Anders vs Fenris -opinie
#26
Escrito 06 abril 2011 - 03:52
A Fenris nie wiem, denerwuje mnie już sam jego widok, ma w sobie coś tak odrzucającego, nie wiem. Ok, na początku byłam nastawiona neutralnie do wszystkich, po pierwszym razie wyrobiłam sobie opinię i teraz już się ta opinia ciągnie dalej. Także wracając, teraz już nie wcielam Fenrisa do drużyny, bo tylko mi przeszkadza i mnie denerwuje.
Ale ok, ogólne starcie wygrywa Anders. Dlaczego? Ze względu na przydatność i chyba też trochę dlatego, że w Przebudzeniu go nawet lubiłam. W DA2 to jakiś kompletny dupek, sorry.
#27
Escrito 06 abril 2011 - 03:57
Mademi, i właśnie dlatego stawałam zawsze po stronie magów. Wolność jest tym, co należy się każdemu. To, co z nią ludzie robią, to ich sprawa. Ale z drugiej strony, magia jest niebezpieczna. Nigdy nie ma racji tylko po jednej stronie. Anders zdaje się o tym zapominać...
@Rose
Awakeningowy Anders nie miał sobie równych.
#28
Escrito 06 abril 2011 - 03:58
#29
Escrito 06 abril 2011 - 03:59
nie spotkałam się z sytuacją taką by przyznał, ze nie wszyscy magowie są tacy sami
Z tego co pamiętam jest rozmowa między Fenrisem a Andersem, którą zaczyna mag. Leci to mniej więcej w taki sposób:
Anders: Nie wszyscy magowie są słabi.
Fenris: Prawda. Hawke, na przykład, nie jest słaba. / Prawda. Bethany, na przykład, nie była słaba.
Anders: Specjalnie o mnie nie wspomniałeś.
Fenris: To też prawda.
Wydaje mi się, że on mimo wszystko nie do końca klasyfikuje wszystkich jednakowo. Owszem, początkowo jest podejrzliwy wobec wszystkich magów, ale czy można go winić za ostrożność? (:
(tak na marginesie Fenris zdradza mnie w pustce
)
Akurat to może się zdarzyć chyba każdemu towarzyszowi. Najbardziej rozbawiła mnie przy tym Isabela, jak ktoś nie widział reakcji to polecam. : D
Nie mogłybyście spojrzeć na to w ten sposób: to magowie są zakładnikami Templariuszy. Są bez powodu wyciszani, wyłapywani, ograniczany jest ich kontakt z rodziną? To magowie są warstwą uciskaną, na równi z niewolnikami, ponieważ ktoś sobie wymyślił, że magowie są z gruntu niebezpieczni. Krąg sam w sobie działa dobrze, jest normalną instytucją. Ale gdy komuś przy władzy odbija palma (Meredith, Alrik), to warstwa uciskana się buntuje. Naturalna kolej rzeczy.
Jedynie magowie parający się magią krwi są niebezpieczni. Sami decydują się na uczestniczenie w rytuałach. Wielu było magów, którzy brzydzą się tymi praktykami, w tym Anders.
Dlatego w moim przekonaniu lepszym rozwiązaniem byłoby zadbanie o zmienienie sposobu działania kręgów. Nie wiem, wyznaczenia magów jak Hawke do obrony praw członków kręgu. Przecież nie wszyscy templariusze to bezduszni dranie. Jest genialny dialog Cullena i Meredith, w którym ten pierwszy mówi co oznacza dla niego bycie templariuszem, a w rezultacie pozwala na ocalenie paru magów z kręgu pomimo zarządzenia prawa likwidacji. To było dość budujące.
#30
Escrito 06 abril 2011 - 04:08
Doreith wrote...
