym charakterze
+ wpływ na towarzyszy dający im zdolnosci niezależnie czy nas lubią czy nie (w DA:O niestety zawsze korci mnie by grać tak by wszyscy mnie lubili, bo to im podnosi statystyki a w DAII przynajmniej jak mnie nie lubią to też coś z tego mam w materii gry i użyteczności kompana)
Co mi się jednak nie podoba; a jest tego więcej:
- system walki jest zbyt dynamiczny i nie mam tu na myśli krwi, bo w DA:O też było krwawo, po prostu animacje są tak szybkie i "sztywne", że to kompletnie traci realizm (w DA:O wyjmowanie broni, zamach dwuręczną bronią był realny, widać było, że bohater wkłada w to wysiłek, a tutaj... ja nawet nie wiem, że on już wykonał tę animację, bo już jest po niej. Szybkość machania stafem maga jest tak zadziwiająca, że to jest akrobata, a nie mistrz sztuki magicznej - intelektualista)
- zlikwidowanie izometrycznej kamery na PC
- historia nie ma epickości i to poważnie psuje mi wrażenie z gry... to tak jakoś nie czuję, że gram w grę BioWare (od Baldur's Gate, przez NWN, JadeEmpire, DA:O, ME czoło się ciężar i los świata wiszący na włosku)
- Brak zmiany zbroi towarzyszom jest kolejnym zastrzeżeniem (Rasowy RPG musi to mieć, koniec i kropka. Zresztą to samo zastrzeżenie mam wobec ME2)
- i to nieszczęście w postaci "Ctrl +c" i "Ctrl + v" przy wielu lokacjach
- no i może jeszcze kilka pomniejszych zastrzeżeń
Jednak w ostateczności wygląda to na dobrą grę... i to jest jej największa wada. Po BioWare spodziewamy się wspaniałych gier, niemal wszystkie ich tytuły to hity. Wypracowali poziom i standardy jakie tylko oni do tej pory spełniają i to jest największe nemezis studia... bo jak nie przeskoczą swej własnej poprzeczki to po prostu jest wstyd.
Modifié par g99, 23 mars 2011 - 07:23 .
#53
Posté 23 mars 2011 - 11:09
Jako erpeg - 7,5/10
Jako druga czesc DA 6/10
#54
Posté 24 mars 2011 - 08:37
Na -
Dialogi!!! brak umiejętności perswazji, w 80% procentach nie było takiej odpowiedzi jaką bym chciał w DA:O zdążało się że myślałem sobie odpowiedź wyświetlały się opcje i ona tam byłą....
Cały czas drażni mnie to że jak sam mam specjalizację mag krwi nie mogę się do tego przyznać lub powiedzieć chociaż np: że w dobrych rękach jest przydatna itp.
- Ostatni akt to całkowita porażka ... zadanie od merideth w tymi 3 magami... i magowie dalej włączając w to 1-ego zaklinacza ip. Magowie używający magi krwi zamieniają się w plugawców zawsze! wyjątkiem jest merril i hawk(jeśli jest magiem krwi)
Głupie zachowania: pierwszy zaklinacz mówi najpierw że z czempionem się nam na pewno uda a później używa magii krwi i odrazu zamienia się w bezmózgie monstrum gdzie tu sens?
Merril po wyrżnięciu w pień jej całego klanu jeden tekst w dymku i tyle... żadnej rozmowy nic żenada.
Niedopracowanie : w pierwszym akcie jeśli prześpimy się raz z isabelą i później ją olejemy następnie jesteśmy z merril 6 lat! i dbamy o nią itp. w zakończeniu jest że zostaje z nami tylko isabela...
Zakończenie o poprostu dno... leliana dostaję książkę i tyle.
na + hmmmm
Wyszło im w miarę ciekawe RPG na konsole.
czy ktoś ma podobne odczucia?
Ja bioware nie wybaczę uproszczenia dialogów niedopracowania wielu elementów histori mimo tego że została wymyślona ciekawie i oczywiście wszystkich uproszczeń w walce(typowo pod konsole) rozwoju postaci itp.
No i jeszcze DA2 w porównaniu do DA:O jest liniowy wpływ mamy na bardzo mało rzeczy w trakcie rozgrywki...
Modifié par Lycoon, 24 mars 2011 - 08:42 .
#55
Posté 24 mars 2011 - 09:44
Lycoon wrote...
- Ostatni akt to całkowita porażka ... zadanie od merideth w tymi 3 magami... i magowie dalej włączając w to 1-ego zaklinacza ip. Magowie używający magi krwi zamieniają się w plugawców zawsze! wyjątkiem jest merril i hawk(jeśli jest magiem krwi)
Głupie zachowania: pierwszy zaklinacz mówi najpierw że z czempionem się nam na pewno uda a później używa magii krwi i odrazu zamienia się w bezmózgie monstrum gdzie tu sens?
