Rose20 wrote...
Bo jak na razie to obstawiam, że poszukiwacz wkurzy wszystkich, magów, templariuszy itd i każdy wyda na niego wyrok i też zniknie, jako wielki i potężny heros.
A najbardziej przerażające jest to że wcale bym się nie zdziwił jakby się okazało że to prawda.

. Ale właśnie o to mi chodzi. DA2 miało być jakimś tam wstępem do DA3. Zarówno zakończenie DA2 jak i wyraźnie naszkicowana postać Hawke'a wyraźnie sugerowała (przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie) że w dalszym ciągu będziemy obserwować losy Bohatera Kirkwall. Skąd więc w tym wszystkim się wziął nowy bohater? Heh, a ludzie mieli nadzieję na ponowne spotkanie z szarym... No ale cóż. Jak już pisałem jedyna sensowna teoria która pozwalałaby wbić w tę historię nowego bohatera to ta w któej nasz bohater jest członkiem grupy poszukiwawczej Leliany któej zadaniem jest zlokalizowanie Hawke'a. Chociaż naprawdę mam wrażenie jakby BW samo nie wiedziało co ma począć z tą serią i na siłę staralii się wymyślić coś nowego, jakoś tam wiążąc to z poprzednimi częściami żeby jakiś sens w tym był.
Zresztą kto wie. Może i DA3 w planach pierwotnych miało nam przedstawiać kontynuację losów Hawke'a ale po tym jak przyjęte zostało "RPG dekady" postanowili zmienić taktykę. Zresztą, to wszystko i tak tylko gdybanie. Zanim pojawią się jakiekolwiek informacje na temat DA3 to jeszcze zdążą dziesieć razy zmienić zdanie. Potem jeszcze przesuną datę premiery żeby "dostosować grę dla szerszego grona graczy" i wydadzą... No właśnie, co to się dopiero okaże.
Wyjdzie tak że wyjdzie kilka DA, każdy z nowym bohaterem. Wszyscy będą się szukać nawzajem. Potem, w którejś tam n-tej części gry, wszyscy się spotkają i wtedy kierując drużyną złożoną ze wszystkich naszych bohaterów przystąpimy do wielkiego finału w któym w końcu okaże się że to Flemeth albo dzieciak Morrigan (tak wiem można było nie zrobić dziecka Morrigan ale skoro Stwórca sypie na lewo i prawo wskrzeszeniami to może i dla Morrigan coś załatwił) jest Uber-Arcy demonem i będziemy musieli ją wszyscy zabić

.
Co się tyczy wskrzeszanych bohaterów to ok. Może i faktycznie coś tam pisali o tym dlaczego Szary został wskrzeszony w przebudzeniu jeśli zginął w DAO. Ale to też nie było dobre wytłumaczenie, tylko kolejne dwa zdania na krzyż żeby nikt się nie czepiał że nie ma ciągłości fabuły albo że nasze decyzje nie mają żadnego wpływu na to co się dzieje. Stwórca wskrzesił szarego bo to była największa plaga. Potem wskrzesił Lelianę bo jeszcze nie nadszedł jej czas. No sory ale jak dla mnie to jest po prostu ułatwianie sobie roboty do granic możliwości (i to przy mocnym naciągnięciu tych granic). Ja wszystko jestem w stanie pojąć ale takie wskrzeszanie bohaterów których pozwolono nam uśmiercić naprawdę jest trochę nie halo. Jak tak dalej pójdzie to się okarze że ci u których w ME2 Shepard zginął będą mogli zaimportować swoje save'y do ME3 bo stwórca w swej szczodrobliwości przeskoczył sobie do innej gry i wskrzesił nam drugiego bohatera bo:
a) jeszcze nie nadszedł jego czas

tylko on może powstrzymać kosiarki
c) tylko on może powstrzymać kosiarki a poza tym jeszcze nie nadszedł jego czas
(niepotrzebne skreślić)
Naprawdę, mogli by się trochę wysilić. Zresztą jeszcze jedno wskrzeszenie zrozumiem (załorzywszy że jest to w jakiś sposób uzasadnione), ale takie wskrzeszanie karzdego kto jest im potrzebny to już lekkie przegięcie. Mam nadzieję że przy DA2 trochę pomyśleli o postaciach które mogą chcieć potem wykorzystać i odpuszczą sobie już te wskrzeszenia. A save'ami bym się specjalnie nie przejmował. jeśli DA3 będzie miało z poprzedniczką tyle wspólnego co DA2 z DAO to właściwie nie będzie większej różnicy bez względu na to czy zaimportujesz save'y czy nie. Raptem dwie może trzy kwestie się zmienią.