Anders vs Fenris -opinie
#76
Posté 07 avril 2011 - 10:53
Również nie gram dla zapełnienia statsa, wybieram te opcje dialogowe, które wg mnie wydają się odpowiednie. Fenris nie zgadzał się nigdy z tym co mówiłam, nieważne czy wybierałam górne czy dolne opcje, nie lubił moich metod, nie zgadzał się na dawanie ludziom drugiej szansy. Więc się pożegnaliśmy. W chmurach popiołu.
#77
Posté 07 avril 2011 - 10:57
#78
Posté 07 avril 2011 - 11:02
Modifié par AkodoRyu, 07 avril 2011 - 11:03 .
#79
Posté 07 avril 2011 - 11:10
Modifié par Medemi, 07 avril 2011 - 11:11 .
#80
Posté 07 avril 2011 - 11:15
P.S nigdy nie gram dla statystyk wybieram takie opcje które dla mnie są najlepsze i najlepsze dla osoby, z którą rozmawiam dlatego ciężko mi jest tu zaleź jakieś dobre argumenty na Fenrisa (pomijam fakt że ciężko mu się odnaleźć w świecie przez swoje doświadczenie) oceniam go po decyzjach jakie mi podpowiada podczas misji a tu niestety każe mi zabijać, wyciszać każdego napotkanego maga...
EDIT: Ja nie mówie, ze Fenris jets zły ale argument typu ma ciężkie przeżycia do mnie nie przemawia (biore to pod uwage) ale kurcze z dana sytuacją ma około 10 lat aby się z tym wszytkim oswoić!! Ja go oceniam po tym co robi w grze i jakie sugeruje mi rozwiazania danej sytuacji z którą sie napotykam
Modifié par Ainul, 07 avril 2011 - 11:26 .
#81
Posté 07 avril 2011 - 11:22
Czy dane postępowanie jest słuszne? Ciężko stwierdzić nie będąc samemu w danej sytuacji. Chyba wygodniej odgrywać charakter i trzymać się wybranego profilu, postępując zgodnie z rpgwą kreacją.
I każdy z naszych panów ma coś za uszami, obaj to szczerze mówiąc -fanatycy, na przeciwnych biegunach, ale fanatycy.
#82
Posté 07 avril 2011 - 11:23
Ja biorę po uwagę zdanie towarzyszy, ale decyzje podejmuję konsekwentnie dla danej "wymyslonej" postaci, więc nie mam probelmu w nabijaniu przyjaźni/rywala (no może poza Andersem w rywalu bo to było trudne do osiągnięcia)
@Ainul
Kiedy Fenris okłamuje Hawke? :>
Modifié par Sachmet, 07 avril 2011 - 11:30 .
#83
Posté 07 avril 2011 - 11:27
Na tym polega proces prowadzenia dyskusji, jeśli kogoś ponoszą emocje, powinien wiedzieć, kiedy przestać pisać. Potrzeba spędzić klika ładnych parę lat na forach, żeby się tego nauczyć.
Jednocześnie nie wolno też stwierdzić że każda ze stron ma swoje wady i zalety i zaniechać jakiejkolwiek wymiany zdań, postawić koszyk piknikowy i wypić razem herbatkę, jeśli rozumiesz o co mi chodzi
No, ale to już za bardzo odbiegamy od tematu, tak więc niech panie kontynuują wymianę swoich spostrzeżeń.
#84
Posté 07 avril 2011 - 11:34
A motyw działania Andersa cóż "wolność dla magów" nie zdając sobie sprawy, ze nie wszyscy magowie też są bez winy nie da się tego przeoczyć.. Więc jeden i drugi ma słuszność w swym działaniu tylko, że Fenris nie bierze pod uwagę, ze nie wszyscy magowie chcą być opanowani przez demony (szufladkowanie każdego do jednego kotła i przyklejenie mu naklejki tylko dlatego, że jest magiem nie jest miłe)
#85
Posté 07 avril 2011 - 11:37
Ainul wrote...