Merril po wyrżnięciu w pień jej całego klanu jeden tekst w dymku i tyle... żadnej rozmowy nic żenada.
Niedopracowanie : w pierwszym akcie jeśli prześpimy się raz z isabelą i później ją olejemy następnie jesteśmy z merril 6 lat! i dbamy o nią itp. w zakończeniu jest że zostaje z nami tylko isabela...
Zakończenie o poprostu dno... leliana dostaję książkę i tyle.
na + hmmmm
Wyszło im w miarę ciekawe RPG na konsole.
czy ktoś ma podobne odczucia?
Ja bioware nie wybaczę uproszczenia dialogów niedopracowania wielu elementów histori mimo tego że została wymyślona ciekawie i oczywiście wszystkich uproszczeń w walce(typowo pod konsole) rozwoju postaci itp.
No i jeszcze DA2 w porównaniu do DA:O jest liniowy wpływ mamy na bardzo mało rzeczy w trakcie rozgrywki...
Zgadzam się w pełni - w stosunku do mnogości zakończeń w DAO, DA2 wygląda bladziutko. Szczególnie ostatni akt, który niezależnie od wyborów kończy się w zasadzie tak samo. W ogóle mam wrażenie, że w stosunku do reszty historii akt trzeci znalazł się przez pomyłkę (jako fabuła), BW mogło dalej pociągnąć wątek z Qnari.
#56
Posté 24 mars 2011 - 03:29
#57
Posté 24 mars 2011 - 06:06
raf230885 wrote...
Co do nawiązań i "smaczków" fabularnych z częścią pierwszą to się nie zgadzam, jest ich dużo. Pewnie do opowiedzenia historii Hawke nie potrzebna była osobna gra, ale tak się stało. Fabuła, dla kogoś, kto nie grał w część pierwszą i nie zamierza grać w trzecią nic nie znaczy, to fakt. Prawda jest taka, że bez DAO i (domysł) DA3 ta gra nie ma większego sensu, jednak gdy połączyć pewne elementy można zauważyć bardzo wiele zależności fabularnych.
Powiązania do częsci pierwszej którą przeszedłem z 10 razy z wszystkimi DLC i przebudzeniem stoją na bardzo niskim poziomie kiedy zakończył się wątek flemeth ciekawe powiązania się skończyły. Fajnym smaczkiem byli straznicy w trakcie bitwy z qunari ktorzy nie chcieli powiedziec co o za wazna rzecz ktora musza wykonac ale cokolwiek by to bylo( byle zeby poza kirkwall) zaloze sie ze gdyby hawk do nich galaczyl 3 akt byłby 100x ciekawszy:P
#58
Posté 24 mars 2011 - 06:31
#59
Posté 25 mars 2011 - 08:40
#60
Posté 25 mars 2011 - 04:33
#61
Posté 25 mars 2011 - 05:17
#62
Posté 25 mars 2011 - 06:16
dwiestopy wrote...
Podziwiam Was, że dajecie radę ukończyć DA 2. Ja w pewnym momencie spasowałem. Dawno nie grałem w grę tak monotonną. Gdy zapytałem kumpla czy akcja dzieje się w Kirkwall do końca, odparł że tak. Odinstalowałem produkt bioware
Hmm... nie dziwię się, gra jest specyficzna i całkowicie rozumie flustrację niektórych, nie każdy jest odporny na zaniedbania jakich dopiściło się tutaj BW. Ja ukończyłem grę bez problemu i zajęło mi to tyle godzin, że wstyd się przyznać
Modifié par raf230885, 25 mars 2011 - 06:17 .