Bardzo ciężko jest komuś, kto był zniewolony, wrócic do normalności. Ale kiedy już to się uda, osoba taka będzie nieufna względem innych. Właśnie dlatego Fenris podchodzi z rezerwą do magów. Według mnie, boi się znów stać zdominowanym przez czarodzieja. Nie ma nic gorszego, niż ponownie wrócić do niewoli.
zgadzam się. i zdaję sobie sprawę z tego, że człowiek niewolony przez lata po odzyskaniu wolności pewnie do końca życia walczy ze swoimi wewnętrznymi, nazwijmy to demonami. jestem skłonna nawet uwierzyć w to, że Fenris jest taki szorstki właśnie przez strach, który czai się gdzieś pod jego czaszką, a każdy strach ma swoje podłoże, wiadomo. przy czym jeśli by pisać o wrażeniach z gry i tego jak on reaguje, to naprawdę bardzo trzeba się pilnować, żeby Fenris się nie obrażał, jeśli gra się promagowo :>
racja. pisałam o tym x razy i powtórzę jeszcze raz, nie mogę go sobie odżałować. szkoda, bo jeśli kiedykolwiek jeszcze będziemy mieć do czynienia z Andersem, to będzie się już na zawsze ciągnęło za nim Justynianowe piętno.Doreith wrote...
Awakeningowy Anders nie miał sobie równych.
#31
Escrito 06 abril 2011 - 04:16
Argh. Tęsknię za naszym stadym, dobrym Andersem. Kiedyś był moim ulubieńcem, był wręcz bratem mojej elfki, a teraz.. ech, szkoda, szkoda.
#32
Escrito 06 abril 2011 - 04:21
Anders ok, dąży do celu, ale z każdym członkiem drużyny nawija o magach 'czemu nas nie poprzesz', 'poprzyj nas', 'dołącz do nas'. Podobała mi się scena pod zakonem i to co zrobił, sam cel, który sobie postawił, ale jest już tak marudny, że mam ochotę go udusić. Można robić swoje, ale nie gadać o tym bez przerwy. I trochę życia zachować swojego.
#33
Escrito 06 abril 2011 - 04:33
Nie powiem, odejście Fenrisa po "zaliczeniu" Hawke też nie jest przyjemnie. W pierwszym momencie pomyślałam, że właśnie moja Hawkówna została wykorzystana:P Jednak to było mi łatwiej wybaczyć niż kłamstwa i szantaże Andersa.
#34
Escrito 06 abril 2011 - 04:34
edit: Sachmet, zgadzam się. I jak Fenrisa umiem zrozumieć, że się waha, boi, nie jest pewien, to emocjonalny szantaż Andersa mnie powalił.
Editado por Doreith, 06 abril 2011 - 04:36 .
#35
Escrito 06 abril 2011 - 05:40
Obacnie gram magiem i rozpoczełam romans z Andersem ale nie wiem co z tego wyjdzie bo średnio podoba mi się ta opcja ale kto wie
#36
Escrito 06 abril 2011 - 06:01
Anders owszem ostrzega Hawke, że może ją zranić, nawet powtarza to wielokrotnie, pomimo tego pozwala by coś z tego wyszło.
Zostajesz ostrzeżony/a, ale jeśli mu pozwalasz, to się zaangażuje. Innymi słowy pakujesz się w kłopoty z własnej woli. To Hawke go podpuszcza, a nie na odwrót.
"Oh, he warns me so earnestly, but I'll romance him anyways, what could possibly go wrong?"
#37
Escrito 06 abril 2011 - 06:22
#38
Escrito 06 abril 2011 - 06:29
#39
Escrito 06 abril 2011 - 06:32
To się nie liczy tylko romansu (poza nim może wyrzuty sumienia są mniejsze a decyzja o odebraniu mu życia wydaje się być jeszcze mocniej uzasadniona). Pech chciał, że ten człowiek stanął na naszej drodze i plot armor chronił go aż do zakończenia gry.
Ba, nie wspomnę już nawet o tym, że możesz mu odmówić w q "Justice".
Editado por AkodoRyu, 06 abril 2011 - 06:38 .
#40
Escrito 06 abril 2011 - 06:53
Fenris mnie wkurzył najbardziej z tym że dostawałam ujemne punkty na niego za nic że stawiłam się za chłopakiem który jest zagubiony i szuka pomocy? Za to, że oddałam go opiekunce, która możne go uchronić od wyciszenia? Fenris fanatykiem "wybić magów"
#41
Escrito 06 abril 2011 - 07:22
Ainul wrote...