Taaa wiem, ze w tej grze nie opłaca się mieć "pół paska" przyjaciela albo rywala ale podejmuje decyzje jakie mi się podobają, a ze Fenris pżeważnie się z nimi nie zgadza to inna kwestia... każe mi zabijać ludzi którzy na to zupełnie nie zasłużyli... Wiec przykro mi dziewczyny Fenris również nas okłamuje i zdradza jeśli nie masz dostatecznie dużego na niego wpływu to tak się dzieje
Ja bym nie nazwała tego zdradą. Tak samo w życiu codziennym, jeśli z kimś się spotykasz na luźnych zasadach, i dla tego ktosia nie jesteś ważna - a tak jest w tym przypadku, jeżeli nie masz ani przyjaźni, ani rywalizacji - to ta osoba podejmuje decyzje, które są dobre jedynie dla niej. Ale jeżeli już ktosiowi na Tobie zależy, czy w jedną, czy w drugą stronę - to będzie się liczyć z Twoim zdaniem. Proste :] I w takiej sytuacji nie mam prawa czuć się ani okłamana, ani zdradzona - bo przecież on nic mi nie obiecywał. Gdyby mnie zdradził po tym, jak mówi "Zawsze będę przy Tobie" to tak, wtedy byłabym wkurzona i rozczarowana. Ale on trzyma się tego, co mi ( Bohaterce
Też nie gram po to, żeby jak najszybciej zapełnić pasek, no, może trochę szybciej robię questy Fena, żeby posłuchać jego jedwabistego głosu. Kurczę, mogłabym się w niego otulić i tak zasnąć
#86
Posté 07 avril 2011 - 11:38
Kiedy Fenris okłamuje Hawke? :> pisałam jeśli nie masz dostatecznie dużo wpływu na niego (czytaj pasek przyjaciel/rywal) wszystkie sceny trochę inaczej wyglądają i jego wypowiedzi
nie mówię że Fenris nie ma nic za uszami tak samo Anders ale jakbym postawiła się w sytuacji Andersa (poniekąd w końcu z nią się utożsamiłam bo grałam magiem apostatą) postąpiła bym tak samo (najchetniej to bym się dogadała z Thrakiem i razem byśmy obalili meridth)
EDIT: tak ale on mówi nie zgadzamy sie zewszystkim razem ale zostane z Tobą .... po cyzm keidy opowiadam sie po stronie magów odchodzi i musze sie z nim bic nie miałam możliwości go pzrekonać (nie pamietam ile było zapełnionego paska może z 70-80% na rywala)
Modifié par Ainul, 07 avril 2011 - 11:42 .
#87
Posté 07 avril 2011 - 11:40
Andersa byłam zmuszona zabić tylko raz, po tym jak go wypuściłam, postanowił wrócić i bronić magów. Z jednej strony byłam wściekła, a z drugiej odczuwałam niechętny podziw dla stałości przekonań. Fenrisa nie musiałam się pozbywać, kiedyś sprawdzę i tę opcję.
Strasznie brakowało mi "normalnej" męskiej opcji romansowej, bez traumy, bez zacięcia. Pewnie dlatego wybrałabym Varrica.