#63
Posté 26 mars 2011 - 03:50
Zaczynamy:
Czyli to co mi się podoba, "+" :
- fabuła, wreszcie trochę inne podejście do tematu, niby znowu od zera do bohatera, jednak w innym wydaniu. Nie ukrywam, że dzięki niej gra potrafi wciągnąć na długie godziny. Nie była może bardzo dobra, ale dobra na pewno,
- system narracji w grze, tak jak wspomniałem powyżej, powodował, że gracz utożsamiał się w jakiś sposób z grą i znikał z normalnego życia na parę/paręnaście godzin,
- muzyka, standardowo bardzo dobrze skomponowane i oddające klimat danej sytuacji kawałki
- wreszcie pasy, naszyjniki i pierścienie mają jakieś konkretne statystyki (w DAO była z tym straszna paranoja, poprawili to w jakiś sposób w Przebudzeniu),
- system dnia/nocy, fajny pomysł, można było to lepiej rozbudować, ale miły powrót do czegoś sprawdzonego,
- jakość ekwipunku, czyli gwiazdki określające czy dany sprzęt jest dla nas przydatny czy już czas poszukać czegoś nowego,
- system combosów międzyklasowych, zmuszający do gry całą drużyną i rozegrania trudniejszych bitew w sposób taktyczny, nie "Na nich! Kupą mości panowie! Ogień ku..a!",
- bardzo fajnie zbalansowany szkoły magii, pozbyto się problemu z DAO, gdzie praktycznie z połowy czarów się nie korzystało, bo były nieprzydatne,
- reakcje NPCów na zajmowane stanowiska przez naszych towarzyszy, np. gdy idziemy z Aveliną po Górnym Mieście i mijamy strażnika ten mówi: "-Nic do zgłoszenia pani kapitan-, -Dziękuję, kontynuuj", mała rzecz, a powoduje, że nasi towarzysze w jakiś sposób żyją w tym wirtualnym mieście. Że ktoś, coś o nich wie,
- cycuszki Izabeli :], Bethany też niczego sobie,
- bielizna Hawke ( w wersji żeńskiej ofc),
- Czarne Emporium, pamiętam taki targ z BG 2, gdzie właśnie co jakiś czas bywały nowe, potężne artefakty, bronie itp. W fajny sposób budowało to klimat w grze i cieszyło michę, jak się przeglądało staff i znajdywało coś nowego. Tutaj mam podobne odczucie do CE,
- towarzysze, już standardowo, BW pokazało, że potrafi zadbać o ciekawych i intrygujących kompanów (aczkolwiek, w DAO bardziej mnie się podobali, Mori ciągle ma u mnie pierwsze miejsce),
- poziomy trudności, wreszcie bardzo dobrze zbalansowane, na koszmarze nie ma zmiłuj się, bez dobrego ogarnięcie combosów i szybkiej reakcji na zmiany, długo się nie pożyje, cały czas trzeba koncentrować się na
walce, a o walkach z bossami już nie wspomnę, tam to dopiero jest zabawa,
- możliwości unikania ciosów wrogów, czyli taki ogr leci z szarżą na ciebie, jak się skapniesz i dasz dyla, to w ciebie nie trafi, tak samo z mobami jak bierze zamach mieczem, a ty szybko zareagujesz i zwiejesz to cię nie trafi (natomiast lipa jest z bronią do walki z dystansu o tym w minusach),
- sandal i jego "enchantment!",
- questy towarzyszy.
Czyli to co mi się nie podoba, "-":
- uproszczenie klasy wojownika, w DAO wojownik był prawdziwym wsparciem drużyny, ekspert od każdej broni białej, tutaj nie dość, że ograniczyli używanie dwóch broni tylko dla łotrzyka, to sam woj nastawiony na obrażenia jest po prostu słaby, jedynym plusem ten klasy to tankowanie i agrowanie przeciwników,
- brak finiszerów, uwielbiałem to w DAO, jak sie wykańczało ogra, zwolnienie czasu ala Matrix, wyskok w górę, odpowiednio dobrana muzyczka. Czy podczas zwyczajnej walki, wojownik wbija jeden miecz w klatę przeciwnika, a
drugim mieczem obcina mu głowę. To było coś pięknego. To samo się tyczy braku uników, parwania ciosów mieczem czy tarczą. Akcji które budowały klimat i podnosiły realizm walki.