Fenris mnie wkurzył najbardziej z tym że dostawałam ujemne punkty na niego za nic że stawiłam się za chłopakiem który jest zagubiony i szuka pomocy? Za to, że oddałam go opiekunce, która możne go uchronić od wyciszenia? Fenris fanatykiem "wybić magów"
O ile pamiętam, to umnie Fenris w tym momencie był już na etapie "jak ona pięknie pluje" ( by Joanna Chmielewska ) i chyba nawet tego nie skomentował, a nawet jeżeli, to i tak miałam już na 100% przyjaźń, romans kwitł a ja z Fenrisem w nim - i obyło się bez konsekwencji.
Kinga! Nie jesteś sama!! Fenris mniam, mniam
Editado por Miikan, 06 abril 2011 - 07:29 .
#42
Escrito 06 abril 2011 - 07:31
Fenris nie jest fanatykiem, jest uprzedzony do magów, a to jest różnica. Nie planuje przewrotu, nie chce "spalić" całego Tevinter i wszystkich magów. On jest świadomy tego jak niebezpieczni potrafią być magowie co w DA2 jest doskonale widoczne( większość problemów jest spowodowana przez oszalałych i splugawionych magów)
#43
Escrito 06 abril 2011 - 07:31
(BTW co do pustki racja każdy Cie zdradza prócz Andersa tzn jego drugiej połówki)
#44
Escrito 06 abril 2011 - 07:34
poza tym podoba mi się co napisała Akodo :
dokładnie.Zostajesz ostrzeżony/a, ale jeśli mu pozwalasz, to się zaangażuje. Innymi słowy pakujesz się w kłopoty z własnej woli. To Hawke go podpuszcza, a nie na odwrót.
Myślę, że na tamten moment nie planował ataku terrorystycznego. Pisał manifesty, ratował ludzi, idea zrodziła się w czasie, kiedy pomimo prób nic się w Kirkwall nie zmieniło. Justynian był siłą sprawczą, tak więc
ostrzeżenie było, ryzyko współudziału, czy czegoś w rodzaju bycia świadkiem również istniało i podejmujemy je sami. To się nie liczy tylko romansu (poza nim może wyrzuty sumienia są mniejsze a decyzja o odebraniu mu życia wydaje się być jeszcze mocniej uzasadniona). Pech chciał, że ten człowiek stanął na naszej drodze i plot armor chronił go aż do zakończenia gry.
Ba, nie wspomnę już nawet o tym, że możesz mu odmówić w q "Justice".
lepiej bym tego nie ujęła :]
mam wrażenie że niektóre panie mają pretensje do Andersa za to, że same postanowiły mu pomóc.
Editado por Valergia, 06 abril 2011 - 07:41 .
#45
Escrito 06 abril 2011 - 07:34
#46
Escrito 06 abril 2011 - 07:36
EDIT: A jak Ci sie zwaracał przeciwko Tobei ile miałąś wpływu? Ja chce to zobaczyć !!
Editado por Ainul, 06 abril 2011 - 07:41 .
#47
Escrito 06 abril 2011 - 07:40
#48
Escrito 06 abril 2011 - 07:43
#49
Escrito 06 abril 2011 - 07:46
Pomoc Andersowi była moją własną decyzją, ale po prostu nie podoba mi się to, co mówił - "jak mi nie pomożesz to znaczy że tak naprawdę nie chcesz wolności dla magów". Trochę.. dziecinne, nie?
Dla rozluźnienia napięcia pomiędzy Fengirlkami a Anders Support Group, szybki szkic:
#50
Escrito 06 abril 2011 - 07:50
Sachmet wrote...
Ja nie twierdze, że okłamuje Hawke cały czas. Nie twierdzę, że jest be i fuj. Dla mnie kłamstwo to grzech śmiertelny dla związku, dlatego ZAWSZE u mnie Fenris> Anders
a według mnie kłamstwo kłamstwu nierówne. można kogoś oszukiwać z zimna krwią dla swoich własnych egoistycznych korzyści, albo z pobudek wyższego szczebla, za którymi idzie jakaś ukryta troska. nie uważam że Anders postąpił fair kłamiąc w przypadku rytuału, ale jestem mu to w stanie wybaczyć, próbując postawić się w jego sytuacji i biorąc poprawkę na jego późniejsze wyjaśnienia.
i żeby było jasne, ja nie potępiam Fenrisa, nie ma po prostu między nami tej iskry plus chyba lubię zbuntowanych facetów ;D




Este tema está cerrado
Volver arriba