#88
Posté 07 avril 2011 - 11:44
Fenris również nas okłamuje i zdradza jeśli nie masz dostatecznie dużego na niego wpływu to tak się dzieje
Wedle mnie to nic złego. Wręcz przeciwnie, uważam to za bardzo realistyczne i dobrze rozegrane. Dlaczego niby Fenris miałby działać wbrew własnym przekonaniom dla kogoś, z kim tak naprawdę nie łączy go zbyt silna więź? Zdradza, to fakt, ale nie przyjaciół, czy ludzi, których darzy szacunkiem, a jedynie takich, którzy są mu obojętni. To chyba naturalne, że stawia swoje dobro, ponad interes kogoś, kto jest mu w pewien sposób obcy. Nie wspominając już o tym, że działa tu pewnego rodzaju instynkt samozachowawczy. Jakby na to nie spojrzeć, stawanie po stronie templariuszy wydaje się być opcją bezpieczniejszą, z większymi szansami na przetrwanie (przynajmniej ja tak to odbieram). Poza tym chyba o to właśnie chodzi w pasku przyjaźni/rywalizacji, żeby zdarzały się sytuacje podobne tej z Fenrisem. Jaki bowiem byłby sens istnienia paska, gdyby nie miał on żadnego wpływu na rozgrywkę? (:
Nie do końca rozumiem jednak, co masz na myśli mówiąc o kłamstwie Fenrisa. Odbieram go bowiem jako nadmiernie szczerego - zawsze powie co myśli, nawet jeśli jest to niekoniecznie 'poprawne politycznie'. : D
#89
Posté 07 avril 2011 - 11:45
Co do kwestii "emo" Fenrisa nie mówię, ze jest chociaż tak wygląda (ale to nie ważne) to jets jedna scen kiedy potwierdza, ze rozpamiętywanie złych scen sprawia mu przyjemność (tak nie więcej to mówi
EDIT: no właśnie o tym mówi, ja nie gram dla statystyk oceniam Andersa/Fenrisa tylko i wyłącznie na podstawie gry i nie interesuje mnie ten pasek.... podejmuje decyzje które uważam za słuszne... nie podobają sie one Fenrisowi albo Andersowi trudno.... możliwe, ze jestem mu obojetna (tzn moja posatć) ale widzi moje motywy i sposób dizałania wie że podejmuje decyzje dobre i najlepsze dla mnie i towarzysza a on widzi tylko to aby każdego wyciszyć , nie daje szansy innym....
Modifié par Ainul, 07 avril 2011 - 11:52 .
#90
Posté 07 avril 2011 - 11:50
Andreasa to brałem go tylko przy zadaniach żeby xp mieć i na głębokie ścieżki żeby siostra trafiła do szarej straży ma ciekawiej niż w celi;D nawet zabić go to marnowanie miecza;D choć jak się templariuszy wybrało to po dwóch strzałach padł jak kłoda i tyle w temacie;P
co do Fenrisa to dobry wojownik z jednym modem jak mu się hełm nałoży to ogolony jest na 3 mm albo nie ma głowy w ogóle i za dużo dobrego wina marnuje;P na smoka jest dobry więc idzie ale i tak przez większość gry siedzi w swojej daczy poza tym romanse są jakieś takie płytkie a sceny łóżkowe żałosne mogli by się lepiej postarać wyobraźnia przecież nie boli
#91
Posté 07 avril 2011 - 11:51
#92
Posté 07 avril 2011 - 11:57
Sachmet wrote...
Ja nadal nie rozumiem kiedy Fenris okłamuje /zdradza:huh:. Jeżeli mamy z nim neutralne stosunki to nie można mówić o zdradzie, a już tym bardziej o kłamstwie.
Ok określmy kiedy jest ktoś rywalem, nutrlany ktoś to pasek kiedy jest na środku tak? Im bardziej pzresuwa sie w parwo rywal im bardziej w lewo przyjaciel?
Zdradza kiedy robisz questa z tym magiem Emilio (czy cos takiego) wygaduje wszytko same musicie stwierdzić, ze mag jets nei groźny i chodizło mu tylko o to by "zasmakować" dziewczyny a Fenris u pani komander wszytko wygadał gdzie sie udał itd. Kiedy jets juz końcowa wlaka opowiedzenie sie po stronei magów/templariuszy mówi że odchdzi i z nim walcze nawet argumenty typu robei to dla dobra siostry nei trafiają a sam mówi, ze rodzina jest ważna i że chciałby miec możliwosć zapuszczenia gdzieś korzeni....
#93
Posté 07 avril 2011 - 12:02
on widzi tylko to aby każdego wyciszyć , nie daje szansy innym....