- całkowicie uproszczony crafting, bez komentarza,
- brak umiejętności, nie ma już perswazji dzięki której mogliśmy zmieniać opcje dialogowe i wpływać na niektóre rozwiązania, tworzenie run, witalność, rozbrajanie pułapek itp.,
- specjalizacje, lepsze i większa ilość była w DAO i DAP,
- brak możliwości kradzieży kieszonkowych ( sporo złota można było na tym zarobić),
- mało złota, i znowu pojawia się problem z którym borykaliśmy się w DAO. Za questy dostajemy śmieszne pieniądze, za zabitych wrogów jest jeszcze gorzej. Duży dym był o to na oficjalnym forum, więc w Przebudzeniu trochę podnieśli wynagrodzenia i było już całkiem dobrze. Można było sobie pozwolić na itemy z najwyższej półki, poty, runy itp. W dwójce znowu mamy problem z kasą. Jest jej mało. Przez pól gry zbierałem na pierścień, który
kosztował mnie 130 golda. Na inne fajne itemy już mnie nie było stać
- strzały, bełty latające przez ścianę i mające wbudowany autoaim, celuje do mnie łucznik chowam się za filar i bęc dostaję w oko, druga sprawa strzała zawsze dolatuje do celu, jak juz zrobili, że można unikać ciosów, to mogli to samo zrobić ze strzałami,
- wygląd interfejsu gry, jest koszmarny,
- itemy i ilość golda z minibossów/bossów, skandal. Był quest gdzie trzeba było zabić jakiegoś tam demona pychy, walka bardzo trudna, 20m minut się męczyłem. Liczyłem na super itemy, sporo kasy. Znalazłem tarczę, miecz ze średniej półki (miałem znacznie lepszy sprzęt u towarzyszy czy u siebie), 45 srebrników i 3 śmieci. To samo po walce ze smokiem, czy bossem w Głębokich Ścieżkach. Gdzie czasy z BG, gdzie za pokonanie takich bestii dostawało się najlepsze przedmioty w grze i górę złota,
- śmieci, kolejne idiotyczne uproszczenie w grze, jak komuś się nie chce przeglądać przedmiotów w plecaku i porozkminiać co można z nimi zrobić, to niech od razu wszystko sprzedaje, a nie robi się jakieś głupie uproszczenie. Juz w ogóle tego mogli nie dodawać do gry,
- brak amunicji, jeden rodzaj strzał/bełtów,
- błędy techniczne w grze, zawieszania się postaci na teksturach, animacja postaci (czy tylko ja mam wrażenie, że wygląda to tak jakby postać biegała w powietrzu, a nie po ziemi?? ), liczne bugi w questach,
- brak fizyki cycków, ileż można, czy tak ciężko to zrobić??,
- system dialogów, nie podobają mnie się cut-scenkowe rozmowy ala Mass Effect. Wolę stary, dobry system z BG czy DAO.
- powtarzalność lokacji, oj widać, że się nie przyłożyli do tego, jaskinie, lochy, piwnice itp. wszytko wygląda tak samo. Chłopaki stworzyli 10 szablonów i dziękuję. Dodali tylko skrypty, że niektóre przejścia są pozamykane i tyle w tym temacie. Co im szkodziło wydzielić 2-3 osoby, które stworzyły by kilkadziesiąt lokacji różniących się od siebie. Od razu gra wyglądała by inaczej, a tak to zalatuje monotonią na każdym kroku,
- brak interakcji z npcami, co komu przeszkadza, że kliknę w jakiego ziomka i on mi odpowie jakimś tekstem, lubię to, tak szperać po grze, a tutaj znowu 70% populacji jest niema,
- cooldown na poty, rany jak mi się będzie podobać to sobie wypiję nawet 10 naraz, stać mnie. To jakieś mmo jest? W jedynce cd też był, 5-cio sekundowy i można chlać następnego pota,
- wygląd broni 2H, oni jakiegoś japońca zatrudnili do przeskalowania broni dwuręcznych?,
- brak możliwości wyposażenia towarzyszy w zbroje, hełmy, rękawice, buty, kolejne idiotyczne uproszczenie ( nie, nie podoba mi się system jednej zbroi i jej ulepszania),
- brak możliwości wejścia w interakcję z towarzyszami dopóki nie odblokujemy skryptu, w jedynce mogliśmy rozmawiać z nimi kiedy nam się podobało ( w DAO, w dodatku DAP zabrali nam tą możliwość), co z tego, że
były te same teksty. Ja np lubię sobie pogadać 10 razy o tym samym. Kolejna kastracja,
- prezenty, znowu uproszczenie na maksa, system z DAO był bardzo fajny, nadający smaczkowi grze, ale znowu trza by było szukać ich w świecie i się troszkę napracować, lepiej uciąć. Dobrze, że w ogóle zostały ,
- brak jakichkolwiek wyborów, czy to moralnych, czy sposobu rozwiązania questów, jedynym wyborem w grze to było chyba to kogo popieramy magów czy templariuszy,
- wybór odpowiedzi podczas rozmowy nie miał wpływu na naszego rozmówcę, tylko rosło bądź malało poparcie wśród towarzyszy,
- bierność npców, idę na rynek tam wylatuje na mnie banda skrytobójców, zaczyna się rzeź, krew leje się rzekami, a npc jak gdyby nigdy nic stoją w miejscu i się gapią. Napisanie skryptu, że uciekają, drą mordy, czy starają się schować specowi z bioware zajęłoby maks godzinę,
- krew, a raczej jej rzeki, phi ( DAO też był krwawy, ale znacznie lepiej tam to rozwiązano),
- rozczłonkowywanie przeciwników, LOL tyle w tym temacie. Nawet w grze fantasy trochę realizmu nie zaszkodzi,
- BRAK TAKTYCZNEJ KAMERY, całkowite olanie graczy pc-towych, walka na koszmarze z tą tandetną kamerą "akcyjną" była rzeczywiście koszmarem,
- respawn wrogów, nie dość, że pojawiają się znikąd (pewnie zlatują z nieba), to jeszcze ich liczba pozostawia dużo do życzenia. Na poziomie trudnym i koszmar, często zdarza się tak, że drużyna jest już na wyczerpaniu, ledwo zipie, a tu nagle spawnuje się koło nas kolejnych 6 przeciwników. Czekam, aż wreszcie wrócą do sprawdzonego systemu BG, gdzie liczyła się jakość, a nie ilość. Lepiej zrobić walkę z 5 góra 6 przeciwnikami, ale wymagającymi. Wiem, że trzeba by wówczas napisać dla każdego wroga osobny szablon ze statystykami i umiejętniościami czy czarami, ale tak to zostało zrobione w BG i sprawdzało się wyśmienicie. Jak zwykle pewnie im czasu brakło, albo nie chcieli się w coś takiego bawić, a ja niestety płacąc 130zł za grę mam swoje wymagania co do niej,
- bardzo słabe odniesienia do jedynki, w sumie to mogliby sobie darować te importowania podjętych decyzji z jedynki, bo tak naprawdę gówno to było warte, spłycili to najbardziej jak się dało,
- ewidentnie wycięty fragment gry z Sebastianem i wydany w formie DLC. Panowie tak się nie robi.
