Sprawe zlalatwilem przez zmiane druzyny - wystarczylo miec odpowiednich kompanow i quest potoczyl sie inaczej - pojedynek z Arishokiem, a nie z cala banda.
Dzieki za info wszystkim.
Pozdrawiam
arturtop
Arishok
Comenzado por
Asztarte
, mar 17 2011 04:36
#51
Escrito 09 abril 2011 - 07:03
#52
Escrito 22 abril 2011 - 08:32
Ja magiem go pokonałem,
biegałem i czekałem aż zrobi swoje "sru" do przodu a wtedy Miażdżące i Kamienną Pięsć i czasem Burzę ognista,
grałem na "trudnym", więc było mi lżej niż z całę gwardyją się tłuc...
biegałem i czekałem aż zrobi swoje "sru" do przodu a wtedy Miażdżące i Kamienną Pięsć i czasem Burzę ognista,
grałem na "trudnym", więc było mi lżej niż z całę gwardyją się tłuc...
#53
Escrito 03 mayo 2011 - 11:04
Sachmet wrote...
Witam
Mam pytanie co do walki z Arishokiem: czy udało się Wam ubic go w pojedynke? Grałam łotrzykiem i nie miałam szans. Magiem było ciut lepiej , ale i tak max 20% życia mu zabierałam...Macie jakieś pomysły? Czy tylko wojownik jest w stanie go pokonać w samotnej walce?
Ja pokonałem go łotrzykiem (musiałem duzo biegać )
Jak mnie gonił to używałem umiejętności cios w plecy kiedy szarżował używałem bliźniaczych kieł poza tym bardzo pomaga bomba zapalająca która go ogłusza
Editado por Mup_CK, 03 mayo 2011 - 11:19 .
#54
Escrito 03 mayo 2011 - 12:41
Ja pokonałem go warriorem zarówno 2H build jak i Shield+Weapon
#55
Escrito 03 mayo 2011 - 05:07
Ja pokonałem go w pojedynku grając każdą klasą. W przypadku wojownika i łotrzyka kluczem do sukcesu są granaty zapalające.
#56
Escrito 03 mayo 2011 - 07:22
Moim atutem była dobra kombinacja umiejętności , no i statystyk
#57
Guest_933W-T8HZ-WJM2-FDX2_*
Escrito 03 mayo 2011 - 07:25
Guest_933W-T8HZ-WJM2-FDX2_*
Ja tam wolę wielkie bitwy
#58
Escrito 03 mayo 2011 - 08:49
Taktyka nazywa się " Walnij i uciekaj". Jako, że grałem magiem, biegałem sobie w kółko, od czasu do czasu stożek zimna lub uścisk zimy. Gdy wykonywał swoją szarżę, starałem się uciekać jak najszybciej, a wtedy znów uścisk zimy, stożek zimna i kula ognia. Walka jest męcząca, ponieważ on często się leczy. Wystarczy poświęcić na to jakieś 20 minut ;D
#59
Escrito 14 junio 2011 - 08:55
bomby!