Zgodzę się, że, Fenris jest wielkim miłośnikiem kręgu maginów, ale chyba nigdy nie wspomina o wyciszeniu jako rozwiązaniu problemu. A czy nie daje szansy? Cóż. Na pewno początkowo wrzuca wszystkich do jednego worka (w sumie uznanie wszystkich magów za niebezpiecznych wydaje się być dość rozsądne - każdy wie jak zabawy z magią potrafią się kończyć), ale chyba nie ma większego problemu z tym, żeby później kogoś z tego worka wyciągnąć i ustawić w miejscu innym. To raczej uprzedzenie, pewna kategoryzacja, którą mimo wszystko nie jest nieodwracalna.
Zdradza kiedy robisz questa z tym magiem Emilio (czy cos takiego) wygaduje wszytko same musicie stwierdzić, ze mag jets nei groźny i chodizło mu tylko o to by "zasmakować" dziewczyny
Ale nie kłamie. To chyba aż nazbyt dobry przykład na jego prawdomówność. : D
#94
Posté 07 avril 2011 - 12:03
Modifié par Sachmet, 07 avril 2011 - 12:05 .
#95
Posté 07 avril 2011 - 12:07
Ale nie kłamie. To chyba aż nazbyt dobry przykład na jego prawdomówność. : D
mówiłam w tym przypadku o zdradzie i tam to podkreśliłam a okłamaniu miałam na myśli końcową walkę przed finałem rozmawiasz z członkami drużyny w rozmowie z Fenrisem mówi mi, że nie zgadza się z moimi wszystkimi decyzjami ale zostanie ze mną po czym wybierasz stronę i buum odwraca się plecami czy to nie kłamstwo? Zdrada tego nie nazwę bo wiem że woli sposób działania templariuszy wiec takową decyzja jest do pzrewidzenia przewidzieć...
EDIT: ja tutaj opisuje tylko moje decyzje podczas grania pierwszy raz (są anjgardziej zbliżone do wcielania sie w moja postać) więc podjęłam decyzje żeby uciekał, a ze Fenrism naskarżył to juz inna sprawa (nie mam zwyczaju wczytywac i próbować innej opcji dialogowej bo efekt był inny niż zamierzałam)
Modifié par AkodoRyu, 07 avril 2011 - 12:19 .
#96
Posté 07 avril 2011 - 12:51
Ale, ale. Jeśli mam być szczery to nie polubiłem ani jednego ani drugiego. Obaj są jacyś rąbnięci i popadają w skrajności. Fenris najchętniej wziąłby swój miecz wyszedł na ulicę i zabił każdego człowieka który chociażby odrobinę przypomina maga, gdyby mu tylko na to pozwolić. Anders, dla odmiany, zebrałby wszystkich templariuszy w jednym miejscu i podłożył im pod nogi jakiś potężnyc łądunek wybouchowy żeb nie było wątpliwości co do jego efektywności, a potem pozwolił magom robić to co im się żywnie podoba. Chulaj dusza, diabła nie ma. Każdy z nich ma swoje rację i każdy z nich stanowczo za bardzo przegina popadając w skrajność właśnie. Przecież wszyscy wiedzą że pozostawienie magów bez jakiejkolwiek ochrony (bo takie powinno być zadanie templariuszy) jest szczytem głupoty (chociaż ciężko oprzeć się pokusie jeśli żyje się w takim kręgu jak ten w Krikwall. Z drugiej strony wybijanie ludzi w razie W (tu zaznaczam że mówię metaforycznie a nie że Fenris kogokolwiek zabił), tylko dlatego że są magami też jest przeciez głupie. Nie każdy mag jest z założenia zły. Cóż w zwiążku z powższym moja Pani Hawke wylądowała w końcu w ramionach Izabelli bo moim (a tym samym jej) skormnym zdaniem żaden z obu Panów którzy kandydowali do potencjalnego romansu okazali się niewiele warci. Zresztą i tak sprawiali wrażenie jakby byli zbyt zajęci knuciem rewolucji albo nienawidzeniem magów żeby zwracać uwagę na coklwiek innego. Grając i mając obu w drużynie tylko czekałem aż ujrzę scenę z BG2 kiedy nagle Viconia się w wkurza i rzuca z pięściami na Keldorna. Z tym że tutaj pobiło by się dwóch Panów (czy tez dwóch i pół jak to ich określa Rose
#97
Posté 07 avril 2011 - 12:53
Modifié par Medemi, 07 avril 2011 - 12:53 .