Czyli to co ujdzie, ale niekoniecznie, "+/-" ( z czym nie doszliśmy ze znajomymi do porozumienia):
- wygląd quinari, mnie się podobał, ale innym nie,
- kopalnia, w sumie do czego ona była potrzeba? Do paru questów i nic więcej, mogliby to rozbudować, mieć możliwość ingerencji w nią. A tak to raz dostaje się 5 golda i koniec. Inwestując w nią liczyłem, że dostanę np. 100 suwerenów po jakimś czasie. Niestety sie przeliczyłem. Typowy zapychacz, mający na celu wydłużenie czasu gry,
- ilość lokacji w grze, cała akcja dzieje się praktycznie wokół miasta, wybrzeża i góry i wsio. Mało trochu tego,
- questy, jakość/ilość, jedne bardzo ciekawe rozbudowane, inne beznadziejne i nieprzemyślane,
- długość gry, dla mnie osobiście gra mogła by być dłuższa o jakieś 20-30h, bo uwielbiam grać we wszytko to, co ma w nazwie crpg,
- wygląd flemeth, mnie się akurat podobała, fajne cycki ma,
- wygląd elfów, jak ktoś już na forum wspomniał, rzeczywiście są podobne do Navi z Avatara,
Chyba tyle
ludzie nie zostawili na nich suchej nitki. I, że DA 3 zostanie duchowym spadkobiercą DAO ;]
Jednak trzeba zaznaczyć, że sama gra zła nie jest. BW zna się na tym i to potwierdza. Pomimo wielu wad, gra się przyjemnie, a gra wciąga. Może mniej niż jedynka, ale jednak przykuwa do monitora. Dobra fabuła, ciekawa narracja, wyraźni towarzysze robią swoje. Niestety jeszcze brakuje do tego typowej crpgowej mechaniki. Jakby zostało to wszystko co było dobre w jedynce i do tego dodali to co było dobre w dwójce, dostalibyśmy jednego z najlepszych crpg jaki ujrzał światło dzienne. A tak wyszło jak wyszło.
Moja ocena:
1. Jakbym nie grał w pierwszą część to spokojnie mogę przyznać 7-7,5/10.
2. Zaś patrząc przez pryzmat bardzo dobrej jedynki tylko mocne 5,5/10.
Dziękuję za uwagę. Tym którzy przeczytali całość, gratuluję samozaparcia i cierpliwości ;]
Na koniec wrzucę linki dla porównania interfejsu DAO i DA2 (może nie widać wszystkiego, ale chodzi głównie o wygląd):
DA2:
http://img339.images...terfejsda2.jpg/
DAO (ach ta kamera taktyczna):
http://img855.images...terfejsda0.jpg/
Chociaż ten interfejs z jedynki mogli zostawić ;/
EDIT: Ale dziwnie przeskalowało mi teskt w poście xD Poprawiłem, coby się lepiej czytało ;]
Modifié par bieniek87, 26 mars 2011 - 10:33 .
#64
Posté 26 mars 2011 - 07:05
Właściwie mogłabym podpisać się pod Twoim postem, pomijając tylko zarzuty w stosunku do niedoskonałości na PC, ja gram na konsoli, więc mogę jedynie wypowiadać się o tym co sama zauważyłam, np. "wywalało" mi grę przy zmianie ekwipunku u Sebastiana.Z całą resztą- o lokacjach,długości gry,niedorobieniu się zgadzam.
Jako gracz konsolowy zgłaszam sprzeciw, że to wszystko wina "konsolowców", mam na myśli wszelkie uproszczenia dotyczące czy ekwipunku czy rozgrywki, jestem osobiście wściekła,że BW dąży do ułatwiania i ograniczania, podobnie było w ME2.