#60
Escrito 25 junio 2011 - 07:55
ja go pokonałam jakoś na łotrzyku na okrągło uciekałam, ale mi się ubało
#61
Escrito 05 septiembre 2012 - 01:33
Łotrzykiem bez problemu, tylko długo. Przyzywałem mabari, który przynajmniej na kilka sekund zajmował Arishoka. Poza tym znak śmierci + kamuflaż + skrytobójstwo. Ew. po jego szarży bliźniacze kły i odskok. przyda się oczywiście jakaś trutka. Magiem już nie za dobrze pamiętam, ale chyba uciekałem i po szarży wszystko co się dało ;p
#62
Escrito 02 julio 2013 - 03:41
Pokonanie Arishoka magiem nie stanowi żadnego problemu( jestem w trakcie przechodzenia gry na koszmarze i wczoraj skończyłem akt 2). Oczywiście trzeba dużo uciekać(niech nikt nie wzoruje się na walce z trailera
) Używałem jedynie dwóch zaklęć uścisk zimy i stożek zimna do tego kostur od zimna(obrażenia na poziomie 600-800 i 200+ z kostura)dodatkowym bonusem jest magia krwi, po pierwsze ma się rozwiniętą kondycję więc nawet gdy Arishok Cię trafi to masz wystarczająco hp żeby to przeżyć a druga sprawa to dużo większy zapas "many"(w tej chwili mam przelicznik 4 za 1) a gdy poziom hp spadnie wystarczy wyłączyć na chwilę magię krwi rzucić uzdrowieniae i dalej można czarować, w ten sposób nie zużywa się ani jednej miksturki
#63
Escrito 04 julio 2013 - 08:19
A ile czasu wam to zajęło?? Ja na koszmarze walczyłem z nim trochę ponad godzinę
aż wstyd się przyznać. Grałem magiem a dobrym sposobem jest chowanie się za filarami i używanie czarów obszarowych tylko trzeba uważać bo jednym ze swoich ataków zabiera połowę paska HP
#64
Guest_Grey1_*
Escrito 05 julio 2013 - 10:11
Guest_Grey1_*
Ja grając magiem załatwiłam Ariszoka psem
Mabari szarpał go za nogawki, a moja postać mimo, że była uzdrowicielem i nie miała dużo czynnych ataków dała sobie radę. Grunt to też jakieś granaty, bomby, mixtury z elfiego korzenia i inne wynalazki od Lady Elegant. Oczywiście w przypadku maga, bo grając łotrem na poziomie trudnym udało mi się wygrać bez używania leczenia, wystarczyło bieganie między filarami i ataki z zaskoczenia
#65
Escrito 05 julio 2013 - 01:13
Na koszmarze 3 godziny magiem. To było straszne. Pamiętaj jak szczułem go psem a sam biegałem jak poparzony aby szybko załadować manę i czary. Grając wojownikiem to z 30 minut.
#66
Escrito 05 julio 2013 - 01:33
Mi najtrudniej było przejść wojownikiem, ale podejrzewam, że dlatego, iż była to 1 postać jaką przechodziłam grę i nie miałam wtedy ani doświadczenia ani psa...ale takich rekordów czasowych chyba nie miałam (tylko nie grałam na koszmarze, więc nie ma co porównywać). Dla mnie za to rekord 2,5 godziny to Ranoch na ME 3 i ten cholerny występ skalny z bieganiem i namierzaniem..do tej pory dla mnie to najgorszy moment gry (przepraszam za lekkie zboczenie z tematu)
#67
Escrito 05 julio 2013 - 02:53
Mi latwiej bylo przejsc magiem niz lotrzykiem, lol. Entropie plus zywioly mialem na full rozbudowana. Wiec latwo bylo go ogluszyc, zwolnic, plus cios krytyczny. Bardzo dobrym pomyslem jest rowniez 'Pierscien Grawitacji' bezposrednio na nim. Wtedy sie nie bedzie mogl ruszyc. Kostur z obrazeniami od zimna jest bardzo dobry. Odpnornosc na zimno Qunari jest bardzo niska. To pewnie te klimaty tamtejsze xDD Egzotyczne, lol :-D
#68
Escrito 05 julio 2013 - 09:43
3 godziny walki?? myślę że walczyłem kilkanaście minut magiem na koszmarze. Jak już mówiłem używałem jedynie dwóch czarów i różdżki zadającej obrażenia od chłodu, było to czyste solo, bez psa. Pierścień grawitacji może być nieżłym pomysłem tyle że to wymaga rozwoju kolejnej specjalizacji a po rozwinięciu magii krwii wolę inwestować w inne czary jak np lodowe które też potrafiły go na jakiś czas unieruchomić a przy tym zadając mu spore obrażenia.
#69
Escrito 23 septiembre 2013 - 07:43
bardzo pomocna jest bomba ogniowa ogłusza go i wtedy trzeba mu pakować potem ucieczki,uniki i walenie mu jak odskoczysz iuderzy w mur wtedy przez chwilę też można mu pakować
#70
Escrito 02 enero 2014 - 06:22
Też go rozwaliłem w pojedynkę wojownikiem, broń dwuręczna, biegałem w kółko i regenerowałem ten atak na ogłuszenie, gdy go ogłuszyłem to nawałem do momentu gdy cię podnosił i tak w kółko





Volver arriba