#98
Posté 07 avril 2011 - 12:56
#99
Posté 07 avril 2011 - 01:18
W moim odczuciu Fenris jest idealną postacią w każdym calu, wraz z jego wadami i uprzedzeniami, które są dla mnie całkowicie zrozumiałe i naturalne biorąc pod uwagę jego przeszłość.
Jego wrogość do magów jest dla mnie zrozumiała, wkońcu magia odebrała mu wszystko i jak celnie zauważyła Vacita widział do czego zdolni są magistrowie w Imperium Tevinter. Pisząć wszystko, mam na myśli przeszłość, a czym jesteśmy bez niej ? To ona kształtuje nasze życie, dzięki nabytemu doświadczeniu.
Fenris, uczy się żyć i zmagać z otaczającą go rzeczywistością od nowa, a co widzi ? Okrucieństwo wynikające z nadużywania magii i to go kształtuje. Mimo tego , że jest jak pusta kartka papieru i powinien całkowicie poddać się i ulec swemu panu po wykasowaniu pamięci, podświadomie buntuje się przeciw temu i na oślep walczy o swą wolność. O sile jego charakteru, moim zdaniem, najbardziej świadczy fakt dobrowolonego oddanie się Danariusowi by zapewnić wolność matce i siostrze. To ogromne poświęcienie oraz wiele drobniejszych zachowań w trakcie romansu świadczy o jego szlachetności, a nawet rycerskości względem Hawke.
Oczywiście, targają nim mniej szalchetne emocje, bywa okrutny, jednak nie jest bezwględny i ma wyrzuty sumienia ( zabicie Hadriany), mimo pozbawienia go wzorców zachowań.
Zauważcie, że w początkowych relacjach romansowych on zawsze musi się zastanowić. Jest kompletnie zagubiony w relacjach osobistych, bo niby skąd ma mieć doświadczenie ? Gdy z czasem otwiera się przed Hawke emocjonalnie i cielesnie, jest to dla niego tak silne przeżycie, że przywołuje wymazaną pamięć. Moim skromnym zdaniem, taka reakcja świadczy o ogromnych uczuciach, jakie wzbudziła Hawke-nie ma dla kobiety większego komplementu ( nie czułam się hmmm... wykorzystana Aniul
Wszystko to, tak przeraża Fenrisa, że ponownie ucieka w samotność, która wydaje mu się bezpieczna i znana.
Z mniej głębokich wrażeń
Cały romans poprzez jego dramaturgię i skomplikowane relacje, które ostatecznie zmieniają Fenrisa w pełni zasługuje na miano epickiego
Miało być odniesienie do Andersa, obawiam się jednak, że nikt by już tego niedoczytał.
Dodam, że są to moje bardzo subiektywne oodczucia i nie mają na celu wzniecienia niezdrowych emocji
Modifié par Donvessa, 07 avril 2011 - 01:21 .
#100
Posté 07 avril 2011 - 01:27
Jesteś wielka :* nie będę pisała, co widzę w Fenrisie, bo zrobiłaś to za mnie! Gdybym mogła, postawiłabym Ci piwo/wino Dariusa/rum/koktail bezalkoholowy - do wyboru! ( poczuj się wirtualnie poczęstowana
Zaczęłam kolejny raz grę, zrobiłam maginkę z mocnym postanowieniem rwania na rywalu Andersa i co? Zobaczyłam i usłyszałam Fena, zmiękły mi kolana i nie wiem, kogo wybiorę... Tzn chyba wiem, niestety... >.>




Ce sujet est fermé
Retour en haut