Nie interesuje mnie też bardzo wygląd czy fizyka, jak to określiłeś- cycków,ciekawe swoją drogą,że zawsze faceci piszą o tym na forum.
Ja mam za to zarzut, że Hawke w wersji żeńskiej w scenkach chodzi jak facet, a w jednej z nich jak siada w spódnicy, to widać jej majtki:P
A tak w ogóle, to, co to za "wyszukany strój"- wygląda jak mundurek ze szkoły z internatem( wersja żeńska)
Podoba mi się za to fabuła,muzyka, koniec gry, który nie jest końcem, bardzo wyraziste postacie towarzyszy,ale niestety możliwości było o wiele więcej, ale BW poszło na łatwiznę, mam tylko nadzieję, że dalsza historia Hawke, która być może splecie się z losami Bohatera Fereldenu to nie będzie dlc, tylko DA3 i oby BW miało dość czasu i możliwości, aby stworzyć naprawdę super grę, bo chyba chęci i środków im nie brakuje, ale czy EA im na to pozwoli?
Modifié par Vacita, 26 mars 2011 - 07:43 .
#65
Posté 27 mars 2011 - 11:51
1) Nie ma ani jednej zagadki logicznej do rozwiazania to juz nawet w da:o byly (przy prochach andrasty) Wiem ze nie moge oczekiwac na cos w stylu Wiezienia dla magow w BG2 czy labiryntu, ale mogliby wprowadzic jakies urozmaicenia a nie tylko ciągłe mordowanie
2) Gaider albo idzie na latwizne albo brak mu kreatywnosci w Fereldenie mamy: Bohatera Fereldenu, Kirkwall - Chempiona Kirkwall a w Orlei zapewne bedzie Chojrak albo Kozak Orlei. Znowu nawiąże do starszych rpgow np Torment - tam nikt nie oglaszal wszem i obec tytułow postaci, byl - Bezimienny a o wiele wiecej ma to mocy niz wszyscy bohaterzy i chempioni razem wzieci
No to moze teraz cos co mi sie podobalo:
1) Zbroje a szczegolnie ich brak u towarzyszy - dzieki temu kazdy mial swoj unikatowy wyglad i wstawialo sie co najwyzej upgradey
2) Uproszczenie w craftingu - to akurat mi sie podobalo - bo to w koncu ma byc rpg a nie japońsko chińsko koreańskie mmo
#66
Posté 28 mars 2011 - 11:27
Na poczatek warto jednak zauwazyc, ze gra na nizszym pozimie niz "trudny" mija sie z celem. Po pierwszym wlaczeniu gry trzeba od razu ustawic sobie trudniejszy poziom, bo gra moze szybko sie znudzic. Bioware zwyczajnie sie pomylilo ustalajac nazewnictwo poziomow trudnosci. Od razu mozna sobie odjac jeden poziom od oficjalnie podanego.
I tu taka dygresja - skoro gra jest dla osob pelnoletnich to do jasnej ... dla kogo sa te najlatwiesze poziomy? Na "niedzielnym graczu" to chyba przeciwnicy sami ginal... ze smiechu (jezeli w ogole sie pojawiaja...). Poziom intelektualny w Kanadzie/USA juz spadl ponizej zera?
Druga sprawa jest czas gry. Wykonujac wszystkie questy + czytajac kodeks i sledzac rozmowy nie da sie przejsc gry w mniej niz 25-30 godzin (jeden gosc napisal, ze przeszedl w 6...) no chyba, ze na niedzielnym graczu (tu wracamy do pytania kto w ogole ustawia sobie taki poziom trudnosci?) Tajemnica zostanie dlaczego niektore osoby pisza takie glupoty. Mam nadzieje, ze chociaz im za to placa, bo robic z siebie totalnego "ignoranta" za darmo?
No to tyle slowem wstepu. Ocenie szybko najwazniejsze aspekty gry:
Glowne minusy:
1. powtarzajace sie lokalizacje -> zenada i nawet nie warto tutaj nic pisac
2. "pokonamy fale", czyli skad biora sie przeciwnicy -> generalnie sa dwie grupy: "ninja" i "Sai Baba". Ta pierwsza zeskakuje z budynkow a druga materializuje sie w cudowny sposob... Jak ma sie to do hasla "mysl jak general" to nie wiem.
3. system przyjazni-rywalizacji -> moim zdaniem kompletny niewypal. W pierwszej czesci bylo to duzo lepiej rozwiazane. Trzeba bylo przynajmniej czasami pomyslec kogo sie ma w druzynie i nad konsekwencjami swoich wyborow. W dwojce ewidentnie system jest uproszczony i paradoks polega na tym, ze najwiecej sie traci gdy jest sie w neutralnych stosunkach z jakas postacia. Glupota.
4. bugi -> nie jest tak zle jak w Przebudzeniu ale zdarzaja sie mniejsze/wieksze bugi. Mi osobiscie zdarzylo sie, ze glowny bohater zostal spowolniony. Okazalo sie, ze taka sytuacja dzieje sie gdy ktos uzyskuje maksymalne poparcie u Sebastiana i Isabeli. Rodzi sie pytanie czy w ogole Bioware przeprowadzilo jakies testy...
5. przeciwnicy -> brak wiekszego zroznicowania a dodatkowo sa czesto przypisani do konkretnych questow
6. brak widoku izometrycznego -> co to komu przeszkadzalo to nie wiem...
7. DLC -> Bioware posunelo sie za daleko w promowaniu gry. Popierdolki typu miecze, zbroje, ksiazki itd. byly do zdobycia juz wszedzie. Gruba przesada. Gorsza jednak rzecza jest wycinanie podstawowych postaci i questow z gry (uklony dla ksiecia Sebastiana...) i robieniu z tego "prezentu" dla stalych klientow. Zenada i oszustwo zarowno tej grupy nabywcow jak i tych co kupili gre po premierze.
Glowne plusy:
1. postacie i ich historie -> dla mnie najwiekszy plus gry. Teksty Varricka sa kapitalne. Zreszta dla mnie to moze byc postac nawet calej serii (napewno jest w TOP 3) a jak sie ma dodatkowo w druzynie Isabele to zabawa gwarantowana. Balem sie tez o sposob prowadzenia narracji - jak sie okazalo zupelnie niepotrzebnie.
2. fabula gry -> nie ma sztywnego podzialu na zlo/dobro a po 20 minutach gry ciagle nie wiadomo bylo kto bedzie ostatecznym przeciwnikiem. Jedny zgrzyt to koncowka gry. Takie samo zakonczenie obojetnie, ktora strone sie wybierze. Smutne - widac Bioware ulatwilo sobie przebieg historii i import gry do DA 3...
3. drzewka skilli -> swietny pomysl. Duzo lepiej to wyglada niz w DA:O
4. crafting -> jedyne uproszczenie, ktore moim zdaniem wyszlo na plus. Nie ma idiotycznej sytuacji, ze w plecaku trzymam 99 ziolek i goraczkowo szukam innych skladnikow.
5. dobrze zbalasnowana sytuacja z iloscia pieniedzy -> z jednej strony mozna sobie na duzo pozwolic ale tez wydatki trzeba przemyslec - tu nie ma sytuacji z Przebudzenia, ze po kilkunastu minutach gry mozna kupic wszystko na co ma sie ochote
6. ilosc questow -> bardzo duza liczba, czyli jest co do zrobienia
7. Sw. Mikolaj nie przyjdzie, czyli prezenty dla towarzyszy -> w porownaniu z DA:O duzo korzystniejszy system. "Ktos cie nie lubil? Daj mu naszyjnik z czacha a dostaniesz +6 do przyjazni i problem z glowy". Tego dzieki B... Bioware w tej czesci nie uswiadczysz. Oghren w jedynce to po tych wszystkich prezentach mogl otworzyc swoj wlasny sklep monopolowy...
8. muzyka -> wysoki poziom + IMO swietny kawalek "Mage Pride"
Pierdolek typu wyglad Qunari czy elfow nie oceniam. Co kto lubi.
System interakcji z towarzyszami - dla mnie jest ok. Jak ktos biega ciagle jedna i ta sama druzyna to nic dziwnego, ze po pewnym czasie zaczyna sie nudzic. Wystarczy czesto mieszac ekipe (robilem tak praktycznie przy kazdy zadaniu) i duzo ciekawiej to wyglada.
Ostatni punkt to pewna logika fabuly i wydarzen (swoja droga moze warto by otworzyc osobny watek, zeby pokazac pare absurdalnych przykladow i o tym porozmawiac...)
Co prawda to tylko gra komputerowa ale grajac drugi raz specjalnie wybralem postac maga. Przybywam do Kirkwall. Szaty maga dumnie powiewaja na wietrze. W rece kostur. Niestety nic sie nie dzieje - zaden Templariusz nawet mnie nie zaczepia. Pozniej chodze po Katowni jeszcze z dwoma magami. Jest luzno i przyjemnie.
Ale to nic. Quest z Cullenem (kapitanem Templariuszy) - ratuje go przed demonami. Seriami rzucam mu przed nosem zakleciami. Koniec walki i mam cicha nadzieje, ze zaraz rzuci sie na mnie z wrzaskiem "maaaaag".... I co? Nic. Grzecznie podziekowal za pomoc. Pewno nie zauwazyl kto go uratowal i jakim sposobem. Tyle lata treningu na nic. Nic dziwnego, ze im magowie uciekaja...
Coz pewno sie czepiam w koncu to tylko gra choc ta sprawa bije po oczach.
Niektore postacie tez zmartwychwstaly (u mnie np. Zevran) - pozostaje pytanie czy to bug czy celowe dzialanie Bioware w kontekscie dalszych planow i historii. Jezeli celowe to po jakiego grzyba dali opcje zabicia pewnych postaci skoro pozniej musza powrocic do swiata zywych... Paradoksalnie licze, ze to bug
Podsumowanie:
7/10. Solidna gra i nic wiecej. Jak na Bioware po udanej pierwszej czesci - przecietnie. Swietnie ujal to kolega raf230885 w watku "ktora czesc lepsza 1 czy 2?":
Podpisuje sie pod tym."DA2 to wspaniały pomost fabularny pomiędzy DAO a DA3. Jednak bez DAO DA2 nie ma racji bytu. Myślę, że część 3 jeszcze bardziej fabularnie połączy obie te odsłony. DA2 jest dobrą grą, ale nie spełniła oczekiwań fanów, do tego pewne zmiany upraszczające rozgrywkę i wiele niedociągnięć technicznych sprawiają, że jeśliby ocenić dwie gry osobno, to przegrywa ona zdecydowanie z DAO."
Pozostaje czekac na ruch Bioware co dalej.
Modifié par Lukadinio, 28 mars 2011 - 11:28 .
#67
Posté 30 mars 2011 - 01:32
Jak dla mnie chwyt na kasę i tyle w temacie. Gra nie zasługuje na taką cenę i po wspaniałej, choć nie doskonałej jedynce dałbym da II 6/10 i nie więcej.
Modifié par tailer, 30 mars 2011 - 02:23 .
#68
Posté 01 avril 2011 - 06:44
Modifié par dwiestopy, 01 avril 2011 - 06:45 .
#69
Posté 01 avril 2011 - 08:14
Ogólnie rzecz biorąc przeszedłem grę 3 razy gdyż szukałem tego czegoś co miała w sobie jedynka lecz tego nie znalazłem...
Może i lepsza grafika i nowe pomysły znalazły się w owym tytule lecz to i tak za mało.
Nasi kompani byli nawet ciekawymi personami z wyjątkami gdyż kilkoro z nich były tak łatwe do przewidzenia że rozmowa była dla mnie po prostu nudna.
Były też postacie typu Varrick którego których miło było mieć przy sobie.
Jedyne dobre z tej gry co pamiętam to momenty gdy spotykałem starych towarzyszy.
Gra strasznie krótka i po zakończeniu pierwszego aktu stajemy się chłopcem na posyłki i mamy mało do powiedzenia.
Reasumując wolę zabrać się za DA:O po raz kilkunasty niż kolejny raz chwycić do ręki pudełko z DA II.
Mam szczerą nadzieję że przyszłe dodatki i dlc oraz pomoc mod'ów kiedyś nakłoni mnie do powrotu do tego tytułu.
#70
Posté 02 avril 2011 - 01:15
#71
Posté 09 avril 2011 - 06:46
#72
Posté 12 avril 2011 - 11:37
Szkoda też ze autorzy w listach czy plotkach nie pokusili się o opowiedzenie dalszych losów bohaterów z jedynki.
#73
Posté 13 avril 2011 - 05:45
#74
Posté 16 avril 2011 - 01:46
pccentre.pl/article/show/Dragon_Age_II/id=17576
#75
Posté 16 avril 2011 - 05:32
BlindObserver wrote...
Link do mojej recenzji DA2. Jak komuś będzie chciało się czytać to zapraszamJak nie to tym bardziej:lol:
pccentre.pl/article/show/Dragon_Age_II/id=17576

Chociaż do jRPG bym DA2 nie porównał. W końcu w jRPG można krótko określić w taki sposób: fabuła, liniowość, ograniczenie elementów zazwyczaj występujących w "regualrnych" cRPG, turowe walki. Niezbyt to chyba pasuje do obrazu DA2, prawda?
Przyznam też, ze przy czytaniu recenzji co chwila przychodziły mi na myśl skojarzenia z różnymi tytułami. Tysiące biednych wrogów do ukatrupienia - DMC. Rozczłonkowywanie i ogólna rzeź - GTA i Postal. Fajne i zgrabne drzewka umiejętności - Diablo. Za to wybuchających bez przyczyny przeciwników z niczym nie mogłem skojarzyć - no może tylko z milusimi zwierzaczkami z Warcraftów (kto klinkał, ten wie)





Retour en haut






